Solidny (pan)
10 01 2006, 16:50
Czytam aktualnie Kolor Magii więc przytoczę też coś:
"Hrun wskazał Bagaż
- To - oznajmił. Tak długa rozmowa musiała go zmęczyć. Po chwili dodał tonem, który sugerował stwierdzenie faktu, żądanie, groźbę i ultimatum: - Mój."
"Dwóch młodych techników przebiegło obok, powiewając koszulkami na których widniała podobizna Bila Gatesa i napis:
ALBOWIEM DZIWACY ODZIEDZICZĄ ZIEMIĘ!"
"Aniłoy i Demony" Dan Brown
lukaszek
16 02 2006, 21:21
Tadeusz Borowski
Prosze panstwa do gazu
"ty k.urwo" -rzekl andrej (ruski marynarz z Sewastopola)
HunterX
21 02 2006, 21:16
"Pamiętaj, Rudy, że nadzieja to dobra rzecz, może nawet najlepsza ze wszystkich, a to, co dobre, nigdy nie umiera."
'Skazani na Shawshank' S.King
"Kiedy wyruszasz do Itaki, proś, by droga była długa, nie przyspieszaj podróży, niech trwa wiele lat, a kiedy dotrzesz do wyspy, już stary i mądry tym, czego nauczyłeś się w drodze, nie spodziewaj się, że Itaka cię wzbogaci. Itaka dała ci podróż i chociaż znajdujesz ją ubogą, ona cię nie oszukała i w ten sposób, już mądry, dowiesz się, co znacz Itaka"
"Idziemy przeż życie, pragnąc coś w nim osiągnąć. Wierzymy, że jeśli to osiągniemy, będziemy szczęśliwi. Tak nie jest, życie to droga, a nie finał. Nieważne jak piękne, ważne i szlachetne jest to, do czego znierzamy. Ostatnim przystankiem jest śmierć. Jeśli nie umiemy być szczęśliwi, lepsi, być tymi, którymi chcemy być w czasie drogi, to nie znajdziemy też tego w finale."
Pierścień Spadek po ostatnich templariuszach
Jorge Molist
Jaskier do zoltana
"=Wiec to są te słynne magiczne, krasoludzkie runy? A co one dokladnie oznaczaja na twoim mieczu?
-Na pochybel sku. rwysynom!"
A.Sapkowski "chrzest ognia"
szczurek
2 05 2006, 13:54
Chuk Palahniuk - "Fight Club" [absolutny geniusz]
"Bob płacze, bo przed sześcioma miesiącami usunięto mu jądra. Potem była terapia hormonalna. Bob ma teraz cycki, bo zbyt wysoko podskoczył mu poziom testosteronu. Kiedy poziom testosteronu za wysoko się podniesie, organizm stara się przywrócić równowagę, wytwarzając estrogen."
"Na komódce stoi sztuczny penis wykonany z tego samego miękkiego różowego plastiku, co miliony lalek Barbie, i Tylerowi staje na moment przed oczyma milion dziecięcych lalek Barbie i sztucznych penisów z form wtryskowych, które schodzą z tej samej taśmy montażowej gdzieś na Tajwanie."
"Towarzystwa ubezpieczeniowe wypłacają z polisy na życie potrójną stawkę, jeśli giniesz w podróży służbowej. Modliłem się o zassanie pelikanów przez turbiny, o dziury powietrzne, o oblodzenie skrzydeł."
Oprócz tego mnóstwo przepisów na domowej roboty zabawki śmierci typu bomba z żarówki/ monitora, mydło, nitrogliceryna, otwieranie zamków za pomocą aerozolu, młotka i dłuta czy "jak zabić człowieka pod prysznicem".
Mniam
„– Przychodzę – rzekłem – niecały, bom wszędzie po drodze cząstkę mej duszy zostawił! Jedna cząstka została w tramwaju numer cztery i tam docieka, czy motorniczy jest komunistą, czy bojownikiem o wolność, i kogo właściwie ściga, i czy robi to, by wydać w ręce nieprzyjaciół, czy by chronić i ocalić. Druga cząstka została w restauracji „Europa” i tam upija się i rozważa odwieczne słabości natury ludzkiej. Trzecia wreszcie... trzecia unosi się nad działkami...
– Nie (pipi) – przerwała mi Jola ciepło i wskazała miejsce za stołem, bym spoczął.”
„– W końcu niewielkie zmartwienie Aleksandrze. Nie ty jeden znalazłeś się w takiej sytuacji, nie ty jeden nie wiesz, kim był twój ojciec. Nie myśl o tym, a raczej myśl, ale w bardziej uniwersalnych kategoriach. Pomyśl, na przykład, o ludzkości, Fatalny Aleksandrze. Przecież ludzkość na dobrą sprawę także nie zna swojego początku. Nie wie, skąd się wzięła, a zwłaszcza, jak to się odbyło, w dzień czy w nocy, na trawie czy na wersalce. Czy tatuś i mamusia ludzkości byli niczym dwie ogarniające się mgławice, czy raczej jako ciemność i światło? A może tatuś ludzkości był Słowem, a mamusia ciałem? I czy mamusia ludzkości coś szeptała, a tatuś postępował jak prawdziwy dżentelmen? Ludzkość, Aleksandrze, nie wie czy była planowana i czy przyszła na świat we właściwym czasie, czy też stanowczo za wcześnie albo przeciwnie, w ostatnim dosłownie momencie, gdy nikt już tego, nawet sami rodzice, nie brał pod uwagę. Ludzkość nie wie, czy była oczekiwana: czy tatuś i mamusia od pewnego dnia, nie bez dozy rezygnacji, przestali uważać i liczyli się ze wszystkim, czy, przeciwnie, starali się, wyliczali, uważali, stosowali i mimo to, nie wiadomo jakim cudem, wpadli. I jaka była ich miłość? Żarłoczna? Ascetyczna? Taka sobie? Pomyśl o tym wszystkim, Aleksandrze!”
„Spis cudzołożnic” Jerzy Pilch
"Pirx wiedział, że sam odstawi na bok chorągiewkę, kiedy na pytanie, czy gotów jest podjąc się wykonania zadania, odpowie, że tak - i że zrobi to pierwszy raz w życiu. I nagle opanowało go przeświadczenie, że kiedy będzie odsuwał proporczyk, potknie się o linkę i na pewno przewróci się jak długi - takie rzeczy się zdarzają. A jeżeli komukolwiek zdarzały się takie rzeczy, to jemu powinno się było coś takiego przytrafić, bo myslał czasem, że nie ma szczęścia. Wykładowcy określali to inaczej - że jest gapą, niezgułą i myśli w każdej chwili o wszystkim oprócz tego, o czym akurat trzeba myśleć. Prawda, że Pirxowi było o wiele rzeczy łatwiej niż o słowa. Między jego działaniem a myśleniem, odzianym w słowa, ziała może nie przepaść... w każdym razie była tam jakas przeszkoda, która utrudniała mu życie. Wykładowcy nie wiedzieli, że Pirx jest marzycielem. O tym nikt nie wiedział. Sądzili, że on w ogóle o niczym nie myśli. A to nie było prawdą."
"Opowieści o pilocie Pirxie" Stanisław Lem
"Parterowe mieszkanie Ethana w zachodnim skrzydle posiadłości składało się z gabinetu, sypialni, łazienki i kuchni. Z wysokich weneckich okien rozciągał się wspaniały widok na nic interesującego"
"Poprzedni lokator nazywał gabinet bawialnią i urządził go stosownie do tej nazwy. Ethan miał w życiu za mało zabawy, żeby poświęcać jej cały pokój"
Dean Koontz "Twarz"
"Zapytano Buddę przy pewnej okazji: - Kto to jest święty? Budda odpowiedział: - Każda godzina dzieli się na pewną liczbę sekund, a każda sekunda na pewną liczbę ułamków. Świętym naprawdę jest ten, kto zdolny jest być w pełni obecny w każdym ułamku sekundy. Wojownik japoński zastał ujęty przez nieprzyjaciół i zamknięty w lochu. W nocy nie mógł zasnąć, był bowiem przekonany, że następnego dnia rano zostanie poddany okrutnym torturom. Wtem przypomniał sobie słowa swego mistrza zen: "Jutro nie istnieje naprawdę. Jedyną rzeczywistością jest teraźniejszość". Tak powrócił do teraźniejszości - i zasnął. Człowiek o ile uwolni się od więzów przyszłości, podobny jest do ptaków na niebie i polnych lilii. Bez trosk o jutro. Całkowicie w teraźniejszości. Święty człowiek!"
A. de Mello - Śpiew Ptaka
"Według starodawnej legendy, kiedy Bóg stwarzał świat, zwróciło się do niego czterech aniołów. Pierwszy powiedział: "Jak ty to robisz?" Drugi:, "Czemu to robisz?", trzeci: "Czy mogę w czymś pomóc?" Czwarty: "Ile to jest warte?" Pierwszy był naukowcem; drugi filozofem; trzeci altruistą, a czwarty, pośrednikiem w handlu nieruchomościami. Piąty anioł przyglądał się w zadziwieniu i bił brawo z bezmiernego zachwytu. Ten był mistykiem."
A. de Mello - Modlitwa Żaby
"Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Byłem murzynem, który dymał przez minione pół roku,jak na murzyna przystało - dwadzieścia cztery na dwadzieścia cztery. Murzynem który w nagrodę został wydymany przez Grubego,a potem kopnięty w dupę."
M. Grzebalski - Człowiek, który biegnie przez las
„Nazajutrz wszyscy mieszkańcy Paryża zgromadzili się na przedmieściu Saint-Antoine, przez które posłowie polscy mieli odbyć wjazd do Paryża. Linie Szwajcarów utrzymywały tłumy, a oddziały jazdy oczyszczały drogę magnatom i damą dworu, jadącym na spotkanie orszaku.
Wkrótce na wysokości opactwa Saint-Antoine pokazało się czoło kolumny jeźdźców w czerwonych i żółtych sukniach, w czapkach i burkach futrzanych i uzbrojonych w szerokie, z turecka zakrzywione szable.
Na skrzydłach liniach szli oficerowie.
Za tym pierwszym oddziałem postępował drugi, ubrany ze wschodnią wspaniałością. Poprzedzał on czterech posłów, wspaniale reprezentujących jedno z najbardziej słynnych z waleczności państw XVI wieku.
Jednym z tych posłów był biskup krakowski. Ubrany był na pół po duchownemu, na pół po rycersku. Kostium jego błyszczał od złota i drogich kamieni. Jego biały koń z wielką, rozrzuconą grzywą, zdawało się, parskał ogniem, nikt by nie przypuścił, że szlachetne to zwierzę przez trzydzieści dni robiło dziennie po piętnaście mil po drogach prawie nie do przebycia. Obok biskupa jechał wojewoda Łaski, magnat potężny, blisko tronu, bogaty i dumny jak król.
Za dwoma głównymi posłami i towarzyszącymi im dwoma znakomitymi magnatami jechało bardzo wiele polskiej szlachty. Jedwabne okrycia ich koni, naszyte złotem i usiane drogimi kamieniami, wzbudzały powszechne zdziwienie w widzach. W samej rzeczy, cudzoziemcy ci, których Francuzi pogardliwie zwali barbarzyńcami, zaćmiewali ich pod każdym względem.”
„Królowa Margot” Aleksander Dumas
„Kiedy jesteśmy dziećmi, wszyscy dorośli w swoich infantylnych, sepleniących, ciumkających adoracjach dają nam do zrozumienia, że świat się składa wyłącznie z dzieci, my zaś jesteśmy tego świata „bozie-mój-bozie jakie to ślićne” pępkiem. Ledwie zdążymy wziąć to oszustwo za dobrą monetę, nagle poważnieją, przestają się wygłupiać i mają do nas pretensje, że sami przestać nie chcemy.”
„Nikt więc nie wiedział, że od dwudziestu lat dziadek Alfons sypia w trumnie dębowej, którą sam sobie wyrzeźbił, bo nie chciał sprawiać kłopotu rodzinie, a i domyślał się pewnie, że zanim się ci jego krewni zorientują, zanim przyjadą sprawdzić, czemu się przestał pokazywać, pewnie zdąży wgnić w podłogę.”
„Już wtedy wiedziałem, że kiedyś w przyszłości czarnej i nieuniknionej, kiedy matka umrze, mordercze będą dla mnie wspomnienia takich jej nieudaczności, takich gaf niewinnych. Dopiero nad grobem okazuje się, żeśmy kochali rodziców za niespełnienia, za to, co nam się wspólnie nie udało, ich gafy wystają z grobu najrzewniej i nie dają się wepchnąć do środka. Ech, dopiero nad grobem okazuje się.”
„Myślałem: kiedy to się dzieje, dlaczego tego nie można przyłapać, dlaczego dopiero z czasem się sobie uświadamia, że się dorosło? Domyśliłem się, że ta granica musi tkwić tam, gdzie nagle przestaje się tęsknie wyczekiwać przyszłości. Tej, w której już się będzie mężczyzną z wąsami, żoną i samochodem. (...) Ni stąd, ni zowąd za przeszłością tęsknić się zaczyna; a im odleglejsza, tym tęskni się bardziej, choćby i najgorsze to były wspomnienia, choćby i udokumentowane w młodzieńczym dzienniku jako czas udręki. Bo się już wie, że przeszłość to jedyne, czego nigdy nie będzie można dostąpić, kupić, przekupić, ubłagać, przeżyć ponownie. Bo się już wie, że już się jest w tym wieku, do którego się tęskniło w młodości, a nikomu niczego się nie pokazało.”
„Synku, w piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazują jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś we właściwym czasie wybrał właściwą drogę.”
„Gnój” Wojciech Kuczok
„Ale pierwsza rzecz, jakiej człowiek uczy się w moim biznesie, jest taka: prawda nie ma znaczenia. Liczy się tylko to w co wierzą ludzie.”
„Pierwotny instynkt” Michael Marshall
DarkSerge
18 10 2006, 21:32
"Jej twarz miała urodę łopaty do odgarniania śniegu".
Sklepik z marzeniami STEPHEN KING
"Normalność jest jak dziwny, dziki ptak, który śpiewa ci w duszy nie dlatego, że musi, ale dlatego że chce."
Sklepik z marzeniami STEPHEN KING
"Młodym ludziom wydaje się, że pieniądze są najważniejszą rzeczą na świecie. Kiedy się zestarzeją są już tego pewni."
"Lepiej jest mieć stały dochód, niż być czarującym."
"Lubię rozmawiać o niczym. Jest to jedyna rzecz o której cokolwiek wiem."
Wszystko Oscar Wilde, ten typ rządzi ;D
"Dwie kadzie zawierały same głowy bezwłose, odcięte od tamtych ciał. Leżały jedne na drugich-twarze człowiecze, niby zasypane do dołu ziemniaki-jak popadło: jedne bokiem, jak się leży na poduszce, inne obrócone w dół albo na wznak. Były żółtawe, też równiutko od karku odcięte, jak z kamienia"
"Czy nikt wam nie powiedział, że robienie mydła z tłuszczu ludzkiego jest przestępstwem?
Odparł z zupełną szczerością:
-Tego mi nikt nie powiedział"
"- W Niemczech, można powiedzieć, ludzie umieją coś zrobić - z niczego..."
"Rzeczywistość jest do zniesienia, gdyż jest niecała wiadoma. Dociera do nas w ułamkach zdarzeń, w strzępach relacji. Wiemy o spokojnych pochodach ludzi idących bez sprzeciwu na śmierć. O skokach w płomienie, o skokach w przepaść. Ale jesteśmy po tej stronie muru."
"Ludzie ludziom zgotowali ten los"
Zofia Nałkowska - "Medaliony"
"Wszyscy ludzie otaczający cesarza są właśnie tacy - na kolanach i z nożem. Na szczytach nigdy nie jest ciepło. Wieją lodowate wichry, każdy stoi skulony i musi pilnować się, żeby sąsiad nie strącił go w przepaść"
"Wszyscy zbieraliśmy sie tu wcześniej, żeby nie spóźnić się na przyjazd cesarza, bo ta chwila miała dla nas szczególne znaczenie. Każdy chciał się koniecznie pokazać, bo miał nadzieję, że będzie zauważony przez cesarza. Nie, nie marzyło się nawet jakieś specjalne zauważenie: czcigodny pan zauważył, podchodzi i wszczyna rozmowę. Nie, nie aż takie! Powiem otwarcie - pragnęło się bodaj minimalnego zauważenia, po prostu najmniejszego, najzupełniej byle jakiego, wręcz podrzędnego, zdawkowego, nie nakładającego na cesarza żadnych zobowiązań, przelotnego jak ułamek sekundy, a jednak takiego, aby potem odczuło się wstrząs wewnętrzny i opanowała nas triumfalna myśl: zostałem zauważony! Jakie to potem dawało siły! Jakie stwarzało nieograniczone możliwości!"
"Cesarz" Ryszard Kapuściński
"To właśnie jest głupie w tej całej magii. Przez dwadzieścia lat studiujesz czar, który sprowadza ci do sypialni nagie dziewice. Ale wtedy jesteś już tak zatruty parami rtęci i półślepy od czytania starych ksiąg, że nie pamiętasz, co dalej robić."
Pratchett - Kolor Magii
"- Aha. Jak myślisz, czy w lesie można znaleźć coś do jedzenia?
- Tak - stwierdził z goryczą mag. - Nas.
- Mam trochę żołędzi, gdybyście mieli ochotę - zaproponowało uprzejmie drzewo.
Przez chwilę siedzieli w wilgotnym milczeniu.
- Rincewind, drzewo powiedziało...
- Drzewa nie mówią - warknął Rincewind - To ważne, żeby o tym nie zapominać.
- Przecież sam słyszałeś...
Rincewind westchnął.
- Posłuchaj - zaczął. - Cała rzecz sprowadza się do podstaw biologii. Jeśli chcesz mówić, musisz posiadać odpowiednie wyposażenie, takie jak płuca, wargi i...
- Struny głosowe - podpowiedziało drzewo.
- No właśnie - zgodził się mag."
Rincewind wiosłujący próbując nie spaść poza krawędź Dysku:
"Rincewind zastanawiał się, co to właściwie za życie, kiedy trzeba płynąć bez przerwy, by pozostać w tym samym miejscu. Bardzo podobne do jego życia, uznał."
Pratchett - Blask Fantastyczny.
"- [płk. Cathcart] Mają przecież chyba swojego Boga i swojego kapelana?
- [Kapelan] Nie, panie pułkowniku.
- Co pan wygaduje? Czy to znaczy, że oni modlą się do tego samego Boga co my?
- Tak jest, panie pułkowniku.
- I on ich wysłu(pipi)e?
- Tak sądzę, panie pułkowniku.
- Niech mnie diabli porwą - zauważył pułkownik i aż prychnął zdziwiony i rozbawiony."
Paragraf 22
"Co dla jednych jest sufitem, dla innych staje się podłogą" Granice
"Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić i szczęścia, aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło."
King - Miasteczko Salem - str. 214 ;p
marjano
25 07 2007, 13:36
"A co, właśnie w ten sposób lubię spędzać wolne popołudnie. Pozując do zdjęć na których małpa wsadza mi w du.pe kasztany."
"Choke", Palahniuk.
„Simon poruszył obrzmiałym językiem, ale nie odpowiedział.
- Zgodzisz się ze mną? - spytał Władca Much. - Niemądry brzdąc.
Simon odpowiedział mu w ten sam bezgłośny sposób.
- No więc - ciągnął Władca Much - biegnij się bawić z kolegami. Oni uważają, że masz bzika. A chyba nie chcesz, żeby Ralf myślał, że masz bzika, co? Przecież bardzo lubisz Ralfa. I Prosiaczka, i Jacka.
Głowa Simona była z lekka zadarta ku górze. Nie mógł odwrócić wzroku i Władca Much trwał przed nim jakby zawieszony w przestrzeni.
- Co ty tu robisz sam? Nie boisz się mnie?
Simon zadrżał.
- Nikt ci tu nie może pomóc. Tylko ja. A ja jestem Zwierz.
Wargi Simona poruszyły się, wydobył ledwie dosłyszalne słowa:
- Świński łeb na patyku.
- Jakby Zwierz miał być czymś, co można wytropić i zabić!
Ładne sobie! - rzekł łeb. W ciągu kilku chwil las i wszystko dokoła brzmiało parodią śmiechu. - A ty wiedziałeś, prawda? Że jestem częścią was? Blisko, bliziutko, bliziuteńko! Że to przeze mnie wszystko na nic? Że jest tak, jak jest?”
„Władca much” William Golding
Zeratul
26 07 2007, 01:17
"jestesmy tym kim nie chcielibysmy byc, a zycie to ciagla walka by sie sobie przeciwstawic" - "czy warto snić?"
kat_robert
26 07 2007, 02:41
W starożytnym Rzymie w czasach Tyberiusza żył pewien zacny człowiek, który miał dwóch synów.
Jeden zaciągnął się do wojska i wysłany został do najdalszych prowincji Cesarstwa. Drugi był
poetą i oczarowywał Rzym wierszami.
Pewnej nocy ojciec miał sen. Zjawił mu się we śnie anioł i rzekł, że słowa jednego z jego synów
staną się sławne i będą powtarzane na całej kuli ziemskiej z pokolenia na pokolenie.
Starzec zbudził się płacząc ze szczęścia, bo życie było dla niego łaskawe i objawiono mu coś, co napełniłoby
dumą serce każdego ojca.
Krótko potem zginął, niosąc ratunek jakiemuś dziecku, które dostało się pod koła wozu. A skoro
przez cale życie był prawy i uczciwy, poszedł prosto do nieba i spotkal anioła, który niegdyś
odwiedził go we śnie.
- Byłeś zawsze dobrym człowiekiem - rzekł do niego anioł. - Żyłeś otoczony miłością i umarłeś
godnie. Mogę zatem dzisiaj spełnić każde twoje życzenie.
- Życie również łaskawie się ze mną obeszło - odrzekł starzec. - Gdy zjawiłeś się w moim śnie
pojąłem, że moje starania nie idą na marne. Poematy mojego syna pozostaną w ludzkiej pamięci na
wieki. Dla siebie o nic nie proszę, niemniej każdy ojciec szczyciłby się sławą dziecka, które
pielęgnował w dzieciństwie i wychowywał, gdy był dorastającym młodzieńcem. Pragnąłbym
posłyszeć słowa mojego syna w przyszłości.
Anioł dotkną! leciutko ramienia starca i obaj przenieśli się w daleką przyszłość. Ukazał się przed
nimi ogromny plac, gdzie tysiące ludzi porozumiewało się przedziwnym jezykiem.
Radość wypełniła oczy starca łzami.
- Wiedziałem zawsze - rzekł do anioła - że strofy mojego syna są piękne i nieśmiertelne. Czy
mógłbyś mi powiedzieć, który z poematów recytują ci ludzie?
Wówczas anioł zbliżył się do niego ostrożnie i usiedli na jednej z ławek ustawionych na placu.
- Wiersze twojego syna poety były bardzo sławne w Rzymie - powiedział anioł - Wszyscy czytali je z
rozkoszą. Jednak gdy dobiegły końca rządy Tyberiusza, poszły w niepamięć. Słowa powtarzane
przez tych oto ludzi wyszły z ust twojego drugiego syna, tego który był żołnierzem.
Starzec słuchał anioła nie dowierzając własnym uszom.
- Syn twój służył w odległej prowincji, gdzie został mianowany setnikiem. Był to człowiek pełen
dobroci i sprawiedliwości. Pewnej nocy jeden z jego sług ciężko zachorował i bliski był śmierci-
Twój syn słyszał kiedyś wieści o rabinie, który uzdrawiał chorych. Ruszył zatem bez zwłoki na jego
poszukiwanie. Po długich dniach wędrówki dowiedział się, że człowiek, którego szuka, jest Synem
Boga. Spotkał po drodze ludzi przez niego uleczonych, poznał jego nauki, i mimo że był rzymskim
setnikiem, przyjął jego wiarę. Pewnego ranka stanął wreszcie przed obliczem owego Rabina.
Powiedział mu, że jeden z jego sług zaniemógł i Rabin był gotów pójść do jego domu. Setnik ów był
jednak człowiekiem wiary i gdy powstali wszyscy wokół, a on spojrzał Rabinowi głęboko w oczy,
pojął, że naprawdę stoi przed obliczem Syna Bożego.
- A oto słowa twego syna - rzekł anioł do starca. - Słowa, którymi przemówił do Rabina, i których
nie zapomniano nigdy: Panie, nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a
będzie uzdrowiony sługa mój.
Zeratul
26 07 2007, 15:08
CYTAT(kat_robert @ 26 07 2007, 03:41)

W starożytnym Rzymie w czasach Tyberiusza żył pewien zacny człowiek, który miał dwóch synów.
Jeden zaciągnął się do wojska i wysłany został do najdalszych prowincji Cesarstwa. Drugi był
poetą i oczarowywał Rzym wierszami.
Pewnej nocy ojciec miał sen. Zjawił mu się we śnie anioł i rzekł, że słowa jednego z jego synów
staną się sławne i będą powtarzane na całej kuli ziemskiej z pokolenia na pokolenie.
Starzec zbudził się płacząc ze szczęścia, bo życie było dla niego łaskawe i objawiono mu coś, co napełniłoby
dumą serce każdego ojca.
Krótko potem zginął, niosąc ratunek jakiemuś dziecku, które dostało się pod koła wozu. A skoro
przez cale życie był prawy i uczciwy, poszedł prosto do nieba i spotkal anioła, który niegdyś
odwiedził go we śnie.
- Byłeś zawsze dobrym człowiekiem - rzekł do niego anioł. - Żyłeś otoczony miłością i umarłeś
godnie. Mogę zatem dzisiaj spełnić każde twoje życzenie.
- Życie również łaskawie się ze mną obeszło - odrzekł starzec. - Gdy zjawiłeś się w moim śnie
pojąłem, że moje starania nie idą na marne. Poematy mojego syna pozostaną w ludzkiej pamięci na
wieki. Dla siebie o nic nie proszę, niemniej każdy ojciec szczyciłby się sławą dziecka, które
pielęgnował w dzieciństwie i wychowywał, gdy był dorastającym młodzieńcem. Pragnąłbym
posłyszeć słowa mojego syna w przyszłości.
Anioł dotkną! leciutko ramienia starca i obaj przenieśli się w daleką przyszłość. Ukazał się przed
nimi ogromny plac, gdzie tysiące ludzi porozumiewało się przedziwnym jezykiem.
Radość wypełniła oczy starca łzami.
- Wiedziałem zawsze - rzekł do anioła - że strofy mojego syna są piękne i nieśmiertelne. Czy
mógłbyś mi powiedzieć, który z poematów recytują ci ludzie?
Wówczas anioł zbliżył się do niego ostrożnie i usiedli na jednej z ławek ustawionych na placu.
- Wiersze twojego syna poety były bardzo sławne w Rzymie - powiedział anioł - Wszyscy czytali je z
rozkoszą. Jednak gdy dobiegły końca rządy Tyberiusza, poszły w niepamięć. Słowa powtarzane
przez tych oto ludzi wyszły z ust twojego drugiego syna, tego który był żołnierzem.
Starzec słuchał anioła nie dowierzając własnym uszom.
- Syn twój służył w odległej prowincji, gdzie został mianowany setnikiem. Był to człowiek pełen
dobroci i sprawiedliwości. Pewnej nocy jeden z jego sług ciężko zachorował i bliski był śmierci-
Twój syn słyszał kiedyś wieści o rabinie, który uzdrawiał chorych. Ruszył zatem bez zwłoki na jego
poszukiwanie. Po długich dniach wędrówki dowiedział się, że człowiek, którego szuka, jest Synem
Boga. Spotkał po drodze ludzi przez niego uleczonych, poznał jego nauki, i mimo że był rzymskim
setnikiem, przyjął jego wiarę. Pewnego ranka stanął wreszcie przed obliczem owego Rabina.
Powiedział mu, że jeden z jego sług zaniemógł i Rabin był gotów pójść do jego domu. Setnik ów był
jednak człowiekiem wiary i gdy powstali wszyscy wokół, a on spojrzał Rabinowi głęboko w oczy,
pojął, że naprawdę stoi przed obliczem Syna Bożego.
- A oto słowa twego syna - rzekł anioł do starca. - Słowa, którymi przemówił do Rabina, i których
nie zapomniano nigdy: Panie, nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a
będzie uzdrowiony sługa mój.
ALCHEMIKA to mozna calego zacytowac ;p
Er_WolvEr
26 07 2007, 16:16
Kłótnia między krasnoludami a elfami u Sapkowskiego, w 3ciej czy tam pierwszej części Wiedżmina (zależy jak liczyć) na jeden z pierwszych stron - rozjuszony krasnolud o tarczy elfa - ,,patrzcie - trzy lwy na tarczy... Dwa srają, jeden warczy". Jakoś tak.
Jeden Rosjanin opowiada drugiemu Rosjaninowi jak spędzał czas w Anglii. Przed wyjazdem znał tylko dwa zwroty: "botl of łyski" i "muw jor es".
"Idę ulicą, do szynku, tam mam punkt obserwacyjny. Nuda, dookoła beznadziejne gęby, dobrze chociaż, że "botl of łyski" i "muw jor es" mi pomagają. Knajpiarz najpierw się gapił, a potem przywykł, witał mnie jak rodzonego brata. Odkąd sie pojawiłem, lepiej mu szedł handel: ludzie przychodzili popatrzeć, jak szklankami wódkę golę. Ale podejść się boją, patrzą z daleka. Nauczyłem się nowych słów: "dżin" to jałowcówka, "ram" to rum, "brendy" taki lichy kiniaczek."
"Parę razy przespacerowałem się, odwiedziłem szkapinę. W sąsiednim parku przywiązałem ją do ogrodzenia. Narwę jej trawki, pogadam, żeby się nie nudziła, i z powrotem do stróżówki. U nas bezpańską kobyłę raz-dwa by zwinęli, ale tutaj naród tępy, bez pomyślunku. Nie wpadli na to."
"Azazel" Borys Akunin
„Masz swoją teorię: nasz epoka jest tak komfortowa, że stara się leczyć sumienie, ale nie uda jej się wyleczyć nas z tego, że jesteśmy ludźmi.”
„Pesymizm to przywilej człowieka, który myśli.”
„W tej walce wszystko jest dozwolone: manie, choroby, głuchota, obojętność, skretynienie. Wygrywa ten, kto będzie opłakiwał partnera. Oto czym jest małżeństwo: stowarzyszeniem zabójców, którzy napadają na innych, zanim rzucą się wzajem na siebie, długą wędrówką do śmierci, gdzie po drodze ściele się trup. Para młodych to para, która próbuje pozbyć się innych. Para starych to para, gdzie partnerzy próbują się wzajemnie wyeliminować. Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą.”
„Małe zbrodnie małżeńskie” Eric-Emmanuel Schmitt
"Wielkie ambicje przekreśla zrujnowana macica"
"Stawało sie ocywiste że obowiązująca forma faktycznie nakazuje jeść i pić mało od niechcenia. Na domiar złego każdy przystanek przy stole z jedzeniem pociągał za sobą obowiązki towarzyskie. Ktoś zauważał , objawiał radość z zauważenia, podchodził i witał się, rownie wylewnie co fałszywie. Po obowiązkowym udawaniu całowania policzków lub niemile delikatnym uścisku dłoni, po nieszczerych uśmiechach i jeszcze mniej szczerych, aczkolwiek nieźle kłamanych komplementach nastepowała krotka nużąco banalna rozmowa o niczym."
Wszystko Sapkowski
Paulek L
4 10 2007, 16:03
"Gdybym miał stopę, kopnął bym cię w du.pę"
Robert Ludlum, "Ultimatum Bourne'a" - nieśmiertelny Aleks Conklin
"Posiąść coś,co nazywam rzeczpospolitą ducha - to nazywam sukcesem" E. Wharton "Świat zabawy"
"The angels are stooping
Above your bed;
They weary of trooping
With the whimpering dead"
[Nad twą poduszką, mój miły
Aniołów gromada skrzydlata
Już im się trochę znudziły
Jęki umarłych w zaświatach]
/ William Butler Yeats- "Kołysanka"
Thomas Stearns Eliot "The Hollow Men"- "Wydrążeni ludzie"
My, wydrążeni ludzie
My, chochołowi ludzie
Razem się kołyszemy
Głowy napełnia nam słoma
Nie znaczy nic nasza mowa
Kiedy do siebie szepczemy
Głos nasz jak suchej trawy
Przez którą wiatr dmie
Jak chrobot szczurzej łapy
Na rozbitym szkle
W suchej naszej piwnicy
Kształty bez formy, cienie bez barwy
Siła odjęta, gesty bez ruchu.
A którzy przekroczyli tamten próg
I oczy mając weszli w drugie królestwo śmierci
Nie wspomną naszych biednych i gwałtownych dusz
Wspomną, jeżeli wspomną,
Wydrążonych ludzi
Chochołowych ludzi.
Oczu napotkać nie śmiem w moich snach
W sennym królestwie śmierci
Nigdy się nie ukarzą:
Tam na złamanej kolumnie
Oczami będzie blask słońca
Tam tylko chwieją się drzewa
I głosy, kiedy wiatr śpiewa,
Są dalsze i uroczyste
Niż gwiazda blednąca.
I obcym nie był bliżej
W sennym królestwie śmierci
Niechaj jak inni noszę
Takie umyślne przebranie
Patyki stracha na polu
Szczurzą sierść, pióra wronie
Niechaj jak wiatr wieję się skłonię
Nie bliżej -
Niech ostatecznie ominie spotkanie
W królestwie ni światła ni cienia
Tutaj kraina nieżywa
Kraina kaktusowa
Tu hodują kamienie
Obrazy, ich łaski wzywa
Dłoń umarłego błagalnie wzniesiona
Pod migotem gwiazdy blednącej.
Czy tak samo jest tam
W drugim królestwie śmierci
Czy budzimy się zupełnie sami
W godzinę kiedy wszystko w nas
Jest czułością i czystymi łzami
Usta chcą pocałunku
A modłą się do złamanego kamienia.
Nie tu są oczy
Nie ma tu oczu
W tej dolinie umierających gwiazd
W tej wydrążonej dolinie
Złamanej szczęce naszych utraconych królestw
W tym ostatnim miejscu spotkania
Na oślep szukamy
Nieufni i niemi
Na żwirach zgromadzeni pod opuchłą rzeką
Na zawsze niewidomi
Bo nie ukażą się oczy
Gwiazda nieustająca
Wielolistna róża
Królestwa śmierci bez świateł ni cienia
Nadzieja tylko
Pustych ludzi
Więc okrążajmy kaktus nasz
Kaktus nasz kaktus nasz
Więc okrążajmy kaktus nasz
O piątej godzinie rano
Pomiędzy ideę
I rzeczywistość
Pomiędzy zamiar
I dokonanie
Pada Cień
Albowiem Tuum est Regnum
Pomiędzy koncepcję
I kreację
Pomiędzy wzruszenie
I odczucie
Pada Cień
A życie jest bardzo długie
Pomiędzy pożądanie
I miłosny spazm
Pomiędzy potencjalność
I egzystencję
Pomiędzy esencję
I owoc jej
Pada Cień
Albowiem Tuum est Regnum
Albowiem Tuum est
Życie jest
Albowiem Tuum est
I tak się właśnie kończy świat
I tak się właśnie kończy świat
I tak się właśnie kończy świat
Nie hukiem ale skomleniem.
This is the way the world ends
This is the way the world ends
This is the way the world ends
Not with a bang but a whimper.
Słowa ostatniej zwrotki padają w MGS2 "This is the way the world ends Not with a bang but a whimper"- Campbell A.I - The Patriots
"Jest taki moment, kiedy ból jest tak duży, że nie możesz oddychać. To jest taki sprytny mechanizm. Myślę, że przećwiczony wielokrotnie przez naturę. Dusisz się, instynktownie ratujesz się i zapominasz na chwilę o bólu. Boisz się nawrotu bezdechu i dzięki temu możesz przeżyć."
S@motnośc w sieci Janusza L. Wiśniewskiego
"Wtedy dopiero na dwór króla Baludara przybył, królewnę do życia przywował, poślubił, na tronie Baludarskim panował długo i szczęśliwie i nigdy się jego kłamstwo nie wydało. Z tego zaraz widać, żeśmy prawdę opowiedzieli, nie bajkę, albowiem w bajkach cnota zawsze zwycięża."
"Bajki robotów" S. Lem
"Myśli, których się nie zdradza, ciążą nam, zagnieżdżają się, paraliżują nas, nie dopuszczają nowych i w końcu zaczynają gnić. Staniesz się składem starych śmierdzących myśli, jeśli ich nie wypowiesz"
"Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe - Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera."
"Próbowałem tłumaczyć rodzicom, że życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się
go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I
próbuje się na nie zasłużyć."
"Oskar i Pani Róża" Eric-Emmanuel Schmitt
„To, że nigdy nie istniałeś, stanie się faktem.”
„Tajemnica sprawnych rządów polega na łączeniu wiary we własną nieomylność z umiejętnością wyciągania wniosków z wcześniej popełnianych błędów.”
„Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.”
„Normalność jest kwestią statystyki.”
„Rok 1984” Orwell
„Cały konflikt powstaje pomiędzy moralnością artysty i moralnością społeczeństwa, w którym żyje, a nie między estetyką a moralnością czy etyką. Często nie rozumie się tego i stąd tyle tragedii, tyle marnowania talentów. Na przykład, artysta kradnący farby ze sklepu wyobraża sobie, że dokonał nieuniknionego, choć niemoralnego wyboru, w związku z czym widzi potem siebie jako pozbawionego łaski. Nieunikniona jest wtedy rozpacz i małostkowa odpowiedzialność, jak gdyby moralność była wielkim, szklanym światem, który może zostać przypadkowo całkowicie strzaskany jednym postępkiem.”
„Wywiad z wampirem” Rice
kwiatekgracz
23 12 2007, 14:20
CYTAT
Zmienianie świata jest dobre dla tych, którzy chcą widzieć swoje nazwisko w książkach. Ale być szczęśliwym - to zadanie dla tych, którzy wypisują swe imię w sercach innych i którzy serca innych uważają za najdroższy skarb.
CYTAT
Wiedza to tylko sąd, któremu ufasz dostatecznie, by na nim opierać swoje działanie
Orson Scott Card "Dzieci Umysłu"
zduniacz
2 01 2008, 17:47
CYTAT
- Addicts, as a group, generally score far above average on intelligence tests.
- Why?
- You tell me.
- I guess maybe we're smart enough to have figured out how shitty things are and we decide addiction is the only way to deal with it.
James Frey - Milion małych kawałków.
"Pier'doliłem Sandy Moore, mówi ściana.
Ze wszystkich stron dookoła dziesięciu innych dopisało: Ja też.
Ktoś inny wyskrobał: Czy ktoś tutaj nie pier'dolił Sandy Moore?
Obok jest wyskrobane: Ja.
Pod tym napis: Pedał."
Chuck Palahniuk - Rozbitek
"Chciałem zniszczyć całe piękno, które nigdy nie będzie moje. Spalić amazońską dżunglę. Napompować prosto w niebo wszystkie te chlorofluorowęglowodory, żeby pożarły warstwę ozonową. Otworzyć zawory na supertankowcach i odczopować szyby na przybrzeżnych platformach wiertniczych. Chciałem zabić wszystkie ryby, na których jedzienie nie było mnie stać, i zasypać francuskie plaże, których nigdy nie zobaczę.
Chciałem, żeby cały świat stoczył się na dno.
Chciałem wpakować kulę między oczy każdej zagrożonej pandzie, która nie chciała się pieprzyć, żeby ratowac swój gatunek, i każdemu wielorybowi i delfinowi, który się poddał i rzucił na mieliznę.
...
Chciałem spalić Luwr. Rozwaliłbym greckie rzeźby młotem kowalskim i podtarl się Moną Lisą.
Coś pięknego.
kat_robert
12 02 2008, 18:23
- Pije tylko w depresji - wyjaśnił Marchewa.
- A dlaczego wpada w depresję?
- Czasami dlatego że nie może się napić.
Ghouligh
13 02 2008, 00:33
"Trup, nawet ożywiony, nie potrafi zapłakać."
"- Krew - doleciał głośny szept. - Zamienił wodę w krew...
- Tak! - W oczach dostojnika zapalił się ogień, jaki może płonąć jedynie w źrenicach tych, którzy mają świadomość wielkiego posłannictwa. - To krew. Jeno nie ja dokonałem przemiany, ale wasza wiara i moc Boga Najwyższego!"
Rafał Dębski - "Kiedy Bóg zasypia".
"Dla człowieka siedzącego pod szklanym kloszem, znieczulonego na wszystko, zatrzymanego w rozwoju jak embrion w spirytusie, całe życie jest jednym, wielkim złym snem."
"Szklany klosz" Sylvia Plath
"Są ludzie, którzy tyranizują nas samych tylko faktem swego istnienia.
Na próżno odgradzamy się od nich setkami kilometrów, nic nie pomoże."- Louis Aragon
"Przyjaciele nie są zainteresowani burzami, które przeżywasz,
ale chętnie korzystają z twego statku."
"Jedyne lekarstwo dla znużonych życiem w gromadzie: życie w wielkim mieście.
To jedyna pustynia, jaka jest dziś dostępna."- Albert Camus
"Każdy mężczyzna, który przeżył generalne porządki w swym domu
wie i rozumie, dlaczego "burza" jest rodzaju żeńskiego." 
- Maurice Chevalier
Fragment "Dzikich łabędzi" Jung Chang, książka opisuje autentyczne wydarzenia.
O sytuacji po II WŚ, gdy Kuomintang i komuniści walczyli o władzę:
"W mieście roiło się od żebraków, którzy oddawali dzieci za jedzenie. Mama przez wiele dni widywała pod szkołą wycieńczoną, zrozpaczona kobietę w łachmanach, potykającą się na zamarzniętej ziemi. Obok niej dreptała dziewczynka w wieku dziesięciu lat z wyrazem nieszczęścia na twarzy, a za kołnierzyk miała wetkniętą deseczkę, na której naskrobano znaki: Córka do sprzedania za dziesięć kilo ryżu"
"Problem rasizmu to problem kultury. Rasistą jest człowiek prymitywny, bezmyślny. Agresywny sekciarz. Cham. Ludziom, którzy uważają się za coś wyższego, niż są i niż na to zasługują, rasizm jest potrzebny jako mechanizm dominacji i samowyniesienia. Jako trampolina, która wyrzuca ich w górę. Ciemny poszukuje jeszcze ciemniejszego, by dowieść, że sam nie jest najciemniejszy. Szuka gorszego, ponieważ chce się pokazać lepszym. Musi kimś gardzić, gdyż to daje mu poczucie wyższości, pozwala zapomnieć, że on sam jest marnością"
Lapidaria Kapuściński
even the worst blowjb is thousand times better then the most beautiful sunset - palahniuk, choke
"Non scholae sed vitae discimus"-ucz się dla życia,nie dla szkoły.To powiedzenie Seneki,ale pod odrobinę zmienioną postacią pojawiło się w "Syzyfowych pracach" Żeromskiego.
„Późnym wieczorem, nie licząc na wiele, poruszam z Rastą Temat dzieci-nieolników i targu. Może on coś o tym słyszał.
- Tak jest tu targ dzieci. W Abidżanie możesz kupić wszystko – mówi Rasta.
- Zaprowadzisz mnie tam jutro? Chcę kupić dziecko.
- Nie ma sprawy. A co, masz plantację w Polsce?
Chwilę zajęło mi wytłumaczenie, no bo jeśli nie na plantację, to po co mi dziecko... Ale kiedy pojął zaczął rzucać ofertami:
- Chcesz, dam ci mojego chłopca. Za darmo.
Bo sam ma dwójkę dzieci, każde z inną dziewczyną, obydwoje wychowuje rodzina jego mamy w Ghanie.
- Albo możesz wziąć córkę mojej siostry, jeśli wolisz dziewczynkę. Albo jeśli chcesz niemowlę, mam znajomą prostytutkę. Będzie wolała sprzedać dziecko tobie. Bo ty nie utniesz mu głowy.
- O czym ty mówisz, Rasta – pytam nie wierząc moim uszom.
- Bo jeśli sprzeda komuś innemu, to utną mu pewnie głowę. Z główek dzieci robi się lekarstwa.
- Jakie lekarstwa?
- Lekarstwa czarnej magii. Na wzbogacenie”
Kinga Choszcz „Moja Afryka”
"- Przestałam sypiać z Ralphem, zanim cię poznałam.
- A czemu przestałaś? - pytał.
Obróciła się do niego plecami.
- Bo mi odpadła cipa - odparła do ściany akwariów."
John Irving - Metoda wodna.