Ryo-San
25 01 2004, 01:03
czytał ktoś z Was tą kultową książkę( bądź całą serie), jak sie ma do filmu( zarówno starego i nowego). Daje rade

Jak przeczytaliście to skrobnijcie conieco. THX
Książki nie czytałem ale biorąc pod uwagę filmy (Lyncha zdecydowanie lepszy) i gry (lol) to książki muszą być niczego sobie. :wink:
Trochę z serii o Diunie czytałem.Jestem chyba jedną z nielicznych osób ,której te powieści nie przypadły do gustu.Sam nie wiem czemu ,nie jarzy mnie to i tyle.Zaczęło się od tego,że cały ten Paul i jego siostrzyczka nie przypadli mi do gustu.Z drugiej strony parę ciekawych pomysłów można tu znaleźć:czerwie,cały ten cyrk z melanżem,Fremeni i ich fajne skafandry.
Super sprawa! Film i książki dają radę. Dee się nie znasz, spróbuj poczytać dalej, może cię weźmie.
QUOTE
Super sprawa! Film i książki dają radę. Dee się nie znasz, spróbuj poczytać dalej, może cię weźmie.

Znam się,facet ,znam.Tyle,że o gustach się nie dyskutuje i tyle.Czytałem kilka tomów z serii i po prostu nie przekonało mnie.A zmuszać się do niczego nie mam zamiaru ,więc nie będę sięgał po powieść po raz kolejny tylko dlatego,że paru milionom ludzi się podoba.To oni się nie znają hehe :wink: .

Mnie tak samo Diuna nie przekonuje, nie mówię że zła, ale mnie to nie kręci, film Lyncha jak to film Lyncha - kompletna porażka, a serial na HBO to zwykła fabuła bez rewelacji i z ciulowatymi strojami
Dee, BsE: Niech wam będzie, o gustach sie nie dyskutuje... Ale film Lyncha porażką nie był, to samo serial.
Osobisci uważam, że cykl powieści traktującej o pustynnej( a potem już bujnej w roślinność) planeci Arrakis jest absolutnym dziełem literatry SF. Według mojego skromnego zdania bardziej interesująca, wciagająca swym fabularnym geniuszem niż historia Sródziemia, która czasem ociera się o infantylyzm Harry Pooterowskich książk, a zwłaszcza w przekładzie Łozińskiego, namiętnie spolszczającgo nazwy własny. Toż to woła o pomstę do nieba! Niemniej jednak warto zapozanć sie w prozą Franka Herberta, wielkiego pisarza. Ale czytać Diunę, trza w wilkim skupienie i na najwyższych biegu swojej imaginacja, bo świta wykreowany w tej książce jest ogromny i szczegółowy. Do dzieła!!!
Filmy w ogóle do mnie nie przemówiły. Za to książka jak najbardziej- zwłaszcza 'Bóg Imperator', to po prostu arcydzieło
[quote]Książki nie czytałem ale biorąc pod uwagę filmy (Lyncha zdecydowanie lepszy) i gry (lol)
smiej sie smiej, a czy wiesz ze to byla jedna z pierwszych gier RTS z prawdziwego zdarzenia? Anyway filmu nie ogladalem, ksiazki tez nie czytalem, kiedys mam nadzieje to nadrobie.
Fear is mind killer
QUOTE
Dee, BsE: Niech wam będzie, o gustach sie nie dyskutuje... Ale film Lyncha porażką nie był, to samo serial.


własnie o gustach dyskutujemy, ten text "o gustach się nie..." to pusty frazes - film ma tak i fanów jak i przeciwników a ja poprostu nie znoszę "tfurczości" Lyncha - nudzi mnie ten typ swoimi bezsensownymi filmami, za co się weźmie to zbytecznie utrudni i rozmaże tak że na koniec masz jedno wielkie (pipi) - serial był po prostu dziwny, ani pokręcony jak film ani taki jak kniga, kolejna wersja - Herbert napisał męczącą książkę, trudną i cięzką gatunkowo - na pewno warto spróbować przeczytać (nie każdy da radę pewno) ale znowu dla mnei to nie jest żadne mistrzostwo świata, o niebo bardziej wolę sf w wydaniu Kira Bułyczowa
...wsm: ty mi tu Reza nie cytuj:p...
...BsE: Ty mi tu sie nie zgrywaj, i nie mow, ze nie wiesz ze ten cytat wykorzystany w kawalku Freelanda, ktory jest zawarty w OSTcie REZa pochodzi z "Diuny" Herberta ;P...
CODE
I will not fear
Fear is the mindkiller,
Fear is the little death
That brings total Oblivion
I will permit my fear to pass
Over me and through me
And where it has gone
I will turn the inner eye
Nothing will be there
Only I will remain.
anzicurt
3 02 2004, 13:45
Osobiscie traktuje ta ksiazke jak biblie. Bah, jak BIBLIE :!: Trudna lektura, owszem nie napisana takim prostym jezykim jak oba testamenty :wink: , ale w calym cyklu Diuny mozna znalezc cale morze madrosci. Trzeba tylko wiedziec gdzie kopac... a to nie jest zbyt latwe... w piasku.
I will not fear
Fear is the mindkiller,
Fear is the little death
That brings total Oblivion
I will permit my fear to pass
Over me and through me
And where it has gone
I will turn the inner eye
Nothing will be there
Only I will remain.
I wszystko...
PZDR
wsm za ten piekny cytacik
QUOTE
...BsE: Ty mi tu sie nie zgrywaj, i nie mow, ze nie wiesz ze ten cytat wykorzystany w kawalku Freelanda, ktory jest zawarty w OSTcie REZa pochodzi z \"Diuny\" Herberta ;P...
CODE
I will not fear
Fear is the mindkiller,
Fear is the little death
That brings total Oblivion
I will permit my fear to pass
Over me and through me
And where it has gone
I will turn the inner eye
Nothing will be there
Only I will remain.

pffffffffffff coś świtało ale nie wiedziałem gdzie, teraz wiem, thx:]
Filmy w zaden sposob noe oddaja glebi, bogactwa i wartosci calego cyklu.Sa tylko marnymi popluczynami po arcydzielach Herberta i zawieraja mase nieznosnych uproszczen kaleczacych przeslanie ksiazek.Filmy maja jakas wartosc tylko jako samodzielne dziela, jako adaptacje sa DO NICZEGO(az sie boje jak bedzie wygladal "bog Imperator Diuny" w wykonaniu Hallmarku, mam nadzieje, ze im nie wystarczy na to kasy i oszczedza mi tego bolu)
Guados lord
15 02 2004, 04:44
Ja jestem kolejnym ortodoksyjnym wyznawcą tego arcydzieła. Obecnie czytam "Heretyków", "Bóg Imperator" byl troche męczący, ale reszta to po prosty Religia. Książka napewno nie dla wszystkich (dla wybranych

). Filmy, hmm Lyncha byl super i oddawał dobrsze mistyczny klimat Powieści, co to "nowszych" ekranizacji to troche wieją nudą, mogą bardziej zniechęcić tych co książki nie czytali (fani i tak beda sie zachwycac filmem). Niektóre teksty żywcem z Dune'y wisza u mnie na ścianie w pokoju

.
Nie wiem czy wiecie ale polecam wszystkim Fanom zapoznanie się z Historią rodu Atrydów i ich klontwą, bo Atrydzi pochodzą ze Starożytnej grecjii (ród Agamemnona!). Wtedy niektóre wątki powieści nabierają zupelnie nowego znaczenia.
Ja musze przyznac, ze dopiero niedawno - w tym roku - czytalem zasadnicza Diune

. Przyznam szczerze, ze jestem zachwycony - wprawdzie mozna doczepic sie do silnego, bialo-czarnego podzialu wsrod bohaterow, ale generalnie jestem pelen podziwu do tego, jak Herbert skonstruowal ten caly swiat... Od ogolnej historii wszechswiata, przez jakze fascynujaca kulture ludzi pustyni, do obowiazujacych systemow wiary (genialny pomysl z tym spotkaniem przywodcow religijnych prowadzacych do wydania biblii protestancko-katolickiej) i wszelkich niuansow politycznych.
Ceglash
10 05 2005, 11:20
Pierwszą część serii o ludziach pustyni czytałem dość dawno(2 lata temu) i... dałem sobie spokoj gdzies w 3/4 książki... I, no wlasnie, dzisiaj tego cholernie zaluję, ale pamiętam ze denerwowalo mnie to(jak juz wspomnial Kali) rozroznienie bohaterow na złych i dobrych(zwlaszcza chodzi mi tu o przywodcow tych dwoch zwalczjacych sie klanow). Fakt faktem - "Diuna" posiada masę swietnych tekstow, ktore naprawdę dają do myslenia
Beliaal
18 05 2005, 13:58
ksiazka super przeczytalem wiekszosc seri filmy obejrzalem i baardzo mi sie podobalo
Dr_Bakier
16 11 2005, 21:19
Zdecydowanie pierwsza Diuna jest najlepsza, potem jest różnie ale mimo wszystko można przeczytać kontynuacje . Są jeszcze preludia ale to już raczej dla fanów. Co do filmów to nigdy nie trafiła do mnie wersja Lyncha, odrzucają kiczowate efekty i abstrakcyjna stylistyka, film broni się świetnym aktorstwem. Jest jeszcze Diuna Harrisona ale to raczej serialowe dziełko, za takie pieniądze nie udało się pokazać z rozmachem scen które tego wymagały.
Narażam się zapewno na bluźnierstwo ale uważam że całe uniwersum Diuny ze swoją historią, religią i strukturami pozostawia daleko z tyłu świat Tolkiena. Książki Herberta są trudne, bo właśnie taie mają być - ciężko i w sumie krzywdzące byłoby napisanie książki łatwej i przyjemnej gdzie mieszają się intrygi, polityka, religia i ekologia naraz. Co bardziej mnie cieszyło za każdym razem kiedy sięgałem po nowy tom okazywało się że to co budowali bohaterowie w ciągu całej poprzedniej książki legło w gruzach lub chyli sie ku upadkowi - nadaje to nowy tor - bądź odbudowania porządku lub też pójścia inną drogą. Saga Diuny to książki nie dla każdego, przeplatają się tam mistyka, filozofia obrazowane są różne systemy polityczne a także i wartości czym jest miłość, lojalność, wiara i jaką ma cenę. To nie bajeczka o dobrych rycerzach i niedobrych orkach - w Diunie wrogiem jest często system i wartości jakie bohater sam sobie narzucił i świat który zmusza go do ich złamania - niestety medium takie jak film jest zbyt mocno ograniczone aby to wszystko oddać.
Masz rację w każdym calu.Książka jest wyśmienita i bardzo trudna.Jest przy tym wielką kopalnią mądrości.Tych
którym książka się nie podoba mogę zrozumieć,ale w żadnym wypadku nie powinni o niej mówić "głupia" lub "bez sensu" po prostu nie wbili się w jej klimat ot co
Książka boska. Jedna z lepszych pozycji jakie dane mi było czytać. Przynajmniej Diuna i Mesjasz Diuny, gdyż dzieci przerwałem w połowie. Jakoś brak jej było tego klimatu już. Może kiedyś wrócę.
A dla fan(atyk)ów -
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/497071 - nowe wydanie w twardej oprawie z ilustracjami i tłumaczeniem innym niż Łozińskiego. Ja rozważam kupno ;>
Nimloth_1988
24 03 2007, 18:19
Diuna jest naprawdę niezła, Dzieci Diuny też, gorzej z Bogiem Imperatorem Diuny, ale może jak czytałam to byłam za młoda i dlatego mi nie podezło?( 6 klasa podstawówki)
popieram ze uniwersum Diuny przebija Srodziemie
2 pierwsze tomy to moje ulubione ksiazki - zmienily w pewnym sensie moje zycie (wiem banal ale po ich przeczytaniu zainteresowalem sie S-F a w konsekwencji grami i filmami - w tej kolejnosci, co spowodowalo zmiane pewnych pogladow, kregu ludzi w okol ktorych sie obracalem ale to nie miejsce na ten temat)
mimo wszystko zaluje ze to nie Frenk Herbert skonczyl sage - syn i bodajze Anderson maja duzo mniej doskonaly styl pisania - w jakis sposob bardziej infantylny
aha film lyncha zassysal - IMO - sam tworca nie chcial sie do niego przyznawac:)
serial jest duzo lepszy - wciaz lata swietlne za ksiazka, niestety
Do kiążki to kilka razy się zabierałem i za każdym razem odkadałem po godzinie czytanie. Nie wkręciła mnie i tyle. Film Lyncha trochę bardziej. W sumie ze trzy razy go do tej pory widziałem i w końcu muszę się zabrać i skończyć powieść. No nie wiem jakoś tak jest niesympatycznie pisana.
najlepsza seria sci-fi i nie ma ch we wsi ;]
wlasnie koncze Dzieci Diuny, a reszta w kolejce.
tolkien ze swoim srodziemiem moze sie schowac ;]
swietni bohaterowie, niesamowiscie zlozony i za(pipi)iscie przemyslany swiat... nie bede wymienial co jeszcze jest za(pipi)iste bo za slodko by bylo.
szkoda tylko ze tak szybko sie czyta.
a co do filmow: jesli piszecie o filmie Lyncha, a widzieliscie tylko wersję kinową/tv to zapomnijcie o niej i sciagajcie wersje uncut (chyba z godzine dluzsza) ZUPELNIE inny film, i w koncu wiadomo o co dokladnie tam chodzi ;D
Pan Pieczarka
2 07 2008, 22:50
Właśnie wziąłem się za Diunę. Na początku mnie nie pociągała za bardzo, ale od momentu dokonania zdrady od razu ciekawiej się robi i łyka się każdą stronę ze smakiem. To takie pierwsze wrażenie po kontakcie z serią.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.