Na pierwszy rzut oka są to najzwyklejsze w świecie wyścigi samochodowe, których akcja rozgrywa się w Los Angeles. Wystarczy jednak przyjrzeć się grze bliżej, by dojść do wniosku, że to coś więcej. W RPM Tuning nie chodzi tylko i wyłącznie o to, by wpaść na linię mety jako pierwszy. Tu trzeba jeszcze odpowiednio przygotować wóz do zawodów. Dokręcić nowe części, przerobić silnik, zmienić kształty karoserii, zamontować specjalne koła, wsporniki i inne dodatki. Twórcy programu nie bez kozery twierdzą, że przygotowali pierwszy w historii konsol naprawdę złożony, AUTENTYCZNY (cokolwiek by to nie znaczyło) system tuningowania wozów.
Liczby robią olbrzymie wrażenie - do każdego wozu można dorzucić ponad 221 tysięcy części. Łącznie na ekranie pojawi się milion trzysta osiemdziesiąt trzy tysiące różnych pojazdów! Oczywiście większość z nich to bardzo delikatne przeróbki kilku podstawowych modeli, ale sami przyznacie - różnorodność jest porażająca. Tym bardziej, że samochody można rozbudowywać w dwóch podstawowych kierunkach. Pierwszy z nich to karoseria wraz ze statecznikami i spoilerami plus dodatki w postaci np. świateł, drugi to wnętrze pojazdu, a więc silnik, rura wydechowa, itp. Autorzy gry zarzekają się jednak, że nie pozwolili przeróbkom zdominować zabawy. Ba, nawet dość jednoznacznie postawili na wielki fun, implementując w RPM Tuning zmyślny system wizualizacji zderzeń i zniszczeń.
W programie pojawi się wiele różnych trybów rozgrywki. Będzie oczywiście pojedynczy rajd, wyzwania na torach zamkniętych, dragi (czyli wyścigi na trasie prostej jak strzała, np. na ćwierć mili), a także rywalizacja w otwartym mieście, zerżnięta po troszku chociażby z takiego Midnight Club 2, a także klasyczna ucieczka przed glinami. To naprawdę sporo. Autorzy gry wyliczają bowiem, że ukończenie trybu Adventure z 54 wyścigami w mieście i 25 konkretnymi zadaniami do wykonania zajmie mistrzom kierownicy co najmniej osiem godzin. Potem rozpoczną oni rozbudowę swojego wozu, która... może trwać w nieskończoność. Pojawiają się bowiem coraz to lepsze części i coraz bardziej dopracowane dodatki, skutkiem czego niemal co wyścig można przy czymś podłubać. A skoro już wspomniano misje - w RPM Tuning pojawią się proste zadania pchające naprzód fabułę gry. Przykładowo, pewnego dnia, tuż przed ważnymi zawodami, w warsztacie zabraknie pewnej bardzo ważnej części. Gracz będzie musiał wskoczyć w wóz, dać po garach i przywieźć je z magazynu na tyle szybko, by mechanik zainstalował ją na czas.
Gra zapowiada się interesująco. Pomysł poświęcenia całej oddzielnej produkcji tuningowi i skupienia się właśnie na nim jest z pewnością oryginalny. Nie wiadomo jedynie, na ile ta trudna sztuka uda się programistom Babylon Software. W końcu ponad milion przeróbek to jedno, a zwykła frajda drugie. Czekam z niecierpliwością!
Z ostatnim wytluszczonym fragmentem moge sie zgodzic, ale to wczesniej to jak obietnice polityczne ;] Mysle jednak ze gierka bedzie warta uwagi, patrzac na screenshoty zauwazyle spore detale na autach jednak niezbyt dobre textury otoczenia, ale gra jeszcze nie ujrzala swiatla dziennego, takze nie ma co sie martwic.