Mam wersję 2xPL, 1xANG i powiem Wam, że nie zauważyłem takich "ułatwień" : magię dostawałem tylko po zabiciu klona, a paska ROTG nie zdołałem nawet w połowie załadować przez całą walkę (po wykorzystaniu na początku).
Dobra, wczoraj skończyłem God of War na poziomie God i czuję się z tym nieźle

. Nie obyło się bez bardzo niemiłych perypetii : po dosyć ciężkiej przeprawie z klonami udało mi się w końcu "dojść" do ostatniej części walki z Aresem, kiedy po kilkunastu próbach i ciągłym wciskaniu "select - restart from last checkpoint" konsola mi się zawiesiła. No normalnie myślałem, że coś rozwalę, a potem się popłaczę : trzy godziny siedziałem ! Cóż, była już koło 3:00 w nocy, więc dałem sobie spokój. Na drugi dzień świeże siły, próbuję, byłem blisko, ale po dwóch godzinach prób i niesamowitej złości (chyba nigdy nie byłem aż tak zirytowany przez grę, może ze cztery lata temu przy Driver 2, w domu się dziwili) znowu się konsola zacięła, ale nie miałem tego bólu dużego, bo i tak nie rozwaliłem klonów. Wczoraj w końcu, zrelaksowany, po godzince w końcu ich rozyebałem i powiel tyle : to naprawdę jedyny megatrudny moment na poziomie God. Niesamowite po prostu. Jeszcze pierwsze dwa dni to miałęm ledwo w okolicach połowy pasek many (ostatecznie : jakieś 3/4), nie mówiąc o ROTG, o którego odnawianiu się przy regeneracji rodziny nie wiedziałem (uzdrowiłem ich ze dwa razy, może trzy). Całe szczęście mam to za sobą, i to podwojnie

.
Ogólnie : zdementuję "modę" na technikę [], hold [] : o wiele korzystniej jest [], [], [] szyciutko i za trzecim razem dopiero przytrzymać. Efekt identyczny (odrzucenie grupy przeciwników), a animacja trwa o wiele krócej i nie ma takiej szansy dużej, żeby ja przerwali. najlepiej razić pierwszymi trzema kwadratami wszystkich od różnych stron (żeby nei zaczęli animacji swoich ataków), a na koniec przytrzymać w dobrym miejscu. Domek się rozpada, używamy Poseidons Rage dwa razy, chwilę nawalamy i ROTG : trzy razy poseidon i raz Hades (po nim regeneracja rodzinki). Po tym ultra combie zostaje trochę many : naparzać ich techniką [], [], [], trzymać [] aż się pojawią z Artemis Blade : na nich powinnostarczyć ze dwa Poseidony, a na koniec zostaje już tylko odnawiająca się dwójka : same Blades of Chaos i w razie konieczności Zeus w kolesia na platformie.
Ares część trzecia : R1 i po nim kółko, gdy robi atak "skałami" zbliżającymi się do siebie, to ma animację znikania i pojawiania się obok : wtedy to stosować. Poza tym trzymać się na dystans (by nie zrobił stuna i nieblokowalnych praktycznie macek), Hadesa jego blokować, wszystko blokować, a jak robi taunt, to 3x O, po czym jak dobrze trafiliście (jest zestunowany), to dalej kółko, aż do QTE. Włala.
Fajnie, jakby komuś ta technika się przydała, bo uważam, że jest naprawdę dobra i realna.
Cóż, God Mode to jednak dodatkowa frajda z gry, maksymalizacja swoich umiejętności. Mam już bonusy i satysfakcję, czas na Challange of the Gods.
W sumie bez aż tak dobrej muzyki gra sporo by straciła. Czasami frajda z walki się po prostu nakręcała dodatkowo przez nią. Moc. Gra miażdży, już mam ochotę na kolejne, już trzecie skończenie (może na easy tym razem, na odmianę

).