QUOTE(Yap @ 5 05 2005, 19:17)
Nie grałem w God of War, ale śledzę uważnie temat i jestem wręcz pewien, że nie zawiodę się na tej grze. Nie uwarzam również, że należy komentować GoW i DMC 3 w temacie konkurencji. Trzeba się cieszyć obiema grami.
Absolutnie nie zawiedziesz się na tej grze, bo to co zmajstrowało Sony, ze swoimi genilany programistami, uczyniło na parę dni mój pokój sanktuarium grywalności, totalną mitologiczną przygodę, jaką na pewno nie ujrzysz na poczciwym Ps2. Postać Kratosa, greckie mitologczna lokacje oraz ogrom i wielkośc wszystkich i wszstkiego, to mieszanka dająca graczowi, niepowtarzalne przeżycie.
Jęsli chodzi o grafikę między DMC3 a GoW, to miom skromnym zdaniem, przygody Kratosa są minimalne lepsze w ogólnym zarysie; jakość tekstur jest lepsza troszeczkę w DMC3, ale momentami w GoW przyprawiają o zawrót głowy; design lokacji przemawia za grą ze stajni Sony- zobaczcie te wielkie posągi, pierścień pandory, hadesową "miejscówkę" na grzbecie Kronosa- po prostu kosmos; bossowie to małe arcydzieło, ale głównie dlatego, że swoimi rozmiarami przewyższają razem wziętych King Konga i Godzillę. Jednak oryginalością nie grzeszą. Ale co się dziwić, to w końcu znane postacie jakie mozna przeczytać w książce Pandarowskiego oraz obejrzeć w filmach traktującyh o starożytnej Grecji.
QUOTE("amaru")
Fabula moja droga w GoW jest o wiele ambitniejsza niz w DMC3 - to subiektywne, obiektywne zdanie i mysle, ze kazdy trzezwo myslacy gracz zgodzi sie tu ze mna.
Jako notoryczny, nieprzytomny od chmielowego trunku (a ściśle mówiąc słodowego, bo to głowny skladnik piwa... chmiel to tylko smakowy dodatek- zapamietjacie, piwo produkuje się na bazie słodu) alkoholik, stwierdzam, ze scenariusz wymyslony na potrzeby trzeciego Devila jest zdecyodowanie bardziej ambitniejszych niż w Gow. W grze Sony mamy Kratosa, bezwzględnego spartana walczącego o swoją duszę... i nic poza tym. Natomiast w produkcji Capcomu, o wiele bardziej złożonego fabularnie, mamy tajemniczego, dwulicowego Arkhama, który okazuje się bezwzględnym s(pipi)y**nem, wykorzystujacym każdego do swoich celów. Do końca gry nie wiesz, jaki to charakter. Dante, Vergil i Lady to też neuznkowe postacie, które tworzą nade skomplikowaą sieć fabularną, wciągającą jak kamfora... Mówięc Ci amaru, twój subiektywizm, choć jest totalnie subiektywny, w tym przypadku łże jak rasowy cygan.