Lubisz wyrywać zdania z szerszego kontekstu, prawda? Sugerujesz, że większość fanatycznych 'kibiców' Legii, oraz innych piłkarskich drużyn, doskonale pamięta okres komunizmu? Argument, zwracający uwagę na to, iż drużyna pochodząca z Warszawy jest gorzej odbierana, niż klub rodem z innej aglomeracji jest błędny. Powinienes wiedzieć dlaczego.(przejrzyj listę futbolowych 'wrogów') Wizerunek klubu, kreują nie tylko piłkarze, ale przede wszystkim kibice. W jaki sposób, można sympatyzować z drużyną, której fani zmuszają ludzi zza Warszawy, do opuszczania stadionu pod eskortą policji (...) oraz obrzucają wynajęty pociąg kamieniami?
Wiesz, pogląd, że Legia jest najlepszym polską ekipą jest oparty na relatywnych źródłach. Ty akurat wybrałeś tabele wszechczasów - jeden punkt, z przynajmniej kilku, na podstawie których możnaby wysuwac takie wnioski. Nie zapominaj, kto w przeciągu ostatnich kilku lat zdobył mistrzostwo polski najwięcej razy, oraz jaki zespół prowadzi właśnie w tej klasyfikacji poprzez kilkadziesiąt lat naszej ligi(Górnik, Ruch). Niemcy, jeśli mnie zmysł równowagi umysłowej nie myli, zdobywały trzy razy ME - czy to znaczy, że sa obecnie najlepsi w Europie?
QUOTE
Dlaczego kibice warszawskiej drużyny są stawiani na równi z betonowymi fanboyami?
Przykłady bo nie do końca rozumiem.Kto to betonowy fanboy??
Nie zwracałem się bezpośrednio, do żadnego z kibiców. Chciałem opisać zjawisko, które wlewa się na polskie stadiody, poprzez zachowanie, wcześniej przeze mnie skrytykowane. Kto to betonowy fanboy? Użyłem lekkiej metafory, aby krótko napiętnować, pewien sposób myślenia. Uważam, że ważniejsze jest widowisko piłkarskie i dobra zabawa, niż zwyczajny idiotyzm oraz nienawiść do rywala.(oczywiste?) Z własnego doświadczenia wiem, iż właśnie przede wszystkim kibice z Warszawy(choć nie tylko), mają problemy z rozgraniczeniem tych dwóch rzeczy.
QUOTE
Ale zdania, na temat klubu z łazienkowskiej nigdy nie zmienie.
Nikt cię do tego nie zmusza.No ale widać ,że sam masz gębe betona co to zdania nie zmienia. :D
Przeczytaj zdanie wcześniej. Przekonania, zmieniam wyłącznie pod wpływem pewnych czynników. Nigdy nie zrobie nic, w sprzeczności do tego, co uważam za słuszne, z pododów byle jakich. Przyznaj, co mogę powiedzieć dobrego o ludziach, którzy wyrywają zawodnikom medale, biją kibiców i palą krzesełka? (przykłady z historii). Jestem zbyt mało liberalny?
QUOTE
Archaiczne jest stwierdzenie, iż ekipa uważana, za wybitnie dobrą, nie może uzyskać sympatii wśród fanów rywalizujących drużyn. To bzdura. Doskonałym przykładem jest Wisła Kraków
Aha Wisła przykładem mocnej drużyny co to wszyscy ją lubią?Akurat w Polsce jest tak iż kibicuję się drużynom dobrze grającym w pucharach i o ile była wisłomania tak była też groclinomania więc to trochę nie trafiony przykład.Zresztą powiadasz ,że rywalizujące drużyny ją lubią?Podaj jakieś przykłady bo narazie wymieniłeś tylko sam siebie.Może chodzi ci o Cracovie,Lecha czy Legię? :D
Eh...? Widze, że cieżko Ci zrozumieć, całość znaczeniowo/symboliczną mojego postu? Na polu krajowym, jak najbardziej wskazana jest konkurencja między drużynami, ponieważ rywalizacja wpływa na progres w umiejętnościach czysto piłkarskich, taktycznych - motywuje do bardziej usilnych działań. Jednak przeczytałem w tym temacie kilka postów, oraz widziałem w telewizji wypowiedzi fanów (dodam, że Legii) - bluźniących na piłkarzy Wisły, za dobrą postawę przeciwko Schalke. Zwróć uwagę, iż skrajna wrogość przenosi się również na boiska europejskie - a to, moim zdaniem jest gruba przesada.
QUOTE
Oczywiście, kieruje moje zdanie w szczególności do osób, których zżera zazdrość i skrajny egoizm. Niestety - jak wiem z doświadczenia - te postawy nie są rzadkością.
Aha kierujesz do osób co je zazdrość zżera.Ale o co ja mam być zazdrosny?Może sam spójrz to przez ciebie przemawia zazdrość?Zresztą jak możesz lubić klub ,który ostatcznie przybija gwóźdź do trumny pokonując widzew 6:0?
Widze, że odebrałes ten post bardzo osobiście. Niestety, musze cię zawieść - nie był on stricte kierowany do Ciebie. Poza tym, pisałem o egoistycznej i małostkowej postawie niektórych fanów, którzy wyjątkowo krótkowzrocznie, odbierają rywalizacje pomiędzy polskimi klubami na arenie międzynarodowej.
Jeśli miałbym co kolejke, pod presją wyników, zmieniać sympatię do konkretnych ekip, z pewnością prędzej czy później dałbym sobie spokój, z tak emocjonującą dyscypliną jaką jest piłka nożna - wolałbym uniknąć śmieszności i dołującego sumienia.
Odnośnie mojego stosunku do Legii - chciałbym Ci jedno powiedzieć; nawet w przypadku gdyby klub z Warszawy występował w LM, walcząc z moją ulubioną europejska ekipą, trzymałbym twardo kciuki za Polaków.
Wiesz, różnica między mną a Tobą jest taka, że ja - mimo, iz jestem kibicem ŁKSu (trenowałem w tym klubie, miszkam przystanek od stadionu) żałuje kiepskiej kondycji łódzkiego Widzewa - drużyny niewątpliwie mającej duży wkład w rozwój futbolu. Ty chyba masz nieco inne odczucia?
P.S Jeszcze jedna sprawa; dla wszystkich jest oczywiście jasne, iż bandytyzm stadionowy, nie jest zjawiskiem powszechnym, więc mój post nie odnosi się do tych fanów któregokolwiek z klubów, którzy spokojnie po meczu potrafią obiektywnie ocenić rozgrywkę, i porozmawiać z kibicami przeciwnej drużyny przy piwku i bigosie. Akurat, tak się składa, że w wielu polskich miastach, z wyjątkiem Warszawy (i chyba Szczecina) większość z wyżej wymienionych rzeczy, udało mi się dokonać.
P.S 2 Poza tym, klimat na płycie boiska jest kreowany, nie tylko poprzez bezpośrednie ataki na przyjezdnych, ale także stosunek do nich. Nie wiem czy udałoby mi się dojść na piechotę, do dworca Centralnego, prosto z meczu. Jednak, to już problem całej polskiej piłki, i kultury stadionowej - nie dotyczy wyłącznie klubu z łazienkowskiej.