Thimesh
16 10 2005, 21:53
najgorszy shit to W pustyni i w puszczy

nie wiem dlaczego ale ulubioną lekturą moją są Krzyżacy
Solidny (pan)
25 10 2005, 00:30
Krzyżacy. Jak ja nienawidzę takich bohaterów jak romantyczni rycerze którzy wywieszają ogłoszenia na drzwiach "Kto prawi że moja laska nie jest naj(pipi)ista tego wyzywam na honorowy pojedynek". Wszytsko po to "bo kasy mi brak". Litości... Nie ma jak zżycie z wspaniałym bohaterem o inteligencji drukarki bez tuszu. Nienawidzę średniowiecza i debilnego ludu który "Walczy(zarabia) za Boga". No, może trochę rozumu mieli, bo inaczej naprawdę walczyliby za Boga

, ale trochę godności.....
Moby Dick na studiach. Co za koszmarna szmira to świat tego nie wie. A w wersji oryginalnej jeszcze większa masakra. Nudy jakich mało.
Nojbert
26 10 2005, 04:07
Faraon i Krzyżacy
najgorsze jest W Pustyni i w Puszczy
Każda pow. 20 stronic

; wyjątek - "W pustyni i w puszczy"
QUOTE(Devil @ 26 10 2005, 18:41)

najgorsze jest W Pustyni i w Puszczy
"Dziady" A.Mickiewicza (oprócz części drugiej-ta była całkiem spoko

), "Kordian" J.Słowackiego (biedny Słowacki całe życie przeżył mając "kompleks Mickiewicza")
yyy.. cięzko mi się czytało 'Syzyfowe Prace' i 'Pana Tadeusza' o_O
QUOTE(Nojbert @ 26 10 2005, 04:07)

Faraon i Krzyżacy

Tym faraonem to mnie zaskoczyłeś, bo to chyba jedna z lepszych lektur jakie pamiętam z gimnazjum.
Już teraz wiem, że katorgą będzie dla mnie "Lalka" i "Nad Niemnem", choć kto wie, te pierwsze Prusa, więc może podejdzie
no hymm... chyba Syzyfowe prace błe takie hujowe że nie moge
W pustyni i w puszczy, Quo Vadis
TekkenBobTerminator
13 01 2006, 08:31
"Ferdydurke" to jest dopiero przej.e.bana sprawa hehe czytasz i nie wiesz o co autorowi chodziło - poprostu pi.erdol.enie o wszystkim i o niczym
Dark_Slide
14 01 2006, 00:04
QUOTE(TekkenBobTerminator @ 13 01 2006, 08:31)

"Ferdydurke" to jest dopiero przej.e.bana sprawa hehe czytasz i nie wiesz o co autorowi chodziło - poprostu pi.erdol.enie o wszystkim i o niczym

HAHA to to jest ta lektura co autor napierdziela dygresje na kilkadziesiąt stron totalnie głupich

np. o jakiś profesorach, którzy o coś tam się kłócili/założyli i odstrzeliwali części ciała żonom ? haha dobre było jeżeli to to
A najgorsza "Przedwiośnie" tego nie da się czytać...nuda
QUOTE(Mikes @ 10 01 2006, 20:33)

W pustyni i w puszczy, Quo Vadis
Te to akurat byly ciekawe

.
"nie teges": Pand Tadeusz, Zemsta.
Wiem, ze najgorsze dopiero przede mna
Przyznam się do tego, że lubię czytać książki dla przyjemności, nawet niektóre lektury mi się podobały fabularnie, chociaż były niesamowicie długie i bogate w opisy, przez co traciły wiele ("Lalka"). Jak dotąd najbardziej mnie zmęczył "Potop" to dopiero ciężko wchodziło!! Jakby wywalić 500stron to była by to jedna z lepszych lektur:). Ostatnio też kłopoty sprawiają mi książki opowiadające o holokauście, więc czytam streszczenia, ale co się odwlecze to nie uciecze...
QUOTE(TekkenBobTerminator @ 13 01 2006, 08:31)

"Ferdydurke" to jest dopiero przej.e.bana sprawa hehe czytasz i nie wiesz o co autorowi chodziło - poprostu pi.erdol.enie o wszystkim i o niczym

Zgadzam się w 100%! Czytam to coś i czytam, zostało mi jakiaś 1/3 do końca a ja do teraz nie wiem o co tam kur.wa chodzi o.O
Czytaliśmy fragmenty jak typka robiła cykl lekcji o grotesce i mi to przypasowało
Zdecydowanie Faraon

shit, shit, shit, shit ...
Ardel12
22 01 2006, 13:52
Dla mnie najwiękrzym shit'em była Antygona co za wielki dramat wszyscy giną koniec.Najbardziej poje..na książka jaką czytałem nawet Ten obcy lub kretyn jak kto woli był lepszy.heh lektury a jeszcze czeka na mnie na niemnem słyszałem że są piękne opisy natury na 5 stron
QUOTE(TekkenBobTerminator @ 13 01 2006, 08:31)

"Ferdydurke" to jest dopiero przej.e.bana sprawa hehe czytasz i nie wiesz o co autorowi chodziło - poprostu pi.erdol.enie o wszystkim i o niczym

dla mnie jedna z najlepszych lektur ever, zaraz po weselu i procesie
dojrzejesz to moze zrozumiesz
chlopi
pan tadeusz
tych co to napisali powinni wykastrowac i utopic
Jak tak teraz sobie mysle to ciezko mi jest przypomniec sobie jaka to moze byc lektura. Od 3 klasy gimnazjum az do tej pory podarowalem sobie czytanie jakichkolwiek lektur, chyba ze byly takie ktore mi sie podobaly (gombrowicz, hanna krall, tematyka obozowo-wojenna i inne takie bardziej na czasie). Jestem uposledzony zdaniem niektorych bo nie wiem i nei znam tresci chlopow, krzyzakow, pana tadka, dziadow, przedwiosnie i innych takich wynalazkow gabarytowo przypominajacych encyklopedie. Ze wszystkich ciezszych lektur, typu dzieciaki z bulerbyn, chlopcy z placu broni wygrywa ANIA Z ZIELONEGO WZGORZA. Alez to byl kwas, matko boska :/
Za hity uwazam nowele, Proces Kafki, Gombrowicza, Hanke Krallowa, Camusa, Borowskiego, i antyk. Szkoda ze dopiero konczac szkole takie zacne literki byly przewidziane do czytania.
(zonka mialem na maturze z polaka gdy byly tematy: jakis wiersz mickiewicza chyba i wypacowanie na temat przedwiosnia. Napisalem 2 strony odnoszac sie tylko do podanego fragmentu i ogolnych fucktow ktore jako tako nasunely mi sie po rozkminieniu tego kawalku bzdur ktore napisalem. Kwas jak nic ale zdalem hehe :D)
"hobbit, czyli tam i spowrotem" Doszłem do 40 strony włączyłem internet i przeczytałem streszczenie
Przecież w tej książce sie nic nie dzieje przeciez pierwsze 30 stron to opis samych przygotowań do wyprawy
QUOTE(Rastek @ 25 01 2006, 18:51)

"hobbit, czyli tam i spowrotem" Doszłem do 40 strony włączyłem internet i przeczytałem streszczenie
Przecież w tej książce sie nic nie dzieje przeciez pierwsze 30 stron to opis samych przygotowań do wyprawy


skad sie tacy ludzie biora?
"Pan Tadeusz". Toz to zart jakis jest....
QUOTE(iaikO @ 25 01 2006, 20:39)

QUOTE(Rastek @ 25 01 2006, 18:51)

"hobbit, czyli tam i spowrotem" Doszłem do 40 strony włączyłem internet i przeczytałem streszczenie
Przecież w tej książce sie nic nie dzieje przeciez pierwsze 30 stron to opis samych przygotowań do wyprawy


skad sie tacy ludzie biora?
Z kątowni
Robal_09
8 02 2006, 23:03
Największym "the worst shit'em " była chyba LALKA Prusa, sama historia jako całokształt moze daje do myślenia i jest istotne zeby każdy sie z nia zapoznał , ale jakie to nudne i długie!!! Przeczytalem tylko polowe I tomu.To była prawdziwa katorga
Krzyżakow i Pana Tadeusza przeczytalem w podstawowce, wtedy mi sie nawet podobalo, ale juz w liceum Tadka nie ruszylem, to czytanie wierszem może człowieka zamęczyć!
Robal_09
8 02 2006, 23:13
QUOTE(Specu @ 23 01 2006, 12:58)

chlopi
pan tadeusz
tych co to napisali powinni wykastrowac i utopic
Specu ty i tak za ten avatar masz pozamiatane muzułmanie spala cie zywcem
A po tym co napisales widać że nie ma w tobie krzty patriotyzmu. Ja też nie przepadam za tymi utworami ale je szanuje, bo to jest wazny dorobek naszej kultury, gdyby nie te ksiażki to byś nie wiedzial jak Polska kiedys wygladala !!!!!! Zreszta i tak nie wiesz bo nie czytales ale miejsza o to, inni ludzie by nie wiedzieli, co co sie przeklada na to, ze nie byloby tyle filmow odwzorowujacych tamte realia, ktore mozesz zobaczyc bez wysilku lezac na kanapie.
rafal_roma
3 03 2006, 19:34
Zdecydowanie ,,Kajtkowe Przygody" a może ,,Majtkowe Przygody" ??? Z odległych czasów 2 klasy podstawówki tą ksiązkę (a raczej żart) pamiętam.
_SAMAAA_
13 04 2006, 19:39
jak dla mnie to ferdydurke gombrowicza nie skonczylam nawet czesci o szkole a jedyna co mi z nim kojarzy to pupa geba i lydka, w ogole o co kaman? ale za to kocham mistrza i malgorzate i kochanego raskonikowa z zbrodni i kary to sa ksiazki a nie nacpany gombrowicz. nie dosc ze facet napisal dziwna ksiazke to jeszcze teraz kaza nam ja interpretowac. "powinni tego zabronic". ale w sumie podziwiam go ze cos takiego mu przyszlo do glowy bo dopiero po zapoznaniu sie z interpretacja zauwazylam to co jest "miedzy wierszami" ale to bylo trudne:(
moze nie najgorsze ale troszke shizowe byly sklepy cynamonowe schulza.
a chlopi i pan tadeusz to perelki a nie jakies kmioty
moim zdaniem kazda ksiazka ma cos w sobie i zalezy kto na co zwraca uwage. buziaki
Moralio
13 04 2006, 23:10
Hobbit, Mitologia grecka, Proces, Opowieść Wigilijna - to są JEDYNE lektury które przeczytałem z zainteresowaniem.
Największy kwas to wszystko z czasu romantyzmu. Te długaśne poematy(trzeba mieć ostro w dyńce, żeby napisać całą książke wierszem), z których można wnioskować jakie to proszki brali autorzy... Chopy, Panowie Tadzie czy inne Kordiany... na szaszłyki!
_Milan_
13 04 2006, 23:35
Zbrodnia i kara
Mistrz i Malgorzata
Lalka
1984
Folwark zwierzecy
Inny swiat
No moze jeszcze Ferdydurke
Cała reszta powinna byc spalona i zakazana jak w ksiazce 1984
Pierdziele patriotyzm,po co mam sobie wmawiac ze Pan Tadziu jest jazzy,Chlopi daja czadu, Wesele to niezla biba,Krzyzacy to niezle kozaki,Nad Niemnem jest fajowo,i ze mnie interesuje Quo Vadis.
p.s. do dzis pamietam to najprzezayeahbistsza scene z ekranizacji Lalki: "goodbye Isobel,now i know your true feeling"
Wokulski rulez,pierdzielic puste pindy
na ogół czytam lektury, Lalka to jedna z tych które od razu sobie darowałem. Nie wiem czy żałować czy nie, bo "Faraon" Prusa mi się podobał
Już teraz wiem że centralnie oleję "Nad Niemnem", Orzeszkowa piszę w tak okropny sposób, po prostu torturuję człowieka opisami przyrody, gwałci jego oczy, ja krzyczę "dość, dość, zlituj się nade mną!" a ona wychodzi z książki, łapie mnie za głowę i wali nią o książkę i krzyczy - czytaj! czytaj! wahahhahahahha"
wrażenia po przerobieniu dwóch rozdziałów
Jak polonistka przyniosła nam film o tym samym tytule na polski, żebyśmy obejżeli, a ona wyszła w ten czas gdzieś, to przez minutę udało mi się stworzyć pozory, że oglądam, dalej wymiękłem. Jeżeli to książka niesię jakieś wartościowe myśli, no to bardzo żałuję ;/
canabis
15 04 2006, 10:57
Dla mnie wszystkie lektury to dziadostwa prucz "alicji w krainie czarów" i "chłopców z placu broni", reszta po prostu nie była w moim typie(spać mi się chciało), chociarz "kwiatki św franciszka" są jeszcze w miare udane
Mastah27
15 04 2006, 12:35
Lektur z podstawówki i gimnazjum za bardzo już nie kojarzę, ale jako, że mój pobyt w liceum zbliża się powoli do końca mogę powiedzieć co nieco o lekturkach z tego okresu. Przeczytałem wszystko, co trzeba było przeczytać (zostały mi jeszcze "Dżuma" i "Tango", nie musiałem siedzieć nad "Krzyżakami" i "Panem Tadkiem") i jedno wiem na pewno - jeśli kiedykolwiek spotkam choćby jeden egzemplarz "Nad Niemnem" to od razu ląduje on do śmietnika (no może na Allegro

). Co to jest za szajs, to głowa mała. Zmuszałem się, omijałem te durne opisy przyrody, ale i tak wymiękłem

. Nawet mój ziomek od polskiego (na oko 26-27 lat) twierdzi, że "tego powinni zabronić". Jeśli dadzą to (pipi) na maturze plus jakiś wiersz to chyba się pochlastam. Proszę, wszystko tylko nie to.
Ojjj Rastek jeszcze jedno slowo odnośnie Hobbita to...

Ale "TEN OBCY" byl fajny:)
Moralio
16 04 2006, 16:09
Spójżmy prawdzie w oczy: większość lektur szkolnych to po prostu "OMG!", "WTF!" w najlepszym wypadku "ROTFL" i sruuuuuuu.... książka do kosza. Ja nie wiem, reforma szkolnictwa powinna też objąć zmianę spisu lektur bo to co jest to jakieś śledzie marynowane, których się czytać nie da. Rzekłem...
nie wszystko nie wszystko.owszem w dobie pozytywizmu polska literatura przeżywała kryzys ale tak wcześniej były dziady,nie-boska komedia,kordian a później wesele,chłopi czy opowiadania borowskiego więc naprawde dobre rzeczy.
Moralio
17 04 2006, 14:13
QUOTE(lukasz @ 17 04 2006, 14:22)

nie wszystko nie wszystko.owszem w dobie pozytywizmu polska literatura przeżywała kryzys ale tak wcześniej były dziady,nie-boska komedia,kordian a później wesele,chłopi czy opowiadania borowskiego więc naprawde dobre rzeczy.
Tak? Z tytułów które wymieniłeś jedynie "Nie-boska komedia" była w miarę. Reszta to po prostu...
Problemem jest również nie tylko "ciężkostrawność" lektur ale też fakt... że trzeba je czytać. Tak, tak. Sam przymus potrafi "zabić" każdą książkę.
no to już twoje zdanie.ja też kiedyś byłem oporny dopiero z czasem doceniłem niektóre książki.może szukasz czegoś innego w książkach niż powanża tematyka.piszesz dalej o przymusie ale to chyba powinnośc polaka mieć jakieś pojęcie o dorobku kulturowym swojego kraju?owszem może irytować ,że jak nie przeczyta sie lalki to sie dostanie jedynke no ale już lepsze czytanie na siłe niż opinie mongołów ,że trylogie tworzą krzyżacy,pan tadeusz i ogniem i mieczem.
Zgodzę się z Tobą. Jak po czasie wróciłem do takich pozycji jak "W pustyni i w puszczy"(wtedy - strasznie nudna padaka, nie przebrnołem przez pierwsze pół książki), doceniłem te "gupie" lektury.
Przymus. Owszem, powinno się znać(nawet jeśli się nie trawi) polską literaturę. Ale zauważ, że jak robisz coś pod presją to nieświadomie zwalasz winę na przedmiot zadania - w tym przypadku na książkę. Nie chcesz, nie trawisz ale musisz. A znacznie łatwiej stwierdzić że to książka jest beznadziejna, niż że ci się nie chce.
Problem psychologiczny ale też i kwestia gustu i indywidualnego podejścia.
Bret Hart
22 05 2006, 11:16
Z lektur które przeczytałem w całości to : Dżuma (ciekawa na początku - w połowie książki wieje nudą) Lalka (fajna książka), Pan Tadeusz(miałem nieprzyjemność całą przeczytać), Moralnosc Pani Dulskiej (jak najbardziej), Szkice Węglem, Przedwiosnie i wszystko co dotyczyło XX-lecia. Najgłupszą zdecydowanie byla Ferdydurke. Najbardziej nie trawie Mickiewicza oraz Słowackiego. Patrioci którzy uciekli z kraju i nawoływali tych którzy zostali (czyt. w gó.wnie) do walki (mieli czelność "dumać na paryskim bruku"). Zresztą "Litwo, ojczyzno moja" nie przechodziło mi przez gardło (Litwa to mi lata koło gie gie)
Sunderland
26 05 2006, 12:11
Cała seria Musierowicz.Po prosdtu dno w dodatku nie na czasie.Historia tej całej psychicznej rodziny była stereotypowa do bólu bez ani jednej nutki błyskotliwości.Nic gorszego od tej serii nie istnieje(chyba).
Ja osobiście miałem lektury, które lubiłem i takie, których nie lubiłem.
Rozłożenie, chyba jakieś 30-70 (i tak bardzo nieźle imho).
Moja refleksja, refleksja człowieka, który przeczytał KAŻDĄ lekturę (oprócz faraona, który wykończył mnie po pierwszym tomie... zaiste faraon sux).
Dlaczego czytałem wszystkie lektury?
1. bo lubię czytać i czytam (pipi) szybko (a aktualnie nawet wkuwam na pamiec ksiazki z niezłym tempem)
2. bo lubię wiedziec co krytykuję
I co w tych lekturach wyczytałem.
Moi drodzy... Nauczyciele to pokolenie dotknięte komunizmem, nazizmem, II wojną i okresie po nim. Co to oznacza? Że dla nich najważniejsze są wartości, idee i zagadnienia, z których owszem część jest nadal aktualnych (patrz patriotyzm), ale przygniatającą większość moje pokolenie i pokolenia ode mnie młodsze, mają po prostu głęboko w (pipi)e.
Ręka do góry, kto umie określicz, czy bardziej aktualne dla neigo są wydarzenia z lipca 1410, czy mazgajenie się mickiewicza nad uciskiem caratu?
dla nas to historia. mamy w (pipi)e dlaczego kordian płacze i dlaczego (pipi)ec werter się zastrzelił.
nas ruszają inne rzeczy, mamy inną hierarchię wartości niż to, co próbująnam przekazać nauczyciele. i są niestety w błędzie myślac, ze ich racje sa lepsze.
historia to historia, a teraźniejszość to teraźniejszość... ani dąbrowska, ani szyborska nie wycisną ze mnie choćby jednej łzy, ale jestem przekonany, ze uczniowie (ci co nie mają papki zamiast mózgu) chętnie podyskutowaliby o problemach jakie porusza neuromancer, p.k. dick, czy jakikolwiek inny z autorów, ale piszący o (pipi) współczesności, a nie o dylematach, które nas już po prostu nie dotyczą
Jestem za krzewieniem patriotyzmu, ale jak nasz kraj ma do zaoferowania młodzieży mazurka dąbrowkiego, w którym owże zapierdala z ziemi włoskiej do polski, to przepraszam, ale coś tu nie giltuje.
pamiętajmy, że mamy przeszłość i nalezy o niej pamietac i nie nalezy jej sie wstydzic (no w naszym przypadku wiekszej czesci nie nalez), ale czy naprawde terazniejszosc nie ma nam nic do zaoferowania?
Do (pipi) nędzy wy(pipi)cie te skostniałe i nieaktualne lektury pisane niezrozumiałym językiem, przez ludzi, żyjących w zupełnie innych czasach. Jak czytam przemówienia Konrada, to tak mniej więcej jakbym słuchał lamentów Zuluskiego szamana, że kukurydza nie obrodziła w tym roku.
Katowanie przykładowego romantyzmu przez cały okres liceum zabija chęć czytania.
Ja po Dziadach nie mogłem ruszyć książki przez dobry miesiąc.
No ale cóz, nie powiem sa dobre książki pośród lektur szkolnych. Sęk w tym, że podobają mi się one z zupełnie innych powodów niż moim nauczycielom.
Na przykłąd... podobali mi się "Chłopi", ale kurde nie dlatego, że boryna cośtam i symbolizowało to cośtam, bo cośtam, tylko dlatego, że koleś tak (pipi) naturalnie oddał krajobraz wsi, że czułem się jakbym tam był. Ja wiem, ze niekoniecznie musiało to bydle miec tyle stron, ile miało, no ale cóż, jak już mówiłem szybko czytam.
Nie rozumiem natomiast zupełnie faraona, robinsona cruzoe... Te książki, to gnioty makabryczne, a treść w nich zawarta (nawet przez nauczycieli wijana do łba) miesci się na połowie kartki a4. Sry, ale widziałem nalepki na materacach, któe miały w sobie więcej przekazu.
Ojj... cóż, znawcami książek nie jesteście. Jak koleś narzeka na "Dżumę" to sytuacja jest trudna. Ale nie będę się wymądrzał. Chciałem tylko napisać, że "faraon" dla mnie był kapitalną analizą władzy, rządów, totalitaryzmu, religii... Zdecydowaną większość lektur doceniam, bo uważam je po prostu za dobre książki. Bo "dzieło" - to właśnie fabuła wsparta jakimś kontekstem i znaczeniem. Mam chyba zbyt poluzowane zwoje w mózgu i nie zapełnia mi go sama fabuła, potrzebuję jednocześnie masy odniesień do wszystkiego co możliwe... Takie "Dziady", zwłaszcza III część, czy "Pan Tadeusz" to rewelacja - niewiarygodne wyczucie rytmu i wielka kreatywność autora.
Poza tym "Cierpienia młodego Wertera" to zły raczej przykład, bo miłość chyba jeszcze na świecie istnieje... tak mi się przynajmniej wydaje. Tak samo jak młodzieńczy niepokój i zawiedzenie własną "niepotęgą" omawiane w "Kordianie"...
W Zyciu nie przeczytalem zadnej lektury
to faktycznie jest się czym chwalić
Bret Hart
18 06 2006, 11:00
co do samego programu szkolnego to moim zdaniem powinno sie miec do wyboru pare ksiązek do przeczytania z danego okresu a nie isc programowo jedna za drugą. To tak jakbym komuś kto nie lubi filmow wojennych kazał obejrzeć wszystkie jakie powstały!
Prosty przykład: W liceum mialem bardzo fajnego nauczyciela od historii. Każdy miał przeczytać obojetnie jaką biografie w danym okresie. Czyli jak przeczytałem o Mieszku I-szym nie musiałem czytać biografii Chrobrego i wielu innch. Miałem prawo wyboru. Na 30 osób w klasie kazdy cos tam sobie wybierał co było świetną wykładnia wiedzy mojego nauczyciela i chwała mu za to!
Przeczytałem tylko pare lektur, ale każda z nich powodowała u mnie spory dysonans psychiczny, szczególnie romantyzm. Lektury go to hell
inteligent
19 10 2006, 19:03
Syzyfowe Prace S. Żeromskiego i Iliada Homera. Extreme'alnie rozpasłe i sztucznie wydłużone opisy w pierwszej, w drugiej po przeczytaniu pozostaje wrażenie "o co chodzi jakby?"
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.