Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: gdy się naje.bię...
Forum PSX Extreme > Niezależni > UNDERGROUND
Stron: 1, 2, 3, 4, 5
Obsolete
Czas na kolejny offtop icon_twisted.gif Scharakteryzujcie swoje zachowanie po solidnym naje.baniu;] ewentualnie jest to rowniez temat dla wszystkich amatorow pisania na forum po pijaku, a znam tu paru takich;p
Mozna tz dawac info o wszelich smiesznych imprezowych upodleniach znajomych (do wlasnych sie z pewnoscia nie przyznacie icon_twisted.gif ). Jako, ze juz niedlugo sylwester, moze pojawi sie tu kilka ciekawych postow icon_twisted.gif



A zaczynajac od siebie...gdy sie porzadnie wprawie, jestem niezniszczalny (FME'owy "imprezowy terminator"), a jak dopadne bagietke w swoja reke, to lepiej uciekac icon_twisted.gif Moj najwiekszy hardkor po pijaku to scinanie drzew czolem (tzn tych nieco mniejszej aparycji, bo od tych wiekszych sie odbijalem...a jak nazajutrz baniak bolal...nie mowiac o jego wygladzie..gustowne rany wojenne itp icon_twisted.gif ). Po tej imprezie do dzis pije raczej z umiarem, ale zapewne kiedys przestane;p


Z innej beczki: Studencka historia (te sa najlepsze), najslynniejsza na calym UW, znaja ja wszyscy;] Prodziekan mojego wydzialu (m.in dzieki niemu wyzial zapracowal na skrot Wydzial Pijakow i Alkoholikow) parenascie lat temu po totalnym nawaleniu sie, wracal z kumplami do domu, niestety jakos tak wyszlo, ze zostawili go na Dworcu Centralnym i poszli dalej;p Pech chcial, ze tego samego dnia po Centralnym krecila sie ekipa tvp robioca reportz o bezdomnych. No i dopadli mojego prodziekana (wtedy byl nieco mniejsza szycha) sadzac, ze to jeden z owych bezdomnych;] W tym momencie szanowny pan profesor zaczal pijacko glosno zawodzic, ze on nie est bezdomnym, ze on jest wazna persona i wyklada na Uniwersytecie Warszawskim.
W tym samym dniu tasma trafila do budynku tvp i zostala pokazana w wieczornych wiadomosciach icon_twisted.gif Prodziekan mial przeje.bane i wladze UW zafundowaly mu zsylke paroletnia bodajze do Olsztyna, gdzie mial wykladac;p
Koles to juz istna legenda. Widziany jest na wszelkich studenckich imprezach, pyta kto jest z WPiA i wszystkim tym stawia wodke. Staje rowniez do konkurencji na picie ze studentami, nieraz podczas takich pojedynkow wazyly sie losy oceny na egzaminie;] Prodziekan nie przegral, ani razu (tak, tak wiem, ze teraz wszyscy czytajacy mowia sobie "ja bym go przepil";]). Hardkorowy zawodnik, ale na wydziale mamy wiecej takich;]
HunterX
Jak się POŻĄDNIE naje.bę, to następnego dnia nic nie pamiętam co wcześniej robiłem ;/. Pogratulować głowy (i do picia, i do walenia;).
lukasz
z opowieści kumpla przypałowca:gdy sie naje.bał i usiadł przed kompem i tak siedział weszła jego stara.on mówi kochanie co robisz i zrzygał sie na nią to jest IMO hardcore btw.on chyba jarał ale mniejsza z tym.
ja natomiast jak się z nietrzeźwie to mam jakiś taki objaw ,ze do panienek lece ot tak niby na odwage ale w zasadzie mi to pomaga bo wtedy jestem kulturalny i szarmancki.
oczywiście obowiązkowe są też bójki pod wpływem hehe
dee
Gdy piję na poważnie powtarza mi się najczęściej jeden scenariusz.Wóda wchodzi jak mleko,czuję się strasznie trzeźwo ,a później DUP!Jakby ktoś ciachnął mój film nożem.Sklejanie życiorysu z relacji kumpli nie jest zbyt fajne,bo nigdy nie wiem ,czy zeznają prawdę.Ogólnie jednak w stanie upojenia alkoholowego jestem spokojny,spolegliwy,w ogóle do rany przyłóż.No chyba że zaczną się gadki o polityce lub (rzadziej) robocie ...Kiedyś narobiłem niezłego bydła,gdy wzięło mnie na dyskusje z pewnym dziadkiem (juz nie żyje) wychwalającym czasy komuny.
Największa wpadka po pijaku?Obudzenie się w obcym namiocie,wśród obcych ludzi.Nie wiedziałem dokładnie gdzie jestem nawet-gdzieś na stawkach,ale tego tam było w pizdu,normalnie lost in time and space.Dobrze ,że znalazł mnie kumpel-nie wiem jak trafiłbym na przystanek PKS.Zgubiłem wtedy sweter,legitymację szkolną(to były dawne czasy),rozwaliłem okulary i spodnie.Legitymacja później się znalazła (jak juz miałem nową)-leżała na wystawce w jakiejś knajpie.
Napomknę też o ucieczce przed Cyganami w Czechach i dobijaniu się do Polski na przejściu w Chałupkach.I wiele,wiele innych nie nadających sie do publikacji ekscesów...
Alkohol zdecydowanie jest niezdrowy.
Stachu
Mój post długi nie będzie ,bo szykuje się właśnie na taką impre.Pewnie jak wróce(w Poniedziałek)to coś skrobne.

A więc tak.Ludzie mówią ,żem twarda głowa i prawdziwy rzaźnik.Czym sobie zasłużyłem na taką opinie?
Kiedyś kolo robił impreze.Miałobyć od chu/ja lasek i wódy.Ale ,że padał deszcz to nikt się nie zjawił.To miałabyć impreza pod gołym niebem z namiotem i ogniskiem.Lało niesamowicie ,ale ja i 2 kumpli postanowiliśmy wpaść. laugh.gif
Lasek niestety nie było.Takie GayParty.Było nas 4 osoby ,a wódy było na osób 20.Przypadało tak 2 litry na łepka.Grzmiało ,padało ,wiał wiatr ,a my siedzimy na dworze i pijemy tą wóde popijając piwem po 1.50.
Było nam strasznie zimno dlatego próbowaliśmy rozpalić ognisko laugh.gif .Kolo wyciągnął z szopy siekiere i zaczeliśmy rąbać drewno.Ja pocharatałem sobie łape(mam blizne do teraz),a kumpel prawie odcioł sobie kciuk.

Rano wróciłem do chaty cały we krwi i w.....( laugh.gif ),ledwo się do domu przyczołgałem.

Pare postów na tym forum też napisałem na kielichu ,ale nie powiem jakie.(nie mogłem tego potem skasować laugh.gif )

Sorry za brak składni ,ale właśnie się szykuje na sylwester.

Ohajo!
dragu
Jest 2:51, jestem świeżo po powrocie do domu, nadal na tripie biggrin.gif. Sylwester pierwsza liga, palenie nadal potrafi mnie zabić, a poza tym jestew w pizd.eczke głodny bo od około 9 godzin nic nie jadłem biggrin.gif, knur atakuje. Faza do rana gwarantowana, żeby tylko coś jeszcze w lodówce się znalazło tongue.gif icon_twisted.gif icon_twisted.gif
Walec
Ja staje sie szczery i mowe rzeczy trzymane w najglembszych zakamarkach duszy- a potem musze uciekać ;P
Stachu
Też dopiero wróciłem.Ni w ch/uj nie moge sobie przypomnieć co robiłemPamiętam jedynie ,ze nowy rok przywitałem bez koszulki(tak jak Big Boss w MGS3 laugh.gif )

Okazało się też ,że pale.
dragu
I znów na bani smile.gif. Tym razem trochu wcześniej, ale alkohol szkodzi zdrowiu nie ważne która jest godzina icon_twisted.gif
Ten nowy rok to jak narazie u mnie po prostu ROOOOTFL, nie ma to tamto smile.gif
Stachu
Fuck..laska mi nieco uświadomiła.Już wiem co robiłem.

No nieważne.Już gdzieś to pisałem.

Aha.Obsolote!Masz rywala.
QUOTE
Moj najwiekszy hardkor po pijaku to scinanie drzew czolem (tzn tych nieco mniejszej aparycji, bo od tych wiekszych sie odbijalem...a jak nazajutrz baniak bolal...nie mowiac o jego wygladzie..gustowne rany wojenne itp


Mój kolo ,który poszedł o 4.00 do domu przez las może niecelowo ,ale jednak-poharatał sobie ryj na gałęziach.Czołem to próbował otwierać brame ,ale największy hardcore zaliczył chłop w lesie.Tyle tam drzew laugh.gif
Diabeu
icon_twisted.gif
drę ryja, obrażam ludzi, niszczę sprzęt wszelaki, wdaję się w bójki, rzucam przedmiotami w ludzi i takie tam
icon_twisted.gif
Mathiu
W sumie jestem raczej spokojny - mam jedynie nieustającego banana na ryju, plącze mi się język, czasem urwie film, pier.dolę bez sensu i rzygam zdecydowanie zbyt szybko (ale może to normalne po wychlaniu 6 kielichów w ciągu 6 minut i popiciu piwem? nie wiem :wink:) icon_evil.gif No, ale żaden agresor mi się nie włącza... na szczęście.

Opowieść po pijaku? Nie ma sprawy, bo przeważnie wszystko pamiętam (najdłużej film mi się urwał na ok. 30 min.).
Kiedyś (dawno temu i nie prawda :wink: ) narąbaliśmy się z dwoma kumplami, a jeden został trzeźwy (wtedy jeszcze nie pił). Pozwiedzaliśmy sobie osiedle, ale kumplom nie podobał się pewien przystanek autobusowy (a raczej pęknięta szyba na nim). Ja wtedy rzygałem za przystankiem, a oni wykonali na szybie fatality (a już najbardziej ten trzeźwy). Nie minęło 5 minut (ja już spokojnie usiadłem na ławeczce), podjeżdża niebiesko-biały polonez, kajdaneczki i we 4 nas wepchnęli na tylne siedzenia radiowozu. Darmowa taksówka na komisariat, straszenie 48 godzinami w paczce i takie tam. W końcu nas tylko spisali i puścili. Jakby nas przedmuchali balonikiem, to pewna izba wytrzeźwień icon_twisted.gif Ogólnie fajnie nasrane mieliśmy w gaciach icon_twisted.gif

A z najnowszych wieści. Sylwester 04/05. Kumpel pojechał do Krakowa na rynek i tak się już o 23 naje.bał, że do 2 a.m. szukał Piramidy (taka dyskoteka w Chorzowie). Chodził i pytał ludzi: "Czy ja już jestem w Chorzowie?", "Którędy do Piramidy?" laugh.gif
ping
QUOTE
Pamiętam jedynie ,ze nowy rok przywitałem bez koszulki(tak jak Big Boss w MGS3 laugh.gif )

Witaj w klubie tongue.gif ach ten chłodny balkon biggrin.gif
dragu
Te weeknedy.... znow wstawiony na mase... sobrze ze jest ten temat smile.gif heh. o ile poczatekroku to byl rotf, to teraz mam do czynienia z czym zupelnie przeciwnym.. ale wal, nie moge pisac za duzo, bo niejaki eskobarej nie da rady przeczytav. wiec to koniec mojego posta na fazie.. jazda vixa orgazm!!!!!!!!! whatever..........
SIKI
ja to mam poważny problem, bo gdy sie naje.bie to zarywam nawet najgorsze smoki :|
Chooy, że pryszczate czy z krzywym ryjem confused.gif Nie ma wtedy bo=lokady, a później na drugi dzień wstyd, ze takie pasztety sie zarywa confused.gif
Agresywny nie jestem, chyba, ze jakiś palant zaczyna jak na sylwestrze to wtedy oddaje z namiastką ;]
Mendrek
biggrin.gif

Czesto ja mam inaczej... Z kobietami u mnie jest najgorszej jak sie upije. Bo jestem na maksa szczery to raz, dwa jesli ktoras wpadla mi w oko w jakis sposob, to kleje sie. A ze to nie jedna, tak zwykle potem rano kazda cos ode mnie chce... a ja malo co pamietam confused.gif Najgorzej ze od dwoch juz "plaskiego" zaliczylem, ostatnio wystrzegam sie picia w obecnosci kobiet... ba! Okazalo sie ze wiekszosc docenic moze to ze wolalem wybrac je od % ...

... inna faza? Myla mi sie kierunki... Zawsze. Gdy mi ktos powie gdzie jest np. toaleta i kaze isc prosto i w prawo, to ja pojde prosto i w lewo... (raz takim cudem wyszlem do wyjscia i zamiast do toalety poszlem do domu... 12 km ;/ A oni sie glowili co ja tak dlugo siedze i czy czasem nie zasnalem tam tongue.gif )...

... najgorsze sa jednak "Buterfly Effect"... Z "Usterkami" mam ten problem, ze rzadko mi sie zdarza ze urwie mi sie film raz a dobrze i do rana nie ma mnie. On sie urywa cyklicznie co jakis czas... I to najczesciej gdy wracam do domu... Sytuacja: Ide na przystanek do domu mam okolo 15 km . Ide ide cyk... budze sie, i nagle jestem 3 km od przystanku w kierunku domu... Nic to pieprze, jak juz idziemy to idziemy... Po chwili pyk, budze sie i jestem gdzies indziej i nie wiem gdzie... Normalnie jak ten koles z Efektu Motyla... Oo` Na Sylwka zas zaczalem w pubie w miescie, a obudzilem sie dwa miasta dalej u jakiegos kolesia i jego laski na chacie gdzie w sumie bylem jakos z kumplem i oprocz niego znalem tam tylko z 2 osoby (a bylo ich chyba z 30)... HC...
Stachu
QUOTE
Czesto ja mam inaczej... Z kobietami u mnie jest najgorszej jak sie upije. Bo jestem na maksa szczery to raz, dwa jesli ktoras wpadla mi w oko w jakis sposob, to kleje sie. A ze to nie jedna, tak zwykle potem rano kazda cos ode mnie chce... a ja malo co pamietam confused.gif Najgorzej ze od dwoch juz \"plaskiego\" zaliczylem, ostatnio wystrzegam sie picia w obecnosci kobiet... ba! Okazalo sie ze wiekszosc docenic moze to ze wolalem wybrac je od % ...

Kobiety lubią szczerość :wink: Ja z dziewczynami problemów nie mam.Tymbardziej jak jestem pijany.Fakt.....kleje się ,ale one właśnie tego chcą-zaiteresowania.(to było przyczyną rozpadu mojego związku)
Okazuje się ,że laski lubią zajmować się pijanymi facetami.Często można z tego skorzystać.Np.Rozmawiasz sobie z dzieczyną.Siedzicie blisko siebie i rozmawiacie.Ona się uśmiecha ,a ty jesteś szczery do bólu.Mówisz..,,ale masz fajne cycki,, laugh.gif ,a ona albo:,,dzięki,, albo się zdenerwuje.Wtedy mówisz ,,sorry....jestem troche wcięty,, i wszysto gra dalej.
Po paru kielonkach lepiej mi się rozmaia z dziewczynami.Jestem strasznie uprzejmy i miły.Gadam od rzeczy ,ale o to choddzi-żeby nawiązać kontakt.
Często się przy dziewczynah rozbieram.Sam nie wiem czemu.Poprostu zawsze jak jestem wcięty to zdejmuje koszule i....czasem spodnie.
Rano niewiele pamiętam ,ale zawsze mam pełno przyjaciółek.
Gorzej mi się po pijaku gada z facetami.

Ja też mam często ,,Efekt motyla,,.Bawie się w najlepsze(jak w sylwestra).Jest 0.00.Ide tańczyć z jaką dzieczyną(imienia nie pamiętam...mało istotne).Tańcze ,tańcze ,mam zamknięte oczy ,a jak je otwieram wszyscy zaczynają się zbierać do domu.Pytam z pijackim akcentem ,,,bleee czemu isiesie do domuuuuu?,,.Patrze na zegarek ,a jest już ok. 5.
Potem wszyscy poszli spać ,a ja stoje w miejscu.Myślałem ,że to tylko pare minut ,ale rano się dowiedziałem ,że spałem na stojąco 2 godziny.

zonk
SIKI
QUOTE
biggrin.gif
Czesto ja mam inaczej... Z kobietami u mnie jest najgorszej jak sie upije. Bo jestem na maksa szczery to raz, dwa jesli ktoras wpadla mi w oko w jakis sposob, to kleje sie. A ze to nie jedna, tak zwykle potem rano kazda cos ode mnie chce... a ja malo co pamietam confused.gif Najgorzej ze od dwoch juz \"plaskiego\" zaliczylem, ostatnio wystrzegam sie picia w obecnosci kobiet... ba! Okazalo sie ze wiekszosc docenic moze to ze wolalem wybrac je od %

rotfl
Mendrek
Solid: ta, ale takie sa najgorsze bo robia sobie z Ciebie czesto brecht niemaly jak jestes nawalony, posluchaj sobie plotek nastek w autobusie, i zobaczysz ile jest o pijanych facetach wink.gif

Siki: pol biedy, wole to niz skonczyc ze smokozordem w lozku tongue.gif Bo jakbym o takiego "plaskiego" zaliczyl, to bym chyba na drugiej alei znalazl sie, ladujac telemarkiem na ryju tongue.gif

... nie wiem czemu u mnie tak jest, ale ostatnio wole jakos usiasc gdzies z tylu i na trzezwo przegadac pol nocy z dobrym towarzystwem... popic mozna sobie na drugi dzien "za garazem" tongue.gif
Stachu
QUOTE
ta, ale takie sa najgorsze bo robia sobie z Ciebie czesto brecht niemaly jak jestes nawalony, posluchaj sobie plotek nastek w autobusie, i zobaczysz ile jest o pijanych facetach


Nie nie nie.Poprostu jak sobie łykniesz to się sytuacjia rozluźnia i możesz wszystko.Tzn. nie wstydzisz się zagadać ,a powiem Wam ,że tylko tego trzeba do poderwania dziewczyny--szczerej rozmowy(nieważne czy po pijaku czy nie)

Brecht niemały?Etam..one lubią poprostu śmiesznych chłopaków :wink: em...dowcipnych miało być. laugh.gif

Wiem coś o tym ,bo zapoznałem laske właśnie pod wpływem(chyba wtedy akurat jakichś grzybów)i było OK.Na początku się przyaźniliśmy ,a potem jakoś wyszło.Gorzej jest jak wpadniesz innej w oko ,a jesteś pod wpływem.
Wtedy nadal jesteś taki miły i kochany ,ale już Twojej lasce się to nie podoba.Dlatego od dzisiaj nie pije na imprezach przy własnej dzieczynie.
(o ile kogoś znów znajde laugh.gif )
SIKI
no nie powiem dobry temat to jest ...
Jednak najgorsze co może być to zgon o___O Na szczęście tylko raz to przeżyłem i więcej już tego nie będe miał O_O Od tamtego czasu sie kontroluje i nie pije byle gówna za 5złotych O_O
Zgon potrafi nauczyć jednak dobrych rzeczy - umiaru ;]
czajcie typa zaliczył zgona zasnął o 21 obudzili go o 12 na następny dzień... Wcześniej go budzili o szóstej wszystkim wodą, płaskim, butem na ryj O_O zero kontaktu ze światem zew ....
Stachu
Umiar?Mnie nauczył umiaru też zgon ,ale nie mój.

Znajomy ,mój dobry kumpel wypij zaduzo.Walna się na kanapie ,a impreza trwała dalej.On spał dopóki się nie porzygał ,a że spał na plecach......musze kończyć.UWAGA(drastyczne)Prawie udławił się rzygami.Nie opisze jego wyglądu ,bo chłopak nie wyglądał.

Tak siara ,taki wstyd ,ale przynajmiej żyje.
Teraz już nie pije ,ale ma bardzo sugestywną ksywe. laugh.gif
SIKI
no ten typ też tak miał do tego rzygał śliną z krwią i piana z pyska mu sie tłoczyłą xDDDDDDDD
A.Z.BEST
Ostatnio się naje.bałem i było zupełnie normalnie. Wreszcie zrozumiałem, że jestem Bogiem (po rzyganiu, a fe z szampanem i piwem! wódka rox). Ogólnie to np. lubię sam przypalić i posłuchać muzy, całe życie przelatuje mi przed oczami i wpadam na jakieś genialne pomysły, których nigdy nie zdążyłbym spisać. M.in. chciałbym by zagrano Hope Overture z OST Requiem For A Dream na moim... pogrzebie ;].

Co poza tym? Raczej nic. Jestem spokojny i (już) mi nie odpier.dala smile.gif. A o różnych akcjach imprezowych to nie warto pisać za dużo tego.

Tylko przykład jaki kumpel zapodał: koleś zżygał się do własnych ust i połknął to spowrotem wink.gif.

A co do zgonów: było ich parę, potem nie piłem blisko 2 lata, ale od Sylwestra 2k4 wróciłem (i zaliczyłem największe naje.banie ever bez straty filmu) smile.gif. Ale tylko do wódki... Anyway; znałem typka, który zaliczył ładnego zgona. Kolesie cucili go i nic, źrenice już miał w górze, wzięli więc taksówkę (ci przytomni) i zawieźli go pod dom i wyrzucili. Potem matka go znalazła i wezwała karetkę... koleś miał już zatrzymanie pracy serca. Gdyby go nie odwieźli, to by było po kolesiu...

A jeszcze przypomniał mi się jeden z pierwszych sylwestrów w pijackiej karierze; już o 00:00 byłem ledwo przytomny (wino siarczone, piwo i szampan... echhh... wink.gif), ale wybija północ!! Więc ja już nad miską... 3,2,1 Jeeee... To ja łyka szampana z kielicha i bueeeeeeee spowrotem.

Mimo wszystko uważam, że alkohol ni jak nie ma się do tehacyny. Zwykły otępiacz vs. to czego człowiek doświadcza po THC to żałosna sprawa, po zmieszaniu jest za to zdećka trudno to znieść smile.gif. Tak szybko się wszystko dzieje i natłok tej nieprzytomności trochę dołuje i człowiek chce już być trzeźwy tongue.gif. Ogólnie to lubię narkotyki biggrin.gif i tak czasem się zastanawiam, czy przypadkiem nie skończę gdzieś na dworcu :| confused.gif.
Mendrek
Az mi sie przypomnialy wszystkie rzygania jakie sa przeciez nieodlacznym elementem wiekszosci imprez... confused.gif Pamietam ludzi, ktorzy przez rzygi wlasne probowali przemowic do ludu (dziwny bulgot), mieli je w kieszeni, czy w butach... Koszmar... (pamietam jak na polmetku w budzie co byl, niektorzy rzygali za materace na sali gimnastycznej, a ze byl weekend potem wolny, tak kislo to potem przez dwa dni... confused.gif )... Bajery sa jak rzygasz i choc myslisz ze kierujesz strumien prosto, to potem okazuje sie ze caly sie obrzygales... Ostatnio opijalismy wyjazd kumpla do Holandii (wino mszalne Kagor - 15 %, 3 piwa 18l co maja 10 % bodajze, szampan Allegro za 6 zl na poczatek zeby dobrze "weszlo" )... w zasadzie dobrze ze ma bajeranckich starszych, bo w sumie bylem nawalony w pien przez okolo 2 godziny nie moglem sie ruszyc, albo jak juz szlem do rzygac do kibla i tam zasypialem... I tak przyszli starsi, ja zamykam sie w kiblu... Probuje na szybko jakos tak otrzezwiec (akurat), i juz gotowa kwestia: "Dobry wieczor" i cyk na lozko... Spoko... Wychodze i udaje sie... mowie "Dobry wieczor" a ona w cichy smiech... Dziwie sie czemu... Dobra klade sie, starszy kumpla nagle wypala ze pilismy bez niego, no to robimy skladke 8 zl na nowe wino dla starszego i moge spac u niego tongue.gif Eh, a smiala sie z tego ze nieco zarzygalem sobie spodnie, (i kawalek skarpetki) i to przeoczylem. Nie mowiac ze kibel prawie caly byl... tongue.gif Ale umylo sie go na szybko tongue.gif Eh, jazda... Szkoda ze wraca za 3 miechy, ale przynajmniej bedzie kolejny powod by zawitac do Rawy tongue.gif
Obsolete
ja generalnie nie rzygam po alkoholu (zbawienne;]), zdarzylo mi sie dwa razy:

a) po zlocie FME w WWie, zakonczonym koncertem Stampin Ground..chociaz to nie bylo takie normalne haftowanie..po prostu po wysilku zwiazanym z koncertem wzialem od BsE jego wode mineralna i wzialem jednym haustem...a ze okazala sie gazowana to mi sie od razu zwrocila icon_twisted.gif

B) a tak juz normalnie beltajac..to bylo to na ostatnim sylwestrze, pijac whisky, popijajac tanim winem dla zabicia smaku tego (pipi) (whisky uwazam za najgorszy alkohol jaki w zyciu pilem jak na razie...juz 1000 razy lepsza byla podrabiana Tequilla z Ukrainy po ktorej Mq mial rozje.bane wnetrznosci i szczal krwia;p)


No i to tyle historii z rzyganiem jak na razie icon_twisted.gif
Stachu
QUOTE
(whisky uwazam za najgorszy alkohol jaki w zyciu pilem jak na razie...juz 1000 razy lepsza byla podrabiana Tequilla z Ukrainy

Oj prawda.Moi znajomi piją to dla smaku ,bo to niby takie drogie i w ogóle szlachetny alkohol to jest.Ch/uj prawda.100 razy bardziej wole łykńąć z dwa Tiery(mimo ,że u mnie kosztuje już 4.45)

Apropo zapijania i mieszania.Kosztował ktoś U-Bota?A może ,,wściekłe,,?
Obsolete
QUOTE

Apropo zapijania i mieszania.Kosztował ktoś U-Bota?A może ,,wściekłe,,?


to tak jakbys zapytal papieza czy czytal pismo swiete;]
Stachu
No wiem wiem.Nie da rady nie spróbować :wink:

Wściekły jest obrzydliwy.Rzygam po tym podobnie jak po whiski.Mam do tego wstręt ,bo w dzieciństwie przeholowałem.

A właśnie.Tak sobie siedze w toą zimową noc i myśląc o ciepłych wakacjach przypomiała mi się pewna wpadka.Rodzice zostawili kiedyć koniak w lodówce.Miałem wtedy 14-15 lat.Zaczeło się od łyka ,a skończyło na połowie butelki.Dolewałem wody ,żeby się nie skapnęli ,że coś ubyło laugh.gif

Była już 6 rano.Matka wstawała do prawcy ,a ja na(pipi)any (nieprzytomny)leże na podłodze w kuchni przed lodówką.Matka wpadła w szał ,bo myślała ,że coś mi się stało.Zaraz krzykiem obudził ojca ,który z kolei obudził mnie.
Odrazu wyczuli ,że piłem i jakby tego było mało nasikałem na środku pokoju na ich oczach.Nie kontaktowałem jeszcze z pare godzin ,bo miałem kompletnie zerwany film.
Nigdy tego nie zapomne ,bo nieźle się mi wtedy oberwało.
HunterX
Ja z rzyganiem nie mam problemów. Do tej pory zdarzyło mi się to tylko raz: gdy po wypiciu znacznej ilości wódki kumpel namówił mnie na zapalenie fajki. Jako że byłem otwarty na różne propozycje (jak to po pijaku), wyjarałem dwie sztuki. I niedługo później wylądowałem w kiblu, a następnie obudziłem się rano w łóżku. Z mieszaniem alkoholi nie mam problemu...

...ostatnio w piątek na przykład piłem rozrabiany spirytus, żubrówkę, dwa rodzaje wina własnej roboty i do tego na zakończenie Warka Strong Apple Wine (bodajże 14% to ma). Trochę było jednak tego za dużo, bo jakieś 30 minut zabawy nie pamiętam. Podobno przewracałem się dla jaj po jakiejś trzcinie (nie mylić z osobąwink.gif, potem na ławce pokopałem trochę kolegów (ubrania do prania) i później im zwiałem. Jak mi to wczoraj opowiedzieli, to niezłego zonka miałem 8O. Ale na szczęście dobrych kumpli mam więc nie mieli mi nic za złe. A tak przy okazji: dobrze jest mieć zgraną ekipę do picia biggrin.gif.
Pavlus
Mi cholernie jezyk sie placze i ogolne zaburzenia psychoruchowe smile.gif Jeszcze nie zaliczylem takiego zgonu ze lezalem nie ruszajac sie wogole. Zawsze jakies tam bodzce ze srodowiska do mnie doplywaly smile.gif

Ostatnio obnizyla mi sie tolerancja na alkohol, nie wiem z jakiego powodu, bo w koncu wiecej pije odkad mieszkam na za(pipi)u ;]. Jesli chodzi o kobiety, to jest proste smile.gif Jak sie nawale to oczywiscie zaraz widze jakas kobiete mojego zycia w sumie nic wielkiego ale pociag jest wiekszy, wiadomo tongue.gif A no, nie jestem agresywny po piciu w przeciwienstwie do niektorych z mojego otoczenia, [hi siwy ;p] Co by tu...a pawiki icon_twisted.gif dawno mi sie nie wydarzyl, dziwi mnie to ale jednak smile.gif

Gustuje w wodkach, picie browarkow juz mnie tak nie bawi, bo nad ranem mam okropnego kapcia, nie to co wodeczka smile.gif Btw polecam finlandie zurawinowa, wiem ze droga ale od czasu do czasu trzeba wypic cos o wyzszym standardzie [ ok. 40 zeta ] A nie np wodka z czerwona kartka [ok 14 zeta ] smile.gif A very inteligentna puenta ;] Otoz nie wazne co sie pije, ale wazne w jakim towarzystwie. Nie lubie takiego czegos, jak wszyscy pija a dwie osoby udaja ze sa trzezwe i tym podobne sytuacje, pijcie w swoim gronie i duzo pijcie, wujek pawel wam radzi. smile.gif
SIKI
QUOTE
Mq mial rozje.bane wnetrznosci i szczal krwia;p)

8O 8O 8O
rotfl, mq to prawda co ten obsolete tu wygaduje ?? hyh.gif
Mq
QUOTE
QUOTE
Mq mial rozje.bane wnetrznosci i szczal krwia;p)

8O 8O 8O
rotfl, mq to prawda co ten obsolete tu wygaduje ?? :]

Ehm,krwia szczalem tylko 2 tygodnie.Wnetrznosci moze nie zostaly rozje.bane ale tequilla spowodala zapalenie pecherza ktore objawialo sie miedzy innymi krwawieniem.Mozliwe,ze cos jeszcze zostalo uszkodzone;nie zdziwie sie jesli za pare lat sie okaze bezplodny.Moral z tej historyjki taki:nie pijcie taniej tequilli bo wycieczki do kibla stana sie nieprzyjemna przygoda.

Ps.Ale przynajmniej dobrze kopala.
Loto
moze to nie przez tequille tylko przez robala co byl na dnie? zaczal hasac po twoich kichach i stad to krwawienie :wink:
kempa
...to wpadam na bardzo głupie pomysły.
Dzis mało co nie wylądowałem z kolesiem w Międzyzdrojach bez picia,jedzenia i grosza przy d*pie,a pojechaliśmy tylko do Szczecina złożyc jakieś podanie na uniwerek,ale chyba już się starzejemy,bo dawniej takie pomysły były natychmiast wprowadzane w życie sad.gif ...tym razem góre wziął zdrowy rozsądek closedeyes.gif
hellium
...wszczynam awantury.

QUOTE(Obsolete @ 10 01 2005, 02:46)
QUOTE

Apropo zapijania i mieszania.Kosztował ktoś U-Bota?A może ,,wściekłe,,?


to tak jakbys zapytal papieza czy czytal pismo swiete;]
*

wink.gif

Po kilku u-bootach udalo mi się zaliczyć zgon total i dotąd mam traumę.
Od tego czasu nic nie mieszam, a przynajmniej bardzo się staram...

Ostatnio popijam trejos devynerios 999- 40 voltowy litewski wymiatacz, wzbogacony ziołowo więc samo zdrowie.
Stachu
najtańsza wódka w tesco daje rade, PLATYNOWA po 12 zł(to spirytus z wodąXD)

jak wypiłem 0.5 rozrobione w coli nad morzem to kolezanki udawały, ze jestem ich niepełnosprawnym umysłowo bratem O_o
2razyjot
Srogo sie najepac? Zdarza sie ...

Raz pamietam, ze tak dalem ognia, ze jak laska chciala isc do domu to ja odprowadzilem. Wracajac poczulem to, co wypilem i jak zaczarowany magnez szedlem - sciagalo mnie do kraweznika i wrocilem do kolesia po okolo 45 minutach zamiast po 15 - caly w sniegu i blocie ... Najwieksza pompa byla z tego, ze wyszedlem w katanie a wrocilem w koszuli. Jupy do dzisiaj nie znalazlem ... ;/


W knajpie tez raz w ryj oberwalem od bramkarzy bo sie kelnerka zorientowala, ze ekipa przyniosla wlasne % ... Pod stolem bylo ok. 40 puch pustych i zrobil sie dym ... Well - bywa i tak ...


Jesli chodzi o spawanie, hehehehe. Kolejka do kibla sie zrobila potezna podczas jednego piwo-party u kolesia. Masa nieznajomych ludzi, chcialem wypasc jak najlepiej przed laskami i byc twardym (mlody i glupi bylem). Tak sie skulem, ze w kiblu chociaz czulem sie tragicznie nie moglem wyrzucic z siebie zawartosci zoladka. W koncu wstalem i stwierdzilem, ze nic z tego ale jak sie obrocilem tak mi sie w czaszy zakrecilo i musialem rzygnac. Bylem tak skuty, ze do kibla trafilem po czesci i ... zaspawalem (glownie woda/piwo) dywanik przed klozetem. Jak przystalo na osobe kulturalna postanowilem blad naprawic i ... przewrocilem dywanik na druga strone!


Ogolem nie ma sie czym chwalic ale wspomnienia sa niezwykle mile. A z tym, ze do kobiet po pijaku sie lepiej uderza to prawda jest tylko ... laska musi byc wcieta, bo jak trafisz na inteligentna dziewke i podejdziesz najepany i powiesz "masz dobry cyc" to dostaniesz w morde. Ogolem tepe gimnazjalistki i licealistki sa kompatybilne z prosta bajera i iloscia spozytych procentow ...
TaiCat
Ja jestem rozsądna i nie piję tak by nic nie pamiętać oraz puszczać bełty...uodporniłam się ostatnio i teraz "Gonię Snejka" po 2 piwach.po piwie łatwo dojść do mnie psychicznie i fizycznie(ale jeszcze nigdy nie dałam nikomu (pipi)).
Dla mnie najgorsze jest to że na imprezie potrafię bawić się przy techno którego normalnie NIENAWIDZĘ!!!uh...co jeszcze?Find it out by yourself:]
Ölschmitz
bylem w nocy z piatk una sobote u kumpla na osiemnastce. na miejsce dotarlem juz lekko wciety. rozsiadam sie z kumplami sacze piwko, wpada solenizant z jakas "super tania" wodka. wale z duszkiem prawie pelne plastikowe kubeczki, jeden za drugim i... budze sie w domu. wszedzie smierdzi zygami, drzwi otwarte wodka rozlana na biurku, zygi pod nim, mysle sobie "o ku,rwa". okazalo sie, ze nagle tam zasnalem, ktos chcial do mnie zagadac, a ja odpowiedzialem pawiem. mialem ponoc taka bombe, ze dwaj kumple zaczeli niesc mnie do domu, bo juz wlasciciel mowil, zeby "go wyniesc". oczywiscie cala droge dzielnie sie opieralem krzyczac cos w stylu "odpie,rdolcie sie odemnie". dotarlismy do mnie kolo 1 w nocy, ponoc kumplom pomagali po drodze rozni obcy ludzie bo kladlem sie na ulicy i nie chcialem wstawac:) bylo ciezko, aktualnie nie moge nawet myslec o alkoholu;p
A.Z.BEST
Ostatnio stwierdziłem, że po alkoholu (pipi) mi się gada po angielsku i duńsku, a jak zajaram, to nie czuję różnicy czy to polski czy inny język. Wniosek jest chyba prosty.

Nie widzę sensu płacić 5-7kr za Carslberga czy Tuborga, skoro tanie piwa po 1.5kr smakują prawie tak samo, a zwłaszcza jeśli są schłodzone. Więc drogie piwa już sobie totalnie odpuściłem. W knajpach piwo jest po 15-20 kr ohmy.gif. Skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?

Po pijaku udało mi się nawet zatańczyć i to 2 razy... na dodatek laska (kategoria 3 lub 4) powiedziała, że nieźle tańczę... Pasztet się we mnie zabujał sad.gif.

Ale mimo wszystko nadal czy skuty, czy spity, to i tak wyzwala się we mnie troskliwy miś i jestem pierwszym w kolejności do ratowania umierających... Tylko nienawidzę jak mi żygają na ręce...

Dlatego nie przepadam za (pipi)ymi dyskotekami.
TaiCat
QUOTE(Solid @ 9 01 2005, 22:59)
Umiar?Mnie nauczył umiaru też zgon ,ale nie mój.

Znajomy ,mój dobry kumpel wypij zaduzo.Walna się na kanapie ,a impreza trwała dalej.On spał dopóki się nie porzygał ,a że spał na plecach......musze kończyć.UWAGA(drastyczne)Prawie udławił się rzygami.Nie opisze jego wyglądu ,bo chłopak nie wyglądał.

Tak siara ,taki wstyd ,ale przynajmiej żyje.
Teraz już nie pije ,ale ma bardzo sugestywną ksywe. laugh.gif
*


ja znam przypadek kolesia który utopił się we własnyh rzygach...nie znałam go osobiście był to kumpel kumpla na dodatek miał tak samo na nazwisko jak ja:/ troche to smutne bo nikt podobno nie zauważył tego jak biedak się łdławił własnymi wymiocinami...
dlatego staram się nie doprowadzać do takiego stanu(narazie mi to wychodzi)
2razyjot
QUOTE(TaiCat @ 4 09 2005, 12:16)
QUOTE(Solid @ 9 01 2005, 22:59)
Umiar?Mnie nauczył umiaru też zgon ,ale nie mój.

Znajomy ,mój dobry kumpel wypij zaduzo.Walna się na kanapie ,a impreza trwała dalej.On spał dopóki się nie porzygał ,a że spał na plecach......musze kończyć.UWAGA(drastyczne)Prawie udławił się rzygami.Nie opisze jego wyglądu ,bo chłopak nie wyglądał.

Tak siara ,taki wstyd ,ale przynajmiej żyje.
Teraz już nie pije ,ale ma bardzo sugestywną ksywe. laugh.gif
*


ja znam przypadek kolesia który utopił się we własnyh rzygach...nie znałam go osobiście był to kumpel kumpla na dodatek miał tak samo na nazwisko jak ja:/ troche to smutne bo nikt podobno nie zauważył tego jak biedak się łdławił własnymi wymiocinami...
dlatego staram się nie doprowadzać do takiego stanu(narazie mi to wychodzi)
*



A ja znam osobiscie dzentelmena, ktory na ostro zakrapianej bibce czknal sobie za mocno, przez co mu sie mocniej ulalo aczkolwiek nie chcial sobie psuc wizerunku u damskiej czesci spoleczenstwa to tez ... polknal grzecznie i zapil piwem.

BTW: sprobujcie kiedys podczas rzygania mocno zacisnac zeby, kekekekeke ...
Stachu
wbilem sie w sobote na jakies wesele...akurat mialem jasną koszule na sobie, wiec powiedzialem, ze jestem kumplem panny młodej. Wziołem litrea wodki weselenj w plecak, nozke kurczaka i wyszedłem XD
2razyjot
QUOTE(Solid @ 5 09 2005, 15:42)
wbilem sie w sobote na jakies wesele...akurat mialem jasną koszule na sobie, wiec powiedzialem, ze jestem kumplem panny młodej. Wziołem litrea wodki weselenj w plecak, nozke kurczaka i wyszedłem XD
*



Znam to! smile.gif

Kolo mnie sa ogrodki dzialkowe i miejscowka dla nowozencow - imprezy i w ogole pompompom. Kilka razy wbijalismy sie na janusza z ziomkiem, calowalismy panne mloda, szach na flache, na.pi.er.da.la.lismy sie na miejscu i na balety po zmianie ciuchow - taka degustacja wody darmowa jak we Wloszech wina, kekekeke ...

Teraz sie wycwanili w wiekszosci i na poczatku trudno wejsc, ale jak sie kazdy podpije to wchodzi sie jak noz w maslo ... happy.gif
Stachu
no ba;p


ale ze mnie psychopata...zawsze jak se popije to jestem wesolutki i dla wszystkich miły.
Wczoraj cos mi odyebało maxymalnie i pobiłem kumpla, byku wyzszy o głowe XD. Sam nie wiem za co oberwał, ale byłem wstawiony, taki chodzacy zgon, piłem spirytus z winem 'winem'

EDIT:
No ale to jeszcze nic. Była 22, a my mamy w miescie swieto wina. WINOBRANIE. Winiacze za poł ceny ,winogron itp. Zielona Gora tak sie zowie, bo jest polozona na gorce i jest zielona:p cała pokryta winogronami. A wiec swieto trwa 7 dni, rozkładają sie jakis stragany i rozne klauny, ludzie chodzą po ulicach i jest pełno zuli. No i wczoraj czepilem sie takiego mima O_o. Chciałem mu na(pipi)ac O_o
grosik
A ja wygladam tak...http://www.calibanfan.net/tomek/S4021462.JPG
Dzwonek
QUOTE(grosik @ 21 09 2005, 18:58)
A ja wygladam tak...http://www.calibanfan.net/tomek/S4021462.JPG
*


A ja polecam obczaić dzień po imprezie.
yoj
Z najbardziej traumatycznych to spozycie grzybow i paraliz nog po zejsciu fazy trwajacy jakies 8h. Ta impreza ogolnie byla pelna "akcji", dla przykladu kumpel rozcial sobie udo, jakies 3 h pozniej sie obsral i wdala sie infekcja. Hospitalizacja trwala 3 tyg i zaowocowala oblaniem matury przez zainteresowanegoXD
grosik
QUOTE(Dzwonek @ 21 09 2005, 20:46)
QUOTE(grosik @ 21 09 2005, 18:58)
A ja wygladam tak...http://www.calibanfan.net/tomek/S4021462.JPG
*


A ja polecam obczaić dzień po imprezie.
*



obejrzalem
wymieklem
ja przy tym to (pipi)
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.