Partyzant
7 04 2005, 09:21
http://sport.onet.pl/1078598,wiadomosci.html#czytaj
Mam nadzieję , że wróci na mecz - jest przeciez twardy jak skała
Wiadomo że w Realu nie zagraja Guti i Samuel a w Barcelonie Deco. Czyli jest remis bo Deco na boisku pracuje za dwóch :wink:
Podobno tez wątpliwy jest występ Raula (to akurat nie jest osłabienie :wink: ) i Beckhama (tym bardziej

), choć ten drugi juz podobno wraca do zdrowia.
Partyzant
7 04 2005, 12:48
Czy wiecie że...
-Puyol i Xavi rozegrali najwięcej spotkań przeciw Realowi spośród wszystkich graczy Rijkaarda. Jako jedyni także mieli okazję przeciwstawić się zespołowi 'Królewskich' w Lidze mistrzów ( miało to miejsce raz, podczas gdy w lidze stawiali oni czoła ekipie 'Blancos' już dziesięciokrotnie ).
-Barcelona wygrała 64.2% swoich wyjazdowych spotkań w tym sezonie, a w 85.7% inkasowała conajmniej punkt. Real natomiast zgarnął 80% możliwych do uzyskania punktów na Santiago i jest jedyną drużyną w La Liga, która w bieżących rozgrywkach krajowych nie zremisowała jeszcze u siebie. 'Królewscy' przegrali 3 razy: z Deportivo, Sevillą i Athletic Bilbao.
-Obie drużyny stanęły naprzeciw siebie w oficjalnych meczach już 228 razy. W potyczkach tych lepszym bilansem legitymuje się 'Duma Katalonii', która wygrała 94 mecze, a przegrała 85. Pozostałych 45 spotkań zostało nierozstrzygniętych. Stosunek bramek to 390-370 dla F.C.B.
-Ostatnie spotkanie zakończyło się wynikiem 3-0 dla ekipy z Camp Nou. Bramki dla gospodarzy strzelali Eto'o, Gio i Ronaldinho.
-Po raz pierwszy Real podejmował Barcelonę 5 maja 1929 roku. Mecz zwyciężyli 1-0 piłkarze z Katalonii.
-Ostatnie Gran Derby na Santiago wygrali piłkarze z Barcelony po bramkach Kluiverta i Xavi'ego ( 2-1 ).
-Giuly, Jorquera, Navarro, Albertini i Maxi Lopez nie mieli jeszcze okazji wystąpić w 'El Clasico'. Mają szansę na wystąpienie teraz, jeśli zezwoli na to trener. O tym natomiast pomarzyć tylko może Edmilson, który na swój debiut w klasyku będzie musiał jeszcze poczekać z powodu kontuzji.
-4 wygrane, 4 przegrane i 2 remisy - taki jest stosunek minionych 10 lat w spotkaniach Real-Barca.
-Deco jest jedynym zawodnikiem Blaugrana, który nie będzie mógł wystąpić z powodu kartek.
-Barcelona jedzie na Bernabeu ze statystycznie najlepszym snajperem i bramkarzem Primera Division. Samuel Eto'o przewodzi klasyfikacji strzelców z 21 bramkami na koncie. Victor Valdes kapitulował 20 razy.
-Kameruński napastnik F.C.B. w swej karierze trafiał już pięciokrotnie do bramki Realu. Raz w barwach Barcelony i 4 razy w trykocie Majorki. W swoich 4 wizytach na Santiago drużyna Eto'o 3 razy zwyciężała i raz zremisowała.
[źródło: fcbarcelona.com]
no zbliza sie mecz z realem ktory prawdopodobnie rozstrzygnie sprawe mistrzostwa - w przypadku gdy barca wygra lub w przypadku wygranej realu lub remisu sprawi ze koncowka sezonu bedzie bardzo emocjonujaca choc nie wyobrazam sobie zeby po takim sezonie barca przegrala mistrzostwo w koncowce
co do transferow pisalo sie jako by van bomel i ezquerro byli juz zawodnikami barcy - i po co skoro to pewnie ploty
Partyzant
7 04 2005, 22:37
A teraz coś z perspektywy Realu:
El clásico to pojedynki już leciwe, bowiem mają już 75-letnią historię. Niemal od początku dwa najbardziej zantagonizowane kluby w Hiszpanii wytwarzały wokół swych pojedynków niesamowitą atmosferę. Nieporównywalną z każdymi innymi derbami na świecie, nie równają się z "klasykiem" mecze o dominację w Buenos Aires, Rio de Janeiro, Rzym, Stambuł, czy Londyn. Tylko spotkania pomiędzy Królewskimi z Madrytu, a Blaugraną z Barcelony można nazwać Gran Derbi, "Święta Wojna", "klasyk", czy partidazo (czyli zgrubienie od wyrazu "mecz").
Pierwszy pojedynek
Klasyk zaczął się w 1902 roku. Wtedy, dokładnie 13. maja po raz pierwszy stanęły naprzeciwko siebie ekipy Madrid CF i FC Barcelona. Dzień określono mianem pięknego, bowiem na mecz oczekiwano ze zniecierpliwieniem, a nikt w tym oczekiwaniu się nie zawiódł na widowisku. Ulice Madrytu wypełnione były tego dnia broszurami zapowiadającymi wielki mecz futbolowy. Drużyny rywalizujące w tym meczu grały o nie byle co, bo o Puchar Króla Hiszpanii.
Nikt wtedy nie przypuszczał, że od tego momentu zacznie się długa i wspaniała historia niezwykłych spotkań na najwyższym poziomie. Pierwszy mecz zakończył się pewnym zwycięstwem FCB - 3:1. Jednak słynna Barça była starsza o trzy lata i o pewne doświadczenia, w ich składzie wystąpiło wtedy sześciu piłkarzy zza granicy, podczas gdy Real miał u siebie jedynie trzech: Anglika Johnsona oraz braci Giralt z Kuby. Tak opisywano to zdarzenie: "Doświadczenie i sześciu extranjeros jakich w swoich szeregach miała Barça okazało się wystarczającą bronią na zduszenie entuzjazmu Madrytu, który po swojej stronie miał Johnsona i braci Giralt jako zaciąg zza granicy".
Niedługo później Królewscy odegrali się na rywalu z Katalonii. W czerwcu 1905 Real wygrał Copa del Rey po zwycięstwie nad Barceloną właśnie.
Real u siebie
Królewscy grali u siebie z FC Barcelona już 74 spotkania. I to gospodarze mają lepszy bilans spotkań na własnym terenie (wliczając Chamartín i Santiago Bernabéu). Real wygrał 47 razy, 14 spotkań zremisował, a 13 pojedynków przegrał (ostatnio w sezonie 2003/2004 - 1:2). Dotychczas strzelił u siebie 157 goli tracąc 75. Warto dodać, że żaden z trenerów Barçy nie potrafił wygrać dwóch spotkań Gran Derbi w Madrycie pod rząd. Jeśli wierzyć statystykom, Frank Rijkaard ma małe szanse na kolejne zwycięstwo w twierdzy madryckiej. Ktoś mądry jednak powiedział swego czasu, że statystyki są po to, aby je łamać...
Wieloletnia historia
Oprócz spotkań bezpośrednich Realu z Barçą jeszcze Athletic Bilbao (również z Realem lub Barceloną) mierzyło się najczęściej w historii hiszpańskiego futbolu na poziomie pierwszoligowym. Do tej pory "klasyków" rozegrano 74 na stadionie Realu i 75 na obiekcie Barcelony. Eksperyment z sezonu 86/87 (wprowadzono fazę play-off) pozwolił na to, by Gran Derbi wyprzedziło pojedynki Blancos bądź Blaugrany z Baskami z Bilbao.
75. mecz w Madrycie odbędzie się w niedzielę. Pierwsze spotkanie na poziomie ligowym na Chamartín (dawny stadion Królewskich) miało miejsce w sezonie 1928/1929. Była to 10. kolejka La Liga, a FCB wygrała wtedy 1:0, całkowicie rewanżując się za porażkę z Realem 1:2 w 2. kolejce rozgranej na swoim terenie. Estadio Santiago Bernabéu stało się polem bitwy Realu z Barçą dopiero 50 lat temu. W ostatnim półwieczu wiele było uśmiechów i smutków, ale więcej tych pierwszych, kiedy rozgrywano Gran Derbi w Madrycie na nowym obiekcie. Chciałoby się powiedzieć "pierwsze koty za płoty", bowiem rywalizację na Bernabéu Real zaczał pechowo, od porażki 1:2. Do tej pory na tym stadionie jednak królują (jak sama nazwa powinna wskazać) Królewscy. 35 zwycięstw, 12 remisów i 10 porażek, to bilans Blancos w meczach na stadionie (który oddano do użycia 14. grudnia 1947 roku).
"Goleady" i "goleadorzy"
W Madrycie zawsze piękniej grali gospodarze, którzy zdobyli 157 goli, tracąc też sporo, bo 75. Więc średnio FC Barcelona w każdym spotkaniu na terenie madryckim zdobywała gola! To też obrazuje nam, jak ofensywnie grały obie ekipy. Real bowiem średnio zdobywał przynajmniej 2 gole w GD w Madrycie.
Najwięcej goli w jednym spotkaniu "klasyku" padło w sezonie 1934/1935 kiedy Real gościł u siebie Katalończyków, a wynik był iście hokejowy - 8:2! Cztery gole trafił wtedy Sañudo, trzy: Lazcano, a swojego jedynaka dołożył jeszcze Luis Regueiro. Mecz odbywał się oczywiście na starym stadionie Chamartín. Inne duże wyniki to: 5:1 w sezonie 1929/1930, 6:1 w sezonie 1949/1950 (już na Bernabéu), a dwa lata później znów 5:1. W sezonie 1953/1954 Real zwyciężył 5:0, a gole strzelali Di Stéfano (dwa), Olsen (dwa) i Luis Molowny (później słynny trener Królewskich). Mecz ten nazwano wtedy manita (w dowolnym tłumaczeniu... "manto").
Drugie "manto"
Druga manita jest tą najczęściej przypominaną przez kibiców Realu. To było coś niezwykłego i to nie tak dawno, bo w sezonie 1994/1995. Zresztą wtedy Real zwyciężył w lidze, a to zwycięstwo było dopełnieniem wspaniałego sezonu. Trenerem Królewskich był wtenczas Jorge Valdano, niedawno jeszcze dyrektor sportowy klubu z Concha Espina. Na ławce FCB zasiadała jeszcze większa osobistość, znakomitość, Holender, legenda futbolu Johan Cruyff. Był 7. stycznia 1995... Królewscy powtórzyli wynik z sezonu 1953/1954 i zwyciężyli pewnie 5:0, po golach Zamorano (trzy), Amaviski oraz... Luisa Enrique! Tak, tego samego LE, który jeszcze niedawno biegał po boiskach w barwach Barçy.
Najwięcej goli w potyczkach przeciwko Barcelonie zdobywał niezapominany Alfredo Di Stéfano - 14 trafień. Za nim uplasowali się jego przyjaciel Paco Gento - 10 goli i Santillana - 9. Wciąż trójkę "goleadorów" goni Raúl, który strzelił do siatki FCB już 8 razy. Kapitan Realu w niedzielę rozegra swoje 21. derby Hiszpanii.
wierze ze Barca conajmniej zremisuje...bedzie ciezko ale damy rade...o ktorej jest mecz??i mam nadzieje ze na canale+
Partyzant
7 04 2005, 23:26
QUOTE
wierze ze Barca conajmniej zremisuje...bedzie ciezko ale damy rade...o ktorej jest mecz??i mam nadzieje ze na canale+
Mecz zaczyna sie o 19.00 . Jest transmisja na C+
no to szykuje sie swieto..oj bedzie sie dzialo....mam nadzije ze na DM zagra Gerard a w obronie MArquez z Puyolem,a nie Marquez na Dm i Olequer u boku Tarzana....a w $realu na srodku pavon i heulquera wiec Etoo bedize robil im wjazdy ze hoho
ja tam wole zeby marquez gral na dm bo dobrze mu to wychodzi a oleguer jak gra razem z puyolem to nie jest wcale taki zly
A ja mam nadzieje,że Real w końcu pokaże dobra piłke i wygra z Barca, a to zagwarantuje nam emocjonującą końcówke sezonu, a mając w pamięci ostatni mecz Barcelony, jej przegrana jest bardzo prawdopodobna.
Ps.Deco pisząc "$realu" pokazujesz tylko jaki jesteś żałosny...
nie wiem czemu osadzasz po ostatnimmeczu barcy ze przegra teraz z realem
jak pamietam to real wymeczyl ledwo zwyciestwo chyba z albacete a barca grajac bez puyola i marqueza zremisowala z co najmniej dobra druzyna jaka jest betis
i patrzac na to co prezentuje real w tym sezonie to bardziej prawdopodobna jest porazka realu choc jak wiemy to jest mecz na szczycie i kazdy wynik jest mopzliwy
jednak sadze ze real raczej nie bedzie w stanie wygrac z barca w niedziele.....obym mial racje
Pablo_el
8 04 2005, 21:16
QUOTE
jak pamietam to real wymeczyl ledwo zwyciestwo chyba z albacete a barca grajac bez puyola i marqueza zremisowala z co najmniej dobra druzyna jaka jest betis
niesamowity argument, a wiesz dlaczego barca zremisowala?
Real meczyl sie z Albacete tak jak meczy sie przez wiekszosc tego sezonu.
Wynik w tym meczu jest sprawa otwartą.
Teoretycznie faworytem jest Real bo wystapi tylko bez Samuela i Gutiego a lista nieobecnych w barcie jest znacznie dluzsza. No i barca zdaje sie byc zmeczona sezonem...
Pablo_el
8 04 2005, 21:45
QUOTE
Zapowiedziano brak w wyjściowej jedenastce... Luisa Figo! Portugalczyk usiądzie na ławce, a od pierwszej minuty zagra Owen. Zatem po raz drugi Real zagra tak ultraofensywnie, bo aż trzema napastnikami.
sorki za maly offtopik :
Joseph Baltter może spać spokojnie. Światowa Organizacja Piłkarska FIFA osiągnęła porozumienie z japońską frimą SONY w sprawie sponsoringu futbolu.
Strony podpisały siedmioletnią umowę, która zacznie obowiązywać w 2007 roku. Na jej mocy Sony przeleje na konto FIFA 305 mln dolarów.
"Jestem zadowolony i dumny, że firma SONY wybrała futbol i zdecydowała się sponsorwać działania FIFA. Tym samym znacznie zwiększą się nasze możliwości."- stwierdził Blatter.
Czyzby od roku 2007 w Pes bedziemy mieli oryginalne nazwiska ?? jesli ich sponsoruja to chyba konami moze wykorzystac ten moment nie ??
a co do meczu Real - Barcelona to wydaje mi sie ze bedzie remis.Barsa niestety tego meczu nie wygra
:cry:
w sumie to srodek obrony i tak BArca bedzie miala lepszy,jak na DM zagra Rafa to:
Olequer i Pavon--->mimo ze obaj nestami nie są to Olequer jest lepszy
Puyol czy helquera--->Tarzan rzadzi
QUOTE
Czyzby od roku 2007 w Pes bedziemy mieli oryginalne nazwiska ?? jesli ich sponsoruja to chyba konami moze wykorzystac ten moment nie ??
Przeciez SONY od kilku lat juz sponsoruje Lige Mistrzow (przed kazdym meczem jest specjalna reklama PS2 i Forda). Nie ma to nic wspolnego z licencja ktora jest sprzedawana osobno
QUOTE
QUOTE
jak pamietam to real wymeczyl ledwo zwyciestwo chyba z albacete a barca grajac bez puyola i marqueza zremisowala z co najmniej dobra druzyna jaka jest betis
niesamowity argument, a wiesz dlaczego barca zremisowala?
Real meczyl sie z Albacete tak jak meczy sie przez wiekszosc tego sezonu.
Wynik w tym meczu jest sprawa otwartą.
Teoretycznie faworytem jest Real bo wystapi tylko bez Samuela i Gutiego a lista nieobecnych w barcie jest znacznie dluzsza. No i barca zdaje sie byc zmeczona sezonem...
a ja u ciebie nie widze zadnego argumentu zeby real mial wygrac... i dlaczego barca ma byc bardziej zmeczona od realu przciez real zagral nawet wiecej spotkan niz barca ktora przez caly sezon gra o niebo lepiej i dla mnie jest faworytem choc w takim meczu wszystko jest mozliwe
QUOTE
nie wiem czemu osadzasz po ostatnimmeczu barcy ze przegra teraz z realem
jak pamietam to real wymeczyl ledwo zwyciestwo chyba z albacete a barca grajac bez puyola i marqueza zremisowala z co najmniej dobra druzyna jaka jest betis
Może i Barca grała bez 2 podstawowych graczy, ale strata ta została zniwelowana już w 15min. kiedy to boisko opuścił za czerwona kartke gracz Betisu,a pkt. w tamtym spotkaniu uratowali tylko i wyłącznie dzięki sedziemu.
Jeżeli Real faktycznie zagra 3 napastnikami, a Reijkarda nie przerośnie opracowanie taktyki na ten mecz , to może być naprawde ciekawie, albo zrobi się z tego zwykła kopanina, niewarta oglądania...
Pablo_el
9 04 2005, 22:40
QUOTE
a ja u ciebie nie widze zadnego argumentu zeby real mial wygrac... i dlaczego barca ma byc bardziej zmeczona od realu przciez real zagral nawet wiecej spotkan niz barca ktora przez caly sezon gra o niebo lepiej i dla mnie jest faworytem choc w takim meczu wszystko jest mozliwe
dlaczego miala by byc bardziej zmeczona? Gra caly czas tym samym skladem, krotka lawka, kontuzje, brak Deco, mecz z Betisem... Real moze i gral wiecej ale ma dluzsza lawke do barcy.
ogoolnie - wazny mecz i tyle

Nie wiadomo co sie zdarzy byleby tylko wygral lepszy.
spokojnie panowie przekponamy sie za 18 godzin jak to bedzie..a bedzie dobrze..fani Barcy to wiedzą
Partyzant
10 04 2005, 09:17
To dużo więcej niż mecz
W niedzielę o godzinie 19 cała piłkarska Europa wstrzyma oddech. Zagrają ze sobą najsławniejsze kluby świata – Real Madryt i Barcelona. – Jeśli wygramy, to wyścig po tytuł będzie skończony – tłumaczy Rafael Marquez, obrońca Katalonii. – Każde spotkanie ma dla nas wagę finału Ligi Mistrzów – dodaje kapitan Królewskich Raul.
Jaki jest obecnie nasz główny cel? Utrzymanie drugiego miejsca w lidze. Dogonienie pierwszej Barcelony graniczy bowiem cudem. Katalończycy zasłużenie są liderem Primera Division. Prezentują najlepszy futbol ze wszystkich hiszpańskich drużyn – te słowa, wypowiedziane przez kapitana Realu Madryt Raula nie mogą nastrajać optymistycznie kibiców Królewskich przed jutrzejszym, 150 już oficjalnym spotkaniem obu drużyn. Na stadionie Santiago Bernabeu, tym samym, na którym w 1982 roku odbył się finał mistrzostw świata, a także spotkanie Jana Pawła II z hiszpańską młodzieżą, zasiądzie komplet 75 tysięcy widzów. Przed telewizorami derbową grę obejrzy kilkadziesiąt milionów osób. – Ten mecz, to coś więcej niż sport. To wielka wojna – mówi, chyba słusznie, Roberto Carlos.
Płacz i smutek
Latem 2004 roku prezes madryckiego klubu Florentino Perez wydał na transfery ponad 55 milionów euro i zapowiadał odważnie: - Na Real nie będzie silnych. Tytuł zdobędziemy w cuglach.
Jak nieuzasadnione były to słowa najlepiej pokazuje rzut oka na ligową tabelę. Piłkarze ze stolicy tracą aż dziewięć punktów do Katalończyków. Nic dziwnego, że podopieczni Franka Rijkaarda pozwalają sobie na śmiałe przedmeczowe wypowiedzi. – Jeśli wygramy, to wyścig po tytuł będzie skończony. Plan jest prosty: zdobywamy trzy punkty, które spowodują wielki płacz i smutek w Madrycie – tłumaczy defensor Barcy Rafael Marquez.
Jego opinię podziela prawy obrońca 29-krotnego mistrza Hiszpanii Michael Salgado. – Porażka oznacza kres marzeń o mistrzostwie – mówi, a największy pesymista w obozie Vanderleia Luxemburgo, Raul, dodaje: - Nawet jeżeli zdobędziemy trzy punkty, to i tak wszystko będzie zależało od Barcelony, która ma sporą przewagę. Jeśli Katalończycy nie potkną się z jakimś słabszym rywalem, to zwycięstwo w derbach nic nam nie da. Dla nas każde spotkanie ma teraz wagę finału Ligi Mistrzów.
80 procent Królewskich
Jak obliczali statystycy, Barcelona wygrała dotychczas trzynaście z 74 rozegranych w Madrycie spotkań. Ostatni raz dokonała tego 25 kwietnia 2004 roku. Trafienia Patricka Kluiverta i Xaviego zapewniły jej zwycięstwo 2:1. Z obecnej drużyny najwięcej razy przeciwko Realowi – jedenaście – grali wspomniany Xavi i kapitan Carles Puyol.
Warto dodać, że dwóch katalońskich zawodników prowadził przed tym meczem w indywidualnych zestawieniach. Samuel Et’o zdobył najwięcej goli w lidze (21), z kolei bramkarz Victor Valdes wpuścił najmniej bramek - ledwie dwadzieścia. W tych rozgrywkach Królewscy zdobyli 80 procent możliwych do ugrania punktów u siebie. Jako jedyna drużyna w lidze nie zremisowali na własnym stadionie, za to przegrywali aż trzykrotnie (z Deportivo, Sevillą i Athletic Bilbao). Tymczasem tak jak Real dobrze radzi sobie na Santiago Beraneu, tak Barca imponuje w grach wyjazdowych. Na swoją korzyść rozstrzygnęła 64,2 procent meczów na terenie przeciwnika, zaś z 85,7 procent przywiozła chociaż punkt.
Klucz w zespole
- Ktoś mądry powiedział kiedyś, że są kłamstwa, kłamstewka i statystyki. W niedzielny wieczór nie będą się liczyć dotychczasowe dokonania. – oznajmia bagatelizujący te wyliczenia Rijkaard. Jego zdaniem kluczem do sukcesu będzie gra zespołowa. – Piłkarze muszą stanowić uduchowiony, pełny werwy i silny organizm. Nie liczą się indywidualności, ważna jest drużyna – dodaje. Oczywiście dokładnie co innego mówią w Madrycie.
- Mamy wybitne indywidualności, które mogą rozstrzygnąć ten mecz. Weżmy choćby Ronaldo. Grać przeciw niemu to tak, jakby mieć przystawiony pistolet do skroni – mówi Emilio Butragueno, niegdyś znakomity piłkarz, pełniący funkcje jednego z dyrektorów klubu.
Ronaldinho i zapalenie
Przedstawiciele obu legendarnych drużyn zgadzają się co do jednego – kontuzje i kartki narobiły im nie lada kłopotów. W ekipie gospodarzy pauzują Walter Samuel i Guti. Bardziej boli brak tego pierwszego, który osłabi i tak już przeciętną obronę Realu. Argentyńczyka zastąpi 25-letni Francisco Pavon. Za Gutiego zagra Thomas Gravesen. W Barcelonie nie wystąpi Deco. – Ten mały Portugalczyk jest niesamowity. Z reguły walczy za dwóch, żal że nie może nam pomóc – mówi Rijkaard. W zastępstwie za Deco zobaczymy pewnie utalentowanego 19-latka, Andresa Iniestę.
W madryckim zespole do gry wraca dwóch rekonwalescentów – Raul i David Beckham. Obaj mieli problemy z lewą stopą, nie trenowali z piłką przez kilkanaście dni, nie wystąpili w ostatnim meczu z Albacete. – Waga tego spotkania sprawia, że zapominam o bólu. Liczy się tylko zwycięstwo – oznajmia Anglik.
Wszystko wskazuje na to, że Barcelonę wzmocni jej kapitan Carles Puyol. Długowłosy piłkarz codziennie poddaje się sześciogodzinnej rehabilitacji skręconej kostki, byleby tylko wspomóc kolegów w niedzielę !
Sylwetki trenerów:
Vanderlei Luxemburgo – 52-letni Brazylijczyk aż pięciokrotnie wywalczył mistrzostwo swojego kraju. Dokonał tego w latach 1993 i 94 z Palmeiras, następnie z Corinthians w 1998 roku. Pięć lat póżniej triumfował z Cruzeiro, a swój ostatni tytuł zdobył w ubiegłym roku z Santosem. Był też szkoleniowcem reprezentacji Brazylii w latach 1998-2000. Zdobył z nią Copa America w 1999 roku. Został zwolniony z funkcji selekcjonera po kilku nieudanych meczach eliminacyjnych. Równolegle szkolił także młodzieżową kadrę, z której odpadł niespodziewanie w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich w Sydney z Kamerunem. Praca z Realem jest jego pierwszą w Europie. Słynący z krnąbrnego charakteru trener, miłośnik żelaznej dyscypliny, prywatnie jest kochającym ojcem trójki córek. Od 25 lat żonaty.
Frank Rijkaard – Gdy patrzy się na jego sukcesy, jakie Frank Rijkaard osiągnął to można z wrażenia dostać oczopląsu i bólu głowy. Występujący na pozycji rozgrywającego Holender czterokrotnie zdobywał z Ajaxem mistrzostwo kraju (1980,82,83,85), dwa razy sięgał po taki tytuł z Milanem (1989,90), ponadto trzykrotnie triumfował w Pucharze Europy (1989,90,95). W tych samych latach wywalczył też Puchar Interkontynentalny. Z kolei z reprezentacją Holandii zdobył mistrzostwo Europy w 1988 roku. Na ławce trenerskiej nie idzie mu już tak dobrze. W 2000 roku z Holandią zajął trzecie miejsce mistrzostwach Europy, co potraktowano jako porażkę i podziękowano mu za współpracę. Potem spadł do drugiej ligi ze Spartą Rotterdam.
Chwalą się nawzajem
Gdy przyjrzymy się uważnie kadrom Realu Madryt i Barcelony, to znajdziemy w nich piłkarzy z 12 krajów ! Najwięcej zawodników – siedmiu pochodzi z Brazylii. Pięciu z nich gra dla Katalończyków (Ronaldinho, Juliano Beletti, Edmilson, Sylvinho, Thiago Motta), dwóch występuje w Madrycie (Ronaldo i Roberto Carlos). W pierwszym składzie Barcy zobaczymy Belettiego, który jest niemal niezastąpiony (25 występów w lidze) i genialnego Ronaldinho. Na ławce zasiądą Edmilson i Sylvinho (Motta jest kontuzjowany do listopada). Ten pierwszy gra niezwykle rzadko – od lipca w Primera Divison wystąpił ledwie 4 razy (Sylvinho wziął udział w 17 meczach. W Realu pewniakami są zarówno Ronaldo, jak i Roberto Carlos. Brazylijczycy chwalą się nawzajem. – Ronaldinho to największa gwiazda Barcy. Jest lepszy niż Et’o – zaznacza Roberto Carlos. – Ronaldo jest wspaniały. To najlpeszy napastnik świata. Nie krytykujcie go – mówił Beletti do gwiżdżących po spotkaniu z Peru kibiców.
Sędzia Realu
Arbitrem sto pięćdziesiątego spotkania Realu Madryt z Barceloną będzie Rafael Dominguez, 39-letni przemysłowiec z Cordoby. Hiszpan prowadzi mecze Primera Division od niemal 5 lat. W tym czasie sędziował aż dziewięć meczów z udziałem Królewskich, z których madrycki klub wygrał osiem i tylko raz zremisował. Mniej szczęścia mają do niego gracze Barcelony, którzy zanotowali cztery zwycięstwa, trzy remisy i jedną porażkę.
Małe podsumowanie
Obydwa zespoły do tego spotkania podchodzą bardzo poważnie a piłkarze Realu nawet jak od finału Ligi Mistrzów. Zespoły będą osłabione, ponieważ w Blaugranie nie wystąpi Deco zaś w Królewskich Samuel i Guti. Statystycy po obliczeniach doszli do wniosku iż w meczach Gran Derby na Santiago Bernabeu podopieczni trenera Luxemburgo zdobyli 80 procent punktów w meczach z Barcą, lecz to nie świadczy, że jutro także Królewscy zgarną punkty. Ciekawostką tego artykułu jest, że oba zespoły przed sezonem wydały prawie taką samą sumę na transfery. Barca zakupiła: Giuly, Larsson, Deco, Sylvinho, Van Bronckhorst, Edmilson, Et’o, Albertini, Lopez w tym aż czterech piłkarzy pozyskali za darmo.
Zakupy Realu: Samuel, Owen, Woodgate, Portillo, Gravesen.
W obydwu drużynach gra aż siedmiu Brazylijczyków w tym pięciu występuje w barwach „Dumy Katalonii”. Gwiazdy brazylijskie bardzo się lubią i chwalą się nawzajem.
[źródło: Przegląd Sportowy]
Kubaa__
10 04 2005, 18:18
Póki co 1:0, w 8 minucie Zizuuuu ;>.
EDIT:
2:0 i najlepszy z najlepszych - RONALDO

.
Oj, Eto strzela, 2:1.
I gol do szatni na 3:1 - Raul. Nieźle....
dante2003
10 04 2005, 18:23
29' Real Madrid [2 - 1] Barcelona
7' [1 - 0] Z. Zidane
20' [2 - 0] Ronaldo
29' [2 - 1] S. Eto'o
marianek
10 04 2005, 18:40
ej a moze wiecie gdzie jest transmisja w necie na zywo?? ofkoz z głosem... i po polsku... jest takie cos??
Kubaa__
10 04 2005, 18:42
Nie ma.
Pablo_el
10 04 2005, 18:56
ale jutro bedzie w sieci bitorrent
całkiem ciekawy meczyk.Barca ma teraz tylko 6 pkt.przewagi chodź jak powiedział słusznie komentator straty jest teoretycznie 7 pkt bo Real ma gorszy bilans spotkań bezpośrednich.
Dobry meczyk, nareszcie dobra gra "galaktycznych" -na 1 planie Ronaldo, Beckham. Na całej linii zawiodła Barcelona, która grała tak jakby zlekceważyła? Real.
Nie ma co za dużo się rozwodzić tylko trzeba się cieszyć z wygranej Królewskich
potwierdzają się moje słowa ,ze Ronaldo to pierwsze skrzypce w Realu.mam nadzieje ,że nikt nie będzie już bełkotał o nadwadze czy czymś innym.
Widziałem mecz na żywo i moge powiedzieć, że Barca zawiodła...
Giuly zje.bał ze 3 setki i dlatego Barca przegrała mecz... Gdyby wykorzystał choć jedną mecz ułożyłby się inaczej...
Jak Barca nie zdobędzie mistrza (kontuzja Eto'o) to przestaje sie interesować futbolem...
spokojnie barca wygrala u siebie, real u siebie ale te mecze nie decyduja o mistrzostwie
przeciez to real sie musi martwic i gonic barce bo kto powiedzial ze teraz to real bedzie wszystko wygrywal?
zreszta juz widzialem smieszne komentarze w stylu: "powrot galatcicos i schylek barcy" czyli jak zwykle niedzielni kibice
powiem tylko tyle ze niewiele brakowalo a moglo byc zupelnie inaczej :x ale oczywiscie obrona tragiczna, wiele trzeba jescze poprawic.
Barcelona poczyla sie zbyt pewnie juz mysleli ze sa mistrzami a gra sie do ostatniej kolejki. Jak czytalem prokatalonskie strony ze chca wygrac jak w 74 roku (5:0) to po meczu smieszne sie to wydaje. Nie z taka obrona i jednym dobrym napatnikiem. A gra Guly

Ile on mial setek
A propo: Eto uszkodzil wiazadla i na pewno nie zagra przez 3 tygodnie
QUOTE
Eto'o musiał zejść z boiska w 78. minucie meczu, przegranego przez kataloński zespół 2:4, i klubowy lekarz Jordi Ardevol przyznał, że mogło dojść do uszkodzenia wiązadeł. Eto'o nie zagra na pewno przez najbliższe trzy tygodnie, a to ile dokładnie będzie pauzował okaże się dopiero po szczegółowych badaniach. Możliwe, że były zawodnik Realu Mallorca nie pomoże już swojej drużynie w walce o mistrzostwo Hiszpanii.
- Eto'o odczuwał intensywny ból i obecnie ciężko powiedzieć jaką kontuzję doznał. Trzeba poczekać parę godzin, by mięśnie się rozluźniły i można było przeprowadzić badania. Po pierwszych oględzinach widać, że doszło do uszkodzenia zewnętrznej strony prawego kolana, co może oznaczać wiązadła lub łąkotkę. Będą minimum trzy tygodnie przerwy, ale może być od sześciu do ośmiu w zależności od powagi sytuacji - powiedział Ardevol.
zobaczymy jak dobry jest ten Maxi
Real wlacza sie do gry
Saunter
10 04 2005, 21:27
No wynik jest kiepski, lecz tak czy siak to Barcelona ma otwarta droge do tytulu z 6 punktami. Ogladalem do 45 min i od 75 i musze przyznac ze Real w ataku na poczatku szczegolnie gral wysmienicie, ale pozniej inicjatywa byla po stronie Barcy, nie wiem jak to sie stalo ze im pykneli 4 gole. Do przerwy moglo byc 2-1, ale rozkojarzenie.
Socios drzyjcie o Eto'o!! Jakby zerwal wiazadla to ja nie mam pytan. Potrzebny im specjalista od tej choroby.
Real włącza się do gry i jak wygra mistrzostwo Hiszpanii to będzie to największą porażką futbolu w historii, gdyż przez cały sezon grają fatalnie
Partyzant
10 04 2005, 21:43
Wspaniały mecz, prawdziwe Derby Europy. Mecz oglądałem na żywo z ekipa kibiców "Blaugrany" i Real wygrał raczej zasłużenie, bo jak się tak gra w obronie to nie ma co myślec o wygranej. Widac że Real się zmobilizował - dobrze zagrał Beckham, Gravesen, Zidane, Carlos i oczywiście Casillas. Obrona Barcelony zagrała jakąs parodię, nawet Puyol nie był bez winy, do tego fatalnie bronił Valdez. Puścił 3 gole między nogami chyba...
Dlaczego Frank nie wyciąga wniosków z takich poraże jak z Cheslea. Dziś były podobne błędy, rywal je wykorzystał i wygrał. Dlaczego ciągle gra Gio ?? Który raz z rzędu Giuli razi nieskutecznościa? Zagrali dobrze tylko Eto'o, Ronnie, Marquez i tyle. Ronnie nareszcie z wolnego strzelił :wink:
Ale najważniejsze jest jedno - kontuzja e2... :? :? :? Teraz Maxi będzie miał okazję by się wykazać...
Za tydzień mecz z Getafe bez Puyola i pewnie e2...
Jest jeszcze dośc bezpieczna przewaga, ale teraz nie można juz tracić punktów w taki sposób.
Dziś Barca grała, a Real wykorzystywał jej błędy.
Najtrudniejszym przeciwnikiem dla Barcelony jest ona sama. Jak zawsze.
Ale jak tu jej nie kochać
"Dumny po zwycięstwie, wierny po porażce :!: "
marianek
10 04 2005, 21:47
nie ma sie co denerwowac... realne lale musialy przecie wygrac, ale jak tutaj ktos słusznie zauwazyl-nie musza wygrywac wszystkiego do konca... dostana po pupie i na koniec sezonu w tabelce beda pod numerkiem 2...
Barca się spręży i bedzie tytuł :wink:
QUOTE
Real włącza się do gry i jak wygra mistrzostwo Hiszpanii to będzie to największą porażką futbolu w historii, gdyż przez cały sezon grają fatalnie
hmm gdyby grali fatalnie to by nie tracili 6 pkt.tylko 26.a poza tym myśle ,że Real od początku był w wyścigu
Partyzant
10 04 2005, 21:52
Jeżeli gola strzela Raul (bez gola od dawna) i Ronaldo (niepotrafiący wogóle grac glową, którego nikt nie pilnował) to mówi to wiele o grze obrony Barcy...
Mieć tyle sytuacji i strzelić tylko jednego gola

(wolnego nie liczę, bo to inna para kaloszy - notabene piękny golasso )
Aha - podobno to Barcelonie sędziowie pomagają... Tylko że faul na Maxim był

. Na Eto'o w pierwszej połowie raczej nie , ale na MAxim tak.
QUOTE
QUOTE
Real włącza się do gry i jak wygra mistrzostwo Hiszpanii to będzie to największą porażką futbolu w historii, gdyż przez cały sezon grają fatalnie
hmm gdyby grali fatalnie to by nie tracili 6 pkt.tylko 26.a poza tym myśle ,że Real od początku był w wyścigu
Mówie o stylu, nie o wynikach...
W większości meczów grając w fatalnym stylu wymęczali wyniki 1:0, 2:1
Zresztą mecz z Juve ukazał prawdziwą formę Realu w tym sezonie.
Fakt faktem, że z Barcą zagrali b. dobry mecz. Choć szczęście i Casillas im pomogli
Kubaa__
10 04 2005, 22:01
QUOTE
potwierdzają się moje słowa ,ze Ronaldo to pierwsze skrzypce w Realu.mam nadzieje ,że nikt nie będzie już bełkotał o nadwadze czy czymś innym.
Racja, racja - mądrze prawi.
No i sprawa mistrzostwa jest ciagle otwarta, bedzie ciekawa końcówka, powinniscie sie cieszyc ;>.
świetnie się szykuje meczyk Barcelona-Valencia.
Następna kolejka będzie roztrzygająca...
Jeżeli Barca przegra, a Real wygra to mistrzostwo może uciec sprzed nosa...
marshall
10 04 2005, 22:41
Ku/rwa nie mialem okazji ogladac tego meczu (Kobieta dala popalic)

a czytajac o meczu normalnie krew mnie zalewa

Powiedzcie mi jak brama z wolnego...ladna??
Normalna...
Luka w murze i dobre wykonanie Ronniego
szkoda...przegrali...Etoo out,Puyol jeden mecz za kartki...lipa.....ale Deco wroci...trzeba wygraz z Gefate oj trzeba
Partyzant
10 04 2005, 22:53
QUOTE
Ku/rwa nie mialem okazji ogladac tego meczu (Kobieta dala popalic)

a czytajac o meczu normalnie krew mnie zalewa

Powiedzcie mi jak brama z wolnego...ladna??
Ładna. Może nie luka w murze, ale trochę nad wyskakującum obrońcą. Casillas nawet nie drgnął :wink: Ale nie wpadło w okno idealnie
Stworzony_by_cieszyc
10 04 2005, 23:07
Jak real wygra Lige to .... pogratuluję
niestety ale bolesna prawda jest taka ze bez Eto to Barcelona moze nie wiele zdzialac.Boje sie ze ich morale moga upasc ale z drugiej strony wieze ze teraz Maxi pokaze na co go stac , bedzie mial szanse udowodnic swoja przydatnosc dla zespolu.A Iniesta niech lepiej przestanie trafiac w slupki
Real wygral to bylo wiadome , trzeba bylo obstawiac stawka ponad 2 ale jakos nie moglem zle wrozyc mej Barcelonie :cry:
Real zagrał średnio, lecz bardzo skutecznie. Świetna postawa Beckhama, zwłaszcza w defensywie. Casi, popełnił błąd przy bramce Ronaldinho. Jednak w innych sytuacjach, świetnie ratował Królewskich przed utratą gola.
Don Elofante
11 04 2005, 09:05
A mi się wydaje, że najlepszym obrońcą królewskich był Giuly

Co dostał piłkę w polu karnym to ją wykopywał aby do bramki czasem nie wpadła :wink: