Czołowe ligi nigdy nie odpoczywają i już jutro kolejny szlagier - Valencia-Real.
Valencia po dwóch beznadziejnych porażkach, ale to ciągle dobra drużyna. Do Realu wraca Cannavaro, który może załata dziurawy ostatnio środek obrony, ale drugi stoper - Pepe - ciągle pauzuje, podobnie jak przebojowy skrzydłowy Arjen Robben. Z drugiej strony pewnie nie wystąpi David Villa, czyli jedyny pierwiastek geniuszu w solidnej drużynie Valencii. Raczej byłbym zaskoczony, gdyby Real nie wywalczył punktów.
Barca walczy ze słabym Valladolid, jest więc nawet szansa, że wskoczy na fotel lidera.
Wczoraj w niesamowitym meczu Real rozbił Valencię 5-1. W pierwszej połowie Królewscy grali futbol z innej planety, ich najlepsze 45 minut w sezonie. Z drugiej strony Valencia zbyt wiele im nie przeszkadzała, więc szybko padły 4 bramki, w tym piękne trafienie Ramosa. Drużyna, którą obejmie Ronald Koeman, jest w trudnej sytuacji. Bez Davida Villi jest bezradna. Fatalnie zagrał Morientes, drugiego napastnika jakby nie było, obrona beznadziejna... a co tam, w sumie cały zespół poza Vicente i Joaquinem był beznadziejny. Jeśli ichni regres formy się utrzyma, to może faktycznie Rosenborg awansuje z grupy w Lidze Mistrzów.
Real zaskakuje mnie swoją postawą w ważnych meczach. Wielu uważało, że ta drużyna nie będzie sobie radzić z potęgami, tymczasem im mocniejszy rywal, tym lepiej gra zespół z Madrytu. Villareal, wicelider La Liga - zniszczony 5-0. Teraz Valencia. Najtrudniejszemu rywalowi w LM, Olympiakosowi, wbili 4 gole. IMO drużyna Schustera jest teraz głównym - obok Arsenalu - faworytem do zdobycia Pucharu Europy. Ktokolwiek by nie wypadł ze składu, albo miał kryzys formy, zawsze zostanie kilku zawodników, którzy mogą przesądzić losy meczu, jak Raul, Van Nisterlooy, Robben, Robinho czy Ramos.
Brazylijczyk Robinho powoli wyrasta na nowego Ronaldinho - na symbol "joga bonito", szalonego dryblera, który mija czwórkę rywali i wystawia napastnikowi piłkę na tacy. Zawsze potrafi strzelić albo wywalczyć rzut wolny. Pewnie, to niepoprawny efekciarz i symulant, ale kiedy dochodzi do piłki, to wiem, że stanie się coś ciekawego. Obecnie chyba najważniejszy zawodnik mistrzów Hiszpanii.
P.S. Barca zremisowała, psując mi kupon. O dziwo, mecz z przedostatnim Valladolid był... całkiem wyrównany. Mimo powrotu Ronaldinho czy Yaya Toure. Czyżby drugi już w tym sezonie kryzys formy? Te straty do Realu będzie potem trudno odrabiać.
No to się Barca nie popisała. 2 w plery na wyjeździe z Getafe i znowu Real odsakuje na 4 pkt, barca dała się też wyprzedzić w tabeli Villarealowi. Nic się nie dzieje ale liczyłem na pewne 3 pkt, a tu taka niespodziewajka. Myślę, że sprawa była ukartowana, czyżby ratowanie tyłka Laudrupa? Hehe...
Racing wygrał na wyjeździe z Deportivo. Smolarek w wyjściowym składzie, niestety nie zachwycił.
Teraz czeka nas przerwa w rozgrywkach ligowych do 25.11. Mimo wszystko najbliższy łikend zapowiada się bardzo interesująco, poznamy większość finalistów euro 2008.
oranjefan
14 11 2007, 15:26
Brawo Real. 4:3 po świetnym meczu Robsona

No to Barca może sie schowac. Real znowu bedzie mistrzem.
Ah tam... 4:3 to fuks był ;p
Ja tam się ciesze jako wierny fan Valencii ze zwycięstwa nad Murcią 3:0.
Cieszę się, że Villa wrócił do składu po kontuzji i od razu ustrzelił dwie brameczki.
Silva jak zwykle niezmiernie świetny, chyba obecnie najlepszy piłkarz Valencii.
Cieszy mnie też dobry występ Albeldy, gdzie wcześniej kibice rwali sobie włosy z jego słabiutkej gry, przy czym również denerwował mnie brak gry Sunnego.
Dzisiaj grała cała wielka trójca.
Ebi próbował strzelić coś Realowi. Niestety się nie udało, a mało brakowało, bo trafił w słupek. Kiedy schodził, było 0-3, a jego zmiennik zaliczył piękną asystę przy honorowym golu. Ogółem grał nieźle, tylko trochę bez głowy.
Barcelona zremisowała na bardzo trudnym terenie w Espanyolu. Szybko wyszła na prowadzenie po strzale Iniesty, ale potem raziła nieskutecznością, a derbowy rywal spokojnie się bronił i nawet odrobił straty. Tym samym Barca znowu traci do Królewskich 4 pkt.
Sevilla znowu przegrała. Z Almerią. Myślę, że to koniec marzeń tej ekipy o wysokim miejscu w La Liga. Sevilla zawsze była himeryczna, ale w tym sezonie miewa naprawdę fatalne spotkania. Straszna kopanina. Dani Alves dostał kolejną czerwoną kartkę i w sumie tyle można powiedzieć, bo nic więcej ciekawego się nie zdarzyło. Kto zastąpi Sevillę na miejscu numer 3? Valencia raczej nie, bo również przeżywa kryzys. Moim zdaniem będzie to Atletico.
Imponuje mi Raul. Chłop mógłby stanąć w parze z Seedorfem, który przez całą swoją karierę potrafił zaskoczyć formą, w jakim klubie by nie grał. Obecnie, pomimo stu lat na karku, nadal prezentuje się wyśmienicie. Ale to taki obieżyświat. Natomiast Raul, potrafił po roku letargu odnaleźć ponownie formę, bo wiadomo, ze talentu mu nie brak i znowu strzela skutecznie.
Osobiście mnie to cieszy, bo to skromny chłopak chyba. O ile oczywiście można nazwać skromnym maskotkę Madrytu.
Fajny chłopak, przychodzi mi na myśl jako drugi, na pytanie o przywiązanie do barw klubowych. Pierwszy jest Maldini.
Dzisiaj mecz nr 400 w barwach Realu rozegrał Iker Casillas. Nieźle, biorąc pod uwagę, że ma 26 lat. Jest to jeden z najbardziej nienaruszalnych ludzi w europejskiej piłce - wychowanek, miły gość, jeden z najlepszych bramkarzy świata (obecnie chyba najlepszy). Od wielu lat Real i kadra Hiszpanii zawsze mogą na niego liczyć. W meczu z Racingiem - tradycyjnie już - raz czy dwa rozdziawił mi szczeny, broniąc wtedy, kiedy obronić się praktycznie nie dało.
Nienaruszalność Casillasa nieco jednak mierzi, bo odbywa się kosztem naszej legendy - Jurka Dudka. Dudek podjął się misji niemożliwej, a teraz płacze, że Ikera się nie da wygryźć. Stwierdził, że woli już Górnika Zabrze od Realu. Chociaż najprawdopodobniej przejdzie gdzieś do ligi angielskiej.
CYTAT(ogqozo @ 2 12 2007, 02:18)

Nienaruszalność Casillasa nieco jednak mierzi, bo odbywa się kosztem naszej legendy - Jurka Dudka. Dudek podjął się misji niemożliwej, a teraz płacze, że Ikera się nie da wygryźć. Stwierdził, że woli już Górnika Zabrze od Realu.
Szczerze pisząc, to ja myślałem, że Dudek poszedł tam na sezon, góra dwa, doczekać emerytury, przy tym wystąpić w czterech meczach sezonu. Nie ma co liczyć na wygryzienie ze składu Ikera, bo gość jest genialny. Chyba nigdy nie zaprezentował babola. Murowany bramkarz Realu i reprezentacji Hiszpanii.
Tyle że Duduś zwietrzył okazję w postaci ME2008, na które bankowo nie pojedzie siedząc na ławie Realu, więc rwie się gdziekolwiek, byleby pokazać swój kunszt. Nie ma nic do stracenia, oprócz kasy.
Real pozostał liderem, wygrywając 1-0 po średnim meczu w Bilbao. Gdyby nie genialny Casillas, to różnie się to mogło skończyć - ale Casillas tradycyjnie wyprawiał niesamowite rzeczy, a Ruud Van Nisterlooy jak zwykle coś tam strzelił. Barcelona również zwyciężyła w zakończonym przed chwilą meczu - słabym meczu. Deportivo strzeliło gola w 3. minucie i zaczęło murować bramkę, a ataki Barcelony były dość daremne. Oczywiście przeciw takiej drużynie nie można się bronić przed 90 minut, toteż z czasem Deportivo pękło i skończyło się na 2-1.
Na trzecie miejsce, jak się spodziewałem, weszło Atletico. Sporym zaskoczeniem jest natomiast 6. pozycja Racingu, ze stratą ledwie 4. punktów do miejsca na podium. Smolarek grał od początku, potem zszedł. Zaliczył asystę przy golu kontaktowym. Wielkiej kariery to on na razie w Hiszpanii nie robi, ale można przynajmniej powiedzieć, że gra i że go widać podczas meczu, a to jak na polskiego piłkarza i tak dobrze. Kto oglądał spotkanie Racing-Mallorca, ten wie, że w Polsce to my od 30 lat takiego poziomu nie widzieliśmy. Widowisko godne czołowej ligi świata.
Ebi Smolarek strzelił bramkę w meczu między Murcią a Racing Santander (wcześniej sędzia nie podyktował karnego po faulu na Ebim).
Niestety jego drużyna przegrała 2:1 i zajmuje 6 miejsce w tabeli hiszpańskiej Primera Division.
Valencia gra tragicznie. W dużej mierze przez wprowadzane rewolucje tego rudego frajera.
Kto normalny zmienia ustawienie ktorym grała przez lata w środku sezonu, a co gorsze odsuwa, mimo iż są w słabej formie, żywe legendy od składu czyli Canizaresa, Albeldę i Angulo, toż to nie dorzeczne!
W Niedzielę "Gran Derby Europa", osobiścię licze na real, choć obu drużyn nie lubię.
Po Gran Derby Real w euforii, Barca w rozpaczy. Od 35 meczów Barcelona nie przegrała na Camp Nou, w tym sezonie wygrała tam wszystkie 10 spotkań. Kto zakończył tą wspaniałą serię na tym wspaniałym stadionie? Ich najgorszy rywal, czyli obecny mistrz Hiszpanii. Obecnie Real ma już 7 punktów przewagi w tabeli, rewanż w Wielkich Derbach u siebie w zanadrzu oraz wielką przewagę psychologiczną. Szczerze? Po tym meczu trudno mi uwierzyć, że ktoś może ich zatrzymać w drodze po kolejne mistrzostwo.
Podobno wiele osób się zawiodło na poziomie meczu - na pewno był on inny niż ostatnie spotkanie, zakończone wynikiem 3-3. Bardziej przypominał derby sprzed roku, kiedy była twarda walka i wielkie napięcie, lecz mało ofensywnych popisów. Najlepsze wrażenie robili defensorzy Realu - Casillas tradycyjnie wybronił te kilka piłek, które zmierzały w światło bramki, a Ramos, Cannavaro i Pepe z łatwością zatrzymywali gwiazdy FCB. Na pewno nie był to dobry mecz Ronaldinho - nieudane dryblingi, niecelne strzały, częste upadki. Wygląda na to, że Barcelona faktycznie lepiej gra bez niego, niż z nim w składzie. Czy R10 odejdzie? Moim zdaniem - powinien.
Ataków Realu też tak wiele nie było, ale w końcu jeden się udał. Tym razem Bohaterem Królewskich był nie Raul, Robinho czy Sneijder, lecz Julio Baptista. Teraz jest jego 5 minut - niespodziewanie okazuje się, że kopać piłkę to ten gość potrafi nieprzeciętnie. Akcja z Van Nisterlooyem, przy której padła bramka - sam miodek. Po golu tempo meczu trochę padło, bo Barca nie sprawiała wrażenia zdeterminowanej do odrobienia strat. W Gran Derby, cholera! Naprawdę jestem zawiedziony postawą drużyny. Przez ostatni kwadrans miała przewagę, ale niczym wielkim się nie wsławiła. Syndrom galacticos? Myślę, że można tak spokojnie powiedzieć. Nie jest dobrze z Wielką Barcą.
Osobiście mnie to cieszy. Za małolata kibicowałem Realowi (chociaż w finale LM Arsenal - Barcelona, kibicowałem tym drugim), obecnie nie kibicuję nikomu, ale jakiś sentyment pozostał. Chodzi o to, ze Barcelonie to może pomóc, bo drużyna od jakiegoś czasu tkwi w stagnacji, nic się tam nie dzieje, nudy na pudy, potrzebny jest jakiś wstrząs. Oni tak długo nie pociągną, bo brak pasma sukcesów. Wygrywają trzy mecze w cuglach, przegrywają kluczowe, czwarte spotkanie. Realowi zbędne zmiany, wręcz przeciwnie, potrzebna mu praca w tym zespole i jego ułożenie, bo potencjał jest.
Kończę, bo bełkoczę, ale Real ma moje namaszczenie.
Mecz bardziej przypominał Derby Łodzi niż Gran Derby Europy ale co tam.
Barcelona grała słabo, nie miała praktycznie żadnej czystej sytuacji do strzelenia bramki, akcje były rwane i bardzo "niebarcelonowe" poza nielicznymi wyjątkami. Bardzo słabo zaprezentował się Ronaldinho i aż dziw, że nie został zdjęty. Widocznie Rijkaard chciał wszystkim udowodnić, że Ronnie już potrzebny Barcelonie nie jest.
W Realu zawiódł Robinho, który ani razu nie pokazał na co go stać. Bezbłedna za to była obrona z Pepe na czele. Gość zaczyna grać jakby faktycznie był wart tych trzydziestu baniek ;] Na swoim poziomie zagrał Sergio Ramos (jeden poważniejszy błąd przy wyprowadzaniu kontry), a jego akcja w drugiej połowie zakończona strzałem w krótki róg była naprawdę popisowa.
Szkoda, że kontuzji w meczu z Valencią nabawił się Messi. Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, to właśnie on stanowi obecnie o obliczu Barcelony. W razie czego zawsze można było podać na prawe skrzydło i liczyć, że Messi coś wyczaruje ;) Dziś tego zabrakło.
słaby mecz.rondaldinho i etoo tym panom już dziękujemy.czas na giovanniego i bojana.cały mecz na ławce henrego w przypadku gdy etoo nawet jednej sytuacji nei stworzyl to tzw. own goal.
najgorze Gran Derby jakie oglądałem
Barca grała żenująco słabo, R10, Deco i Eto'o nie powinni grać, ale zaważyły względy polityki klubowej ( co co by było gdyby w ataku zagrał Gio Bojan i Henry? - obraza majestatu i wielki harmider....) A gdyby zagrał wyże j wymieniony terecet myśle, że widowisko byłoby o niebo lepsze...
Rijkaard i tak oszczędził R10 bo gdyby zszedł przed 90m to zostałby pożegnany gwizdami.....
kurczakov
24 12 2007, 18:13
Wczoraj mialo miejsce bardzo ciekawe zjawisko. Real wywozi z Kataloni 3 pkt, Barca nie strzela bramki na wlasnym stadionie, a Ronaldinho wciaz sie usmiecha.
Mecz rozpoczety bardzo uwaznie przez obie ekipy, nijak sie mial ten mecz do tego z marca. Barca choc w pierwszej czesci meczu delikatna przewage opytczna miala, to drogi do bramki nie znalazla do konca meczu. Glownie za sprawa swietnego duetu Pepe + Canna, naprawde nie spodziewalem sie tak dobrego wystepu tych panow. Zwlaszcza wysmiewany przez kazdego kibica pilki Pepe robil co chcial w obronie (szybszy od Eto ?). Ramos juz tradycyjnie mecz na dobrym poziomie. Heinze bardzo dobrze w obronie. Rutyniarz. Druga linia wg. mnie swietne zwody rozegrala. Wytracali Blaugrane z konstrukcji atakow jak tylko mogli. W ofensywie juz troche gorzej, zwlaszcza pare kontr w drugiej polowie. Raul srednio widoczny. Ruud poza asysta cieniowal. Nowy tatus Robinho pare razy Puyola zakrecil, kilka fajnych zaran z pierwszej pilki, gorzej ze strzalami. Natomiast niesamowicie zaskoczyl mnie Baptista. Chlopak siedzi pol roku na lawie, ale trenuje i stara sie jak moze, dostaje szanse gry w pierwszym skladzie i nie marnuje jej - postawa godna pochwaly.
Barcelona, to juz nie Barcelona sprzed 2 lat, to juz nie R10 sprzed 2 lat. Ten schemat gry sprzed 2 lat rowniez nie daje rady. Chyba jednak po tym sezonie Ryjek i najlepszy Ronaldinho swiata zostana wyautowani.
Ja tylko licze na to coby Real do konca sezonu tej 7 pkt przewagi nie roztrwonil calej
O samych derbach można powiedzieć że był to jeden z najgorszych meczy miedzy tymi zespołami...
A teraz ciekawostka.
"Ronaldinho upokorzony na lotnisku."
Po wczorajszym przegranym przez ekipę Franka Rijkaarda spotkaniu z Realem Madryt, gwiazdor Barcelony Ronaldinho, został upokorzony na lotnisku przez własnych kibiców i zdaniem nawet katalońskich mediów, był to ostatni mecz Brazylijczyka w koszulce Blaugrany. Piłkarz, który przybył na lotnisko razem z Robinho, Deco i Julio Baptistą, został wyśmiany i obrzucony wyzwiskami przez kibiców Barcy, w przeciwieństwie do swoich rodaków, który zostali gorąco przywitani przez fanów Realu. Po tym fakcie uważa się, iż przyszłość zawodnika jest już przesądzona, choć włodarze hiszpańskiego klubu odmawiają komentarza w tej sprawie.
http://www.youtube.com/watch?v=kc1KAQ4KUk8 - zachowanie kibiców Barcy jest imo żałosne... 0 szacunku dla zawodnika który przez 3 sezony stanowił 90% siły tej drużyny.....
Cóż, utarte jest stwierdzenie, że łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Sam często krytykowałem Ronaldinho, ale kiedy widzę taką reakcję kibiców, to nieco mi go żal. Ludzie oskarżają go, że nie obchodzi go już piłka i że tylko liczy kasę za kolejne spoty reklamowe. IMO to nie tak - to nie jego wina, że jest taki popularny. To mu się po prostu przydarzyło i nie potrafi się temu oprzeć. Podejrzewam, że większość ludzi na jego miejscu zachowywałaby się podobnie. Takie zachowania jak to opisane wyżej wcale nie pomagają Ronaldinho, bo ciągle zwiększają presję na jego psychikę. Mało kto byłby to w stanie wytrzymać. Trudno jest grać swoje, kiedy każdy oczekuje od ciebie wyczynów nie z tej planety.
Z kolei Rafał Stec pisze, że być może najważniejszą przyczyną kryzysu w FCB jest... odejście drugiego trenera, Henka Ten Cate. Muszę przyznać, że coś w tym jest:
http://rafalstec.blox.pl/2007/12/A-jesli-j...rdziej-niz.html
To porządne forum. Nie dajemy tutaj linków do bloga Steca.
Rany jak ja go nienawidzę. Musiałem się uzewnętrznić.
Ronaldinho ma niby do Milanu przejść, tak?
zawód rozczarowanie złość i bezsilność. zblazowane gwiazdy, trener bez charyzmy, rozczarowani kibice. kolejny mały koszmarek w wykonaniu Barcy. najwyższy czas na rozliczenia za akualny stan rzeczy. drużyna, która na papierze wygląda na dream team wszech czasów póki co zawodzi. ile jeszcze mam czekać...? ktoś musi za to beknąc, bo powtórzy się scenariusz z poprzedniego sezonu.
r10 do milanu? ja to już słyszę, czytam średnio raz na tydzień od ładnych kilku lat.
na początek możę, adios frank?!?
Marzy mi sie aby w Barsie zrobili małe tornado,a mianowice sprowadziliby Mourinho.
Mendrek
25 12 2007, 22:36
Niestety, ale R10 jest nie w formie, jest pod olbrzymią presją, a na boisku nie wspomnę. Pewnie inne drużyny oglądają jego zwody wiele razy, na boisku zawsze jest atakowany przez wielu piłkarzy przeciwnika, a kibice żywiołowo reagują na niego. Trochę go to przerosło, to już nie ten radosny chłopak, który bawił się piłką. Przydałoby mu się przejście do jakiejś słabszej ligi, gdzie nabrałby pewności siebie i zafundował fanom wielki come back. Myślę, że w trosce o jego dobro powinien zmienić klub, aczkolwiek szkoda by było gdyby już nikt tak pięknie nie podawał do Messiego jak to bywało...
Obsolete
26 12 2007, 01:09
CYTAT(janol @ 25 12 2007, 10:56)

To porządne forum. Nie dajemy tutaj linków do bloga Steca.
Rany jak ja go nienawidzę. Musiałem się uzewnętrznić.
Ronaldinho ma niby do Milanu przejść, tak?
Najbardziej oczywista droga, Milan lubi kupowac podstarzalych brazylijskich gwiazdorow, wyrzucajac pieniadze w bloto.
orion50
26 12 2007, 10:09
R10 nie jest podstarzały... nie ma formy, ale to nie znaczy, że nie umie już grać w piłkę. Widzieliście jego podania ? Podaje najlepiej w całej Barcie. A jeśli chodzi o zwody to spokojnie.. Napewno jeszcze nie raz nas czymś zaskoczy. noł ofense..
mnie też już zaczyna drażnić ta nieporada Barcy
pozdro
Dziś w Hiszpani 1/16 rozgrywek Pucharu Króla, mecze rewanżowe. Barca zremisowała na Camp Nou z trzecioligowym C.D. Alcoyano 2:2, w pierwszym meczu odu drużyn było 3:0 dla Blaugrany. Swój mecz zakończyło także Getafe 4-1 z Burgos. Trwa spotkanie Realu Madryt z Alicante oraz Villarealu z Las Palmas. Na tym etpie rozgrywek za pewne wszystko zakończy się bez niespodzianek. Reszta meczów w okolicach około godziny 21.
Jesli chodzi o zwody to Ronaldinho raczej niczym juz nigdy mnie nie zaskoczy. A to tylko dlatego, ze wszystkie jego sztuczki to nie wymysl wlasnej wyobrazni, ale kopia zagran Diego Maradony.
Pierwszy ważny transfer w Primera Division.
Młodzian z Boca Juniors, uczestnik MŚ U-20 2007, Ever Banega zawodnikiem Valencii. Został kupiony za 18 mln Euro.
Już jutro Barca wraca po przerwie świątecznej, i chyba ostatni dzwonek, żeby zacząć pokazywać potęgę swojego dream teamu. Żeby chociaż ze dwie gwiazdy zagrały równocześnie na wysokim poziomie. Przeciwnikiem jest Mallorca, jeden z najefektowniejszych zespołów w tym sezonie - tanio na pewno skóry nie sprzedadzą, a jeśli Barca nie wygra, to strata do lidera będzie dramatyczna. Paradoksalnie, dobrym znakiem jest kontuzja Ronaldinho - tak się bowiem składa, że FCB ostatnio lepiej sobie radzi, kiedy Brazylijczyka nie ma w składzie.
Frank Rijkaard powiedział przed spotkaniem: "Jeśli zagramy ładnie dla oka, to możemy nie zdobyć żadnej bramki. (...) Dobra gra nawet w przegranym meczu może sprawić satysfakcję". Sorry, ale to nie brzmi zbyt optymistycznie. Mam wrażenie, że ten facet niedługo pożegna się z klubem.
Również w sobotę "mecz o trzecie miejsce", czyli Espanyol-Villareal. Oba te zespoły siedzą Barcelonie na karku i dyszą jej w ucho.
Czy formę utrzyma Real? Najlepszy zawodnik wrogiej Saragossy, znany z mojej jedenastki sezonu Diego Milito, złapał czerwoną kartkę i nie zagra. W Madrycie wszyscy zdrowi. Raczej stawiam na 1.
Pablo el
4 01 2008, 21:59
Wczoraj Barca zagrała na wyjeździe z Mallorcą. Pewnie nie tylko ja liczyłem, że z wyspiarzami zobaczę zupełnie inny zespół niż w kilku ostatnich spotkaniach? No i niestety..., gra katalończyków nadal pozostawia wiele do życzenia. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0 dla Blaugrany, jednak zespół nadal rozczarowuje. Pierwsza połowa to jedna z najgorszych jakie widziałem w tym sezonie. Po przerwie gra się trochę ożywiła, pięknie trafił Marquez główką po rzucie rożnym. Trafienie zaliczył także Henry, nie zostało ono niestety przez arbitra uznane. Może ktoś z Was mógłby mi wytłumaczyć dlaczego?(Henry był na pozycji spalonej w momencie podania do Puyola, a później wykończył akcję?) W końcówce swoje trafienie zaliczył Eto'o.
Deco i R10 grzali ławę. Cieszy długa obecność młodzików na placu gry(Bojan, Giovani), trafienie Eto'o, postawa Puyola na lewym skrzydle, niezmordowany Iniesta nadal musi być płucami i sercem drużyny i póki co daje sobie z tym radę. Mecz kiepski, wynik korzystny.
Liga rządzi się swoimi prawami, grunt to dopisywać regularnie po 3pkt do swojego konta. Tylko, że póki co mam spore obawy czy po spotkaniach z silniejszymi rywalami dystans do Madrytczyków nie zacznie niebezpiecznie wzrastać? Zeszło-już-roczne Gran Derby to mecz, o którym należy jak najszybciej zapomnieć. Zarząd musi poważnie zastanowić się, czy przypadkiem jeszcze w ziemie nie wymienić trenera. R10 ma zostać w drużynie!
9 stycznia w środę pierwsze mecze 1/8 pucharu Copa del Rey. Barca zmierzy się wyjazdowym meczy z FC Sevilla. Zobaczymy?
VeB!
rymek1987
8 01 2008, 13:42
9 stycznia w środę pierwsze mecze 1/8 pucharu Copa del Rey. Barca zmierzy się wyjazdowym meczy z FC Sevilla. Zobaczymy?
VeB!
[/quote]
Dokładnie.Ciekawe czy Barcelona coś zmieni w stylu gry.Jutro czeka na Katalończyków Sevilla i do tego na własnym stadionie
Szykuje się mały hiciorek. Z ciekawszych przedmeczowych wieści to Barca ogłosiła swój skład: Valdés, Oier, Xavi, Iniesta, Puyol, Eto'o, Márquez, Henry, Milito, Thuram, Gudjohnsen, Abidal, Edmílson, Zambrotta, Bojan, Giovani. Jak widać w kadrze zabrakło: Ronaldinho i Deco. Toure jest już na zgrupowaniu swojej reprezentacji przed turniejem Pucharu Narodów Afryki. Reprezentacja Kamerunu burzy się o natychmiastowe wypuszczenie na zgrupowanie Eto'o. Barca chce puścić Samiego dopiero 12.01.
rymek1987
8 01 2008, 21:05
Dokładnie.Hit taki na tygodniu:)
NIe ma w kadrze Deco i Ronaldinho.Brazylijczyk ma kontuzje ścięgna.Pewnie zagra za niego młody Bojan.
Barca nie chce puścić Etoo bo nie dokonca wyleczył sie Henry.A co do podanego składu to wymieniłeś zawodników POWOŁANYCh na mecz:)nie wyjściową 11:P
Pary 1/8 Copa del Rey:
Recreativo Huelva - Villarreal
Sevilla FC - FC Barcelona
Real Saragossa - Racing Santander
Real Mallorca - Real Madryt
Athletic Bilbao - Espanyol Barcelona
Betis Sevilla - Valencia
Atletico Madryt - Real Valladolid
Getafe CF - UD Levante
Ciekawe czy Jurek dostanie trochę więcej szans na grę, niż do tej pory? Może Ebi pokusi się o jakiś ładny bilans strzelecki w rozgrywkach pucharowych? Racing, drużyna, która przed sezonem wydała chyba najmniejszą kwotę na transferowe wzmocnienia, spisywana na spadek, radzi sobie nad wyraz dobrze w rozgrywkach ligowych. Kto wie, czy nie staną się czarnym koniem Pucharu Króla!
Oleguer kończy rehabilitację i wraca już na dniach do regularnych treningów. Na reszcie!
rymek1987
9 01 2008, 11:57
CYTAT(Grabol @ 9 01 2008, 01:14)

Pary 1/8 Copa del Rey:
Recreativo Huelva - Villarreal
Sevilla FC - FC Barcelona
Real Saragossa - Racing Santander
Real Mallorca - Real Madryt
Athletic Bilbao - Espanyol Barcelona
Betis Sevilla - Valencia
Atletico Madryt - Real Valladolid
Getafe CF - UD Levante
Ciekawe czy Jurek dostanie trochę więcej szans na grę, niż do tej pory? Może Ebi pokusi się o jakiś ładny bilans strzelecki w rozgrywkach pucharowych? Racing, drużyna, która przed sezonem wydała chyba najmniejszą kwotę na transferowe wzmocnienia, spisywana na spadek, radzi sobie nad wyraz dobrze w rozgrywkach ligowych. Kto wie, czy nie staną się czarnym koniem Pucharu Króla!
Oleguer kończy rehabilitację i wraca już na dniach do regularnych treningów. Na reszcie!
Jurek może i dostanie.z Mallorcą w czwartek powinien zagrać na bank.
Ale co strzeli do głowy Niemcowi to nie mam pojęcia
Aż się boje zaglądać w meczowe statystyki... Wynik 1:1 i zdobyty na tak trudnym terenie może cieszyć, gra Barcy nie bardzo. Tylko ogromna doza szczęścia i akrobacje Valdesa sprawiły, że Barca nie wraca do domu z wynikiem 1:3, 1:4. Zmiany już tradycyjnie w końcówce i to chyba tylko po to aby je wykorzystać. Fajnie, że Bojan sobie wszedł na 1 min i to w doliczonym czasie. Gudjohnsen, ostanio zdecydowanie w w zwyżkującej formie, tez sobie mógł pograć jakieś 5 min.? Druga linia w składzie Iniesta, Xavi, Edmilson/Marquez w ogóle dzis nie działała, a może to przez sprytną taktykę jaka nakazał Ryjek: długo i do przodu może Henry się jakoś do tej piłki dobierze? Obrona tez momentami sprawiała wrażenie wystawy figur woskowych. Rewanż na Camp Nou we wtorek 15.01.
Wczorajszy występ Barcy mógł się podobać, zwłaszcza druga połowa. Niestety pierwsza wypaczono przez liniowego. Chorągiewka praktycznie przy każdym prostopadłym podaniu. Wynik otworzył Gudjohnsen w 27 min po pięknym dośrodkowaniu Zambrotty. Po przerwie mecz już ewidentnie do jednej bramik. Z małym wyjątkiem kiedy sam na sam z Valdesem znalazł się Baiano. Na szczęście Victor stanął na wysokości zadania. Barca napierała, mecz toczył się na połowie Realu Murcia i kolejne bramki musiały paść i padły. Na 2:0 podwyższył Bojan, to jego pierwsze trafienie w La Liga. Później dwukrotnie Eto'o. Najpierw po akcji Henry'ego, później obsłużony przez Dos Santosa.
Skład trochę eksperymentalny. Zagrali zawodnicy, którzy w ostatnim czasie nie mieli zbyt dużo okazji. Jednak poziom przeciwnika mógł pozwolić na pewne eksperymenty. Po nerwowym początku, wszystko zatrybiło i katalońska maszyna pracowała niemalże bez zarzutu. Cieszy wyśmienita postawa Henry'ego, który dwukrotnie obsłużył swoich kolegów, pierwsze ligowe trafienie Bojana oraz dwa kolejne Eto'o. Szkoda, że Sami wyjeżdźa na Puchar Narodów Afryki. Kolejne ligowe spotkanie z Racingiem Smolarka również na Camp Nou podobnie jak środowe z Sevillą w Copa del Rey. Może dobre wyniki w nadchodzących meczach dodadzą drużynie wiary w siebie i forma z wczoraj jedynie wzrośnie. Real w końcu zacznie sie potykać, grunt to nie przespać chwili, a mistrzowski tytuł wróci w tym sezonie do Katalonii.
Real dziś z ostatnim w tabeli Levante, co prawda na wyjeździe ale chyba nie ma co liczyć na niespodziankę?
Ha!
Real odpadł z CdR, ale w sumie nic nowego. Zawsze im było ciężko z Mallorcą.
To samo Barca, omal nie wyeliminowana przez Sevillę.
Do następnej rundy awans jeszcze uzyskali Getafe, Valencia(AMUNT!), Racing, Villareal, Atletico i Bilbao.
CYTAT(spider242526 @ 19 01 2008, 14:55)

Mistrzem Hiszpanii zostanie Real! Barca do domu!
Na onet z takimi gadkami. Napinka najniższej klasy.
Jutro mecz Barcelony z Racingiem Santander. Smolarek w tym meczu nie zagra, bo jest kontuzjowany.
Największym wydarzeniem będą jednak derby Madrytu.
Jeśli Real nie straci punktów na wyjeździe z Atletico, to chyba nigdzie nie straci. Od czasu, kiedy wprowadzono 3 pkt za zwycięstwo, jeszcze żaden zespół w historii La Liga nie miał na półmetku tylu punktów. To - oraz dobra postawa Barcy w pucharach - tłumaczy, że w klubie z Katalonii nie ma żadnej katastrofy, nie ma co szukać winnych, bo zespół jest świetny - to po prostu Real jest jeszcze lepszy.
Ciekaw jestem, jak na zespół Schuster wpłynie porażka w meczu z Mallorcą, kiedy Królewscy bombardowali bramkę przeciwnika, ale nie potrafili strzelać skutecznie. Może był to po prostu pech, a może piłkarze są zmęczeni. W tym drugim wypadku Atletico powinno ich pokonać, bo wg mnie - jest ono obecnie trzecią siłą w Hiszpanii.
Tak dla ciekawości 10 ostatnich spotkań obu klubów:
2007-08-25 Real Madrid Atletico 2 - 1
2007-02-24 Atletico Real Madrid 1 - 1
2006-10-01 Real Madrid Atletico 1 - 1
2006-03-04 Real Madrid Atletico 2 - 1
2005-10-15 Atletico Real Madrid 0 - 3
2005-05-21 Real Madrid Atletico 0 - 0
2005-01-09 Atletico Real Madrid 0 - 3
2004-04-17 Atletico Real Madrid 1 - 2
2003-12-03 Real Madrid Atletico 2 - 0
2003-06-15 Atletico Real Madrid 0 - 4
Jak widać bilans jest dla Atletico raczej niekorzystny. Ostatnie zwycięstwo nad Realem, Atletico odniosło 30.10.99.
Bilans bezpośrednich spotkań z ostatnich 15 lat: 2 zwycięstwa Atletico, 8 remisów i 15 zwycięstw Realu.
Tak jak pisze ogqozo i co pokazuje tabela, Atletico jest w tym sezonie bardzo silne. Na ile ta pozycja wynika z kiepskiej postawy takich firm jak Valencia i Sevilla, a na ile z siły zespołu...? Takie nazwiska w składzie jak: Forlan, Reyes, Sabrosa, Aguero, Luis Garcia, Maniche, Motta przemawiają raczej za tym drugim. Jak będzie jutro? Gra na remis, a wynik...? Liczę po cichu na Atletico, choć mecz Realowi, nie po raz pierwszy w tym sezonie, prawdopodobnie wygra Ruud.
Kubaa__
19 01 2008, 23:03
raczej Casillas
...fakt może raczej Casillas
Racing ogłosił swoją kadrę na mecz z Barcą: Coltorti, Ángel Díez, Pinillos, Sergio Sánchez, Garay, Marcano, César Navas, Oriol, Luis Fernández, Serrano, Colsa, Szetela, Jorge López, Duscher, Jordi Felpeto, Pablo Álvarez, Bolado i Tchité.
Smolarek leczy kontuzję naciągniętego mięśnia. Z innych polskich akcentów, w składzie znalazł sie Danny Szetela. Zawodnik o polskich korzeniach grając dla kadry USandA.
Dziurawy skład Barcy ze względu na absencję Eto'o i Toure - wyjazd na PNA; Ronaldinho i Edmilsona - kontuzję, uzupełni Messi po ponad miesięcznej absencji oraz Oleguer, również powracający do drużyny po kontuzji. Pod znakiem zapytania stoi występ Puyola. Kapitan boryka się z infekcją, przyjmuje antybiotyki, raczej nie będzie mozna liczyć na jego pełną dyspozycję. Zupełnie nową twarzą w składzie jest José Manuel Pinto, który po kontuzji drugiego nominalnego bramkarza drużyny Jorquery, został wypożyczony z Celty do czerwca 2008 za sume 500 tys. euro.
Oficjalna kadra meczowa: Valdés, Pinto, Zambrotta, Oleguer, Puyol, Milito, Thuram, Márquez, Sylvinho, Abidal, Deco, Xavi, Iniesta, Gudjohnsen, Giovani, Bojan, Henry i Messi.
Od jakiegoś czasu krążą plotki, że Didier Drogba jest bardzo zainteresowany letnią przeprowadzką do Kataloni.
Pozostałe dzisiejsze mecze:
Osasuna - Athletic
Zaragoza - Murcia
Levante - Mallorca
Almeria - Deportivo
Valladolid - Espanyol
Betis - Recreativo
Atletico - Real M.
...i wczorajsze roztrzygnięcia 20. kolejki:
Getafe 3:2 Sevilla
Villarreal 3:0 Valencia
Dajcie spokój, żenada- Valencia.
Co to ku*wa za trener!? Wystawia ten sam skład, który notorycznie przegrywa!?
niech ten rudy frajer da pograć cały mecz Banedze i Sunnemu! Czym się wyróżnił Marchena!? Czym Baraja poza tym strzałem w poprzeczkę się wyróżnił.
Eh.. szkoda gadać. Trza rozgrywającego z jajem, który będzie grał( a że Banega nie zaczyna od początku...).
Villareal mógł spokojnie wygrać 5... ba 6-0!
Doliczyłem się pięciu słupków/poprzeczek z ich strony.
Barcelona pokonała Racing, spokojnie, bez problemów. Cieszy fakt, że coraz ważniejszym piłkarzem w kadrze Rijkaarda staje się Henry - w ostatnich meczach chyba lider FCB. Ciekawsze były derby Madrytu - walki nie brakowało (9 kartek), ale jak zawsze zwyciężył Real. Zwycięstwo zapewnili mu oczywiście Van Nisterlooy i Casillas, a mieli ułatwione zadanie, bo w połowie pierwszej minuty bramkę zdobył jeszcze Raul.
Ogółem, mistrzowie Hiszpanii wyglądają w tej chwili jak drużyna perfekcyjna - poskładana w najprostszy sposób, by zwyciężać. Casillas nie puszcza goli, a Ruud, Raul i Robinho je strzelają. Reszta albo wykopuje piłki przed siebie, albo podaje do Ruuda, Raula lub Robinho. I to zawsze działa! Ten Schuster to geniusz. Real wygrał 7 meczów z rzędu - ostatnio stracił punkty w Murcii, w listopadzie. Wydaje mi się, że emocje w lidze hiszpańskiej dotyczyć będą już tylko Ligi Mistrzów, bo sprawa mistrzostwa i wicemistrzostwa wydaje się jakby przesądzona.
Mam nadzieje że jeszcze nie przesądzona ale po dzisiejszych meczach trudno takiego wrażenia nie mieć. Barca po raz kolejny bardzo zachowawczo i brzydko choć skutecznie. Real się rozpedził na dobre i dogonić Madrytczyków będzie bardzo trudno ale spokojnie przecież to dopiero pierwsza kolejka po półmetku. Liczyłem, że dystans do lidera trochę zmaleje, niestety Atletico nie dało rady, choć szans na wyrównanie nie brakował. Bramka Raula też nie po jakiejś błyskotliwej akcji, a głupim błędzie obrońcy. Za to trafienie Ruuda to już mistrzostwo świata.
Barca już mnie przyzwyczaiła do takiego przeciętnego poziomu. Henry dostał prezent w polu karnym i z 1m głową wepchnał piłkę do siatki. Najlepszy na boisku chyba Iniesta. Młode wilki rozczarowały: dos Santos dużo strat, zbyt indywidualnie, Bojan zupełnie niewidoczny. Zarówno boczni obrońcy jak i pomocnicy ograniczali się raczej do defensywy. Mecz znacznie ożywiło wejście Messiego i kilka razy w polu karnym Racingu zrobiło się gorąco, kolejna bramka już niestety nie padła.
Hedwiges Maduro oficjalnie w Valencii. Kupiony za... 2 mln euro!
rymek1987
22 01 2008, 18:13
CYTAT(Pelipe @ 21 01 2008, 20:56)

Hedwiges Maduro oficjalnie w Valencii. Kupiony za... 2 mln euro!
Za Ile???za 2 miliony Euro?
Ja widze ze Valencia robi konkretne zakupki:)
W sumie nie dziwie sie...
Z taką grą jaką prezentują to daleko nie pociągnął
spider242526
25 01 2008, 12:53
Real jest w genialnej formie zwłaszcza w meczach wyjazdowych. Boleśnie przekonali się o tym Valencia, Villareal, Barcelona no i teraz Atletico. Jak ktoś sądzi, że Real nie wygra w tym sezonie La Liga to niech to naprawdę solidnie uzasadni bo nie widzę przeciwskazań aby "Królewscy" nie zasiedli na tronie. HALA MADRID!!!