Ninja Gaiden Black w domu, zaczalem od normal, aby zobaczyc co sie zmienilo, a co nie, obecnie przechodze hard, a opinia w poscie.
Post bedzie jednym wielkim spoilerem wiec jesli nie grales w Ninja Gaiden, poprostu nie czytaj.Pierwsza rzecz i najbardziej denerwujaca, oraz ta na ktorej najbardziej sie zawiodlem- w grze wogle nie ruszono pracy kamery, jak chodzila, tak chodzi, malo tego- utrudniono jeszcze, bo w niektorych momentach gdzie trzeba dokladnie wymierzyc skok zabrano widok FPP, zamiast niego pojawia sie tylko bialy blysk i mozna manewrowac kamera za placow Ryu tylko na boki (do tego invertet).
Gra wbrew pozorom ma wiele zmian, ktore wg. mnie niekoniecznie poszly w dobra strone. Od pocztaku. Menu glowne, jak to menu glowne, niczym szczegolnym sie nie wybija, choc to z jedynki (NG) podobalo mi sie bradziej. No ale to kwestia gustu. Niewazne. Wybieram new game, mam poprzednie sejwy na x-ie wiec mam do wyboru- normal i hard. Lecim na normal. Zadnego wyboru stroju (na poczatku, po przejsciu gry to sie zmienia), poczatkowy filmik, znam ale ogladam bo nie moge przerwac (tak jak i wszystkie filmiki do konca gry- ot urok przechodzenia od poczatku, a jest to dosc denerwujace bo znam je na pamiec), ale olac. Nowa animacja na poczatku. Nie pojawiamy sie ot tak pod wodospadem, tylko Ryu spada z hajpodpuchy na ninjasa. Fajnie. No to lece do Muraia, po drodze spotykam podpowiedz, ktora (jak juz wspominal Soul) jest ladnie czytana. Trafiam na pierwszych worgow, zabijam, pojawiaja sie esensje. I szok- nie wiem co panow z Tacmo podkusilo w zmienianiu tego aspektu gry, ale w NGB totalnie zrypali wchlanianie dusz (esensji znaczy). Nie leca tak ladnie jak w NG, wszystkie razem, nie- teraz potrzebuja czasu aby sie ruszyc, im wieksze tym wolniej leca, poza tym wydaje sie ze najpierw leca zolte, potem reszta i przedewszystkim jest ich mniej, nie chodzi o to ze mniej z nich kasy, czy energii, ale chodzi o liczbe, bo np. po wykonaniu ultimate tehnikue na smoku zostawaly dwie esensje ktor mozna bylo wykorzystac do ultimate tehnikue na nastepnym, a teraz to mozna mu co najwyzej raz przylozyc, a pozniej machanie mieczykiem. Denerwujace i utrudniajace gre, poza tym troche zmienia taiming w grze, bo teraz o wiele trudniej zebarc np. sama niebieska esensje, zaostawiajac zolte do walki a i ultimate teh., dluzej sie laduje (co prawda recz sie rozbija o dziesietne sekundy, ale w tej grze to znaczy- zarobic od wroga albo nie zarobic / zostac zchwytanym-nie zostac)
Dobra lecim dalej, trafiam do muraia i kolejne zdziwnie- ciosy Ryu i Muraia wydaja sie byc mocniejsze (jeden i drugi wydaje sie zabierac wiecej energii). Niedawno przechodzilem normal w NG i nie bylo takiej kosy jak w NGB, a moze to tylko moje wrazenie. Bynajmniej walka skonczyla sie dlugo przed czasem (a stary trik dalej dziala). Koniec chaptera i kolejne zdziwnie- wynik Master Ninja. Łodafak se mysle- lazilem po scianach, z wrogami sie bawilem a nie walczylem na czas, esensja 0, a tu master ninja. Za latwo, zdecydownie za latwo teraz zdobyc ten poziom (na normalu, bo na hardzie jest inaczej).
Chapter 2- zamiast elixir of devil way siakies bomb smoke. No to uzywamy. Eeee....dupa, dziala tylko na ziemi, zadaje male obrazenia, i nadaje sie tylko w sumie do powstrzymywania wrogow. Dobrze ze wszystkich w zasiegu. Lecim dalej, szybko spotykamy Lunar (kijek znaczy), no to dawaj go w ruch. Hmm....jak ktos lubil Vigoorian Flail to kijek tez mu podejdzie, tak mi sie wydaje, bo moze i efektownie sie nim macha, ale malo efektywnie- jak zawsze dla mnie Dragon Sword zawsze bedzie nr. 1 w tej grze. I dalej to samo. Do koni- nagle kijek zanjduje swoje miejsce w grze, bo bardzo przyjemnie sie nim walczy z konnica. Poza tym dochodzi nowy filmik z Ajane. Po nim dostaje luk i kolejna zmiana- nie ma podwujnego przyblizenia, zamiast tego jest jedno- to dalesz, mi to podpasilo, bo nie tracilem czasu na to czego i tak z NG nie wykorzystywalem.
Chapter 3- nowy filmik- zaraz na poczatku statku Ryu siedzi na lozku, a glos Ajane tlmaczy dlaczego sie znalazl na tym statku. Dalej to samo (te same rozlozenie przedmiotow, skarabeuszy). Jedna zmiana- koncowy boss- nie dzialaja na niego dashe, czyli ta taktyka odpada, zosatje trzymanie sie blisko, turlanie i atak (ewentualnie z podejscia- przod i 2 razy x).
Acha- nie wiem czy to wina mojego dobitego pada, czy tez to zrypali, ale wydaje sie ze trudniej sie turlac trzymajac blok (Ryu nie reaguje juz tak elastycznie jak w NG, ale to pewnie moj pad).
Dalej to samo, do pierwszych smokow- teraz te czerwone skladaja sie i turlaja przed siebie i na dodatek zieja ogniem. I najlepsze- juz nie mozna ich zastopowac gdy ziona, ot jak juz zaczely to skoncza i mozna nie wiem co robic, nie da sie tego powstrzymac.
Acha- po nietoperzach nie zostaja juz duze esensje po wykonaniu UT, tak wiec odpada zarabianie na nich jakies konkretnej kasy.
Dalej jest praktycznie to samo, poza faktem ze za chyba ok 15. skarabeuszy dostajemy 100 life of goods (za to nie ma go w 100 fiend chelenge po przejsciu Fiend Realm- tego z brazowymi krabo-costam i rozowymi fiend, po przejsciu tego w skrzyni znajdziemy Talisman of Rebirth). Dzieki temu szybciej mamy dluzszy pasek energii- nadal tylko w normal.
Kaplica (czy tez kosciol jak ktos woli)- zmiana u wrogow latajacych (tych z kosa, co to rzucaja pentagramy na podloge)- teraz o wiele latwiej je zlapac w powietrzu i wyprowadzic kombo, latwiej tez je zlapac na dasha, choc juz nie da rady wykonac trzech dashy na raz, mimo wszystko sa latwiejsi (co szczegolnie widac w 100 fiend chelenge w bibliotece). Mumie te same (a wlasciwie wydaja sie byc latwiejsze do pokonania, ale to tez subiektywne odczucie). Katakumby- wszystko na swoim miejscu, Alma- ja wiem ze mam praktyke w tej grze, ale w NG nie bylo mozliwosci podturlania sie i wykonania XYXXY, tutaj mi sie udalo, co czyni ta pania latwiejsza do pokonania.
Wojsko to same, do czlogow- juz nie dziala trik z ustawieniem sie na srodku, ale to nie zanczy ze jest trudniej- oddalenie sie, strzal, zmiana pozycji, strzal, zmiana pozycji.... poltora kolczana i po dwoch czolgach, przy czym szalejaca kamera w tym miejscu powoduje ze praktycznie nie da sie przejsc tego na czysto.
Hipcio ten sam, i tak do Aquaduktu.
Tu jedna zmiana- robaki-glizdy nie da rady juz wymiesc na nich 200-300 combo przy pomocy nunchaka, zamiast tego dabilahro w lape (Wioslo nie wiem dlaczego, ale sie nie sprawdza- dochodza tylko dwa pierwsze ciosy, trzeci juz nie) i niszczymy kolesia/ kolesi. Walka latwa, porsta i przyjemna. W sumie zajelo mi to 20 sek. w przypadku pojedynczego robala i 50 w przypadku dwoch.
Na koncu aqueduktu mily dodatek, tuz przed walka z wielkim szkieletorem, na gorze, kolo miecza ("brand of valior" chyba) dolozona zostala jedna statula z sejwem. Milo.
Poziom plywany ten sam, chociasz rybki zyskaly na wygladzie, sa bardziej niebieskie ;p I nic poza tym.
Doku- nie dziala dash od przodu (no niby, bo mi te dashe tez dosc losowo wchodzily), reszta bez zmian.
100 fiend chelenge- smoczki. Odpada motyw z wcisnieciem sie do konta i walenie ultimate tehnikue z wiosla- jeden taki podbiega, zieje ogniem i game over. Zamiast tego born w lape i biegamy od jednego do drugiego. Kamera szaleje, Ryu nie wiadomo dlaczego albo atakuje wszystkie trzy smoczki, albo zadnego, ot taki urok kamery. Do przejscia bez problemu, na dlugo przed uplywajacym czasem. Problem zaczyna sie w momencie gdy chcemy dodtrzec na gore przestawic dzwignie, zebrac to co jest w skrzyniach i skarabeusze- to co wyprawia kamera przechodzi ludzkie pojecie. Ciezko ustawic prawidlowo Ryu (latwiej zeskakuje ze wszystkiego), poza tym nie da sie manewrowac prosto z oczu ;/ (pojawial mi sie tylko bialy blysk jak chcialem przejsc w widok FPP). Szal normalnie ogarnia czlowiek ja ma tam wskoczyc.
Acha- Kaitetsu- nie obiera juz Ryu energii, co dla mnie jest na minus bo tylko do tego go uzywalem, poza tym okazuje sie ze mozna go rozbudowywac (do trzeciego poziomu u kowala). Czyli obecnie ta bron dla mnie nie ma najmniejszego uzytku, zwykly bajer.
Nastepnie jaskinie- nie ma juz "kamiennych smokow", teraz zawsze sa tylko czerwone. Koles z wielkimi lapami cos latwy do pokonania (wioslem ofkoz ;p), zaraz po nim w NG mozna bylo znalesc Jewel of the demon (ten fioletowy)- teraz juz go nie ma w skrzyni, bedzie zaraz potem- za sakarabeusze (jesli oczywiscie zbieralismy wszystkie jakie byly po drodze). Robaczek- dabilahro i ogien, na koncu levelu smok- juz nie da rady pokonac go tylko Inferno i strzalami (w NG jakby ktos nie wiedzial, byl to najprostrzy sposob na pokonanie Smoka- jeden czar, trzy strzaly , znowu czar, trzy strzaly, poltora kolczana i smoka nie bylo. W NGB mozna wystrzelac wszystkie strzaly i koles dalej stoi. Co zostaje? Jak zawsze- co kto lubi ;p). Po smoku, dlugo sie meczylem aby na niego trafic ;/
Lecimy dalej, uruchamiamy teleporty i druga Alma- trick z wyczekaniem az sama podejdzie i zastosowanie na niej Dragon Sword: cyrcle Y (czyli obrot na galce i przytrzymanie Y) nie ma juz uzytku, bo owszem, zabiera sluszna ilosc energii, ale Ryu nie zostaje wtedy bezbronny i tez zbiera baty. Za to o wiele latwiej wchodza dashe. Poza tym zmiana w jednym ataku- gdy alama atakuje wielka kula, teraz laduje sie i strzela o wiele szybciej.
Piramida- bez zmian, potem rybki-duchy. I kolejna bezsensowna zmiana. Juz nie da rady ciagle prowadzic comba Dragon Sword (LV 4): XY, XY (jak to bylo w NG), w NGB rybki przerywaja combo, pozostaje czar Inzuma, i tu kolejny zonk, bo czar dziala bez zarzutu, ale zmiana jaka poszla w esensjach uniemozliwia nam zebranie tych ktore zostaja po zabitych rybkach. Poprostu, mamy do wyboru- albo ciagle napierniczamy Inzume albo zbieramy esnesje z rybkami jako bonus. Drugim sposobem jest Lunar, ale tu pozostaje ten sam problem z esensjami, bo cos nie sa laskawe sie ruszyc same do Ryu. Wkurza to, bo powoduje, ze mamy wybor- albo tracimy kase, albo energiie, albo kase i czary.
Drugi Doku, i znowu zmiany- dashe albo dzialaja od tylu, albo w odpowiednich momentach (np. po wyrzuceniu reki lub miecza przez Doku), co przy odwiecznie szalejacej kamerze w tym miejscu poprostu denerwuje, poza tym ten Doku czesciej wyprowadza kontry.
Za to milym dodatkiem jest dodatkowa statua z sejwem tuz przed walka z Doku.
Wchodzimy na gore lac sie o Dark Dragon Blade. Pierwsza sala, czerwone smoki. Dobra, druga sala, czerwone smoki + pelzajace zielone robaki po ziemi (te same z piramidy i aqueduktu). No niby prosto, ale takiego mayhremu ktory tam sie pojawia nie uswiadczymy w calej grze ;/ Kamera nie wie co ma pokazywac i najczesciej pokazuje slup na srodku sali, smoki depcza po robakach jak gdyby nigdy nic, robaki sobie wesolo skacza bez ladu i skladu a ja gdzies tam machalem wesolo dabilahro w sumie nie wiedzac w co wlasnie Ryu wali. Ot bezsens totalny i tyle.
I do konca prawie to samo. No moze tylko Murai na koncu wydaje sie latwiejszym przeciwnikiem, a to dlatego ze idzie latwiej kontrolowac walke.
I na koncu wielka niespodzianka- nie ma zerowego sejwa. No trudno, i tak nie mam zamiaru ponownie przechodzic normal w NGB.
Z innych zmian jeszcze- nie ma branzolety tranqulity (odnawiajacej energie), zamiast tego po zebraniu odpowiedniej liczby sakarabeuszy dostajemy niebieska branzolete (Horse cos tam), ktora wzmacnia uderzenia z nog i zwieksza damge chwytow, oraz druga, zielona, ale jak sie nazywa i co daje tego nie wiem, bo nie sprawdzalem nawet.
Tyle jesli chodzi o normal, jest prawie niezmieniony jesli chodzi o fabule, kilka smaczkow, ktore jednym beda sie podobac innym nie, ale jesli ktos przechodzil NG to nie warto sie za niego zabierac.
Normal w NGB jest latwy, zdecydowanie za latwy. Za kazdy chapter dostawalem Master Ninja, mimo ze kupe czasu spedzilem na zabawie z Lunarem czy Kaitetsu, bieganiem i szukaniem, czy aby nie ma jakis nowych skrzyn (nie ma, tak apropo) i ogolnie bezstrosko do niego podeszlem. Mimo to wynik na konec kazdego chaptera byl zawsze ten sam.
Przejscie gry odblokowuje Theater mode, oraz swietny tryb Mission mode (o nim ponizej).
Od tego momentu zaczynaja sie spoilery dla poziomu HardI tu sie zaczyna cala zabawa w NGB

Pierwsza rzecz: Mission Mode po przejsciu normala- wymiata totalnie, dawno sie tak nie bawilem, wyzynka i nic wiecej na celu, zero skakania po platformach, zamiast tego dostajemy born, ktora sobie mozemy wybrac z mozliwych dostepych i zaczynamy sieczke. Roznych przeciwnikow co nie miara, kombinowanie, skakanie, i walka, walka, wlaka. Za ten tryb glebokie poklony dla panow z Tecmo.
Wybieram Hard i pokazuje mi sie fajny ekranik z wyboram stroju. Narazie mam tylko dwa- podstawowy i ten na styl Spidermana, wybieram oczywiscie ten drugi. Pierwszy chapter i zmiana przeciwnikow tuz na stacie. Biale ninjasy zamiast zwyklych brazowych, brazowe z wybuchajacymi shiurokenami zamiast bialych i wogle wesolo jest. Dojscie do sejwa juz nie jest takie latwe i przyjemne. Murai tez ma towarzystwo. Fajnie chociasz ze mozna na nim wykonywac ultimate tehnikue z esensji ktore pozostaja po martwych ninjach, a i to nie takie proste, bo ze wszystkich ciosow dochodza trzy- cztery, reszte murai blokuje i cieszy fakt, ze gdy dobrze wykonamy unik to Murai leje swoich pomocnikow. Wesolo jest, tymbardziej ze mieczyk na pierwszym poziomie i trzeba kombinowac.
Koncze rozdzial z ocena Greater Ninja. O w morde, mysle, nie wszystkich co prawda, ale wiekszosc przeciwnikow wykonczylem w przeznaczonym czasie, uzylem kiklanascie razy ultimate tehnike, co pradwa zuzylem kilka eliksirow co by sie zregenerowac, ale Greater Ninja. Nie jet latwo, to napewno.
Koniec drugiego rozdzialu, przechodze konnice, ide po scroll "couter atack" a tam zonk- life of goods.
3 rozdzial, miecz na drugim poziomie, a w sklepie nie ma "Izuna Drop", jeszcze weselej.
W 4 chapterze fajni zolnierze, tylko troche zbyt futurystyczni jak dla mnie (niektorzy wygladaja jak chodzace choinki), dostaje oba scrole za skarabeusze, robi sie latwiej. Zamiast ninjasow na wiezy spotykam jakies kotki (fajnie mrucza) ale za trudne nie sa, chociasz potrafia zaskoczyc dashem w strone Ryu, mimo to spodziewalem sie trudniejszych. I tu narazie jestem.
Koniec Spoilerow Generalnie gra przeszla metamorfoze i o ile po normalu myslalem ze Tecmo zrobilo zwykly wyciagacz kasy, tak juz teraz wiem, ze Ci panowie nie spoczywaja na laurach i napewno warto nabyc ta gre. Zmian wiele, niektore na + inne na -, ale NGB dalo mi ponownie (a przedemna jeszcze dluga droga do zaliczenia wszystkiego) potezne poklady grywalnosci, z masa nowych przeciwnikow, nowymi atakami i wszystkiego tego, czego po NGB oczekiwalem.
A ze jestem soba to jeszcze dorzuce- mogli chociasz ta nieszczesna kamere naprawic i nie spieprzyc tych esensji.