Spoilers includedKupiłem prince'a jak tylko pojawił się na allegro, żeby mieć go w swoich łapach jeszcze przed swietami - no i faktycznie, paczuszka przyszła 20 grudnia, otworzyłem wrzuciłem do konsoli i... zaczęło się - zachwyt pomieszany z rozczarowaniem, jednak z przewagą zachwytu. Ale najpierw minusy.
...podstawowa sprawa - grając na hardzie skonczyłem ją w dwie nocki, co mnie bardzo zmartwiło - być może odniosłem wrażenie, że gra jest krótsza niż w rzeczywistości ze wzgledu na fakt, że mniej wiecej, od połowy było wiadmo (a przynajmniej można było się domyśleć), jak cała historia się skonczy... naprawdę liczyłem na dużo więcej, zagadki okazały się proste... sam motyw speed kill'i jest swietny i miałem nadzieje, że niesamowita frajdę przyniesie mi kombinowanie jaki znaleźć sposób na każdego przeciwnika, ale okazało się, że dla kogoś kto miał dłuższą stycznośc z serią, podejscia jakie trzeba zrobić, aby wykonać speed kill'a są naprawdę BANALNE do wykombinowania - nie udało mi sie zabić po cichu dosłownie kilku gości, bo przez przypadek spieprzyłem akcję, ale mimo to, w miare łatwo się z nimi rozprawiłem... Dlaczego ludzie z Ubi jeszcze bardziej nie pokombinowali? dlaczego nie zrobili jeszcze trudniejszych zagadek? Naprawdę, czułem niedosyt... Inna sprawa - dark prince - nie tego sie spodziewałem. Wyobrażałem sobie, że przyjdzie nam grać, kolesiem, z którego dosłownie emanuje POWER- a tu co? mamy jakiegoś cwaniaczka (zatłuke kolesia, który mu podkładał głos) którego cała walka sprowadza sie do uzywania dwóch kombinacji na padzie, i który gdy nie zdąży machnąc łańcuchem , dostaje takie gaty, że hej... (apropos, łańcuch - świetna sprawa, patent, który naprawde miał szanse zarządzić, ale jego potencjał pozostał jednak troche nie wykorzystany). Dodatkowo wkurzył mnie fakt, że tak naprawdę, żadko kiedy można było porżadnie powalczyć ciemnym księciem, bo trzeba było albo szukać innych kolesi, aby dostać po nich piasek, albo gonic, gorączkowo szukając urny z piaskiem, i uważać, żeby po drodze nie skonczyło się życie - w kilku miejscach naprawdę zaczeło mnie to irytować... Także, uważam, że Dark Prince, wobec tego czym mógł być, został skopany... Jako minus musze także zaliczyć liniowośc, którą bądź co bądź się odczuwa... poza tym scenariusz - hmm... nie powiem, nie jest zły, ale mimo wszystko PoP: WW pozostaje w tej kwestii niepokonany. Inny, co prawda mały minusik - bonusy... hmm, z tego co sie orientuję, żeby odkryć wszystkie obrazki, trzeba nazbierać jakieś 1500 sand credits... po pierwszym przejsciu miałem ponad 2500, a do tego wszystkie life upgrade'y - wiec ja sie pytam - dla kogo własciwie jest ta gra? Dla ludzi, którzy nie cierpią wnikać, szukać ukrytych broni, easter egg'ów i idą tylko na przód i na przód zeby szybciej dojść do ostatniego bossa...? Przecież pamietam, że chyba dopiero po 3 przejsciu WW dorwałem Water Sworda i zobaczyłem drugie zakonczenie- jak dzis pamietam, że sie cieszyłem jak dziecko, tłukąc Dahake... A tu? Dostaje po zakonczeniu pare obrazków i kod na jakiś telefon...? wtf?
Jeszcze ostatni minusik - muzyka w tej grze jest naprawdę bardzo, ale to bardzo dobra... ale i tak BARDZO brakowało mi Godsmacka

A co do plusów - gra jest, jak i reszta serii przesliczna, animka hula bardzo żwawo, chwilami tylko przycinając, ale ogólnie jest super. Rydwany - też fajna sprawa, wogóle wciąż siłą serii pozostają elementy zrecznościowe. Powrót Farah - szkoda że nie jest ona grywalną postacią, no i jakoś słabo było widać jej kształty

. Coż dalej - filmiki oczywiście pierwsza klasa, speed kill'e - super, dają sporo radochy, zwłaszcza podwójne oraz te na 5 uderzeń... Dark Prince - jak już pisałem - jest fajnie, ale mogło być dużo lepiej... ale i tak za najwiekszy plus poczytuję sobie Bossów - bardzo fajny motyw - cieszy zarówno ich różnorodnośc, jak i fakt wykorzystania speed kill'ów do walki z nimi - nie powiem, bardzo przyjemnie wyłupuje się oczka spasionemu olbrzymowi

. Oczywiscie klimat - daje się odczuć, te wszystkie zabudowania budują genialną atmosferę (ale musze przyznać, że troche zabrakło mi wiekszej ilości zielonych terenów) Zagadki... niby przyjemnie, motyw z wbijaniem sztyletu oraz diagonalne półki do odbijania się od scian zarządziły, ale miałem nadzieje, że zagadki beda jeszcze bardziej pokręcone...
Cóż, podsumowując, gra jest bardzo dobra, a mogła być genialna. Ale mimo wszystko nie żałuję wydanej kasy - trylogia zakonczyła się w bardzo miły sposób, wszystko co mogło być wyjasnione, zostało wyjaśnione (no może poza faktem skąd tak naprawdę się wzięła Kaileena), książę został królem i teraz dopóki nie spłodzi sobie potomka, nie zobaczymy nowej czesci Prince of Persia

...jak dla mnie, dwójka pozostaje najlepszą czescią serii, za nią trójeczka i piaski na koncu - uważam, że wszystkie trzy to must have dla każdego szanującego sie gracza.
btw, razem z Prince'm, kupiłem przed swietami God of War i musze przyznac, że ten drugi tytuł chyba troche bardziej mnie wciągnął... a teraz , skoro obie pękły jeszcze w tamtym roku, pozostaje czekać na Shadow of the Colossus i Black...