Bohaterką gry jest
Fiona Belli - kobita budzi się w metalowej klatce stojącej na środku umazanej we krwi piwnicy starego, opuszczonego domu. Po dojściu do siebie krocząc ciemnymi korytarzami powoli przypomina sobie co wydarzyło się parę godzin wcześniej. Na początku wędrówki spotyka
owczarka niemieckiego.- od tej pory Hewie (tak wabi sie futrzak) bedzie pomagał naszej bohaterce. Żeby dziwczynie nie było za łatwo to w domu pełnym porozrzucanych niedbale ludzkich części ciała oraz posępnych labolatoriów alchemicznych jest ktoś jeszcze.
Debilitas, bo o nim mowa, jest wielkim facetem o mózgu dziecka mającym dziwną obsesję na punkcie Fiony, bynajmniej nie z powodów sercowych - chce zanieść ją do właściclea domu, zarazem swojego pana - Tajemniczego Riccardo skazując tym ją na pewną śmierć.
Bohaterka może biegać, przesówać małe przedmioty, rzucać nimi, słabiutko kopać delikatną nóżką... walka odpada... W eksploracji pomaga nam psina - wykonuje nasze proste komendy, potrafi ugryźć przeciwnika dając nam szansę na ucieczkę, dostanie się też w miejsca niedostępne dla Fiony - od czasu do czasu wcielimy się w sobakę aby przełączyć dzwignię, otworzyć drzwi czy przynieść klucz.
Prócz spadającej staminy trzeba będzie pilnować poziomu... paniki. Nie będzie żadnego wskaźnika w postaci kolorowego paska - jak bardzo pannica jest wystraszona będziemy musieli wywnioskować z jej zachowania (podobno łatwo będzie to zauwarzyć). Ciekawe.
Jak to w grach Capcomu możemy spodziwać się zagadek, klimatu, conajmniej dobrej gry... Z chęcią zobaczę co wyjdzie z tych zapowiedzi, może być młodzierzowo.
Garstka screenów:
Mamusiu! Umyłem ząbki!Czy te oczy mogą kłamać?...Ładniutka Fiona i jej sobaka.Podano do stołu.Znajdzie się też czas na pieszczoty
Grę juz zrecenzowano jesli się nie myle w N+ i ocena graniczyła tam chyba koło 7. Sam miałem wielka ochotę zagrać w ten "niby" horrorek ale teraz sam nie wiem. Jedna ocena narazie niczego nie wyklucza, zobaczymy co powiedzą recenzenci z innych pism lub stron.
maciek88
3 05 2005, 09:51
Szukają nowych rozwiązań zeby bylo swiezo, zabawa z owczarkiem moze przyciagnac wiecej ludzi. Ja wroze tu nie horror, a dobra gre przygodowa na 8. Chociaz dreszczyk z pewnoscia bedzie to jakis ekstremalnych motywow sie nie spodziewam.
MichAelis
3 05 2005, 11:32
A ja jestem tym zainteresowany, nawet bardzo. Gra jest w MM po 109 zł (EA).
Ten owczarek moze zginac?
chyba nie, ale jak za mocno w(pipi)y dostanie to poleży zdeka albo zwieje, no i trza go smyrać bo inaczej nie pomoże

dziwna gra
Sadelkoo
4 05 2005, 22:48
Może nie dziwna ale na pewno inna. Horror to raczej nie jest ale czasami można się pożądnie wystraszyć.
Motyw z psem daje radę ( szczególnie dla osób z wysoko rozwiniętym instynktem macierzyńskim)

a muza wrzuca grze trochę mrocznego klimatu.
Tylko ta panna trochę za bardzo , przesadnie ciamajdowata
Jak dla mnie , na początek 8+
Aha no i tryb paniki daje niezle po czaszce
Sorry za mały OT, ale myślę, że ta informacja bardzo się przyda mieszkańcom Trójmiasta, którzy mają zamiar kupić HG. Bowiem w gdańskim Geant gra kosztuje 129 zł, co jest bardzo okazyjną ceną jak na tak nową grę. Dziękuję za uwagę

.
Demon Hunter Joana
5 05 2005, 12:12
Jak coś od CAPCOM'u to może być dobre. Moim zdanie oczywiście, ale były także niewypały.
Pomysł z psiakiem niezły, ale wygląda nieco jak wypłoszowaty wilk....
MichAelis
5 05 2005, 12:32
QUOTE(Batman @ 5 05 2005, 12:00)
Bowiem w gdańskim Geant gra kosztuje 129 zł,
QUOTE(MichAelis @ 3 05 2005, 12:32)
a w glupiej ultimie chyba po 180, to dopiero promocja.
pewno w Ultimie jeszcze "oszczędzasz"
SnakeMayCry
5 05 2005, 12:47
znaczy zaczynają myśleć, fajno
MichAelis
5 05 2005, 13:38
no, ale zobaczcie jak sie chwala, 70 zł znizki LOOOOOOOOOL!
+ przesylka; 140
Nawet w sopockim Emipkiu kosztuje 129 zł, co jest naprawde niezwykłe biorąc pod uwage to, że DMC kosztował tam parę miechów temu 170 zł. Kurde, najpierw VJ tani, teraz HG, wygląda na to, że nie które nowości Capcomu będą kosztowały mniej niż dotąd. Żeby tak było z wszystkimi grami...
maciek88
5 05 2005, 15:38
Ano tanio, tanio... Jak ktos ma namiary na jakas recke albo sam gral to niech pisze. Zagralbym w cos na wzor horroru bo tego Forbiden Siren to nigdzie nie da rady dostac a o SH4 niesławne wiesci chodzą. Tak wiec czekamy na pierwsze opienie.
A tak w ogole to ta Fiona podobna jest do tej z RE4.
QUOTE(CoRpsE @ 5 05 2005, 16:38)
Forbiden Siren to nigdzie nie da rady dostac
jest na allegro
i paru typków z forum w pewnym temacie pisali, że żałowali kupienia tej szpili (a zaprawdę powiadam wam - nie ma czego żałować

- ich popytach, może kopsną... no chyba że mają backupy...
Skorzystam z okazji i odpisze. Na haunting grounda napalilem sie ostro - myslalem " no, ciekawa alternatywa i odpoczynek po katowaniu pada w DMC3 i GoW ". Pies, Gruby Jacek ganiajacy nas po zamczysku, Fiona w PIEKNEJ i przezroczystej szacie, no i klimat. Prawie wszystko jest bardzo fajnie (grafika, piekielnie dobrze wkomponowana muzyka, nawet sterowanie, brytyjsko brzmiacy dubbing to mila odmiana), ale jak to w nowej Zywca mawiaja, "prawie" to nie wszystko. Co mnie odstraszylo od tej gry, to MEGA, NIEWYGODNE, DENERWUJACE kontrolowanie psa. Nie wiadomo, czy napisano mu jakies AI odpowiedzialne za wychowywanie go i przypisano jakies zachowanie adekwatne do traktowania go przez bohaterke, czy co... Ale chyba chlopaki z capcom nie sprostali zadaniu, bo wychodzi na to, ze ani razu za duzo nie mozna Hewiego (imie psa) poglaskac, ani razu za duzo skarcic, bo i tak, i tak nas oleje. Wniosek z tego taki, ze w ogole nie nawiazywac z nim wiezi, tylko rozkazywac jak wiezniom kolhozu. Po poltorej godziny zrezygnowalem
Capcom - you bitches!
Kamuito
31 05 2005, 20:23
nieobchodzi mnie co napisał amar bo i tak kupie sobie te gierę
karys88
31 05 2005, 23:39
QUOTE(CoRpsE @ 5 05 2005, 16:38)
Ano tanio, tanio... Jak ktos ma namiary na jakas recke albo sam gral to niech pisze. Zagralbym w cos na wzor horroru bo tego Forbiden Siren to nigdzie nie da rady dostac a o SH4 niesławne wiesci chodzą. Tak wiec czekamy na pierwsze opienie.
A tak w ogole to ta Fiona podobna jest do tej z RE4.
Jakbyś był kiedys w krk to jest u nas w Empiku w porażająco niskiej cenie i to cała jedna sztuka za 189zeta...fajnie ze gra ma chyba z 1,5 roku a liczą wiecej niz za tą nowość w temacie...
pozdro
karys
ps.jakoś nie widziałem żadnej wielce pochwalnej recenzji HG, tylko wszedzie wszyscy narzekają ze niedopracowane jest to i to i to i to i tamto też i to i tamto etc., a jakby tak C wypuściło ta gre pół roczku później to byłby hit(?)
QUOTE
Tylko ta panna trochę za bardzo , przesadnie ciamajdowata
Wg. mnie 'ciamajdowata' i bezbronna panienka będzie dużą innowacją w grze...

Nakłoni to nas do większego myślenia, kombinowania i skradania. Jednym słowem zmusi do większego zaangażowania w grę!

Mam nadzieje, że nie zmarnowano pomysłu, a fabuła trzyma odpowiedni poziom. Ciekawe jak bardzo wykożystano motyw z psem.
Sadelkoo
1 06 2005, 18:02
QUOTE(Raphael @ 1 06 2005, 06:30)
QUOTE
Tylko ta panna trochę za bardzo , przesadnie ciamajdowata
Wg. mnie 'ciamajdowata' i bezbronna panienka będzie dużą innowacją w grze...
Może się i czepiam, ale jak ta "innowacja" powoduje że gra nie jest wiarygodna to trochę lipa ...przykład- panna nie może się wdrapać na zwykłą kupkę gruzu po jakiś tam przedmiot...na którą i inwalida na wózku by wjechał (sorki dla niepełnosprawnych!

)
Ale gra i tak ciekawa , więc ją kupie razem z ps2 slim mam nadzieje że ze srebnym kupuje pod koniec miesiąca
QUOTE(Sadelkoo @ 1 06 2005, 19:02)
panna nie może się wdrapać na zwykłą kupkę gruzu po jakiś tam przedmiot...
Hmm... teraz rozumiem... to rzeczywiście przesada.

Myślałem raczej o 'ciamajdowatości' (co to za słowo ?!) w stylu... braku możliwości obrony, etc.
Sadelkoo
2 06 2005, 21:10
Nie....... brak obrony, a raczej słabe mozliwości obrony i zabawa w chowanego to + dla tej gry. Sytuacje, jak ta którą przytoczyłem, są raczej sporadyczne, więc można śmiało kupować i grać
Jak ta gierka została oceniona w PSX Extreme?? Nie mam tego numeru a jestem ciekaw jaką dostała ocene i jakie przyznali jej plusy i minusy.
Nadal zastanawiam sie nad jej zakupieniem, czy ktoś kto w nią grał może mi powiedzieć czy ta gierka jest warta kupienia (licze że to jest dobry horror)
grał ktoś w to? Gra jest straszna czy to typowa przygodówka? aha, widziałem na necie stroje w jakie monza ubrac po przejsciu gry powiem tyle
QUOTE(Abuse @ 23 07 2005, 21:22)
Jak ta gierka została oceniona w PSX Extreme?? Nie mam tego numeru a jestem ciekaw jaką dostała ocene i jakie przyznali jej plusy i minusy.
Nadal zastanawiam sie nad jej zakupieniem, czy ktoś kto w nią grał może mi powiedzieć czy ta gierka jest warta kupienia (licze że to jest dobry horror)
Dostala ocene 7 - 7 za grafe, 7 za dzwiek, 7 za zywotnosc i 7 ogolnie.
PLUS: panika, chowanie sie; motyw psa; tereny otwarte
MINUS: brak mocniejszego klimatu; tragiczne dialogi; srednie wnetrza;
Jak dla mnie zapowiadalo sie dosc ciekawie, w po recce w PE wydaje mi sie ze gra troche zawiodla. Ale nie wiem, nie mialem okazji jeszcze zagrac.
szczerze powiem, że lubię takie przygodówki. straszna może ona nie jest ale godna uwagi (w końcu capcom). pies jest zrobiony niesamowicie. pare razy przez przypadek wypłaciłem mu buta i wcale sie na mnie nie obraził. na dzien dzisiejszy oceniam ta gre bardzo pozytywnie. zdążyłem już ostro się zaciąć i nie wiem gdzie mam iść i co zrobić. jeśli ktoś z was przeszedł tą grę to proszę o pomoc. moje gg to 6497528 a email cannabisan@o2.pl
pozdro
Ta gra nmapewno zawita w moim gronie.Opis z PSX EXTREME juz czytałam pare razy^^"
bart-blank
8 02 2007, 23:24
Dziś dorwałem ten tytuł i mnie wciągnął od samego początku, podoba mi się ta koncepcja, choć jeszcze nie doszedłem do "psa". Zabawa w chowanego wypada tu świetnie : )
Dr.Czekolada
9 02 2007, 15:30
A ten WIEELKIE bydle co lata za Fioną ?, co to za kolo ?, co zrobi jeśli nas dorwie ?, troche mi to przypomina RE 3 (NEMESIS) co mnie bardzo cieszy

.
wiki1993
10 02 2007, 10:29
Opłaca się kupić tą grę? Bo mam na nią ochotę, ale nie wiem czy opłaca się ją kupić.
Pozdrawiam
neospiderman
10 02 2007, 11:11
QUOTE(wiki1993 @ 10 02 2007, 10:29)

Opłaca się kupić tą grę? Bo mam na nią ochotę, ale nie wiem czy opłaca się ją kupić.
Pozdrawiam
No to zależy za ile masz zamiar ją kupić i jak cena gry odnosi sie do twojej sytuacji finansowej.
Ogólnie gra mi się podobała i fajnie się w nią grało, wiec mogę ją polecić.
Dr.Czekolada
16 02 2007, 11:45
Warto ją kupić chociaż dla samej Fiony huhuh

.
adamst85
20 05 2008, 11:42
Właśnie wczoraj zakończyłem przygodę z Haunting Ground. Z jednej strony rozumiem, ale dziwie się troszkę nieprzychylnym ocenom i dosyć średnim (7) recenzjom tej gry. Jak dla mnie mocne 8,5/10 - chociaż przyznaje początki są ciężkie i irytujące.
Dziwią mnie zarzuty o ciamajdowadość głównej bohaterki. Przecież to 18 letnia dziewczyna, zamknięta w wielkim zamczysku pełnym pułapek, chorej scenografii i prześladowana już na początku przez wielkiego quasimodopodobnego Debilitasa - o umyśle 3 latka, który traktuje ją jako kolejną lalkę do swojej kolekcji. A co on robi z lalkami? - wystarczy obejrzeć jego baraki :-).
Nic dziwnego, że jest przerażona i na początku bardzo łatwo wpada w panikę (z biegiem czasu stopniowo się uodparnia), Fiona nie zachowuje się jak bohaterowie RE, ma do dyspozycji tylko własne nogi - ucieczkę, kopniaki, przedmioty znalezione w zamku - i po pewnym czasie jedynego przyjaciela owczarka Hewiego. Zarzut, że nie może wejść na kupkę gruzu jest trochę na siłę - jakby autor posta się wczytał w komentarze Fiony - chodziło tutaj o wagę Fiony - była za ciężka i gruzowisko mogło się zawalić gdyby na nie weszła. No ale to można było inaczej rozwiązać - chociaż to pierwsze wykorzystanie psa bodajże w grze - jakby tutorial...
Haunting Ground mimo horrorowej otoczki najbardziej kojarzy mi się z moją ulubioną grą na ps2 - z ICO. Oczywiście są to troszkę odmienne gry, ale więź jaka tworzy się między bohaterami (Fiona - Hewie), a także między graczem a nimi jest podobna. Angażujemy się emocjonalnie i w pewnym momencie naprawdę zaczyna nam na nich zależeć. Tylko tutaj jest jakby ICO na odwrót - my jako Fiona jesteśmy prawie bezbronni, zaś Hewie, któremu wydajemy komendy jest naszym wybawcą. Dobra nie będę tradycyjnie nudził - przejde do plusów i minusów:
PLUSY:
+ wspaniała oprawa graficzna: już wykonanie postaci to pierwsza klasa - wystarczy popatrzeć jak ruszają sie i wyglądają Fiona i Hewie, a także prześladowcy. Mistrzostwo jak na ps2. Kapitalne filmiki zarówno na silniku jak i redndery. DO tego przepych zamku, piękne komnaty, kamera zawieszona podobnie jak w RE czy Onimushy, ale także podążająca za bohaterką podobnie jak w Oni 3. I jakby nie patrzeć pod względem wykonania przewyższa Residenty (oprócz 4), Onimushe czy nawet Devil May Cry. Tylko coś za coś - postaci w tej grze na lekarstwo - nasza dwójka prześladowca i kilka pomniejszych stworków nieraz - więc autorzy spokojnie mogli się skupić na scenografii.
+ duuużo zagadek i naprawdę na poziomie. Nie jakiś idiotycznych typu banan plus klucz = pistolet. Wystarczy znajomość angielskiego, czytanie znalezionych notatek i jesteśmy w stanie sami je rozwiązać. Mamy zagadki przełącznikami, zbieranymi przedmiotami, wykorzystywaniem Hewiego (np. każemy mu wejść w jednym pomieszczeniu do tunelu - przechodzimy pół piętra i widzimy go w innym pokoju, w jakiś sposób zamkniętym dla Fiony. Porozumiewamy się z nim i odblokowuje on nam drzwi albo przynosi klucze). Także wykorzystujemy Hewiego przy zagadkach z zapadniami czy pułapkach. Akurat w tym aspekcie autorzy się postarali - ciekawsze i bardziej zróżnicowane niżw RE czy Onimushach. Do opisu zajrzałem chyba raz (szukanie tropu pod koniec - jak akurat goni nas wróg - łatwo przeoczyć tą ścianę)...
+ dużo nowości jak na przygodówkę/survival horror - takich jak:
+ pies Hewie - pomaga nam w zwiedzaniu zamku, walce z prześladowcami, omijaniu pułapek, rozwiązywaniu zagadek. Nie dość, że wydajemy mu komendy, dostaje się w miejsca niedostępne dla nas, to także musimy dbać o niego. Kiedy jest ranny karmić, żeby wyleczył rany, pochwalić jak coś wykona dobrze, jak się nie słucha opieprzyć. Ale nie przesadzać - jeżeli zasłużymy na jego przyjaźń Hewie naprawdę nam się odwdzięczy - kiedy wpadniemy w panikę i jedyne co Fiona może zrobić - krzyknąć pomocy - jeżeli źle traktowaliśmy Hewiego po prostu zostawi nas na pastwę losu, jeżeli dobrze rzuci się prześladowcy na plecy pozwalając nam na ucieczkę. Do tego Hewie wykrywa prześladowcę wcześniej niż ten sie pojawi, a także pułapki - jest naszym dodatkowym szóstym zmysłem. Co by nie mówić, jest na tyle pełnoprawnym bohaterem tej opowieści, że jeżeli źle się z nim obchodziliśmy - w pewnym momencie obudzimy się z ręką w nocniku - kończąc grą negatywnym zakończeniem gdzieś w okolicach 3/4 rzeczywistej jej długości.
+ prześladowcy - nie dość, że jest ich kilku, to inaczej się zachowują, mają inne ataki, różnią się inteligencją. Zabawa w chowanego z nimi po zamku powoduje, że adrenalina skacze nam niesamowicie, potęguje to jeszcze zmiana muzyki, a kiedy dodatkowo wpadniemy w panikę - to już emocje gwarantowane. Kiedy znajdziemy jakieś łóżko, szafę, zacienione miejsce możemy schować się i odsapnąć, ale jeżeli używamy jednego miejsca zbyt często - i tak zostaniemy nakryci. W czasie ucieczki najbardziej pomocny jest Hewie, któremu każemy atakować prześladowcę, co pozwala nam uciec, a nawet nieraz jeżeli mu pomożemy (kopniaki, pchnięcie, przedmioty ofensywne) - możemy go powalić.
Jednak ucieczka przed prześladowcami ma swoje wady. Na początku kiedy nie znamy zamku, nie znamy miejsc , w których możemy się schować - jest ona baaardzo irytująca - po prostu często giniemy z ich rąk i mamy ochotę rzucić pada w kąt. Moim faworytem z prześladowców jest Daniella - trzeba ją zobaczyć i usłyszeć :-). Dodam jeszcze, że każdy z nich jest w pewnym momencie gry bossem. W Walce z nimi wtedy należy wykorzystać otoczenie, Hewiego jak i przedmioty, które posiadamy.
+ strach/panika - Fiona obcując ze strasznymi rzeczami, widząc je, lub kiedy jest nękana przez prześladowcę - wpada w panikę. Jako gracz odczuwamy to na padzie poprzez wibrację, na ekranie poprzez odpowiednie filtry graficzne jak i dźwiękowo - słyszymy bicie jej serca. Uczucie jest naprawdę ciekawe i i w pewnym stopniu udaje sie autorom przerzucić strach Fiony na gracza. Efektem ubocznym paniki Fiony (w najbardziej zaawansowanym stadium) - jest częściowa lub prawie całkowita utrata kontroli nad postacią (przewraca sie, uderza o ściany tracąc siłe) i w końcu prowadzi to do zejścia. Możemy zapobiegać panice przyjmując odpowiednie medykamenty. Z biegiem czasu Fiona się uodparnia - coraz trudniej prześladowcom ją przestraszyć - albo to gracz nabiera wprawy :-).
+ alchemia. Oprócz przedmiotów do zagadek, Fiona zbiera wiele rzeczy pomagających nam w walce (np wybuchowy proszeki do rzucania lub zostawiania na ziemi), odnawiające wytrzymałość, zwiększające zadawane przez nas jak i przez Hewiego obrażenia. Oprócz gotowych przedmiotów zbieramy wszelakie medaliony do wykorzystania w alchemii. Za pomocą łączenia ich w specjalnym pomieszczeniu możemy stworzyć różnorakie pigułki (np powodujące efekty uboczne jak zanik słuchu), części garderoby (buty zwiększające obrażenia, kolczyki zmniejszające woń Azothu i wiele wiele innych. Działanie niektórych poznamy testując na sobie, lub czytając różne zwoje, księgi itp. Alchemia jest tylko dodatkiem - spokojnie można przejść grę nie tworząc przedmiotów. Chociaż na Hardzie mznajdujemy mało gotowych, więc sami musimy sobie stworzyć. Na normalu jak ktoś nie chce się w to bawić - nie ma problemu - ale nieraz naprawdę warto.
+ do plusów gry zaliczę jeszcze naprawdę dobrą fabułę, długość gry (na liczniku 12h do tego wezmę ilość zgonów - czyli jakieś 2h bez savów) - to daje około 14 godzin rozrywki - jak na dzisiejsze czasy sporo. Tryb Hard, nowe stroje, 4 zakończenia, secret room - można sie pobawić :-).
Teraz minusy:
- największy minus - i głównie on był chyba przyczyną ocen tej gry w granicach 7. Tudne i IRYTUJĄCE początki obcowania z tą pozycja. Kiedy nie znamy zamku, rozmieszczenia punktów ukrycia przed wrogami, odpowiedniego postępowania z Hewiem (kiedy nas zbytnio nie lubi to mało się słucha), nie mamy doświadczenia jak radzić sobie ze strachem Fiony - często i szybko giniemy. Można naprawdę się sfrustrować kiedy biegniemy z jakimś przedmiotem aby rozwiązać jakąś część większej łamigłówki a tu wyskoczy Debilitias i nas załatwi. Sam chciałem nieraz (pipi)nąć padem w kąt i na początku - dawałem HG ocenę właśnie w okolicach 7. Chodziłem jak paralityk po pokojach czając się przed Debilitiasem i nawrzucałem jego matce od najgorszych jak się pojawiał. Gra jest na początku IRYTUJĄCA i trudna. Każdy zegar (save) - to dla nas zbawienie).
Po dłuższym czasie kiedy znamy zamek na pamięć (chociaż on jest ogrooomny - 1 prześladowca i jego cześć zamku do dopiero gdzieś 1/3 gry) - śmigamy sobie szybko po zamku rozwiązując zagadki, spokojnie uczymy się jak unikać prześladowców, a jak już wpadniemy na jakiegoś to: Hewie, otoczenie plus przedmioty pomogą nam w poradzeniu sobie z nim.
- ostatni prześladowca - jak w slasherach - zabijasz go a on i tak ciągle wraca do życia - ale w porównaniu z niektórymi B czy C klasowymi rozwiązaniami fabularnymi np. z RE to i tak nie wielki minus. Zresztą Capcom nie byłby sobą jakby bzdurnych momentów fabularnych nie było.
- nieraz japońce pomylili psa z kotem karząc mu skakać po gzymsach jak puma....
- nie jest to gra dla wielbicieli akcji - akcja to tylko zabawa w chowanego z wrogami plus walka z bossami, reszta to eksploracja plus zagadki.
- nie dla każdego (ale jak już pisałem) - po trudnych i wkurzających początkach wiele osób się zniechęca.
Podsumowując Haunting Ground to świetna gra. Piękna wizualnie, z dobrą fabułą i klimatem (kapitalne niektóre partie zamku umieszczone pod wodą ), naprawdę ciekawymi postaciami, z którymi po pewnym czasem związujemy się emocjonalnie, z dużą ilością (jak na gatunek) świeżych pomysłów, potrafiąca przestraszyć (chociaż ja już tam 32 lata skończyłem więc mnie to nie rusza), ale mój mały siostrzeniec wychodził często z pokoju.
Oczywiście nie jest pozbawiona wad. Lubisz dobre przygodówki, z ciekawymi zagadkami, spędziłeś miłe chwile np. z ICO, lubisz gry, w które angażujesz sie emocjonalnie, a jak jeszcze jesteś miłośnikiem psów - atakuj śmiało. I nie zrażaj się IRYTUJĄCYM początkiem i pierwszymi niepowodzeniami. Mnie także Haunting Gound wciągnęło gdzieś po około 2 godzinach gry. Ostrzegam potrafi wkurzyć..
Ocena mocne 8.5/10.
Pozdrawiam i sorry za przynudzanie. Jedna z najlepszych przygodówek w jakie grałem na ps2.
przyznam szczerze że mi zrobiłeś chętkę na tą gierke.
Sunderland
22 05 2008, 08:54
Nie ma się czym podniecać.Jedynie, prawdziwie interesujące chwile gry zawarte są w pierwszej godzinie zabawy.Zaiste owe nowości typu strach, pies czy inne pierdoły sprawdzają się wyśmienicie, ale nie pomaga to grze zaoferować jakiegoś wyższego poziomu rozgrywki.Grafika jest ładna, a udźwiękowienie sugestywne i klimatowe.Fabuła z początku wydaje się ładnie rozkręcać, aby po godzince odkryć wszelkie swe karty.Zero zaskoczeń, zero zwrotów akcji, kompletna klapa nie mówiąc o tym, że główne rozwiązanie jest po prostu śmieszne i można na nie wpaść na początku gry (ja wpadłem po 10 minutach, niechcący rozwiązując prawie wszystkie jej "sekrety").Klimat gry z początku zdaje się zwyrodniały, lecz w drugiej połowie gry po prostu ssie, stając się nawet słabszy niż w przeciętnej grze z gatunku.Resident Evil na GC ma o wiele mroczniejszą atmosferę i nie ratują tego nawet owe chore motywy pojawiające się tylko w pierwszej połowie owej pozycji.Najbardziej jednak ssie rozgrywka, która po kilku godzinkach staje się po prostu nudna i ciągnie się jak flaki z olejem.Z początku uciekanie przed przeciwnikami wytwarza spore dawki adrenaliny, ale kiedy nauczymy się na blachę mechanizmów rządzącymi światem gry (a tak się stanie), nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.A patrząc na to, że przeciwnicy tak naprawdę różnią się tylko wyglądem i czasami potrafią nie tyle wystraszyć co wkurzyć podczas eksploracji, obraz staje się jaśniejszy.A wspomnę przy okazji o tym, iż późniejsi prześladowcy swym dizajnem są po prostu sztampowi i tak nijacy, że człowiek zastanawia się czy poza pierwszymi krokami postawionymi w owym chorym zamku coś jeszcze ciekawego się wydarzy.Niestety później nie dzieje się po prostu nic, co sprawia, że przechodzenie gry po raz drugi to katorga.A patrząc na owe zakończenia, którego gra oferuje można tylko zaśmiać się smutno pod nosem.
Podsumowując.Potencjał z pewnością był, poparty kilkoma ciekawymi pomysłami, lecz panowie poprzestali na zrobieniu ciekawego rozpoczęcia tylko po to, aby potem w rozgrywce powtarzać ciągle to samo przy akompaniamencie płyciutkiej i przewidywalnej historii.
7-/10 (a nawet rozważałem 6+).
adamst85
22 05 2008, 09:43
Tak jak mówiłem - ile osób takie opinie :-). Dla mnie ta gra była naprawdę świeża w porównaniu z kolejnym klonem RE czy Onimushy. Z Fabułą przesadzasz - po godzinie to tylko wiemy, że jesteśmy w zamku i gania nas grubas :-). W porównaniu z Silentami mamy tu do czynienia z prostą historią, (którą w swej prostocie i tak jest ciekawsza, niż oklepane do bólu fabuły z residentów czy Oni ( mimo, że gry same w sobie fajne). Zresztą dziwne to jest, że gry Capcomu "survivalo horroropodobne" - cierpią przeważnie wszystkie na sztampowość i płytkość fabularną - gra się w nie świetnie nieraz, ale fabuła taka jak w B klasowych horrorach a czasem gorsza (resident, onimushe, DMC). Klimat wg. mnie bardzo fajny - chociaż jak ktoś oczekuje flaków i rzeźni (początek gry jak napisałeś zwyrodniały i można tego oczekiwać- później zmienia sie bardziej w przygodówkę niż survival horror - mi to odpowiadało - chodziłem, podziwiałem widoczki, rozwiązywałem zagadki. Co do prześladowców, że sztampowi - nie chcę zdradzać fabuły - jest ich niby 5 - płonącego nie liczę, a ostatni 3 są ze sobą baaaardzo blisko powiązani - jeżeli zobaczymy Ricardo - to później...
Debilitias i Daniella to zdecydowanie najlepsi prześladowcy (z designu i zachowania), jakby wszyscy trzymali ich poziom byłoby świetnie. Quasimodopodobny Debilitias mimo, oczywistych zapożyczeń i tak jest o wiele ciekawszym wrogiem niż kolejny zmutowany szaleniec, komandos z macką czy podobne hybrydy. Chociaż mnie zaskoczył prześladowca na wózku inwalidzkim :-). Zakończenia jak zakończenia - dodatkowe średnie, zakończenie A jak najbardziej w porządku (Fiona z Hewiem uciekaja z zamczyska), zaś zakończenie negatywne - bardzo fajne :-). Ja się nie czepiam.
Z mojej oceny - widać, że nie jest to arcydzieło na miarę SH1 czy 2, ale w zależności od oczekiwań gracza i jego podejścia można przy nim się świetnie bawić. Grało mi się w HG bardzo przyjemnie, ale bardziej jak w przygodówkę niż jak w survival horror. Zagadki plus eksploracja w towarzystwie psa i z elementami grozy. I oczywiście brawa dla autorów, że starali się jednak wprowadzać jakieś nowe pomysły do coby nie mówić skostniałego gatunku survivali.
Właśnie, czy warto inwestowąc w Forbidden Siren, czytałem, że świeże podejście do tematu, ale dużo backtrackingu (jak przeoczymy jakiś kluc, irytujące i ogólnie - fajne pomysły, nowatorskie ale wyszło średnio. Troszkę, też mnie irytuje natłok bohaterów - z żadnym nie można siezbytnio zwiazać a już zmiana....
Hehe czyli dla graczy najlepiej wrzucić komandosa plus zombiaki i jazda ;-). Pozdrawiam.
CYTAT
zakończenie A jak najbardziej w porządku (Fiona z Hewiem uciekaja z zamczyska)
dzięki
Sunderland
22 05 2008, 15:11
Panie i Panowie w sprawie fabuły a tym bardziej zakończeń milczmy.W sumie to co do fabuły to faktycznie przesadziłem.Nie załapałem jej w godzinkę.Skumałem o co chodzi w dosłownie 20 minutach gry!No może nie w 100 %, ale ogólny zarys tego o co chodzi jakby człowiek ma zaraz po wejściu do jednego z pierwszy pokojów i przeczytaniu odpowiedniej notatki.Dalsza część historii po prostu utwierdza nas, że faktycznie o to właśnie chodzi dodając od czasu do czasu jakiś element do tej ubogiej układanki.Najlepsze, że w tym samym czasie grali w owy tytuł także moi kumple i nasze domysły odnośnie fabuły okazały się dużo bardziej interesujące niż jej prawdziwe rozwiązanie.Co do flaków i krwi to oczywiste, że klimat gry wymagał ich usunięcia.Oczekiwałem jednak więcej jakichś podtekstów, dwuznacznych i dziwnych sytuacji (fioletowłosa pani i jej figle przy głównej bohaterce albo fajniutka scena jak Riccardo trzaskał ją po twarzy), bardziej wykręconego klimatu.Jednak jedynymi ciekawymi postaciami są dwaj pierwsi oprawcy.Nie będę mówił kto biega za heroiną (nie chodzi tu o taką roślinkę), ale dla mnie to było po prostu padaczkowo śmieszne i tyle.Dragon Ball jak nic.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.