QUOTE(_Diabeu_ @ 6 07 2006, 08:47)

Obso, weź obadaj trailery zanim zaczniesz szerzyć herezje, to nie film dla mas
jak oni ten film zwalą to im wyrżnę rodziny, no ale nie zwalą hehe:]
no popatrz, zwalili, ostrz kosalke;]
Wczoraj trzasnalem "Trzy stygmaty..." Zabawne, ze w Wwie tego znalezc nie moglem przez dlugi czas, a bedac w 1 dzien swiat u wujka, znalazlem antyk - pierwsze wydanie Stygmatow w PL u ciotki na polce. Czasem warto obadac co za ksiazki maja ludzie w domu (zabralem jeszcze "Ostatniego pana i wladzce" Dicka, niedlugo sie zabiore).
Pierwszy plus dla tej ksiazki, to forma podobna do tej z "Czlowieka z Wysokiego Zamku", czyli prowadzenie akcji z punktu widzenia losow kilku postaci, przecinajacych sie w pewnym momencie. Gorzej,ze po pierwsze mamy tu scisle okreslonego, jednego glownego bohatera - Barneya. W "Czlowieku..." jest ich wielu. Zaden nie jest wysuniety na pierwszy plan, wlasciwie wszystkim "kibicujemy".
Po drugie - calosc troche psuje posmak sci-fi w ujeciu kiczowatym. Ot chociazby te stwory - Gluki (denna nazwa), lipa i tyle;]
W sumie to tyle z minusow, bo reszta jest mocna. Chyba w zadnej innej ksiazce Dick nie wzial tak mocno na warsztat tematu poszukiwan boga poprzez branie dragow. Sam pomysl cpania i bawienia sie domem dla lalek, jako sposob ucieczki od nedznej egzystencji i powrotu, do minionych, lepszych lat, kosi.
Jest duzo "dickowskich" zabaw z gmatwaniem fabuly, ktore zawsze bardzo mnie bawia (nietuzinkowe pomysly zmsuzajace czytelnika do ogarniecia tego co Dick wymodzil;]), w sumie to jest zawsze glowny i najmocniejszy punkt jego dziel i przede wszystkim dlatego je czytam.
Aha, swiat i moce Palmera nieodparcie kojarza mi sie z ubikowskim Jory'm, tez mile nawiazanie;]