jak w temacie...roznoszenie ulotek?? zbieranie butelek?? praca chałupnicza,np.skladanie dlugopisow(ciekawe czy to nie ściema?)...pomozta bo I need some money!!
A.Z.BEST
9 05 2005, 22:44
Zostań sławnym Le Parkourem.
LOL.
Znajdź ogłoszenie i się złoś... ja chyba czasem nie rozumiem ludzi...
Yasio da rial madafaka
9 05 2005, 22:52
U bukow graj
Pełnoletnim trza być i tyle. Hubi Ty możesz co najwyżej długopisy składać

To nie ściema tylko za dzień takiej roboty uzbierasz z 5 zeta(o ile dobry jeszcze będziesz w te klocki)
pisze na jego konice jako DECO...ja mam 17 lat...wiec jeszzcze ogloszenie nie dla mnie...rok temu jak slkladałem pudelka do farb to ze 120zł zarobilem...ale to troche lipa.............
a w wakacje ligi nie ma...zadnych mistrzost wiec juz prawie nie ma na co...w totka nic sie nie wygra...LIPA wielka lipa.....
ja zarabiam na czym sie da,jak potrafisz robic strony zrób komus stronke,jak potrafisz naprawiac kumus kompy,idz do sąsiada zobacz co mu dolega itd.
Informatyka jest bardzo,aale to bardzo rozległa mozna zarabiac duzo,mozna i mało,mozna tez nic,pytanie co ty potrafisz...
To jest tylko przykład,mozesz isc np. pilnowac dziecka komus za sporą kase,mozesz np.zarabiac na allegro,mozesz isc na ministranta,mozesz sprzedawac na targu co do tego nie trzeba byc pełnoletnim ;]
Mozesz robic jako bramkaz na dyskotece itd....
Allegro, to bardzo popularny sposób.
W zimę można odgarniać śnieg. W wakacje można trawniki kosić - mój kumpel tak dorabia.
Na stronkach internetowych zarabia tylko kilku moich znajomych, a i to nie znam ich osobiście. Dobrze można wyjść na jakimś portalu z linkami do softu na windowsa, ale to wymaga dużo wolnego czasu. Poza tym, tu jest silna konkurencja.
Możesz próbować pytać ludzi, czy nie mają drobnych prac za niewielkie pieniądze. Pilnowanie dzieci, zrobienie zakupów (trzymaj paragon), zamiecienie klatki schodowej, itp. może się udać.
Najważniejsze, to mieć pomysł i zapał. Jak masz kasę i znasz język, to za granicą jest łatwiej. Tylko trzeba mieć znajomości lub siłę przebicia.
2razyjot
10 05 2005, 07:07
Hubi, sprzedaje Ci patent moich ziomusi ...
U nas ogolnie na ulicy same stare pryki i zgieciuchy, wiec kolesie wpadli na taki pomysl. Pochodzili po sasiadach i codziennie od 6:00/7:00 smigali dziadkom po zakupy. Wiesz, starym ludziom ogolnie to nie w desen itp. wiec sie chetnie zgodzili. Od takiego old-boya czy baby brali po 20-40 zl/miesiac i jak im sie uzbieralo 30 osob to mieli ciekawe zrodlo dodatkowego dochodu (do dzisiaj to robia a pozniej do normalnej roboty) ...
Jak pomyslisz to zarobisz na wszystkim? Jedziesz na wakacje nad morze? Popros mamuske aby ci jakis stroj zwierzaka uszyla i z bachorami bedziesz sobie zdjecia robil ...
ja proponuje ci wyjechac za granice bo w polsce to sobie zarobisz, ale na bilety do kina...
..::XMANiAK::..
10 05 2005, 08:16
posprzedawaj na allegro lub znajomym swoje starocie, zobacz ile ci rzeczy jest nie potrzebnych [myszki zepsute, kable,itp]
QUOTE(..::XMANiAK::.. @ 10 05 2005, 08:16)
posprzedawaj na allegro lub znajomym swoje starocie, zobacz ile ci rzeczy jest nie potrzebnych [myszki zepsute, kable,itp]
no bez jaj.. ostatnio jest (pipi) popyt na zepsute myszki!

heheh
maciek88
10 05 2005, 09:00
Ja zarobilem na przepisywaniu prac licencjackich, tyle ze to nie samo przepisywanie a masa poprawek gdzies tak co dwa tyg, cos robic od nowa i tak dalej i tak przez ponad pol roku. Dostalem 1000 zł. I powiem ci, ze nie warto pracowac bo mi starzy ta kase zabrali

Kmin cos w ten desen - przepisywanie tekstow po angielsku or something.
..::XMANiAK::..
10 05 2005, 09:53
na wszystko znajdzie sie chetnych
Przepisywanie prac na kompie(sam tak zarabiałem, ogłoszenie w jakiejś gazetce i masz w opór klientów), drukowanie prac, sajty, naprawa, jak znasz sie na informie to masz pole do popisu. Ulotki to imo lipa straszna, nabiegasz się kilosów a grosz z tego marny, tak samo chałupnictwo, strata czasu i nerwów. Najlepiej znaleść coś co sprawi przyjemnośc i przyzwoity dochód
Najprosciej byloby, gdybys byl 'inny'

, a w dodatku pozbawiony pruderyjności

. Ale cos tak czuję, ze to malo przyjemne, wiec zapomnij lepiej o pierwszym pomysle.
Sprobuj np wypozycac komus konsole - ogloszenie typu "Wypozyczalnia gier/konsol - gra 5 zl/dzien, konsola 20". Jak sie nie przejedziesz, to moze byc niezle.
Na targu sprzedawac nie polecam - musisz miec zarejestrowaną dzialalnosc etc, a juz na pewno 18ke.
Przepisywanie prac moze byc dochodzowe - wystarczy, ze ustalisz sobie cenę na np 1,50 za stronę (na poczatek) i walniesz jakąś prace na 50 stron, to juz jest 75 zl. Z tym ze potrzebujesz duuuuuzo czasu, no i musisz szybko się klawiorką operowac.
Skladanie dlugopisow to kapa - wszystko pieknie, latwe i przyjemne, kupisz sobie czesci na 500 sztuk, a potem kupią 50. I jestes z nocnikiem w kieszeni.
Mozesz 'informatykowac' - taki np dzieciak nie bedzie umił se kompa sformatowac (bo ojciec na pornole wchodził

), Ty mu walniesz tego formata i 40 zl mozesz wybulić

.
Oprocz tego posprzedawaj jakieś stare ksiazki, gazety etc. pierdoły na allegro - mozna niezle zarobic też. Podobnie jakies gry, w ktore juz nie grasz.
QUOTE(klimas @ 10 05 2005, 07:43)
ja proponuje ci wyjechac za granice bo w polsce to sobie zarobisz, ale na bilety do kina...
Najpierw niech się nauczy sobie radzić w Polsce.
Potem taki napalony na "zagranice" wysiada z samolotu i nie wie o co biega.
Forebode
10 05 2005, 14:04
C1REX: znasz jakies fuchy dobre w Suwalkach? Tez bym cos dorobil, kazdy pieniadz sie liczy.
Moi znajomi:
koszą trawniki,
robią rysunki techniczne dla studentów (nawet jak sami jeszcze studiują),
udzielają korepetycji (angielski),
prowadzą audycje radiowe w nocy (50zł za jedną audycje) - to jest trudne
na allegro handlują
sprzedają sprzęt (ryzykowne)
sprzedają znicze przy cmentarzu lub skarpety na bazarze w weekendy.
QUOTE(C1REX @ 10 05 2005, 15:20)
prowadzą audycje radiowe w nocy (50zł za jedną audycje) - to jest trudne

Ja bym taką audycje mogl nawet za darmo prowadzić

jak to wyglada? w jakims normalnym, czy netowym radiu?
MaciejPŃ
10 05 2005, 17:17
Jak ma sie np. w rodzinie kogoś kto ma jakiś sklep to zawsze pomoc sie przyda. Moj dziadek z tata maja sklep z dywanami i w ferie zimowe pomagałem i coś sie uzbierało (prawie na GBA SP) jakieś 230-220 zł, w 2 tyg wiec mysle ze to niezle.
Macie coś ciekawego dla niepenoletniego w Poznaniu?
Ja mam pomysl: Zostan raperem - tzn kup se mikrofon za 20 zl, sciagnij instrumentale, zarymuj cos o 'chu.j.ni na ulicy' i o tym, jak to Ci zle, bo Cie psy gonią za THC, wysylasz do UMC, w Bravo dostajesz etykietę "Józefowski hardcore', zglasza sie Mezo, chce nagrywac, graciek koncerty, i juz jest hajs! Co prawda 50% 'prawdziwych' ma Cie za dupka, ale cóż - wszak najwazniejsza kasa! Mozesz byc tez producentem - sciagnij nielegalnie, albo kup Komputer Swiat czy inną Cybermychę, Ejay Hiphop, upij sie, klikaj gdzie popadnie, az wyjdzie jakis hit, a potem jak wyzej - do wytworni...
MaciejPŃ
10 05 2005, 17:52
QUOTE(SzERzI @ 10 05 2005, 17:23)
Ja mam pomysl: Zostan raperem - tzn kup se mikrofon za 20 zl, sciagnij instrumentale, zarymuj cos o 'chu.j.ni na ulicy' i o tym, jak to Ci zle, bo Cie psy gonią za THC, wysylasz do UMC, w Bravo dostajesz etykietę "Józefowski hardcore', zglasza sie Mezo, chce nagrywac, graciek koncerty, i juz jest hajs! Co prawda 50% 'prawdziwych' ma Cie za dupka, ale cóż - wszak najwazniejsza kasa! Mozesz byc tez producentem - sciagnij nielegalnie, albo kup Komputer Swiat czy inną Cybermychę, Ejay Hiphop, upij sie, klikaj gdzie popadnie, az wyjdzie jakis hit, a potem jak wyzej - do wytworni...
jest jeden tyci, tyci problem..nienawidze polskiego hip hopu
To wal po amerykansku! "I am from the street, yeah, represent Poland, man, Łotwa's capital is Ryga, I am tha best polish Nigga!"
Albo nagraj po polsku (jakos to przebolejesz), po czym pusc to od tylu i powiedz wszystkim, ze to po francusku
QUOTE(SzERzI @ 10 05 2005, 17:13)
QUOTE(C1REX @ 10 05 2005, 15:20)
prowadzą audycje radiowe w nocy (50zł za jedną audycje) - to jest trudne

Ja bym taką audycje mogl nawet za darmo prowadzić

jak to wyglada? w jakims normalnym, czy netowym radiu?
Przeważnie się puszcza kawałki przez kilka godzin. Trudne jest dlatego, że chyba każdy, kto chce pracować , musi doprowadzić dykcję do perfekcji u logopedy.
Nawet ludziom, którzy maja pozornie idealną wymowę, może to zająć ponad pół roku.
Mnie też po rozmowie kwalifikacyjnej wysyłano do logopedy, bo podobno mam świetny głos, ale dykcję, jakbym wszystko miał gdzieś. No i olałem sprawę : )
Tak, chodzi o zwykłe radio. Takie nasze suwalskie "Radio 5".
Dykcje mowisz... to ja sie nie nadaje - mowie szybko i niewyraznie... Kurde, a juz sie chcialem zglaszac do mojego lokalnego radia

Taką swoją audycję prowadzić, ale pewnie by mi kazali puszczać jakieś popłuczyny typu Usher czy inna Paschalska... Kurde! Zakladamy radio?
QUOTE(SzERzI @ 10 05 2005, 21:31)
Dykcje mowisz... to ja sie nie nadaje - mowie szybko i niewyraznie... Kurde, a juz sie chcialem zglaszac do mojego lokalnego radia

Taką swoją audycję prowadzić, ale pewnie by mi kazali puszczać jakieś popłuczyny typu Usher czy inna Paschalska... Kurde! Zakladamy radio?
Tak załóż, Maciej Cie wesprze rymami i bitami jak mu zapłacisz

(brakuje emotek do wyrażenia mojego stanu w tej chwili

)
czyli w sumie nic konkretnego nie dostałem...szkoda....trudno bedzie zarobic kase w wakacje.....
QUOTE(Hubi @ 9 05 2005, 23:39)
jak w temacie...roznoszenie ulotek?? zbieranie butelek?? praca chałupnicza,np.skladanie dlugopisow(ciekawe czy to nie ściema?)...pomozta bo I need some money!!
Parkuj (czy jak to się nazywa...).
Albo wykorzystaj patent Wujaszka... Najpierw pochodź po starych babciach czy nie potrzebują czegoś/nie chcą zakupów (obrzydliwe, wiem). Jeśli chcą to zaoferuj pomoc ZA NIC (trudne do przełknięcia ale czytaj dalej). Idź po zakupy i wręcz je babci

Ona oczywiście wysępi ze 20-30zł (serio!) dla wnuczusia

I tak oto 5 babci = 100 zł za 1/2 dni... Ja tak miałem co tydzień, do dziś im noszę w wakacje zakupy (biedne babcie nie maja rodzin,

). Dobre źródło dochodów, jesli babcie w twoim rejonie mają (pipi) wielkie emerytury...
2razyjot
12 05 2005, 07:28
QUOTE(Panek @ 11 05 2005, 20:38)
Albo wykorzystaj patent Wujaszka... Najpierw pochodź po starych babciach czy nie potrzebują czegoś/nie chcą zakupów (obrzydliwe, wiem). Jeśli chcą to zaoferuj pomoc ZA NIC (trudne do przełknięcia ale czytaj dalej). Idź po zakupy i wręcz je babci

Ona oczywiście wysępi ze 20-30zł (serio!) dla wnuczusia

I tak oto 5 babci = 100 zł za 1/2 dni... Ja tak miałem co tydzień, do dziś im noszę w wakacje zakupy (biedne babcie nie maja rodzin,

). Dobre źródło dochodów, jesli babcie w twoim rejonie mają (pipi) wielkie emerytury...
Stary, zapewniam Cie, ze jesli babka nie ma nawet wielkiej kasy to 20 ci rzuci za zakupy.
Co do podchodzenia na ulicy to nie radze bo najwyzej torebka w ryja dostaniesz.

Popytaj w bloku czy w okolicy i tyle ... Naprawde mozna na tym milo dorobic.

Kolesie od rana nic nie jedza, bo jak zanosza pelne torby to babcie sie troszcza o nich ostro - 'a masz syneczku ciasto do domu zanies', 'ty pewnie glodny jestes, masz kanapeczke ci zrobilam', hehehe. ;D
u mnie malo w okolicy takich babc,,,a jak są to zmotoryzowane...
a na allegro co ja mam sprzedac??konsoli nie oddam...ksiązek nikt nie chce....winyli Taty nie sprzedam....zolnierzykow nikt tez nie cche,ubran podobnie..Tv ani kompa nie dam....malo rzeczy do opchniecia....
MaciejPŃ
12 05 2005, 14:19
ja bym mogł zrobić ze 1-150 aukcji z klockami lego (jak nie wiecje), ale szkoda mi sprzedawac dziecinstwo
Hm... chcecie łatwą i przyjemną pracę? Proszę bardzo:
RobotaTo jest autentyczne ogłoszenie z Wyborczej chyba 2 dni temu. Życzę wszystkim powodzenia
Vinyli nie sprzedawaj, tylko podlacz do kompa i sampluj

Co do babc... Kiedys do mojej babci przyszedl jakis ziomek ubrany w strasznie zniszczone buty. Poprosił o kilka złotych, bo chciałby kupić sobie nowe. Moja babcia nie jest w ciemię bita (w koncu to moja rodzina

), wiec powiedziala mu, zeby przyszedl w następną sobotę, to wtedy dostanie ktores z moich starych butow (trzymamy sporo uzywanego obuwia w szafie). Oczywiście nie przyszedł... Babcia moja jest naiwna zdziebko, a ten smieszny czlowiek pewnie chcial wysepic pieniadze na godzinę w pobliskiej kafejce internetowej.
Smieszą mnie ludzie, ktorzy przychodzą tydzien po 31 grudnia i za to, ze powiedzą 'Szczesliwego nowego roku' chcą pieniedzy. Nawet kiedys otwieram jakiemus takiemu malemu, on mi mowi 'Wesolych Swiat!', wychodze z przedpokoju coby mu cos dac jednak, a on do mnie krzyczy: "Tylko kase dawaj, a nie jakies je.bane cukierki!". Zamknąłem drzwi...
EDIT: Z tym wytryskiem to niezle jaja! Ja tez tak moge? Pewnie jest 'do 1200 zl', a wogle sie dopcham to bedzie dobrze.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.