QUOTE(..::XMANiAK::.. @ 2 06 2005, 15:49)
sentinel skoro zagrales juz to napisz cos o grze :)
brak czasu, potem może coś skrobnę więcej, na razie przeklejam moją opinię z usenetu (*.konsole.underground), bo widzę, że niektórzy przedwcześnie zwątpili w ten tytuł (imo niesłusznie):
QUOTE
No wlasnie - serwisy doslownie "zje*uja" gre, a gracze na Gamefaqs sa zachwyceni. O co chodzi?
o to, że gra jest mocno nierówna - momentami zachwyca (sam nie mogę się od kilku dni oderwać), ale wiele elementów wymagałoby dalszego dopracowania; efekty świetlne potrafią zachwycić z kolei dizajn niektórych lokacji zasysa; sterowanie jest dopracowane i intuicyjne, ale drażni masa głupich bugów... i tak w kółko - o ile dla "zwykłego" gracza jest to do przełknięcia i może on swobodnie pozachwycać się grą, o tyle poczuwający się do obowiązku recenzent te wszystkie niedopracowania i bugi wypomni, stąd te rozbieżności w ocenach - zależy jak kto do gry podchodzi.
QUOTE
Moglbys kilka slow wiecej o tych bugach?
typowe dla zbyt szybko wydanej (a to postać w powietrzu zawiśnie, a to się gdzieś zatnie, a to detekcja kolizji zaszwankuje, a to kamera odwali numer, po którym przez chwilę nie wiesz gdzie góra a gdzie dół) i zbyt ambitnej w założeniach produkcji (ogrom lokacji, postaci, ilość przeciwników i enpeców w połączeniu z nowatorskim - w pewnym stopniu - system autocelowania oraz obsługiwaną tą samą gałką kamerą = chaos, momentami nie do opanowania).
QUOTE
Kurcze, niesamowicie sie napalilem na ten tytul.
ja nieszczególnie, choć czekałem - przyznam. być może po raz kolejny sprawdzi się zasada, iż ci, którzy obiecywali sobie nazbyt wiele zasmakują goryczy rozczarowania, a ci, którzy po prostu czekali jak na kolejną dobrą grę, dostaną to czego się spodziewali (z nawiązką, imo). jeśli chodzi o mnie, to staram się ze zrozumieniem podchodzić to pewnych niedopracowań, dając się pochłonąć dynamicznej rozgrywce, zatapiając się w klimat prawdziwego, klasycznego s-f z krwi i kości. niezwykłe wrażenie robi (przynajmniej na początku) ogrom lokacji - częstokroć pozorną ciasnotę nadrabiają skomplikowanym dizajnem i układem pomieszczeń. za przykład posłużyć może już pierwszy "level" - stacja kosmiczna, w ciasnych korytarzach której w życiu nie byłbym w stanie się odnaleźć, gdyby nie świetnie sprawdzający się system prowadzenia gracza za rękę. no i te monumentalnie wielkie lokacje, nawet we wspomnianej bazie - idę sobie ciasnym, oszklonym korytarzem, spoglądam w dół i widzę olbrzymią halę z dosłownie dziesiątkami postaci (pełne 3d, animowane), albo prowadzę pod ramię (notabene świetny motyw) rannego przyjaciela (właściwie to nie przyjaciela, ale nie będę spoilował :-)), przebijając się przez ciasne, płonące korytarze, by za następnymi drzwiami zamiast kolejnego korytarza ujrzeć... przeogromny, oszklony hangar z zadokowanym potężnym liniowcem międzyplanetarnym, za którym z kolei widać... inny, jeszcze większy, kilkuset-metrowy statek - taki widok w połączeniu z klimatyczną, pompatyczną ścieżką dźwiękową (poezja! kupiłbym tą grę dla samego soundtracka) to gwarantowany szczękoopad...
QUOTE
Szczegolnie, ze mialem wrazenie, ze bedzie to ambitna produkcja
jest nią, bez wątpienia. i takie wrażenie towarzyszy już od samego początku. nawet ekran startowy, przygrywająca w tle muzyka (poezja!, nie będę się powtarzał, ale... :-)), nietypowy, futurystyczny dizajn menu (całe dwie opcje: play i xbox live :-)), czy sam początek - moment w którym ruchy gałek i przycisków pada przekładają się na akcję na ekranie jest niesamowity, zaskakujący, zdecydowanie inny niż w większości tego typu gier. sam pomysł jest banalny, ale w połączeniu z elementem zaskoczenia i niezwykłą muzyką (poezja!, tak na wszelki wypadek, jakbym wcześniej nie wspomniał) naprawdę sprawia niezwykle pozytywne wrażenie. od strony fabularnej również jest ciekawie, gra wciąga a historia, choć początkowo wygląda na mocno sztampową, jest naprawdę ciekawa (jak na s-f). co więcej gra już zdążyła postawić mnie przed kilkoma trudnymi wyborami, mającymi wpływ na dalszą rozgrywkę i już wiem, że zagram przynajmniej jeszcze raz - ratując ją a nie jego, wciskając ten a nie tamten przycisk czy wybierając tą a nie tamtą drogę. póki co gra mi się świetnie, ale podkreślam, że trzeba chcieć i umieć przymnkąć oko na kilka ewidentnych nieopracowań (sterowanie kamerą, animacja postaci), unikać nieprzemyślanych działań, starać się ograniczać chaos podczas walk (strzelania w bród, dawno się tak nie wyżyłem :-)). jeśli tylko jesteś w stanie wybaczyć advent rising to i owo, z pewnością odwdzięczy się z nawiązką. wracam grać, później może skrobnę coś więcej. pamiętajcie tylko, żeby grać spokojnie - przynajmniej na początku - inaczej chaos w połączeniu z bugami potrafi zabić płynącą z gry przyjemność.