no właśnie ,którą lepsza szkoła?nowa fala azjatycka czyli ring,tale of two sisters a może jednak Ameryka?czyli zastęp klasyków ale IMO brak perspektyw i kiszenie się w swoim sosie.Kiedyś bez namysłu bym powiedział USA teraz jednak myśle ,że temat jest wart dyskusji.zapraszam.
Obsolete
23 05 2005, 19:09
Na ta tzw "fale azjatycka" jest jedno dobre okreslenie:
QUOTE(Obsolete @ 23 05 2005, 20:09)
Na ta tzw "fale azjatycka" jest jedno dobre okreslenie:
link się nie wyświetla ;/
Obsolete
23 05 2005, 19:41
Ceglash
23 05 2005, 20:05
Zdecydowanie kino amerykanskie gdyz to reprezentowane przez Japonie jawi mi sie jako "zboczone":) i nie do konca straszne(raczej smieszy).
majkelek
23 05 2005, 20:42
Azjatyckie kino gore jest nieporównywalnie lepsze od Amerykańskiego, ale jeśli chodzi o horrory typu ring, grudge to sorry nienawidze takiego nudnego badziewia z podkręconym babolem w którym przez cały film nic się nie dzieje i od kumpli dowiaduje się, że tam była jakaś zagadka i w ogóle mega elo wypas film straszny i akcja cały czas, a ja tu zasypiam na mega wypasionych filmach. Do tego te żółtki na biało pomalowane Amerykańcy chociaż potrafia jakiegoś potworka wymyślić. Także żółty pomysł na Amerykańskim wykonaniu również odpada, ale lubie starsze horrorki z USA.
dmlakers
23 05 2005, 21:24
Odpowiem tak :
Zaglosowalem na kino azjatyckie poniewaz to one jest teraz genialne i tylko one potrafi straszyc w przeciwienstwie do amerykanskich crapow , ktore sa smieszne a nie straszne. A po drugie amerykanie nie maja teraz zadnych pomyslow na dobry (STRASZNY

) horror wiec robia chamskie zrzynki z japonskich horrorow (patrz The Ring 1-2, The Grudge czy niedlugo Dark Water) co niestety wychodzi im nie straszne tylko smieszne
Na amerykanskie horrory to byl zaglosowal na te z lat 80 i pierwszych lat 90 , wtedy owszem byly produkowane naprawde dobre i co najwazniejsze STRASZNE

horrory (potem amerykanie zaczeli robic kolejne smetne mlodziezowe horrory pokroju Halloween czy Scream i kolejne ich klony

).
PS. Czemu nikt do ankiety nie dodal szkoly wloskiego horroru?? Przeciez to wlasnie ta szkola rzadzila w latach 70 i na poczatku 80
QUOTE(Ceglash @ 23 05 2005, 21:05)
Zdecydowanie kino amerykanskie gdyz to reprezentowane przez Japonie jawi mi sie jako "zboczone":) i nie do konca straszne(raczej smieszy).
no a jakim horrorze amerykańskim od załóżmy 5 lat sie bałeś?sesja nr.9 i hellraiser 5.to ostatnie dobre jakie pamiętam.zresztą to ,że nie ma potworków to błogosławieństwo ,bo nie moge patrzeć na w większosći marne filmy z jakimś bad guyem z innej planety.horrory z usa wpadły w zły okres od czasu IMO dobrego krzyku ,bo od wtedy zaczeły powstawać horrory dla nastolatków typu 13 duchów i inne chały.
pod wzgledem "strasznosci" wybieram kino azjatyckie,czuc w tym rejonie powiem swiezosci. Natomiast dalej jestem zwolennikiem horrorow klasy B-gore , z hektolitrami krwi, zombie,wilkolakow i innych fajnych przyjaciol radia maryja. Kocham te produkcje made in USa za te zapadajace w pamieci genialne sceny (czesto humorystyczne ,vide american werewolf in paris) za w/w hektolitry krwi i klimatycznych bohaterow-Ash(evil dead seria) wielki zly murzyn z shotgunem (dawn of the dead remake) i byloby tego tyle.
Ani to ani tamto mnie nie straszy, ale wybieram Azję, bo daje większe możliwości wyobraźni (choć nie zawsze) i zawsze znajdą się jakieś zeschizowane momenty ('The Eye' miał ich kilka, które najbardziej mi się wbiły w psychikę).
Skośnookich stawiam piętro wyżej, co nie znaczy że zjadaczami hamburgerów gardzę.
Tylko USA... Klasyki, które lubie oglądać i ten "styl"... Zresztą, bez urazy, nie lubię "skośnookich" filmów ;[
Wszystko przemawia za kinem azjatyckim.Od wielu lat amerykanie niepotrafią wymyślećorginalnego scenariusza na horror.Azjaci zaskakują czymś nowym niemal w każdej produkcji.Poziom strachu w filmach amerykańskich jest odwrotnie proporcjonalny do budżetu, czyli DUŻO KASY MAŁO STRACHU.AZJA AZJA AZJA!!!!
2razyjot
24 05 2005, 07:00
Azjatyckie horrory nie maja sily przebicia i nie strasza, chociaz fabule czesto fajna ukladaja, ale mimika skosno-okich to mi sie jedynie do filmow o Samurajach i latajacych karatekach nadaja (opcjonalnie do pornosow). ;/
ani usa ani azja
"scena" usa się popsuła, lecą w durne slashery i rimejki
ciekawe rzeczy to pojawiają się pod mało znanymi niezależnymi szyldami, robione za małą kasę
azja to epatuje symboliką mi daleką, lubią też osobiste emocje i przezycie wstawiać do filmów i potem nie wiesz co oglądasz (spirala), horror czy dramat?
europejskie lubię, głównie brytyjskie i włoskie też, france też potrafią (Haute Tension)
z ameryki to starsze ścierwa preferuję
a azja to za każdym razem experyment dla mnie
Na wschodzie główną kreskę kładą na mocny klimat i ciekawą fabułę. Dlatego niewiele ich filmów ma siłę przebicia poza Azją. W stanach natomiast, inwestuje się ogromne pieniądze w efekty specjalne, zapominając czesto o fabule, nie mówiąc o klimacie. Bywały wyjątki, ale... Tak, czy siak, wole szkołę USA, właśnie dlatego, że zdarzają się te wyjątki:)
Humulus XP
24 05 2005, 08:57
Ostatnio nie oglądam żadnych horrorów. Współczesne filmy grozy made in USA zalatują tandetą a japońskie śmieszą lub nudzą. Starsze amerykańskie horrory mogę oglądać w nieskończoność. Aha - ktoś wymienił wśród ostatnich dobrych filmów tego gatunku "Session 9". Czy to w ogóle jest horror?
a co? musza być monstery żeby określić film horrorem?
Session 9 to jeden z lepszych jakie widziałem, imo
to ja wymieniłem i podtrzymuje opinie ,że razem z hellrasierem 5 to najlepsze co sie ostatnio przytrafiło horrorm z USA.
a spirala to szit jakich mało.już lepiej obadać wir.niezła korba.
hellraiser 5? jaki on ma podtytuł?
hellraiser 5:inferno(wrota piekiel) zgadzam sie z lukaszem to jest jeden z nielicznych filmow ktory moze nie straszy ale jest zakrecony jak tampon w... ( :> ) pobudza ostro wyobraznie
a to już czaję, Hellseeker też jest na poziomie
jesli mnie pamiec nie myli to heelseeker to 6ta czesc?
obie to dawka totalnej psychodelki
Jakis film z marionetkami,piatki 13-tego,Koszmar z Ulicy wiązów,adaptacje kinga...
Wole USA kto chce ciasteczko? ;]
QUOTE(JJJ @ 24 05 2005, 15:20)
jesli mnie pamiec nie myli to heelseeker to 6ta czesc?
obie to dawka totalnej psychodelki
słyszałem nawet ,że lepszy od piątki.prawda to?
wiesz lukasz, ja nie lubię tak oceniać "lepsze od..../gorsze od...."
bo to prowadzi potem do chorych sytuacji
Hellseeker to w sumie zakończenie 1 i 2, najbliżej jej do tych części, a czemu? główna bohaterka hehehehe
QUOTE(lukasz @ 24 05 2005, 14:31)
QUOTE(JJJ @ 24 05 2005, 15:20)
jesli mnie pamiec nie myli to heelseeker to 6ta czesc?
obie to dawka totalnej psychodelki
słyszałem nawet ,że lepszy od piątki.prawda to?
hmmm tak jak Diabeu powiedzial ciezko wyczuc co jest lepsze,IMO jednak bardziej 5 jest psychodeliczna,a jak kiedys Wujaszek_JJ napisal 6 zgapia schemat z 5,chociaz jest wiele fajnych momentow i naprawde fajne zakonczenie
Trudno powiedzieć, która szkoła jest lepsza. Obie mają cenione i kultowe horrory. Amerykanie mają TCM 74, całą serię Romera, serie Hellraisera, Friday 13th, Halloween etc. Azjaci mają Ringu, Eye, Ichi the Killer i przede wszyskim wiele hardkorowych obrazów Gore jak np. Guinea Pig czy Woman's Flesh. Niesty w dzisiejszych czasach obie szkoły robią się coraz słabsze. Na przykład USA robi ciągle rimejki starych hitów, lub azjatyckich horrorrów( Ring), robią filmy na podstawie gier, które są po prostu żenujące, a Azjaci wkółko straszą nas tym samym czyli małe dziewczynki z długimi herami etc.
Ogólnie rzecz biorąc obie szkoły są do siebie porównywalne, i niestety im nowsze tym słabsze
na chwile obecną wole japóńskie ale klasyka ze stanów to jest to
jak widze opinie w stylu, ze amerykanie wszystko zerzneli od azjatów to nóż mi sie w kieszeni otwiera - taki Romero, Carpenter, Cronenberg czy Hooper krecili klasyki i budowali pojecie horroru... kitajce w tym czasie kombinowali metode na szybsze łuskanie ryzu
japonia to tylko mocne shockery/mondo/gore. ich pseudo "klimatyczne" filmy nie robia na mnie kompletnego wrazenia. są cienkie i na jedno metafizyczne kopyto
...w ankiecie nie glosuje, bo najlepsze horrory kręcili włosi...
majkelek
27 05 2005, 09:35
QUOTE(MTL @ 27 05 2005, 00:01)
jak widze opinie w stylu, ze amerykanie wszystko zerzneli od azjatów to nóż mi sie w kieszeni otwiera - taki Romero, Carpenter, Cronenberg czy Hooper krecili klasyki i budowali pojecie horroru... kitajce w tym czasie kombinowali metode na szybsze łuskanie ryzu
japonia to tylko mocne shockery/mondo/gore. ich pseudo "klimatyczne" filmy nie robia na mnie kompletnego wrazenia. są cienkie i na jedno metafizyczne kopyto
...w ankiecie nie glosuje, bo najlepsze horrory kręcili włosi...Podpisuje sie pod tą opinią wszystkimi kończynami tylko z tymi włochami to w sumie oni kręcili te lepsze filmy z Amerykańcami.
e tam, sam Romero przy "NotLD" wspolpracował z Argento:] produkcja produkcją - właska reżyserka nie ma sobie równych
Azjatyckie horrory mają ten problem, że chociaż ogólny pomysł przeważnie jest bardzo fajny i dośc świeży, to i tak wszystko wcześniej czy później schodzi na zeshizowane dzieciaczki w białych prześcieradłach. Na początku było to nawet fajne (inna sprawa, że w ogóle nie straszne ;p), ale ile można -_-"
Zdecydowanie amerykanskie sa lepsze, azjaci mimo ze pomysly maja naprawde swietne to niestety nie potrafia w ogole grac, no smiech na sali jak cos takiego ogladam.
W tej chwili najbardziej podchodza mi remake Ring I i II dobry pomysl zoltkow i kapitalne wykonanie (ujecia, groza i muza) amerkanow.
Jedyny horror azjatycki ktory zrobil na mnie potezne wrazenie to "tale of two sisters " - to bylo naprawde cos.
filmy gore - niestety ale tez ich nie kumam i raczej nie ogladam bo wole klimat niz rzeznie.
a tak poza tematem to w tej chwili rzadza anglicy (28 dni pozniej, Soliders, Deathwatch)
Jesli mowa o wspolczesnych horrorach to preferuje Azje, podczas niektorych filmow czulem sie jak bym znow mial 8 lat

Horrorki z USA to tandeta, zobaczmy Freedy 25, Jason XXXX, Hallowen ktores tam ......, pamietam te czasy gdy ogladalem pierwsza czesc Hallowen,Omena, Piatek 13, te filmy mialy moc. AA ostatnio dorwalem ''Nekroromantik''produkcji niemieckiej , coz moge powiedziec film pojechany ostro a koncowa scena to juz masakra, az mnie ciarki przeszly.
QUOTE(MTL @ 27 05 2005, 01:01)
jak widze opinie w stylu, ze amerykanie wszystko zerzneli od azjatów to nóż mi sie w kieszeni otwiera - taki Romero, Carpenter, Cronenberg czy Hooper krecili klasyki i budowali pojecie horroru... kitajce w tym czasie kombinowali metode na szybsze łuskanie ryzu
japonia to tylko mocne shockery/mondo/gore. ich pseudo "klimatyczne" filmy nie robia na mnie kompletnego wrazenia. są cienkie i na jedno metafizyczne kopyto
...w ankiecie nie glosuje, bo najlepsze horrory kręcili włosi...ale nikt nie twierdzi inaczej i nie odbiera zasług wybitnym twórcom horrorów.klasyka to jedno ale teraz jest teraźniejszosć a obecnie carpenter nie kręci halloween,the thing czy w paszczy szaleństwa tylko kręci szmiry typu łowca wampirów.azjaci natomiast od ringu będącego współczesnym horrorem stale się rozwijają lub przynajmniej starają sie wprowadzić coś nowego.
a co do najlepszych horrorów to jednak włoskie w 90% nie wytrzumują czasu i teraźniejszy widz podchodzi do nich zupełnie bez emocji.IMO oczywiście.
QUOTE(MTL @ 27 05 2005, 01:01)
jak widze opinie w stylu, ze amerykanie wszystko zerzneli od azjatów to nóż mi sie w kieszeni otwiera - taki Romero, Carpenter, Cronenberg czy Hooper krecili klasyki i budowali pojecie horroru... kitajce w tym czasie kombinowali metode na szybsze łuskanie ryzu
japonia to tylko mocne shockery/mondo/gore. ich pseudo "klimatyczne" filmy nie robia na mnie kompletnego wrazenia. są cienkie i na jedno metafizyczne kopyto
...w ankiecie nie glosuje, bo najlepsze horrory kręcili włosi...ale nikt nie twierdzi inaczej i nie odbiera zasług wybitnym twórcom horrorów.klasyka to jedno ale teraz jest teraźniejszosć a obecnie carpenter nie kręci halloween,the thing czy w paszczy szaleństwa tylko kręci szmiry typu łowca wampirów.azjaci natomiast od ringu będącego współczesnym horrorem stale się rozwijają lub przynajmniej starają sie wprowadzić coś nowego.
a co do najlepszych horrorów to jednak włoskie w 90% nie wytrzumują czasu i teraźniejszy widz podchodzi do nich zupełnie bez emocji.IMO oczywiście.
nie wiem jakie filmy wloskich rezyserow widziales, ale jesli one nie wywoluja emocji to dzisiejsze tym bardziej - nówki to tylko popluczyny tego co bylo
a ja sobie wczoraj obejzalem nowy film Wessa Creavena "cursed" o wilkolakach,i powiem ze naprawde przyjemnie sie go ogladalo,moze nie jakis straszny,ale da sie obejzec ot co taki smieszny "gore"
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.