Kriseh, zazdroszczę Ci, to jest niezapomniane przeżycie.
A komentarz do dzisiejszego spotkania może być tylko jeden: ożesz kur.wa. Gdyby nie Szymański...
Zainteresowani niech sobie poczytają relację z onetu:
http://sport.onet.pl/74410,1248715,1570265,wiadomosc.html
alienator
11 07 2007, 21:59
masakryczny mecz
ja tam polecam relacje zczuba ;p
http://www.sport.pl/sport/1,74696,4307600.html
no tak, nie ma to jak profesjonalna relacja ;)
Dla mniej zorientowanych, żeby broń Boże nie przegapili żadnego z tych meczów ;)
Terminarz turnieju finałowego:
11 lipca:
Brazylia - Bułgaria (Polsat Sport, godz. 17.00)
Polska - Francja (Polsat, godz. 20.00)
12 lipca:
Bułgaria - Rosja (Polsat Sport, godz. 17.00)
Francja - USA (Polsat Sport, godz. 20.00)
13 lipca:
Rosja - Brazylia (Polsat Sport, godz. 17.00)
Polska - USA (Polsat, godz. 20.00)
14 lipca - pólfinały:
zwycięzca grupy F z drugim zespołem grupy E (Polsat Sport, godz. 17.00)
zwycięzca grupy E z drugim zespołem grupy F (Polsat, godz.20.00)
* W przypadku zakwalifikowania się Polski do półfinału, mecz z jej udziałem odbędzie się o godz. 20.00
15 lipca:
mecz o trzecie miejsce (Polsat, godz.17.00)
mecz finałowy (Polsat, godz. 20.00)
Ale dzisiejszy mecz z USA był świetny

. Choć wygraliśmy 3-0 to każdy set był maksymalnie wyrównany, ale na szczęście nasi okazywali się być silniejsi w tych decydujących momentach

.
Półfinał gramy z Brazylią, ciekawe czy uda się rewanż za Mistrzostwa Świata

. Jak by nie patrzeć, Brazylijczycy nie są tak silni jak na tej najważniejszej imprezie, więc trzeba jutro szukać swojej szansy

...
Zaprawdę powiadam Wam, niech żałuje ten kto nie oglądał dzisiejszego spotkania (są takie lamy?)
Najwyższy poziom, perfekcja, Polska w mistrzowskiej formie. Zagumny MBP, Winiarski niemal 100% skuteczności, nieprawdopodobne obrony Gacka.
Mówię, gramy tak jeszcze przez dwa dni, nikt nie ma z nami szans- nawet Brazylia (widziałem ich mecz z Bułgarią- spoko, to już nie ta sama drużyna). I złoto jest nasze, bo zasłużyliśmy.
MVP raczej.
Mecz oglądałem fragmentami. Siatkówka jest nie dla mnie. Za dużo trąbek na trybunach. Mam alergię na ten dźwięk.
w takiej formie, brazylia jest do ogrania, jeżeli chce się wygrać cokolwiek w siatkówce ( oprócz mistrzostwa europy ) to prędzej czy później trafia się na brazylie, a przegrać z nimi w finale ligi światowej czy do niego nie wejść odpadając z nimi to bez różnicy. Więc bardzo dobrze się stało, że zagrali ambitnie bez kalkulacji i jutro powinno być bardzo dobrze
CYTAT
MVP raczej.
No wiem że MVP, nie trafiłem w klawisz na klawiaturze :)
Janol, znaczy wiesz, w Bułgarii np. zamiast trąbek były gwizdy (nie stać ich? o_O). Zawsze można sobie też wyłączyć głos.
Tej ale jak nasi wygrali to też były trąbki. Jak zdobywamy punkt - trąbki.
W Bułgarii raczej nie gwizdali gdy ich zawodnicy wygrywali.
W skrócie: teoria o tym, że trąbki służa do deprymowania przeciwnika, mnie osobiście nie przekonuje.
Pierwszą funkcją trąbek jest zdezorientowanie (takie przeciągłe "tuuuuuuu" w czasie zagrywki przeciwnika), drugą- okazjonalne okazywanie radości (np. po zdobyciu punktu- nieregularne "tuu""). Czaisz? Niektórzy wolą drzeć ryja, ale trąbki są bezpieczniejsza dla gardła.
Zauważ że przy własnych akcjach i set/matchball'ach nie ma trąbek, jedynie odliczanie i dzikie okrzyki (kilka tysięcy ludzi skandujących "ostatni!" ma moc).
CYTAT
W Bułgarii raczej nie gwizdali gdy ich zawodnicy wygrywali.
Za to gwizdali jak przegrywali. Nawet swojego własnego zawodnika wygwizdali jak schodził z boiska (Żekow to był chyba). To się nazywa oryginalny doping, a nie jakieś gupie trombki! Nie ma to tamto.
zauważ, że te trąbki przeszkadzają nie tylko w zagrywce, ale i skoncentrowaniu się na obronie, dla mnie to też jest buractwo a nie doping, używanie takiego badziewia
Głównym celem dopingu (poza dowartościowaniem się, poprzez identyfikacje ze zwycięzcami, HEHE) jest pomoc własnej drużynie, więc jest to normalne zachowanie. Rzucanie kłód pod nogi przeciwnikom wydaje mi się całkowicie naturalne. Podobna sytuacja ma miejsce w USA w baskecie przy rzutach osobistych przeciwnika we własnej hali, też jest kwik na całego byleby zdeprymować i jest to w porządku zachowanie.
A wczorajszy mecz, to pokaz niemal perfekcyjnej siatkówki. Mamy cholernie równy skład, ekipa wchodząca z ławki prawie wcale nie ustępuje podstawowemu składowi. Może poza zasięgiem w przypadku Wlazłego, jednak siatkarsko różnic nie ma, ława dobrze uzupełnia pierwszą szóstke. Stany też zagrały na zaje,biście wysokim poziomie, jednak w najważniejszych momentach wskakiwaliśmy na wyższy bieg - a taka umiejętność to oznaka prawdziwej wielkości drużyny w jakimkolwiek sporcie - i odskakiwaliśmy jankesom. A zagranie Winiarskiego, kiedy minął blok po prostej lecąc w lewą stronę doprowadziło mnie niemal do orgazmu, mógłbym to ogladac milion razy.
Brazylia jak dla mnie jest do ogrania, zresztą pokazała to już Bułgaria. Koncetracja plus kibice plus trener plus pewność siebie i mamy co najmniej srebro. Ale nie zapeszam, już odpukuję w niemalowane.
CYTAT
zauważ, że te trąbki przeszkadzają nie tylko w zagrywce, ale i skoncentrowaniu się na obronie, dla mnie to też jest buractwo a nie doping, używanie takiego badziewia
Wsłuchaj sie- trąbki kończą się dokładnie w chwili gdy ręka serwującego z przeciwnej drużyny dotyka piłki- tak aby Polacy nie byli rozproszeni przy kontakcie z piłką na swojej stronie. Polscy kibice wiedzą co robią :). I mimo wszystko wolę trąbki niż gwizdy.
Blok, true. To zagranie Winiarskiego było rzeczywiście nieziemskie. Realizatorzy pokazali chyba dziesięć powtórek tej akcji.
I tam się w poście pomyliłeś- będziemy mieć co najmniej złoto, a nie srebro :)
Klaskanie w rytmn hymnu Brazylii o_O
Ja wiem, że tam w większości nieskomplikowani ludzie na trybunach siedzą, no ale bez przesady. Po pierwsze hymn państwowy to nie macarena, po drugie trochę szacunku dla samych siebie. Czy oni liczą, że Brazylijczycy wzruszeni tym ujmującym gestem nam się podłożą w podzięce ?
Obsolete
14 07 2007, 19:41
Hymn panstwowy Brazylii brzmi jak jakis motyw z kreskowki, wiec to nie wina kibicow, ze klaszcza;]
No niestety, klaskanie załatwiło nam tylko jednego seta. Następnym razem trzeba będzie wydelegować kogoś z publiki, żeby posmyrał bazyli po jajkach, to może coś więcej ugramy.
ale jest postęp z 3:0 na 3:1, w końcu na pewno się uda;]
Kur.wa, jak ja nienawidze takich ludzi którzy nie oglądali wcześniejszych spotkań, zobaczą jedno przegrane i już biadolą. "Kibice".
2 głupie błędy zaważyły na tym że nie doszło do tie-breaka. A tie breaki są nasze.
Był moment że mieliśmy Brazylię w garści (18:13). Był też moment że oni mieli nas w garści. Przegrana do 23 świadczy o wielkości obu drużyn, tylko jeden set- ten przegrany do 21- był u nas słabszy- w pozostałych szliśmy łeb w łeb.
Szkoda, ale jak dla mnie i tak nasze chłopaki są de best. Za rok się uda. A jutro zmieciemy po raz drugi USA (chociaż IMO to nam należy się srebro, powalony i niesprawiedliwy jest ten system rozgrywek. Zobaczycie jak Ruscy przepier.dolą. Zresztą już i tak przepier.dolili).
no niestety, jeszcze nie teraz, dopiero na olimpiadzie

zabrakło lepszej zagrywki, bo po tych przebijankach na drugą strone, robili co chceli, ale ładna walka była, nie to co w finale MŚ. Olimpiada będzie nasza
CYTAT(Lipa @ 24 06 2007, 09:49)

Popatrzcie ile w Europie jest dobrych drużyn, a nikt nie potrafi ograć Brazylii

Co za sport ...

Nic dodać, nic ująć

Kończę oglądać ten sport ...
a Bułgaria to co? 2 razy pod rząd pokonała "niepokonanych", szkoda że później już zabrakło im sił. Ale fakt faktem, "canarinhos" to stare doświadczone dziady ;). Poczytajcie relację z wczorajszego meczu na www.fivb.com, ja tam jestem dumny z naszych, to była walka łeb w łeb do końca.
BTW, przewrotny i nieprzewidywalny to sport. 4 razy pokonujemy Bułgarię, Bułgaria pokonuje Brazylię, Brazylia pokonuje nas :).
No, nawet bułgarzy z nimi nie potrafią wygrać ;/
Ja tam wierze w ruskich, napewno powalczą, konkretną mają ekipę.
Co do wczorajszego meczu, nie można powiedzieć, że zaważył jeden czy dwa błędy. Zupełnie nie funkcjonowała gra blokiem, hio hio. Zaczęło tego brakować już w trzecim secie, jednak tam jakimś cudem zniwelowaliśmy część sześciopunktowej straty. Nie chodzi nawet o samo blokowanie każdej piłki, a po prostu o to, żeby skakać co najmniej w dwóch do właściwego atakującego i blokować kierunek. W naszym wypadku wyglądało to tak, że środkowy stał najczęściej gdzieś z boku, nawet nie przed środkowym Brazylii, a każdy inny sobię rzepkę skrobał. W drugim secie, kiedy parę razy udało się zablokować przeciwników zaraz odskoczyliśmy na spory dystans. Później już się nie udało poczytać gry, trudno - wiemy nad czym jeszcze polacy muszą popracować.
CYTAT
No, nawet bułgarzy z nimi nie potrafią wygrać ;/
Jak to nie potrafią? o_O Wygrali przecież. Sam widziałem, pierwszy mecz w Katowicach. Rok temu zresztą też wygrali.
Ja tam kibicuję Brazylii, nie lubię ruskiej drużyny (bo wygrali z Bułgarami :) ), mam nadzieję że przegrają 0:3.
To była ironia do wypowiedzi Lipy, luzik.
Mendrek
15 07 2007, 13:48
Mnie wku.rwiało, że serwujemy im łatwe piłki, po tym jak oni oddali nam je. Np. walnęliśmy mocno, posłali nam wysoką piłkę odbitą i poszła na naszą stronę, spokojnie do wzięcia, to nasi oczywiście posyłają ją znowu na to samo skrzydło, gdzie tłoczą się przeciwnicy - bo przed chwilą tam była walka o przebicie tej piłki, to potem dziwić się że dajemy się złapać na potrójny blok. Potrzeba szybkiej zmiany strony, gdzie przeciwnik nie zdąży dobiec, a blok będzie mizerny. Nawet wtedy atak środkiem jest lepszy od ataku tym samym skrzydłem... No i naszym zbyt wiele razy po palcach na aut przywalali, czasami warto zaryzykować, bo jak sądzę to też część taktyki, a piłki pewnie normalnie lecą na aut.
CYTAT(Blok @ 15 07 2007, 11:51)

Co do wczorajszego meczu, nie można powiedzieć, że zaważył jeden czy dwa błędy. Zupełnie nie funkcjonowała gra blokiem, hio hio. Zaczęło tego brakować już w trzecim secie, jednak tam jakimś cudem zniwelowaliśmy część sześciopunktowej straty. Nie chodzi nawet o samo blokowanie każdej piłki, a po prostu o to, żeby skakać co najmniej w dwóch do właściwego atakującego i blokować kierunek. W naszym wypadku wyglądało to tak, że środkowy stał najczęściej gdzieś z boku, nawet nie przed środkowym Brazylii, a każdy inny sobię rzepkę skrobał. W drugim secie, kiedy parę razy udało się zablokować przeciwników zaraz odskoczyliśmy na spory dystans. Później już się nie udało poczytać gry, trudno - wiemy nad czym jeszcze polacy muszą popracować.
Wszystko się zgadza. Ubolewam jednak nad tym, że nasi nie potrafili postawić twardo na swoim i jednak zagrać kilka decydujących piłek tak jak to tylko oni potrafią. Brazylia była do pchnięcia...niestety ich psychika górą

.
CYTAT(Blok @ 15 07 2007, 13:35)

To była ironia do wypowiedzi Lipy, luzik.
Źle napisałem. Może wygrać z Brazylią niektórzy potrafią, lecz w końcowym rozrachunku Canarinhos wszystko zgarniają

W dzisiejszym finale 3:2 dla Bazylów.
Dzisiaj za mało trąbek na trybunach i też nie wyszło [*]
Tokar, daruj sobie te biedne posty.
Nie wytrzymaliśmy fizycznie, może i psychicznie, po prostu. USA grało wyśmienicie. Jak powiedział Kadziewicz, "to nie jest nasz czas". Rośnie wielki zespół, będziemy potęgą większą niż Brazylia, ale to później. Nie zapominajmy że ponad rok temu jeszcze nic nie znaczyliśmy.
Jedyną rzeczą która będzie w stanie poprawić mi humor jest wielka przegrana Rosji w finale.
Obsolete
15 07 2007, 18:23
Lipa, co z tego ,ze wygrywamy mecze w grupie i poprzednie, skoro dajemy du py w najwazniejszych spotkaniach?
Nasza druzyna nie ma charakteru. Tegoroczna LŚ mozna spokojnie zaliczyc do duzej porazki.
Nie powiedziałbym że dajemy du py w najważniejszych spotkaniach- raczej w tych najtrudniejszych. I nie mów że nie mamy charakteru, nie raz potrafiliśmy podnieść się z gleby i zwyciężyć, a zawsze gramy do ostatniej piłki (Rosja, Argentyna, Chiny, mecz z Brazylią też był pokazem charakteru). Nie jestem też pewny czy zajęcie czwartego miejsca w lidze światowej można zaliczyć do "dużej porażki".
To jest właśnie mentalność Polaków.
Obsolete
15 07 2007, 18:39
Pokaz mi osobe, ktora bralaby w ciemno 4 miejsce w tegorocznej lidze swiatowej. Nikt. Gralismy u siebie, bedac wicemistrzem swiata, badzmy szczerzy, minimum to bylo 3 miejsce. Kazdy liczyl na medal. Mentalnosc Polakow? Jestem obiektywny. Wicemistrz swiata, gospodarz imprezy (majacy najlepsza publicznosc), uwazany za 2 zespol po Brazylii (chyba, ze juz sie zaczniecie wypierac), nie zdolal zdobyc chociazby medalu na wlasnym podworku. To jest porazka.
Dajemy du py w najtrudniejszych spotkaniach? A co, siatkowka ma polegac na tym, ze w walce o medale dostaniemy samych latwych przeciwnikow? Porazka z kims dobrym to zadne usprawiedliwienie, jestesmy 2 druzyna swiata, mielismy dogodna atmosfere i dalismy ciala.
Mecze z Argentyna, Chinami i Rosja sa teraz bez znaczenia. Rownie dobrze mozesz przywolywac Wembley dyskutujac o pilce noznej. W kluczowej fazie turnieju dwa razy uleglismy rywalom, grajac w koncowce fatalnie. Porazke z Brazylia mozna wybaczyc, porazka z USA to duza sensacja.
A mentalność młodego pokolenia Polaków to wmawianie sobie, że jest super, nawet jak nie jest ? o_O
Obsolete, 2. drużyną świata byliśmy na mistrzostwach rok temu, w
klasyfikacji ogólnej wygląda to trochę inaczej. To był olbrzymi sukces, ale nie można teraz wymagać byśmy każdą imprezę kończyli na podium. I tak poprawiliśmy swoją zeszłoroczną pozycję w LŚ o 3 oczka. Podtrzymuję moje zdanie że rośnie nam wielka drużyna, a ta LŚ to nie jest porażka, choć finisz mógł być lepszy. Sport jest przewrotny. Byliśmy faworytem głównie ze względu na naszą grę w lidze (12 zwycięstw pod rząd), nie daliśmy rady dotrzymać formy do końca- trudno. Będzie lepiej, ale powtarzam- nic nie dzieje się z roku na rok, a rok temu nic jeszcze nie znaczyliśmy.
Porażka z USA też mnie trochę zaskoczyła, szczególnie w kontekście przedwczorajszego zwycięstwa 3:0. No ale- bywa. USA to teraz świetna drużyna, to nie wstyd z nią przegrać. Nasi wykonali kawał wspaniałej roboty i trzeba im wybaczyć to potknięcie.
Co do publiczności- jest wspaniała to fakt. Gra pod taką publicznością to wielka presja dla drużyny gospodarzy, ale dobrze przygotowanego psychicznie przeciwnika nie zdeprymuje żadna publiczność.
Tokar, już Ci mówiłem coś z tymi postami.
No możesz mi jeszcze powiedzieć ze trzy razy.
CYTAT(Tokar @ 15 07 2007, 20:36)

No możesz mi jeszcze powiedzieć ze trzy razy.
Hihihi, ale z Ciebie żartowniś.
Brazylia 1 - 1 Rosja. Nie wiem co zrobili ruskie, ale powinno być 2:0 :|
Mendrek
15 07 2007, 20:24

To mi wystarczy za komentarz.
Ps. Sorka, że tak użyłem Twojego nicka
Tylko chciałbym powiedzieć, że chciałem zrobić dokładnie takie coś jak Mendrek ale nie chciało mi się w końcu skrina robić ;]
W sezonie letnim jak nie ma co ogladac w TV ze sportu to siata jak znalazl. Wybiorczo.
no niestety w dwóch ostatnich setach półfinału i w całym meczu o 3-miejsce, zagraliśmy jak drużyna z przed ostatnich mistrzostw, zagrywka jest do poprawy i to jak najszybciej
CYTAT(White @ 30 06 2007, 22:29)

Oby finał wyglądał równie dobrze, bo myślę że złoto jest w naszym zasięgu. Bez kitu.
Zresztą, grając z taką publicznością chyba nie da się przegrać!
CYTAT(White @ 13 07 2007, 22:27)

Mówię, gramy tak jeszcze przez dwa dni, nikt nie ma z nami szans- nawet Brazylia (widziałem ich mecz z Bułgarią- spoko, to już nie ta sama drużyna). I złoto jest nasze, bo zasłużyliśmy.
CYTAT(White @ 14 07 2007, 17:45)

I tam się w poście pomyliłeś- będziemy mieć co najmniej złoto, a nie srebro

CYTAT(White @ 14 07 2007, 22:21)

A jutro zmieciemy po raz drugi USA (chociaż IMO to nam należy się srebro, powalony i niesprawiedliwy jest ten system rozgrywek.
A teraz będziesz Nam wkręcał, że nic się nie stało, i tak jest dobrze, jest postęp i to nie porażka te czwarte miejsce?
Daj spokój.
W TV też się podniecali i się zesr'ało.
Sami siatkarze mówili, że nie ma innej opcji niż walka o złoto.
Może i jest postęp względem zeszłego roku, ale to gó'wno znaczy w kontekście minimum postawionego w tym roku (srebro).
Polacy nie potrafią się zebrać w najważniejszych momentach, tam gdzie trzeba grać o coś a nie tylko o wyjście z grupy. Mają skład i umiejętności - brak im charakteru.
Brazylia natomiast pokazała dziś pazur...a Rosja dała upy. Nie wiem jak mogli przegrać drugi set, ale 'dali radę'. Widowisko było przednie, jednak zabrakło mi tiebreak'a. Brazylia wciąż najsilniejsza

.
Polska ma charakter- inaczej nie wygrałaby 12 spotkań pod rząd przecież, odpuszczałaby sobie pojedyncze mecze jak Bułgaria. Nie walczyłaby o odrobienie strat przegrywając różnicą 8- 10 punktów, co się nie raz zdarzało. Nie podeszłaby do pierwszego meczu z USA z taką determinacją wiedząc że wygrana skazuje ich na walkę o finał z Brazylią. Niestety, po tym przedostatnim meczu zobaczyli że jednak mogą przegrać, że już nie są niepokonani i sie posypali. Włożyliśmy w ten mecz wszystkie nasz siły fizyczne oraz psychiczne i to musiał być jednak trochę szok (w LŚ mieliśmy już przecież ponad 20-kilka zwycięstw pod rząd) który przełożył się na mecz następnego dnia. Bo jesteśmy drużyną lepszą niż USA, bez dwóch zdań. Tak też właśnie podsumowała ten mecz Federation Internationale de Volleyball i trudno się z nimi nie zgodzić.
Kmiot, ja tak specjalnie, chciałem podtrzymać ducha walki :). Czy ja jestem nieomylny, jasnowidz Jackowski z Faktu? W kibicowaniu ważny jest optymizm, nadzieja- co to za kibic który poddaje się kiedy jest gorzej albo stwierdza "a, i tak przegramy już"? Bułgarski chyba.
Ale miałem rację- gdybyśmy grali przeciwko Brazylii tak jak w pierwszym meczu przeciwko USA, moglibyśmy wygrać (i zabrakło rzeczywiście niewiele, choć nie pozwolili nam rozwinąć się w ataku tak jak USA to walczyliśmy jak równy z równym, punkt za punkt. To też brak charakteru? Błędy w końcówce to najwyżej braki w doświadczeniu). Miałem też rację z tym że Ruscy przepier.dolą (chociaż w niezłym stylu ;]). Oglądając finały trzeba jednak rzeczywiście powiedzieć jasno: zagrywka jest zdecydowanie do poprawy, bo nas zespoły takie jak Rosja czy Brazylia zjedzą.
Też mi smutno że nie jesteśmy na podium, ale bardziej niż tego trzeciego miejsca żal mi naszych kibiców i zawodników- jednak zasłużyli, swoją grą i ogromem włożonej pracy. Tylko coś pod koniec nie zatrybiło i co? Już reakcja znaffcuw- "drużyna bez charakteru", "amatorzy", "porażka". Smutne.
CYTAT(White @ 16 07 2007, 01:11)

Kmiot, ja tak specjalnie, chciałem podtrzymać ducha walki

. Czy ja jestem nieomylny, jasnowidz Jackowski z Faktu? W kibicowaniu ważny jest optymizm, nadzieja- co to za kibic który poddaje się kiedy jest gorzej albo stwierdza "a, i tak przegramy już"? Bułgarski chyba.
Po kilkunastu wygranych z rzędu też patrzyłem na to wszystko optymistycznie i zakładałem conajmniej te 'srebro', a może nawet 'złoto', bo były ku temu powody. Bo w końcu optymizm, co nie? A że z tego nic nie wyszło to tylko przykro się zrobiło. Trudno, jakimś wielkim fanem siatkówki nie jestem (nawet nie oglądałem meczu z Brazylią i o trzecie miejsce) i nigdy nie będę, bo mnie ten sport nie jara. Większość "fanów" siatkówki, którzy wypłynęłi na fali sukcesów reprezentacji pewnie nadal nie wie do czego służy linia 3 metrów. I nie ma co rozkminiać, czy w ładnym stylu przegrali, czy się skompromitowali. Wynik poszedł w świat, nas nie ma na podium.
CYTAT
Ale miałem rację- gdybyśmy grali przeciwko Brazylii tak jak w pierwszym meczu przeciwko USA, moglibyśmy wygrać.
Nie rozumiem po co takie gdybanie.
CYTAT
Tylko coś pod koniec nie zatrybiło i co? Już reakcja znaffcuw- "drużyna bez charakteru", "amatorzy", "porażka". Smutne.
Nie twierdzę, że to drużyna bez charakteru, nie twierdzę też, że to amatorzy, natomiast jak to pisał Palahniuk: Porażka nie jest może najodpowiedniejszym słowem, ale pierwszym które przychodzi mi na myśl.
Po prostu.
W sumie masz rację.
CYTAT
Większość "fanów" siatkówki, którzy wypłynęłi na fali sukcesów reprezentacji pewnie nadal nie wie do czego służy linia 3 metrów.
Heh, człowiek uczy się przez całe życie. Szczerze mówiąc dopiero niedawno dowiedziałem się np. o tym że jeśli libero podbije palcami piłkę przed linią 3. metra, to nie może ona być zaatakowana, jedynie przebita na drugą stronę palcami. Jeśli przyjęcie/ dogranie libero będzie sposobem dolnym albo poza linią 3. metra, można śmiało atakować. Ktoś mi wyjaśni czemu ma służyć ten durny przepis? o_O
No nic, czas zapomnieć o LŚ, czekamy z niecierpliwością na wrześniowe mistrzostwa Europy (na szczęście już bez Brazylii ;) ).
CYTAT
Heh, człowiek uczy się przez całe życie. Szczerze mówiąc dopiero niedawno dowiedziałem się np. o tym że jeśli libero podbije palcami piłkę przed linią 3. metra, to nie może ona być zaatakowana, jedynie przebita na drugą stronę palcami. Jeśli przyjęcie/ dogranie libero będzie sposobem dolnym albo poza linią 3. metra, można śmiało atakować. Ktoś mi wyjaśni czemu ma służyć ten durny przepis? o_O
To jak ze spalonym albo krokami. Jak dzieci grają na podwórku i jest jakiś ambitny, to w razie przegranej zawsze może krzyczeć: "nie liczy się, 3 metry! Oszukiwałeś! Wygrałem walkowerem!".
A miało być tak pięknie. Polskie media po zeszłorocznych MŚ uwierzyły i zaczęły nakręcać hype, że niby jesteśmy drugą siłą siatkarska na świecie, a i to niedługo, bo Brazylię na pewno łykniemy przy najbliższej okazji. A tu się okazuje, że nie tylko od bazyli dzielą nas jeszcze lata świetlne, ale dzięki "niesamowicie silnej psychice" jesteśmy w stanie przegrać z drużyną dużo niżej notowaną.
Zresztą o czym tu rozmawiać, w momencie jak na początku pierwszego seta z Brazylią po silnej ścinie któryś z canarinhos przebił piłkę na naszą stronę w aut, wszyscy nasi już sie cieszą, a tu <akuku> któryś z kanarów przelatuje na naszą połowę, przebija piłkę do siebie, a któryś z jego kolegów przełamuje nasz podwójny czy potrójny blok. Już po tej akcji wiedziałem jak się ten mecz skończy.
oggozo, tylko że zasady kroków, spalonego i linii 3. metra w przeciwieństwie do tamtej reguły są logiczne i zrozumiałe ;]
CYTAT
A tu się okazuje, że nie tylko od bazyli dzielą nas jeszcze lata świetlne.
To jest opinia eksperta (przecież świadczy o tym przewaga 6. punktów w całym meczu z "bazylami", a to już są lata świetlne przewagi. No i wygraliśmy z USA tylko 5 na 6 meczów, a to takie cieniasy)...
CYTAT
Już po tej akcji wiedziałem jak się ten mecz skończy.
...a to prawdziwego kibica.
spoko spoko.
Nie no sorry, że się wcinam między posty największego kibola siatkarskiego w powiecie o_O
Jeśli powodem do szczęścia ma być fakt, że z Brazylia przegrywaliśmy w setach tylko dwoma punktami w układzie, kiedy byli oni jak najbardziej do ogrania, no to masz naprawdę wysokie wymagania.
Z USA mogliśmy wcześniej wygrać nawet i 99 razy, ale przegraliśmy ten jeden, najważniejszy mecz. Kolejny powód do radochy ?
A że nie jestem prawdziwym kibicem to już dawno ustaliliśmy. Nie mam trąbki, czapki klauna w barwach narodowych, nie znam pieśni o małym rycerzu ani nie klaszczę podczas hymnu brazylijskiego.
A kto tu mówi o powodach do radochy? Mówię co najwyżej że nie ma powodów do rozpaczy.
Stwierdzenie że "do Brazylii dzielą nas lata świetlne" zahacza o prowokację, zresztą jak połowa Twoich postów :P. Mam nadzieję że Cię nie uraziłem ;]