pocisnąłem dwa pierwsze epizody z hakiem na razie i nie wygląda to różowo

masa glupich bledow, niedorobek, ograniczen; misje Billym i ta jego lina to jakas paranoja, do tego strzelanie daje znikomy fun... plusy? western, jakas tam fabula, ktorej w sumie jestem ciekaw, muzyka (szkoda tylko, ze fajny motyw przewodni jest tluczony w kolko i nie wysilili sie aby nagrac tego wiecej), widoki(!). ogolnie raczej bez podniety, moze pozniej sie zrobi ciekawiej, ale jesli nie to nie wiem czy sie zmusze aby to przejsc...
cóż, zrobilem sie wybredny bardzo, a ze gram niewiele to gdy juz zasiadam do konsoli wole napawac sie frajda czysto rekreacyjnie, bez zbednych irytacji, a tu - nie da rady uzyc innego slowa - jest ich od chooja. ograniczenia, ograniczenia i jeszcze raz ograniczenia! niszowa pozycja dla spragnionych dzikiego zachodu, innym nie polecam - szkoda zachodu...