Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: rosyjska literatura
Forum PSX Extreme > Inne > Klub Dobrej Ksiazki
lukasz
ostatnim czasem doszedłem do wniosku ,że to z Rosji pochodzi najwięcej wybitnych twróców litaratury.Począwszy od romantyzmu czyli Puszkina przez Dostojewskiego dalej Nabukova,Bułhakowa,Rybakowa,Suworowa,Sołżynicyna.Imponująca lista a pewnie i tak kogoś pominełem.Oczywiście pomijam wielkość kraju ale co wy sądzicie o rosyjskiej literaturze?najlepsza w Europie?
Ceglash
Kwestia gustu. Ja szczerze powiedziawszy kontakt z tą literaturą miałem tylko przez "Mistrza i Małgorzatę" Michaiła Bułhakowa więc mam nikłe podstawy do osądu na ten temat. Niemniej wszystko wskazuje na Rosję jako kraj literackiego urodzaju(na co wskazuje ilość swietnych pisarzy tam urodzonych).

Po dłuższym namysle stwierdzam - TAK rosyjska literatura to perła wsród wieprzy(patrz Anglia --> Harry Potter biggrin.gif ) i nie ma co z tym faktem dyskutować. Tak jak Francuzi są dobrzy w jedzeniu żab, Czesi w hokeju, a Polacy w piciu wódy, tak Rosjanie są dobrzy w tworzeniu słowa pisanego zwanego potocznie książkami.
Dj Moja Stara
Nie wiem czy literatura rosyjska jest najlepsza, ale mi podoba się chyba najbardziej, a "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa, "Zbrodnia i Kara" Dostojewskiego, "Lolita" Nabokova czy "Archipelag Gułag" Sołżenicyna to moje ulubione ksiąki. Każdy z tych autorów napisał przecież kilkanaście innych książek z czego równie dobrych co ww jest co najmniej kilka, a skoro są wakacje to planuję sobie wypożyczyć tą klasykę.
Ostatni przeczytałem książkę Tatiany Tołstoj pt. "Kyś" (wyszła w 2004 roku - wyd Znak - ale pisana była przez 20 lat). Naprawdę niezła obserwacja Rosji na przestrzeni kilkudziesięciu lat podana w sposób niedosłowny. Warto.
lukasz
no zapomniałem dodać Tołstoja i słynną "wojne i pokój".nie no dużo strasznie tego jest.
Diabeu
Suworow się liczy? heh
literatura rosyjska jest nam bliska, jakby nie było, podobne realia - te same problemy
perła europy? huh czemu nie, jak komuś przez to bryknie
Pavlus
Wsrod tych wielkich pisarzy zabraklo tylko A. Czehowa, ten czlowiek jest mistrzem humoru, polecam jego opowiadania.
Dj Moja Stara
A tio kilka pozycji ważniejszych autorów, które moim zdaniem mogą być interesujące, a które mam nadzieję przeczytać:
M. Bułhakow - podobno napisał 2 książki s-f ("Fatalne jaja" i "Psie serce"), a czy ktoś czytał s-f z 1925 roku ?! Może być niezłe.
Anton Czechow - "O zgubnym wpływie palenia tytoniu" - ciekawe,
Fiodor Dostojewski - "Gracz" (to akurat czytałem - studium hazardu), aszczególnie ciekawe wydają mi się "Wspomnienia z domu umarłych" (czytałem tylko kawałek, ale to mocna lektura o skazańcach wysłanych na Syberię, a kto jak kto, ale Dostojewski jest mistrzem realistycznych opisów, sam był w takim obozie).
Władimir Nabokow - oprócz genialnej "Lolity" warte polecenia jest "Zaproszenie na egzekucję", "Pnin", traktat filozoficzny - studim szaleństwa - "Blady Ogień" czy mówiący o życiu pozagrobowym "Przejrzystość Rzeczy" (lub "Przezroczyste przedmioty").
Aleksander Sołżenicyn - obok "Archipelagu Gułag" podobny w swojej wymowie jest podobno "Jeden dzień Iwana Denisowicza"

Ponadto Josif Brodski i Anna Achmatowa

No to tyle
lukasz
czytałem psie serce.sci-fi niekoniecznie bym to nazwał.już prędzej satyra na komunizm,otóż naukowiec robi eksperyment polegający na zamianie psa w człowieka.eksperyment sie udaje i pies staje...komunistą.jak ktoś lubi niech przeczyta jednak imo mistrzowi i małgorzacie do pięt nie siega no ale to dzieło życia bułhakowa.
No Maciek
Suworow - Akwarium, Specnaz, teraz czytam Lodołamacz - rewelacja
Szakal
IMHO ciekawym pisarzem,jest Dostojewski.Ach ten"mrok".Glowy swoich bohaterow napchal takimi roznosciami.Mmm,same smakolyki To wszystko,az kipi w nich,zeby wybuchnac,nagle icon_twisted.gif
Diabeu
polecam Kira Bułyczowa, seria opowiadań o Wielkim Guslarze gniecie jaja
niby s/f ale nie w podejściu klasycznym, wszystko nacechowane tamtym okresem (komuna głęboka) i z dużym poczuciem humoru




Ludzie czasem pytają: czemu to przybysze z kosmosu, którzy wybrali Ziemię za cel swej podróży, lądują nie na wyspach Oceanu Spokojnego, nie na szczytach Pamiru, nie na pustyni Takla Makan, nie w Osace lub Konotopie, lecz w mieście Wielki Guslar? Dlaczego pewne dziwne wydarzenia, których naukowcy do tej pory nie zdołali zadowalająco wyjaśnić, zachodzą właśnie w naszym sławetnym grodzie?

Pytanie to zadawali sobie również liczni naukowcy i miłośnicy astronomii, głowili się nad nim uczestnicy sympozjum w Addis Abebie, zastanawiali dziennikarze i czytelnicy "Litieraturnoj gaziety".

Niedawno z nową hipotezą na ten temat wystąpił członek rzeczywisty Akademii Nauk, Spiczkin. Obserwując trajektorie meteorologicznych satelitów Ziemi, Spiczkin doszedł do wniosku, że miasto Wielki Guslar stoi na ziemskiej wypukłości, całkowicie niezauważalnej dla jej mieszkańców, lecz natychmiast rzucającej się w oczy tym, którzy oglądają nasz glob z sąsiednich gwiazd. Tej wypukłości w żadnej mierze nie należy mylić z górami, wzgórzami i innymi tego rodzaju tworami geologicznymi, gdyż niczego podobnego w okolicach Wielkiego Guslaru po prostu nie ma.

Miasto Wielki Guslar leży na równinie. Otoczone jest kołchozowymi niwami i gęstymi lasami. Rzeki płynące w tych okolicach wyróżniają się krystalicznie czystą wodą i powolnym nurtem. Wiosną zdarzają się powodzie, które trwają dość długo i pozostawiają na niskich brzegach rzek śmiecie i pnie drzew. Zimą na okolicznych drogach bywają zaspy śnieżne, odcinające miasto od sąsiednich miejscowości. Latem panują umiarkowane upały, przerywane częstymi burzami. Jesień jest tam łagodna i kolorowa, a zimne deszcze zaczynają się dopiero pod koniec października. W roku 1876 starzy mieszkańcy obserwowali zorzę polarną, a trzydzieści lat wcześniej - potrójne słońce. Najniższa zanotowana temperatura wyniosła minus 48 stopni (18 stycznia roku 1923).

Dawniej w lasach pełno było niedźwiedzi, saren, dzików, jenotów, bobrów, lisów, rosomaków i wilków. Zwierzęta te trafiają się w lasach nawet i dzisiaj. W roku 1952 podjęto próbę zaaklimatyzowania pod Wielkim Guslarem żubrobizonów. Żubrobizony rozmnażały się w Rezerwacie Worobiowskim, w naturalny sposób skrzyżowały z łosiami i dzięki temu zyskały potężne rogi oraz spokojne usposobienie. Rzeki i jeziora obfitują w dzikie ptactwo. Niedawno do rzeki Guś wpuszczono narybek gambuzji i białego amura. Nie wiadomo jak w ostatnich latach rozplenił się w niej rak brazylijski, najbliższy krewniak homara. Miejscowi rybacy natychmiast ocenili jego znakomite cechy smakowe. Prasa terenowa donosiła o pojawieniu się w okolicach miasta muchy tse-tse, jednak wypadków śpiączki nie zanotowano.

Ludność Wielkiego Guslaru liczy bez mała osiemnaście tysięcy osób. Składają się na nią przedstawiciele szesnastu narodów. We wsi Moroszki mieszkają cztery rodziny Kożuchów. Kożuchowie są niewielkim leśnym narodem z ugrofińskiej grupy językowej, mówiącym swoistym, dotychczas nie całkiem rozszyfrowanym językiem. Alfabet Kożuchów został opracowany na podstawie alfabetu łacińskiego w roku 1926 przez guslarskiego nauczyciela Iwanowa, który ułożył elementarz. Obecnie jedynie trzej Kożuchowie - Iwan Siemionow, Iwan Mudrik i Aleksandra Filipowna Małowa - władają językiem kożuchowskim.

Historia miasta Wielki Guslar liczy 750 lat. Pierwszą wzmiankę o nim można znaleźć w Kronice Andriana, który mówi, że potiomkinowski kniaź Gabriel Łagodny "przybył i wybił" niepokornych mieszkańców osady Guslar. Zdarzyło się to w roku 1222.

Miasteczko szybko rosło i rozwijało się, a to dzięki znakomitej lokalizacji na skrzyżowaniu szlaków handlowych, prowadzących na Ural i Syberię oraz do południowych i zachodnich regionów Rusi. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności uniknęło niewoli tatarskiej, ponieważ mongolscy najeźdźcy, odstraszeni gęstością i dzikością północnych kniei, ograniczyli się do przysłania spisu żądanych danin, które zresztą obywatele miasta płacili rzadko i nieregularnie. Rozpoczęty w wieku XIV przez Moskwę i Nowogród spór o Guslar zakończył się ostatecznym zwycięstwem Moskwy dopiero w połowie wieku XV. W trakcie owego sporu miasto zostało trzykrotnie spalone i dwukrotnie kompletnie rozgrabione. Innym razem nowogrodzka drużyna wojewody Lepiechy zrównała miasto z ziemią. W następnych latach na Guslar spadała dżuma, powodzie, głód, morowe powietrze. Rokrocznie szalały pożary. Po każdej epidemii i pożodze miasto odbudowywało się i upiększało murowanymi soborami, których białe ściany malowniczo przeglądały się w zwierciadlanej gładzi rzeki Guś.

Ponad jedna trzecia odkrywców ruszających w drogę naprzeciw słońcu urodziła się w Wielkim Guslarze, który w szesnastym wieku przekształcił się w kwitnące miasto konkurujące z Wołogdą, Ustiugiem i Niżnim Nowogrodem. Wystarczy tu wspomnieć Timofieja Barchatowa, który odkrył Alaskę; Simona Trusowa, który na czele pięćdziesięciu Kozaków dotarł nad brzegi rzeki Kamczatki; Fiedkę Merkartowa, który jako pierwszy dotarł do Nowej Ziemi, odkrył Wyspy Kurylskie, Czelabińsk, Kalifornię i Antarktydę. Wszyscy ci herosi wracali na starość do rodzinnego miasta i budowali piętrowe murowańce na ulicy Targowej, w Niebieskim Zaułku lub na Wołowym Trakcie. Właśnie w owych latach Guslar zyskał przydomek Wielki.

A propos, wśród uczonych do dzisiaj trwają spory na temat tego, dlaczego Guslar nazywa się Guslarem? Profesor Tretiakowski w swojej monografii "Podbój Północy" uważa, że jego nazwa wywodzi się od słowa "Gęślarz" lub nawet "Gęśle" (hipoteza Reizmana), bowiem wytwarzanie owych instrumentów muzycznych było nader rozpowszechnione w tamtejszych okolicach, Illonen natomiast i inni zagraniczni historycy skłaniają się ku przypuszczeniu, że nazwę miastu dała rzeka Guś, nad której brzegiem Wielki Guslar leży. Istnieje jednak również wersja Tichonrawowej, która uważa, że w tych leśnych ostępach znaleźli schronienie współwyznawcy i zwolennicy Jana Husa, którzy zdołali ujść habsburskim prześladowaniom. Należy wreszcie wspomnieć o punkcie widzenia Iwanowa, który wyprowadza słowo Guslar z kożuchowskiego "chusla", które oznacza "tylna łapa wielkiego niedźwiedzia, żyjącego na bardzo wysokiej górze". Wśród Kożuchów do dziś żyje legenda o wielkim myśliwym Demie, który w tych okolicach ubił niedźwiedzia i zjadł jego tylną łapę.

Pod koniec wieku XIX Wielki Guslar w związku z tym, że kolej żelazna ominęła go bokiem, przestał odgrywać ważną rolę w handlu i przekształcił się w zabite deskami miasteczko i trzeciorzędną przystań na rzece Guś.

W ostatnich latach w Guslarze coraz szybciej i intensywniej rozwija się przemysł terenowy. W mieście działa browar, fabryka "Zorza" (produkcja guzików i pinesek) i tartak (wytwarza doskonałej jakości wykałaczki). Na dalekich przedmieściach jest także mleczarnia i dwa warsztaty bednarskie. Wielki Guslar posiada Technikum Żeglugi Śródlądowej, kilka szkół średnich i niepełnych średnich, trzy biblioteki, dwa kina, Klub Oryli oraz muzeum. Do zabytków architektury ochranianych przez państwo należy Monastyr Spaso-Trofimowski, cerkiew Paraskewy Piatnicy (wiek XVI) - i Sobór Dmitrowski. Wielki zajazd i kilka cerkwi rozebrano w roku 1930, a na ich miejscu urządzono Skwer Imienia Odkrywców.

Wielki Guslar jest miastem podlegającym władzom obwodowym i stolicą rejonu wielko-guslarskiego, w którym uprawia się len, żyto i grykę, hoduje bydło i pozyskuje drewno. Do dyspozycji turystów, którzy przyjeżdżają latem do miasta, stoi hotel "Wielki Guslar" z restauracją "Guś", Dom Kołchoźnika i barka mieszkalna. W ciągu ostatnich kilku lat nad brzegami Gusi kręcono wiele filmów historycznych, w szczególności "Stienkę Razina", "Odkrywcę Barchatowa", "Stadko", i "Husarską balladę".

Główna arteria, ulica Puszkina, biegnie wzdłuż rzeki. Znajduje się przy niej Dom Towarowy, księgarnia i sklep zoologiczny. Zaczyna się obok mostu przez rzekę Griaznuchę, dzielącą miasto na historyczny gród i podgrodzie, kończy się natomiast przy parku miejskim, w którym znajduje się estrada, strzelnica i karuzela oraz letnia czytelnia pod parasolami.

Komunikacja z Wołogdą autobusem (sześć godzin) albo samolotem (godzina). Do Archangielska można dotrzeć samolotem (półtorej godziny) albo statkiem (przez Ustiug i Kotłaz) - cztery doby.

Przybysze kosmiczni zaczęli się w mieście pojawiać w roku 1967. Ich wcześniejszych śladów nie wykryto.
7bruce7
"Zbrodnia i Kara" - to jedyna książka jakiegoś rosyjskiego pisarza, którą przeczytałem, jako moją lekturę. I muszę przyznać, że całkiem fajna. Jedna z lepszych lektur jakie chciało mi się przeczytać.
Manor
Ja przeczytałem "Zbrodnię i karę" dopiero przed paroma tygodniami. Wszyscy wiedzą co i jak, nie ma sensu się rozwodzić, powiem tylko że byłem nią przytłoczony nawet przez kilka dni po przeczytaniu. Miałem zwalony humor, popadłem w jakąś apatie, nie miałem ochoty na żadne wyjścia z kumplami, tak jakby udzieliła mi się postać Raskolnikova. Dziwne
Firekage
Elo.
Polecam Braci Karamazow Dostojewskiego(kto zna Zbrodnie i kare ten zalapie....),a takze Bulhakowa czyly Mistrz i Malgorzata.
Pozdro.
księżna_von_Habsburg
czy perła? może nie zaryzykowałabym tego stwierdzenia- jest bardzo specyficzna i przy tym pozostanę. Lubię, ale nie molestuję się nią na okągło. Zdecydowanie pozytywizm, ale tą epokę uwielbiam za całokształt twórczości, nie tylko serwowaną w wydaniu rosyjskim. W zasadzie czytałam obficie Dostojewskiego i Bułhakova. Może rzucę mało oryginalnym przykładem, ale lubię również "Lolitę" Vladimira Nabokova- to zapewne znacie tak dobrze jak Mistrza i Małgorzatę, Zbrodnię i karę oraz Braci Karamazov.
Psyko
"Zbrodnia i kara" i "Mistrz i Małgorzata" to geniusz literatury.
lukasz
imo Zbrodnia i Kara mimo swojej popularności jest dużo słabsza od największych osiągnięć Dostojewskiego.Tacy bracia Karamazow to jest cośsmile.gif
księżna_von_Habsburg
CYTAT(lukasz @ 15 04 2008, 20:29) *
imo Zbrodnia i Kara mimo swojej popularności jest dużo słabsza od największych osiągnięć Dostojewskiego.Tacy bracia Karamazow to jest cośsmile.gif


pamiętaj, że to TWOJA subiektywna opinia.
lukasz
CYTAT(księżna_von_Habsburg @ 16 04 2008, 06:52) *
CYTAT(lukasz @ 15 04 2008, 20:29) *
imo Zbrodnia i Kara mimo swojej popularności jest dużo słabsza od największych osiągnięć Dostojewskiego.Tacy bracia Karamazow to jest cośsmile.gif


pamiętaj, że to TWOJA subiektywna opinia.

A czy ja kogoś zmuszam do podobnego myślenia?Nawet "imo" napisałem.Dla mnie protoplasta współczesnych kryminałów , takich co to w przedziale pociągowym się czyta ,bo nie ma się głowy wtedy do czegoś mocniejszego.W porównaniu z innymi książkami Fiodora Zbrodnia naprawdę płytko wypada.
magelan84
"Dla mnie protoplasta współczesnych kryminałów , takich co to w przedziale pociągowym się czyta ,bo nie ma się głowy wtedy do czegoś mocniejszego.W porównaniu z innymi książkami Fiodora Zbrodnia naprawdę płytko wypada.
[/quote]"



Zaskakujaco dla mnie brzmi , iż "Zi K" jest dla Ciebie protoplastą kryminałów do pociągu . Ja bym tam widział jakieś tzw. pytania egzystencjalne czy tez pyatnie ogranice moralność i wogóle możliwość zaistnienie nietscheańskiego nadczłowieka.
Dalej piszesz , że płytko wypada z tym już mi trudniej dyskutować. Zbrodnie czytałem lata temu a w ostatnim roku , Biesy i Idiotę .
Na ich tle nie dyskrdytowałbym ... kary . Może z braćmi karamazow jest inaczej ? , może dystans czasu jaki dzielipzreczytanie tych pozycje od siebie nie pozwala mi tak spojrzeć , a może być i tak , że mój umysł z przed lat wcale nie przystępniej( jak być moze zrobiłby to dziś) , zbrodnie i kare odbierał niż mój umysł dzisiejszy odbiera "Biesy" smile.giftongue.gif ( wziołem pod uwage biesy gdyż są trudne w odbiorze , a ponoć najtrudniejsze u Dostojewskiego )

Ktoś pytał o " Fatalne Jaja" Bułhakowa tak więc opowiadanie jest niewielkie jakieś kilkadziesiat stron .
Wybitny naukowiec , aczkolwiek mało kontaktowy i nie zbyt przyjemny w obyciu smile.gif Konstruuje "promień życia" Promień ów w zetknięciu z organiczna tkanką żywą powoduje jej szaleńczy , olbrzymi,i niekontrolowany rozrost , a że państwowy urzędnik ma wobec niego pewne cele , i że jakoś tak w tym czasie pada na radzieckie kury wielki pomór , to nie może się to skończyć dobzre.

Brzmi konwencyjnie takie radzieckie opowiadanie w stylu monster-movies , jednkaże w wydaniu Bułhakowa nic nie jest konwencjonalne i po tylu latach tchnie orginalnościa, kto zna juz "Mistzra.." i ma ochote na coś w podobnym stylu na pewno się nie zawiedzie.
Opowiadanie jest jest dostepne w zbiorze pod tytułem "Opowiadania " smile.gif - Michaił Bułhakow ( na allegro łatwo znaleźc. )

Poza wyżej wspomnianym opowiadaniem w zbiorku znajduje się również "Psie serce" które już ktos opisał i "Diaboliada" - jakiemuś tam urzędnikowi czy kim nasz głowny bohater tam jest , zamiast gotówki wypłacają w zapałkach! na dodatek traci pracę , i tu zaczyna się całe te diabelskie perypetie . Zwłąszca niezły jest motyw sasiada , sasiadki ( nie pamiętam) bohatera ktorej/któremu wypłacono pensje w winie siarkowym tongue.gif:P:p .
Goraco polecam .
lukasz
magelan84 ale ja nie bez kozery napisałem ,że to protoplasta kryminałów.To własnie od tej książki zaczął się później boom na mordercę i tropiącego go policjanta.Zresztą sam Fiodor dużo czasu poświęcił na poszukiwaniu materiałów z kronik policyjnych czy z gazet na temat inteligentnych morderców i tego typu rzeczy.Z tym nadczłowiekiem po części można się zgodzić ze względu na ten fragment o bodajże Napoleonie ale generalnie jestem na NIE jeśli chodzi o wplatanie Nietzschego w interpretacje co drugiej książki.
magelan84

Łukasz tak jak to przedstawiasz to jak najbardziej się zgadzam , masz racje .
Odebrałem twój wczesniejszy post jako sugestie , że z zbrodni wyrastają , ksiażki pokroju Agathy Christie . Czy Conana Doyla , bo sam chyba przyznasz . Jest spora różnica w ciężkości między och utworami a dostojewskim . Jednkaże , jeżeli argumentujesz to w ten sposób , iż kolejni autorzy zaczynają sięgać do kronik policyjnych robudowywuja psychologie mordercy itp. to jak najbardziej się zgadzam .
Co do Nietschego to ja również jestem przeciwnikiem , wplątania go co rusz do czegoś nowego . Zwłascza w zwulgaryzowanej , potocznej formie , gdzie często bywa "ulubionym" najpopularniejszym filozofem . ( Z góry dodaje , że ja sam jakoś specjalnie się na jego filozofii nie znam ) .

Natomiast model nad człowieka w zbrodni , widze w kwesti postawienia pytania czy Roskolnikov miał prawo moralne do tego co zrobił.

ps: Wbrew temu co mogłoby sie wydawać bardzo lubie i sobie cenie twórczośc Christie .
lukasz
Ostatnia jedna z głupszych teorii jaką usłyszałem to alter ego Bukowskiego czyli Chinaski jako byt nietzeschański(sic!).Argumentowane było to w sposób ,że Chinaski żyję jako rodzaj pustelnika w mieście etc Tragedia.
księżna_von_Habsburg
o! i zachwyciłam się swego czasu "Doktorem Żywago" Borysa Pasternaka- to tak aby was oderwać od tych "kłótni" ad. Fiodora:)
magelan84
CYTAT(księżna_von_Habsburg @ 18 04 2008, 11:52) *
o! i zachwyciłam się swego czasu "Doktorem Żywago" Borysa Pasternaka- to tak aby was oderwać od tych "kłótni" ad. Fiodora:)



Obecnie ejstem gdzieś tak w połowie Doktora:)
canabis
Myśle że tak, po przygodach Raskolnikova jestem zachwycony . Wątek miłości, wątek choroby psychicznej/szaleństwa, morderstwa; czytając to czułem się jak ryba w wodzie, świetna sprawa.
okens
CYTAT(księżna_von_Habsburg @ 18 04 2008, 11:52) *
o! i zachwyciłam się swego czasu "Doktorem Żywago" Borysa Pasternaka- to tak aby was oderwać od tych "kłótni" ad. Fiodora:)

A mi wlasnie doktor do gustu jakos nie przypadl.
Z rosyjska literatura niestety nie mialem zbyt wiele do czynienia, ale z reka na sercu moge polecic Solzenicyn Aleksander- Oddzial chorych na raka, oracz oczywiscie popularna dzieki hoolywoodzkim ekranizacja Lolita- Vladimira Nabkowa
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.