Ja znam ten film od jakiegoś już czasu, mam go na 3 płytkach divx bo na DVD mnie nie stać

Obejrzałem go ze dwa razy i muszę przyznać że jest to kawał dobrej roboty. Ten film to epickie dzieło opowiadające o losach grupki przyjaciół na przestrzeni kilkudziesięciu lat, doskonale oddano w filmie lata 20, 30 i późniejsze w USA. Normalnie widz jest jakby wciągnięty na chwilę do innej epoki. W tym bardzo długim filmie nie zabrakło niczego, jest tu przedewszystkim bardzo ciekawa życiowa opowieść, jest dużo gangsterkich akcji, jest humor (motyw z laską która oddawała się za ciastko), jest też rewelacyjna ścieżka dźwiękowa i świetni aktorzy, w tym młodziutka Jennifer Connelly (znana z Requiem dla Snu). Uwielbiam takie filmy, czyli epickie dramaty o gangsterach. Ojciec Chrzestny i Dawno Temu w Ameryce to filmy z mojego Top10. Ale ciężko mi powiedzieć która opowieść jest lepsza. Stawiam na równi te filmy. Wszystkie są doskonałe i każdy kinoman powinien je znać, ale zdaje sobie sprawę że nie każdemu się spodoba taki powolny styl jaki jest w tych filmach. Młodzi kinomani wychowywani są dziś na szybciutkich filmikach typu "13 dzielnica", niedługo pewnie filmy będą trawy mniej niż 60 minut, a tempo będzie szybsze niż piosenki deathmetalowe