Dragon Ball, bo jest świetny:) i zarabia ogrom kasy nawet po tylu latach.
Zastanawiam sie caly czas nad fenomenem DB. Glupkowaty bohater , niewielka ilosc komicznch sytuacji , rozciagniete to jak brazylijskie wynalazki...
Walczylem z tym do 39 epki oryginanego DB. Nie mam ochoty na dalszy kontakt...
coopa
28 05 2008, 01:15
Radzę obejrzeć do Dragon Ball Z, bądź do samego końca DB - wtedy zaczyna się dopiero właściwa akcja (czyli świetne walki). Jak dla mnie lepsze to niż Naruto.
HikiQmori
28 05 2008, 07:47
Naruto, Dragon Ball, Pokemon - uznawane "przez wszystkich", chociaż osobiście dupy bym sobie nimi nawet nie podtarł.
Firekage
28 05 2008, 11:27
CYTAT(HikiQmori @ 28 05 2008, 08:47)
Naruto, Dragon Ball, Pokemon - uznawane "przez wszystkich", chociaż osobiście dupy bym sobie nimi nawet nie podtarł.
Bez przesady Sam ogladnalem bodazje 3 sagi DB , to jest do 39 epki i nie powiem , aby Naruto pasowalo do tego zestawienia. Zobacz sobie pierwsza badz druga serie Naruciaka. Perelki , pozniej jeszcze tylko 3 byla udana i nastepnie ze 120 fillerow...ktore faktycznie byly raz lepsze , raz slabsze ale to nie zmienia postaci rzeczy - fabularne sezony Naruciaka nie sa zle , przypomnij sobie walke z Haku i Zabuza...
HikiQmori
28 05 2008, 12:54
CYTAT(Firekage @ 28 05 2008, 12:27)
fabularne sezony Naruciaka nie sa zle , przypomnij sobie walke z Haku i Zabuza...
Ok, przyznaję, początki nie były złe. Zwłaszcza wątek z Zabuzą, później jeszcze całkiem ciekawie poprowadzony egzamin na chuunina, pojawienie się Orochimaru oraz atak na Konohe. I tyle. Dalej seria zaczęła się sypać. Szczytem były tragiczne fillery puszczane niemal przez 2 lata (na 90 epizodów może ze 3 były warte uwagi). Po nich rozpoczęła się druga seria, Shippuuden, która jeszcze w miare trzymała poziom do starcia z Deidarą i Sasorim, a po którym to Naruto przestał praktycznie dla mnie istnieć. Strasznie naciągane się to wszystko zrobiło, akcja wlecze się jak muchy w smole, fabularnie to już totalne dno, w dodatku ponownie atakują fillery...ogromny respekt dla tych wszystkich, wytrwałych fanów Naruto, którzy jeszcze to oglądają i mają siłe twierdzić że to dobre anime. Ja wysiadam.
Zarathustra
28 05 2008, 20:11
CYTAT(HikiQmori @ 28 05 2008, 13:54)
ogromny respekt dla tych wszystkich, wytrwałych fanów Naruto, którzy jeszcze to oglądają i mają siłe twierdzić że to dobre anime. Ja wysiadam.
Shippuuden po fillerach będzie całkiem spoko (same ciekawe akcje plus zgony złych i dobrych postaci nastąpią )
HikiQmori
29 05 2008, 09:39
Sweet, nie moge się doczekać, jeszcze tylko z pół roku.
Mani
2 06 2008, 10:34
Wolf and Spice. Konkretne anime. Ciekawi bohaterowie. Wciągająca historia. Polecam. Nie powinniście się zawieść.
Yap
5 06 2008, 09:53
Nie wiedziałem gdzie pytać o to więc sorry za OT. Gdzie można "dostać" napisy do pierwszych 51 epów Fullmetal Alchemist? Z góry dzięki za pomoc.
papi
5 06 2008, 11:24
CYTAT(Yap @ 5 06 2008, 10:53)
Nie wiedziałem gdzie pytać o to więc sorry za OT. Gdzie można "dostać" napisy do pierwszych 51 epów Fullmetal Alchemist? Z góry dzięki za pomoc.
Ja korzystam z programu napi-projekt, wrzucasz film i automatycznie ściąga ci odpowiednie napisy.
Zacząłem dopiero oglądać (7-8 ep.), ale wciąga jak pieron
Figaro
5 06 2008, 18:22
To coś jak Naruto?
mario87
5 06 2008, 18:56
Nie
Główny bohater w stylu Lighta z Death Note + Clamp + mechy
Zarathustra
5 06 2008, 19:13
Uwielbiam CLAMP'a ale chara-design to najgorsza kaszana jaką ta grupa poczyniła w ciągu 15 lat chyba. Z drugiej strony tyle ludu ogląda i zachwala, że wypadało by też obejrzeć, ale mechy plus pseudo inteligentna rozgrywka niczym w DEATH NOTE (dobre anime, ale nie jakaś rewelacja jak dla mnie) mi chyba nie podejdzie. Wypowiem się o tym jednak ostatecznie kiedy zobaczę, wtedy ostatecznie albo powieszę na tym tytule psy, albo będę śledził drugi sezon z zapartym tchem (super mało prawdopodobne xD)
Dark Serge
6 06 2008, 09:09
Spokojnie tych mechów tez specjalnie wiele nie ma - to nie evangelion gdzie (początkowo) większość opierała się na walkach. Tutajjest ładny misz-masz wszystkiego przez co wciaga cholernie - daj szanse. Ja wciągnęłem całą serie w 3 wieczory
Kingofanime
6 06 2008, 12:49
Ja tez ogladam Code Geass jestem dopiero na 12 Odicnku ale uwazam te anime za znakomite. Duzo akcji jest swietna fabuła i muzyka...Nic tylko ogladac
konan129
7 06 2008, 22:44
Afro Samurai ktoś probowal? ; ] Konkretna akcja, genialna kreska tak mozna dwoma slowami to okreslic, przynajmniej wg mnie Cale anime ma 5 odcinkow, dzisiaj zassalem i obejrzale, ale na 100% do tego wroce, szczerze polecam !
Ader
9 06 2008, 08:57
Na Veoh są wszystkie odcinki po polsku.Ja i tak wolę z inglisz subs
Ozzy
15 06 2008, 12:32
podajcie jakis tytul podobny do green green, bo wlasnie obejzalem i jestem doslownie zauroczony
okens
15 06 2008, 12:57
Ostatnio widzianym i spewnoscia godnym polecenia tytolem jest Good Morning Call, typowe shojo anime, z dawka humoru, bez rzadnych zboczen. Na calosc sklada sie raptem jeden 19 minutowy odcinek. Historyjka owa opowiada o dwojce studentow( dziewczyna i chlopak oczywiscie) ktorzy jakims przypadkiem wynajmoja to samo mieszkanie, a co za tym idzie zamieszkuja razem... akcja przedstawia nam wydazenia dokladnie rok po tym, gdy glowni bohaterowie staja sie para, a dziewczyna zapomina o urodzinach swojego chlopaka. Wszystko oglada sie za(pipi)icho, jest zabawnie i jest shojo, mimo iz nie jestem fanem babskich anime. Jak macie mozliwosc to ogladajcie. Jesli natomiast boicie sie stracic czas to czy tak naprawde nie wyzalujecie tych kilkunastu minut, chocby dla samego funu obejzenia dobrej animki?
Brak
15 06 2008, 13:45
ja polecam 'Tengen toppa Gurren-Lagan" całkiem przyjemne anime z mechami do tego jeszcze "One Piece" , tasiemiec tryskający humorem, "Haibane Rinmei" całkiem ciekawa historia
Suavek
15 06 2008, 16:06
Ostatnio mam szczęście do dobrych anime, muszę przyznać. Po świetnym Gurren Lagann przyszła kolej na Choujikuu Yousai Macross.
"Znowu wielkie walczące roboty" zapewne skomentuje większość czytelników. Jak się okazuje spostrzeżenie bardzo chybione, jako że serię bardziej należy do gatunku dramat-romans. Anime ma więcej wspólnego z takim ludzkim Kimi Ga Nozomu Eien niż dajmy na to Gundamami.
Fabuła serii przedstawia losy grupy bohaterów na pokładzie gigantycznego okrętu-robota kosmicznego, tytułowego Macrossa. Stworzony przez obcych ale znaleziony na Ziemi zostaje odbudowany i oddany do użytku jako symbol zjednoczonej ludzkości. Niestety w dniu startu planeta zostaje zaatakowana, a Macross w wyniku rozmaitych wydarzeń przeniesiony zostaje na skraj naszego układu słonecznego. Wśród tych wszystkich wydarzeń trójka głównych bohaterów: pilot samolotów Hikaru Ichigo, młoda niepozorna lecz uzdolniona nastolatka Ling Minmay, oraz pierwszy oficer okrętu, wywodząca się z rodziny wojskowej Misa Hayase. Ich wzajemne relacje, uczucia oraz emocje będą głównym motywem serii, wraz z niemałą ilością innych wątków zarówno politycznych jak i etycznych.
Choć wokół wymienionej trójki rozgrywa się większość wydarzeń, Macross przedstawi nam także całą gamę innych świetnych bohaterów. Takich postaci jak Roy Focker - mentor Hikaru - czy Maximilian Jenius - zabawny geniusz - trudno po prostu zapomnieć po obejrzeniu anime. Łatwo się do nich wszystkich przywiązać co zarazem bardzo umila oglądanie.
Oprócz romansu, kosmitów i mechów mamy także muzykę. I muzykę nie w formie tradycyjnego soundtracku, ale piosenek w wykonaniu Minmay, które odgrywają w serii rolę o wiele większą niż prostej zapchajdziury. Słuchać przyjdzie nam ich często, a po wczytaniu się w tekst można naprawdę ładnie połączyć utwór z wydarzeniami.
Seria ogółem stanowi idealny przykład tego, że otoczka science-fiction wcale nie musi się wiązać z walkami na lasery czy wielce miecze świetlne. Macross świetnie pokazuje, że mimo zastąpienia myśliwców robotami, a wrogą nację kosmitami, osoby wplątane w konflikt to zwyczajni ludzie, potrafiący okazywać uczucia i racjonalnie patrzeć na przyszłość. Tym samym walki robotów, choć obecne, stanowią jedynie drobny element głównych wydarzeń.
Ogólnie jak na anime już dość stare jestem pod ogromnym wrażeniem. Serię pochłonąłem bardzo szybko, oglądając czasem odcinek za odcinkiem pragnąc poznać ciąg dalszy. Klimat serii, świetne postacie oraz przedstawiona fabuła są genialne, i naprawdę razem tworzą cudowne anime. Macrossa polubić ma szanse każdy, niezależnie od preferencji gatunkowych. I naprawdę, po raz kolejny apeluję aby nie zrażać się do mechów - nie one są tutaj kluczowe.
Co do kwestii audiowizualnych. Powiem tyle, że jeśli należysz do tych osób co koniecznie muszą mieć fajerwerki graficzne aby przełknąć serię, to nie podchodź do Macrossa (albo, co lepsze, zmień w końcu upodobania ;p). Macross posiada najbrzydszą animację jaką widziałem dotychczas w anime. Widać, że twórcy mieli problemy z budżetem. Nie przeszkadza to jakoś szczególnie, ale zdarzały się momenty, w których miałem ochotę wybuchnąć śmiechem w reakcji na aktualnie widoczny obraz. Tak czy inaczej, kreska nie zniechęca - jest po prostu słaba, nawet jak na swoje lata. Co do muzyki to ta jest dobra, zarówno utwory z tła jak i te śpiewane, ale jest jej stanowczo za mało. Motywy się powtarzają i długością też nie grzeszą, przez co nawet te lepsze z początku kawałki mogą w końcu zbrzydnąć.
Jedna rzecz, która denerwowała mnie podczas oglądania to totalny brak logiki. Zapewne wina stoi tutaj po stronie tego, że anime to w końcu dramat-romans, a nie wielce poważna opowieść, ale mimo wszystko zdarzały się sceny, po których człowiek łapał się za głowę i zastanawiał "WTF?". Niemniej jednak z biegiem oglądania łatwo można przymknąć na to oko.
Ogółem jest to jedno z lepszych anime jakie widziałem. Serię oglądało mi się przyjemnie, nie byłem skazany na schematy (w końcu dość częste w anime tych lat) a w niepewności trzymany byłem dosłownie do ostatnich minut ostatniego odcinka (obejrzycie to zrozumiecie dlaczego). Jeśli miałbym wystawić ocenę (pominę fakt, że na AniDB już to zrobiłem ;p) to byłoby to 9/10. To wszystko za fabułę, postaci i klimat. Kiedy takie elementy prezentują wysoki poziom, animacja czy logika idzie w zapomnienie.
Za mną także dwie kolejne pozycje Macrossa. Film pełnometrażowy Do You Remember Love, oraz półgodzinna OVA Flashback 2012.
Do You Remember Love to jakby film stworzony w świecie Macrossa. Stanowi on streszczenie serii, ale przedstawia ją niemal zupełnie inaczej, ukazując główne motywy anime na tle odmiennych wydarzeń. Nadal mamy więc historię miłosną oraz wpływ ludzkiej kultury na obcych. Niemniej jednak przeinaczone zostało wszystko inne. Tym samym nie jest to film kompilacyjny, ale zupełnie nowa historia, wcale nie gorsza od oryginalnej. Choć trafiło się tradycyjnie parę błędów czy niedopowiedzeń, a wiele postaci drugoplanowych została potraktowana z ogromnym dystansem skupiając się jedynie na Hikaru, Misie i Minmay, to film oglądało mi się bardzo przyjemnie. O wiele lepiej niż w serii został ukazany wątek miłosny co zaliczam na ogromny plus. Polepszona została także oprawa audiowizualna. Ba, o ile seria była okropna to film jest wręcz prześliczny. Znane i lubiane utwory muzyczne także znalazły swoje miejsce w DYRL, a towarzyszą im też zupełnie nowe, równie dobre a miejscami lepsze motywy i piosenki. Wydarzenia jednak nie są prawdziwe, i to co widzimy w filmie nigdy nie miało miejsca w świecie Macrossa. Jak zaznaczył znajomy, jest to taki ichni Pearl Harbor. Dramatyzacja oryginalnych wydarzeń. Tym samym film lepiej oglądać po serii, gdyż efekt jest o wiele lepszy. Ode mnie 9/10, tak samo jak seria.
Flashback 2012 natomiast to jakby 30min teledysk, a raczej zbiór takowych. Usłyszymy w nim chyba wszystkie piosenki Ling Minmay zarówno z serii TV jak i filmu DYRL na tle klipów obu produkcji. Każdy utwór ukazuje inne wydarzenia, takie jak szczęśliwe chwile postaci, smutek, samotność, miłość itp. a także zawiera kilka minut scen przedstawiających dalsze losy trójki głównych bohaterów. Flashback to raczej pozycja dla fanów i nie powinien być oglądany samodzielnie (przez spoilery). Ogólnie jest to bardzo przyjemna dla ucha OVA.
Następny w kolejne Macross Plus oraz niekanoniczny Macross II. Oj wciągnęła mnie seria, wciągnęła. Szczerze polecam raz jeszcze.
Dr.Czekolada
18 06 2008, 09:46
...................... SOUL EATER !!!! XD, bo jest fajne, bo jest nowe (obecnie ok 9 odcinkow), bo jest ORYGINALNE (i pikne ! ), jak ktos chce odpoczac od bardziej wymagajacych skupienia produkcji, jak znalazl .
Redmitsu
21 06 2008, 14:25
Widze ze nawet doktor wyzej tez nawet ma bardzo podobny avek do mojego ;d ( jak nie ten sam ;P ) No nic. Nie bedzie wiec dziwne, jezeli ja tez polece Soul Eater'a, ktore uwazam ze jest naprawde ciekawa nowa pozycja i jezeli ktos lubi taki gatunek ( bodajze Shounen - nie wiem jak to sie pisze, wiec jezeli ktos jest bardziej obeznany to niech mnie poprawi ;P ) . Animacja i kreska stoi na wysokim poziomie , styl troche groteskowy , jednak jest to cos nowego dla mnie i przyciaga to moje skromne oko ; ) Postacie imo sa po prostu genialne ( dawno nie spodobaly mi sie takie duety jak tutaj mozna spotkac ) a kazdy nowy odcinek dodaje nowe punkty sympatii do naszych bohaterow .
Polecam jeszcze goraca anime Welcome to the N.H.K . Swietny dramat obyczajowy zwyklego ( moze nie do konca ;> ) szarego japonczyka ; )
Zarathustra
21 06 2008, 14:55
Ekipa widzę się "przeSOULowała" SOUL EATER to najlepiej wyglądające anime jakie obecnie wychodzi (może jeszcze Real Drive miejscami trzyma poziom), reszta przy nim to średniaki albo padaki. Soundtrack też świetny, fabułę można przemilczeć, wystarczy że jest jakaś bo i tak postacie i ich komediowość wystarczają Widać, że utalentowana ekipa robiąca to anime daje z siebie wszystko i się przy tym nieźle bawi, plus niezły budżet na to poszedł, dla mnie rewelacja
gekon
3 07 2008, 22:12
Przyznam, że sam to oglądam, bardzo przypadł mi do gustu styl. Szkoda tylko, że nie ma nigdzie porządnych napisów. Jakiś typek robi napisy do wersji Tadshi, która jest tragiczna (mp4 ważące 300 MB - porażka na całej lini)
Nie widzę tu tematu "Nowości", ale właśnie wyszedł 1 ep nowej serii Slayers. Widziałem intro:) Zapowiada się w sam raz.
school days (drama, harem) - zostalem zmiazdzony tym anime kompletnie, dosadnie pokazuje do czego prowadzi zdrada
Aramis
9 07 2008, 01:35
School Days to dziwne anime. Ma trochę kosmiczne postacie (no bo jak można na przykład określić całokształt zachowania Sekai?). Ostatni epizod wywołał sporo kontrowersji i w sumie nie ma się czemu dziwić. Tak z innej beczki to manga ma inne zakończenie . I nie powiedziałbym "zdrada" - raczej "fanatyczna miłość".
Bardziej od SD polecam Myself;Yourself - też school, też drama. Początkowo się rozkręca więc jest trochę humoru (Aoi gra tutaj główne skrzypce), ale późniejsze wydarzenia są naprawdę fajnie przedstawione (przemyślany dramat) . Polecam.
Ozzy
9 07 2008, 10:06
ooo dobrze ze o mandze wspomniales, chetnie sobie zobacze. Mi znowu Myself yourself tak srednio podeszlo, jakies takie wolne, malo ciekawe jak dla mnie. Teraz koncze ogladac Paradaise Kiss (Drama, Romance) i musze przyznac ze calkiem milo sie to oglada.
Zarathustra
9 07 2008, 10:14
School Days to niezły kwas, kreska i muzyka nie były złe więc tego gniotem nazwać nie mogę, ale takich głupot to nawet jak na romansidło z uczniakami się nie spodziewałem. Dwa ostatnie odcinki mnie masakrycznie rozbawiły, z tego cyklu podobała mi się tylko druga OAV, która była zrobiona z dużym przymrużeniem oka;)
Ozzy
9 07 2008, 10:18
A czy Cie rozbawily? Tym ze glowny bohater stracil glowe?bo nie kapuje, mnie osobiscie koncowka rozlozyla na lopatki, w zyciu sie nie spodziewalem takie zwrotu, a tak btw zna ktos z was podobne anime do tego?
Suavek
9 07 2008, 11:01
Nie wiem jak tam te Wasze haremowate naciągane romansidła szkolne, ale z nieco bardziej poważnych dramatów miłosnych warto sięgnąć po Kimi Ga Nozomu Eien. Nie radzę się sugerować pierwszym odcinkiem, gdyż sprawia on bardzo mylne wrażenie. Właściwa akcja rozkręca się dopiero w trzecim i wtedy anime pokazuje pazury. Nie jest to ideał, jest tu trochę mocno naciąganych wątków a i wiele z nich wydawać się może nieco naiwna (w końcu anime było robione na podstawie gry hentai...) ale jako ogół bardzo mi się swego czasu podobało i jestem skłonny polecić. Jeśli inne dramaty miłosne miałyby wyglądać właśnie tak to ja nie mam nic przeciwko. No i do tego seria posiada świetną muzykę i ładną kreskę.
Z wielce "och ach" historyjek miłosnych warto natomiast sięgnąć po filmy Shinkai Makoto. Mnie osobiście bardzo podobał się Kumo no Mukou, Yakusoku no Basho. Hoshi no Koe także było niezłe lecz nieco przedramatyzowane. Najnowsza produkcja - Byousoku 5 Centimeter - też jest niczego sobie, ale jak dla mnie mocno naiwna i naciągana, co by nie powiedzieć, że miejscami wręcz głupia.
Zarathustra
9 07 2008, 14:00
CYTAT(Ozzy @ 9 07 2008, 11:18)
A czy Cie rozbawily? Tym ze glowny bohater stracil glowe?bo nie kapuje, mnie osobiscie koncowka rozlozyla na lopatki
Tak, koleś przespał się ze wszystkim co w tym serialu miało cycki, ukochana mu głowę odrąbała a następnie rozpruła brzuch rywalki szukając dziecka i udała się w romantyczny rejs z "podręcznym narzeczonym". Może dla ciebie te wydarzenia były mocne, ale dla mnie w tego typu produkcji wywołały uśmiech politowania i głupi brecht, coś jak kawaii dziewczynki tnące się na plasterki w Elfen Lied, sporo anime kiczu się tu nagromadziło
Polecam anime Kurenai historia młodego chłopaka Shinkurou, który jest mediatorem w sporach. Pewnego dnia dostaje od swojej szefowej zadanie zaopiekowania się uprowadzoną małą dziewczynką, Murasaki pochodzi z bardzo bogatej rodziny Kuhoin, która praktykuje dziwną tradycję "Ukrytego Sanktuarium" (dziewczynka od urodzenia jest trzymana w zamknięciu i nie wychodzi poza dom, a gdy podrośnie zostaje poślubiona przez własnego brata i rodzi mu dzieci). 12 odcinkowa seria jest całkiem ciekawa, od czasu do czasu jest jakaś walka, zwykle jednak trwa nastrój sielanki, muzyka jest na dobrym poziomie tak samo jak i animacja, jedynie kreska jest trochę mniej konwencjonalna niż zwykle w anime.
Killabien
11 07 2008, 11:33
Ja polecam the melancholy of haruhi suzumiya oraz Air tv. W tym pierwszym bohaterka ma świetny charakter i oglądajac go ciagle miałem ochote zoabczyć następny odcinek. Po obejrzeniu drugiego nie wiem czy już będe chciał oglądac podobne anime, zbyt wrażliwy na takie coś jestem.
Możecie mi polecić coś w rodzaju suzumiya? w sensie szkoła, nietypowy bohater itp? opróz onizuki bo to chyba każdy widział. No i jakies anime w deseń air też jakieś polećcie.
Aramis
11 07 2008, 11:37
Jak podszedł Ci AIR to łykaj Kanona, najlepiej wersję 2006 - ci sami twórcy, równie dobre (chociaż nieco mniej dramatyczne) anime.
Zarathustra
11 07 2008, 11:45
CYTAT(Killabien @ 11 07 2008, 12:33)
Możecie mi polecić coś w rodzaju suzumiya? w sensie szkoła, nietypowy bohater itp? opróz onizuki bo to chyba każdy widział.
Cromartie High School wraz z Sayonara Zetsubou Sensei i drugim sezonem Zoku Sayonara Zetsubou Sensei. Jeżeli jednak muszą być w anime dziewczynki to daruj sobie Cromartie, bo tam ich nie znajdziesz są tylko kolesie, roboty, kosmici (od czasu do czasu) goryl i Freddie (ten z zespołu Queen)
Mendrek
16 08 2008, 23:37
Go! Go! Ackman - miniseria spod ręki Akiry Toriyamy, z której wydano jeden OAV, oraz trzy części gry na SNES. Jest luźna historyjką, o chłopięcym demonie, który wraz z rodziną łowi duszę dla diabła. Pomaga mu w tym Godon, latający mały demon który zbiera dusze do specjalnego słoika. Ackman spotyka swego nemesis - cheruba Tenshi, który zwykle dostaje od Ackmana łomot. Widać, że to Toriyama malował (Ackman podobny jest do Trunksa, a Tenshi do Kuririna z DBZ). Humor jest dość dorosły, kreska ładna, parę razy naprawdę się uśmiałem - jak na małą serię, to zrealizowane ciekawie. W sam raz na wolną chwilę.
Tu macie wersję tylko RAW, ale można spokojnie obejrzeć :
1.
2.
estel
12 09 2008, 19:37
Jest cos w stylu Death Note? Zagmatwana intryga, ciagle zwroty akcji + bitwy umyslow miedzy bohaterami?
Albo mozecie mi polecic cos w stylu totally superpower overpower? ;] Moze byc glupia fabula (albo jej brak). Musi byc efekciarsko.
Po Ergo Proxy i Serial Experiment: Lain (ktory mam zamiar lyknac na dniach), musze sie jakas odmozdzyc ;]
Killabien
12 09 2008, 21:42
Może spróbuj Tokyo majin gakuen kenpuuchou? supermoce + szkoła.
Owiec
12 09 2008, 21:42
Glupszego niz w One Piece nie widzialem, moze byc? xD
Seigaku
12 09 2008, 23:57
CYTAT(estel @ 12 09 2008, 20:37)
Jest cos w stylu Death Note? Zagmatwana intryga, ciagle zwroty akcji + bitwy umyslow miedzy bohaterami?
Code Geass, niemożliwe żebyś chociaż nie usłyszał o tym anime. Fabuła momentami tak zagmatwana, że aż popier*olona, główny bohater to wypisz-wymaluj Yagami Light z DN, do mnóstwo niesamowitych zwrotów akcji, którymi ze spokojem można by podzielić kilka innych serii anime i nawalone w cholerę postaci. Anime może nie jakieś super wybitne, ale na pewno bardzo solidne. Kreska i strona audio stoją na przyzwoitym poziomie. Aktualnie kończy się drugi sezon.
Suavek
13 09 2008, 00:32
CYTAT
Fabuła momentami tak zagmatwana, że aż popier*olona
Raczej tylko to drugie. W negatywnym tego słowa znaczeniu.
CYTAT
mnóstwo niesamowitych zwrotów akcji, którymi ze spokojem można by podzielić kilka innych serii anime
Wrzucili co tylko się da aby przyciągnąć jak największą ilość widzów, ostatecznie tworząc coś co się kupy nie trzyma i totalnie do siebie nie pasuje.
CYTAT
nawalone w cholerę postaci
Z których niemal wszystkie są totalnie oklepane, nieciekawe, wręcz odpychające.
CYTAT
Anime może nie jakieś super wybitne, ale na pewno bardzo solidne.
Code Gayass to crap - tak w dużym skrócie.
CYTAT
Aktualnie kończy się drugi sezon.
A po nim zaczyna się anime, które w przeciwieństwie do Gayassa można nazwać porządnym i przemyślanym - drugi sezon Gundam 00.
Wybaczcie mój stosunek do tego anime, szczególnie fani, ale nawet pomimo okazyjnych przebłysków oryginalności, Gayass to dla mnie seria godna porównania z pokemonami - skierowana raczej do młodszego, lub mało wymagającego masowego odbiorcy.
Jak już chcecie anime łączące w sobie przemyślaną, wielowątkową fabułę oraz trochę akcji, posiadające ciekawe postaci i ogólnie prezentujące wysoki poziom, to sugeruję zapoznać się z Macross Frontier bądź też wspomnianym Gundam 00. Bezdyskusyjnie tysiąc razy lepsze od Geassa.
Seigaku
13 09 2008, 01:28
CYTAT(Suavek @ 13 09 2008, 01:32)
CYTAT
Anime może nie jakieś super wybitne, ale na pewno bardzo solidne.
Code Gayass to crap - tak w dużym skrócie.
Rozumiem, że CG może ci się nie podobać, argumenty podałeś całkiem sensowne (chociaż co do fabuły się nie zgodzę, jest przesadnie zagmatwana i często wręcz absurdalna, ale grunt że wciąga), jednak żeby zaraz nazywać go crapem? Przesadzasz - tak w dużym skrócie.
Figaro
13 09 2008, 08:03
Wiem, że jest ostatnio tutaj za dużo próśb o tytuły w takim i takim stylu, ale i ja proszę o pomoc bardziej doświadczonych fanów Anime A więc, szukam coś co ma interesująca fabułę, było w realiach rzeczywistych (jesli bedzie mala domieszka jakichs fantasy to nie tak źle) ale najważniejsze że fabuła jest prosta w odbiorze ale za to interesująca, wciągająca i posiada syndrom "co będzie dalej?!?!". Głupim anime typu Naruto, DB wstęp wzbroniony.
Z góry dzięki.
Suavek
13 09 2008, 10:21
CYTAT
ale grunt że wciąga
Wciągać może wszystko, włącznie z pokemonami czy innymi naruto. Nie znaczy to jednak, że anime jest ambitne bądź ogólnie dobrze zrealizowane.
CYTAT
A więc, szukam coś co ma interesująca fabułę, było w realiach rzeczywistych (jesli bedzie mala domieszka jakichs fantasy to nie tak źle) ale najważniejsze że fabuła jest prosta w odbiorze ale za to interesująca, wciągająca i posiada syndrom "co będzie dalej?!?!"
Kimi Ga Nozomu Eien (po przetrwaniu dwóch pierwszych odcinków).
Seigaku
13 09 2008, 11:02
CYTAT(Suavek @ 13 09 2008, 11:21)
CYTAT
ale grunt że wciąga
Wciągać może wszystko, włącznie z pokemonami czy innymi naruto. Nie znaczy to jednak, że anime jest ambitne bądź ogólnie dobrze zrealizowane.
Ale oznacza przynajmniej tyle, że nie jest crapem, crapy raczej nie wciągają.
CYTAT(Suavek @ 13 09 2008, 11:21)
CYTAT
A więc, szukam coś co ma interesująca fabułę, było w realiach rzeczywistych (jesli bedzie mala domieszka jakichs fantasy to nie tak źle) ale najważniejsze że fabuła jest prosta w odbiorze ale za to interesująca, wciągająca i posiada syndrom "co będzie dalej?!?!"
Kimi Ga Nozomu Eien (po przetrwaniu dwóch pierwszych odcinków).
KGNE posiada syndrom "co będzie dalej"? Nie wiem jak ty, ale ja się przy tym anime strasznie wynudziłem; niewiele ciekawych zwrotów akcji, do bólu szablonowe postacie, fabuła w stylu foto-story z Bravo (odrobine ironizuje), za to dużo bezsensownego pieprzenia i przesadnie ckliwych momentów. Marne romansidło, to już naprawdę trzeba lubić filmy w stylu brazylijskich telenowel, żeby przekonać się do tego anime.
Suavek
13 09 2008, 12:28
CYTAT
KGNE posiada syndrom "co będzie dalej"?
Owszem, do ostatniego odcinka nie byłem pewien jakie będzie zakończenie oraz jak rozwijać się będzie fabuła.
CYTAT
Nie wiem jak ty, ale ja się przy tym anime strasznie wynudziłem
W przeciwieństwie do innych naiwnych i beznadziejnych romansów czy komedii szkolnych, tutaj robiłem sobie maratony po kilka odcinków pod rząd i oglądało się bardzo przyjemnie.
CYTAT
niewiele ciekawych zwrotów akcji
Za mało się strzelali? .
CYTAT
do bólu szablonowe postacie
O ile te drugoplanowe faktycznie nie zachwycały, o tyle pierwszoplanowe były całkiem dobre, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, iż seria powstała na podstawie hentaia.
CYTAT
fabuła w stylu foto-story z Bravo (odrobine ironizuje)
Takie określenie pasuje raczej do setki innych romansideł niż do KGNE. W tym przypadku mamy mimo wszystko ciekawie prowadzoną, wielowątkową historię, która nie sprowadza się tylko i wyłącznie do haremowych rozterek, ale jest solidnie uzasadniona i w miarę realistyczna, czego nie mogę powiedzieć o większości innych anime.
CYTAT
za to dużo bezsensownego pieprzenia
Huh?
CYTAT
i przesadnie ckliwych momentów
A filmami Shinkai Makoto to się ludzie zachwycają, mimo, że są jeszcze bardziej przegięte .
CYTAT
Marne romansidło, to już naprawdę trzeba lubić filmy w stylu brazylijskich telenowel, żeby przekonać się do tego anime.
To Cię rozczaruję i powiem, że nie cierpię naiwnych romansideł jakich wśród anime jest pełno. Nie ruszają mnie emo rozterki, haremy on jeden i ich kilka, najlepiej jeszcze osadzone w klimatach szkolnych. Tutaj właśnie wyróżnia się KGNE, które jak na anime o takiej tematyce ma coś do zaoferowania, i jak najbardziej klasyfikuje się do miana 'realistycznego', wymienionego przez Figaro. Owszem, jak wszystkie dramaty/romanse jest to lekko przesadzone, ale osobiście seria bardzo mi się podobała, czego nie mogę powiedzieć o wielu innych wychwalanych naiwniakach.
CYTAT
Ale oznacza przynajmniej tyle, że nie jest crapem, crapy raczej nie wciągają.
Wszystko jest dla ludzi i wszystko znajdzie swego odbiorcę. Nawet crap. Popytaj dookoła, na pewno znajdziesz niejednego fana muzyki Disco Polo tudzież innej dziedziny, która dla Ciebie jest bezwartościowa. Dla mnie takim przykładem jest właśnie CG, którego wylewający się z ekranu fanservice najwyraźniej wyłączył racjonalne myślenie u co niektórych widzów, przez co zachwycą się oni wszystkim nie szukając w tym sensu i logiki. Ot anime dla osób gustujących w bleachach, narutach i innych pokemonach. Anime warte obejrzenia jeśli oczekuje się czegoś prostego, mało wymagającego, bez jakiejkolwiek głębi.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.