CYTAT(Suavek)
CYTAT
KGNE posiada syndrom "co będzie dalej"?
Owszem, do ostatniego odcinka nie byłem pewien jakie będzie zakończenie oraz jak rozwijać się będzie fabuła.Dla mnie fabuła - nie licząc samego zakończenia - była strasznie przewidywalna, do tego od pewnego momentu monotonna i zbyt przeciągana. Schemat od początku wydawał się nazbyt banalny - mamy jednego kolesia i dwie laski, wszystko opiera się na jednym wątku miłosnym między tymi trzema postaciami. Żadnej wielowątkowości, minimum ciekawych zwrotów akcji, przez cały czas trwania anime obserwujemy rozterki idioty zastanawiającego się z którą laską chce być. To naprawde szybko może się znudzić, jeżeli nie jest się wielkim fanem tego typu romansideł.
CYTAT(Suavek)
CYTAT
niewiele ciekawych zwrotów akcji
Za mało się strzelali? Za mało się ru'chali
CYTAT(Suavek)
CYTAT
do bólu szablonowe postacie
O ile te drugoplanowe faktycznie nie zachwycały, o tyle pierwszoplanowe były całkiem dobre, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, iż seria powstała na podstawie hentaia.Z całej serii spodobała mi się tylko charyzmatyczna Akane, cała reszta albo irytowała (przesłodzona i typowo p*zdowata Haruka, rozwszeszczana Ayu), albo totalnie zwisała (anemiczny Takayuki czy kompletnie bez wyrazu Mitsuki).
CYTAT(Suavek)
CYTAT
fabuła w stylu foto-story z Bravo (odrobine ironizuje)
Takie określenie pasuje raczej do setki innych romansideł niż do KGNE. W tym przypadku mamy mimo wszystko ciekawie prowadzoną, wielowątkową historię, która nie sprowadza się tylko i wyłącznie do haremowych rozterek, ale jest solidnie uzasadniona i w miarę realistyczna, czego nie mogę powiedzieć o większości innych anime.Racja, historia jest w miarę realistyczna i jak na produkcje anime "dość" poważna. Troszkę przeironizowałem. Ale nie zmienia to faktu, że fabuła wlecze się jak flaki z olejem, jest przeciągana i mocno zahacza o banał.
CYTAT(Suavek)
CYTAT
i przesadnie ckliwych momentów
A filmami Shinkai Makoto to się ludzie zachwycają, mimo, że są jeszcze bardziej przegięte Ludzie są poje'bani
CYTAT(Suavek)
CYTAT
Marne romansidło, to już naprawdę trzeba lubić filmy w stylu brazylijskich telenowel, żeby przekonać się do tego anime.
To Cię rozczaruję i powiem, że nie cierpię naiwnych romansideł jakich wśród anime jest pełno. Nie ruszają mnie emo rozterki, haremy on jeden i ich kilka, najlepiej jeszcze osadzone w klimatach szkolnych. Tutaj właśnie wyróżnia się KGNE, które jak na anime o takiej tematyce ma coś do zaoferowania, i jak najbardziej klasyfikuje się do miana 'realistycznego', wymienionego przez Figaro. Owszem, jak wszystkie dramaty/romanse jest to lekko przesadzone, ale osobiście seria bardzo mi się podobała, czego nie mogę powiedzieć o wielu innych wychwalanych naiwniakach.Ja KGNE wrzucam do jednego worka z innymi romansidłami. Fakt, że tak jak piszesz, ma do zaoferowania trochę więcej niż zwykły harem, ale to tylko trochę, ostatecznie nie wybija się jakoś szczególnie na tle innych tego typu naiwnych opowiastek. Przynajmniej nie dla mnie.
CYTAT(Suavek)
CYTAT
Ale oznacza przynajmniej tyle, że nie jest crapem, crapy raczej nie wciągają.
Wszystko jest dla ludzi i wszystko znajdzie swego odbiorcę. Nawet crap. Popytaj dookoła, na pewno znajdziesz niejednego fana muzyki Disco Polo tudzież innej dziedziny, która dla Ciebie jest bezwartościowa. Dla mnie takim przykładem jest właśnie CG, którego wylewający się z ekranu fanservice najwyraźniej wyłączył racjonalne myślenie u co niektórych widzów, przez co zachwycą się oni wszystkim nie szukając w tym sensu i logiki. Ot anime dla osób gustujących w bleachach, narutach i innych pokemonach. Anime warte obejrzenia jeśli oczekuje się czegoś prostego, mało wymagającego, bez jakiejkolwiek głębi.CG jest ładnie wykonane i ma świetne udźwiękowienie. CG ma bardzo dobre, dynamiczne starcia mechów. CG pomimo częstej absurdalności i braku logiki scenariusza ce(pipi)e się wieloma ciekawymi i zaskakującymi zwrotami akcji. CG to w końcu niebanalna i wciągająca historia naszpikowana akcją i humorem.
Porównywanie Code Geass do Disco Polo w świecie muzyki jest krzywdzące i za bardzo na wyrost.
Osobiście nie stawiam tej serii zbyt wysoko w moim rankingu anime, ale sądze, że jest to całkiem dobra seria, na pewno nie tak odmóżdżona i pozbawiona głębi jak serie Bleach czy Pokemon.
