QUOTE
Lśnienie podoba mi się tak bardzo , że Potter i Tolkien mogą się z nim zrównać, ale nigdy przebić.W sumie traktuję te pozucje na równi i wszystkie polecam.
Ekhm... Ty chyba niezbyt wiele książek czytaleś. Do Kinga porównywać pottera, heh.
A co lubie?
Na początek, czego nie polecam (-:
Po pierwsze nie polecam 'łańcuchów' w stylu Dragonlanca, troche mi to trąci tasiemcem brazylijskim
Dodatkowo, nie polecam niczego co ma sygnaturę forgotten realms. Może przy innych światach D&D jest lepiej, może po porstu nei trafiłem w konkretne tytuły, ale niestety odrzucił mnie. Nachalnie RPG-owe, co może byćzaletą, ale tylko jeśli ktos chce wybadać klimat przed prowadzeniem. Jako literatura takie se.
A co bym polecił dla odmiany?
Z fantasy, dawno dawno temu miałem w łapach cykl o wojnie światów 2 z 4 tomów (zapomniałem autora, mam ten problem, zdaje się że Clydee.) pt "Adept Magii", "Mistrz Magii". Swego czasu było dobre, niestety moja biblioteka miała tylko 2 pierwsze tomy i nie mogę nic powiedzieć na temat następnych.
Polecam też w zasadzie wszystko Rogera Zelaznego.
A z żeczy bardziej SF:
Diuna Herberta - tak zwane musiszmiec. Do pozostałych części cylku zalecam podchodzić jak do jeża. Sparzyłęm się mocno Dziećmi Diuny i mam uraz do całości, mimo to pierwsza cześc jest musziszmiećiem.
Arthur C. Clarke to klasyk gatunku, polecam jeśli ktoś chciałby zacząć swoją przygodę, albo nie przebrnął jeszcze przez zbyt wiele pozycji, głownie dla tego, że jego patenty były tak nachalnie kopiowane, że obecnie już nie wzruszają.
Polecam też Siergieja Snegowa - jego (miejscami wisielcze) poczucie humoru mocno kojarzy mi sie z Sapkiem. Na wschodzie też potrafią!
Williama Gibsona nie muszę przedstawiać chyba, a jeśli ktoś nie miał przyjemności to marsz. Ojciec Cyberpunka do dziś w zasadzie nie pobity.
Neil Gaiman - polecam zaczać od szort stories, potem zadecydujesz, czy to dla Ciebie. Sporo intertekstu (podobna mania jak u Pratchetta, z resztą
znają się i nawet spłodzili coś (eee?) razem). Jak ktoś nie czuje oporów, to polecam *graficzną nowelę* z jego scenariuszem Sandman. Wbrew pozorom bardzo literackie i niebanalne.
Huxley - Brave New World (Nowy wspaniały świat) klasyk, moim zdaniem jedyn godna konkurencja dla 1984. We wielu aspektach nawet lepsza.
Jesli ktoś czuje się odważny, niech spróbuje po angielsku, ale szczerze nie radzę.
Także polecam Phillipa K. Dicka (wszystko) paranoja + nietuzinkowe pomysły (moim faworytem jest Przez Ciemne Zwierciadło, chociaż patent jest już w zasadzie ograny, oraz short story w którym dozwolona jest aborcja do 12 roku życia)
I troche z innej beczki na koniec, jesli komuś się chce, polecam poszukać 'A Hitch-hikers guide to the Galaxy' w wersji audio zrobionej przez BBC. Konwencja to stary dobry kicz-SF (głównie odgłosy) i do tego kupa śmiechu, z przewagą tego drugiego.