Ja uważam, że RE4 jest cieniutki. Są mocne momenty takie jak: ucieczka przed wieśniakiem z piłą, walka na jeziorze oraz starcie z jednookim. Brak jakiejkolwiek fabuły i źle zbilansowana rozgrywka sprawiają, że nie ma motywacji by grać dalej. Zagadki to istna kpina. Jest ich niewiele a na dodatek pękają w pół minuty. Najgorsze są jednak sytuacje, kiedy po długiej sekwencji strzelania i przebijania się przez kolejne lokacje, człowiek spodziewa się jakiejś łamigłówki, cutscene'ki, czegokolwiek. Dostajemy natomiast kolejnych przeciwników. Resident zawsze miał marną fabułę i głównie opierał się na klimacie i akcji. Czwarta część jednak po pewnym czasie zaczyna nużyć a rozgrywka staje się schematyczna.
Powrót zombiaków nie załatwi wszystkiego. Seria powinna przejść wiele zmian. W inny wypadku demo w zupełności mi wystarczy.
Powrót zombiaków nie załatwi wszystkiego. Seria powinna przejść wiele zmian. W inny wypadku demo w zupełności mi wystarczy.
Cieniutka ? to najlepsza gra na PS2 przyznaje ze fabuła jest taka sobie ale za to grywalnosc powala, ja juz przeszedłem ta gre z 15 razy i dalej w nia gram juz nie z takim entuzjazem ale czesto do niej wracam.
Martwi mnie natomiast to co dzieje sie z RE5 bo tak dlugi okres oczekiwania to przesada a jeszcze do tego dodac szczatkowe informacje na temat samej gry to moze swiadczyc o tym ze jest we wstepnej fazie produkcji

