Hm, chyba mowimy o czym innym, ja nie twierdze, ze film nie oddaje ducha ksiazki. Jak stwierdzilem w temacie o tym konkretnym filmie, mozna, by bylo go dodawac np jako bonus do ksiazki, ogolnie ten kto zna oryginal, nie bedzie zawiedziony w tym sensie, ze wizualnie klimat zostal oddany bezblednie.
Natomiast nie wierze, by osoba, ktora widziala tylko film miala tak samo pelny obraz calosci fabuly, jak ktos kto czytal ksiazke. Jest strasznie duzo glosow, takich ludzi, rowniez na tym forum, ktorzy narzekaja, ze film jest nudny. Wynika to z tego, ze tworcy musieli zmiescic calosc akcji w 90 minutach (i nie rozumiem jakim problemem by bylo przedluzenie tego do 120 minut, a naprawde duzo, by to dalo), pocieto naprawde wiele waznych rzeczy, ktore mialy wielkie znaczenie i dobrze o tym wiesz;]
Postaraj sie spojrzec na ten film, nie okiem osoby, ktora zna ksiazke (i ja uwielbia;p), a zwyklego czleka lookajacego film - te ciecia sprawily, ze fabula jest zbyt zagmatwana, meczaca, nuzaca.
Film "Scanner Darkly" jako oddzielny twor nie sprawdza sie. Jako suplement, dodatek do ksiazki - jak najbardziej tak.
