Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Jaką grę wybrać?
Forum PSX Extreme > Platforma > Sony > PS2
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60
are91
CYTAT(pawel_k @ 8 07 2008, 19:55) *
thx za szybką odpowiedź wink.gif

w sumie słabym graczem nie jestem - szczególnie dobrze mi idzie w platformówkach i wyścigach (symulacjach), gorzej z fpp i innymi strzelaninami (ale na easy też nigdy nie miałem problemów). tyle że często gram po pracy totalnie zmęczony więc popełniam głupie błędy albo dziewczyna woła i konsola stoi odpalona 30 minut - więc czas gry faktycznie jest trochę krótszy wink.gif a co do wnerwienia to raczej luz - gry traktuję jako rozrywkę więc nie stresuję się nimi zbytnio (m.in. dlatego gram na easy wink.gif )

proszę jeszcze o opinie nt reszty gier smile.gif

MGS2 - 14h (choć słyszałem, że dłużej, mi jakoś szybko po trójce poszło)
RE4 - 24h (biorąc pod uwagę, że to strzelanina tpp - cholernie długa gra)

CYTAT(Sonotori @ 9 07 2008, 06:06) *
CYTAT(segal258 @ 8 07 2008, 09:27) *
CYTAT(Figaro @ 5 07 2008, 12:13) *
Warto Kill Switch? Bo w ogóle potrzebuję nie zobowiązującej strzelanki z typu "idziesz - strzelasz - idziesz - strz...".


Moim zdaniem warto jesli szukasz takiej strzelanki tylko że w niej nie mozesz biec przed siebie niczym rambo tylko trzeba sie bardzo często chować(dość szybko się umiera).

Jaki Rambo? Chyba Terminator. Bóg jeden raczy wiedzieć, czemu opisując rozgrywkę typu run'n'gun dziennikarze wycierają se gęby nazwiskiem Rambo. Najramboidalniejsza gra z jaką miałem do czynienia to MGS3. Generalnie saga Metal Gear pełnymi garściami czerpie z filmów o Rambo (a nawiązania w MGS3 są ewidentne). Zachodzi obawa, że wyrośnie pokolenie, które First Blood (znakomitego nota bene filmu) nie obejrzy, ale będzie powtarzać ten bullshit.
Jest PC-towe demo kill.switch (o niewielkich wymaganiach sprzętowych i sterowaniu jako tako przystosowanym do myszy i WSAD-u), które daje pewne pojęcie o stylu rozgrywki.

Chyba na poziomie easy albo ew. normal. Na wyższych już się nie da wystrzelać wszystkich przeciwników siedząc na drzewie wink.gif . Rozumiem, że twoją intencją nie jest obrażenie MGSa trzeciego tylko podwyższenie znaczenia Rambo. Może i masz trochę racji, ale dziennikarze mają prawo używać tego terminu bo wszystkie części po za 1 upodabniają się do filmów z czakiem norisem Zaginiony w akcji (czy jakoś tak)
Sonotori
CYTAT(are91 @ 9 07 2008, 12:05) *
Chyba na poziomie easy albo ew. normal. Na wyższych już się nie da wystrzelać wszystkich przeciwników siedząc na drzewie wink.gif .

Przeszedłem MGS3 na hardzie i wrażenie ramboidalności uległo nasileniu. Oczywiście Rambo nie był jedyną inspiracją, ale rozgrywkowo pomieniony Metal bardziej kojarzył mi się z Rambo, niż np. z Bondem.
CYTAT(are91 @ 9 07 2008, 12:05) *
Rozumiem, że twoją intencją nie jest obrażenie MGSa trzeciego tylko podwyższenie znaczenia Rambo. Może i masz trochę racji, ale dziennikarze mają prawo używać tego terminu bo wszystkie części po za 1 upodabniają się do filmów z czakiem norisem Zaginiony w akcji (czy jakoś tak)

Że przytoczę bon mot Lewisa Carrolla: mają do tego takie samo prawo, jak świnia do myślenia.
P.S. Fakt, nie zamierzałem obrazić MGS3, bo i w głowie mi się nie mieści, jak można obrazić grę.
are91
CYTAT(Sonotori @ 10 07 2008, 03:51) *
CYTAT(are91 @ 9 07 2008, 12:05) *
Chyba na poziomie easy albo ew. normal. Na wyższych już się nie da wystrzelać wszystkich przeciwników siedząc na drzewie wink.gif .

Przeszedłem MGS3 na hardzie i wrażenie ramboidalności uległo nasileniu. Oczywiście Rambo nie był jedyną inspiracją, ale rozgrywkowo pomieniony Metal bardziej kojarzył mi się z Rambo, niż np. z Bondem.
CYTAT(are91 @ 9 07 2008, 12:05) *
Rozumiem, że twoją intencją nie jest obrażenie MGSa trzeciego tylko podwyższenie znaczenia Rambo. Może i masz trochę racji, ale dziennikarze mają prawo używać tego terminu bo wszystkie części po za 1 upodabniają się do filmów z czakiem norisem Zaginiony w akcji (czy jakoś tak)

Że przytoczę bon mot Lewisa Carrolla: mają do tego takie samo prawo, jak świnia do myślenia.
P.S. Fakt, nie zamierzałem obrazić MGS3, bo i w głowie mi się nie mieści, jak można obrazić grę.

Więc mają - jak sam ustami L.Carrola mówisz wink.gif

Czepiasz się słówek. Przyrównując MGS3 do Rambo, w odczuciu wielu ludzi, to tak jakbyś stwierdzał że MGS to też
głupawa rozrywka. Tym samym jak gdyby "obrażasz" tę grę mówiąc na jej temat nieprawdę. Co jak co, ale seria Rambo do kina ambitnego zaliczana nigdy nie była i nie będzie, nie zależnie od tego jaki by nie był pierwszy film. A że bardziej do Rambo niż do Bonda rozgrywka podobna to się zgodzę. Widzę, że bardzo cię boli szeroko przyjęty stereotyp Rambo. Chyba obejrzę jeszcze raz część pierwszą, bo nie wiele z niej pamiętam tongue.gif

P.S. "pomieniony" ?! używasz słów z XVII wieku na forum huh.gif

EDIT:
Oglądnąłem i faktycznie jest pewne podobieństwo, choć w Rambo jest więcej uciekania i wyraźny motyw myśliwy - ofiara. I Dowódca rambo jest nawet podobny do Roya Campbella (lub na odwrót). Przydałaby się jakaś gra która mocniej oddawała by klimat zaszczucia, coś jak RE4 w pierwszej lokacji (dalej było już kiepsko - rzeźnia, a nie zaszczucie). Jakoś wątpie by re5 był w staniie to zapewnić (może miejscami).
-koniec offtopu-

Który Silent Hill dobry na początek? Można zacząć od 4, czy poszczególne części są bardziej ze sobą powiązane niż się wydaje?
wiki1993
CYTAT(are91 @ 11 07 2008, 15:10) *
Jakoś wątpie by re5 był w staniie to zapewnić (może miejscami).


A ja myślę, że tam to dopiero będzie zaszczucie, walka z istnym tłumem przeciwników, goniący nas kozak z wielkim młotem, kolo z megafonem napuszczający na nas tłum, rozpierducha otoczenia (rozwalanie ścian w budynkach, w których się aktualnie znajdujemy included) - będzie hardkorowo, oj będzie rolleyes.gif Chociaż może to tylko jeden fragment gameplayu, jak wioska w RE4, fakt wink.gif

Niestety w sprawie Silenta Ci nie pomogę, gdyż raczej nie grywam w horrory tongue.gif

Mam za to pytanko dotyczące Silent Scope - jak w to się wogóle gra ? Bo chyba nie ma karabinu, jak na automacie ?
Suavek
CYTAT
Który Silent Hill dobry na początek? Można zacząć od 4, czy poszczególne części są bardziej ze sobą powiązane niż się wydaje?
Bardziej powiązane są jedynie SH1 i SH3. Ogólnie jednak sugeruję styczność z serią tak jak wychodziły poszczególne odsłony.

Poza tym ogólnie odradzam styczność z SH4 - fabułę to może i ma niezłą, ale grywalność zawodzi na całej linii.

Tym samym sugeruję zacząć od SH1 lub SH2.
White
CYTAT
Jest na ps2 jakas fajną rąbanka w stylu diablo?

Baroque, niedawno wyszło. Była recenzja w PSX Extreme przedostatnim.
kurzyPL
CYTAT(Sonotori @ 10 07 2008, 03:51) *
Który Silent Hill dobry na początek? Można zacząć od 4, czy poszczególne części są bardziej ze sobą powiązane niż się wydaje?




Tylko i wyłącznie SH2. Nie każdy musi zaliczyć 3,4 ale nei przeżyć SH2 mając PS2 to wstyd smile.gif
are91
CYTAT(Suavek @ 13 07 2008, 22:35) *
CYTAT
Który Silent Hill dobry na początek? Można zacząć od 4, czy poszczególne części są bardziej ze sobą powiązane niż się wydaje?
Bardziej powiązane są jedynie SH1 i SH3. Ogólnie jednak sugeruję styczność z serią tak jak wychodziły poszczególne odsłony.

Poza tym ogólnie odradzam styczność z SH4 - fabułę to może i ma niezłą, ale grywalność zawodzi na całej linii.

Tym samym sugeruję zacząć od SH1 lub SH2.

Pewnie od 1 zacznę, tylko muszę dorwać skądś wersję NTSC bo zazwyczaj łatwiej na emu PSXa na PSP chodzą. Na PS2 chciałem zacząć od 4 właśnie, bo wydaje mi się najmniej straszna, i dość jasne lokacje są smile.gif .

A co do RE5 to obawiam się że będzie jak z 4, i zamiast poczucia zaszczucia będzie radosna rzeźnia (gdy jest dużo przeciwników i mnóstwo amunicji + na dokładkę raczej zamknięte pomieszczenia i jedna droga przejścia to inaczej być nie może) ale mam nadzieję iż się pod tym względem zawiodę. Aczkolwiek większe obiekcje mam do fabuły, oby nie była tak tępa jak w 4 (cóż jednak wymagać od RE). Konwencja filmów klasy B to niezły pomysł, ale ile można. Wraz z odejściem zombie powinno się to zmienić.
wiki1993
CYTAT(White @ 13 07 2008, 22:41) *
CYTAT
Jest na ps2 jakas fajną rąbanka w stylu diablo?

Baroque, niedawno wyszło. Była recenzja w PSX Extreme przedostatnim.


To już jest w Europie ?
Suavek
CYTAT
Tylko i wyłącznie SH2. Nie każdy musi zaliczyć 3,4 ale nei przeżyć SH2 mając PS2 to wstyd
Meh... SH2 mimo, że ma świetną fabułę, to jeśli chodzi o gameplay i klimat strachu zawodzi na całej linii. Zaraz pewnie fanobye się na mnie rzucą, ale cóż... grając za pierwszym razem nie miałem żadnych problemów. Większość gry przeszedłem używając rurki, jedyne apteczki i amunicję zużywając na bossów. Przekłada się to automatycznie na totalne zabicie klimatu strachu. O ile w takim SH1 i SH3 trzeba było oszczędzać amunicję i apteczki, tutaj wszystko znajdujemy co krok. Pominę też fakt, że świat zwykły i alternatywny wyglądają niemal tak samo, a wszystko widać nawet bez korzystania z latarki...
I tak nikogo nie przekonam, gdyż jest to "najlepsza część i kropka", ale survival horror to nie jest. Prędzej przygodówka.

CYTAT
Pewnie od 1 zacznę, tylko muszę dorwać skądś wersję NTSC bo zazwyczaj łatwiej na emu PSXa na PSP chodzą.
NTSC bierz choćby z tego względu, że PAL jest zdaje się lekko "ocenzurowana". Mowa dokładnie o dzieciach w szkole, które zamienione zostały na jakieś inne potworki. Lame...

CYTAT
Na PS2 chciałem zacząć od 4 właśnie, bo wydaje mi się najmniej straszna, i dość jasne lokacje są
Wait, what? Ty to zaliczasz na plus? To może faktycznie zagraj lepiej w SH2 ;>. Ale prawda jest taka, że nie ma nic lepszego niż adrenalinka, którą oferuje SH1 i SH3 (tja, kwestia dyskusyjna, ale jak dla mnie dwie najstraszniejsze gry z jakimi miałem styczność).
are91
CYTAT(Suavek @ 14 07 2008, 12:34) *
CYTAT
Na PS2 chciałem zacząć od 4 właśnie, bo wydaje mi się najmniej straszna, i dość jasne lokacje są
Wait, what? Ty to zaliczasz na plus? To może faktycznie zagraj lepiej w SH2 ;>. Ale prawda jest taka, że nie ma nic lepszego niż adrenalinka, którą oferuje SH1 i SH3 (tja, kwestia dyskusyjna, ale jak dla mnie dwie najstraszniejsze gry z jakimi miałem styczność).

Zaliczam na plus bo nie miałem wcześniej większej styczności z horrorami, a chciałbym skończyć grę którą kupię. SH4 wydaje się tym samym dobrym wprowadzeniem do gatunku. tongue.gif
MoniqaPS2PSP
Może mnie teraz zlinczujecie ale mnie najbardziej straszył SH4 THE ROOM wink.gif I fabuła też mi się podobała. Te uczucie zaszczucia we własnym pokoju... Polecam wszystkie części cichego wzgórza na ps2. Najbardziej spokojna chyba jest trójka. Z horrorów polecam jeszcze Project Zero 2 i 3 (aka Fatal frame).
White
CYTAT(wiki1993 @ 13 07 2008, 23:05) *
CYTAT(White @ 13 07 2008, 22:41) *
CYTAT
Jest na ps2 jakas fajną rąbanka w stylu diablo?

Baroque, niedawno wyszło. Była recenzja w PSX Extreme przedostatnim.


To już jest w Europie ?

Premiera europejska jest pierwszego sierpnia w tym roku.
piwlak
Ktoś może wie, czy są na PS2 jakieś gry w stylu Bishi Bashi?
Byłbym wdzięczny za podanie tytułów wink.gif
tomek1906
mam pytanie do seri Final Fantasy, nigdy w nią nie grałem jak chce zacząc grac to musze zaczac jakoś od pierwszej czesci? czy w kazdej grze ''chodzi'' o coś innego. Jeśli nie to od jakieś części zacząć?
Siwy_
wszystkie finale (poza ffx i ffx-2) maja inne postacie i chodzi w nich o co innego
najlepiej zaczac chyba od siodemki, jesli Ci sie wkrecisz to polecam pozniej lyknac dziewiatke (czesci na psxa rulez!), a pozniej jak chcesz wink.gif
White
Niewazne od której Final Fantasy zaczniesz- najprawdopodobniej ta stanie się Twoją ulubioną i do niej będziesz żywił najwięcej sentymentów, a i tak zagrasz w pozostałe.

Ja i moi dwaj kumple, mimo ze pokończyliśmy większość finali, i tak za "ulubione" uważamy te od których zaczęliśmy (odpowiednio FF8, FF7 i FF9), więc to raczej taka zasada.

Ale najlepszy system miało FF2 smile.gif
tomek1906
jescze jedno pytanie GoW i GoW II łączą się ze sobą ?
White
Nawet bardzo.
are91
CYTAT(tomek1906 @ 16 07 2008, 14:52) *
mam pytanie do seri Final Fantasy, nigdy w nią nie grałem jak chce zacząc grac to musze zaczac jakoś od pierwszej czesci? czy w kazdej grze ''chodzi'' o coś innego. Jeśli nie to od jakieś części zacząć?

Od siebie dodam, że chyba najlepiej zacząć od X albo XII, po prostu dlatego , że są to nowsze gry i więcej jest graczowi tłumaczone (i wybaczane). Jeśli nie grałeś w FF to przypuszczam, że nie miałeś wcześniej większego kontaktu z jRPG (choć może się mylę). Z dugiej strony XII jest zupełnie inne niż reszta. Na pewno lepiej nie zaczynać od X-2, dałoby ci to mylne pojęcie o serii ;P .

A co do sentymentów to White ma rację; 8 jest moim ulubionym Finalem, bo to od niej zaczynałem smile.gif
Dr.Czekolada
CYTAT
Na pewno lepiej nie zaczynać od X-2, dałoby ci to mylne pojęcie o serii ;P

Kiedy ja zaczynałem poznawać FF-a, zacząłem właśnie od X-2..... i powiem ci że gra tak mi się spodobała (taa wiem jak bardzo mylne pojęcie wtedy wchłonąłem, i jaki lol miałem przy FF X smile.gif) że gotów byłem już kapliczkę budować dla niej budować biggrin.gif ! (choć przyznam że po dłuższym czasie była cholernie nudna). Więc pisze to do kogokolwiek, jeśli lubicie japońską kulture, i chcecie poznać serie FF, jak nigdy dotąd inną PO-LE-CAM zacząć właśnie od FF-X 2, a potem zaliczyć lola przy FF X tongue.gif.

FF zmienia życie i sposób nastawienia do Jrpg-ów, więc choose whisley w którą część chcesz zacząć !.
White
Wydaje mi się że gdybym zaczął od X-2 to nieźle zniechęciłbym się do tej serii. Ta gra to jeden wielki lol i moda na sukces.
tomek1906
CYTAT(White @ 19 07 2008, 14:53) *
Wydaje mi się że gdybym zaczął od X-2 to nieźle zniechęciłbym się do tej serii. Ta gra to jeden wielki lol i moda na sukces.


co rozumisez przez mode na sukces?

zamowilem FF X powinien byc w poniedzialek.
Dr.Czekolada
White'owi chodzi o to że FF X2 nie ma w gruncie rzeczy fabuły, po prostu ciągną się wątki popierdółkowate, nic nie wnoszące , to trochę tak jakby pozbawić gry jrpg głównej osi fabularnej a pozostawić tylko zadania poboczne. Jednak mimo wszystko ja zacząłem od FF X 2 i to były niesamowite doznania, fantastyczny system walki, 3 babki, świat który jest po prostu zbyt piękny żeby był prawdziwy (Spira w FF X a FF X2 to normalnie inne światy). No dobra jakiś główny wątek (znaleść ,,JEGO" i zniszczyć zło) jest, ale całość tak się ciągnie jakby go nie było, o tak tongue.gif.

To po zaczęciu od innej części będziecie mieć mieszane uczucia do tej gry, nie na odwrót.
White
Z tą modą na sukces chodziło mi także o rewię mody w trakcie walk smile.gif


By the way, odświeżyłem sobie dziś FF8, trochę pograłem, obejrzałem raz jeszcze zakończenie... i wróciły wszystkie te emocje sprzed lat, aż mnie coś ścisnęło w dołku. Żadna gra tak nie potrafi. Dobra, wiem że to wyświechtany slogan, ale "kiedyś to robili Gry"!

Naszła mnie jednak ciekawa dygresja- porównując system FF8 z systemami fajnali 10-12 zauważyłem że w tych nowych grach wszystko staje się coraz mniej skomplikowane, jakby idiotoodporne. Żeby skumać Sphere Grid czy Licenses wystarczy kilka minut, natomiast nad "Junction System" z ósemki można się głowić wiele godzin, stosować setki kombinacji i w ogóle zabawy jest co nie miara. To naprawdę jest zadziwiające- nawet opcje w menu walki można było dowolnie kustomizować (w FF7 zresztą tak samo, o ile mnie pamięć nie myli), a w takim FFXII- każda postać może to samo, w ogóle nie trzeba kombinować. Bieda.
Dr.Czekolada
CYTAT
Z tą modą na sukces chodziło mi także o rewię mody w trakcie walk


Eeeh bez przesady biggrin.gif !, Zmiany strojów były całkiem ciekawe, nie dostajemy przecież jakąś tanią kupe latexu, tylko porządne dzieweczki tongue.gif.
ogicool
jak do tej pory klimat najbardziej mnie zabił w ff7, muzyczny wypas
i mocna fabuła, w ósemce zdenerwował mnie ten bal na poczatku, bzdety i cukierki,
ale póxniej wszystko juz wyglądało w miare cacy, no oprócz wykrzywionych postaci
i kilometrów 'pustkowia' do przejścia ;\
co do ffX-2, nie dokończyłam, bo nie wciągnęło, chociaż widoki były niezłe,
bajkowe, bieganie z pistoletem jakąś tam radochę dawało, ale ogólnie nuda
Alien00
Witam,zastanawiałem się ostatnio nad kupnem nowego rpg'a,myślałem o wyborze z:Dragon Quest 8,Suikoden 5,Final Fantasy XII,SMT:Digital Devil Saga 1.Którego z tych rpg'ów moglibyście mi najbardziej polecić?Z góry dziękuję za pomoc. biggrin.gif
Figaro
Tyle takich pytań było ale pozwól że pomogę.
Dragon Quest VIII jeśli chcesz trudnego, pięknego RPG z ogromnym światem. Dla wybranych. Specjalnych.
FF X - Super gra, bawiłem się wspaniale. Dość łatwa, fabuła też ciekawa (lepsza od tej z DQ), ale filmiki czasem zbyt długie. Najlepszy pod słońcem system rozwijania postaci (Sphere Grid) i fajne walki (te w DQ VII są kiepskie - czyli dość uproszczone i już nie tak rozłożone). Ale DQ VIII ma ten plus, że jego świat jest PRZEOGROMNY, coś a'la GTA ale w piekniejszym klimacie, oraz ciekawszym wyglądem przeciwników. No i często jest zabawna (Yangus rządzi). Ale do FFX mam niesamowity sentyment mimo tych wad liniowości i kilku pomniejszych.
Które z tej dwójki jest lepszy? Chyba MINIMALNIE FFX... Ale obie gry kocham i są dla mnie bezcenne. Ale i tak nadal najlepsza jest seria Kingdom Hearts, ale to już inna bajka smile.gif.
Suavek
CYTAT
FF X - Super gra
Przeciętna gra.
CYTAT
bawiłem się wspaniale
Zmuszam się do gry.
CYTAT
Dość łatwa
...i irytująca.
CYTAT
fabuła też ciekawa
Żałosna, oklepana i mało porywająca.
CYTAT
ale filmiki czasem zbyt długie
W dodatku męczą gracza okropnym dubbingiem (Yuna, Tidus).
CYTAT
Najlepszy pod słońcem system rozwijania postaci (Sphere Grid)
A dupa za przeproszeniem ;>.
CYTAT
fajne walki
Taaa... "Ziuuuuu, zaczynamy walkę. Trzy potworki - każdy inny. Każdy wymaga aby atakował go inny członek naszej drużyny - w przeciwnym wypadku spudłujemy lub zadamy śmieszną ilość obrażeń. Kilka zmian i po walce. Idziemy dalej. Ziuuuu... Ojej! Jakiś gigantyczny potwór! Że co? Wystarczy rzucić Darkness i atakować przez minutę czasu bez obaw? Pfff... Koniec walki (...)".
CYTAT
Ale do FFX mam niesamowity sentyment mimo tych wad liniowości i kilku pomniejszych.
Szkoda, że ja tego sentymentu nie mam, gdyż podchodzę do tej gry po raz czwarty i chwilami zmuszam się do dalszej rozgrywki. Parę tygodni temu przeszedłem starego dobrego FFVII, od którego ledwo mogłem się oderwać, mimo, że fabułę i lokacje znałem niemal na pamięć. A tutaj? Postacie i ich głosy mnie drażnią, fabuła nie zachwyca, walki denerwują, system wcale nie powala, a w dodatku ja siedzę podirytowany bo save pointów nie ma kiedy są najbardziej potrzebne.

Aby nie było - nie jest to gra zła, nie, jest dobra. Niemniej jednak nie jest to tytuł, nad którym bym się rozpływał, zachwycał i przedstawiał go w samych superlatywach.

CYTAT
SMT:Digital Devil Saga 1
Dobra gra, lecz niestety strasznie monotonna. Większość czasu spędzisz chodząc po ciągnących się w nieskończoność korytarzach, walcząc z kolejnymi wrogami (random encountery). Dużym plusem jest rozbudowany system walki, wymagający od nas planowania tury na przód i wykorzystywania słabości wroga. Fabuła też nie jest najgorsza, aczkolwiek nie ma jej za wiele. Ogólnie gra nie jest długa, a w dodatku jest to zaledwie połowa całej historii, która kontynuowana jest w DDS2.
Osobiście byłem z początku zachwycony ale niestety, właśnie przez monotonie, przerwałem grę. Teraz planowałem do tytułu wrócić, ale tradycyjnie jak na grę RPG, z którą się nie miało styczności dłuższą ilość czasu, obawiam się, że się pogubię w systemie będąc w środku gry.
Ogółem jednak nie jest to tytuł zły. Może i lepszy niż ten cały FFX ;>

Z wymienionych przez Ciebie tytułów nie grałem w Suikoden 5. Dragon Quest VIII z tego co słyszałem jest bardzo dobry, ale zarazem długi, trudny, monotonny i wcale nie rozbudowany jakoś specjalnie. Osobiście bym brał FFXII - o wiele ciekawszy niż cukierkowaty FFX, system walki ciekawy, choć nieco hack'n'slashowaty, a postacie tak nie denerwują jak w dziesiątce. Ma dwunastka swoje wady, ale ogólnie nie przeszkadzały mi one w zabawie. Jedno ale - dobrze się bawiłem przez 40h, ale potem zdałem sobie sprawę, że nie jestem nawet w połowie, więc odłożyłem na przyszłość. Było to rok temu i ciekaw jestem czy zechcę powrócić tego lata do gry ;> (znowu, czy nie będę miał problemów z ponownym opanowaniem systemu w środku gry).
Figaro
CYTAT(Suavek @ 23 07 2008, 01:58) *
Przeciętna gra.


CYTAT(Suavek @ 23 07 2008, 01:58) *
jest dobra.


To dobra czy przeciętna, bo dla wielu to subtelna różnica :-). To co napisałeś, można podsumować jednym zdaniem - RÓŻNICA GUSTU. Walki nie powiedziałem że są skomplikowane, ale fajne co można odczytać na kilka sposobów, zaleznie od osoby. Sphere grid - nie wiem co ci się w nim nie podoba, nie widzę żadnego bardziej swobodnego rozwijania postaci w historii gier RPG.
Co do dubbingu - racja tragicznie synchronizowany, ale pod koniec gry już tego nie ma.

Fabuła - nie bardzo wiem co masz tu na myśli, wypowiedz się szerzej.
Suavek
CYTAT
To dobra czy przeciętna, bo dla wielu to subtelna różnica :-)
Gra jest przeciętna, to znaczy nie zachwycająca, nie powalająca, nie sprawiająca, że będę o niej tworzył pieśni czy opowieści ;>. Nie znaczy to jednak, że jest zła i nudna - ma swoje pozytywne aspekty. Po prostu - przeciętna nie znaczy zła. Nie zła, znaczy dobra. Dobra nie znaczy bardzo dobra/świetna/rewelacyjna ;>.
Dla zobrazowania ( wink.gif ), w pamięci mam bardzo mało znanego RPG o nazwie MS Saga: A New Dawn (jap: Gundam True Odyssey). Tytuł ten otrzymywał raczej przeciętne oceny i jakoś popularny nie został. Jednak osobiście bawiłem się przednio, i całkiem mile spędziłem 50h gry kończąc tym samym główny wątek fabularny. Czyli dla mnie jest to gra dobra. Niemniej jednak wiele rozwiązań systemowych jakie tytuł oferuje, a także fabuła i występujące postaci, albo się w żaden sposób nie wyróżniają, albo posiadają pewne wady, co na tle wielu innych jRPG dla PS2 czyni MS Saga grą przeciętną. Tak samo jest z FFX - nie jest to gra zła, ale potrafię wymienić wiele więcej porządnych RPG, pokazujących, że dziesiątka wcale taka rewelacyjna nie jest.
Krótko mówiąc, nie czepiaj się szczegółów wink.gif.

CYTAT
Sphere grid - nie wiem co ci się w nim nie podoba, nie widzę żadnego bardziej swobodnego rozwijania postaci w historii gier RPG.
Mnie się nie podoba choćby dlatego, że jest mało przejrzysty, a zdobywanie punktów odbywa się dość wolno. Prawdę mówiąc bardziej podobało mi się rozwiązanie FFXII (pomijając fakt, że dla każdej postaci była niestety taka sama plansza).

CYTAT
Co do dubbingu - racja tragicznie synchronizowany, ale pod koniec gry już tego nie ma.
Akurat synchronizacja to najmniejszy problem. To te głosy doprowadzają mnie do szału, a moje uszy do krwawienia. Głównie przez dubbing zraziłem się do postaci Yuny ;>.

CYTAT
Fabuła - nie bardzo wiem co masz tu na myśli, wypowiedz się szerzej.
Nie zachwyca mnie niczym. Przepełniona jest oklepanymi już wszędzie do granic niemożliwości schematami i bohaterami. O wiele ciekawiej obserwuje się wydarzenia kiedy mamy do czynienia z jakąś ciekawą ekipą (albo przynajmniej nie denerwującą gracza). Tymczasem co? Tidus to nasz kolejny blond chłoptaś, którego po prostu nie da się lubić, jakiekolwiek zmiany w nim by później nie zachodziły. Yuna... postać ta powoduje, że automatycznie życzę jej śmierci. Ot kolejna nasza nieśmiała idiotka co się musi zakochać w bohaterze od pierwszego wejrzenia - Przepraszam, muszę zwymiotować... (...). Auron to nasz obowiązkowy 'madafaka', co mało mówi ale oczywiście zawsze ma rację. Prawie jak ja ;p. Rikku to kolejny irytujący i drażniący obiekt dla lolicon-maniaków niczym Yuffie. Lulu to jej przeciwieństwo - poważna, stanowcza i zdecydowana. Jedyną naprawdę ciekawą postacią wydaje mi się Wakka, który mimo zabawnego akcentu jest dość oryginalny, prezentowany z różnych stron. Dodajmy do tego naszego tradycyjnego złego-z-samego-wyglądu gościa, wepchnijmy wątek ojca bohatera, dorzućmy stertę postaci, których losy mnie kompletnie nie obchodzą, całość ma się skupiać nad ocaleniem świata od zagłady i mamy cały obraz FFX.

Może nie jest to także jakoś szczególnie złe, ale osobiście takie banały mnie od dłuższego czasu mocno drażnią.

Chciałem lubić FFX, naprawdę. Niestety w chwili obecnej im dłużej gram, tym bardziej po oczach biją wszelkie niedoskonałości tego tytułu. Może to i ja jestem przewrażliwiony, może i miałem większe wymagania, ale tak czy inaczej, dziesiątka to nie pozycja tak wybitna jak ją opisują.
Alien00
Dzięki wszystkim za pomoc i opinie,pozdro for all smile.gif
tomek1906
ile tak średnio zajmuje przejscie FFX ?
Figaro
50 godzin, ale mi zajelo 70 - lizalem sciany i sie w ogole nie spieszylem. Tak wiec w zwyklym tempie 50-55 godzin.
segal258
Ja spędziłem z tą grą ponad 100 godzin. Między innymi dlatego że pokonałem wszystkich bossów na monster arenie ( wcale się nie chwale tongue.gif)
Pokonał bym też dark aeony ale nie mialem wersji pal sad.gif

Przeszedłem gre dwa razy tongue.gif (oczywiście z dużą przerwą)
montana
Jakie polecacie gry niszowe i oryginalne jak cholera ? Do tej pory sprawdziłem Fahrenheita , Shadow of the Colossus , ICO i Okami . Killer 7 też widzę nieźle poj.bana biggrin.gif A jakieś inne ?
raven_raven
Te gry nie są aż tak niszowe.

Ale spróbuj chociażby Katamari jakiegoś, to dopiero jest poryta i oryginalna gra.
Alex van Cube
1.Getaway
2.Summoner
3.Killzone
4.Gun
5.Viewtifull Joe

Jakby ktoś mógł krótko scharakteryzować każdą z gierek to bym był wdzięczny.
Która najlepsza???
Która najdłuższa???
Sonotori
CYTAT(montana @ 27 07 2008, 19:22) *
Jakie polecacie gry niszowe i oryginalne jak cholera ? Do tej pory sprawdziłem Fahrenheita , Shadow of the Colossus , ICO i Okami . Killer 7 też widzę nieźle poj.bana biggrin.gif A jakieś inne ?
Odin Sphere (wersja PAL, ulepszona w stosunku do NTSC). Pozwolę sobie zacytować sam siebie:
CYTAT(Sonotori @ 5 07 2008, 02:33) *
Radzę robić przerwy (np. na jakąś inną grę) pomiędzy kolejnymi księgami. Inaczej można wpaść w hack & slashową pułapkę polegającą na tym, że od pewnego momentu gra się z czystej zawziętości. Są jeszcze inne powody, żeby nie zaczynać kolejnej księgi natychmiast po odblokowaniu (głównie chodzi o dyskomfort towarzyszący gwałtownej "przesiadce z jednej postaci na drugą").
Poza tym bardzo polecam japońskie głosy (dla mnie jeden z głównych atutów Odin Sphere).
Czego jak czego, ale oryginalności tej grze odmówić nie mogę.
Jeśli uważasz Killer7 i Ōkami, zainteresuj się innymi "dziwnymi" grami Capcomu na PS2: Viewtiful Joe i God Hand (uchodzą za piekielnie trudne).

CYTAT(Alex van Cube @ 30 07 2008, 00:04) *
1.Getaway
2.Summoner
3.Killzone
4.Gun
5.Viewtifull Joe

Jakby ktoś mógł krótko scharakteryzować każdą z gierek to bym był wdzięczny.
Która najlepsza???
Która najdłuższa???
The Gateway to lepsza gra, niż skłonne są przyznać mondony, które nawet nie zajrzały do instrukcji. Gdybym miał zdecydować, czy polecić komuś Resident Evil 4, czy The Getaway, wybrałbym ten drugi tytuł (mimo toporniejszej grafy i wątłego framerate'u). Początkiem radzę się nie zniechęcać. To w gruncie rzeczy przystępniejsza produkcja, niż np. Mafia i Hitman. Sterowanie (wbrew pozorom) nie jest złe, kiedy już się je opanuje. No i za krótką bym jej nie nazwał.
Figaro
CYTAT(Alex van Cube @ 30 07 2008, 00:04) *
1.Getaway
2.Summoner
3.Killzone
4.Gun
5.Viewtifull Joe

Jakby ktoś mógł krótko scharakteryzować każdą z gierek to bym był wdzięczny.
Która najlepsza???
Która najdłuższa???


Getaway - Nie warto, chyba że chcesz się powkurzać, poprzeklinać na sterowanie, framerate i niedoróbki. Ale klimat ma.
Summoner - nic specjalnego
Killzone - Jakieś 11 h do przejścia, mi się podobało.
Gun - nie grałem
Viewfitul Joe - krótka, ale intensywna, zero nudnych momentów. Trudna nawet na normalu ale bardzo mi się podoba - i chyba to jest najlepsza gra z tych które wymieniłeś, choć Killzone też dobre.
kotlet_schabowy
The Getaway : świetna przygodówka z elementami gry free-roamingowej (dowolne wybieranie trasy na mieście, zmiany samochodów itd). Graficznie według mnie bardzo dobrze, może trochę za sterylnie, ale za to bardzo realistycznie. Klimat jest doskonały, The Getaway najbliżej interaktywnemu filmowi gangsterskiemu. Jednak nie uważam, że klimat, dialogi i scenariusz to jedyne plusy tej gry, ponieważ gameplay według mnie jest naprawdę ok, strzelaniny sprawiają sporo frajdy, a model jazdy jest przyjemny. Na "przejście" gierki potrzeba 15-20 godzin, więc sporo. Dodatkowym atutem jest to, że od połowy misji poznajemy historię z perspektywy innej osoby. Polecam !

Summoner : nie grałem.

Killzone : dobra strzelanina, ale szczerze mówiąc nie rewelacyjna. Graficznie jest zayebiście. Rozgrywka jest raczej taktyczna i powolna, ogólnie gra sprawia czasami wrażenie ślamazarnej. Co kto lubi.
Gierka jest długa, z tego co pamiętam to na skończenie potrzebowałem jakieś 20 godzin, na dodatek w większości misji możesz wybierać spośród czterech bohaterów.

Gun : jeszcze jej nie skończyłem, ale po dotychczasowym graniu podoba mi się. Free roaming w świecie Dzikiego Zachodu. Gierka nieco arcade'owa, szczególnie strzelaniny. Graficznie "tak sobie", ale wydaje mi się, że ma potencjał.
White
Najdłuższy jest bez wątpienia Killzone. A która najlepsza, to już wyłącznie kwestia gustu.
IROwiec
To i ja poproszę o pomoc. Chciałbym zakupić jakąś świetną grę na dłuugie godziny, ale moje fundusze nie są kosmiczne. Ostatnio zakochałem się w Chrono Trigger na emulatorze SNES'a i w sumie najbardziej ciągnie mnie do jakiegoś dobrej jRPG, ale nie wiem co wybrać. Chrono Cross interesował by mnie najbardziej, ale nigdzie nie ma wersji Pal. Oczywiście biorę pod uwagę też 'Fajnale', ale nie grałem dotąd w żadnego i chyba najbliżej mi do kupna VII.

Jeszcze pytanie odnośnie Final Fantasy X - czy angielski trzeba tu znać na maksa, żeby pojąć fabułę, tzn. czy można np. zatrzymywać dialog, by w spokoju przetłumaczyć, czy wszystko pędzi w szalonym tempie?

I ostatnie - czy są znaczące różnice między Dragon Ball Z: Budokai Tenkaichi I a III?

Z góry dzięki za odpowiedzi wink.gif
el-shabazz
CYTAT(IROwiec @ 31 07 2008, 16:07) *
Jeszcze pytanie odnośnie Final Fantasy X - czy angielski trzeba tu znać na maksa, żeby pojąć fabułę, tzn. czy można np. zatrzymywać dialog, by w spokoju przetłumaczyć, czy wszystko pędzi w szalonym tempie?

I ostatnie - czy są znaczące różnice między Dragon Ball Z: Budokai Tenkaichi I a III?

Z góry dzięki za odpowiedzi wink.gif


hello

Chrono Cross'a łyknij jak zdołasz, świetna gra z ciekawym systemem. Swój egzemplarz pożyczylem i wrócił w opłakanym stanie wiec ciE nie poratuje(jak ma dobry dzien to ruszy na moim 10 juz chyba letnim szarym staruszku).

Co do języka finali- zdecydowanie bardziej zaawansowanego angielskiego używają bohaterowie 12 finala niż 10. Nie powinieneś mieć problemów ze zrozumieniem o co chodzi w dziesiątce - jest w platynie tak jak i 12 wiec ma przystępna cene.

Polecam oba finale na ps2, wczesniejsze tez warto wrzucić do konsoli, jednak kupno oryginalnych fajnali z psx to juz moze byc jakis wydatek. Jeśli jestes w klimacie dragon balla to zlookaj też innego jrpg Dragon quest 8, jeśli sie nie myle to za design potworów odpowiada tam Akira Toriama - koles ktory stworzyl DB - co do samej gry to grałem jakies poł godziny i mnie zaciekawila, ale z tego co wiem to różnie jest odbierana.

Musze polecić ci gre która skradła mi najwiecej czasu - Front Mission 3, niestety na ps2 przynajmniej w europie nie doczekalismy sie kolejnych czesci.

Co do Dragon ball te~~ - nie pomoge, powiem tylko, że czekam az 3eczka wejdzie do platyny. over'n out

Edit: napisz jakie rodzaje gier cie jaraja, bedzie latwiej cos doradzic
Sonotori
CYTAT(IROwiec @ 31 07 2008, 16:07) *
To i ja poproszę o pomoc. Chciałbym zakupić jakąś świetną grę na dłuugie godziny, ale moje fundusze nie są kosmiczne. Ostatnio zakochałem się w Chrono Trigger na emulatorze SNES'a i w sumie najbardziej ciągnie mnie do jakiegoś dobrej jRPG, ale nie wiem co wybrać. Chrono Cross interesował by mnie najbardziej, ale nigdzie nie ma wersji Pal. Oczywiście biorę pod uwagę też 'Fajnale', ale nie grałem dotąd w żadnego i chyba najbliżej mi do kupna VII.

W SNES-owym Chrono Trigger też się zakochałem. Skoro pocinasz na emulatorze, polecam Final Fantasy IV i VI. Wznowiono te gry (podobnie jak ChT) na PSX, ale odradzam oficjalne wersje angielskojęzyczne (inaczej ponumerowane, bucowato ocenzurowane i ponoć biednie przetłumaczone). Jest alternatywne tłumaczenie fanowskie czwórki.
Nie widziałem PAL-owskiej wersji FFVII (świetnej skądinąd gry), ale pochodzi ona z czasów, kiedy Square olewali nasz region ciepłym moczem i tego wydania na wszelki wypadek nie polecam. Dobrze im zrobił przysłowiowy kubeł zimnej wody i fuzja z Enix, bo już Dragon Quest VIII skonwertowano na medal, Kingdom Hearts II chyba równie dobrze, a PAL-owska Odin Sphere (wydana przez SE) jest po prostu lepsza od wersji NTSC (i ma przełącznik na 60 Hz).
Długaśny i niedrogi jRPG to właśnie Dragon Quest: The Journey of the Cursed King. Podobnie jak w ChT, postacie i potwory zaprojektował Toriyama. Ogółem grafa hardkor, żadnych scenek prerenderowanych, wszystko liczone w czasie rzeczywistym (zawsze preferowałem takie rozwiązanie). Problem jest taki, że chociaż tę grę ukończyłem, nie wciągnęła mnie tak, jak ChT, FFVII, czy nawet Golden Sun. W sumie nie wiem czemu. Rzecz nie w oldskulowej fabule, bo jest ona dopracowana należycie. Nie chodzi o postacie, bo te są udane. Grafa, interfejs, muzyka, system walki - wszystko ładnie, wszystko caca. Pograć można, ale nie gwarantuję satysfakcji. Należy jednak nadmienić, że niektórym się ta gierka spodobała strasznie. Jest po prostu kontrowersyjna, jak chyba każda jRPG-owa superprodukcja (a że niedroga, warto zaryzykować).

CYTAT(Figaro @ 30 07 2008, 11:15) *
Getaway - Nie warto, chyba że chcesz się powkurzać, poprzeklinać na sterowanie, framerate i niedoróbki.
Framerate nie jest gorszy, niż w GTA: SA. Technicznie The Getaway spisuje się w sumie lepiej. Framerate nigdy nie przeszkadzał mi w grze jako takiej, a całkiem sporo tam szybkiej jazdy. Sterowanie jest akurat w pytę. Zła jest kamera, a konkretnie fakt, że nie można ręcznie korygować jej ustawienia. To są jednak odrębne kwestie. Dla mnie The Getaway należy do skarbów PS2. Warto przeżyć.
IROwiec
Dziękuję za rady, właściwie upewniliście mnie w kupnie dziesiątego Finala wink.gif

Co do Dragon Quest to grafika mnie powaliła (choć widziałem tylko fragmenty na youtube). Typowa, 'toriyamowata' kreska. Jedyne co mi się nie podoba w obu seriach to losowe walki... Rozwiązanie jakie zastosowano w Chrono Trigger jest idealne, a niechcianych przeciwników można po prostu ominąć...

Co do mojego gustu - w tym momencie się nie liczy, bo chcę zakosztować pięknego graficznie, wymagającego jrpg'a z efektownymi walkami wink.gif

Pozdrawiam serdecznie.
Sonotori
CYTAT(IROwiec @ 31 07 2008, 20:44) *
Co do Dragon Quest to grafika mnie powaliła (choć widziałem tylko fragmenty na youtube). Typowa, 'toriyamowata' kreska. Jedyne co mi się nie podoba w obu seriach to losowe walki... Rozwiązanie jakie zastosowano w Chrono Trigger jest idealne, a niechcianych przeciwników można po prostu ominąć...
Wiele hałasu o te losowe walki, a w Dragon Quest VIII można ich uniknąć (woda święcona odstrasza słabsze stwory, można je też spłoszyć krzykiem). Teleportacja i inne, dostępne później środki transportu umilają życie w tym DQ. Co się tyczy mechaniki, zarzucić tej grze mogę nader niewiele (może to, że system walki nie jest tak genialny jak w ChT, chociaż ATB nie cierpię, a w DQ nie ma go wcale). Jednak lepszego niż w ChT systemu w innych jRPG-ach nie widziałem.
P.S. FFX to konwersja jeszcze z czasów lania Square na region PAL. Warto wiedzieć, że w podziemiu powstała wersja undub (tzn. istnieje made in China patch sklejący wersję japońską i zachodnią - nie znam szczegółów - w grę z gadaniem po japońsku i napisami po angielsku. Ma to niebagatelne znaczenie, zważywszy złą sławę angielskiego udźwiękowienia (i wydaje mi się całkiem legit, o ile gracz posiada oryginały obydwu wersji).
Figaro
To i ja znów się dopiszę o DQ VIII.
I co mogę powiedzieć - rewelacyjna gra. Oldschoolowa, trudna (łatwy RPG to nie RPG) i wymuszająca pakowanie. Mam dopiero 25 godzin ale dobrze zdaje sobie sprawę że po 50 godzinach gra będzie okropnie monotonna i irytująca, ale poki mi się totalnie podoba i gdy wlaczam to nie wylaczam po kilku godzinach. Super grafika, piekna muzyka i zabawne postacie (Yangus rox!). Kasyno rzadzi.

Ale mam pytanie. Obecnie znalazłem tego króla (którego musiałem znaleźć tajnym przejściem), jak i gadalem z ta sluzaca abym poprosil jej babcie o historyjkę. W jakim etapie jestem w grze? To juz polowa?
Sonotori
CYTAT(Figaro @ 31 07 2008, 22:40) *
Oldschoolowa, trudna (łatwy RPG to nie RPG) i wymuszająca pakowanie.
FFVII i ChT są łatwe, a bardzo mi się podobały. W DQ musiałem przygrindować chyba tylko po sromotnej klęsce w pierwszym starciu z pierwszym bossem (tym wodospadowym).

CYTAT(Figaro @ 31 07 2008, 22:40) *
Mam dopiero 25 godzin ale dobrze zdaje sobie sprawę że po 50 godzinach gra będzie okropnie monotonna i irytująca, ale poki mi się totalnie podoba i gdy wlaczam to nie wylaczam po kilku godzinach. Super grafika, piekna muzyka i zabawne postacie (Yangus rox!). Kasyno rzadzi.

Ale mam pytanie. Obecnie znalazłem tego króla (którego musiałem znaleźć tajnym przejściem), jak i gadalem z ta sluzaca abym poprosil jej babcie o historyjkę. W jakim etapie jestem w grze? To juz polowa?
Po napisach końcowych i zasejwowaniu miałem na liczniku 120 godzin i 28 minut, ale pewnie da się szybciej skończyć (łatwo się zapędzić z buta w jakąś dzicz, graczy z tzw. żyłką do hazardu może wsiorbać kasyno itd., itp.). Ergo sądzę, że do połowy jeszcze Ci daleko.

CYTAT(IROwiec @ 31 07 2008, 20:44) *
Co do mojego gustu - w tym momencie się nie liczy, bo chcę zakosztować pięknego graficznie, wymagającego jrpg'a z efektownymi walkami wink.gif
No przecież Ōkami. Nie tyle jRPG, ile przygodówka w stylu Zeldy (tudzież Beyond Good & Evil), więc ma z jRPG-ami dużo wspólnego. Zasadniczo nietrudna, ale jej wylizanie w 100% to już hardkor (przynajmniej wg dzisiejszych standardów). Poza tym długa (możesz spokojnie liczyć na 60 godzin, ale podobnie jak w DQ łatwo się wkręcić w minigierki, więc trudno oszacować, ile czasu danemu graczowi zajmie jej przejście). Audiowizualnie przepiękna. Narracyjno-fabularnie takoż. Tanio Ōkami raczej nie kupisz, ale za parę lat będzie nie lada rarytasem (o ile nie zmuszą mnie do tego okoliczności, i tak jej nie sprzedam). Coś jak Ico, tyle że Ico wznowiono w Europie przy okazji wydania Shadow of the Colossus, a Capcom raczej nie wznowi Ōkami na PS2.
Ogółem Nintendo power.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.