Otóż prawda leży oczywiście...(czytaj: rację mam ja
w przypadku ff:ac rzeczywiście walki nie wnoszą zbyt wiele do fabuły. Jest jednak wiele przypadków gdzie walki nie tylko stanowią istotną część fabuły, ale same w sobie ją tworzą. Przykładem może być seria TV Dragon Ball gdzie jeden pojedynek mógł trwać przez kilkanaście odcinków...w trakcie walki bochaterowie przechodzą przemiany (wenętrzne jak i zewnętrzne), odkrywają nowe techniki walki, łączą się (fuzja w jedną postać), zostają pochłonięci przez wroga i kontynuują walkę w jego wnętrzu (sic!), giną...przy okazji niszcząc na początku arenę walki, potem parę wysp i kilka miast...do walki dołączają inni bochaterowie...niszczą Ziemię a kontynuując walkę na innej planecie, też ją niszczą
...niektóre "wielki głowy" mogłyby najpierw się zastanowić a nie czepiać się słówek i besztać innych...tak trudno zadać pytanie nie ubliżając komuś w jednym poście?
