Zakochalem sie w tym filmie i chcialbym poczyac co o nim sadzicie. Jakies uwagi, spostrzezenia? Ciekawa wymiana zdan, dyskusja... Na to czekam w tym topicu
Aleś wyskoczył. Tematów takich jeśli nie 3 to bankowo jeden duzy juz był.
A film jest świetny swoją droga;]
szukalem i nie znalazlem, stad topic
Ceglash
31 10 2005, 15:45
Do tego filmu podchodziołem z wielka rezerwą, a nawet można rzec, że z niechęcią. Perspektywa ogladania plastikowego Ashtona Kutchera skutecznie odstraszała mnie od filmu(sorry ale ten chłopak zyskał sławę dzięki bardzo bliskim kontaktom z Demi Moore a nie dzięki talentom aktorkim).
Niemniej sie przełamałem(nie bede ukrywał, że z nudów) i film obejrzałem. Wrażenia? O dziwo film mnie nie odrzucił

Wręcz przeciwnie, oglądalem go z zapartym tchem i ciekaw bylem jak zakonczy sie ta opowieść. Jak dla mnie to jest to dobry obraz, ale jego najslabszą stroną(poza Ashtonem:P) jest zakonczenie. Mam oczywiscie na mysli wersję podstawową bo ta reżyserska "daje radę". Nie wiem tylko dlaczego nie znalazła się od razu w wersji "standardowej". Była zbyt pesymistyczna jak dla "Hamburgeramerykanów"?
Średnie to filmidło, oj średnie... Całość jest z pogranicza jakiejś kieprawej fantastyki, aktorstwo na mocno przeciętnym poziomie (odtwórcy głównej roli kariery wielkiej nie wróżę), fabuła niby skomplikowana, niby zmuszająca do refleksji, a jednak moim zdaniem banalna, i odrobinę na siłę poprowadzona - sporo tu odniesień do teorii chaosu, a zmiany jakich Kutcher dokonuje w przeszłości przynoszą niewielkie zmiany w późniejszym życiu bohatera, powinno być inaczej. Wszystko kręci się wokół rozważania co do tego co kieruje naszym życiem... Kwestia przypadku? Film zdaje się w sposób jednoznaczyny i stosunkowo płytki rozwiązywać tą kwestię, nie dostarczając materiału na dłuższe przemyślenia w tym temacie...
To co się stało w przeszłości ma zasadniczy wpływ na przyszłość, o predystynacji nie może być mowy...
Można obejrzeć.
Film jest niezły dośc fajnie rozwiazany jest w nim jednak pare rażacych błedów. ashton to nadaję się tylko do filmów typu Stary gdzie moja bryka ogladac warto wersje rezyserska a nie ta podstawową. Spokojnie można to ogladnac
QUOTE(Haro @ 31 10 2005, 12:01)

szukalem i nie znalazlem, stad topic
bo dużo topiców poleciało wraz z czyszczeniem forum ; )
Sam film fajny, to napewno. Co bardziej spostrzegawczy zauważyli kilka niedociągnięć i konsekwencji w fabule, ale mało kto je zauważa (sam przeczytałem o tym dopiero na forum i już nie pamietam o co chodziło)
Film jak najbardziej udany. Ciekawy pomysł na manipulację wydarzeniami. Kilka niedociągnięć jest (najbardziej rażące jest to, żę główny bohater zamiast pytać co się z nim działo gdy mu się film ucinał, postanawiał zmienić rzeczywistość), ale nie wpływają na ogólny wizerunek obrazu.
Mackal21
1 11 2005, 23:32
Kolejne amerykańskie dziwadło.
Jak dla mnie zbytnio przekombinowany i wogóle słaby.
Ocena 5/10
2razyjot
2 11 2005, 09:56
Mi sie bardzo fajnie ogladalo, nie genialny i olsniewajacy ale z pewnocia godny uwagi! Kutcher fajnie zagral ...
Z podobnych klimatow to sobie zapusccie "Czestotliwosc", "Obled" czy "Wehikul czasu" - podroze w czasie i w ogole blablabla, przyjemne.
Film robi...
Jednak osobiście wolę "Memento" - cięższy, bardziej skomplikowany, ale mimo wszystko logiczny.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.