Squall_lionheart
3 11 2005, 10:33
Ostatnimi czasy slysze glosy, ze nastapil kryzys mojego ulubionego gatunku. Czy to prawda? Z czego wynikaja takie opinie?
Mysle, ze jest to spowodowane "syndromem PSX'a" (wszystkie prawa zastrzezone:)), tzn. okresem, w ktorym co jakis czas wychodzily absolutne killery na szara maszynke (FFy, Valkirie Profile, Chrono Cross itd.). Oczekujemy, ze w czasie panowania PS2, i niedlugo PS3 bedzie podobnie.
A jak Wy na to patrzycie? Zapraszam do dyskusji.
Nie wiem czy jakakolwiek dyskusja jest tutaj na miejscu. Sa tacy ktorzy chca sie juz wieszac, widzac apokalipse, armageddon i inne cuda, a sa tacy ktorzy zadowoleni sa z dzisiejszych realiow. Ja, mimo obrania sobie RPG za ulubiony gatunek (nie jedyny - gram niemal we wsio) prezentuje neutralnosc. Chociaz bardziej przychylam sie do opinii drugiej grupy. Ot, nie widze tego strasznego kataklizmu, kryzysu i konca swiata. Malkontenci czepiaja sie masowo wypuszczanych gniotow z uporem przymykajac klapki na oczach na tytuly wielkie tudziez bardzo dobre. Myslcie sobie jak chcecie. Ja jestem zadowolony. Mam numeryczna serie FF ktorej kazda czesc jest wyczesana w kosmos, mam Star Ocean, Kingdom hearts... I zyje. Sa tez inne gry, a istenieje wiele powazneijszych kryzysow niz ten rzekomy RPG.
Temat zdublowany, do wywrotki ;p
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.