TRUE CRIME: THE NEW YORK CITY
„LA – przeszłość… nastała nowa brutalna rzeczywistość
the streets of the New York City”
Było oczywistym faktem, że Acitivison po pozytywnym przyjęciu przez graczy i branżę pierwszej części True Crime, rozpocznie pracę nad sequelem. Dwa lata wytężonej pracy studia z Kalifornii, przynoszą nam drugą część. Akcja przenosi się do kolejnej znanej i ogromnej metropolii, zlokalizowanej nad wybrzeżem atlantyckim – New York. Tym razem wcielamy się w postać Markusa. Jest to osoba bardzo specyficzna, ze względu na swoją przeszłość. Gangster poszukujący zemsty na swoich dawnych towarzyszach, wstępuje w szeregi policji. Oczywiście w jego dążeniu do uzyskania połyskujące odznaki, pomoże stary przyjaciel – detektyw policji.
Święta Bożego Narodzenia – rok 2000. Pogrążonymi w mroku ulicami … przemierza ciemnoskóra postać. Jest w kiepskim stanie. Koszula przesiąknięta krwią, ręce posiniaczone, spuchnięte po wielu uderzeniach. Samochód zatrzymuje się przy jednym zniszczonym domku. Korytarz usłany jest ciałami pogrążonych w wizjach narkotycznych ćpunów. Z salonu dochodzą radosne dźwięki. Ochroniarze zrobili sobie krótką chwilę przerwy i pogrywają w jakąś gierkę z bananami na ustach. Cel jest za ledwie o krok. Ostatnie przeładownie broni - naboje w komorze uzi… Mimo zaskoczenia szef wymyka się jak zwykły tchórz z lokacji. Pościg po mrocznych i zaśmieconych zaułkach przedmieść NYC. Kolejni oponenci czują smak naszego gniewu. Odnajdujemy nasz cel – w jednym z śmietników – kilka strzałów – koniec jęków, zbędnej gadaniny i bólu.
Tak oto rozpoczyna się historia Markusa.
5 years later…
Markus jako wzorowy obywatel USA, postanawia zmienić swoje dotychczasowe życie (trwało to dość długo) i wstępuje do policji. Pracę rozpoczynamy na posterunku mieszczącym się na Manhattanie. Początkowo w trybie expressowym, dzięki pomocy swojego partnera przechodzimy trening. Uczymy się podstawowych ciosów i uderzeń na ubranych w piankowe stroje policjantach (jak trenerzy psów myśliwskich i bojowych) – wygląda to dość zabawnie, szczególnie podczas walk w parterze. Ot takie zapasy sumo. Następnie przyśpieszony kurs prawo jazdy – używanie syreny i hamulca ręcznego – nic szczególnego. Teraz, dzięki podstawowemu wyszkoleniu jesteśmy w stanie wyruszyć na pierwszy patrol. Naszym celem jest znajdujący się nieopodal posterunku bar. Tutaj również poznajemy podstawowe możliwości, obowiązki i nadużycia policjanta. Przeszukujemy stojących przed pubem typów. Jeden posiada nielegalną paczuszkę narkotyków – na glebę i kajdanki – pierwszy aresztowany w naszej krótkiej karierze stróża prawa. Reszta jest czysta, ale zawsze możemy im podrzucić dowody i aresztować. Wpływa to oczywiście na naszą reputację. Możemy być dobrym lub złym gliną – wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas. Kilka minut później ogarniamy tłum entuzjastów baseball, stosując zasadę strzału ostrzegawczego. Na koniec oczyszczamy znajdujący się nieopodal baru pojazd z nielegalnego towaru. Nasz pierwszy patrol kończy się krótkim pościgiem za głupkiem, który na prostej, pustej ulicy pakuje się prosto w lampę - a jednak za dużo promili. Jesteśmy już gotowi, aby zacząć patrolować ulicę i ścigać najniebezpieczniejszych bandytów. Nasz partner po przekazaniu nam niezbędnych i potrzebnych informacji oraz doświadczeń, ginie podczas wybuchu bomby. Dostarczenie przesyłki w umówionym miejscu i czasie okazało się błędem starego detektywa. Pozostaliśmy sami, uzbrojeni i niebezpieczni. Znów pełni bólu i chęci zemsty na zleceniodawcach zabójstwa naszego partnera. Mamy cel i rozkazy przełożonych. Przed nami stoi otworem cały New York…
Acitivison znów wykonało świetną robotę tworząc wirtualną metropolię. Odwzorowano całą wyspę Manhattan wraz ze znanymi przecznicami, które posiadają specyficzny układ kierunku jazdy. Bardzo często wjeżdżając w ulicę, zdamy sobie sprawę, że jedziemy pod prąd. Nie jest to raczej problem, gdyż przed każdym skrzyżowaniem ukazuje się nazwa przecznicy, w którą możemy skręcić oraz charakterystyczny zwrot, informujący o kierunku ruchu. Podczas wędrówek po mieście, napotkamy najbardziej znane miejsca i budowle Nowego Yorku – Empire State Building, Central Park, pozostałość World Trace Center – strefę zero. Pozostała część miasta wygląda następująco: wysokie wieżowce, biurowce, bardziej na północ niewielkie bloki mieszkalne i domki. Ulice spowite są mgłą wydobywającą się z pełnych zanieczyszczeń studzienek ściekowych, oświetlone światłem reklam i neonów oraz lamp. Wygląda to dość ciekawie szczególnie wieczorem. Nie muszę chyba wspominać, że występują pory dnia, z charakterystyczną dla NYC deszczową i pochmurną pogodą. Klimatu całej metropolii dodają walające się wszędzie papiery, kartony i inne śmieci oraz obskurne i zniszczone stare kamienice w biedniejszych dzielnicach – Harlem, Inwood. Są również, podobnie jak w GTA: SA budynki specjalne, do których możemy wejść i zrobić pewne zakupy. W dojo możemy nauczyć się nowych stylów walk, w sklepie muzycznym nabyć nowe utwory, albo u dealer kupić jakiś samochód sportowy. Możemy także wynająć w hotelu pokój lub zjeść pączka w kawiarnia (w towarzystwie spasionych kolegów po fachu). Nowe wdzianko, czy zmiana stylu z obcisłego munduru w bardziej swobodne ubranie nie jest problemem – wystarczy zajrzeć do odpowiedniego sklepu. Możliwości jest sporo, co bardzo urozmaica rozgrywkę. Metropolia pełna jest przechodniów, pojazdów oraz zatłoczonych przecznic. Słychać rozmowy, gwar ulicy i specyficzny język mieszkańców, reagujących na niespodziewaną rewizję osobistą, czy stłuczkę. Po prostu odczuwa się, że to miasto pulsuje, tętni własnym życiem.
Metropolia jest ogromna, przez co w jej eksploracji pomoże nam kilkanaście środków transportu. Komenda policji oferuje bezpłatnie jedynie jeden pojazd służbowy, którego naprawą musimy się już zająć sami. Pozostałe radiowozy możemy otrzymać tylko za pewną opłatą. Jednak warto zainwestować w szybsze auto posiadające syrenę , która pozwoli nam ominąć zakorkowane nowojorskie ulice. Zawsze można kasę przepić w klubie lub zabawić się z paniusią, a samochód w razie potrzeby „pożyczyć”. Kulturalnie podchodzimy do wybranego modelu, otwieramy drzwi i wymachujemy odznaką, przy okazji upominając obywatela, że to akcja policyjna. Wybór pojazdów jest spory – samochody osobowe, ciężarówki, karetki, wozy strażackie i motory. Szkoda, że brakuje aut charakterystyczny dla Europy, tak jak to miało miejsce w The Getway. Ale NYC, to nie jakiś tam Londyn. Jeżeli znudziło nam się ciągłe stanie w korkach lub po prostu nie mamy zbyt wiele czasu, zawsze możemy skorzystać z usług taksówkarzy, którzy na niewielką opłatą zawiozą nas w każdy zakątek wyspy. Możemy również wykorzystać publiczny środek transportu – metro. Staje rozsiane są po całym Manhattanie – nic szczególnego, taki smaczek, lecz dodaje klimatu całej grze.
Jako przykładny oficer nowojorskiej policji mamy wiele przywilejów. Oprócz zniżki na pączki w kawiarni u Teda i pierwszeństwa w kolejce po poranną kawę, możemy przeprowadzić rewizję każdej napotkanej na ulicy osoby (oprócz inny policjantów). Czasami przechodnie posiadają nielegalne przedmioty jak narkotyki, czy broń bez zezwolenia, za które możemy danego delikwenta aresztować lub przyjąć łapówkę. W większości wypadków nic nie znajdujemy, jednak nie oznacza to, że nie możemy takiej osoby skuć i wysłać na posterunek. Zawsze przecież istnieje możliwość podrzucenia dowodów… Oprócz rewizji, dozwolone jest również przeszukiwanie bagażników pojazdów. Skonfiskowany towar powinniśmy oddać do depozytu na komisariacie, za co otrzymujemy punkty do kariery, albo sprzedać na czarnym rynku. Decyzja należy wyłącznie do nas, ale zachowanie Markusa wpływa na jego opinię wśród przełożonych i mieszkańców NYC. Możemy być dobrzy, nie zabijać niewinnych przechodniów, zdawać kontrabandę i rzadziej używać broni palnej itp. lub wręcz odwrotnie i uzyskać opinię bandyty w mundurze. Sukcesy ciemnoskórego gliną, są nagradzane przez zwierzchników awansem, dzięki któremu uzyskujemy dostęp do nowych broni i pojazdów na komisariacie (niestety odpłatnie). Pieniądze otrzymujemy za każdego unieszkodliwionego bandziora, więcej za aresztowanego na gorącym uczynku niż zabitego podczas naszej interwencji. Okazji na zmierzenie się z nowojorskimi gangsterami będzie wiele. Podczas patrolowania metropolii i wykonywania głównego wątku oraz misji narzuconych przez oficerów, otrzymujemy przez radio informacje o różnego typu rozbojach w naszym pobliżu. Odnajdujemy miejsce na mapie i ogarniamy sytuacje. Najczęściej są to różnego typu napady na sklepy, banki, wzięcie zakładników, kłótnie rodzinne, bijatyki w pubie dla homoseksualistów, porwanie furgonetki czy autobusu itp. Naszym zadaniem jest aresztowanie bandytów. Jednak często nie jest to takie proste, gdyż napastników jest kilku, którzy na hasło policja uciekają – porywają jakiś inny pojazd lub wyjmują broń i załatwiają nieporozumienie we własny sposób. Na koniec każdej akcji otrzymujemy statystkę określającą ilu sprawców udało się nam aresztować, zabić, a ilu zbiegło. Bardzo często zmierzając do jakiegoś konkretnego miejsca, otrzymywałem wezwanie, wykonywałem swoją powinność, następnie kolejne zgłoszenie i kolejna moja interwencja. Reasumując, okazało się, że po godzinie gry nie ruszyłem się o krok w głównym wątku, a wykonałem mimowolnie ponad 10 dodatkowych zadań. Naprawdę te misje, mimo iż są poboczne i nie wnoszą nic do fabuły to wciągają. Wykonując zadania zlecone przez informatorów lub przełożonych odwiedzimy różne miejsca, których żaden turysta nie znajdzie w przewodniku po Nowym Jorku. Ponury, brudny, przerażający, przepełniony odgłosami potępionych przez społeczeństwo ludzi chorych umysłowo. Pozamykanych w celach; odurzonych lekami psychotropowymi. Budzimy się w takim zakładzie i jak najszybciej zamierzamy się stamtąd wydostać. Naszym pomocnikiem zostaje jeden z pensjonariuszy tej kliniki zdrowia – ciemno skóry karzeł. Oprócz nawiedzania takich nieciekawych miejsc, opuszczonych fabryk, domów, pełnych przestępców, narkomanów itp. udamy się skorzystać z dorobku kultury – opery. Towarzyszyć nam będzie piękna, w kwiecie wieku, gorąca hiszpanka wraz z swoimi ochroniarzami. Na koniec, aby zrzucić nadmiar kalorii, po obfitym posiłku, zawitamy w prywatnej hali sportowej, gdzie na piętrze znajduje się pełnowymiarowa bieżnia. Krótki bieg za gangsterem po torze nie zaszkodzi Markusowi.
Wirtualny Nowy Jork posiada swój specyficzny klimat, który tworzy m.in. dobrze dobrany przez twórców soundtrack. Podczas przemierzania ulic metropolii, w tle przygrywa nam ok. 80 utworów takich wykonawców jak Bob Dylan, Redman, Biohazard Blondie, Run DMC, Public Enemy, DMX i innych. Odgłosy samego miasta – reakcje przechodniów szczególnie na nasze zachowanie, teksty Markusa – wyjęcie odznaki, hałas uliczny, poruszające się pojazdy itd. świetne komponują się w tle, chociaż gatki głównego bohatera potrafią czasami znudzić. Jeżeli chodzi o stronę techniczną – grafikę, to prezentuje się ona dobrze. Pierwszy kontakt z grą jest miły dla oka. Postacie są wykonane dość szczegółowo i ładnie komponują się podczas przerywników filmowych. Otoczenie, ulice, przechodnie, auta są dobrze wykonane. Można powiedzieć, że grafika jest troszkę lepsza niż w GTA: SA. Jednak wnętrza budynków nie są już tak okazałe - słabe tekstury, podobna struktura pomieszczeń, brak większych detali. Ulice pełne są przechodniów i pojazdów, przez co przy dużych korkach i zadymach gra potrafi się nieźle przyciąć lub podczas pościgu – prędkość, duża ilość mijanych aut powoduje znaczny spadek klatek. Sama rozgrywka cierpi troszkę przez to, ale nie jest to częste. Manhattan nie jest podzielona na żadne sektory, które byłby wczytywane podczas rozgrywki i ukazywały ładny obrazek z napisem loading. Mimo to Gracze będą mieli wiele okazji ujrzeć błyszczącą odznakę i ten charakterystyczny napis w tle. Twórcy się nie postarali, gdyż po wejściu lub opuszczeniu pierwszej lepszej lokacji np. sklepu gra wczytuje dane. Jest to bardzo denerwujące, gdyż zdarza się, że ujrzymy kilka długich loadingów w ciągu kilku minut rozgrywki.
Ukazałem już kilka ważniejszych wad w drugiej części True Crime, lecz najbardziej niedopracowanym elementem w tym tytule jest praca kamery, która na ulicach miasta sprawuje się jeszcze w miarę normalnie. Kiedy rozgrywka przenosi się do zamkniętych, niedużych pomieszczeń, wtedy zaczyna się udręka. Kamera gubi się, trudno się zorientować, gdzie znajduje się Markus. Oczywiście można korygować położenie widoku prawą gałką analogową, ale szczególnie na początku jest to trudne i denerwujące. Kolejnym niemiłym zaskoczeniem jest brak możliwości zapisu gry, podczas wykonywania misji, które posiadają podobny schemat – przejście jakieś lokacji, po czym na koniec spotkanie z bossem. O ile dojście do oznaczonego celu nie stwarza jakiś większych trudności, to najważniejszy przeciwnik już tak. Zdarzy się, że polegniemy w walce z bossem, przez co zmuszeni jesteśmy do ponownego przejścia całej lokacji, od samego początku misji. Pierwsze zadania nie są trudne, lecz w późniejszym etapie gry, brak możliwości zapisu będzie po prostu denerwował i odtrącał od tego tytułu.
Azjaci już byli – czas pokazać swoją ciemną stronę
True Crime: New York City jest dobrym, chociaż w pewnych momentach schematycznym sequelem. Zmiana metropolii i głównej postaci, pozwoliła na uzyskanie specyficznego klimatu miasta, znanego z zamachów z 11 września. New York został odwzorowany z dużą dokładnością. Jednak tereny, na których toczyć się będzie cała fabuła, nie są tak urozmaicone i realistyczne jak miało to miejsce w Grand Theft Auto: San Andreas. Ten tytuł posiada swój specyficzny pomysł na ukazanie walki z przestępcami, używając takich elementów i rozwiązań, których brakuje w grze ze stajni Rockstar. Jeżeli w dzieciństwie zawsze chciałeś być policjantem, nigdy nie byłeś w Nowym Jorku lub po prostu chcesz przejść odwrotną metamorfozę jak Michael Jackson, to produkt Acitivison jest dla Ciebie. Pomijając większe lub mniejsze wpadki twórców gra wciąga na kilka dobrych godzin.
Moja ocena 8-/10
Plik -
do pobrania (wybierz opcję FREE i wpisz ukazany numer)