inczu
» Click to show Spoiler - click again to hide... «
musisz poplynąc pomiedzy 2 zachodnie kontynenty , i wysiasc na lewo obok kosciola (w tych czasach pewnie jest tam sporo ludzi

)
a pozatym opis do gry jest w poradniku psx extreme
QUOTE(inczu88 @ 2 04 2006, 21:05)

mam kolejne pytanie (kurczę jak tak dalej będzie ,to będę musiał albo dać sobie na razie siana z grą albo skombinować jakiś opis),bo widzę że zaczyna mnie przerastać.A może ktoś ma jakieś poradniki czy solucje do tej gry?byłbym wdzięczny.
GameFaqs.com, ostatni Poradnik Extreme.
Yano a jak nazywa sie to miejsce gdzie musze wysiasc bo nie moge znalezc?i wiem że jest opis w poradniku nie jestem taki niewiedzący ale nie mogę go nigdzie kupić.Pozdrawiam
Mastachi
3 04 2006, 23:41
Nie wiem jaka nazwa tego kosciola, ale musisz dojsc do Baccarat.
dzieki masta na ciebie mozna liczyc
witam po raz kolejny.mam pytanie mam nadzieję że jedno z ostatnich mianowicie chodzi mi o taką rzecz:byłem w lesie królewskim króla argonii z jego przygłupim synalkiem ,rozwaliłem kilka stworów ,wróciłem do argonii ,książe mnie chciał oszukać ,król nie dał się zrobić w bambuko i dał mi magiczne lustro .Potem trafiłem nad magiczne żródło ,pogadałem z dziadkiem okazało się że Medea i jej ojciec są nierozerwalnie zaczarowani ,obleciałem wszystkie tereny ,doszłem do jakiegoś zamku czy jakiegoś innego grodu ,tam strażnicy mnie nie chćą wpuścić nie wiem już gdzie mam iść załamka całkowita i szlag mnie trafia bo wogóle nie mam pojęcia co mam zrobić i gdzie iśc błagam o pomoc.apropo w Baccarat jest jakieś kasyno tam tez nie mogę wejść w sumie to nie nie takie ważne ważne że wogóle nie wiem co mam teraz zrobić pozdrawiam i prosze o pomoc
Mastachi
10 04 2006, 08:24
Do kasyna dopiero pod koniec gry bedziesz mogl wejsc wiec spoko.
Dobra teraz do tego pierwszego:
» Click to show Spoiler - click again to hide... «
Wrzuc magic mirror komus w inventory i smignij statkiem na polnoc od argonii, przeplyn pod taki jakbym mostem zrobionym z ziemi (na gorze jest miasto) i plywaj pod tym dopoki nie zaatakuje ciebie sea dragon. Jak cie zaatakuje to uzywaj ta postacia ktora masz tego lustra, jak sie uda go uzyc i waz pusci giga flare, to zamieni sie ono w cos tam. Jak juz to masz to nie pozostalo ci nic innego jak plynac do dark ruins (ta wyspa na polnocnym zachodzie) i rozwalic bossa.
inczu88
10 04 2006, 10:50
dzieki masta.A co jak już rozwaliłem tego sea dragona niechcący?wrócić się jeszcze raz i poczekac na nastepnego?Bo teraz jestem w Sawella Catedral .A doszłem tam (a raczej doplynałem) ,bo myslałem własnie ze moze tam sie cos ruszy .pozdrawiam goraco
Mastachi
10 04 2006, 15:50
nic sie nie ruszy w seawella

ten dragon to zwykly potwor jest wiec on sie powinien czesto pojawiac
inczu88
10 04 2006, 19:26
Ok pokonałem juz tego przebrzydłego Dolmagusa(ale mnie wkurzył szok) ,wróciłem się do Argonii i gdzieś mi uciekła Jessica .Gdzie teraz?Czy już końcówka gry?(nie mówię o dodatkowych questach).Czy kasyno w Baccarat juz czynne?gdzie mam isc(mysle ze wiecej problemów nie bede miał,amoze sie mylę)?Pozdrawiam
QUOTE(inczu88 @ 10 04 2006, 20:26)

Ok pokonałem juz tego przebrzydłego Dolmagusa(ale mnie wkurzył szok) ,wróciłem się do Argonii i gdzieś mi uciekła Jessica .Gdzie teraz?Czy już końcówka gry?(nie mówię o dodatkowych questach).Czy kasyno w Baccarat juz czynne?gdzie mam isc(mysle ze wiecej problemów nie bede miał,amoze sie mylę)?Pozdrawiam
musisz iśc scieżka niopodal Argonii, tak aby dojśc mnie wiecej do zniszczonej bramy na północnym wschodzie od Argonii ...jesli chodzi o to czy to już ko0ncówka ...hmm... no jeszcze masz sporo...powiedziałbym ok pół gry ;-)
inczu88
11 04 2006, 00:46
no dobra widzę że schody coraz wyższe nie przedłużając byłem w Arcadii ,zobaczyłem Jessicę pod wpływem magii,pomogłem czarodziejowi,zwiedziłem wieżę w której siedzi szalony rzeżbiarz i doszłem do groty do której nie mogę wejśc bo jest tak strasznie zimno i sypie śnieg że się muszę wracać gdzie teraz,co dalej pliss(czy muszękupićjakieśfutra hihi?).Z

góry dziękuję za wskazówki
mario87
11 04 2006, 16:40
musisz zdobyć magiczne kamienie, ten rzeźbiarz mówi że ta jego babcia czy babcia jego prababci nazywała się Alexandra, więc wrcamy się do Alexandri i idzemy do tej wiezy gdzie zginą Alistar
a jedyne wysokie schody były w tej wieży
Faustus
11 04 2006, 18:59
Ile miejsca zajmuje gra na karcie?
neospiderman
11 04 2006, 19:22
QUOTE(Faustus @ 11 04 2006, 19:59)

Ile miejsca zajmuje gra na karcie?
176 KB [ver. USA taką akurat mam]
inczu88
12 04 2006, 23:17
Witam.Kolejne pytanie z cyklu chcialbym ale nie mogę hihi.Mianowicie ,po zamordowaniu Marty w Orkutsku Marek każe mi iść gdzieś na wschód o ile dobrze zrozumiałem na jakąś latającą wyspę(czy dobrze zrozumiałem?)tylko gdzie?gdzie teraz?dzięki zgóry pozdrawiam
Mastachi
13 04 2006, 00:53
» Click to show Spoiler - click again to hide... «
Nie wiem czy teraz, ale chyba powinienes poleciec do baccarat, pogadac z blizniakami w tym duzym domu, wybrac jedego i udac sie na pustynie na poludniu. W srodku jest taka jaskinia. Przejsc ja, wygrac z bossem i dalej....
Witam
Male pytanko :
Mam za zadanie znalezc harfe (taka do grania). Podobno jest on w jednym z miejsc w ktorych juz bylem. Wie ktos dokladnie gdzie mam te harfe znalezc ?
wróć się do zamku gdzie król płakał za zmarłą królową
Faustus
23 04 2006, 09:46
11 godzin na liczniku (aktualnie jestem w Ascantha), więc czas się wypowiedzieć.
Fabuła jest dosyć niestandardowa. Praktycznie chyba po raz pierwszy spotykam się z rpg-iem, który nie traktuje o ratowaniu świata (w sumie jeszcze w Paper Mario 2 tak było). I to mi się strasznie podoba. Co nie zmienia faktu, że fabuła nie jest jakaś epicka, w sumie cała opowieść jest całkiem lekka, jednakże zdaję sobie sprawę, że tak miało być. Cieszy mnie spójność między dramaturgią, a humorem, którego jednak tutaj trochę brakuje. Toriyama jest znany ze specyficznego poczucia humoru, więc miałem nadzieję, że znajdzie się on również tutaj. Oczywiście, nie brakuje go, ale nie występuje on w takiej ilości jak w Dragon Ballu, czy Dr. Slumpie. Chociaż przyznam, że bossowie pod tym względem rządzą (szczególnie Khalamari).
Character design jest jedną z tych rzeczy, z których gra powinna dawać przykład innym. Moim ulubieńcem został King Trode, który zawsze gdy się odezwie powoduje lekki śmiech u mnie. Następnie mamy całkiem niezłą, choć wybuchową fruzię - Jessicę, której chyba trudno nie polubić, sympatycznego templariusza Angelo oraz niemowę Hero (mój się nazywa Vant). I jeśli chodzi o niego to uważam, że jest jedną z największych wad w grze. Osobiście nie cierpię wszystkich Hero'ów, ponieważ przez nich nie można utożsamiać z bohaterem i ogólnie sprawiają wrażenie, że autor poszedł na łatwiznę nietworząc charyzmatycznego i dającego się polubić bohatera. Na szczęście jego projekt chociaż nie jest tragiczny i nie wygląda jak bohater czwartego Suikodena (mówię wam, tragedia). W tym wszystkim jest za mało Yangusa, który jest świetną postacią. Powinien udzielać sie w tej opwieści zdecydowanie częściej. Bestiariusz jest całkiem oryginalny i sprawia śmieszne wrażenie (szczególnie Puppeteer i jak już wspomniałem wcześniej bossowie)
Czas przejść do systemu walki. Muszę przyznać, że tego właśnie obawiałem się najbardziej. Nie powiem, abym przepadał za turowym systemem walki, moim ulubieńcem nadal zostaje genialny system real time w serii 'Tales of...'. Jednakże autorowi udało się stworzyć świetne i dynamiczne potyczki. Niestety, jak to zwykle bywa w takich grach, batalie z bossami są monotonne i irytujące, przez co, gdy się myśli o kolejnym wrogu czychającym niedaleko to czuje się zmęczenie. Jednakże nie zwalam tego na grę tylko na sam system. To nie jest Star Ocean czy Tales of Symphonia, w których na samą myśl o walce z intruzem japa się cieszyła. Jednak nie rozumiem, czemu wszyscy mówią, że trzeba długo czekać, aby zdobyć nowy level. Według mnie, zdobywa się go raczej szybko, to nie jest Suikoden. Same walki nie są trudne, nie licząc głównych złych, którzy sprawiają dosyć duże problemy (nie licząc pierwszego).
Wykonanie świata sprawia świetne wrażenie. Jest on przeolbrzymi! Po prostu chce się go zwiedzać. Niestety wrażenie trochę psuje framerate, który często się wiesza. Rozumim, że świat jest wielki, ale jednak mogli to przenieść na dwie płyty. Sama eksploracja przypomina serię Legend of Zelda (tutaj ukłon w stronę Okaryny). Rewelacyjne wrażenie sprawia również grafika, przypominająca Wind Wakera (jednakże nie aż tak piękna). Pod tym względem muszę dać 'dziewiątkę'.
Muzyka. Wszystkie utwory są wykonywane za pomocą pełnej orkiestry, przez co czuje się pewną schematyczność. Powinny czasem znaleźć się utwory skrzypkowe, pianino, czasem industrial. A tak mamy ciągle orkiestrę, która również nie jest genialna. Nawet nie ma co porównywać z Final Fantasy, Star Ocean czy Kingdom Hearts. Jednakże wcalę nie tępię muzyki w Dragon Queście. Jest ona przyjemna, pozytywna. Całe przykre wrażenie nadrabia rewelacyjny dubbing. Yangus mówi ze śmiesznym angielskim akcentem, który czasami trudno zrozumieć (nadal nie rozumiem co onznacza 'Cor Blimey' pewnie ma coś wspólnego z 'blame me'). Jessica posiada idealnie pasujący do niej głos, chociaż czasami słychać, że aktorka trochę mało przykładała się do grania jej postaci. Angelo jest posiadaczem męskiego, arystokratycznego głosu, który świetnie utożsamia się z bohaterem. Jednakże nic nie pobije Trode'a. Nie wyobrażam sobie nikogo innego w jego roli. Naprawdę, trzeba samemu posłuchać.
Grę oceniam na razie na 9-. Bardziej wypowiem się, gdy będę mieć 20 godzin na liczniku.
Mastachi
23 04 2006, 14:59
Nie chce ci psuc zabawy ale:
» Click to show Spoiler - click again to hide... «
TA GRA JEST O RATOWANIU SWIATA

Faustus
23 04 2006, 19:03
No i teraz przez ciebie muszę usunąć jedną zaletę tej gry
inna sprawa to... jak mozesz wypowiadac sie o grze w ktora mozna grac 200 godzin a przejscie glownego watka trwa 60-80 godzin po 10 h gry...