Ostatnia część przygód księciunia i cóż... Powrót do korzeni, czyli SoT, chociaż ma to swoje minusy. Ale po kolei. W porównaniu do Warrior Within to książę jest teraz cienki jak dupa węża, co zmusza nas nie tylko do kombinowania jak tu przejść daną lokację, ale także jak w cichy sposób powykańczać przeciwników tu i tam. Walczyć się po prostu zwyczajnie nie opłaca, bo
a) dostajemy w dupę
b) Jak nie zdążymy wybić wszystkich to zwołają posiłki i... (patrz a)
Przechodzimy więc do ciekawego urozmaicenia - Prince jako stealth killer. Uuuu, dobry patent i urozmaica rozgrywkę. Główkować, główkować...
Lecimy dalej - złe alter ego księcia, madafaker, badass, wymiatacz - sratatata. W tej formie książe macha łańcuchem na dwa sposoby i... w sumie też dostaje po (pipi)e. Nie wiem jakim cudem ale system walki po prostu uproszczono

Przeto mi walka mrocznym księciem nie podchodzi wcale (szast-prast-machalass). A i zwykły księciunio ma jakieś opóźnienia. Ech...
Na plus - klimat, klimat SoT (nawet ukryte fontanny są, jak w "jedynce"), bump mapping na niektórych powierzchniach (serio), skradanie się i stealth kille. Bossów żadnych na razie nie uświadczyłem, ale za to główny-zły-Wezyr wygląda jak z jakiegoś japońskiego RPG - WTF?!
Jest dobrze, ale mogło być lepiej.
Od razu mówię - wszelki offtop będzie tępiony, a w wyjątkowo "nawracających" sytuacjach nagradzany warnem.Zapraszam do dyskusji o grze.
Skoro powrot do SoT to musi wymiatac... chociaz po dotychczasowych wrazeniach sadze ze gra jak dlamnie niebedzie wciagajaca...
[TH:] Dostał Pan już bana na jednym forum. Proszę trzymać się tematu, bo historia może się powtórzyć. Post wyedytowany.
jakoś nie mogę sobie wyobrazić JESZCZE prostszego systemu walki - możesz zdeka jaśniej?
w sumie tym stwierdzeniem Tomish to odciągnąłeś mnie od zakupu POP3 na tą chwilę
Książę w "podstawowej" formie to stealth assasin - jak pisałem w walce wręcz z dwoma i więcej przeciwnikami jest cienki, wiec gra idzie raczej w stronę skradania się i szukania półek i występów skalnych, aby znaleźć się NAD przeciwnikiem i zaaplikować mu stealth killa. Sam stealth kill to klepanie (X) w odpowiednim momencie. I tyle.
Mroczny ksiażę posługuje się tak sztyletem, jak i łańcuchem. Łańcuchem ciosy są dwa - albo robimy "kołowrotek" nad głową, albo strzelamy z łańcucha jak z bicza. Przy czym jeden atak od drugiego naprawdę niewiele się różni i w momencie jak zaczniemy kręcić łańcuchem to kręcimy nim dokąd animacja ataku się nie skończy. A w tym czasie o guza łatwo, bo ktoś nas może dziabnąć w plery (i najczęściej tak jest).
Trzecia sprawa - przeciwnicy jakoś w ogóle trafiają nas przypadkiem i misternie ułożona akrobacja i uniki często zostaje przerwana jednym, głupim, farciarskim ciosem przeciwnika. A po nim drugim i trzecim. I pół energii zeszło. Nie czuje się takiej kontroli nad księciem i tyle.
nie wiem o co ci chodzi tomish. pogralem godzinke narazie i jest dobrze. 4 przeciwnikow zjadam na sniadanie wiec nie wiem skad wypowiedzi w stylu ze prince nie radzi sobie w otwarte walce. a z stealth kill korzystam zadko taki bajerek

. jaki prostszy system walk jest identyczny jak w poprzedniej częsci ba nawet ciosow nie zmienili

więc oco jakby chodzi. jedyne z czym sie zgodze to ze przeciwnicy czasem w głupi sposob trafiaja naszego Księcia, ale i tak sa slabi i nie sprawiają duego problemu przynajmniej dla mnie
styxq - moze sobie grac w 'easy' zaczales...
Ja tam pogralem i odczuwam dosyc duza roznice miedzy tym co wyczynial ksieciunio w Warrior Within a jak sobie radzi z przeciwnikami w T2T. W WW napie*dalalo sie 5 na raz i czasem ani razu nie sprzedawali mi ciosu (gra na normal), a tutaj przy dwoch jest czasami ciezko, bo jak wpakuje jeden cios to pozostale dwa ma na gwarcancie (przynajmniej te osilki na poczatku)

A dzieje sie tak zapewne dlatego, zeby bylo po co uzywac stealth kill`ow. Dark Prince mnie wkur*ia, bo mu schodzi caly czas energia i zamias cieszyc sie odstawianymi akacjami to trza biec nerwowo i szukac wyjscia, zeby nie kopnat w kalendarz

Lipa. Juz w WW mnie to wkurzalo, a tutaj bedzie na wieksza skale.
A co do gry to jest taka jak poprzednie czesci, czyli (pipi)ista

Z tym, ze jak przeszedlem 3 razy TSoT i 2 razy WW, to juz lapie sie schematy i czasem odruchowo, bez rozlagania sie, wiesz gdzie trzeba isc. Na szczescie nowe akcje (np. wbijanie miecza w sciane) troche calosc urozmaicaja.
Co do fabuly, to juz w ch*j jest wszystko pokrecone. Ciekaw jestem czy samo Ubi jest pewne w 100%, ze sie nie zaplatalo w kontinuum czasoprzestrzennym
QUOTE(Hela @ 3 12 2005, 10:51)

styxq - moze sobie grac w 'easy' zaczales...
jestem pewnien ze gram na normal. moze czaem przeciwnicy moga d`ac w kosc ale dla mnie to przyjemnosc walczyc z dobrym przeciwnikiem a nie z mięsem

a zly Prince ROX xD. wywijanie lancuchem i rozwalanie 5 gosci naraz daje wielką wprzyjemnosc
Może coś sprecyzuję - gra mi się podoba, ale głupie jest wspomniane juz "farciarskie" trafianie nas przez przeciwnika oraz druga, ważniejsza dla mnie rzecz - otóż jak doskonale wiemy leżącego przeciwnika możemy dobić sztyletem. I o ile wcześniej mogliśmy to zrobić w dowolnym momencie animacji wstawania przeciwnika, to tutaj jak przeciwnik wstaje to kupa - możemy dusić (Y) a książę NIC nie zrobi, będzie stał jak wryty. I tym samym dobicie przeciwnika, a potem jeszcze jedno dobicie jest niewykonalne, a wcześniej przechodziło bez szemrania.
Dzisiaj pokonalem pierwszego boss`a i jestem pod wrazeniem.
Czegos takiego brakowalo mi w poprzednich dwoch czesciach.
Pierwszy Boss - gram i gram i gram i za chiny nie wiem co robię źle - wyskakuję na kolesia, zapuszczam stealth killa, wciskam jak sztylet świeci i... i koles ciska mną o glebę. I tak z półtorej godziny. W końcu odkrywam, że kiedy sztylet świeci należy RAZ wcisnąć (X), bo inaczej nie załączymy kombosa i nie będzie kolejnych ciosów!
Nie ma to jak przez półtorej godziny kombinować JAK prawidłowo wykonać stealth killa, by potem rozwalić bossa w 2 minuty X_X
A teraz mam "czasówkę" alter ego księcia - biegniemy szybko przez planszę, żeby mu się "paliwko" nie skończyło - co za bezsens...
QUOTE(TomisH @ 3 12 2005, 16:28)

Pierwszy Boss - gram i gram i gram i za chiny nie wiem co robię źle - wyskakuję na kolesia, zapuszczam stealth killa, wciskam jak sztylet świeci i... i koles ciska mną o glebę. I tak z półtorej godziny. W końcu odkrywam, że kiedy sztylet świeci należy RAZ wcisnąć (X), bo inaczej nie załączymy kombosa i nie będzie kolejnych ciosów!
Nie ma to jak przez półtorej godziny kombinować JAK prawidłowo wykonać stealth killa, by potem rozwalić bossa w 2 minuty X_X
A teraz mam "czasówkę" alter ego księcia - biegniemy szybko przez planszę, żeby mu się "paliwko" nie skończyło - co za bezsens...
xD
Ja tam wpadlem na to ze trzeba tak samo robic stalth killa jak w przypadku normalnych kolesi (czyli wciskajac raz, gdy sie sztylet swieci). Wlasnie szkoda, ze walka trwa tak krotko jak sie juz zna sposob, moglaby byc trudniejsza. A kombocy na bossie urozmaicone jak w God Of War.
"czasowki" to juz byly w WW, myslalem, ze juz tego nie bedzie a tu...zonk...
Fajny patent z stealth killami, jak w pewnym momencie spuszczasz sie po lancuchu i pod nim sie ustawiaja dwaj kolesie. Ksiazke przeskakuje od jednego do drugiego walac fajne akrobacje. Trzeba to zobaczyc.
Jak walczymy z jednym przeciwnikiem to nawet bez akrobacji się obejdzie - ciachamy go mieczem wciskając (X) równo co sekundę - nie ma bata by nam podskoczył o_O
Gra Mega Kozacka to moja pierwsza przygoda z POP'em (jedynka i dwojka wcale mnie nie zainteresowaly padaka!-nuda) a tu to calkiem co innego nowe mozliwosci "Prince" sa poprostu zajefajne gre juhs ukonczylem zabieram sie zania 2 raz hehhe niestety dosc mam juhs NG a nowy POP daje rade w tym temacie elo!!!
2razyjot
4 12 2005, 20:28
1 nie skonczylem, 2 to dla mnie w ogole parodia. Co oni zrobili z moim ukochanym ksieciem?

W ogole klimat mi nie podchodzi, nie rusza mnie ... No po prostu baja na resorach, z pewnoscia ladna od strony graficznej ale dla mnie bez klimy ...
Na nowa czesc nawet nie patrze.
Soul przeszedles? To mi pomozesz
Jestem po drugim boss`ie jak Farah zobaczyla zlego ksiecia i przed nim uciekala. No to ja gonie i jestem w pomieszczeniu, gdzie wchodzi sie do wody i znowu sie zmienia w normalnego ksiecia. Nie mam zielonego pojecia co tu zrobic. Niby tam w rogu stoi jakis klocek, ktory da sie przesuwac, ale przesuawac go nie moge bo jest zablokowany. Co mam robic?
(p)odpowiedź:
Wejdź na ten klocek, ale nie na samą górę, i potem po ścianie na prawo lecisz, tam wskakujesz na półkę.
Taka ciekawostka - przez całą grę zbiera się piaskowe kredyty, które można potem wydać na różne artworki. Akurat kończę grę, poodkrywałem pełno sekretnych miejsc, a mam ich... 0. Bo zapisujac grę i wyłączając konsolę kredyty się nie zapisują o_O
Dzieki.
Ja tez tak mialem z kredytami, to jak zebralem w skrzynce 10, to mi cala reszta wrocila kredytow.
No a mi nie o_O
I jeszcze jedna śmieszna sytuacja - nie będzie spojlem jeżeli powiem, że w grze spotkamy Farah (była na artworkach). Jest taki moment, że Farah widzi naszego mrocznego księcia i rzuca, że ten jest piaskowym potworem (doh!). Ale to, że mu się ręka i plery świecą to wcześniej nie zauważyła O_o
matek_79
5 12 2005, 10:04
Powiedzcie mi jedno- jak gra wyglada od strony fabularnej? PoP to przedewszystkim przygodowka z elementami platformowymi (w system walki nawet nie warto sie zaglebiac, bo i tak wszystko sie sprowadza do uzywania jednego, czy dwoch najuzyteczniejszych ciosow

), ale czy warto wgryzac sie w ta fabule? Bo jesli nie to sobie odpuszcze ta gre.
a ja inaczej zapytam (bo fabuła to pewno "oskarowa" jest)
jaki jest rozkład walki i knucia "architektonicznego"? procentowo jeśli można
Walk jest o wiele, wiele mniej niż w WW. Architektonicznie gra także uproszczona, w tym sensie, że najczęściej nie musimy się głowić gdzie iść (jak to było w WW) no i nie ma żadnego backtrackingu. Osobiście bardzo mi się podoba układ elementów na poziomach - małe cacuszka. Ale chciałeś procenty - myślę, że tak 25% gry to walka, tak na oko (w tym bossowie). Jeżeli udaje nam się aplikować same stealth kille to walk praktycznie brak.
Fabuła? Prince zdziecinniał do reszty. O ile w WW czuć było, że książę próbuje odwrócić swój los, tak tutaj wraca do Babilonu, widzi, że wszystko się pali i włącza mu się tryb agresora aka "zabiję was wszystkich, a Wezyr to już w ogóle ma przechlapane". No i kolejna mało sensowna rzecz - jak ktoś skończył WW z water swordem wie, że Prince odpłynął z Kaileeną, a nawet na statku z nią ten-teges

A tu co? Ugania się za Farah, a o Kaileenie nie pamięta wcale (specjalnie pomijam pewien spoiler fabularny) o_O
apatia77
5 12 2005, 16:16
niezla gierka ale troche ten denerwujaca jak z kazda czescia POP bywa (wedlug mojej opinii), narazie gralem z 3 godzinki moze troche wiecej, pierszy boss jest niezly, calkiem cos nowego w serii POP, jak narazie nie ma nic trudnego, trudno sie zaciac prostymi lamiglowkami,
co mnie denerwuje to to ze punkty z woda gdzie mozemy sobie zrobic save lub odnowic zycie sa zbyt zadkie i w dziwnych miejscach,
np walcze sobie wmiejscu gdzie jest trudno do zabicia cala gromada potworow itp, koncze z nimi mam juz tylko skrawek paska zycia a tu ani wody ani nic, do nastepnego miejsca z woda nalezy jeszcze poskakac z 5 minut i zabic z 10 potworow, nienawidze grac w takie gry gdy tak sie dzieje, dobrze chociaz ze jak sie skusi to nie trzeba zawsze zaczynac od save i ze sie zaczyna z pelnym paskiem zycia, inaczej by bylo ciezko czasami,
POP TT przypomina bardzo WW z kilkoma niezlymi ulepszeniami o ktorych to juz czytaliscie wiec nie bede wzmienial, gra zmieza w dobrym kierunku,
niemniej POP nalezy jak zawsze do moich najbardziej ulubionych gier,
PS. granie na easy nie jest takie latwe co moze sprawic ze nie wszyscy ukoncza cala gre jak to z 1 i 2 czescia bylo,
A co ciekawe - ksiażę teraz jest burżuj i wody ze zwykłej sadzawki się nie napije! O_o
Ta część jest zdecydowanie najgorsza w historii Prince of Persia jeśli chodzi o obecne konsole oczywiście .Nie wiem o co chodzi z powrotem do korzeni niby ??Gra jest syfem w porównaniu do boskiej części 1 gdzie był najlepszy system walki .Ta część raczej jest zwykłą mordowanką z dosyć dobrą grafiką .Zawiodłem się na tej grze potwornie :jest krótka ,prosta nawet na najwyższym poziomie trudności i ogólne bagno .
Jak to nie? Wody można przeciez pić z byle kałuży, takiej większej
e Tam marudzicie gra jest swietna i na normalu dosc latwa niewiem jak tam dwie poprzednie czesci wypadly jakos mi do gustu nie przypasily i sie w nie zbytnio nie zaglebialem i teraz tak sobie mysle moze warto??? sam niewiem z tego co mi wiadomo to najlepsze patenty sa w najnowszym POP'ie a o to chodiz:] uwielbiam zabijac pocichu XD
Dobra. trzeci boss z kolei - dwóch kolesi na arenie. Tutaj dopiero widać jak beznadziejny jest system walki w połączeniu z ciosami przeciwnika wchodzącymi fartem. Generalnie walka jest z dwoma przeciwnikami na raz, czaicie. W momencie gdy książę przeskakuje nad jednym i zadaje cios, drugi robi zamach olbrzymim mieczem, który
przechodzi(!!!) przez jego partnera i tnie po nas akurat jak lądujemy. Zaliczamy glebę i tracimy zdrówko.
Nie mam już zdrowia... do tej gry
W sumie to co do boss`ow to pierwszy mial w sobie to cos (chociaz i tak za malo wykorzystane, jesli brac pod uage bossow z takiego NG albo GoW), za to drugi i trzeci to juz raczej osma woda po kisielu i nic ciekawego...a szkoda, bo walki z bossami moga sprawic, ze gra bedzie wspaniala (vide Shadow of the Colossus).
Męcze sie z tym pierwszym bossem i nie wiem o co chodzi. Już godzine na niego skacze a zawsze mnie zrzuca.
apatia77
6 12 2005, 16:17
musisz poczekac az zwolni sie czas za kazdym jednym ciosem, jezeli wcisniesz za wczesnie guzik to cie zawsze zrzuci, nawet jak juz czasami wyglada ze cie ma (a tak jest) to wciaz czekaj za zwolnionym czasem, wtedy wciskaj i na 100% cie nie zrzuci,
powodzenia,
W drugiej części walki już nie daje rady, gdy mam wbić mu sztylet w oko. chore

Nie mam juz dzisiaj sił, spróbuje jutro.
apatia77
7 12 2005, 13:04
SPOILER:
w drugier czesci walki w jednym momencie ten potwor chwyta cie i wyzuca w powietrze ale tak ma byc, czekaj za kazdym jednym razem do zwolnienia czasu, nie wazne co sie dzieje na ekranie, nie wciskaj zadnych guzikow, inaczej zostaniesz zrzucony na ziemie, pamietaj czekaj za kazdym jednym wcisnieciem guzika za zwolnieniem czasu,
U mnie tak samo jak u Soula : Jedynka odpadła gdzieś w polowie , WW znurzyło mnie gdzieś w 68% gry a POPT2T od razu przykleił do pada. Stealth kill'y rządzą ( szczególnie te na 2óch przeciwnikach naraz ) . Postać złego księcia jest fajna ale przeskakiwanie przez pułapki na czas i szukanie szybko jakichś przejść w lokacji totalnie może w****ić . Co do walczenia księciem ( nawet jak wzywają posiłki , na normalu ) bez stealth'a to też nie ma zbytnich problemów...Nie wiem o co wam chodzi . Może nie używacie bloków

? Klimat jest świetny ( szczególnie rozmowy księcia z jego alter ego

) Przeszedłem grę w jakieś 15-18 h. i powiem wam że chcę WIĘCEJ księcia !! Jedyny POP który naprawdę mi się podobał
TomisH : Ten podwójny boss to najgorsza część gry . Przejdź go/ich i do końca gry masz chillout

Zanim go pokonałem to miałem chyba z 10 podejść - a najbardziej w****wia to , że nie można przewinąć cut scenki . No normalnie szału dostawałem !!! ( kobieta chciała mi konsolę odłączyć

)
[TH:]Mówiłem coś o offtopach? Warn. Post wyedytowany.
a tak na powaznie to gra jest do bani :| nabijacz kasy i tylo...
Van Dall
7 12 2005, 13:50
Jak sie zabrać za trzeciego bossa? Tych dwóch brzydali załatwia mnie bez większego problemu a ja ich nawet nadgryźć neimoge
Co do samej gry to:
- cieszy mnie przewaga elementów platformowych;
- ciche wykańczanie przeciwnika uważam za genialny patent;
- system walki mi się podoba - łatwo nie jest ale można sobie poradzić nawet z większą grupką - łatwo robi się kiedy możemy zwalniać czas
- śmiganie rydwanem urywa łeb przy samej szyji
- z pierwszym bossem strasznie się męczyłem ale w ogólnym rozrachunku walka bardzo ciekawa.
Ogólnie grę uważam za równie dobrą jak SoT i lepszą od Warior Within

Dzięki Mefisto - w sumie walka nie była trudna ale sam bym na to jeszcze dłuugo nie wpadł... Dzięki wielkie!
QUOTE(Van Dall @ 7 12 2005, 13:50)

Jak sie zabrać za trzeciego bossa? Tych dwóch brzydali załatwia mnie bez większego problemu a ja ich nawet nadgryźć neimoge
SPOILER
No więc tak :
Atakujesz gostka z mieczem ( najlepiej jak gostek z toporem jest na drugim krańcu planszy) wpakowujesz potrójny kombosik ( wszystko zblokowuje przyjemniaczek oczywiście
) a w tym momencie jak ty kończysz trzeci cios ten od toporka rzuca się z zamachem na Ciebie. Jest chwilowe spowolnienie i wtedy musisz odturlać się na bok. Jak gościu chybi , to topór zaklinowuje mu się w podłodze a Ty możesz go tłuc ( tylko uważaj na przyjemniaczka z mieczem
) w pewnym momencie ( gdzieś 1/2 energi topornika ) włącza ci się przy nim tło stealtha . Musisz go wykonać w miarę szybko ( podwójny!! na toporniku oraz mieczniku ! ) i jak Tobie się uda stealth , to powtarzasz całą sytuację jeszcze raz ( czyli najpierw miecznik , odturlanie , naparzanie zablokowanego topornika i podwójny stealth ) i masz zakończoną walkę
Mam nadzieję że jest w miarę jasno napisane
A tam taka podpowiedź
BOSS FIGHT 3 FAQ by TH 
=== Invisibility mode: ON ===
Od razu po rozpoczęciu walki prujemy na lewo i wymierzamy 3-4 ciosy. Toporny nas zaatakuje, wbije mu się broń i trzeba będzie się odturlać. I teraz clue programu:
Taktyki są dwie:
1) Po uniku nie biegniemy ZA topornego, tylko wymierzamy mu z miejsca 2-3 ciosy. W tym czasie będziemy mieli już na karku miecznika, który nas zaatakuje, chyba że... sami go zaatakujemy, hehe. Przeto patent jest taki - kilka ciosów we wbitego topornika, cios albo dwa w miecznika, kilka ciosów w topornika i tak dalej. Aż do stealth killów. Tylko trzeba wyczuć po ilu ciosach w kompana koleś z mieczem nas zaatakuje.
2) Po uniku biegniemy ZA topornego i tam ciachamy go do skutku, aż miecznik nie zacznie biec w naszą stronę (zazwyczaj 3-4 ciosy wchodzą). Wtedy obchodzimy topornego albo przeskakujemy nad nim (ale ryzykujemy zbicie w powietrzu) i znowu ciach ciach. Ważne by mieć tego z mieczem po drugiej stronie topornego, innymi słowy - toporny ma się znajdować zawsze miedzy księciem, a miecznikiem. Ciachciarachciach i do stealth killa.Powtarzamy aż do skutku.
=== Invisibility mode: ON ===
btw - Jaki jest WASZ ulubiony kolor? o_O
Ahahahaha...
Phi tam - taki FAQ

Jescze jedno : Na poprzedniej stronie wspominałeś coś o sand credits.Sprawa z nimi wygląda trochę inaczej niż się wydaje :
SPOILER
Nie kupujemy niczego , tylko po osiągnięciu pułapu pewnej ilości creditsów arty odblokowują się automatycznie .Pod koniec gry zabrakło mi 12 sand creditsów by mieć wszystko ale na to też jest sposób : wybierz któryś z swoich starych seave'ów i dozbieraj brakujące piaski
Po skończeniu etapu po prostu wyjdź do menu i wszystko masz odblokowane.
apatia77
8 12 2005, 12:28
tez mialem wczoraj problem z tym bossem, normlanie chyba mialem z 15 podejsc i to ze cutsenki nie da sie wylaczyc to mnie zabijalo (dziwne ze niektore cutscenki idzie wylaczyc), zanim znalazlem sposob na zabicie tego bossa to juz stracilem cieplirowsc normlanie,
najlepsze gdy juz znalazlem sposob na zabicie tego bossa to ostatni stealth kill jest prawie nie do wykonania, normalnie troche przesadzili, dodam ze gram na EASY (po tym jak nie moglem pokonac na EASY WW to ta czesc zaczolem na easy,), zreszta w POP to mi sie podoba to skakanie i szukanie przejsc ktora w TT jest strasznie latwa w porownaniu do poprzednich czesci,
widze ze znowu duza ilosc ludzi bedzie zawiedziona tym ze nie beda mogli ukonczyc gry z powodu duzego poziomu trudnosci w niektorych momentach nawet na EASY,
To jeszcze nic - wrzucał to ty będziesz jak się przy końcu gry, na samej górze zorientujesz, że nie masz piasków. A pułapki przejść trzeba

btw - skoro przechodząc POP3 pierwszy raz od razu zebrałem wszystkie dopałki życia to chyba coś jest nie tak o_O Skraca to okropnie żywotność giery (kto masterował WW ten wie).
[EDIT] O rany - tu nie ma alternatywnego zakończenia. O_o To po cholerę były te wszystkie artworki z księciem/mrocznym księciem na tronie? I po kiego gra ma podtytuł "Dwa trony"? o_O I czemu tu tyle niescisłości fabularnych, ajajaj... Wiesz? Dzwoń 0-700-...
buuuu Gra pekal na Hardzie i co dalej ??;(
aaa dziś pograłem, giera jest mega kozakiem
Nowy sposób przechodzenia (platformowe elementy + stalth kill'e) i te rydwany rządzą ;]
WW imo był spaprany, POP3 rządzi - najlepsza częsc.
Tu się nie zgodzę - najlepszy był SoT, WW przekombinowany, a sam TT - cóż, po SoT i WW nie wypada rewelacyjnie. Rydwany? Całe dwa poziomy z rydwanami na te 12 godzin gry. Przemyślana gra z nie do końca przemyślaną fabułą. O głównym bossie wyglądającym jak jakiś przeciwnik z serialu Power Rangers (hehehe) nie wspomnę. No i ta fabuła, która się z lekka nie klei... Tak na "ósemkę" myślę ten nowy Prince.
Jednorazowe, ósemkowe przeżycie. Oczekiwałem od gry dużo więcej, szykowałem się na drugie przejście, a tu... nie ma po co.
Hmm, to zależy jak leży. Jestem po szpilaniu.
Jedynka jest świetna ale teraz wygląda plastikowo i schematyczniej i prościej. Nie na miejscu jest mówiąc, że TSOT jest the best, był ale kiedyś, powrócić można ale zachwycać się już nie ma czym, jedynie dla mnie baśniowy klimat jest unikatowy

T2T jest częścią wprowadzającą trochę nowinek w systemie, "stelfy" rządzą i są miłe dla oka, wykorzystanie noża do terenu daje rade, alter-ego księcia fajne ale ogólnie sieczka nie dorównująca tej z Hayabusą w roli głównej, ale nie jet źle. Graficzka podobna do poprzednich odsłon, choć mapping dodali - subtelny ale dobrze spełnia swoją rolę. Fabuła narazie niczym nie zaskakuje, dla mnie liczy się gameplay póki co
Jestem pozytywnie zaskoczony, myślałem, że panowie z Ubi nie wymyślą nic co przyciągnęłoby moją uwagę, ale znów dali mi ten "klimat" który uwielbiam.
Ocena 9=
maciek88
12 12 2005, 18:08
Tylko w jedynke grałem i mi sie cholernie podobała. Lepiej odrazu atakowac trojke czy warto w dwojke zagrac? Jedynka mnie urzekła dlatego, ze to swietna przygodowka z elementami zrecznosciowymi, czasem mozna bylo chwile przystanac i pomyslec, do tego fajnie opowiedziana historyjka i "aksamitna grafika".
Ktorą kontynuacją lepiej sie zainteresowac?
powie mi ktoś co trzeba zrobić z tymi trzema przesuwającymi się platformami w tej lokacji Garden coś tam, celem wykonania tej zagadki jest chyba otwarcie taki dużych drzwi, nie można się tam dostać bo jest ogromna przepaść między nimi.
Trzeba jeździć takimi platformami w górę w dół, końcówka gry chyba.
Wszystkimi musisz na samą górę wjechać, wtedy most się wysunie.
Też tak myślałem i robiłem tylko nie zerkałem do mostu czy cos sie wysuwa

niech to licho pali ale dzięki TomisH, przynajmniej wiem, że dobrze myślałem.
Ja nie wiem...albo jestem mało wybredny, albo sie nie znam, ale po drugim księciu miałem polane ze szczęścia, iż było mi dane przeżyć tę przygodę - super gierka. Jedynka owszem - klimat, grywalność, fabuła i balkowość robią niesamowicie, ale więcej niestety pamiętam z dwójki. Zapewne jako fan slasher'ów moje pole widzenia jest zdziebko ograniczone, ale co tam - tak już ze mną jest.
Jestem pewien, że trójeczka potrząśnie mna w równym stopniu co dwie poprzednie odsłony ze względu na zaimplementowanie mojego drugiego ulubionego systemu grania - skradanki.
Sorry za mały offtop.
Mało tego skradania

powtarzające się motywy, a patrolujący chłopcy zachowują się niczym ci z Mgsa na psxa
Gra dobra ale tak jak dwójka dla mnie - na jeden strzał

ocena spadła na : 8
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.