Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Lost - Season 2 (i kolejne)
Forum PSX Extreme > Inne > Region Filmowy > Seriale > Lost
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15
nWo
LOST juz nie raz pokazywal ze potrafi kluczyc i błądzic bez celu. Niczego sie nie dowiemy dopóki nie minie polowa 3 sezonu. Rownie dobrze to co pisze moze byc fan fikcją ale jednak najbardziej ralną z mozliwych i co najwazniejsze popartą ralnymi wydarzeniami a nie domyslami bez pokrycia jak to ze ojciec tej kobiety finansuje Dharme.
tk
jak tylko widze kolor zielony to od razu wiem czego mozna sie spodziewac... wyluzuj troche.

QUOTE
Więc co tak naprawde robi ta kobieta, tego nie wiemy i nie dowiemy sie zapewne nigdy. Wątpie zeby 3 sezon cokolwiek w tej kwestii wyjaśnił. Bowiem 2 sezon nie wyjasnia zupelnie nic, zero, nada, null, wagon szkła, ku*rwa.


nie rozumiem dlaczego tak trudno przychodzi ci uwierzenie w to ze pen szuka desmonda, przeciez to jest oczywiste. finalowa scena jest tak klarowna ze bardziej sie nie da...

"why you find it so hard to believe?"
"why you find it so easy?" buehehe wink.gif

QUOTE
5. Nadal nie wiadomo co robi bunkier i dlaczego są w nim jakies zawirowania elektromagnetyczne.


tu nasuwa sie wypowiedz desmonta o rzekomym zupelnie odwrotnym zrozumienu przez locke'a tasmy z "perly" - to moze byc istotna wskazowka w tej sprawie.

QUOTE
Czy ci the others napewno mają pojęcie co sie w nim dzieje? Wszak widzimy w jednym z odcinków jak Zeke bez brody wydaje polecenia dla Ethana właśnie w jednym z bunkrów w tym gdzie trzymana jest Claire. Skoro to Desmond przez przypadek sprowadził samolot na wyspe to dlaczego The Thers tym faktem sie nie zajmą, czy oni nie wiedzą do czego jest bunkier. Doskonałym tego przykładem jest BIAŁA POŚWIATA zaraz po uruchomieniu przez Desmonda tajemniczego klucza. Wszyscy są równie zaskoczeni, zarówno Sawyer Jack i Kate jak i Ekipa z Karabinami na Molo.


to obslugi bunkrow sa tu z cala pewnoscia najmniej poinformowane i wciaz oklamywane (jak juz wspominalem nie znamy prawdziwych zaleznosci miedzy nimi i the others) - the others doskonale wiedza o co w tym wszystkim chodzi. spojrz na niewzruszana mine henry'ego (btw nie zgadzam sie ze stwierdzeniem ze jest on ich przywodca, jedynie wyzszy "ranga" od zake'a czy clue). reszta ekipy jedynie zaslania uszy z powodu dzwieku.

QUOTE
I co teraz ? i jak ma wyglada serial bez przycisku, bez bunkra.


tym mnie rozwaliles. czy po obejrzeniu finalu pierwszego sezonu chociaz przez chwile przeszlo ci przez mysl ze w srodku siedzi facet naciskajacy przycisk co 108 min zeby uratowac swiat? o to chodzi - o zaskakiwanie widza.

QUOTE
Teraz na sam koniec Desmond mówi do Locka, ja musze zejsc na dół a ty musisz uciekac jak najdalej z tąd bracie. Desmond wie co sie za chwile stanie. Zobaczymy sie w innym życiu. Więc wszystko wyleciało w powietrze.


jemu sie WYDAJE ze wie, tak samo jak wczesniej wydawalo mu sie ze ratuje swiat, lock'owi wydawalo sie to wszystko pic na wode a obsludze perly ze wykonuja wazna misje podgladajac i opisujac zycie niczego nieswiadomych krolikow doswiadczalnych. ogolnie - nikt nic nie wie.

juz nie tykam sie tego co mowisz o hurley'u i libby - bo jak mowil mazzi, zbyt kurczowo trzymasz sie tej teorii. hurley moze odgrywac istotna role - ale z cala pewnoscia calosc nie opiera sie na jego imaginacji.

a i jeszcze mi sie nasunelo po ponownym obejrzeniu finalu razem z bratem - scena kiedy charlie wstaje po wybuchu - mistrzowska realizacja.
Mazzi
QUOTE(Panek @ 26 05 2006, 13:09) *

Ktoś tu pytał po co ta stacja i portugalczycy, a ja odpowiadam najpierw że Penelopa Widmore, dziewczyna Desmonda to córka Charles'a Widmore'a, pewnie tego który kieruje firmami Widmore Construction i Widmore Labs, firma WC wybudowała bunkry a WL produkuje żarcie, środki medyczne i inne takie. Zapewne właśnie Penelopa wynajęła ludzi którzy szukają anomalii magnetycznych, aby znaleźć Desmonda. (chyba nikt na to jeszcze nie odpowiedział, wpisów wszystkich nie czytałem)


Nie złość się misiu, bo to piekności szkodzi smile.gif Ja nigdy, nigdzie nie pisałem, że te domysły są prawdą - określono je w końcu "chaotycznymi przemyśleniami". Ty natomiast wyskakujesz (z każdą chwilą coraz bardziej nerwowo), że znasz tą jedyną (słuszną?) wersję wydarzeń.

Nie twierdze, że mam racje - ale opierając się na wszystkich możliwych poszlakach na tą chwilę jestem skłonny stwierdzic, że wybuchu nie było. Sorry, ale blablanie pijackie Kelvina i pożegnanie Desmonda plus wgnieciony licznik, to chyba jednak za mało, by obwieszczać ogromne BUM.
tk
jakby nie bylo charlie zachowywal sie bardzo tajemniczo w czasie rozmowy z claire. pomiedzy powrotem hobbita na plaze a przekreceniem klucza moglo sie wydarzyc cos istotnego - na poczatku 2 sezonu mielismy juz sytuacje kiedy autorzy wracali sie troche z akcja.

a i jeszcze qirex - nie badz taki oporny bo w wielu przypadkach z pewnoscia sie mylisz, a czesto tez przesadzasz, warto by bylo czasem spojrzec z innej strony i przyjac do wiadomosci tez inne racje.
nWo
Ty opierasz sie na domyslach a ja na faktach, tutaj tkwi zasadnicza róznica.

Faktycznie nie spodziewalem sie faceta w bunkrze ani przycisku, ani wielu wielu teori na temat kosmitów i eksperymentów i myszy w klatkach. Zauwaz ze tutaj teoria o eksperymentach konczy sie na wysypisku raportów. Tak ma wygladac wasza head quoters ?? Zaloze sie ze ten wątek pozostanie bez odpowiedzi. Czepilem sie tego komputera bo okazalo sie na sam sam koniec ze to najwazniejsza czesc serialu. Przycisk ktory ratuje swiat. ok uwierzylem dopiero gdy sie otym przekonalem. Wiec wybaczcie mi brak wiary w dalszy sens serialu bez przycisku. I nie dam sie nabrac na to ze 2 minutowa scena w samochodzie ma mnie przekonac do slepej wiary w to ze ma on cos wspolnego z calą sprawą.

Dowody ?? excl.gif happy.gif luzik
Mazzi
Quirex: zapomniałeś jeszcze dodać, że opierasz się nie tylko na faktach, ale i na przeklejonych postach nWo z forum gwrota.com smile.gif

http://forum.gwrota.com/index.php?showtopic=6757&st=200

Teoria wybuchu bunkra nie jest faktem, bo nic takiego się dotychczas nie wydarzyło, uparciuchu. Pokażą zdetonowany bunkier to będzie FAKT - póki co jest to POSZLAKA smile.gif
tk
gdyby to bylo takie proste:

desmond mowi ze klucz powoduje autodestrukcje = wszystko wylatuje wp.izu

zeszyty z notatkami wylatuja do nikad = eksperyment jest calkowicie bezsensowny

nie ten adres
Mazzi
QUOTE(tekA @ 26 05 2006, 23:14) *

gdyby to bylo takie proste:

desmond mowi ze klucz powoduje autodestrukcje = wszystko wylatuje wp.izu

zeszyty z notatkami wylatuja do nikad = eksperyment jest calkowicie bezsensowny

nie ten adres


No ale wytłumacz to Quirexowi, który już "rozszyfrował zagadkę Losta" smile.gif

Spokój już smile.gif Racje mają tylko scenarzyści, którzy napisza kolejne odcinki smile.gif
ghost.
Zastanawia mnie Charlie... czy nie uważacie, że po ogłuszającym impulsie, powrót charliego na plaże wyglądał troche dziwnie - powinien byc troche w szoku i wogóle, a on wraca jakby miał wszystko w doopie i uśmiecha się do Claire... Troche to dziwne. Co do wybuchu, możliwe, że go nie było i że coś stało się z włazem na skutek właśnie pola magnetycznego (czyżby np gwałtowna zmiana polaryzajci?)

Motyw, o którym dobitnie uswiadomił nas Qirex smile.gif , odnośnie Hurley'a faktycznie ma ręce i nogi - teoretycznie, możliwe jest, że to dzieje się w jego głowie... To by tłumaczyło chyba największą zagadkę serii - LICZBY. Wiadomo, zdarzają się zbiegi okoliczności, ale nie takie! Te liczby, i to w okreslonej sekwencji, wystąpiły już tyle razy, że naprawdę muszą coś znaczyć! I jak 3 sezon nie pokaże co znaczą to chyba urodze ze fkoorvienia biggrin.gif
Arox
Po 1 to nie wiadomo że klucz powoduje autodestrukcję. W bunkrze mamy aparaturę z przełomu lat 80/90 więc eksperyment trochę trwa i cholera wie kto tam był wcześniej. Może już nikt nie pamięta do czego służy klucz a Calvin tylko bredził po pijaku i przekazywał swoje domysły.

Po 2 czy znalezione zeszyty świadczą że nie było eksperymentu? Tak jak wspomniałem trwa to jakiś czas więc może po prostu naukowcy zabrali wyniki po jakimś czasie i resztę olali
nWo
Za duzo spirytusu w moim podpiwku, wczoraj musialem potestować swoje specyfiki. Dzis przespalem sie z tym problemem i okazuje sie ze jednak sa wielkie dziury w calej historii.

Jezeli bowiem zeczywiscie ma miejsce ten eksperyment to nie powinien on tak naprawde być prawdziwy, chodzi mi oto ze nie powinno byc zadnego pola elektromagnetycznego, bo jezeli jest przycisk ktory rozladowywuje to pole to jednak nie jest to TYLKO eksperyment ale wielkie przedsiewziecie ludzkosci. Dlaczego wiec traktowane jest tak po macoszemu o czym swiadczy rura wystająca z ziemi? Czy tam kiedys byla jakas budowla? Czy moze jedynie namiot wacko.gif

Eksperyment powinien polegac jedynie na obserwacji i zapisie poczynan lubi z bunkra, gdyby sie jednak okazalo ze ludzie przestali wciskac przycisk to jak na to zareagowac aby nie wydarzyla sie katastrofa. Wszak nie wcisniecie przycisku mialo zabic wszystkich na wyspie, tak mówił Eko.

No właśnie ja sie opieram jedynie na tym co widze w serialu bo ogladam go bardzo bardzo dokładnie, najpierw bez napisów wersje 350 a gdy mi sie sciagnie wersja z zakodowanym dzwiekiem ac3 wrzucam to sobie na TV - dla mnie to taka sadomasochistyczna namiastka HDTV.

No i opieram sie na własnych spostrzezeniach a nie na tym co napisał nWo, sprawdz prosze mazzi dokladną godzine wklejenia mojego dlugiego posta i posta nWo. Czyzyby post nWo pojawil sie 45 minut po tym jak go zamiescilem na forum psxextreme icon_twisted.gif

Wiec mam dobre podstawy aby twierdzic ze raczej opieram sie na Faktach prosto z serialu a nie na domysłach. np faktem jest ze nawet jezeli Kelvin jedynie bełkotał po pijaku i wybuchu nie bylo to jednak jest to w serialu przedstawione a jezeli jest przedstawione to nalezy to brac pod uwage a nie zaliczac od razu jako domysl. Kolejna teoria wiec powstaje. No i mamy ten rozblysk i spadającą pokrywe bunkra, pozegnanie Desmonda. To nie są poszlaki i mam mocne podstawy aby bronić swojego stanowiska ze raczej bunkier zostal zniszczony i nie chodzi mi tutaj o samo wnetrze bo wszyscy widzieli co sie dzialo gdy rozpoczol sie "Systam Failure".

Natomiast domyslem dla mnie jest i tu po raz kolejny odniose sie do ojca tej kobiety, jakos ciezko mi uwierzyc w to ze finasnsuje on Dharme. Gdyby na jego samochodzie bylo jakies logo, lub na ulotce, lub te skróty faktycznie imaly by sie jakkolwiek do Dharmy to wowczas sam bym to zauwazyl. Tym czasem zarowno na ubraniach jak i na puszkach z jedzeniem widac jedynie logo Dharmy.

No i rzeczywiscie od razu zalozylem ze wszystko sie dzieje w glowie Hugo, dlaczego the others go puscili? Czyzby Hugo pogodzil sie z faktem ze Lilly nie zyje i tak poprostu postanowil w swojej glowie iz nie ma juz ochoty brnac dalej w historie.

no i teka rozbiles mnie tym cytatem
QUOTE
"why you find it so hard to believe?"
"why you find it so easy?"


pamietam do doskonale
QUOTE
"it never being easy..."


Ale chyba jednak zmienie front, nie bede uparcie twierdzil ze mam racje bo w pazdzierniku okaze sie ze zadne z nas nie ma happy.gif nigdy tak zresztą nie twierdzilem. Podkreslam jedynie istnienie tak wielu rzeczy ktore w serialu nie mialy miejsca. więc są to jedynie domysly. Co sie tak naprawde stalo w tym holernym bunkrze? Własnie dzieki temu co widac w serialu latwiej jest mi zalozyc ze wybuchł niz ze przetrwał. Fakt ze nie bylo latających cial i kuli ognia, byl za to wielki blysk i ogluszajacy dziwek raz spadajaca klapa i pozegnanie Desmonda.
Arox
QUOTE
pozegnanie Desmonda.

"See you in another life, brother" to takie powiedzonko Desmonda. Tak samo żegnał się z Jackiem na stadionie.
Może to świadczyć tylko o tym że Des myśli że klucz powoduje wybuch. Tak naprawdę nikt tego wcześniej nie sprawdził
Mazzi
QUOTE(Arcadio @ 27 05 2006, 06:27) *


Po 2 czy znalezione zeszyty świadczą że nie było eksperymentu? Tak jak wspomniałem trwa to jakiś czas więc może po prostu naukowcy zabrali wyniki po jakimś czasie i resztę olali


Ja tak sobie jeszcze pomyślałem, że może nie chodzi tutaj o eksperyment na CAŁEJ wyspie, ale stricte o eksperyment w tej stacji obserwacyjnej. Myśleliśmy, że wciskanie przycisku jest podpuchą. Jak się okazało, jednak jego wciskanie było ważne - może więc obserwowanie obslugi stacji w tej drugiej placówce było eksperymentem i dlatego te zeszyty trafiały do nikąd smile.gif
Mazzi
QUOTE(QIREX_RD @ 27 05 2006, 09:35) *



Ale chyba jednak zmienie front, nie bede uparcie twierdzil ze mam racje bo w pazdzierniku okaze sie ze zadne z nas nie ma happy.gif



Dokładnie tak zrób smile.gif

Co do tego posta z forum gwrota, to jeśli już nawiązujesz do daty, zdecydowanie to działa na twoją niekorzyść.


nWo
post 26 05 2006, 20:45 <---- post na forum Gwrota


QIREX_RD
post 26 05 2006, 21:00 <---- post na forum PE


Nie ma co zmyślać, bo w internetowym świecie zer i jedynek przypadkowość nie istnieje smile.gif Wyluzuj już smile.gif Nikt się czepiać nie będzie przecież, bo rozkminianie LOSTa to zabawa, a nie życiowa konieczność - bawmy się więc jak najlepiej tzn. wszyscy rzucają teorie, słuchają nawzajem swoich pomysłów i nikt nie próbuje tutaj wkręcić innym, że zna jedyną słuszną wersję wydarzeń biggrin.gif
Arox
QUOTE(Mazzi @ 27 05 2006, 10:09) *

QUOTE(Arcadio @ 27 05 2006, 06:27) *


Po 2 czy znalezione zeszyty świadczą że nie było eksperymentu? Tak jak wspomniałem trwa to jakiś czas więc może po prostu naukowcy zabrali wyniki po jakimś czasie i resztę olali


Ja tak sobie jeszcze pomyślałem, że może nie chodzi tutaj o eksperyment na CAŁEJ wyspie, ale stricte o eksperyment w tej stacji obserwacyjnej. Myśleliśmy, że wciskanie przycisku jest podpuchą. Jak się okazało, jednak jego wciskanie było ważne - może więc obserwowanie obslugi stacji w tej drugiej placówce było eksperymentem i dlatego te zeszyty trafiały do nikąd smile.gif


Wspominał o tym Desmond. Tylko czemu miało by to służyć. Na dodatek ci ludzie ze stacji obserwacyjnej też musieli by być przez kogoś obserwowani. Chyba nawet w tej stacji były kamery skierowane na te fotele przed monitorami
Mq
QUOTE
Motyw, o którym dobitnie uswiadomił nas Qirex smile.gif , odnośnie Hurley'a faktycznie ma ręce i nogi - teoretycznie, możliwe jest, że to dzieje się w jego głowie...

Cos co zostalo obalone w tym samym odcinku kiedy sie pojawilo?
tk
Nie znamy wszystkich faktów co do bunkrów znajdujących się na wyspie i ich przeznaczenia wiec nie ma co przekreslać eksperymentu na tym etapie:

- W Perle znajdował się monitoring, a także komputer niewiadomego przeznaczenia (Desmond pyta sie o to Locke'a kiedy stwierdza, że mógł zrozumieć film instruktarzowy opacznie, warto jeszcze zaznaczyć, że nagranie było podobnie jak to z pierwszego bunkra ocenzurowane).
- Razinsky zapoczątkował odrysowywanie mapy znajdującej się na ścianie opadającej po wywołaniu lockdown'u (btw fajny zabieg: najpierw serwują nam tajemniczy odcinek a potem okazuję się, że cały proces można wywołać poprzez połączenie dwóch kabelków wink.gif) tak więc razem z Kelvinem musieli bardzo powątpiewać w swoją rolę a kto wie może i nawet odnaleźli za pomocą mapy inne bunkry co dało im mocno do myślenia. Kelvin pod koniec swojego życia najwyraźniej pogrywał sobie z Desmontem aby jak sam powiedział znaleść sobie jelenia mającego ratować za niego świat (był rozdarty: z jednej strony chciał to wszystko rzucić ale bał się również konsekwencji przerwania eksperymentu).
- według mapy odrysowywanej przez Razinskiego mamy 6 punktow:

1. "?" - Perła - położony na samym środku i najwyrażniej najważniejszy punkt całego eksperymentu.
2. Bunkier Locke'a
3. Bunkier w którym chowali sie rozbitkowie z tylnej części samolotu.
4. Bunkier w którym przeprowadzano operacje na Claire i Francuzce.
5. ??
6. ??

Jak widać na przykładzie bunkra z "Another 48 Days" (z tamtąd pochodziły brakujące fragmenty filmu, Razinsky musiał tam być), bunkra "ginekologicznego", że tak to określę i Perły załogi opuszczały swoje stanowiska a nawet wynoszono sprzęt. Dlaczego? Kiedyś się pewnie dowiemy. Ja obstaje przy zdaniu, że załoga Perły miała tylko tkwić w przekonaniu, że sa ważni.

Jeżeli chodzi o Charliego to pisałem już, że zachowywał się bardzo tajemniczo - coś musiało się wydarzyć po "wybuchu", "katastrofie", "rozładowaniu pola" czy jak by tego nie odczytywać - w każym razie, po przekręceniu klucza. Co? Październik z całą pewnością to wyjaśni. W jaki sposób? Jestem pewny, że kierując serial na inne tory, podobnie jak zrobił to 2 sezon. Jednym się to spodoba, innym nie. Warto zwrócić jeszcze uwagę na ten cytat:

Claire: "Gdzie Locke i Eko?"
Charlie: "Co jeszcze nie wrócili?"

Co cytatu z Locke'a i Jack'a to była tylko taka luźna analogia do naszego małego konfliktu, nie wiem jak to odczytałeś.
nWo
13:48

hmm dziwne, wkleilem tam ten tekst dokladnie jakies 15 minut puzniej a zegar pokazuje jedynie 2 minuty roznicy.


Mazzi
QUOTE(QIREX_RD @ 27 05 2006, 13:48) *

13:48

hmm dziwne, wkleilem tam ten tekst dokladnie jakies 15 minut puzniej a zegar pokazuje jedynie 2 minuty roznicy.





Wyżej wspomniałeś że było 45 minut różnicy.
Obsolete
QIREX daj spokoj, opieranie sie na faktach z serialu, nie jest zadnym mocnym argumentem. Jak ktos slusznie zauwazyl, nikt nie mial pojecia, ze w 2 sezonie bedzie sobie w bunkrze siedzial koles, ktory co 108 minut wciska liczby Hurleya, by uratowac swiat. Scenarzysci pokazuja ci to, co masz zobaczyc. Robia to w sposob niepelny, albo celowo bledy, bys mogl sobie wysnuc jakies wnioski, po czym sezon pozniej je obalaja naglym zwrotem akcji. Na TYM polega wlasnie zainteresowanie serialem widowni. Przypomnij sobie jak obstawales twardo za tym, ze nikt z tej wyspy zywy nie wyjdzie, potem, ze wszyscy juz dawno nie zyja, a wyspa to czysciec i ze zona jacka zdradzala go z Desmondem. Teorii mozna mnozyc 1000, ta ze swiadomoscia Hurleya przyznam, ze jest bardzo ciekawa i bylby to nawet calkiem fajny pstryk w nos widzom na koniec;] Tylko ,ze nie ma na razie naprawde obstawac za czyms twardo (wystarczy, ze scenarzysci zrobia jeden odcinek, ktory wszystko przewroci do gory nogami, ktos lub cos okaze sie nie tym, czym bylo przez 2 sezony i zapewniam ,ze beda to robic, bo bez naglych zmian o 180 stopni fabuly, ten serial zdechnie marnie)...jeszcze conajmniej 3 sezony, z czego tylko polowa odcinkow bedzie sie do czegos nadawac, bo druga to oczywiscie te sztuczne przedluzanie fabuly, ktore cos czuje, ze sie zacznie na starcie 3 sezonu...

zmieniajac slowa Sayida "Nie wiem co mnie bardziej niepokoi, to, ze serial jest coraz gorszy, czy to, ze nie moge przestac go ogladac".

Uwazam, ze na to, ze Locke i Eko nie zyja, nie ma co liczyc, z czysto marketingowego pkt widzenia. Sa to popularne postacie i nie moga zginac tak wczesnie. Swiadomosc, ze Locke'a juz nie zobaczymy do konca serialu? Sezon 3 zaliczylby dno ogladalnosci. Jezeli zginie, to w finale i efektownie.
Nie wiadomo, czy to byl wybuch bunkra. Tak mowi Desmond, bo tak mu POWIEDZIANO, a to wie od kolezki z wlazu, ktory byl wtedy PIJANY i tez mu tak POWIEDZIANO. Ludziom z "Perly" kitajec tez wiele rzeczy mowi, a jak pokazuje stos wiadomosci "do nikad", to im wmowiono, ze sa wazni i obserwuja obiekty eksperymentu, podczas gdy sami nimi byli).
Sezon 2 byl slaby i nie ma tego cisnienia, jak przy koncowce pierwszego. 1 ogladalem w tv i wytrzymalem z 2 dni, zanim sie dossalem do torenntspy, by zobaczyc co jest w tym j**nym bunkrze;p teraz sobie spokojnie poczekam, jak sie rozwinie te lukrowate love story z szukaniem swojej drugiej polowki po calym swiecie, przez Pen (blehhh). Desmond zyje, bo inaczej watek z nia nie mialby duzego sensu (chociaz przy Libby scenarzysci pokazali klase, do konca wierzylem, ze ona przezyje - w koncu mieli wyjasnic motyw szpitala, a prawdopodobnie zrobia to, ale przez retrospekcje).


Mq napisal, ze obawia sie motywu z posagiem, gdyz auorzy zapowiedzieli, ze wszystko da sie wyjasnic naukowo. Khem...wiesz..zauwaz motywy z Waltem. Koles czyta komiks o misiu polarnym, mis polarny atakuje. Walt oglada komiks o ptaku (t obylo w retrospekcjach Walta, nie pamietam czy to byl komiks, czy w tv towidzial, anyway...)... a potem ptak uderza w szybe jego okna. Walt mowi Johnowi, by nie otwieral wlazu, mimo, ze nie mial pojecia nawet, ze on istnieje.
Cz da sie to wyjasnic naukowo na gruncie oczywistych faktow, ktore wszyscy obiektywnie przyjmuja? Nie.
Czy da sie to wyjasnic ogolnie na podstawie naukowych dywagacji i przypuszczen? Jasne, telekineza, telepatia, cokolwiek...
I teraz pozwij scenarzystow serialu za to, ze piszac skrypt opierali sie na pracach jakiegos kolumbijskiego naukowca, ktory wysnul teorie o tym, ze pochodzimy od czteropalczastych stworow, ktore kiedys przybyly na nasza planete, popierajac to roznymi argumentami. Naukowo mozna wyjasnic naprawde wszystko, dlatego do tych slow tworcow podchodzilbym z rezerwa;p
nWo
No w sumie racja w 100% obysmy tylko nie musieli podsumowac serialu LOST mając 74 lata po obejrzeniu ostatniego odcinka 68 sezonu. Jezeli 1 sezon byl o zyciu, 2 o umieraniu, 3 ma byc o milosci ohmy.gif jednak jedna jedyna rzecz sie w serii nie zmienia ani w zadnym z odcinków. Mianowicie odcinek jest stonowany spokojny, natomaist koncówka zawsze nokautuje i gdy sie zorientujemy widzimy czarne tlo z napisem LOST icon_twisted.gif oby to sie nie zmieniło. Przetrawie milosc wub.gif
Obsolete
Hehehe, no niestety wladza scenarzysty jest nieograniczona i trzeba byc czujnym i nie ulegac "marchewkom", ktore rzucaja, a z ktorych uformowana jest droga do, jak sie wydaje slusznego rozwiazania, co potem okazuje sie bledne;]

Poki co gryza mnie tak naprawde tylko dwie rzeczy, ktore co prawda juz zostaly wspomniane (co do innych...i tak wiem, ze jeszcze z 5 razy wszystko stanie na glowie, wiec tylko spokojnie poczekam):

1. Jezeli bunkier byl wazny i niewciskanie przycisku naprawde robi duze BUM, to czemu jest tak po macoszemu traktowane? Tam powinno byc 100 ludzi, full opancerzonych, masa zasobow ludzkich, ktorzy non stop wciskaja na zmiane przycisk. Do wyjasnienia! Niestety na odp bedzie trzeba czekac moze i do konca;]
2. "Swiat jest maly". Kiedys moj znajomy z powodu obawy przed starymi, powiedzial im, ze wyniki egzaminow beda znane dopiero po ich wspolnym wyjezdzie do Egiptu. Pech chcial, ze spotkal w Egipcie panne, ktora chodzila z nim do grupy studenckiej, nieswiadoma misternej tajemnicy, obwiescila mu przy starych, ze wyniki sa od dawna;p
Z tym, ze to co sie dzieje w LOST naprawde zaczyna byc przesada;] Jestem w stanie zrouzumiec przypadkowosc spotkania Libby z Desmondem; Any Lucii, ojca Jacka i Sawyera; Libby i Hugo; ale motyw ze znajomkiem Sayida z Iraku?;] Nie liczac tego, ze Sawyer wspomnial Jackowi, ze widzial sie z jego ojcem, to nikt nie ma swiadomosci, ze na wyspie sa ludzie, z ktorymi los juz ich polaczyl:

a) Hugo poki co nie moze skojarzyc, ze znal Libby wczesniej
b) Desmond nie wie, ze osoba, ktora podarowala mu lodz jest na tej samej wyspie na odludziu, raczej juz sie nie dowie.
c) Ana Lucia nie wie, ze znala ojca Jacka i ze natknela sie na Sawyera wczesniej, nie bedzie jej juz dane tego odkryc.
d) Typ z iraku zginal, wiec Sayid nie wie, ze to kolejny przyklad dziwnego zrzadzenia losu, ze sa obaj na wyspie. Ofkoz rowniez juz o tym sie nie dowie, chyba ze znajdzie gnijace zwloki i je rozpozna;]

ciekawi mnie, czy to tylko ukazanie prawdziwosci tego powiedzenia, czy cos wiecej. Mam nadzieje na to drugie i ze bedzie to jakos ciekawie rozwiazane;]
Panek
QUOTE(wortigern @ 26 05 2006, 19:12) *

Ktos wreszcie rozszyfrowal co oznaczaja te hieroglify?


http://www.lostpedia.com/wiki/Hieroglyphics
zduniacz
Mnie interesuje, cóż to za nikczemny plan uroił się w głowie Jacka, że tak patetycznie wymieniali spojrzenia z Kasią.
QUOTE(Obsolete)
lukrowate love story z szukaniem swojej drugiej polowki po calym swiecie, przez Pen (blehhh).

No własnie to jest też ciekawy aspekt. Czemu pani Penelopa wybrała taki a nie inny sposób na szukanie Desomnda? Przeciez z jej punktu widzenia Desmond popłynął w rejs. Skąd może wiedzieć, że rozbił się, został uratowany przez brodatego ludka i siedzi teraz na jakimś wielkim magnesie pilnując, żeby nie zniszczył on świata? Kluczem do zagadki jest zapewne pan Widmore, ktory musi grac duża rolę w całej intrydze, bo niby skąd Pen wiedziałaby, że znajdzie ukochanego tam, gdzie wykryte zostaną jakieś magnetyczne drgania..
W przeciwieństwie do QIREXA, wierze ze tak zagadka zostanie w miarę szybko wyjaśniona, i serial pójdzie bardziej tą drogą.
A skoro o drogach mowa, to swoją drogą scena w lodowcu była chyba pierwszą w historii losta, gdzei widzimy akcję dziejącą się w czasie rzeczywistym w innym miejscu niż na wyspie. To chyba oznacza, że świat jednak istnieje smile.gif
Mazzi
Fajna i ciekawa teoria - przeczytajcie w wolnej chwili smile.gif


# The Others are DHARMA scientists. Since the DHARMA initiative believes in forming a utopian society (as stated in the orientation video), they began to develop a virus that will lead humanity into this higher stage of being. In order to create a utopian society, you need to seed out all "evil" parts of humanity. The foundation discovered that the biology of naturally "evil" humans is different than of "good" ones (for example genes that cause violent behavior, etc). They created a virus that selectivly attacks this specific biology in purpose of killing all humans possessing these "evil" genes. The island is the test area for this virus (must be secluded to prevent outbreaks). The first button pressers where test subjects that were infected in order to make sure the virus only kills "evil" people. The lost survivors are a mixed group of "good" and "evil" people. Most characters have committed murder, and it is known that the others are trying to find the "good" ones among them (and save the innocent children by manually giving them antidotes). The others are infecting the survivors to do the final tests on this virus before it is released to the public. The others (although they are scientists) indeed present several characteristics of a cult (He is a great man, but an unforgiving one). This fits the entire "correcting" the world using science agenda.
# If you go crazy from the sickness, then maybe Charlie was infected after the discharge. When Charlie arrives back and sees Claire, Charlie acts a little "strange".
Arox
Nawet trzyma się kupy
Pablo_el
Co do experymentu i nieodebranych wiadomosci to wyjasnienie jest banalne. Byl jakis wypadek po ktorym stracono kontakt z wyspa i nie udalo sie jej odnalezc. Albo po prostu o nich zapomniano.


Nie wiem czy ktos sie nad tym zastanawial ale skad laska desmonda wie ze musi szukac sygnalu elektromagnetycznego? Ktos w firmie taty puscil farbe? Jesli moje pierwsze przypuszczenie jest trafne oni tesz szukaja wyspy wiec raczej milosci w 3 sezonie nie bedzie tylko SWAT wyladajue na wyspie i tyle.
Mazzi
Założe się, że przycisnęła tatusia tak, jak tylko wkurwione córki potrafią i wyśpiewał co nieco smile.gif
Obsolete
przeczytane na sjakims forum:

W pazdzierniku wyswietla 7 odcinkow trzeciego sezonu, po czym zastapia "Losta" serialem "Day Break", az od LUTEGO :| dopiero w lutym 2007, poleci reszta 3 sezonu.


Maja byc nowi bohaterowie, moze, skoro 22.09.04 wyzerowanie licznika spowodowalo upadek samolotu, to duze BUMM zwiazane z przekreceniem kluczyka zniszczylo aparature innego samolotu/statku, ktory znajdowal sie w zasiegu (a zasieg byl dosc duzy;])


btw, skoro ten Ratzinski narysowal mape wszystkich stacji..to musial tam byc/miec o nich informacje. No i ocenzurowal tasmy...calkie mozliwe, ze widzial je wszystkie. On chyba byl bardziej wtajemniczony w caly projekt;]
Robak
A co byście powiedzieli jeżeli by się okazało, że Ratzinski to Fenry ??? xD

Tak tylko wpadłem na pomysł i chciałem się podzielić wink.gif
Obsolete
QUOTE(Robak @ 28 05 2006, 00:43) *

A co byście powiedzieli jeżeli by się okazało, że Ratzinski to Fenry ??? xD

Tak tylko wpadłem na pomysł i chciałem się podzielić wink.gif


Hmm no to nawet ciekawa mysl;] niby Inmann (czy jak on sie zwal) mowil ,ze Ratzinski strzelil sobie w leb i wskazal plame na suficie, ale...w LOST nigdy nic nie wiadomo;] Tylko, ze teraz to i tak dywagacje, nie ma zadnych za i przeciw...w kazdym razie byloby to interesujace calkiem;] Desmond Ratzinskiego nie znal, a Inmann jak wiadomo nie zyje, wiec jedynym zrodlem informacji moze byc retrospekcja dotyczaca "henry'ego"..a wszyscy wiemy, ze kiedys do takiego odcinka dojdzie;]
wortigern
henry nie fenry tongue.gif
Robak
Fenry = Fałszywy Henry wink.gif
Panek
Henry to raczej Alexander Widmore
tk
Henry przecież sam mówil, że nie jest przywódca, że istnieje ktoś o wiele silniejszy w chwili kiedy był autentycznie przestraszony i rozmawiał z locke'iem.

Ja bym się ucieszył gdyby okazało się, że to koleś od filmów instruktarzowych wink.gif

Co do tego podziału 3 sezonu to najwidoczniej autorzy wyciągneli wnioski z tego co działo się w tym roku. Dzięki takiemu zabiegowi odcinki będą lecieć regularnie.
Panek
Owszem, ale mówił też że "On" go zabije bo Henry nie wypełnił swojej misji (przyprowadzić Locke'a). Albo ten ktoś mu magicznie wybaczył, albo Henry kłamał bo sam jest "Nim"

Ja myślę że raczej to on jest przywódcą
Mazzi
No coś ty - serial dopiero się rozkręca i prawie na pewno nie zakończą go na 3 sezonie. Zaczęli wydawać książki, pojawią się gry wideo i od pewnego czasu w sieci jest gra multimedialna Lost Experience. Można śmiało wyrokować, że powstaną conajmniej z 3 sezony jeszcze, więc nie ma raczej możliwości, żeby główny bad guy został przedstawiony już w drugim smile.gif Nad Henrym na pewno jeszcze ktoś jest, a jeśli ogólnie chodzi o Others, to naprawdę nie wydaje mi się, żeby oni byli najgorszym, co ta wyspa ma do zaoferowania. Wręcz mogę powiedzieć, że momentami wzbudzają oni moją niekłamaną sympatie smile.gif Zobaczycie za pare miesięcy, że ten odcinek ze stacją medyczną to była podpucha, zaś Others sami przed czymś uciekają. Dopiero autorzy będą wprowadzac szerzej wątek Dharmy i związanych z nią firm. Najczęściej w produkcjach kinowych i TV źli są nie jednostkowi ludzie, ale stojąca za wszystkim niegodziwa korporacja smile.gif Za kilka miesięcy może uzyskamy nowe fakty, ale ja stawiam swoją złotówkę na trzecią siłę na wyspie. Others naprawdę są zbyt sympatyczni, żeby byli najgorszym złem smile.gif

Pomyśleliście kiedyś choćby przez moment, że Danielle może reprezentować coś znacznie gorszego, niż się dotychczas wydaje? Może Others odebrali jej dziecko, jak i wszystkie inne na tej wyspie z konkretnego powodu? Nie no - powiedzicie sami - naprawdę intuicja Wam podpowiada, że Others są źli do szpiku kości? Pomyślcie o tym w wolnej chwili i spróbujcie postawić się po drugiej stronie barykady. Gdybyśmy założyli, że

a) w szeregach "naszej ekipy" jest zdrajca i pociągająca za sznurki osoba, związana z Dharmą (Jack?)
b) wirus na tej wyspie istnieje i zagraża wszystkim, w szczególności dzieciom
c) Danielle ma znacznie mroczniejszy sekret w swojej przeszłości, niż by się mogło wydawać

... to ....

p.s

Co do brutalnego zachowania Others mam własną teorie - jesli wiedzą więcej o tym, co tak naprawdę zagraża ludziom na tej wyspie i zetknęli się z tym "złem" (tracąc przy okazji większość swoich ludzi - w sumie póki co Others jest stosunkowo niewiele), to czy nie zostali popchnięci do ostateczności? Mogą ufać tylko sobie i nie będą się z nikim cackać, skoro (być może) zbytnia ufność i humanitaryzm doprowadziła do ich masakry. W końcu ludzie walczący o przeżycie spychają na bok humanitaryzm i robią wszystko, żeby przeżyć.

Takie swobodne przemyślenia.

p.s 2

Jack naprawdę zaczyna mi się wydawać jakiś ... mroczny smile.gif Zdecydowanie jest z nim od pewnego czasu coś nie tak i wybija się pod tym względem na tle innych postaci. Już nawet Sawyer wydaje mi się milszy, niż on smile.gif
--wojtas--
W końcu mogę pisać na forum, więc oto moje teorie i przypuszczenia, dlatego pełno tu "wydaje mi się, myślę, być może" itp...

1. Zakończenie sugeruje istonią zmianę w "budowie" serialu. Mianowicie akcja przenosi się poraz pierwszy poza wyspę (nielicząc flashbacków, ale to czas przeszły), najpierw na "biegun" a następnie do mieszkania panny Desmonda. Jeżeli nie okaże się to jakąś podpuchą, to jak dla mnie w znaczący sposób wpłynie na klimat serialu. Dotychczas wszystko działo się w obrębie wyspy, natomiast ewentualne przeniesienie części akcji "w świat" będzie ogromną zmianą.
2. Jeżeli chodzi o "zaśnieżoną krainę" także wydaje mi się że jest to biegun, z powodu , jak ktoś wcześniej wspomniał, właściwości magnetycznych biegunów. Jednak jeśli już, to ciekawe który biegun? Występuje coś takiego jak arktyczne lato/zima i antarktyczne lato/zima. Rozbili się 22 września, minęło ok 65 dni, więc wypada na ok 26 listopda. Czyli jakby biegun północny, który jest o wiele dalej od miejsca katastrofy Oczywiscie wcale nie musi być to biegun...
3. Także wydaje mi się, że bunkier nie wyleciał w powietrze a jedynie miało miejsce potężne rozładowanie elektromagnetyczne, w wyniku którego m.in. "przyleciała" pokrywa włazu od bunkra. Swoją drogą to potężne rozładowanie musiało spowodować jakieś konsekwencje w "okolicy". Skoro samolot rozbił się w wyniku w sumie niewielkiej awarii systemu ( kiedy Desmond wpisywał cyfry w tle było widać lecące garnki ), więc taki potężny wybuch elektromagnetyczny musiał w jakiś sposób oddziałać na obiekty znajdujące się w promieniu kilku/set/tysięcy kilometrów.
4. Co do 2 ziomków, którzy śledzili Jacka i spółkę, to można założyć że wcale nie byli to Inni. Warto pamiętać, że jednak Inni potrafią się bezszelestnie i w niewidoczny sposób poruszać po dżungli, a ta dwójka szła sobie po drugiej stronie rzeki na kompletnym lajcie, nie zwracając uwagi na ekipę Jacka (do momentu ostrzelania). W dodatku Inni po dżungli chodzą jak obdartusy, a ta dwójka była normalnie, schludnie ubrana, więc być może są to poprostu nowi przybysze, a ten który przeżył okaże się nowym bohaterem (miał karabin). Jeśli tak to w 3 sezonie możliwe, że twórcy zastosowali by zabieg, polegający na przedstawieniu akcji z ostatniego odcinka z ich punktu widzenia (czyli kolejne wydłużenie) oraz oczywiście w jakis sposób wylądowali na wyspie.
5. Ta wymiana spojrzeń pod koniec może oznaczać, że mają jakiś plan (poza planem sayidowym). Kiedy Michael przyznaje się co naprawdę zamierza zrobić, Jack mówi, że nie przyprowadził by ich gdyby nie miał planu, i akcja się urywa. Wynika z tego, że musiał przedstawić sayidowy plan, a w konskewencji Michael musiał powiedzieć co zamierza. Być może doszło do jakichś innych ustaleń, ponieważ ta przeciągła wymiana spojrzeń między Michaelem a Jackiem była dla mnie znacząca. Wydaje mi się, że Michael raczej nie patrzyłby im prosto w twarze gdyby chciał się ulotnić. W dodatku kiedy Jack patrzy na Kate da się zauważyć jakby uśmiech na twarzy Jacka. Może Michael płynie do Sayida? W końcu wie gdzie Sayid rozpalił ognisko.
6. Czy Locke, Eko i Desmond zginęli? Wydaje mi się, że pierwsza dwójka przeżyła, natomiast co do Desmonda to nie mam pewności (zresztą co do Locke'a i Eko też nie mam). Kiedy Desmond podnosi pokrywkę osłaniającą "dziurkę od klucza" na jej spodzie pisze "Caution System Termination", a termination oznacza zakończenie, rozwiązanie. Nie trzymałbym się kurczowo słów napitego siwego z brodą, który mówił że po przekręceniu będzie wielkie bum, jako że można to różnie interpretować. Może to bum to właśnie wybuch elektromagnetyczny.
7. Przy okazji porusze jeszcze jedną sprawę, mianowicie lecznicze właściwości wyspy. Być może były one skutkiem owej magnetyzacji, więc teraz kiedy wszystko się rozmagnesowało, wyspa straci swój status sanatorium. Czyli ewentualne przeżycie Locke'a oznaczało by jego ponowny paraliż? Przyznam się, że byłoby to ciekawe.
8. Powracając do bunkra, świetna była scena, w momencie której Eko wraca do sali z komputerem po Locke'a. Zestawienie człowieka, który na wyspie stopniowo stracił wiarę (Locke) i człowieka, który na wyspie tą wiarę odzyskał (Eko).
9. Co do powrotu Charliego na plażę, dla mnie wydaje się oczywistym, że COŚ tam się wydarzyło w między czasie. Amnezja raczej to nie jest, ponieważ Charlie pamięta o wybuchu dynamitu i latajacych sprzętach. Wgląd w jego sytuację urywa nam się po popchnięciu go przez Eko. Widać, że uciekł przed pralką kierując się w stronę wyjścia, ale co potem...
10. Jeżeli chodzi o pannę Desmonda to może założenie, że ona poszukuje Desmonda jest błędne. Być może jest w grupie naukowców lub sponsoruje taką grupę (nie wiemy czym się zajmuje, ale wiemy że ma pieniądze) poszukujących CZEGOŚ, a że przy okazji na tej wyspie znalazł się Desmond to akcja z cyklu "ale ten świat jest mały".
11. Posąg, a dokładniej stopa posągu także przywołała mi na myśl Kolosa z wyspy Rodos. Stopa ta znajduje się w sandale a powyżej są nagolenniki, więc kojarzy się to ze starożytnością i z jakimś wojownikiem. Gdyby nie działo się to na Oceanie Spokojnym można by coś kombinować z Atlantydą...
12. Wracając jeszcze na przystań, na której trzymano Jacka, Sawyera i Kate, to na daszku tejże przystani pisze "Pala Ferry". Ferry to prom, więc pewnie była to jedna z dróg, którą zaopatrywano ludzi na wyspie.
13. I jeszcze powracając do historii z bunkrem i przycieskiem ratującym świat. Kiedy siwy z brodą odpowiedział Desmondowi, że "on tylko ratuje świat" wyczułem w jego głosie pewną ironię. W dodatku kiedy Desmond odkrył, że naprawia on jego łódź, siwy powiedział, że przycisk pewnie nie jest prawdziwy. Wynika więc z tego, że (pipi) wie i nie należy bezwzględnie wierzyć jego słowom. Swoją drogą jeśli już w ten sposób ratują świat to ciekawe jakie są konsekwencje jego "nieuratowania", rozmagnesowanie jednego z biegunów i wypadnięcie Ziemi z orbity? Hehe...


To narazie tyle, mam w głowie jeszcze kupe spraw zwiazanych z Lost, jak choćby niewyjaśnione sprawy i wątki, których niekontynuowano za bardzo, rozwiazania których nie chciałym zobaczyć w Lost itd., ale chyba pisał bym ten post do następnego sezonu więc narazie kończę. Skupiłem się w sumie tylko na tym ostatnim odcinku.

Aha, nie wiem czy ktoś wcześniej o tym wspomniał. Kilka odcinków temu Sawyer czytał na plaży scenariusz. Tytuł tego skryptu to "Evil Twin" ("Zły bliźniak"), a autorem jest Gary... i niestety Sawyer paluchem zasłonił nazwisko i sie nie rozczytałem, ale pamiętam że chyba była pierwsza litera nazwiska. Może to jakaś wskazówka, a może nie...
Mazzi
Baaaaardzo fajne i w sumie całkiem prawdopodobne teorie! Najbardziej mi się podoba ta, gdzie stwierdziłeś, że wyspa po "rozładowaniu" straci cześć swoich specjalnych możliwości. Kto wie ... może naciskanie przycisku było czymś, co ratowało całą wyspę przed widmem tej tajemniczej "zarazy"? Zobaczymy smile.gif

Bardzo możliwe jest też, że Michael po odzyskaniu Walta będzie chciał w jakiś sposób zrehabilitować się za morderstwa i pomoże ekipie wykaraskać się z tych nowych problemów.

Słuszna też jest według mnie teza, że kobieta Desmonda NIEKONIECZNIE musi szukac ukochanego. Niemniej jednak pamiętajcie, że na stoliczku przy łóżku dalej stoi ich wspólne zdjęcie, co może sugerować, że jej jednak nadal zależy smile.gif
tk
Już parę osób pisało o możliwości istnienia tajemniczego planu ale twoje rozwinięcie jest bardzo, ale to bardzo prawdopodobne. Tylko jak by to miało wyglądać, Sayid nie dysponuje zbyt wielką siłą ognia, a The Others będą prawdopodobnie uciekać w głąb lądu.

Ja obstawiam na skoncentrowanie sie w pierwszym odcinku na wyjaśnieniu wydarzeń z bunkra, pewnie z perspektywy Charliego.

A Jack nie tylko się uśmiechał... on wyglądał jak maniak. Zupełnie jak podczas rozmowy z Zake'iem/Tom'em, kiedy opieral się jego warunkom.
Arox
Moim zdaniem The Others ukrywają się na innej wyspie i dlatego są tak nieuchwytni.
Po co zabierali by jeńców na przystań
SIKI
QUOTE(Arcadio @ 28 05 2006, 15:10) *

Po co zabierali by jeńców na przystań

Po to, żeby przy łodce dokonać wymiany Walt-K S J ?
--wojtas--
Mazzi
QUOTE
Niemniej jednak pamiętajcie, że na stoliczku przy łóżku dalej stoi ich wspólne zdjęcie, co może sugerować, że jej jednak nadal zależy


W dodatku wyraźnie sugeruje, że ze ślubu nic nie wyszło albo był rozwód. No chyba, że wkręciła małżonkowi, że to zaginiony brat cool.gif .

Arcadio
QUOTE
Moim zdaniem The Others ukrywają się na innej wyspie i dlatego są tak nieuchwytni.


Wydaje mi się, że nie:
a) kiedy rozbił się samolot wśród lostów zaraz pojawili się Inni, czyli że raczej nie przybyli z innej wyspy;
b) wyspa sprawia wrażenie ogromnej, trochę nachodzili się po tej wyspie, a w dalszym ciągu odkrywane są nowe miejsca, więc nie wydaje się trudnym zaszycie na tak ogromnej przestrzeni + bunkry;
c) istnieje przecież ta umowna granica, której nie mogą przekraczać, także Inni mają swój teren, na którym nie chcą zaginionych;

Może teraz słów pare o kilku niekontynuowanych wątkach.

1. "Czarna chmura" - co to jest? Chyba ostatnim razem była widziana podczas konfontacji "czarna chmura" vs Eko. Podczas obrotu kamery, która "przeszła" przez chmurę widać było, że w jej wnętrzu dochodzi do wyładowań i spięć. Może rozmagnesowanie/wybuch elektromagnetyczny będzie miał na nią jakiś wpływ? Teoretycznie powinien mieć. Z poczynań tej chmury możnaby wnioskować, że posiada nie tyle świadomość, co jakiś instynkt (np. to powolne oddalenie się od Eko).
2. Od dawna nie było Rousseau. Ostatni raz pojawiła się kiedy pochwyciła Henry'ego, a potem kamień w wodę (z tego co pamiętam). Ogólnie w drugim sezonie nie udzielała się za bardzo, a a chętnie zobaczyłbym jej flashback. Już nie mówię o momencie jej przybycia (rozbicia) na wyspę, porwania jej córki oraz sławetnej zarazy, na którą zachorowali jej towarzysze, ale choćby moment rozbicia się samolotu z jej punktu widzenia. Być może wniosło by to coś istotnego. Bądź co bądź siedzi już na tej wyspie ładnych parę lat, więc musi być zorietnowana w zwyczajach na niej panujących.
3. Co z tym kablem? (parafrazując tytuł pewnego programu, hehe)
4. Co z "Czarną skałą" (chyba tak to się nazywało)? Ten statek i stopa to jedyne (narazie) historyczne elementy kultury na tej wyspie, oznaczające że coś tu musiało się kiedyś dziać i nie zamieszkiwały jej wyłącznie dzikie świnie.

Z tego co kojarzę ktoś rzucił tezę jakoby Inni mieli okazać się kosmitami. No jak dla mnie to było by nieciekawe rozwiązanie. Akurat nie jestem fanem seriali, jeśli je oglądam to w tv i przy tym nieregularnie (wyjątek: Lost) i w większości są jakieś powiązania z kosmitami. Dlatego mam już tych kosmitów powyżej uszu i liczę na bardziej "przyziemne" rozwiązanie. Zresztą wydaje mi się, że Losty nie będą miały z kosmicznymi sprawami nic wspólnego, ten serial idzie chyba trochę innym tropem, ale to wyłącznie moja opinia i oczywiście mogę się mylić.

Mazzi
QUOTE
a) w szeregach "naszej ekipy" jest zdrajca i pociągająca za sznurki osoba, związana z Dharmą (Jack?)


Kiedyś podobnie wymyśliłem, że takim ostrym zakończeniem sezonu była by sytaucja, w której widz dowiedziałby się, że jeden z podstawowych bohaterów (Jack, Sawyer, Kate itd.) nie jest tym na kogo wygląda we flashbacku i współpracuje z Dharmą lub że jest Innym. Jednak porzuciłęm tą teorię, ponieważ:
a) teoria, że jest Innym odpada - wszyscy byli w samolocie, widzimy to we flashbeckach;
b) teoria, że ktoś współpracuje z Dharmą i ewentualnie pociąga za sznurki, także nie wydaje mi się prawdopodbna - rozbicie samolotu to kompletny random, poprostu Desmond ledwo co zdążył wpisać cyfry. Random, w sensie, że przecież nikt nie przypuszcał, że "o lot 815, pewnie rozbije się na wyspie". Natomiast, że akurat te a nie inne osoby rozbiły sie i przeżyły katastrofę to już inna sprawa. Akurat ten przypadek, czyli "zagapienie" się Desmonda i system failure miały na celu sprowadzenie tych osób na wyspę (nie mam na to wytłumaczenia, ot tak mi się wydaje). Jednak może któryś z bohaterów ma jakieś powiazania z Dharmą (typu ojciec Jacka w młodości jako lekarz brał udział w projekcie Dharma, to oczywiście mało prawdopodbne, pierwszy lepszy przykład, żeby pokazać o co mi chodzi).

Jestem także zwolennikiem założenia, że Inni to pozytywne postacie. Odniosłem już takie wrażenie kiedy Henry pomógł Lockowi, a sytuacja na przystani utwierdza mnie w tym przekonaniu. Jak już wspomniał Mazzi warto się postawić po drugiej strony barykady. Przecież to właśnie nasi zagubieni uśmiercili kilku członków z załogi The Others. Moje pozytywne odczucia względem Innych burzą jedynie ich początkowe poczynania, czyli powieszenie Charliego na gałęzi i skręcenie karku jednemu z lostów po drugiej stronie wyspy. Jednak mogli mieć powody do takiego "profilaktycznego" działania, o których narazie nam nie wiadomo.

tekA
QUOTE
Tylko jak by to miało wyglądać, Sayid nie dysponuje zbyt wielką siłą ognia, a The Others będą prawdopodobnie uciekać w głąb lądu.


Jeżeli takie rozwiązanie by się sprawdziło to sam jestem ciekaw jak by to było. Oczywiście musiało by być krótkie przyznanie się Michaela do win, i albo Sayid niesiony gniewem z miejsca ruszyłby za Innymi albo zawróciłby do obozu i przygotował ekipę. W każdym razie tutaj pada kontrargument dla mojej teorii, mianowicie taki że owe przyznanie się do win musi się odbyć przy Waltcie, co z pewnością nie jest na rękę Michelowi. Ewentualnie może obyć się bez przyznania, bo w końcu każda minuta będzie się liczyć i Michel jedynie na szybko zrelacjonuje co się stało, bo w końcu Sayid wie, że Mike wystawił Jacka z ekipą na mukę. Jednak wydaje mi się (jestem prawie pewien), że Michael ich nie zostawi i COŚ zrobi. Interesująca jest też postawa Walta kiedy odpływają, patrzy na klęczącą trójkę, ale nie zadaje żadnych pytań swojemu ojcu, a powinno go zaciekawić osochozi. Widać moment, w którym Michel na chwilę zwraca się do Walta, i wygląda to tak jakby coś mu powiedział, ale jeśli tak to co najwyżej jeden wyraz. No chyba, że Walt jest zorientowany lepiej od wszystkich o co chodzi w całej sprawie.

Aha, na koniec jeszcze wspomnę o takiej popierdółce. Mianowicie kiedy Desmond planował pójść w ślady Razinskiego i ostro pociągał z gwinta, to na tym trunku nie widniało logo Dharmy jak na wszystkich produktach, tylko była to normalna nalepka. Więc możnaby postawić pytanie skąd to się tam wzięło?
wortigern
z łodki?
--wojtas--
wortigern
QUOTE
z łodki?


Raczej nie. Desmond na plaży wylądował jedynie z ksiązką którą schował za pazuchą. Z kolei siwy z brodą nie byłby chyba na tyle głupi, żeby przynieść z jego łodzi jego własną flaszkę, kiedy chciał utrzymać istnienie jachtu w tajemnicy. Poza tym Desmond nie wypłynął na rejs turystyczny, ale na wyścig a na takie wyprawy flachy się chyba nie bierze.
Zresztą to jakiś szczegół, jak już wspomniałem popierdółka i pewnie nie warto się nad tym roztrząsać.
Obsolete
Moze po prostu wpadka tworcow. Nie doszukiwalbym sie znakow przy wszystkim. Przyklad? Gdy ranny Eko wstaje i idzie do pokoju z licznikiem, gdzie znajduje sie John...zauwazcie, ze wszystkie przedmioty metalowe leca do magnesu, a krzyz spokojnie spoczywa na jego piersi, a we wczesniejszych odcinkach przyciagalo go przy duuuzo mniejszym nasileniu urzadzenia. Ot niedopatrzenie;p
Kriseh
A ja z kolei jestem ciekaw co sie dzialo z Waltem od momentu kiedy go porwano. Moze 3 sezon zacznie sie od jego flahbackow? A mi przyszla do glowy teoria taka, ze moze to jeden z pilotow tego nieszczesnego samolotu byl pracownikiem Dharmy i celowo odlecial tysiace mil od kursu w strone wyspy? A ze potem przestal byc potrzebny...
babciahania
nie no, chyba wątek z samolotem i wyspą mamy jako tako wyjaśniony,
Desmond "sprowadził" samolot w te okolice..
ale to taki serial, w którym nic nie jest pewne i wytłumaczone do końca.
Obsolete
Ja sobie teraz z ciekawosci zarzucam odcinki 1 serii, w koncu aktualnie mamy nieco pelniejszy obraz sprawy i rzeczy, naktore wczesniej nie zwracalismy uwagi teraz moga miec sens. Zaskoczyl mnie fakt, ze Hurley w 1 sezonie zadaje Waltowi te sama zagadke, co Desmond/Inmann w 2 sezonie"Co powiedzial jeden balwanek do drugiego", zna i daje na nia odpowiedz (ale inna), jakos zapomnialem o tej scenie przy drugim sezonie;] Moze to Hurley jest NIM, albo to przypadek;]
Mazzi
QUOTE(Kriseh @ 29 05 2006, 00:11) *

A ja z kolei jestem ciekaw co sie dzialo z Waltem od momentu kiedy go porwano. Moze 3 sezon zacznie sie od jego flahbackow? A mi przyszla do glowy teoria taka, ze moze to jeden z pilotow tego nieszczesnego samolotu byl pracownikiem Dharmy i celowo odlecial tysiace mil od kursu w strone wyspy? A ze potem przestal byc potrzebny...


Śmiało można stwierdzić, że wyjasnią (stopniowo) kwestie jego niezwykłych umiejętności - był ten wątek w poprzednich flashbackach (te ptaki, które Walt przyciągał i co się o szyby zabijały), a teraz będą dalej go ciągnąć. Zresztą ten other-babsztyl pytał się Michaela, czy "wiedział, jak w otoczeniu Walta działy się jakies zaskakujące rzeczy".

Wszystko (niestety) zmierza do tego, że kolejny sezon w pewnej części skupi się na nadprzyrodzonych akcjach na wyspie. 7 odcinków w październiku, reszta w lutym 2007 ... chyba każda osoba, która ogląda to na bieżąco, w tym momencie przeklina, że kiedykolwiek zaczęła biggrin.gif
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.