Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Energetyczne granie.
Forum PSX Extreme > Niezależni > UNDERGROUND > The Pit
hellium
Trash kojarzy mi się z protestem wobec pewnej społecznej stagnacji i szarej rzeczywistości.
Odpowiedni gatunkowo ciężar tej muzyki to kwintesencja słów szybciej , więcej, mocniej.
Nie bez powodu gatunek ten wyznaczył ścieżki dla deathowych maniaków jak i technicznego, super szybkiego blacka.

Wielu zaczynało – Megadeth, Metallica, Player, Testament, Anthrax, Kreator, Annihilator, Exodus, Sodom, czy Suicidal Tendencies.


IMO dokonania zasługujące na uznanie, kolejność przypadkowa, hehehe:

Slayer - „Hell Awaits”: w pamięci na długo zapadają “Angel of Death” i 2 minutowy (!) Necrophobic – istna rzeźnia.
Jednak to co dokonali na „Seasons in the Abyss” to najprawdziwsze mistrzostwo.

Slayer - „Seasons in the Abyss” jest pozycją genialną na firmamencie trashu. Świadczy o tym powtarzalna technika, specyficzny klimat,
ostre i bezkompromisowe dźwięki, czyli potężny ładunek niesamowitej energii.
Genialne utwory – „Dead Skin Mask” i tytułowy „Seasons In the Abyss”- dla mnie wyznaczniki ich wielkości.
Żaden zespół nie jest w stanie zagrać tak mocno, a zarazem wolno - o ile o muzykach Slayer można powiedzieć że wolno grają.
Muzyka zawarta na tej płycie świadczy o potędze tej kapeli.

Slayerowi udało się nadać trasowi nowy wymiar dzięki odpowiedniej kompozycji ciężkich riffów, wspaniałych solówek,
przyprawionych szalenie precyzyjną perkusją i łatwo rozpoznawalnym wokalem, z charakterystyczną chrypką.
Zaprezentowali dynamiczne granie na najwyższym poziomie. I to był chyba początek ich końca.
Zespół który ustawił poprzeczkę tak wysoko, zarówno sobie jak i konkurentom, nie był już w stanie nagrać już nic,
co byłoby w stanie bardziej powalić.


Pantera – “Vulgar Display of Power”: co tu dużo mówić – potrafią na wejściu dać w ryja. Anselmo pokazał, że nie tylko Bay Area,
ale także Arlington w Texasie ma tu cuś do powiedzenia. Nieprzeciętnie energetyczna, ostra muza. Charakterystyczne szarpane tempo i połamana perkusja, riffy, udane solówki no i wokal.
Moje ulubione kawałki to „Walk”, “By Demons Be Driven”


Testament – „The New Order” to klasyka. Potężne, surowe brzmienie, pozbawione niepotrzebnych ozdobników.
Czysty trash w doskonałym wydaniu. U nich nie ma mowy o przeroście formy nad treścią.
Musical Death – instrumentalny utwór dający ciekawy popis w pełni technicznego grania. W ogóle cały album to pokaz możliwości gitarowych.
Testament zaprezentował udany mariaż melodii szarpanych riffowi i niezwykle rozbudowanych solówek.
Płyta wciąga. Sekcja rytmiczna do pozazdroszczenia. Całość powala. Co tu dużo mówić - New Order.

Testament – „The Gathering” Jedyni którzy pozostali wierni gatunkowi.
Płyta pełna brutalnej ciężkiej jazdy, przypominająca momentami wczesny Megadeth.
Jest tu pewna dzikość no i Lombardo wszedł na gary, a Steve Di Gorgio zaszalał. Perkusja nadaje wręcz maniakalne tempo.

Duch Testament pozostał. Krążek odzwierciedla dojrzałość i profesjonalizm muzyków, których talent jest w pełni niepodważalny.
„The Gathering” to solidne, szczere granie, gdzie cały materiał trzyma poziom. Nie ma tu słabych momentów. Jest pasja grania, i to grania wysokiej klasy.

„The Gathering” to poziom tak nieprzeciętny, że aż niedostępny. Niedoścignione mistrzostwo i istna masakra.
Ta muza zwyczajnie powala. I może dlatego jest to płyta która dobitnie wieści koniec gatunku.

Po „Seasons In the Abyss”, wydawało się, że nikt nie przebije Slayera. Dokładnie 9 lat póżniej Testament udowodnił swoją klasę i przebił ich dokonania.
Czemu zatem koniec? Odpowiedź jest prosta- tak dobrej muzy już nie sposób uświadczyć. Dawni „herosi” trashu, albo od niego odeszli, albo serwują słuchaczom niestrawne nu-metalowe pogrywanie.


Następcy ? Można długo szukać.
IMO do spadkobierców czaderskiego grania śmiało wpisują się DevilDriver, S.Y.L., Chimaira, Meshuggah no i może RS.
ds
trash? lol. śmieć.
w jedna lterowke bym uwierzyl, ale nie w 4;)
Diabeu
zaraz zaraz co tam robi Suicidal Tendencies?


blink.gif
Marlon
EDIT: tutaj pierniczę po pijaku nikomu nie potrzebne głupoty, więc kasuję, to samo można zrobić z postem...
Royal
Slayer to się zgadza... Pantera? Trash to bym powiedział dopiero po 1990 wink.gif Inne mam w (pipi)e...
IMO Master Of Puppets czy Ride The Lightning zjadają cały thrashmetalowy dorobek świata laugh.gif
Diabeu
QUOTE(Marlon @ 10 12 2005, 15:35) *

EDIT: tutaj pierniczę po pijaku nikomu nie potrzebne głupoty, więc kasuję, to samo można zrobić z postem...


ejj nooooooo, nie bądź prosiak
Manor
QUOTE(hellium @ 9 12 2005, 10:46) *


Slayer - „Hell Awaits”: w pamięci na długo zapadają “Angel of Death” i 2 minutowy (!) Necrophobic – istna rzeźnia.



Coś ci się chyba pomyliło wink.gif


A co do muzy, debeściak to Slayer, który jest tez moim najulubieńszym (???) zespołem (jednym z wielu co prawda smile.gif ) forever

A co do reszty to Anthrax też daje nieźle, zwlaszcza z Bushem za mikrofonem.

Takie zespoły jak Megadeth, Teastament, Exodus, Overkill podziwiam, ale rzadko słucham, chyba to jest jak dla mnie zbyt wymagająca muza laugh.gif Jak znajde kiedy czas to się wezmę za nie głębiej, bo wiem że warto, ale takie płyty to muszę słuchać przez parenaście dni, żeby się w nich odnaleść.
Mathiu
Jakby kogoś interesiło: Testament będzie jednym z zespołów na Metalmanii 2006.
hellium
Na Testament w oryginalnym składzie to się nawet wybiorę. A przynajmniej mam silny zamiar. icon_twisted.gif
Obsolete
Jak poinformował serwis Blabbermouth, występy dwóch gwiazd tegorocznej Metalmanii - zespołów Testament i Carpathian Forest prawdopodobnie nie odbędą się.


lubie uszczesliwiac ludzi;p
Specu
ja do tej thrashowej ferajny dodalbym The Haunted. kolesie kopia dupska icon_twisted.gif
a metalipa ssie tongue.gif
ds
nooo, the haunted sa (pipi)isci
plytka revolver rozwala
metalika moze im possac suty
Obsolete
jak lubicie Haunted to sciagnijcie sobie lub kupcie (buahaha) Face Down "The Will To Power". Ten sam wokalista - Marco Aro, muzyka tez sie specjalnie nie rozni.
Specu
masz na mysli drugiego wokala, jo?
tzn tego z 2 i 3 plyty?
Diabeu
ano ten,
mtl
QUOTE(hellium @ 9 12 2005, 12:46) *

Wielu zaczynało – Megadeth, Metallica, Player, Testament, Anthrax, Kreator, Annihilator, Exodus, Sodom, czy Suicidal Tendencies.



ST to zapoczatkowalo crossover (nie ten, który mamy dzisiaj) i nie ma sie ono do zadnej z kapeli, które wymieniles wyzej tylko jesli juz do wczesnego Corrosion of Conformity czy D.R.I.

sam thrash metal to jak dla mnie pompka jest, ale wlasnie cross lat 80'tych (hybryda hc/thrashu) to jest moc. takie "Handle with care" (1989) Nuclear Assult to czysty kop w twarz - to samo z sie tyczy bandów, które w czasach dzisiejszych kontynują tego typu petardy - Munic.ipal Waste i ich ubiegloroczne "Hazardous Mutation" (do dzis z obiegu nie schodzi), DFA - "Defy False Authority" (2003) albo tez ten sam rocznik i Holier Than Thou - "The Riviera Sessions"
Diabeu
sam jestes (pipi) crossover
mtl
ty ku/rwa daunie:]
Diabeu
morda Corky

crossover to cię robił
mtl
Rumcajs do ch/uja, lewa noga wstales?
Diabeu
kuźwa Pinokio, o czym ty bredzisz?
Stachu
iha ihaa..

a mnie kto pojedzie?
Specu
(pipi) jacek
Diabeu
QUOTE(Solid @ 11 01 2006, 23:10) *

iha ihaa..

a mnie kto pojedzie?


umyj dupę wpierw, a potem (pipi) jacek
mtl
je/bane zolwie, są wszedzie
Egr
Misery Index - zrywa tapety ze ścian... Huragan...
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.