To wam teraz powiem, zostalem ja i gosciu ktory nie jest z tego forum, ale pozniej dalem mu linka, moze cos napisze.
Oczywiscie sytuacja taka ze kto ma czolg ten jest bogiem, mialem prowadzenie chyba 4 punktowe. Ale szybko mi je odebral.
Ostatecznie zdobyl jakas baze, podkradlem sie tam. Mialem pewnosc ze ma kolo siebie czolg. Zreszta stosowal taktyke, rozwalic mnie czolgiem a pozniej go naprawic, wiec za duzo do powiedzenia nie mialem.
Ale wpadlem na pomysl zeby mu mine podstawic w miejscu gdzie podjezdza naprawiac czolg, wbil sie na nia i zdechl xD
Zostalo 1:1 czyli kto dednie ten przegrywa, zabralem jeepa ze soba. Nie mial czolgu na moje szczescie, szybko przezucilem sie z kierowcy na wiezyczke i oiddalem celny strzal, ukryl sie za murem. Jednak popelnil jeden zasadniczy blad [jak sam zreszta powiedzial].
Wyszedl zza tej samej sciany i drugi moj strzal okazal sie smiertelny

Zwyciestwo bylo cudowne, pozniej rozmawialismy troche na # na temat warrock. Wojna byla wyborowa, dawno tak dobrze mi sie nie gralo.
Zyskalem 30% do 3 lvlu a on nabil sobie 2 lvl. Wiec bylo warto zostac do konca.
Kiedy nast ?