Czy nikt tutaj poza mną nie słucha tej wspaniałej kapeli?? Eee no tka być niemoze, wszystkich nie kumających chętnie zapraszam do posłuchania sobie paru kawałków.No odzywać się fani KoRna:D
Ja wyrywkowo. Ostatni album nawet daje rady.
zwłaszcza clip do Twisted Trnasistors - snoop jest nie do wy(pipi)ania, jak zwykle zresztą
No z klipem to dali rady XD. Jak patrzyłem to co scenę wypluwałem kawałki obiadu ze śmiechu

.
czasami lubię ich posłuchać.. ale żebym jakoś specjalnie ich lubiła to raczej nie. ;]
o boze... wy na gorze tak na serio?
kwiik, ide naostrzyc siekierke
ostatnia płyta jest niezła, ale IMO najlepsze to Take a look in the mirror i Untouchables, choć przyznam, że ze wczesniejszych płyt słyszałem tylko Life Is Peachy (Twist "rzondzi"

)
korna dalo sie sluchac do trzeciej plyty. dzis wrzucam ich do jednego wora z him, rasmus i tokio hotel
Spec-kazdy ma swoje zdanie; rob co chcesz, ale ejsli nie sluchas zkoRna to prosze nie udzielaj sie w temacie o nim, jelsi amsz tylko najedzac na zespol lub kogos kto slucha.dziekuje.
IHMO najlepsza płyta to KoRn KorN no i TALITM (Blind,S&L i Y'all want a single- IHMO best songs:D)
Jakoś ostatnia płyta mi wogole nie przypadla mi do gustu, jedynei TT ratuje tą plyty.Mam nadzieje ze to sie jakos zmieni; moze Head wroci xD
jeszcze na nikogo nie najechalem, stwierdzilem fakty
lol, dobre
tyle że Spec ma rację, pierwsze dwie płyty pomimo textów a waleniu w dupę przez ojca itp. miały wartość muzyczną, mimo wszystko - było to w miarę świeże brzmienie, brudne i poszarpane
od FtL zaczęły się zmiany, na gorsze
jak jeszcze FtL można było słuchać (Camelthosis rox, a jest to najmniej kornowaty song) tak już od czasu wydania Issues jest to popowa kupa z kretyńskimi textami
Tak jak napisałem wcześniej - Korna nie ubóstwiam... słucham jedynie wyrywkowo, a jedyny album jaki mam to ostatni, z czego podobają mi się 3 kawałki na krzyż ;p. Mam kilka utworów z poprzednich krążków i faktem jest, że mają w sobie to 'coś', czego ostatnim wymysłom właśnie brakuje.
_Milan_
23 01 2006, 16:14
Pierwsze trzy płyty: moc(4 też coś cw sobie miała).
Później coraz gorzej i marniej.
Korn ze zjawiska stał się ...pospolitym zespołem...
A co mnie najbardziej śmieszy?
Cała ta biznes otoczka wokół nich.
Na pierwszej płycie Jonathan śpiewał( ryczał,wył ) w "Daddy" przez większość utworu, na drugiej śpiewał jakby to chętnie zerżnał swoją macoche, a teraz w ich sklepie można kupić dziecku chlebak do szkoły z napisem KORN.
Szydera
Ostatnia płyta KORNA była średnia zrezygnowano z niej z charakterystycznego "druciastego" brzmienia basu i to był błąd.Płyta przypomina mi troche Mensona <którego nie lubię.Jeszcze jedno jak można było zangażować hip-hopowców do teledysku.Korn powoli zaczyna schodzić na psy(jak kiedyś Metallica)ale dla pocieszenia można posłuchać TAKE LOOK IN THE MIRROW albo Greatest_Hits_Vol_1.
_Milan_
26 01 2006, 17:41
Sadze ze Jonathan Davis to taki amerykanski biznesmen w stylu naszego Wisniewskiego( nie mowie o dokonaniach muzycznych),- ma leb na karku i potrafi sie sprzedac,a ze przy okazji pare razy zachowa sie jak prostytutka,nie zaszkodzi. Jeszcze sie doczekamy momentu, gdy Davis pogodzi sie ze swoja macocha, niczym nasz Michalek ze swoja mamusia. A ze oboje im jechali kiedys to niewazne,sianko,sianko,hehe
Dla mnie Korn stracil wszystko juz co mial, brzmienie, surowosc, agresje. szczerosc, i ogolny czad, przycmila to wszystko ta oblesna otoczka w stylu rzygajacy raperzy w teledysku, do jeszcze gorszej pioosenki,ze slabego albumu, i te nedzne przerobki,echhh.
Jak to ktos powiedzial: "Head wiedzial co robi", wymyslil wymowke o drodze Jezusa, i dal spobie spokoj z ta popelina,hahaha
p.s. slyszeliscie "Camel song" Korna? Tak powinni dzisiaj brzmiec
niektore kawalki ale raczej z starszych plyt,: Blind, Daddy, dają rade naprawde, no i podoba mi sie w sumie Word up, taki w sumie popowy ale wpadl mi w ucho. O reszcie sie nie będe wypowiadał, w sumie po za tym cienko graja, jakos reszta ich kawalków do mnie nie trafia. Wole jak juz coś slipknota (chociaz w sumie bardzo rzadko slucham).
QUOTE(Slash @ 26 01 2006, 17:59)

Korn powoli zaczyna schodzić na psy(jak kiedyś Metallica)
lol
zarowno korn jak i metalipa juz zeszli na psy, nizej sie nie da
QUOTE(Specu @ 27 01 2006, 11:58)

QUOTE(Slash @ 26 01 2006, 17:59)

Korn powoli zaczyna schodzić na psy(jak kiedyś Metallica)
lol
zarowno korn jak i metalipa juz zeszli na psy, nizej sie nie da
Metallica tak ,ale Kornowi brakuje jeszcze troche.
ale jest to bardzo malutkie troche...
tzn jak dla kogo, imo im juz nic nie brakuje ;]
Psychonaut
28 01 2006, 14:23
Superfajni sa nareszcie. Lans, glans, murzyn, dupa, fajny bauns.
Obsolete
28 01 2006, 15:28
hehe nowa plyta to niezla kupa;] ale podoba mi sie typowa sytuacja jaka powstala przy okazji wydawania takich plyt. Plyta jest tak beznadziejna, ze fani zaczeli sie zastanawiac o co chodzi i przyjeli zalozenie, ze to niemozliwe, by ten longplay byl taki zly, wiec zapewne ma ukryte drugie dno, ktoego jeszcze nie odkrylismy i nie rozumiemy i tym argumentem bedziemy sie poslugiwac przeciwko tym co narzekaja na nowa plyte, zarzucajac im, ze tej drugiej warstwy nie odkryli;]
Krotko mowiac - jezeli cos jest ch**owe to jedynym sposobem, by to przyjac jest stwierdzenie, ze jest niszowe i alternatywne i argumentowac przeciwnikom, ze sa glupi, bo tego nie rozumieja;]
Jedyny znosny kawalek do sluchania to Twisted transistor. Nie ma to duzo wspolnego z ambitnym graniem, ale uczciwie przyznaje, ze milo sie tego slucha rano, dobry lajcik na poczatek dnia.
Co do samego Korna to podobnie jak wiekszosc uznaje, ze chlopaki dobrze grali do trzeciej plyty (tu nieco inaczej uwazam - wlacznie do trzeciej plyty).
Ja KoRna kiedyś bardzo lubiałem, teraz trochę mniej, ale nadal ich uważam za bardzo dobry zespół. Za ich najlepszą płytę uważam 'Issues' i 'Untouchables', ale za to nowa... jest to szczerze mówiąc jedno z największych g*wien, jakie w życiu słyszałem. Jakieś 4 fajne utwory ('Liar', 'Throw me Away'...), reszta jest tak nudna, że szkoda gadać. Straciłem do nich szacunek.
A mi sie nowa płytka nawet podoba (choc do geniuszu "Follow The Leader" jej daaaaaleko).
Najlepsze jednak utworki zrobił JD do filmu "Queen of the Damned" - klimat miażdży.
Pierwsze dwie plyty (druga to poezja dla mego ucha) sa poza zasiegiem nastepnych dokonan. Pozniej to juz tylko nieudolne proby zaintrygowania sluchaczy. Najlepsza z tych postkornowych produkcji to Take a Look In the Mirror - tego sie naprawde fajnie slucha, reszte utworow z poszczegolnych albumow traktuje wybiorczo.
Schemat
20 02 2006, 23:52
A moim zdaniem, aby polubić KORNa, trzeba go poprostu zrozumieć. Nie zrozumie go laska chodząca na "balety" do nocnych klubów, ani facet, któremu życie nie przysparza większości problemów. A tym bardziej nie zrozumie go para, która jest ze sobą od pierwszego spotkania. KORN jest dla ludzi... zranionych. Słuchając ostatnią płytę dochodzę do wniosku, że KORN... w pewnym sensie przypomina np. mnie. Lecz nie chodzi mi tu o piosnki o hypokrytach, czy politykach. Bardziej o sferę uczuciową. Sądzę, że KORN tak jak ja jest, albo przez długi okres był... nieszczęśliwie zakochany. O tym świadczy m.in. kawałek "tearjerker" pod którym równięż bym się podpisał...
Obsolete
21 02 2006, 10:01
BUAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHAHAHA
HAHAHAHAHAHAHAHAHAHHHHAHAHHRRRRHAHAHAHHRHRHAHAHAHAAHAHHHHAHAHHRRRRHAHAHAHAHAHAHA
HAHAHAHAHHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHHAHAHHHHAHAHHR
uf
_Milan_
21 02 2006, 13:17
Moglem Cię ostrzec Schemat, mogłem Cię ostrzec,hehe.
Wygłupiłes sie,teraz juz za pozno...
Jestem pewien ze zaraz za sladem biesa podąży pewien specjalista,hehe,ale to latwo przewidziec.
Ehh,nic wiecej nie mowie,w koncu mily ze mnie gosc.
Rada dla Ciebie: włacz sobie cos pozytywnego, np. nowego Fantomasa,heh.
Pokoj ludzie
Schemat
21 02 2006, 13:43
Spoko. Bo ja wiem czy wygłupiłem. Był to mój pierwszy post więc miał być bardziej poważny. Skakałem już z ławki w szkole i jak na razie to mnie nie kręci. Ale sami powiecie, żę KORN podoba się raczej ludzią przygnębionym niż tryskającym nektarem szczęścia. Fantomasa? Może kiedyś spróbuję

Teraz pochłania mnie bardziej moja szatinka (P.S.2).
Pozdro, a wszczególności dla Milaneze
Pokoj temu domowi
przecież Jonathan piszczy głównie o tym że go ojciec walił w zadek - jak ja niby mam to zrozumieć?
- hej tato, weź mnie puknij bo chcę załapac wczutę przed nową płytą Korna?
Schemat
21 02 2006, 15:34
Hehz, nie chodziło mi o WSZYSTKIE piosnki ofkoz

Ale podziw za spostrzegawczość

Teraz pozdro dla Ciebie _Diabeu_
jakkolwiek, nie lubię muzy która z założenia ma dołować
wolę sensless violence
QUOTE(_Diabeu_ @ 22 02 2006, 10:28)

jakkolwiek, nie lubię muzy która z założenia ma dołować
wolę sensless violence

o to to
tamtego pierwszego postu nie skomentuje, dzis jestem mily (do 10:30)
Schemat
22 02 2006, 14:23
Chodzi o mój pierwszy??

Szczeże, czytam se go ponownie i faktycznie wyszedł on dość żałośnie (może byłem za bardzo zmęczony jak go pisałem

), ale cóż, gdzieś tam jakiś sens miałem w planach zarwać. Możę trochę dziwnie to opisałem, jak jakiś przewrażliwiony chłopczyk, ale myślę, że w przyszłości będę pisał bardziej zrozumiałe teksty trafiające także do Was

.
Pozdro for All
ja wam powiem że lubie Korniszonow ale ostatnia płytka do mnie aż tak nie trafia...
najlepsza jest pierwsza...................
Czytam te posty i czytam i...aż sobie załatwiłem wszystkie płyty po Life is Peachy, żeby troszkę przeanalizować ich twórczość. Coś jest w tym co pisał Diabeu. Wiele tekstów jest aż przesiąkniętych wspomnieniami Jonathana z przeszłości (nie licząc drugiej płyty, która była całkowicie poświęcona nienawiści do macochy i tatuśka). Koleś ma siakiś uraz psychiczny. Gdzieś wyczytałem, że Jon wysyłał większą część tekstów właśnie swojej macosze co by se kobiecina poczytała jak bardzo jej nienawidzi...miluśko.
No tak, właśnie do tego piałem!! Ma uraz. Ale wydaje mi się, że ten uraz jest głównie przez jakąś laskę "Falling Away From Me", "Make Me Bad", "Let's Get This Party Started", "Throw Me Away" no i "Tearjerker" jednak na coś wskazują. Ale nie wiem bo wsumie nie czytałem żadnej jego biografii. A aby potwierdzić tezę o nienawiści do starych "Love Song" jest także tego dobrym przykładem.
korn jest (pipi) ale slipknot też rulezzzz
QUOTE(ciesli @ 12 03 2006, 22:15)

korn jest (pipi) ale slipknot też rulezzzz
Błyhyhy

Love that
A że tak rzeknę... rozwiń swą myśl, jeśli to nie nazbyt wymagające
Piechol_Jr
14 04 2006, 11:20
KoRn to mój ulubiony zespół ze wszystkich. Najlepsza płytka to "Untouchables" bez dwóch zdań...
Na dysku mam chyba z 3GB teledysków i muzy KoRnu...
No ja trochę sobie ich posłuchałem no i nie jest najgorzej

. Pierwsz płyta daje rade ,druga też potem długo nic aż do take look in the mirror gdzie kilka kawałków jest dobrych no i tyle ;p taki średni zespół co mógł zrobic coś lepszego no ,ale poszedł w kierunku popu ;p.
Piechol_Jr
30 04 2006, 11:15
Popu...? Ja powiedziałbym inaczej: Mainstreamu. Bo pop to jeszcze na szczęście nie jest... Ale nadal można ich normalnie słuchać... A ostatnia płytka to nawet się moim starszym spodobało troszeczke... Tzn. tolerują ją.

Czyli jest już dobrze.
Porn_Star
28 08 2006, 13:10
KoRn

Nooo, z początku dało się słuchać. Ale po Untouchables to prawie jak nowy slipknot (czyt. chujnia).
Pierwsze 3 płyty Korna były wy(pipi)iste !! Untochables i Take a look i the mirror też dało się słuchać. Ale najnowsza to już mainstream, siakiś taki balladowy ten album czy cuś. Jedynie teledysk Twisted Transsistors ze Snoopem daje radę
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.