Uwaga poniżej jeden wielki
SPOILER, kto nie przeszedł, NIE CZYTAĆ!!!Nadszedł czas na kilka przemyśleń po ochłonięcie z tego całego hypeu jakiemu przed premierą uległem. Nie mogę się oprzeć, żeby nie wytknąć paru mankamentów tej gry. Mimo, że uważam ją za jedną z najlepszych na ps2 i przyznam, że sprawiła mi sporo frajdy.
Przede wszystkim sprawa, która uderzała już w jedynce, a mianowicie absolutnie biedny system walki. Na pozór wszystko jest ok. Ostrza pięknie wirują, z każdym kolejnym lvl są co raz mocniejsze i powiększa się garnitur ciosów. Możemy pobawić się nowymi zabawkami w postaci łuku, młotka i włóczni. Tylko cóż z tego skoro nowe zagrania są zupełnie nieprzydatne. Jedyny słuszny, najskuteczniejszy i najbezpieczniejszy cios to plume of prometheus i na nim w 99% walk wystarczy poprzestać(pozostały 1% to QTE). Dodatkowe bronie poza łukiem nie mają chyba żadnego zastosowania. Dobrze, że są tylko dlaczego jedynie w formie ciekawostki. Magia daje radę. Chociaż zbytniej oryginalności nowym umiejętnościom też zarzucić nie można. No i dlaczego momentami jestem nietykalny, przeciwnicy stoją jak wryci kiedy łapię i dekapituje jednego z nich lub ciskam w któregoś truchłem. Wszystko dokładnie jak w cz. I. W aspekcie samej walki Kratos do pięt nie dorasta Dantemu.
Następna rzecz to niewymagające, nudne puzzle. Większość znalazła się w grze chyba tylko po to, by dać graczowi odrobinę oddechu przed kolejną falą nadciągających przeciwników. Wszelkie akcje z przepychaniem klocka pod balkonik na który nie można wskoczyć, postawieniem czegoś ciężkiego na włączniku, ustawieniem jednej kolumny na drugiej, zablokowaniem windy, rozbiciem migoczącej przeszkody czy rozsiekaniem zawadzającego trupa. Po prostu zabawa dla 5-latka. Na pudełku widniej znak "dozwolone od lat 18" więc szkoda, że zagadki choć w połowie nie dorównują poziomowi brutalności. Jest ich dość sporo i po pewnym czasie zaczęły mnie nudzić i denerwować. Zero intelektualnej satysfakcji.
Nie da się ukryć, że początek gry rozgrzał mnie do czerwoności. Cała sekwencja w Rodos jest niezła. Pojedynek z kolosem bardzo efektowny i emocjonujący. Na konfrontacje z kolejnymi bossami czekałem więc ze zniecierpliwieniem. O ile na początku każdy kolejny jakoś zaspakajał moje oczekiwania to im dalej tym gorzej. Takie kwiatki jak Perseusz, Ikar, Kraken, Clotho czy wg. mnie rozczarowujący pojedynek z Zeusem niestety obniżają poziom i psują satysfakcję płynącą z przechodzenia gry. Podobnie jak w przypadku większości zagadek widać, że twórcom zabrakło trochę weny aby dopracować niektóre pojedynki.
No i na koniec scenariusz! Hmm... Ja to wszystko już widziałem! Gdyby w miejsce Zeusa wstawić Aresa, Gaję podmienić na Atenę, a spartańskiego żołnierza, którego spotykamy tuż przed Krakenem ubrać w babskie ciuszki i wsadzić dziecko pod pachę to...? Po prostu twórcy posiłkują się utartymi w cz. I schematami. Ba, muszę przyznać, że historia z jedynki była ciekawsza, a przede wszystkim bardzie przekonująca. Tam przynajmniej poczynania naszego herosa można było jakoś zrozumieć. Wykorzystany przez Aresa, dręczony koszmarami, pałający chęcią zemsty za utratę rodziny. Jakiś taki bardziej...ludzki?
Natomiast to co wyprawia w drugiej części...? Tu już mamy absolutny odlot. Kratos już nie jest zły, mściwy, wściekły, on jest po prostu chaotyczny! Wielki bóg wojny depcze kolejne ukochane przez pozostałych bogów miasto. Spotyka się z dezaprobatą nawet swojej największej sojuszniczki Ateny. Dotyka go za to kara Zeusa. Wg. mnie słuszna! Mimo wszystko hardy i zarozumiały brnie dalej, rzucając w twarz obelgi największemu z bogów. Zeus się wku.rwia i strąca go do hadesu. Po drodze Kratosa ratują tytani, z którymi się sprzymierza i rozpoczyna jako absolutny gołodu.piec podróż na Olimp aby zburzyć porządek świata. Zabić najpotężniejszego z bogów Olimpu, zniszczyć czuwające nad losami ludzkości przeznaczenie, stać się Panem czasu. Tylko tak na prawdę w imię czego? W imię zemsty? Zemsty za co? Za klapsa którego Zeus słusznie mu zadał jak rozwydrzonemu przedszkolakowi?(Miecz w klatę to może nie do końca jest to samo co klaps.

) Za zesłanie na pokutę za swoje idiotyczne czyny? Za to że odebrano mu boskie moce, przecież jakiś czas temu był tylko spartańskim generałem? Że niby Gaja go przekonała, że Zeus jest zły bo ukarał swojego ojca Kronosa, który zeżarł prawie wszystkie swoje dzieci? Ja tego nie kupuję, nie rozumiem, to jest dla mnie nie przekonujące po prostu. Nic w dwójce nie tłumaczy zachłanności, pazerności, bezwzględności, woli zniszczenia, w końcu totalnej bezmyślności Kratosa. Aż mi się nie chce myśleć w jaki to sposób będą chcieli wskrzesić jego przygody w części trzeciej?(Pozostaje chyba jedynie prequel jedynki, podobnie jak przy okazji wersji na PSP.) Ale może się czepiam, w końcu to tylko zwyczajny hack 'n slash?
Mimo wszystko bardzo fajnie się tą grą bawiłem! Ograniczyłem się jedynie do rzeczy, które mnie w grze raziły. Na wypisywanie wszystkich pozytywów szkoda czasu, poza tym większość można znaleźć w niemal każdej recenzji. W mojej ocenie, chociaż początkowo byłem w stanie dać jej 10/10, gra zasługuje na max 9 i to tylko za porażającą oprawę AV. Za gameplay, story, raplayability i cały pozostały stuff związany z zabawą mogę dać max 7,5. Główny zarzut, brak świeżości! W wielu miejscach kalka z jedynki! Sporo absurdu!