QUOTE
Saturo Iwata na GDC oświadczył iż Nintendo wyda Zeldę na DSa pod koniec roku, grywalna wersja pojawi się na targach E3. Nazywać się będzie The Legend of Zelda: Phantom Hour Glass. Będzie cel shadingowa grafika 3D, perspektywa 2D, na dolnym ekranie będzie odbywać się akcja, a górny posłuży za mapę, możliwość rysowania przedmiotów(?). Za grę odpowiada Aonuma (Wind Waker).
Cytat z skizo.org
Filmik:
klik
co tu duzo mowic zapowiada sie elegancko

tylko zeby jakos bardziej rozwinieli dotykowy ekran no i grafika jest bardzo spoko
Powiem tyle: masakra o_O!
Cudo, cudo, cudo, daj mi, daj mi, daj mi....
eliwis1
26 03 2006, 12:21
Taaaaakkkk.... Ach ten Wind Wakerowy styl. Gra wygląda niesamowicie (akcja ze statkiem, walka z bosem) i już nie mogę się jej doczekać!
szczurek
2 04 2006, 11:38
wygląda nieźle, chociaż ta izometria/rzut od góry do przesada. Zresztą wolałbym tym razem "dorosłą" Zeldę, bo to już 4 cell shadingowana....
przykro mi to mowic ale mi w ogole sie nie podoba po 1.izometria.2.nie wykorzystuje mozliwosci ds'a ds moglby miec zelde podobnom do tej z n64(mario 64 ds lepiej wyglada nawet niz na n64)
Szkoda tego izometrycznego rzutu kamery (podobnie jak w Tenchu DS), ale poza tym zapowiada się pięknie, choć mało póki co o niej wiadomo. Oj, coś mi się wydaje, ze szykuje się kolejny must-have na handhelda Nintendo
W zdecydowanej większości serwisów Phantom Hourglass dostała nagrodę dla najlepszej gry E3 na konsole przenośne - wczoraj doszła do tego Game Critics Award. Źle raczej nie będzie

. Choć przykro, że będzie raczej supportem dla premiery Wii i Twilight Princess. Czy oni MUSZĄ wszystko wypuszczać w listopadzie?
Czas odświeżyć temat porcją nowych screenów:
http://media.ds.ign.com/media/694/694756/imgs_1.htmlNowa Zelda prezentuje się nieźle, chociaż ja cały czas żałuje, że sięgnęli po design z WW a nie TW, no ale cóż.
Mam nadzieję że nie zrazi mnie tak jak DQ9
Cohonez
15 05 2007, 00:10
Na 100% znajdzie sie u mnie:D
A poza tym Nintendo mogłoby pokusić się o jakiś smaczek dla fanów - może jak bonus Ocarina of Time dostępny po ukończeniu całęj gry:> (chociaż osobno też mogliby ją wydać

)
heh już sony słynie z samych portów z ps2 na psp ale jestem za OoT
przeszedlem pierwszy dungeon i pokonalem bossa. wiem jedno, o ile moj ekran tego doczeka to zamawiam folie ochronne, bo po przejsciu tej gry touch screen umrze

najwazniejsza obawa potwierdzona, ale juz jestem spokojny - nie da sie sterowac krzyzakiem no i co z tego skoro gra sie wysmienicie i z wyczuciem. juz od pierwszej chwili nie ma mowy o braku intuicji w sterowaniu i siekaniu przeciwnikow na kawalki.
fabula poki co nie zapowiada nic ciekawego, ot takie tam bzdury, wrecz slaby poczatek.
cala reszta jednak wynagradza, boje sie pisac, zeby nie spoilerowac, jedno tylko - nastapil wazny dzien w moim zyciu: rozpoczalem przygode z phantom hourglass!
jedno jest pewne - to bedzie wyjatkowo inna zelda, ze wzgledu na touch srcreen, mysle ze jednak wolalbym miec wybor jakiego sterowania chce uzywac ale coz, trzeba byc dobrej mysli, to bedzie wieeeeelka gra!
Rewelacja uzycie bumeranga to poezja , zagadki sa wysmienite jak na kieszen, zdmuchiwanie siwec lub piachu z mapy za pomoca mikrofonu to prawdzia potega, grafika cud miod i orzeszki jak oni zrobili cell-shading na tym systemie to nie do pojecia i ta animacja , muzyczka slodka, fabula przy koncu drugiej mapy robi sie super kozacka, kapitan statku to mega polewka, co do sterowania wysmienite jedyne co na razie mi nie idzie to turlanie sie za kazdym razem kiedy probuje tego dokonac i swiderek.Jak dla mnie tytul definiujacy moc tej konsoli pod kazdym wzgledem
jestem przed trzecim dungeonem i juz drugi raz sie zacialem.
na obecna chwile mam mieszane uczucia, z jednej strony rewelacyjne wykorzystanie ekranu dotykowego [WYKORZYSTANIE MAP!!!!! - czujemy sie jak prawdziwy indiana jones zakreslajac miejsca na mapie, rysujac proste przecinajace punkty itp.] oraz zagadki, ktorych rozwiazanie zapewnia wielka satysfakcje [spotkalo mnie w tej grze zadanie jakiego jeszcze nie przezylem a na koncie mam juz kilka tytulow, no ale nie zdradze, to kazdy musi sam wykombinowac]. no i to w zasadzie wszystko z tej "dobrej strony".
reszta niestety raczej odpycha. po pierwsze ta zelda to kontynuacja wind wakera, zapomnijcie o hyrule, goronach i kakariko village. znow lodka i plywanie, niby spoko fajna grafika ale momentami mam wrazenie, ze gram w ta gre z racji takiej, ze jej tytul zawiera magiczne slowo 'zelda', a tak na prawde z geniuszem klimatu 'ocarina of time' ma niewiele wspolnego. gram... bo musze

bo to zelda.
grafika - niby fajna ot trojwymiarowa, ale kolory jakies takie wyblakle, architektura dungeonow ohydna...
juz wolalem srodowisko 2d z 'the minish cup'
przeciwnicy o kretynskim iq [JAKIM IQ], albo ciach ciach i nic nawet sie nie bronia albo sa niewiarygodnie trudni do wymanewrowania [rycerze], czarne albo biale, nuda.
mozliwe, ze gra nabierze rozmachu i rozpedzi sie po 3 dungeonie - wiadomo, pewnie bedzie stara formula, zbierz trzy swiecidelka, nastapi jakis zwrot w fabule [chociaz poki na etapie ktrym jestem pytam sie - JAKIEJ FABULE?] a nastepnie dostaniesz nastepne szesc do odnalezienia.
no ale licze na jeszcze wiecej pomyslow zwiazanych z ekranem dotykowym, bo poki co to jedyny silny argument, ktorym broni sie 'phantom hourglass' i mam nadzieje, ze nie padnie od nokautu technicznego, ze panowie z famitsu mieli racje oceniajac ja tak wysoko.
Co do wykorzystania mozliwosci DSa, to tworcy naprawde sie postarali. Nie chodzi mi juz o zabawe z mapa, ale o pelne wykorzystanie 2 ekranow i mikrofonu. Na razie odkrylem pol mapy swiata i mam dopiero 6 serduszek, a zeby ruszyc dalej trzeba bylo juz kilka razy uzyc mikrofonu (np. do pokonania niektorych przeciwnikow, czy zdmuchniecia piasku z mapy). W przeciwienstwie do wielu tytulow na DSa, w Zeldzie praktycznie caly czas korzystamy z obu ekranow (jest nawet zagadka przypominajaca zabawe stemplami z Another Code oraz bardzo oryginalna walka z bossem, podczas ktorej na jednym ekraniku mamy pokazane pole walki, a na drugim widok z oczu bossa). Jesli chodzi o fabule, to jest niby tajemnicza, ale niektore rzeczy mozna przewidziec o wiele wczesniej niz planowali autorzy. W Phantom Hourglass - tak, jak i w poprzednich czesciach - nie zabraklo backtrackingu. Zeby znalezc cenne skarby trzeba po kilka razy pokonywac te same lokacje (z coraz to nowszymi gadzetami), co niektorych moze odstraszyc (dla mnie jest to akurat zaleta). Jedyne, do czego moge sie przyczepic to poziom trudnosci. Tak, jak napisal Ali G, przeciwnicy nie naleza do najtrudniejszych i nawet starcia z bossami nie stanowia wielkiego wyzwania. Poza tym zagadki nie sa (przynajmniej na razie) zbyt skomplikowane i ciezko jest sie zaciac. Gdybym mial teraz wystawiac ocene, to byloby to 8+, ewentualnie 9 z duzym minusem. Mam nadzieje, ze pozniej bedzie trudniej. Licze tez na to, ze fabula jakos sie rozkreci (bo po wizycie w trzeciej swiatyni sie na to zanosi).
marcin_N
19 10 2007, 15:21
Dziś premiera The Legend of Zelda: Phantom Hourglass w EU
ambasadororientu
21 10 2007, 14:08
Czy ktoś kto gra w to na M3 programatorze ma taki problem, że nie działa mikrofon? Dziś włączyłem sobie Zelde i w miejscu gdzie musimy zawołać wróżkę dre się mica a tu nic... wina mikrofonu czy programatora/romu?
ps. sprawdziłem w Nintendogs też nie działa mikrofon

chyba mam problem
po przejsciu calosci:
gdyby nie backtracking w temple of the ocean king dalbym 8+
+ gdyby bylo wiecej pobocznych watkow [no chyba, ze ktos lubi kompletowac czesci do statku] dalbym 9
+ gdyby to nie byla zelda a zwykla gra nie noszaca na sobie odpowiedzialnosci podolania poprzedniczkom zatytulowana dalbym 9-
tak to wystawiam 8/10 oceniajac to dzielo jako ZELDE [to inne kategorie troche, wygorowane wymagania hp=max]
gdybym byl szalencem to dalbym 10- hyhy, nie rozumiem tego kosa, serio ale co ma chlop prawo.
Mnie tez troche ta ocena w PE dziwi. Rozumiem, gra moze sie podobac, ale nie jest na tyle dobra, zeby przyznac jej maksymalna ocene. Przede wszystkim nowa Zelda jest stanowczo za krotka, a gdyby nie bylo backtrackingu to by byla jeszcze krotsza. Questy dodatkowe na sile wydluzaja czas gry i chyba tylko lowienie ryb jest naprawde przyjemne. Na poczatku gra robi bardzo pozytywne wrazenie i nie mozna wrecz sie oderwac od konsolki. Z czasem jednak wszystko sie powtarza, a niektore elementy potrafia byc strasznie irytujace. Wczesniej bylem sklonny wystawic grze ocene 8+ lub 9-, ale teraz, gdy juz ja praktycznie ukonczylem, najwyzsza ocena, jaka bym wystawil to 8. Po prostu nowa czesc Zeldy jest bardzo dobra, ale nie rewelacyjna. Zdecydowanie nie jest to najlepsza gra na DSa.
ja tak rozkminiam i moze chodzilo o to, ze po prostu ta gra to szczyt jak do tej pory mozliwosci wykorzystania touch screena a co za tym idzie pelni mozliwosci konsoli naszej kochanej. innego wytlumaczenia na dyche nie ma

klepie caly czas o wadach no ale trzeba jednak przyznac, ze kreslenie notatek na mapach, czy tez nanoszenie prostych w celu znaleznia skarbu znajdujacego sie w punkcie stycznym, zdmuchiwanie swiec itd. itd. jest nowatorskie, niesamowicie przyjemne i dostarcza nie lada radosci.
dla kogos kto nie ma nintendo ds a sie jeszcze zastanawia nad zakupem to taka gra pelni funkcje monety przetargowej, ale dla swiadomych fanow nintendo jedynie 8/10
moze i nowatorskie, ale podobne rzeczy byly juz np. w Another Code i wtedy to rzeczywiscie bylo cos nowego, ale ta gra wyszla jakies 2 lata temu.
AbraHAM
16 11 2007, 00:44
Ludzie bredzicie , gra zasluuje na 11/10 , jestem gdzies pod koniec , grajac az sie lezka w oku kreci , genialna mieszanka starych patentow( przypomina mi sie ZELDA z pierwszego GB POCKER chlip ,chlip...) z nowymi patentami ktore w pelni wykorzystuja ekran dotykowy NDSa , no tak dwa oczka wiecej za prosty a jednoczesnie GENIALNY multiplayer z rankingiem i lista osiagniec do odlokowania , ocena w PSX w pelni uzasadniona , cudo i basta
No niech Ci bedzie. Rzeczywiscie, jest to jedna z najlepszych gier na DSa, ale na pewno nie najlepsza, wiec ocena moze sobie byc nawet 20/10, ale co z tego, skoro oceniajac obiektywnie mozna dac co najwyzej 9. Niestety gra ma przynajmniej 3 powazne wady, przez ktore nie powinna dostac maksymalnej oceny - jest za krotka, za latwa, a eksploracja glownej swiatyni potrafi byc naprawde irytujaca. Aha, jeszcze moznaby do tego dorzucic raczej kiepska fabule i kilka elementow, ktore uprzykrzaja rozgrywke (np. ciagle ataki walnietej piratki, niezaleznie od tego ile razy sie ja pokonalo)
Pyszny(***)
17 11 2007, 16:56
Nie wiem, czy nie postępuję aktualnie wbrew forumowym zasadom (jeśli tak, proszę o usunięcie posta i nie wyciąganie konsekwencji), ale recenzję produkcji przeczytac możecie także tutaj...
http://giery.eu/Nintendo-DS/Recenzje/The-L...-Hourglass.html
wszystko mozna by napisac o tej grze tylko nie to ze jest dluga, no prosze was szanujmy sie.
gdyby nie to, ze na sama mysl o temple of the ocean king musialem sie nastawic psychicznie i odkladalem gre na okres 3-5 dni, to bym ja przelecial w max 3 dni, mysle ze z 10-12 godzin. a na taki tytul to liczba oszolamiajaco ... mala.
trzy te na poczatku (pipi)ki, pozniej trzy kamienie - juz samo to daje do zrozumienia - do tej pory zeldy mialy przewaznie dwa etapy - pierwszy, w ktorym zbieramy trzy rzeczy i ogladamy jakis nedzny filmik, nastepnie od 5 do 6 nastepnych dungeonow.
mozna w sumie na sile wydluzyc czas gry zwiedzajac kazda wyspe, ale glowny temat gry jest stanowczo za krotki, tym bardziej ze wydluzony dodatkowo swiatynia krola oceanu <spluniecie>
no ale w recenzji autor wyraznie napisal, ze to jego pierwsza zelda w zyciu, zazdroszcze w sumie. do gier powinni dodawac jakis usuwacz pamieci, zeby mozna bylo taka ocarina of time przejsc ponownie nie przypominajac sobie absolutnie niczego.
Nie powiem nic specjalnie oryginalnego, ale absolutnie nie zgadzam się z oceną Kosa. Za co ta dycha? Gra się świetnie i jest to jedna z lepszych gier na kieszonki, ale jeśli porównam sobie Phantom Hourglass z Zeldą na Wii (ocena Kosa - 9), to wypada... co najmniej blado. Scenariusz się nie umywa. Ten w PH nie jest znowu taki słaby, ale gdzież mu do wielkich, epickich opowieści rodem z Wind Wakera czy Twilight Princess. Nie te emocje. Kiedyś Link's Awakening na GameBoya udowodnił, że nie trzeba wielkiej mocy przerobowej i scenek FMV, żeby zaintrygować gracza fabułą - "Klepsydra" jednak i jemu nie dorównuje.
Różnorodność lokacji i wielkość przygody również zostawiają co nieco do życzenia. Nie cierpię na nadmiar czasu i w sumie to nie narzekam na długość gry, ale jeśli ta dostaje 10/10, to możnaby jednak oczekiwać czegoś więcej. Grając w Okarynę czy Twilight Princess miałem wrażenie, że naprawdę przeżywam wraz z Linkiem kawał jego życia. W PH raczej jest to pewien epizod.
No i są też różnorakie pierdółki, w większości wymienione tutaj lub w recenzjach netowych (Temple...). Potrafią zirytować, choć blakną w porównaniu z ogromem fajnistych detali, które programiści Nintendo jak zawsze wsadzili do swojego dzieła. Phantom Hourglass potrafi zachwycać, oj tak. Tyle że w sumie każda Zelda to potrafiła. Szlachtowanie przeciwników za pomocą wiilota imponuje mi chyba bardziej, niż walka stylusem.
Dla mnie 9.
RoninJack
13 12 2007, 12:57
Niedawno zakupiłem DS'a i Zelda była moją pierwszą grą na tą konsole... muszę przyznać że doskonale się sprawdziła jako pokaz możliwości tego handhelda... wprost mnie oczarowała i utwierdziła w przekonaniu że DS to dobry zakup...
Zawsze byłem cichym fanem tej serii... ale nigdy nie miałem konsoli Nintendo.. grałem jedynie w kilka części na emulatorach SNES'a i GBA... jednak nigdy żadnej nie skończyłem... gra na emulatorze to jednak nie to samo...
W końcu dane mi jednak było po obcować z Linkiem dłużej...

i jak juz mówiłem oczarowało mnie wszystko... ciekawe wykorzystanie możliwości DS'a, uroczy design... i kapitalna animacja.. nie wiem jakoś nie mogłem się wprost nadziwić jak szczegółowa jest animacja Linka:> zwłaszcza kiedy np. na jednej z wysp dmuchał na niego wiatr...
Fabularnie faktycznie.. nie jest to MGS czy FF:P ale dialogi są bardzo zabawne i dzięki świetnej animacji postacie są bardzo wyraziste:)
Podsumowując daję grze 9/10... świetnie się przy niej bawiłem:D
pogralem juz pare godzinek, i musze przyznac ze gierka niesamowicie przyjemna. wszystko jest dopracowane. bardzo ladna grafika, swietne patenty ze stylusem, przyjemne zabijanie potworkow i ganianie po lochach.
jedynie poki co plywanie statkiem troche mnie irytuje, i brak jakiegos loga(dziennika znaczy sie), bo w sumie nie pamietam czego teraz szukam ;D
Ponarzekam sobie trochę..., większość moich uwag się już w poprzednich postach przewija.
Wiem, że kieszonkonsolki, a w szczególności NDS mają swoją specyfikę ale... No właśnie, ja się trochę Zeldą rozczarowałem. Może liczyłem na zbyt wiele? Takie sztuczne wydłużanie zabawy przez nudne pływanie po morzach i powroty do świątyni. Kulejąca fabuła, zagadki dla 7 latka. Seria jest na rynku ze 20 lat i spore grono fanów dobija do 30tki. Pomimo, że NDS to zabawka przenośna z zastosowaniem do grania anytime, anywhere, to jednak sterowanie zaimplementowane w Zeldzie (fakt, że jak dla mnie bombowe) wymaga grania w domowym zaciszu. Próbowałem w tramwaju, autobusie. W pociągu trochę lepiej. Do metra sie totalnie nie nadaje, za krótko się nim w Polsce jeszcze jeździ, no i ten warszawski tłum. Ninny mogło się pokusić o dłuższy, a przede wszystkim bardziej skomplikowany tytuł. Nawet poukrywane na każdym kroku świecidełka jakoś nie zachęcają do wiekszych poszukiwań.
Do redaktorów PSX Extreme mam prośbę, żeby nie lecieć na fali entuzjazmu w stylu: WOW nowa Zelda, przy ocenianiu gier, tylko wzięli pod uwagę fakt, że większość z nas graczy jednak ciuła kabonę na nowy tytuł. Oceniając grę trochę więcej wyrachowania, szczególnie przy gorących sequelach znanych serii. Ocenaka 9+ jest bardzo sugetywna szczególnie dla mnie. Mała techniczna sugestia. Może wprowadzić jakąś ocenę w stylu ekono. Kasa w przeliczeniu na godziny zabawy, czy coś w podobnym stylu.
Pomimo powyższych krytycznych uwag, to jest kilka kwestii zdecydowanie na plus dla nowej Zeldy: piękna grafika, pełne wykorzystanie zalet NDSa, ciekawe patenty np. ze zdmuchiwaniem ognia przy pomocy mikrofonu, multiplayer, windwakerowy klimacik. Mimo wszystko to jednak za mało. Gdyby nie to, to gra maks na 7. A tak jestem mimo wszystko skołonny wystawić 8,2. Dużo mniej niż np w przypadku Castlevani DoS, w której atuty DSa wplecione są raczej na siłę.
W kolejce czeka Contra 4, wiem że krótka ale przynajmniej trudna.
Gram w Zeldę juz od kilku dni i muszę przyznać, iż gra wymiata. Nic dziwnego, że to najlepsza gra na NDS w 2K7!
BTW: To całe Temple of Ocean King wcale nie jest takie trudne. Trzeba tylko ruszyć głową
A ktos mowil, ze jest trudne? Jest raczej upierdliwe, bo co chwila sie tam wraca i po kilka razy trzeba lazic po tych samych korytarzach. Zadna to radocha.
To moja pierwsza Zelda i jestem z niej niezykle zadowolony - świetne zagadki, pokonywanie przeciwników nie polega na dopakowaniu broni/bohatera i laniu ile w palcach sił, za to przy niektórych typach trzeba obrać jakąś taktykę. Przeszedłem już całą grę i muszę powiedzieć, że największy minus to zdecydowanie ta świątynia. Jak napisał RoL, nie jest jakaś bardzo trudna do przebycia, jednak trzeba troszka pomyśleć, szczególnie na najniższych piętrach i to jest bardzo dobre, natomiast ciągłe wracanie do niej to jedna z najbardziej wkurzających rzeczy, jakie ostatnio w grach mi się przydarzyły. Mimo to polecam ją wszytkim czytającym ten temat - jeśli jeszcze ktoś jej nie ma, niech jak najszybciej to nadrobi! Bo mimo wszystko jest to świetna przygoda, z boską - jak na DSa - grafiką i niezwykle przyjemnym i praktycznym sterowaniem (jak pisał Koso w recenzji - bumerang jest świetny!).
Myślałem ze Minish Cup na gba nic nie przebije a PH jest o wiele lepszy. IMO-Najlepsza gra na przenosne konsole.
KAZIORRR
2 03 2008, 11:15
Chodzi mi o mement gdy drugi raz wlacza sie klepsydra . po przejsciu wszystkichh poziomow wchodze do jakiegos pomieszczenia i tam jest mapa co jest odwrucona i do gury nogami. ryjuse ja na mapce i chce wyjsc a nie moge to ten "brzenczek" muwi ze musze spojzec na mape. POMOCY CZy ktos wie jak sie to przechodzi. BARDZO PILNE
Zamknij a potem otwórz DSa.
podczepię się pod temat
na Uncharted Island w jakiej kolejności mam uderzyć te gadające kamienie?
"It steers with rudder, then makes a spray!
And third, it paddles, then sees a way!"
trudno idzie mi to zrozumieć
to jest wyspa w krztałcie wieloryba.
1. ogon
2. plecy - czyli góra wieloryba - tam gdzie wode wydala
3. płetwy.
4. oko
1 z 3 mozliwe ze na odwrót trzeba zrobić. Nie pamietam dokładnie.
oo dzięki:) teraz łatwiej będzie:)
dobra to mam problem.
Wrocilem do temple of the ocean king po raz setny chyba... jestem w momencie gdy pokonalem jaszczura, zdobylem pierwszy pure metal i mam wrocic do tej temple. Problem polega na tym, ze nie wiem co mam zrobic. Przeteleportowalem sie na nizsze pietra. Jestem tam gdzie sa te 3 kamienie trojkat, kolko i kwadrat. Widze jedno wyjscie, ale nie moge sie tam dostac bo schodow ni ma... moze mi ktos powiedziec co mam zrobic i gdzie do cholery sie udac, zeby znalezc nowy chart?
Ból...
Zbierz wszystkie kamienie w jedno miejsce, czyli tam gdzie są na nie otwory i drzwi, o których mówisz. Wrzucaj kamienie jak leci do odpowiednich otworów. Kiedy będziesz w następnym pomieszczeniu zabierz mapę. Natrafisz na kościotrupa. Zagadaj do niego, a on Ci powiedzieć jak w inny sposób ułożyć kamienie. Kiedy będziesz tu ponownie (to chyba ten moment o którym mówiłeś) wyjdż i ułóż kamienie tak jak mówił. Potem wejdź z powrotem do tego pomieszczenia. Powinno być małe trzęsienie. Wyjdź ponownie przez te same drzwi i masz nową planszę.
Zeratul
12 03 2008, 13:22
nono skonczylem gre wczoraj... fajna ale szkoda ze taka prosta...
marchev
27 03 2008, 21:00
Hej! dużo ludzi gra online? Bo ja rzadko mogę znaleźć partnera w mojej randze (E). Może ustalmy jakieś dni i godziny na granie przez neta. Może nawet turniej jakiś. Ktoś nabił wszystkie Big Plays, bo w ten sposób byłoby łatwiej... Napiszcie co sądzicie.
raven_raven
6 08 2008, 14:52
Nie wiem, czy tutaj to pisałem, ale... zawiodła mnie ta gra.
Po początkowym zachwycie, po powolne przyzwyczajanie się do interfejsu, przez znużenie aż po irytację i złość.
Na początku radocha, potem jednak sie wkurzałem, że ta Zelda jakaś taka wykastrowana i w połowie przerwałem, kiedy się dowiedziałem, że trzy błyszczące kamyki które zebrałem to dopiero kolejny powód, by zebrać trzy błyszczące metale. Ogólnie gra sprowadzała się do nudnego schematu - pływanie, jaskinia, pływanie, jaskinia, mało urozmaiceń. Mnie to znudziło i nawet nie chce mi się sięgać po grę znowu.
Mam mały problem już na samym początku gry , jestem na wysepce Molida Island zdobylem na niej łopate ale nie wiem jak dostać sie na górną część mapy wchodze do jaskini szukam i szukam i niewiem, pomórzcie bo to moje pierwsze stykniecie z jakakolwiek Zelda.
dziki_dziku
27 08 2008, 17:50
CYTAT(rason @ 27 08 2008, 18:04)

Mam mały problem już na samym początku gry , jestem na wysepce Molida Island zdobylem na niej łopate ale nie wiem jak dostać sie na górną część mapy wchodze do jaskini szukam i szukam i niewiem, pomórzcie bo to moje pierwsze stykniecie z jakakolwiek Zelda.
podpowiedzi są na znakach na tej wyspie, chodzi o to jak musisz "wyrysować" na mapie wyspy linie - jeśli chcesz dokładniejszej podpowiedzi(nie chce Ci się męczyć/myśleć nad rozwiązaniem) zapraszam na PW
CYTAT(raven_raven @ 6 08 2008, 15:52)

Nie wiem, czy tutaj to pisałem, ale... zawiodła mnie ta gra.
Po początkowym zachwycie, po powolne przyzwyczajanie się do interfejsu, przez znużenie aż po irytację i złość.
Na początku radocha, potem jednak sie wkurzałem, że ta Zelda jakaś taka wykastrowana i w połowie przerwałem, kiedy się dowiedziałem, że trzy błyszczące kamyki które zebrałem to dopiero kolejny powód, by zebrać trzy błyszczące metale. Ogólnie gra sprowadzała się do nudnego schematu - pływanie, jaskinia, pływanie, jaskinia, mało urozmaiceń. Mnie to znudziło i nawet nie chce mi się sięgać po grę znowu.
W PH nie grałem, bo DS posiadam ale tylko w planach ale to samo o czym piszesz uderzyło mnie w Wind Wakerze- w sumie dla tej gry kupiłem GaCka, bo Okaryna po prostu mnie oczarowała, ale WW mocno pograł mi na nerwach- klimat zbyt dziecinny, fakt że chilloutowy, taki hawajsko uspokajający, ale ja jednak wolałem Hyrule, pływanie na dłuższą metę nudne, nieporywająca fabuła, powtarzalnośc i schematyczność zadań, backtracking...
No i wnioskuję że w PH wszystko to zostało powtórzone, na dodatek fabuła i oprawa zostały lekko podkastrowane, pewnie i tak na kiedy już będę miał DS to zagram ale to już nie jest ten feeling który czułem kiedyś zabierając się za Zeldy...
raven_raven
2 09 2008, 13:53
Dla przykłady na GBA grałem w Minish Cap, które całe przeszedłem i mnie oczarowało, było cudowną Zeldą. Po PH spodziewałem się jeszcze ciekawszej, a tu kupa

.
Dla mnie Minish Cap było... OK, jak na Zeldę. Generalnie seria nie schodzi poniżej pewnego, niewiarygodnie wysokiego poziomu. Żeby się z tego grona wybić, trzeba prawdziwego geniuszu. Jak dla mnie to tylko jedna odsłona serii wydana na kieszonce ten poziom osiągnęła - Link's Awakening, które w chwili premiery było po prostu... wooow.
Znajduje sie przy wyspie Bannan Island obadałem też dwie male wyspy po bokach Uncharted Island i Zauzs Island zdobylem na nich co bylo do zdobycia znalazlem mini gre ze statkiem, niewiem co dalej, pomorzcie! z góry dzieki!