Killabien
18 04 2006, 21:18
Ostatnio sobie przeczytałem tekst Zaxa w kąciku w którym napisał że nie lubi pakować bo to ułatwia gre. Chciałbym abyście tutaj pisali co o tym myślicie i czy wy lubicie pakowac czy nie
Ja np. lubie pakowac aby odkryć jakąś nową umiejętność lub gdy gra mi się bardzo podoba i chce mieć max level
Ja tez lubie pakować. Raz że nowe umiejętności/czary itp a dwa że poprostu rośniesz w siłę i widzisz jak twoi podopieczni z miękkich pipek przeradzają się w zabijające jednym strzałem madafakery;]
Zawszę pakuję - przedłuża to żywotność gry i przyjemność. A jeżeli chodzi o "łatwość" to ma się świadomość, że jest to spowodowane twoją ciężką pracą (ojej

)
Mi brakuje conieco cierpliwości do pakowania. Zawsze dochodze do momentu gdzie jakiś boss kopie mi zad i dopiero wtedy nieco ulepszam postacie.
Moralio
19 04 2006, 08:24
To zależy. Są gry w których trzeba pakować aby coś tam uzyskać - FFX, FFIX, DQVIII, BoF:DQ - a i są takie w których nie ma po co - FFTA

Jeśli gra ma w sobie to "coś" co sprawia, że nie położe się spać póki nie wyucze się nowej umiejętności, wtedy gram do upadłego. To jest też dla mnie wyznacznikiem gry dobrej, gry wciągającej.
FFX - policzyłem sobie w pewnym momencie, ile zajmie mi pakowanie do walki z Penace. Wyszło mi ~50 godzin klikania w

, dałem sobie spokój...
Nie wiem o jakich rpg-ach jest tu mowa, domyślam się jednak że o tych rodem z japonii. Pakowanie postaci jest w pewnych grach tego typu nieuniknione, ma to swoje zalety jednak zawsze po dłuższym lub krótszym czasie zaczyna nużyć (zależy czy walczymy z równymi sobie czy z potworkami na 1 lvl) Zax być może ma po części rację. Być może są tacy ludzie co nie wychodzą z 1 rozdziału czy epizodu tylko pakują team do 99 lvl, cuchnie mi to jednak niezrównoważeniem psychicznym

W DQ VIII pakować zbytnio nie pakowałem a większość bossów pokonałem za pierwszym podejściem... Tylko rybę (pierwszy boss) i błazna pokonałem bodajże za drugim.
Ludwa07
19 04 2006, 15:23
Właśnie pakowanie (+ zbieranie popierdółek i wypełnianie questów) sprawia mi największą radochę (

)
Mnie nuży pakowanie..Może już za stary na to jestem

Ostatnią grą w której dosyć mocno pakowałem levele był ósmy final..
ja tera tylko w BD 2 i to tego na kompa, w Jrpg to nuzy jak cholera, nie daj Boze jak nie sejwujesz a tu nagle prad wysiada, dlategto tyego nei lubie.
Trzcina
20 04 2006, 14:48
Hehs, pakowanie postaci to glownie opcja.. praktycznie nigdy nei jest wymagane do ukonczenia gry.
Ja tam to lubie ;] Zabawa systemem i mozliwosciami ktore daje gra sprawia mi najwieksza radoche. Bo historyjki sa prawie zawsze wyswiechtane i nie ma sie czym zbytnio podniecac... ;]
krilluch
20 04 2006, 15:07
Ja rowniez lubie pakowac, szczegolnie, gdy mam motywacje (rozwalenie jakiegos super ultra trudnego bossa czy zdobycie jakiejs dodatkowej techniki).
Moralio
20 04 2006, 15:10
A to fakt. Fabuła w takim FFTA lekko zasysa ale gra posiada rewelacyjny system IMO, który motywuje do dalszego grania.
A ja ostro pakowałem np. w FFT - poprostu walki mi się podobały i zdobywanie skillów

No i oczywiście ostre pakowanko odchodziło w FF X i FF VII (ubiło się te kilka postaci na 99lv).
Dark Serge
22 04 2006, 21:11
Chyba nie ma ludzi którzy nie lubią pakowac postaci w grze - ot to jeden z TYCH elementów, który wyróżnia RPG'i od innych gier :> można nielubić nadmiernego nabijania leveli czy statsów (vide nabijanie statów na 255 w Suiko2

). A ja lubie - można powiedziec, że jestem chory jak nie wymaksuje postaci w jRPG'u (pod jednym warunkiem - gra ta MUSI mnie interesować - bo jak np. przechodze jRPG'a właściwie na siłe, bo chce tylko fabułe do końca pozanać, bo reszta jest do (pipi)...).
Jak widzisz te powiększające sie cyferki - większy damage, def, int, lck to aż milej się gra

A niemogę zgodzić się z Zax'em w kwestii łatwych jRPGów. Grał ktos z Was w SO3 ? Ale tak porządnie ? Dooszliście do walki z Frey'a (dodatkowy boss) ? Przy mojej 'super wypaśnej" druzynie, która jest na 255LV, ma najlepszy ekwip(ATK 9999) i wogóle cód miód orzeszki i Tri-Emblemy... A nie mogę przejść tego bossa oO"... Podchodziłem do niego trzy razy - o walczyłem maksymalnie ok. 100 sekund XDD. POtem zostawiłem grę i dopiero po maturze ją zagryze

. Tak więc sa trudne jRPGi które tylko czekają, aby naładować nas PORZĄDNĄ dawką frustracji
Moralio
22 04 2006, 23:21
A są są. Choćby taki Breath of Fire: Dragon Quarter(dlaczego nikt w to nie gra?). Tam JUŻ na początku jest ciężko i wcale nie sztuka zginąć w jednej z pierwszych walk... Gra ma to do siebie, że im więcej razy ją przejdziesz, tym robi się łatwiej(itemy, kasa itp.).
A co do pakowania... jak wreszcie moja Yuffie miała "wszędzie" 255 to poczułem się niczym młody bóg.
Czasem fajnie jest popakować postać ale w pewnym momencie może wkrasc się nuda co zpowoduje rezygnacje z ukończenia wileu gier (to no i jak na karcie pamięci save będzie zwalony)
W sumie to mam podobne zdanie do Zaxa, które można przeczytać w kącku RPG w PE#104. Wolałbym, aby unikano konieczności pakowania postaci, szczególnie działającego na zasadzie bezmyślnego aktywowania opcji "Attack" i okazjonalnego leczenia się. Pakowanie? Czemu nie, ale przede wszystkim dla zadań pobocznych i wymasterowania pozycji. Jednak gdy chcę jedynie przeżyć główną oś fabularną, wolałbym aby więcej tutaj zależało od strategii, taktyki walki, a mniej od tego który level mają moje postaci.
Dawniej to lubiłem ale teraz chyba za stary jestem
Ja lubie pakować postacie i patrzec sie jak przeradzają sie z ciotek w kosiarzy

.
A że niby ułatwia to gre? Nikt nikogo do pakowania nie zmusza. Ja mam satysfakcje również z tego jak rozwale bossa dwoma strzałami bo wiem że aby tego dokonać poswieciłem swój czas aby wzmocnić swoich pupilków.
Są też i gry w których trzeba pilnować levelu jak np. oldschoolowe RPGi, DQ8 i SMT: Lucifer's Call na Harda.
Aha w FFX i FFIX pakowanie nie jest konieczne do ukończenia gry.
Moralio
24 04 2006, 19:11
Odpaliłem sobie swego czasu FF I na emulatorze NESa i padłem w pierwszej walce... to był hardkorowy poziom trudności. A i pakowanie mnóstwo czasu zajmowało.
Swego czasu zawziołem się. W FF VIII poświęciłem MASĘ czasu(chyba z 80 godzin) na pakowanie, czyli robienie stat-upów z kart. 3 postaciami miałem większość statów na max i... hajda na Omegę

Padł po jakiś ~4 minutach. Co to była za satysfakcja!
ja tak miałem z OZmą w FFIX. Podpakowałem sobie 3/4 druzyny i z drżeniem w rękach przystapiłem do walki w Kulą. Jakież było moje zdziwienie gdy padł po kilku minutach a ja dopiero zaczałem się rozkręcać
Ewidentnie wiekszosc rpg na PS2 nie ma juz pomyslu na walki.
Malo tego....nie dosc ze nie maja pomyslu to jeszcze ulatwiają te walki.
W takim obliczu ja nie rozumiem skąd się ten temat wziął

wszystko jest tak latwe ze pakowac sie nie trzeba

Wyjątek to Dragon Quest VIII, Romancing Saga i Star Ocean
A pakowanie samo w sobie jest poprostu durne.
Gra zamiast za umiejetnosci nagradza nas za cierpliwosc i poswiecony czas.
Owszem - fajnie jak nasz bohater rosnie w sile i to oserwujemy, ale chialbym na to zapracować a nie wystepować w roli bezmyslnego klepacza w x.
O ile jeszcze gra utrzymuje nas w swojej konwencji i nie kaze nam sie bezmyslnie pakowac 10 godzin to jest ok. Wszystko zalezy od proporcji i utrzymania szarych klepek czlowieka.
Przy obecnym stanie łatwości RPG czasem jednak zatesknie za koniecznoscią dopakowania......Romancing Saga jest fajnie rozwiazana pod tym wzgledem - tam trafi sie na bosa ktory okazuje sie byc niezlym problemem - ale w istocie zawsze mozna jakos go przejsc jesli sie dobrze sprawe przemysli i ostatnimi silami czlowiek az zaryczy "YEEES" po pokonaniu wroga....to jest to!

Wyjatek to ostatni boss, ktory nagle okazal sie dla mnie ewidentnie za trudny bez pakowania.
Pakowanie nie jest az takie zle jesli gra jest trudna - "system pakowania" niejako wyznacza poziom trudnosci indywidualnie dla kazdego gracza. Dla niektorych wystarczy jesli sie dopakuje do 10 levelu a innemu trzeba sie dopakowac do 15.
krilluch
25 04 2006, 14:32
Hm. Wciskanie tylko jednego przycisku? To wez podpakuj sobie postaci w Xenosadze 2.
A idź w pisdoo z pakowaniem w Ep II, myślałem że usnę ;]
Heniek Kapucha
24 05 2006, 16:51
Aaaa, ja po prostu kochaam pakować gry ...

I to nie tylko rpg, ale wszystkie, jakie wpadną mi w łapska

Aktualnie pakuję Golden Sun'a na GBA (nie emu) - gram już 100h i mam 83 lv

Już tylko jakieś 30h zabijania tornado lizardów na suhalla desert (8 małych tornad + retreat to najszybsza metoda) i będę mógł w końcu dokonać transfera do Golden Sun'a 2
Ja jestem uzależniony od pakowania... Przy Seymour Flux miałem już Sentinela Auronem oraz Holy Yuną... Po prostu nie wiadomo czemu jak przechodze drugi raz grę(pierwszy bez pakwoania) to nic nie robię tylko pakuję, rajcuje mnie to jak cholera, teraz jestem na Calm Lands i staram się jeszcze przypakować trochę... Wariat ze mnie
Moralio
24 05 2006, 19:33
Coś w tym jest. Jak gram po raz pierwszy w jakieś rpg, to lece do przodu na huraaaa! Olewam mini gry, sub-questy, opcjonalnych bossów... byle tylko odkryć całą fabułę. Zwykle wtedy popełniam masę błędów, co rekompensuje sobie za drugim podejściem, zdobywając wszystkie itemy, rozwalając bossów jednym szlagiem(pamięta ktoś Yu Yevona? Śmiech na sali) i takie tam.
7bruce7
25 05 2006, 16:27
Lubię pakować, rozwijać nowe umiejętności itd., ale bez przesady. W FFX to całe pakowanie mnie przerosło. Byłem już pod koniec gry, a tu mogłem jeszcze pakować i pakować i w końcu mi się to znudziło. Jak sobie zdałem sprawę ile mnie jeszcze czeka tych nużących walk, to dałem sobie spokój i powiedziałem, że po prostu niewarto.
Pakowanie jest spoko, ale tylko jeśli czeka cię za to jakaś porządna nagroda. Im lepsza nagroda tym dłużej mogę pakować.
Sunderland
25 05 2006, 22:59
Ja uwielbiam pakować.Bez znaczenia czy zaliczam grę poraz pierwszy czy już enty z kolei.To jak postacie rosną w siłę na moich oczach napawa mnie dumą i samo w sobie jest nagrodą.A satysfakcja, że ciężki boss poległ tak szybko bo już takie postacie są wyćwiczone powoduje radość we mnie (choć Ultima w FFX to już przesadnie za prosta była).Jednak nigdy nie przesadzam i to wszystkim radzę.Pakujcie, ale zachowajcie balans, żeby nie przekozaczyć.Pakowanie jak jakiś psychol też nie jest fajne.Szkoda tylko, że coraz rzadzie w RPG na jakiegoś konkretnego madafakę można trafić.Oby w przyszłości poziom trudności wzrósł.
Dark Serge
30 05 2006, 08:38
Akurat FFX to chyba najgorszy przykład na gre do pakowania, bo i ile przez "normalną" gre wyglada to jak w każdym innym RPGu, tak już po uzyskaniu statku latającego to smiech na sali XD wszystko kręci sie wokół monster areny i Dark (jak sie nazywał ten summon? ten jednorożec walacy piorunami ? daaawno nie grałem

).
Proces namaksowania wszystkich postaci zamyka się max. w kilku-kilkunastu godzinach - TO jest śmiech na sali XD
a co do bossów w grze - nie wiem jak wy ale ja zawsze mam problem z jakims bossem w "środku" gry, za to ostatni boss to momencik oO
w pewnym momencie levelowanie zamiast zwalniać przyspiesza i nie ma juz takich problemów z bossami. Pamiętam jak miałem problemy z jednym czy dwoma bossami w Kingdom hearts na Expercie, a ostatni bossowie padali po kilku szlagach (i to bez ostatecznej broni XD).
A pakowanie jest integralną częścią grania w jRPGi

tak jak sex w życiu XD
Ja już chyba "wyrosłem" z pakowania..Kiedyś podczas trwania złotej ery PSX jeszcze jak grałem w suikodena 2,czy finala VII i VIII-heh wyciskałem z gier wszystkie soki..A teraz- Finala X skończyłem bez wysiłku(ostatni boss to śmiech na sali),Shadow hearts też i kilka innych(np.Disgaea)-bo pakowanie wogóle mnie już nie bawi,a wręcz męczy..Wyjątkiem jest suikoden V,gdzie może nie pakuję postaci,ale wyciskam max z tej gry(108 SoD,windows itp.)
Trzcina
30 05 2006, 10:42
Shmatan... o czym ty mowisz? O_O Zeby zbicdarki od bahamuta w gore potrzeba jest cos kolo 100 lucka... A lucka mozesz dostac tylko na MA, tka samo jak fortuen sphere... Nie wiem jakim cudem ty to robisz w ciagu paru godzin, musisz mi napisac swoj sposob
Trzcina ja Dark Bahamuta załatwiłem w 2 minuty bo akurat wszedł Zanmato
Trzcina
30 05 2006, 12:57
No ok, to tylko jeden z 4 darkow (bahamut, anima, sisters i penance, moze nawet yojimbo) ktore zeby zbic trzeba miec troche wiecej lucka... Nie wiem jak on to zdobywa w tak szybkim czasie, bo walki z potworkami ktore maja te itemy sa dlugie...
Ja paukje Kingdom Hearts 2

znaczy mam max lvl ale teraz chce sobie podnieść staty do 100 przynajmniej wszystki syntezując itemy
Dark Serge
30 05 2006, 20:50
trzcina - jak to jak - pierwsze co pakowałem to był STR, na końclu luck - a w momencie kiedy masz wszystko na 255 to rozwalenie odpowiedniego stworka to banał :> ale to prawda zajmuje troszke wiecej czasu niz pozostali.
Trzcina
30 05 2006, 21:47
... Nie rozwalisz dark bahamuta bez conajmniej 100 lucka O_O Nie wiem jak ty chcesz to zrobic. Ale nie da sie go w ogole trafic (przynajmniej mi sie nie udawalo).
genjuro
31 05 2006, 09:01
Właśnie to przez pakowanie postaci ( które STRASZNIE mnie nudziło - a czasami było konieczne)przestałem grać w jRPG. To mnie strasznie dobijało w tych grach, że doświadczenie bohaterów rosło tylko po wygranej walce, a nie po wypełnieniu jakiegoś questa, przez to gra robiła się monotonna...
No... Jakie to nielogiczne, przecież statsy takie jak SIŁA czy SZYBKOŚĆ powinny wzrastać po wypełnieniu jakiegoś questa, nie? [IRONY MODE OFF]
No moim zdaniem dobrze, że statsy wzrastają po wygranej walce/zdobyciu lv(za expa z walki). Why? Bo to logiczne.
A co do pakowania to moje uzależnienie objawia się w tym, że miałem już 5 razy konsolę PS2, za każdym razem kupywaną razem z FFX jako grą "na początek". SERIO! 5 razy i jedna się zepsuła, jedną wymieniłem na DSa, jedną mi ukradli a jedną kupiłem i sprzedałem, teraz mam 5, wtedy jak traciłem konsolę to grę odsprzedawałem, teraz kupiłem używaną za 25 zyka i gram od nowa, bo, głupio się przyznać, nigdy nie pokonałem nikogo dalej niż Dark Ixiona.

Dlatego teraz musze dać po tyłku Penance'owi. xD
A potem zagram po raz pierwszy w Kingdom Hearts, bo 2 mnie zaciekawiła a trza historię poznać.
Ostatnio wkurzylem sie na pakowanie grajac ponownie w FF9. Na pierwszej plycie przeciwnicy daja smieszne ilosci exp'a... 40, 60...lol...az odechciewa sie walczyc. Ja wiem, ze w tej grze i to jeszcze na pierwszej plycie niby nie trzeba pakowac, ale dobicie do 15lv bylo katorga, bo jeszcze w tych walkach nie trzeba zadnych strategii, zadnego ambitnego myslenia (ala DQ8), trzyma sie 'x' i sie w miedzyczasie czytac PE...
Dark Serge
31 05 2006, 21:39
Hela - nabijanie Lv w FF IX zaczyna się na 4 CD

czyli Vile Island i owieczki XD wczesniej da sie nabic level ale to max 60 potem to jest juz przesaaaada
QUOTE(Shmatan @ 31 05 2006, 22:39)

Hela - nabijanie Lv w FF IX zaczyna się na 4 CD

czyli Vile Island i owieczki XD wczesniej da sie nabic level ale to max 60 potem to jest juz przesaaaada

Ale chyba nie bede latal przez 3 CD z np. 5lv? ;p
Za latwych przeciwnikow zrobili w FF IX i za malo expa daja, chociaz wlasnie z drugiej strony mozna przejsc FF9 na 50lv, wiec pakowac za bardzo nie trzeba.
Trzcina
31 05 2006, 21:51
hmm.. na pierwszej plycie mozna walczyc ze smokiem i z papugami ;p smok wali thunder na wszystkich, a papugi wala stopem. Jak sie je zbije to daja DUUUUZO expa... tylko najpierw trzeba je zbic ;]
Ja gralem bez expowania i mialem 10 lv przy probie wejscia na statek, bo potem moj emu sie wywalil na filmiku i przestalem grac w ff9...
QUOTE
smok wali thunder na wszystkich
Jesli mowimy o tym samym smoku - Grand Dragon'ie do ktorego mozna sie dostac z Gizamaluke’s Grotto, to on rzuca Thundage juz i zabijal tym cale moje party ;p Pozniej te dragony sa latwe jak sie ma Lv5 Death Quina.
I do tego jeszcze mnie FF9 wkurza Trance'ami...najgorsze limity serii raczej...
Jestem masochistą więc lubie nabijać levele
QUOTE(Moralio @ 20 04 2006, 15:10)

A to fakt. Fabuła w takim FFTA lekko zasysa ale gra posiada rewelacyjny system IMO, który motywuje do dalszego grania.
Myślę dokładnie tak samo.
Normalnie gram zdobywając jak najszybciej wszystkie pierdółki i dopiero na koniec zaczynam pakować, kiedy idzie wymaksować postacie w stosunkowo krótkim czasie.
Wyjątkiem od regóły są trudne walki (czy całe gry) i takie, które wymagają pakowania od początku by coś tam zdobyć.
Teraz gram w FFTA (specjalnie dla tej gry kupiłem DSa), gdzie unikam pakowania jak ognia, póki nie zdobędę ukrytych postaci. Tutaj moźna łatwo sp.ier.dolić sprawę, jeśli wypakuje sie postać w złej profesji i rozwali statsy.
ja wlasnie pykajac w bof4 starsznie sie zmotywowalem by osiagnoc najlepsze wyniki dzieki trenerom totez duzo pakuje podbijajac statsy, i coraz bardziej mnie to wciaga, przyznam ze milo patrzec jak naszej postaci w szalonym tempie podskakuja statsy( jestem w 2 rozdziale, na plains, totez moge biegac samotnym ryu i bardzo szybko i latwo podnosic potege mojego bohatera )
Killabien
8 08 2006, 22:26
[quote]w Jrpg to nuzy jak cholera, nie daj Boze jak nie sejwujesz a tu nagle prad wysiada, dlategto tyego nei lubie.
Wcześniej pisałeś coś innego, ale to może przez system BoF4
Ja obecnie pakuje (próbuje pakować) postacie w FFX, jarają mnie widoki jak przeciwnik mi zabiera 99999, lub jak ja im tyle będe zabierać( można tak?) i ogólnie lubie jak sie dużo damage'a zadaje i jak sie ma dużo hp i jak przeciwnik jest silny(VP-bloodbane)
preferuje RPGi w ,których nie jest konieczne pakowanie bez sensu . Aby wygrac z trudniejszym przeciwnikiem należy bardziej wytężyć umysł i wyszukać jego słabe pounkty zamiast bezmyślnie młócić pobocznych oponentów.
Ostatnio chętke podlevelowania miałem jeszcze podczas rozgrywkiw starusieńkie FF4. Pamiętam , że główny bohater był na 99lv , zaś Kain na 90 .Reszta ekipy nie schodziła poniżej 80 poziomu doświadczenia.Ale to była wyjątkowa gra przy ktorej można grać i grać i grać a ona i tak się nie znudzi .Nie to co dzis ,niestety .
[quote name='Killabien' date='8 08 2006, 23:26' post='950473']
[quote]w Jrpg to nuzy jak cholera, nie daj Boze jak nie sejwujesz a tu nagle prad wysiada, dlategto tyego nei lubie.
Wcześniej pisałeś coś innego, ale to może przez system BoF4
[/quote]
Oj tak, co ja poradze jak w BOfie mi sie przyjemnie pakuje? Ale przyznam w Fajnalach (szczegolnie

malo mi to pasowalo i bardzo nuzylo
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.