Co myślicie o tej książce sprzedja się ona bardzo dobrze na całym świecie osobiscie uważam ja za bardzo dobrą lecz czasami autor troche dłuży. Tutaj zamieszczam krótki opis tej książki.
"Manham. Małe spokojne miasteczko. „Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła”. To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko. Ale śmierć, „ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe”, wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach. Jeszcze nie wiemy, dlaczego Hunter – wybitny antropolog sądowy – zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni. Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi. Spokojne miasteczko rozsadza strach i nienawiść. Każdy może być ofiarą... I każdy może być zwyrodniałym mordercą..."
Hmm ciekawe, ale mam nadzieję, że w książce nie ma dużo takich zwrotów:„ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe” bo to aż troche zabardzo wydumane według mnie.
No wiesz Stein, kazdy pisarz probuje zablysnac niekonwencjonalny sposobem skladania zdan. Jednym sie to udaje, a drugim nie ( alechemie slow nie kazdy zna, a kto nie, ten grafomanii wyzynow sie pnie:)). W tym wypadku brzmi to troche dziwnie. Albo autor taki ma styl, albo tlumaczenie jest skiepszczone.
Taki zwrotów nie ma za wiele sa one praktycznie nie zauważalne. Jedyne co autor bardzo często nazuca to opisy rozkładu ludzkiego ciała i wszytkiego co z tym związane może wydawać sie to obrzydliwe i wywołujące mdłości lecz z drugiej strony w ten sposób ksiazka trzyma w napięciu.
Polecam tę książkę/thriller ze spokojnym sumieniem

Jadąc metrem vis-a-vis swego wzroku miałam reklamę tej skiążki, tak mnie zaciekawiła, że spisałam sobie autora i te słowa, które utkwiły mi w pamięci:
"Już po 30 sekundach przechodzi Cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść, na pewno w pamięci na stałe się zakoduje"Co racja to racja
ksiazka ciekawa i wciagajaca ,moze troche przesadzili z tym opisem na okladce (takie straszne nie jest)
ale jak dla mnie barzo dobra ksiazka godna polecenia
[InSaNe]
26 07 2007, 12:33
Ksiazka jest cieniutka, znacznie lepszy jest "Cień" Cody'ego McFadyena, polecam

Tam dopiero sa opisy .
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.