W końcu postanowiłem sprawdzić Army of Two, po 20 minutach gry nie mam już ochoty na więcej.
Po pierwsze gra jest na maxa liniowa, tzn. przez cały czas (tzn. 20 minut, bo nie wiem co jest dalej) idzie się prosto przed siebie. Rozwalił mnie GPS, po wciśnieciu SELECT pojawia się na ziemi linia pokazująca gdzie trzeba iść, tak jakby można było iść gdzieś indziej lub zabłądzić

Gra jest po prostu słaba. Wielka mi taktyka, jeden gość ściąga na siebie ogień, a drugi zachodzi wroga od tyłu. I tak do bólu. Tylko po co? nie widzę żadnego sensu żeby w to grać. PRYMITYW. W coopie z kumplem gra na pewno zyskuje jeden punkt do oceny, ale na prawdę - nie mam zamiaru zapraszać kumpla do takiej cienkiej gry. Postacie w tej grze też mnie rozwaliły, ogólnie kupa śmiechu.
Małe porównanie do Uncharted (bo rzuciły mi się w oczy podobieństwa) : gdyby wyrzucić z Uncharted dobrą grafikę, design, fajne postaci, ciekawą historię, zagadki, elementy platformowe i ograniczyć jeszcze bardziej teren, a zostawić tylko Nathana, Elene i samo strzelanie to wtedy powstałoby takie Army of Two

NIE POLECAM
edit: pogralem troche dluzej, jedyne co kusi do dalszego grania to odkrycie lepszych broni. Mialem nadzieje ze pozniej bedzie lepiej, niestety im dalej tym gorzej. Caly czas schemat: placyk z murkami i klockami, (bo tak wg EA wyglada wojna i pole walki) i strzelanie do pajaców kryjących się za nimi. Od czasu do czasu w ustalonych przez autorów gry miejscach mozna podsadzic gdzies kumpla lub wykonać back2back czyli stanąć w zupelnie odkrytym miejscu na srodku pola walki miedzy wrogimi zolnierzami i ich rozstrzelać (wtf??). Cóż, pomysły w tej grze są na prawdę dziwne, ale EA twierdzi że "tak robią rangersi" więc niech im będzie

Jednak gdy wyszedł naprzeciw jakiś gość w kasku i pojawił się napis że można go zabić tylko od tyłu, stwierdziłem że daruję sobie oglądanie tych lepszych broni. Koleś prawie na golasa, ale cóż EA sobie wymyślili że tylko od tyłu (szkoda że nie na jeźdźca), może nowy nabywca tej gry bedzie miał więcej siły ode mnie. Zapomniałem dodać, że to chyba najbardziej ograniczone środowisko gry w jakie miałem okazje grać na konsolach tej generacji a nawet i poprzedniej. Az boje sie pomyslec jak ta gra musiala wyglądać, zanim EA cofnęło ją do warsztatu po pierwszych fatalnych recenzjach.
Gra ma też dobre strony, samo strzelanie, sterowanie itp jest w porządku, ale pewnie dlatego że jest zerżnięte z innych produkcji (podobno z gears of war, w jakim stopniu - nie wiem). Poza tym działa płynnie i wygląda nawet przeciętnie. Szkoda że gameplay jest nędzny. Może jeszcze przetestuję z żywym graczem, chociaż wątpie.