Moje pierwsze odczucia? Brzydko, biednie, nudno.
Drzewo się nie łamię, trawa się nie ugina, krateru zrobić nie sposób... No bieda, bieda. Gra prowadzi nas za rączkę, więc nie sposób zejść z "autostrady" w dżungli, niby-drzewa-ale-jednak-ściany, zdrowo zabierają nam wolność. Zacofanie w dobie "Crisisa", gdzie przy odrobinie inwencji, można wykarczować spore połacie terenu. (Przepraszam, ale musiałem to napisać
Nie czuć atmosfery pola walki, właściwie nie ma pola walki. Jest tylko spokojna eksterminacja przeciwników. W tym aspekcie, to już Resistance zwala konkurenta z nóg.
Nektar? No właśnie Nektar. Co tu dużo mówić, fajnie się spisuje jako wyostrzacz zmysłów. I tyle.
Ale...
Za pierwszym razem tego nie zauważyłem, ale kiedy demo odpaliłem drugi raz...
To co widzimy, to taka rzeczywistość, na jaką pozwala nam Nektar. W demie nie uświadczymy ani grama krwi, a gra jest przecież oceniana na +18!
Z partyzantów jak już powiedziałem krew nie leci, dziur po kulach nie widać... Trupy, tak jak zapowiadano, dziwnie znikają.
Ale kiedy zbliżamy się do końca dema, na polanie przed statkiem powietrznym, nagle, przez sekundy zatrzymuje się dostarczanie Nektaru do organizmu. Świat jaki widzimy przez te kilka chwil jest inny, zły, nie kolorowy, spalony i zmaltretowany. Jeśli zdążymy się rozejrzeć, na jednym z kamieni dojrzymy spalone zwłoki...
Dalej, scena z pilotem:
CYTAT
FR zapowiadali ze Haze bedzie wygrywalo multi i historia (dylematy moralne) multi ok - coop jest spox
ale hist - troche infantylnie przedst. - np smierc pilota byla tandetna
ale hist - troche infantylnie przedst. - np smierc pilota byla tandetna
Ale czy my widzieliśmy prawdziwą scenę? Posłuchajcie dialogu pomiędzy bohaterem a poszkodowanym. Kiedy pytamy się go, co z nim, on odpowiada: "Czy ty mnie widzisz?"
Widzimy a owszem, ale przez Nektar. Warto oczywiście dodać, że zwłoki pilota także znikają.
No nic. Gra zawodzi pod względem technicznym, a nie liczę żeby zmieniono tak dużo, po wydaniu dema. Grę jest wstanie uratować historia i ukazania świata bez Nektaru.
W końcu 34 na 40 w Famitsu, musiało się z czegoś wziąć...
