CYTAT(zolwik777 @ 4 12 2007, 19:36)

CYTAT(Gooralesko @ 3 12 2007, 08:41)

Kto uważa, że Panowie z Bioware przegięli tworząc tak pusty świat z tylko kilkoma planetami dpo odwiedzenia? Jak tak uważam i mocno się zawiodłem na tym aspekcie gry. Tak mocno, że nie dziwie się niektórym recenzentom, że dają oceny na poziomie 7 do 8,5. Po prostu obiecywano galaktykę pelną planet ale nie mówiono, że większość z nich będzie nie możliwa do odwiedzenia. Wąskie ścieżki na planetach związanych z fabułą również denerwują.
Trochę poczekamy zanim dostniemy od Bioware grę otwartą jak Oblivion i Gothic. Ale jestem pewien, że firmę czeka taka przemiana. Inaczej ciężko im się będzie utrzymać na szczycie firm produkującyh RPG.
Oj tam, czy Baldur był otwarty i ogromny? Torment też nie miał jakiś epicko wielkich rejonów działania. A zasługują na 10/10 nawet teraz i gothicowi i oblivionowi przy nich pozostaje jedynie płakać w kącie. Fakt jeśli jest mniej niż obiecywano to faktycznie trochę lipa, no ale nie ma co marudzić, skoro gra nie jest liniowa, ma świetną fabułę i dobrze nakreślone charyzmatyczne postacie. Jeśli za niespełnione obietnice każdej grze miało by się odejmować powiedzmy 2 oczka, to by chyba prawie żadna gra nie otrzymała powyżej 8. W końcu co chwile się słyszy o przedefiniowaniu gatunku, nie spotykanych wczesniej innowacjach etc. Oczywiście wiemy jak to się zawsze kończy.

Jeszcze swojej kopii gry nie zdobyłem, ale już nie długo u mnie zawita. I jeśli fabuła i nieliniowość jest taka jak przewiduje(wyczytuje) to dla mnie nic więcej nie potrzeba. Dla open worlda to czekam na Fallouta 3 (Bethesde puszcze z dymem, jak zbeszczeszczą tego klasyka).
Dzięki, Żółwiu. Wyręczyłeś mnie, pisząc słowo w słowo to, co urodziło mi się w głowie po narzekaniach Gooralesko.
Oblivion (który dla mnie nie jest nawet crpg tylko zwykłym roguelikiem) może się schować ze swoją "otwartością świata" O wiele bardziej wolę odgrywanie postaci, intensywną, bogatą fabułę od latania po kolejnych dungeonach, klepania w kółko tych samych questów, słuchania dwóch lektorów na krzyż i braku jakichkolwiek wyborów oprócz tych, co wdziać na naszą postać.
Kończę powoli pierwsze podejście do ME. Po kilku godzinach z Idealistą stworzyłem nową postać i poszedłem Renegatem - cholera, czerwony ma o wiele lepsze dialogi (szczególnie z zastraszaniem wymaksowanym, niektóre rozmowy są niesamowite). Idealistka czeka na swoją kolej - stworzyłem adeptkę, sobowtóra mojej pięknej

Podobno voice acting damskiej Shepard jest lepszy niż jej męskiego odpowiednika, poza tym kobieta będzie lepiej pasować do roli wielkodusznej adeptki
Gooralesko
5 12 2007, 11:58
A powiedzcie mi czy po Feros jeszcze długo trwa główny wątek? Wszystkie planety odwiedziłem i Feros sobie zostawiam bo boje się ze już niedlugo koniec tej fenomenalnej historii. Narzekałem wcześniej jednak reszta jest satysfakcjonaująca. A mam tak samo jak sasori czyli druga postać już czeka na zagranie. Adept płci męskiej (standardowy Shepek) bo te sztuczne mordy robione samemu mi nie pasują wogóle. Czy od 35 poziomu też dostajecie tylko jeden punkt umiejętności?
Po Feros (zakładam, że Liarę już masz i Noverię zaliczyłeś) masz jeszcze Vimir (czy jakoś tak), bombowa sieczka plus poważne zmiany w drużynie. Potem wracasz na Cytadelę i wplątujesz się w politykę. Na razie zatrzymałem się na tym etapie, ale pewnie będzie jeszcze conajmniej jedna planeta - przecież trzeba w końcu nastukać pewnym osobom :]
Co do nowych postaci - możliwe, że trzeba będzie zrobić je jeszcze raz - okazało się, że poprzez achievy odblokowujemy u innych klas niedostępne normalnie dla nich umiejętności. Adeptce, która czeka na swoją kolej, dałem karabiny szturmowe (bo mój obecny Shep tłucze z nich jak podupcony).
Co do mord postaci - rzeczywiście często wychodzą buły. Dlatego mój obecny Shepard to wielkoszczęki nigga z blond włosami i zarostem, lol, białasy wychodziły mi kupiasto. Z laskami jest lepiej, naprawdę nietrudno skleić sobie ładne dziewczę.
Wreszcie, co do punktów - tak, niestety dostajemy ich coraz mniej. Inna sprawa, że po levelu 36 dostajesz możliwość kupienia bombowych licencji na rynkach cytadeli, dzięki nim twój kwatermistrz będzie miał wyczesany sprzęcik na sprzedaż (zbroje z tych tam czerwi, sprzęt gethów i takie tam).
Gooralesko
5 12 2007, 12:29
Virmir skończyłem. Jedyna planeta do odwiedzenia z głównego wątku to Feros. Nic juz więcej nie pisz Sasori proszę Cię. Bo jeszcze (pipi)niesz mi jakimś spoilerem i będzie.
Spoko, ważyłem słowa :] Mam nadzieję, że w niczym nie przegiąłem.
I nie wiedziałem, że można zrobić Virmir przed Ferosem o_O Wydawało mi się, że najpierw trzeba przejść Noverię, Feros i wykopaliska Liary, dopiero potem mamy lecieć na Virmir... No ale może coś mi się pomerdało.
edyta:
Walnięty Kaidan :D
marcin0903
5 12 2007, 15:44
Zakupiłem sobie w sklepie Cięzki Pancerz - Onyks IV, za 20 tys. kredytów i jak wchodzę do ekwipunku by się w niego wyposarzyć jest nie aktywny - na 10000% , że jest przeznaczony dla ludzi, jestem Człowiekiem, Idealistą w ME, więc wg. mnie powinno wejść, czy coś robie nie tak?
Masz pewnie za mało punktów wpakowanych w umiejętność "pancerz". musisz ją pakować do któregoś tam momentu (bonusy są pozaznaczane na pasku talentów, polataj po tych kratkach kursorem, zobaczysz, dokąd musisz dociągnąć umiejętność).
no chyba że nie jesteś sołdatem - wtedy dupa blada.
marcin0903
5 12 2007, 15:52
CYTAT(Sasori @ 5 12 2007, 15:48)

Masz pewnie za mało punktów wpakowanych w umiejętność "pancerz". musisz ją pakować do któregoś tam momentu (bonusy są pozaznaczane na pasku talentów, polataj po tych kratkach kursorem, zobaczysz, dokąd musisz dociągnąć umiejętność).
no chyba że nie jesteś sołdatem - wtedy dupa blada.
OK, ostatnią mi rzecz objaśnij - co to jest "sołdat" ?
Przepraszam za bełkot, rozpędziłem się

"Sołdat" to po rosyjsku "Żołnierz". W ME tylko postać klasy Żołnierz może używać ciężkich pancerzy.
marcin0903
5 12 2007, 16:00
CYTAT(Sasori @ 5 12 2007, 15:55)

Przepraszam za bełkot, rozpędziłem się

"Sołdat" to po rosyjsku "Żołnierz". W ME tylko postać klasy Żołnierz może używać ciężkich pancerzy.
Właśnie też tak się domyśłałem, że może chodzić o Żołnierza

- dzięki za pomoc, jestem żołnierzem więc mogę, później popatrze w tych umiejętnościach

.
Thomas_PL
5 12 2007, 16:25
CYTAT
ach, bo to przecież temat o niepublikowanych nigdzie newsach jest, zapomniałem...
Wytłumacz biednemu kretynowi jaki jest sens umieszczania zdjęcia w beznadziejnej jakości skoro można dać link do filmu w zdecydowanie lepszej jakości...można go oberzeć w SD lub ściągnąć na kompa i mieć 720p.
Spory minus daje za wnętrza budynków...śmiesznie wygląda fakt że w bazie sojuszu na księżycu jest taki sam wystrój jak w bazie piratów na jakimś za(pipi)u
Gooralesko
5 12 2007, 16:49
CYTAT(Thomas_PL @ 5 12 2007, 16:25)

CYTAT
ach, bo to przecież temat o niepublikowanych nigdzie newsach jest, zapomniałem...
Wytłumacz biednemu kretynowi jaki jest sens umieszczania zdjęcia w beznadziejnej jakości skoro można dać link do filmu w zdecydowanie lepszej jakości...można go oberzeć w SD lub ściągnąć na kompa i mieć 720p.
Spory minus daje za wnętrza budynków...śmiesznie wygląda fakt że w bazie sojuszu na księżycu jest taki sam wystrój jak w bazie piratów na jakimś za(pipi)u

Bo tu drogi Tomku zadziałała zasada kopiuj - wklej. Się nie postarało Bioware. Każde podziemia są dokładnie takie same. Po dwudziestym razie zrozumiecie o czym mówie. Ponadto za bardzo sterylny ten świat.
CYTAT(Gooralesko @ 5 12 2007, 18:49)

Bo tu drogi Tomku zadziałała zasada kopiuj - wklej. Się nie postarało Bioware. Każde podziemia są dokładnie takie same. Po dwudziestym razie zrozumiecie o czym mówie. Ponadto za bardzo sterylny ten świat.
Chyba za bardzo się przeliczyłeś z tym ME. Nawet taki Oblivion wg. mnie w jeszcze większym stopniu powielał zasadę kopiuj - wklej, o deja vu przy każdej jaskini nie wspominając.
Dla mnie minimum było to co widziałem w poprzedniej generacji, więc jestem z leksza usatysfakcjonowany.
Bzdura, w Oblivionie każdy dungeon, każda lokacja była inna. Pewnie, że układ miejscami się powtarzał, ale w Mass Effect mamy w zasadzie 4-5 schematów budynków pomnożonych przez 8, co w przybliżeniu daje nam wszystkie lokacje na niezbadanych planetach.
Zresztą sidequesty "pozacytadelowe" to w ogóle ciągła powtórka z rozrywki, wszystko na jedno kopyto.
mam nadzieje, ze koso recenzji ME nie pisal...
CYTAT(koso @ 5 12 2007, 19:00)

Bzdura, w Oblivionie każdy dungeon, każda lokacja była inna. Pewnie, że układ miejscami się powtarzał, ale w Mass Effect mamy w zasadzie 4-5 schematów budynków pomnożonych przez 8, co w przybliżeniu daje nam wszystkie lokacje na niezbadanych planetach.
Piję do schematu budowy dungeonów w Oblivku, które były budowane z tych samych, powtarzających się jakby klocków (obadanie edytora na PC included). W każdym razie mnie to tam bardziej denerwowało niż w ME, bo nawet kolorystyka pozostawała ta sama.
Ależ to, że biadolę, wynika raczej z troski o ME, nie wścibskości

Gra mi się potwornie podoba, ale podchodzę do niej trzeźwo - w żadnym wypadku nie jest to gra na 10, a jeśli jakiś serwis jej tyle wystawia, to w rankingach wiarygodności leci na pysk. Bo dychy ME nie ma prawa dostać od osoby, która trochę już w grach siedzi.
Nie z tą animacją, nie z tymi sidequestami i nie z debilnym AI kompanów. Bawię się wyższym stopniem trudności jako spec od biotyki i to, co wyczyniają moi pomagierzy wyposażeni w pukawki, zwiększa trudność o dodatkowy czynnik. Niepożądany niestety.
Thomas_PL
5 12 2007, 17:18
Niestety...questy poboczne są słabe. Będzie jakaś fajna cut-scenka? Wnętrza będą się różnić? Może coś nowego lub ciekawego tam zrobię? Natrafię na trudnego do pokonania nieprzyjaciela? NIE, NIE i NIE !
Dodatkowe questy w Oblivionie miło się wykonywało...a w Mass Effect? Odechciewa się...
Oblivion jest wzorem dla misji pobocznych w porównaniu do ME.
Gooralesko
5 12 2007, 17:22
CYTAT(koso @ 5 12 2007, 17:10)

Ależ to, że biadolę, wynika raczej z troski o ME, nie wścibskości

Gra mi się potwornie podoba, ale podchodzę do niej trzeźwo - w żadnym wypadku nie jest to gra na 10, a jeśli jakiś serwis jej tyle wystawia, to w rankingach wiarygodności leci na pysk. Bo dychy ME nie ma prawa dostać od osoby, która trochę już w grach siedzi.
Nie z tą animacją, nie z tymi sidequestami i nie z debilnym AI kompanów. Bawię się wyższym stopniem trudności jako spec od biotyki i to, co wyczyniają moi pomagierzy wyposażeni w pukawki, zwiększa trudność o dodatkowy czynnik. Niepożądany niestety.
Z tym to przesadziłeś niestety. Animacja w ME STOI NA BARDZO WYSOKIM POZIOMIE. Ale pewnie powiesz, że co ja mogę wiedzieć jak ja w AC nie grałem

Bardziej w to miejsce pasuje "nie z tym frameratem i przycinkami"
Tak, właśnie framerate miałem na myśli. Dzięki za doprecyzowanie
gra na 9.2-9.5 a wy po niej jedziecie jak po burej suce...
wazne ze fabula jest jedna z lepszych jakie do tej pory byly...
Thomas_PL
5 12 2007, 18:10
CYTAT
gra na 9.2-9.5 a wy po niej jedziecie jak po burej suce...
Czyt. jeżeli nie wystawicie oceny idealnej to znaczy że ME to dla was czyste zło

Poprostu widzimy wady gry.
No dobra, teraz to widzę. Coś z tymi questami pobocznymi jest nie tak - teraz to widzę. Mea Culpa. x_x nie wierzyłem, że aż taka padaka jest z tym ME.
W Oblivionie podziemia były składane z tych samych elementów, ale składane często w odmienny sposób.
W Mass Effect poprostu są takie same.
Z tego co czytam, to wychodzi na to, że Mass Effect to tylko i wyłącznie wątek główny, czy tak? Nie ma w ogole sensu zajmowania się pobocznymi questami? I najważniejsze, czy gra jest warta tych 200 zł?
IMO najlepsza gra single player na X360...
wiec pytanie czy warto jest nie na miejscu.
Malo wprawdzie pobocznych porobilem. Moze z 20... i jakos na nie nie narzekalem.
Wiesz, tylko właśnie jak dla mnie gra RPG to musi zająć minimum te dobre 50h, więc czy Mass Effect na tyle mi starczy?
to zalezy czy bedziesz robil questy poboczne...
ale chyba i tak do 50h nie dobijesz
Zrobienie gry na 100% to 30-35h.
nie zgodze sie... zeby zrobic gre na 100% nalezy ja przejsc wiecej niz raz

wiec wychodzi ok 100h
To Ty mówisz o zrobieniu na 100% achievementów, a to jest trochę inna sprawa.
Czyli na 100% achievementów będzie musiał zrobić jakieś 300%-400% NORMALNEJ gry;]
Jemu chodziło o 100% danego podejścia... A rozwalenie ME na 1000/1000, bo o tym wspominasz, to minimum ze 150h.
Edit: Nie zauważyłem, że jeszcze jedna strona jest
zolwik777
6 12 2007, 20:15
Albo chodziło mu o zobaczenie wszystkiego. Dobry/zły/neutralny.
Są w tej grze wybory które zamykają część questów a otwierają nowe? Chodzi mi czy jest coś w w stylu:
Wybór komu pomóc, jesli pomozesz frakcji "A" dostaniesz questa od nich, ale quest od B przepadnie. I odwrotnie.
no to trzeba bylo dodac, ze jednego podejscia...
bo nawet nie piszac o achievementach, zeby gre rozwalic na 100% trzeba duzo...
mozna grac kobieta, albo faceta... inna osobowsc, z innymi czlonkami teamu... itd itd...
dobra czepiam sie
i tak ME roksuje... teraz czekam na revelations, co by nadrobic lekture
CYTAT(zolwik777 @ 6 12 2007, 20:15)

Albo chodziło mu o zobaczenie wszystkiego. Dobry/zły/neutralny.
Są w tej grze wybory które zamykają część questów a otwierają nowe? Chodzi mi czy jest coś w w stylu:
Wybór komu pomóc, jesli pomozesz frakcji "A" dostaniesz questa od nich, ale quest od B przepadnie. I odwrotnie.
Tego nie ma, natomiast jest kilka questów związanych z innymi czynnikami. Osobne zadanie pojawia się dla Idealisty, a osobne dla Renegata po osiągnięciu 75% punktów danego zachowania, dodatkowo w zależności od miejsca pochodzenia (Ziema, Kolonia etc.) inny będzie quest związany z korzeniami postaci. Ale to drobiazgi.
blantman
6 12 2007, 20:19
W wekkend zabieram się do ponownego przejścia tym razem po 'ciemnej stronie' i wybieram kosmitkę! ;]
Wczoraj rozwalałem posterunki gethów inaczej niż zwykle - a'la Mercenaries style: zajechałem łazikiem na jakąś górę i zza skałek napierałem snajperką. Przepięknie robociki wyłapują kulki i ze stonowany ragdollem walą się ze swoich wieżyczek. Potem podjazd do bunkra, wbijamy się do środka, zamieniamy snajpę na szczotgun i rozpieprzamy szarżujące na nas zombiaki. Neat. A wszystko z ta piękną muzą...
Kocham tę grę.
Mam na liczniku 37 godzin, przede mną jeszcze kilka klestów głównych i kilkanaście pobocznych. A potem przejście gry kobietą idealistką, adeptką ze snajperką. A potem inżynierem. A potem... itd.
Scenariusz cały czas pasjonuje i zaskakuje, kłesty poboczne mnie nie bolą - bawię się różnymi rodzajami broni, różnymi podejściami, poluję na wielkie czerwie, zwiedzam planety, szukam minerałów i badam sondy.
CYTAT(wrog @ 6 12 2007, 19:55)

A rozwalenie ME na 1000/1000, bo o tym wspominasz, to minimum ze 150h
Serio mówicie? Aż się wierzyć nie chce.
Gooralesko
7 12 2007, 13:28
No serio. Żeby mieć 1000GS musisz skończyć grę mając przy sobie każdego członka drużyny a to już oznacza że kombinacji jest na... trzy podejścia. Ponadto są pkt do zdobycia za zabicie odpowiedniej ilości wrogów każdym rodzajem broni. Dodajmy do tego taki sam rodzaj achievementów za używanie mocy biotycznych, specjalności technologicznych. Achievementy są zróżnicowane i bardzo dobrze. Giera starczy mi na kilka razy i zawsze będe miał motywację by ją po raz kolejny przejść.
Od wczoraj uważam, że Gears of War może się schować przy grafice w Mass Effect. Kto widział Feros i Illos będzie wiedział o czym mówie. To jest conajmniej poziom graficzny GOWa a w niektóych miejscach po prostu wymiata wszystko co do tej pory widziałem. Żeby nie było - gra ma w niektórych miejscach ochydnie słabe tekstury i to mi bardzo przeszkadza (na Illos tekstury kilku ścian są tak słabej jakości, że się odechciewa patrzeć).
GOWa przebija tylko jesli chodzi o twarze, reszta jest na sporo slabszym poziomie.
Sterowanie mogłoby w ME być równie intuicyjne co w GOW. Czy tylko mnie szlag trafia kiedy w ferworze walki wybieram nie tą moc co miałem, albo mylą mi się okręgi na LB i RB?
Mnie denerwuje ten bug z niereagujacymi przyciskami:(
CYTAT(Gooralesko @ 7 12 2007, 13:28)

Od wczoraj uważam, że Gears of War może się schować przy grafice w Mass Effect. Kto widział Feros i Illos będzie wiedział o czym mówie. To jest conajmniej poziom graficzny GOWa a w niektóych miejscach po prostu wymiata wszystko co do tej pory widziałem. Żeby nie było - gra ma w niektórych miejscach ochydnie słabe tekstury i to mi bardzo przeszkadza (na Illos tekstury kilku ścian są tak słabej jakości, że się odechciewa patrzeć).
Looool, ale żeś pojechał teraz. Chyba mylisz grafikę z designem.
Ktory tez jest slabszy (otoczenie) :F
No, to już akurat kwestia sporna, jednemu może się podobać ME, innemu GoW. Ale w kwestiach czysto technicznych do wizualiów w GoW mało co się zbliżyło, a ME na pewno nie.
Meanthord
8 12 2007, 00:07
GOW jest najladniejsza gra na obecna generacje konsol i podwazanie tego, to jak stwierdzenie, ze LK jest prezydentem wszystkich Polakow. A tekst o tym, ze ME jest ladniejszy, to juz w ogole totalny kwas.
Tak czy siak jestem juz przy samej koncowce i stwierdzam, ze ME to solidny strzal w twarz

. Tak konkretnego, solidnego i wciagajacego kawalka action-rpg nie pamietam od dawna. Czysty miod, a nieliniowosc i mnogosc questow pobocznych powala na glebe. Mozna narzekac na pewna powtarzalnosc lokacji, dropy animacji i doczytywanie tekstur, ale akurat w tym przypadku nie przesadzaja o wartosci gry (w przeciwienstwie np. do AC - tam schematycznosc byla tak idiotyczna, ze nic dziwnego, ze oceny rzedu 7-8 byly w pelni usprawiedliwione - w numerze specjalnym CD-ACTION tylko o konsolach jeden z recenzentow postawil na szali caly prestiz pisma stwierdzajac, ze AC jest gra genialna - po czyms takim juz dawno powinien stracic prace

). Fallout 3 bedzie mial ciezkie zadanie, bo poprzeczka zostala zawieszona wysoko. Trzymam kciuki za ME2

.
Gooralesko
8 12 2007, 01:56
Pozwolę sobie zauwazyć, że GOW miał owszem napakowaną detalami scenerię wszystkich chapterów ale to FPS (Stosunkowo małe obszary mogą być napakowane detalami vide Bioshock). W erpegu takim jak ME postawiono na bardziej lagodne przedstawienie świata gry i dzięki temu nie mamy wbijających w fotel tekstur. Są natomiast subtelnie podkreślone elementy a na planetach związanych z wątkiem głównym ilość detali jest taka sam jak w GOW (nawet Ilos mi bardzo przypomina GOW). Na Feros jężdząc tymi pomostami łączącymi wieże można się zapatrzeć na panoramę drapaczy wystających ponad chmury i te fenomenalnie zrobione efekty świecącego słońca. Czy naprawdę tego nie widzicie w ME?
EDIT: Nie dostałem achievementów za skończenie gry na najwyższym poziomie trudności oraz tych za cytuję "Finish the majority of the game with ... squad member" Zamaist trzech kropek można wpisać Asari, Krogan itd. WTF? Bug? Też tak macie?
lavatekk
8 12 2007, 02:10
CYTAT(Gooralesko @ 7 12 2007, 15:28)

Od wczoraj uważam, że Gears of War może się schować przy grafice w Mass Effect. Kto widział Feros i Illos będzie wiedział o czym mówie. To jest conajmniej poziom graficzny GOWa a w niektóych miejscach po prostu wymiata wszystko co do tej pory widziałem. Żeby nie było - gra ma w niektórych miejscach ochydnie słabe tekstury i to mi bardzo przeszkadza (na Illos tekstury kilku ścian są tak słabej jakości, że się odechciewa patrzeć).
sorry, ale według mnie piszesz farmazony, gra w takiej formie jak wyszła nie powinna NIGDY ukazać się na konsoli, po pierwsze o stałym framerate można pomarzyć - miejscami czułem się tak jakbym próbował grać na starym PC w jakąś nową grę, po drugie mamy co chwilę loadingi - i to czaszami nawet w obrębie tego samego obszaru, po trzecie doczytujące się chamsko tekstury - tego nie da się nie zauważyć, po czwarte masa niedoróbek - cienie na twarzach, przenikanie się obiektów i inne drobiazgi, twarze są naprawdę świetnie, tylko, że zepsuli coś z oczami - są za wysoko osadzone, gra na cut-scenkach na engine wygląda wspaniale, ale nie zmienia to faktu, że technicznie to jest Bubel - a przecież to nie jest pierwsza - lepsza gra, tylko tworzony latami EXCLUZIV na NEXT-GENA
generalnie na przykładzie tej gry widać, jak olbrzymim błędem było pozbawienie możliwości używania HDD w konsoli przez M$
co do samego gameplay'u - MOIM zdaniem jest dużo gorzej niż w KOTORZE, mi główny quest (plus 70-80% subquestów na planetach z głównego wątku) zajął niecałe 20h - nie za dużo, no ale ok, mamy przecież questy na innych planetach układu - fajnie, tylko, że są one tak beznadziejnie nudne i schematyczne, że po dwóch przestałem sobie zawracać nimi głowę, na prawdę zamiast tego zwiedzania planet mogliby stworzyć jeszcze ze dwie bardziej rozbudowane do głównego wątku
dalej Mako - wielki bajer, po dwóch przejażdżkach jest nudny do bóly, jedziemy przed siebie - oczywiście korytarzem, zoomujemy, strzelamy i jedziemy dalej, walka z bliska nie ma sensu bo jednoczesne kierowanie i strzelanie jest bardzo utrudnione
liczyłem, że Mass Effect bedzię lepszy od Kotora, dla tej gry po pierwszych trailerach rok temu kupiłem Xbox360 a finalnie dostałem niedopracowaną grę, taką na 8/10, szczerze to nie rozumiem tych zachwytów na grą i tych 10/10 przy tak ewidentych niedoróbkach
CYTAT(Gooralesko @ 8 12 2007, 01:56)

EDIT: Nie dostałem achievementów za skończenie gry na najwyższym poziomie trudności oraz tych za cytuję "Finish the majority of the game with ... squad member" Zamaist trzech kropek można wpisać Asari, Krogan itd. WTF? Bug? Też tak macie?
Nie wystarczy skończyć gry, trzeba ją skończyć z ponad 75% wszystkich questów, w tym pobocznych.
Tak, ludzie rzeczywiście mają z tym problemy. podobno żeby dostać taki acziw za Liarę, trzeba powstrzymać się od wypełniania jakichkolwiek kłestów pobocznych zanim nie będziemy mieli jej w ekipie.
Chodzi o to, że musisz wykonać z danym członkiem w drużynie około 45 zadań pobocznych i 15 głównych. Nie wiem, jeszcze nie przeszedłem, acziwów nie mam. Liczby te najczęściej powtarzają się w necie.
A za poziom trudności 'weteran' nie ma acziwa. Odblokowujesz za to poziom 'hardcore', za który acziw jest (plus gamerpic 'N7') oraz który odblokowuje ponadto poziom 'insane', za który również dostajemy acziw (i kolejny gamerpic, z Sarenem).
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.