CYTAT(Kmiot @ 13 10 2008, 01:00)

[...] W ogóle ciężko to nazwać książką, to właśnie przewodnik w stylu Palahniuka, wypchany bezsensownymi opisami wnętrz restauracji w których jada, sklepów w których robi zakupy i parków w których bywa ;/ Są też przepisy na ulubione dania. Kilka niezłych fragmentów (niektóre wspomnienia, miejscami teksty o nawiedzonych atrakcjach, czy "gdzie zaliczyć numerek w Portland" [tu nawet wspomniano o szwaczkach - czytelnicy Pratchetta się uśmiechną]). Ogólnie jednak nudy na pudy, szkoda czasu, a już na pewno pieniędzy.
Nie rozumiem co kierowało Niebieską Studnią przy pomyśle wydania tego w Polsce.
Niebieską kierowały dwie rzeczy. Pierwszą jest zobowiązanie, bo Palahniuk tę książkę podkukułcza każdemu, kto go wydaje, i bardzo nalega, żeby ją wydać razem z innymi. A druga rzecz to fakt, że chociaż nie każdemu ta książka podejdzie, to wcale nie jest zła (na przykład, na merlinie ma pięć gwiazdek). Trzeba ją tylko potraktować nie jak powieść, tylko autobiografię albo reportaż. Na całym świecie
Uchodźcy i wygnańcy mają mniej więcej tylu samo zwolenników, co przeciwników.
Dla tych, którym jednak się nie spodoba, mam dobrą wiadomość na otarcie łez. Już niedługo ukaże się powieść/zbiór opowiadań/tomik poezji Palahniuka (
Haunted). Będzie horror, dużo krwi, masakra, ale bez zjawisk nadprzyrodzonych. W
Haunted straszą ludzie, a nie duchi

Na kolejne tytuły trzeba jeszcze trochę poczekać, chociaż wkrótce powinniśmy zobaczyć też
Invisible Monsters.