Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Liga Mistrzów 2006/2007
Forum PSX Extreme > Kąciki > Kącik Sportowy
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12
dr_hakenbusz
No na tym szczeblu, to już nikt z nikim nie będzie miał łatwo. To są najlepsze mecze - każdy z nich może się skończyć zarówno 3-0, jak i 0-3, a także 3-3 czy zgoła 0-0. Nic tylko zacierać ręce i kombinować, jak tu się z pracy zwolnić (2. zmiana sad.gif )
Ari
Czelsi i Menczester spotkają się w finale LM, tak samo jak w pucharze i jak na szczycie ligowej tabeli. I jestem pewien że się będą dzielić tytułami, żadna drużyna drugiej potrójnej korony nie pozwoli zdobyć.

Ja wierzę w wizję Murinho, tylko niech mi Ballacka i Szewę wyj*ebie i wróci do starego systemu gry to będzie bajka. ludzie Joe Cole wraca do gry będzie ogień!

...no i nie żeby coś, ale Chelsea jako jedna z niewielu drużyn na świecie ma zawodników zdolnych przystopować szaloną Krystynę, Milan w sumie też, ale finał ma być angielski żeby nikt nie wątpił która liga rządzi na świecie 98.gif
Stranger
Półfinały juz za tydzień, więc podzielę się moimi uwagami i potrzebami w stosunku do obu tych dwumeczów ;]

Man Utd - Milan:
pierwszy mecz na Old Trafford, a więc przekonamy się czy ten stadion nadal przynosi szczęscie Rosso jak to było parę lat temu... Wydaje mi się, że jesli Milan wywiezie korzystny dla siebie rezultat z OT to ma duże szanse awansować do finału, patrząc na to jak Utd ostatnio zagrało na wyjezdzie z Romą na Olimpico.

Milan ma większe doświadczenie niż kumple Tottiego w CL, więc raczej dowiozą ewentualny korzystny wynik z wyjazdu. Chyba że powtórzy się półfinał z '99, gdy Anglicy również na włoskim stadionie zdołali jednak przechylic szalę zwycięstwa na swoją korzyść...
Ale wątpie by taki scenariusz miał szansę się powtórzyć, poza tym to było kupę lat temu a w tamtym sezonie Bóg lub jakaś inna siła wyższa sprzyjała Manchesterowi ( także późniejszy finał z Bayernem na Cam Nou) ;]

All in all, mam przeczucie, że to Milan jakoś zdoła awansować do finału, mimo tego, że Utd raczej niczym im nie ustępuje, a może nawet przewyższa formą graczy z Mediolanu. Kto awansuje, jest mi obojętne, oby tylko któraś z tych drużyn poniosła porażke w finale ;]


Chelsea-Liverpool:
W tym pojedynku wyżej stawiam L'pool, który ma patent na The Blues pod wodzą Beniteza. Poza tym ćwierćfinały Liverpool przeszedł bez większego wysiłku, zbytnio nie tracąc niepotrzebnie sił w tym dwumeczu. Dodając do tego drugi mecz na Anfield, gdzie Liverpool ma wysoka średnią zwyciestw w tym sezonie w meczach u siebie... To sprawia to wrażenie, że jeśli z Londynu drużyna Beniteza nie wróci z dorobkiem paru straconych goli to u siebie minimalnie pokona Chelsea.

Pomimo niechęci większości ludzi do ekipy Romka to najchętniej ich widziałbym w roli zwycięzców w tej edycji CL, gdyż jako tako mi jeszcze nie "zaszkodzili", patrząc z perspektywy fana Bianconerich, w przeciwieństwie do pozostałej trójki ;] Gdyby jeszcze na każdym placu boju byli ten jeden krok dalej od Utd (Premiership, Puchar Anglii itd) to byłbym bardzo zadowolony. Choć porażka Milanu w finale również sprawiłaby mi satysfakcję ;]




Tytek
w srode w TVP mecz Czelsi-LFC...troche lipnie bo liczylem ze akurat za tydzien wypadnie mecz liverpoolu u siebie w srode,a tak za tydzien bedzie mecz na sansiro
Obsolete
Polakom gratulujemy tvp;] Taaaki mecz i widzom glownie zostal skrot, ktory zaraz sie rozpocznie;f
Kaka mial dzisiaj god mode on i juz po 30 minutach moglo byc po zawodach, po pierwszej polowie mialem ochote je bnac barana w sciane ze szczescia XD
Potem niestety kilka niewykorzystanych sytuacji (podobnie jak w rewanzu z Bayernem, tyle, ze tam sie to nie zemscilo - Milan w tej edycji ma problemy ewidentne ze skladnym kontratakiem), po ktorych przebudzil sie Manchester (brak kontuzjowanego Gattuso dalo sie niestety odczuc).
Koncowka iscie filmowa;]
Na plus - Kaka, Seedorf, Nesta (swietne pojedynki)
In minus - Dida (jak Milan traci bramke to w 90% to bedzie jego wina, 1 gol to lol in Dida style), Gilardino (on w ogole gral??? W ogole niewidoczny, wiekszy pozytek jest z Inzaghiego).


Koniec walki na szczeblu polfinalowym zdecydowanie mnie satysfakcjonuje, szczegolnie w takim stylu. Jednak troche juz czlowiek nabiera checi, ze moze sie jednak uda;] Choc nie wiem co gorsze, odpasc w polfinale, czy again obejsc sie smakiem w finale, kiedy jest tak blisko;f Gdyby Milan mial pelnosprawnego bramkarza i jakiegos dobrego napastnika, nie wiem, czy ktokolwiek moglby ich w tym roku zatrzymac. No, ale niestety to tylko gdybanie;]

Stranger
No i po meczu: o ile Milan pierwszą bramkę stracił po błędzie Didy, który wyszedł, ale nie do końca po tą piłkę a potem dostał w nią twarz (?), na koniec wbijając ją reką do własnej siatki. Wczesniej pisałem o tym, że siły wyższe sa za Utd i takowe sytuacje nie mają prawa się powtórzyć ;] A po częsci powtórzyło się, gol Rooneya na sam koniec i niesmak Milanu, który mógł wywieźć cenny remis. Popełnili nieco ten sam błąd co Roma w pierwszym meczu niewykorzystując okazji, aby w pierwszym meczu dać sobie solidne fundamenty do rewanżu, tymbardziej, że bedzie on na San Siro.

Wracając do Didy to jednak stanę w jego obronie, bo od straty pirwszej bramki do 90 minuty naprawdę wiele razy ratował Milanowi skórę. Coś jak Dudek, gdy fenomenalne interwencje miesza z wtopami. Cóż zrobić.

Sam Milan grał nieźle do czasu utraty drugiej bramki. Wtedy juz tylko raczej chcieli dotrwać do końca meczu i wywieźć remis, a Utd naprawdę niemiłosiernie naciskali. Na trybunach szał, jakby mecz był w trakcie doliczonego czasu gry ;] Jednak kolejny zonk jak ten z Bayernem i mogą sami sobie pluć w brodę. Utd zagrało do konca i ostatecznie wykorzystali atut swojego boiska. Należało im się, wygrali mimo tych osłabień kadry.

Jutro mam nadzieje Chelsea wyjdzie na plus z Liverpoolem. Oby.
Mendrek
Nahaha, sr.atanaki znów zostały wydymane w ostatnich minutach, eh mogli by pokazywać te twarze kibiców Milanu bez końca smile.gif Po prostu miód na oczy. Gra na fuks (czyt. Kakę) i obrona Częstochowy mści się, kiedy MU prezentuje iście ofensywny i zespołowy styl. Szkoda trochę tych błędów w obronie, no ale za tydzień powinien się Ferdek wykurować i Kaka już nie będzie miał tyle przestrzeni. Dało się we znaki poleganie non stop na Kace, w końcu się chłopak zmęczył. Powinno się dać mu wybiegać, a potem już tylko dobrze pilnować. Co ciekawie, byłem sceptycznie nastawiony do techniki Ronaldo, ale chłopak jest na fali i dziś o wiele bardziej przypominał Ronaldinho smile.gif Może nie było tyle finezji np. w strzałach, tak w zwodach, szybkości i wszechstronności mógł się śmiało równać z Ronniem. Innymi słowy, był nieprzewidywalny. Nie wiadomo nigdy było czy strzeli z dystansu czy zwodem przebiegnie się pod pole karne, ale zawsze był groźny. Taki był Ronaldinho w czasie szczytu jego formy smile.gif No ale bohaterem był niewątpliwie Rooney, a ostatnia bramka - kapitalne, normalnie jak w PES-ie. Trzy podania, jakiś bug w AI obrony i strzał - pewniak. Dobrze, że Dida został w Milanie, a nie poszedł do Barcy. Nie jest w formie i to widać, pokraczny się stał troszkę smile.gif Fajnie sobie wbił piłkę ręką do bramki. No nic, mam nadzieję, że MU zamuruje się bardziej w rewanżu i będzie szybko kontratakował. Scholes powinien nad prędkością popracować, taki mułowaty się zrobił, byłby kapitalny środek i dopełnienie smile.gif Fajnie się zapowiada Carrick. Chcę słyszeć płacz i zgrzyt włoskich zębów w Mediolanie smile.gif

Ten mecz to było zwycięstwo piłki nożnej smile.gif

Jeszcze jutro wygra Liverpool i będzie gites.
Mathiu
Mecz dwóch wyrównanych drużyn na poziomie światowym. Z jednej strony Ronaldo, z drugiej Kaka. Z jednej osłabiona obrona, z drugiej brak napastnika (Gilardino - 3 faule, 1 wymuszenie i... tyle :| ).
Wszystko zapowiadało się zacnie, dopóki nie zeszli najbardziej charyzmatyczni piłkarze: Maldini, a potem Gattuso. Myślę, że potem się coś w głowach poprzestawiało (brak solidnych "pleców") i nastąpiła obrona Częstochowy, co z takim zespołem jak Man U. nie mogło wyjść na dobre: zero poszanowania dla piłki, strasznie nerwowe wyprowadzanie akcji, brak tych słynnych mediolańskich kontr.
Ok. Wynik 3:2 nie jest zły, ale bez Inzaghiego, Gattuso, czy Maldiniego (mam nadzieję, że to nic poważnego) będzie ciężko, szczególnie, że część obrony MU się wykuruje.

A w przyszłym sezonie Ronaldo będzie już mógł grać, liczę na sprowadzenie Buffona, dokupić jednego do spółki z R99 (może R10? wink.gif ) i będzie skład-marzenie wink.gif
Yap
Tak sobie myślę co począłby Milan bez Kaki dry.gif . Byłem cichcem za ManU. Siakoś młoda krew do mnie bardziej przemawia. Kaka czy Seedorf nie udźwigną sami meczu...ale ta druga bramka brazylijczyka ohmy.gif . Widzieliście to uderzenie głową między dwoma obrońcami? Ja po rostu miałem mokro...
Koniec końców zwyciężył duch walki, ale ManU będzie musiał się nieźle nagimnastykować by obronić ten wynik. Mam nadzieję, że podołają.
_Bobek_
No tak Milan bez Kaki jest niczym, no moze domem spokojnej starosci heh...Ogolnie mecz stal na bardzo wysokim poziomie. W pierwszej polowie Meńju troche gralo ospale, zreszta ta obrona to jakies nieporozumienie, jedynie co to Evra walczyl, ale naszczescie w 2iej polowie Meńju sie obudzilo i pokazali, ze umieja grac piekny futbol, dowodem chocby pierwsza bramka Rooneya, po przepieknej akcji, ta asysta Scholes'a uuuuułaaaa ;P. W koncowce fajter Gatusso traci pilke i 3-2, a przed meczem sie wypowiadał, ze zniszczy meńju.Moglbym powiedziec, ze "prawie" mu sie udalo ;B.
Teraz tylko czekac na rewanż. Wreszcie zagra porządna obrona, niestety zabraknie Evry, za żółtą kartke, ktora dostal "z (pipi)" ^^, licze bardzo na Ronaldo, pociagnie swoj zespol, do finalu, a potem w finale do zwyciestwa.

pozdro 500
Mathiu
CYTAT(_Bobek_ @ 25 04 2007, 12:15) *
No tak Milan bez Kaki jest niczym, no moze domem spokojnej starosci heh...Ogolnie mecz stal na bardzo wysokim poziomie. W pierwszej polowie Meńju troche gralo ospale, zreszta ta obrona to jakies nieporozumienie, jedynie co to Evra walczyl, ale naszczescie w 2iej polowie Meńju sie obudzilo i pokazali, ze umieja grac piekny futbol, dowodem chocby pierwsza bramka Rooneya, po przepieknej akcji, ta asysta Scholes'a uuuuułaaaa ;P. W koncowce fajter Gatusso traci pilke i 3-2, a przed meczem sie wypowiadał, ze zniszczy meńju.Moglbym powiedziec, ze "prawie" mu sie udalo ;B.
Teraz tylko czekac na rewanż. Wreszcie zagra porządna obrona, niestety zabraknie Evry, za żółtą kartke, ktora dostal "z (pipi)" ^^, licze bardzo na Ronaldo, pociagnie swoj zespol, do finalu, a potem w finale do zwyciestwa.

pozdro 500
Ta... wszystko fajnie, tylko Gattuso został zniesiony z boiska w 55 min. z powodu kontuzji.
Dom spokojnej starości powiadasz... ten dom spokojnej starości doszedł do półfinału i nadal ma duże szanse na awans do finału. Zresztą... MilanLabs z podeszłych wiekem piłkarzy tworzy młodzieniaszków.
_Bobek_
Hee, w sumie to 1 ch*j, co nie zmienia faktu, ze Gatusso i tak poległ, co innego mówił, co innego robił, heh. Fajne "ole" dostau od Ronaldo ;]



ps.Costacurta jeszcze walczy? czy juz sie zmeczyl ;]?Bo wiem, ze np taki Cafu jeszcze jakos biega ;]
Mathiu
CYTAT(_Bobek_ @ 25 04 2007, 12:39) *
Hee, w sumie to 1 ch*j, co nie zmienia faktu, ze Gatusso i tak poległ, co innego mówił, co innego robił, heh. Fajne "ole" dostau od Ronaldo ;]



ps.Costacurta jeszcze walczy? czy juz sie zmeczyl ;]?Bo wiem, ze np taki Cafu jeszcze jakos biega ;]

No nie wiem... ja tam widziałem jak Gattuso stopował całkiem nieźle Krystynę - ten mu miesz, miesza, a Rino kosa i po sprawie wink.gif Gattuso jak zwykle grał na 110%, czyścił, wykonywał czyste wślizgi od tyłu, przepychał się. A że Ronaldo ośmieszył go raz, czy dwa? Znajdź mi pilkarza, którego on nie jest w stanie ośmieszyć. IMO to właśnie Gattuso robił co powiedział i na prawdę prawie wyrwał Anglikom serce (jeszcze gdyby pograł do końca... ech).

Costacurta wczoraj skończył 41 lat i gra, choć bardzo rzadko. Cafu gra nadal bardzo dobrze, IMO lepiej, niż Oddo (ostatnio 2 asysty przy bramkach Ronaldo w lidze).

Oj rewanż zapowiada się więcej, niż emocjonująco... szczególnie, że na stanowisku komentatorskim prawdopodbnie Szpaku, więc przy każdym kontakcie Krysytyny z piłką trzeba będzie wyciszać TV, bo Darek drze się wniebogłosy biggrin.gif
sir_ryszard
Manchester United FC vs. AC Milan
Wspaniałe widowisko na Old Trafford. Wynik w pełni otwarty. 3:2 to przy tej klasie zespołów, nic nie znacząca przewaga. W rewanżu na San Siro, wszystko jest możliwe. Awans pozostaje otwarty. Obydwie ekipy czują głód wielkich, europejskich sukcesów. Wracając do samego widowiska. Ogrom akcji, kilkanaście strzałów w wykonaniu gospodarzy i gości. Zabójczo szybkie tempo. Niesamowita atmosfera na trybunach. Być tam i słyszeć ten ryk tysięcy gardeł, to musi być niepowtarzalne przeżycie. Bramki zdobyte w pierwszej połowie, padały głównie po błędach. Pierwszą, na 0:1 wychwyca Nelson Dida. Nie wiedział co robić przy dośrodkowaniu z narożnika. Czy wybiegać? Czy pozostać? W ostateczności piłka bita przez Giggsa, trafia na głowę Cristiano Ronaldo i mamy wynik który widnieje kilka zdań wcześniej. Każdy zapewne zdawał sobie sprawę po wcześniejszych rywalizacjach, że Rossonerich nie wolno lekceważyć. Tak się stało. Wyrównanie przez fenomenalnego Kakę. Obrona United wyraźnie nie radziła sobie w pierwszych 45 minutach. Zdarzały się jej ogromne kiksy, widać było, iż ten blok defensywny nie współgra\nie funkcjonuje tak jak powinien. W konsekwencji śmieszny drugi gol dla AC Milanu. Evra wbił się dosłownie w Heinze, który to walczył zcięcie z Brazylijczykiem. "O, fanka bukkake": powiedziałem sobie pod nosem. Drugie 45 minut spotkania było prowadzone w jeszcze szybszym tempie niż pierwsze. Czerwone Diabły grały oszałamiającą piłkę. Akcja wyrównująca stan walki to istny szoł. Później jeszcze mocniejsze podkręcenie gry przez gospodarzy. Obrona w składzie Evra, Heinze, Brown, O'Shea zamazała lekko swoją niemożność, chociaż i tak był to wielki minus formacji ManU. Najgorsza linia, po prostu. Na szczęście jako całość, pokazali iż grają do końca i w ostateczności 3:2 w Teatrze Marzeń. Teraz krótko o niektórych piłkarzach: Cristiano Ronaldo oraz Kaka to dla mnie bez wątpienia, więksi wirtuozi niż sam, osławiony Ronaldinho. Oczywiście na dany moment. Ten ostatni nie prezentuje tego do czego wszystkich przyzwyczaił. Gattuso to świetny wojownik. Prawdziwy walczak. Piłkarz który niedociągnięcia piłkarskie nadrabia determinacją, siłą woli, ambicją i wielkim sercem. Po drugiej stronie wspaniale Scholes, Giggs no i (uwaga Kmot!) THE BEST PLAYER Wayne 'Wazza' Rooney! Już więcej lepiej pisać nie będę, bo szły by same poematy w stronę młodego Anglika. ;P

Dzisiaj Chelsea London FC vs. FC Liverpool. Bardzo ciekawa konfrontacja, z przewagą na tych pierwszych...

Finał standardowo już - Red Devils vs. The Blues - zwycięstwo tych pierwszych.

_Bobek_
CYTAT(Mathiu @ 25 04 2007, 13:22) *
No nie wiem... ja tam widziałem jak Gattuso stopował całkiem nieźle Krystynę - ten mu miesz, miesza, a Rino kosa i po sprawie wink.gif Gattuso jak zwykle grał na 110%, czyścił, wykonywał czyste wślizgi od tyłu, przepychał się. A że Ronaldo ośmieszył go raz, czy dwa? Znajdź mi pilkarza, którego on nie jest w stanie ośmieszyć. IMO to właśnie Gattuso robił co powiedział i na prawdę prawie wyrwał Anglikom serce (jeszcze gdyby pograł do końca... ech).

Costacurta wczoraj skończył 41 lat i gra, choć bardzo rzadko. Cafu gra nadal bardzo dobrze, IMO lepiej, niż Oddo (ostatnio 2 asysty przy bramkach Ronaldo w lidze).

Oj rewanż zapowiada się więcej, niż emocjonująco... szczególnie, że na stanowisku komentatorskim prawdopodbnie Szpaku, więc przy każdym kontakcie Krysytyny z piłką trzeba będzie wyciszać TV, bo Darek drze się wniebogłosy biggrin.gif


Wg. mnie bylo inaczej, tzn. nie pokazał. Po co te kłótnie? ;P fanboy milanu vs fanboy mu. To do niczego nie prowadzi heh. Hasło Milanu-"Stary, ale jary" ( to sie tyczy młodzikow ofkoz ;D)
Co do rewanzu to nie mam watpliwosc i mam nadzieje, ze mecz bedzie rozgrywany w bardzo dobrym tempie z mnostwem strzalow i przepieknych akcji, teraz tylko czekac. ;]
ogqozo
Tak jak się spodziewałem, wspaniałe widowisko. Szybkie, z polotem, wspaniałe akcje gwiazd, doskonała dramaturgia - zaczęło się od trzęsienia i tak się skończyło.

Ronaldo rewelacja. Czegoś takiego dawno nie było - piłkarz, który radzi sobie nawet podwajany, potrajany, aż w końcu musi go zatrzymywać czwórka albo piątka defensorów przeciwnika. Takie rzeczy w półfinale LM, z włoskim zespołem! To nie przelewki. Ale gola strzelił siarowego jak tylko się da.
Milan zagrał doskonale, cały zespół, i tylko wielkiej ofensywnej sile MU zawdzięcza porażkę. Wiadomo, że najbardziej w pamięci zapadnie drugi gol Kaki i sposób, w jaki główką wykiwał obrońców - cudo. Choć Laboratorium mediolańczyków faktycznie robi wielkie rzeczy, to jednak różnica wieku była tu już bardziej widoczna niż z Bayernem. W finale może być tylko gorzej - Chelsea i Liverpool to biegacze.

Mówiło się, że w tym dwumeczu może się rozstrzygnąć, kto zostanie Piłkarzem Roku i faktycznie - wirtuozi z obu stron pokazali, co umieli. Rozstrzygnięcię nastąpi dopiero za tydzień - wygląda na to, że więcej szans ma Milan, ale zawsze może im coś nie wyjść i przegrają 1-7...

Dzisiaj czwarty w sezonie mecz Chelsea - Liverpool, więc pewnie takich wyczynów nie zobaczymy, raczej dużo defensywy i 1-0 dla którejś ze stron.
Stranger
Chelsea wczoraj zrobiła 1 krok ku wielkiemu finałowi po bramce Cole'a, co osobiście mnie nawet cieszy. Liverpool zbytnio nie miał pomysłu jak zagrozić bramce Cecha, bodajże strzał Gerrarda najbardziej utkwił mi w pamięci gdy było blisko do wyrównującego trafienia. Liverpool moze załować niewykorzystanych sytuacji przy stałych fragmentach gry, bo tych miał całkiem duzo.

Co do Drogby to chciałbym go widzieć w Juve. Jest tak samo pożyteczny swojej druzynie jak obecnie Ronaldo w Utd, a może i nawet bardziej. Nie dość ze wypracował wczoraj gola swoim rajdem i podaniem, to wygrywał większosc pojedynków główkowych pod polem karnym Liverpoolu, a przy stałych fragmentach gry wracał do obrony, skutecznie interweniując. Gdyby jeszcze tylko tak nie symulował...

Ręka jednego z obrońców The Reds przed polem karnym, gdy był przy nim Lampard przypominała mi sytuację, gdy Barthez za "16-ką" równiez sobie futbolówkę zatrzymał wbrew przepisom, co by się zbytnio nie męczyć ;] Mogła w sumie być za to nawet czerwona.

Rewanz na Anfield to loteria, gospodarze mają dobry bilans w meczach z Chelsea, jak i ogolne zestawienie zwyciestw w spotkaniach u siebie. Szanse wiec są mimo wszystko wyrównane.
dr_hakenbusz
No właśnie z tymi szansami to mie sie coś nie wydaje. Będę gorąco kibicował Liverpoolowi, ale po tym co wczoraj zobaczyłem, nie potrafię sobie wyobrazić dwubramkowego zwycięstwa u siebie. Drogba był praktycznie nie do zatrzymania, robił wszystko co tylko można na boisku. Joe Cole, Lampard, Sheva, dojdzie chyba jeszcze Ballack i Essien - każdy z tych graczy może sam przesądzić o losach spotkania. Do tego Terry no i Mr. Helmet Petr Cech - wyciągnął tego woleja Gerarda. Każdy inny bramkarz nie miałby szans i gola powtarzaliby na Eurosporcie przez pół roku. A ten wziął i obronił... Może Crouch gdzieś z zamieszania walnie jakiegoś farfocla, to może w karnych będzie szansa, inaczej sobie tego nie wyobrażam.
Najgorsze jest to, że zaczyna śmierdzieć finałem Milan-Chelsea, a tego to ja chyba nawet oglądać nie będę. Oba zespoły 4-5-1 i jedni w kółko do Kaki, drudzy w kółko do Drogby... Uchowaj Boże.
Colio
Tak jak się spodziewałem, wczoraj miała miejsce raczej toporna i wyważona gra obu zespołów. Mało emocji. Chelsea wygrała jak najbardziej zasłużenie i Liverpool musi chyba obrać nieco inną taktykę. Przez większość spotkania dał się zdominować, gra była nieprecyzyjna. Gdyby nie sporo szczęścia piłkarzy Liverpoolu, wynik spokojnie mógłby sięgnąć 2:0 (nie mówiąc już o przeoczeniu zagrania ręką obrońcy Liverpoolu w polu karnym). Chelsea zaś miała Cecha, który wykazał się świetnym refleksem i opanowaniem. Ale tak jak mówię, Liverpool będzie miał ciężko. Duet Drogba - Cole miażdży (wspomnieć tylko o doskonałym podaniu Nigeryjczyka i założeniu siaty przez Cole'a, który w kilka sekund dobiegł do pola karnego wymijając kilku obrońców Liverpoolu), Szewczenko jest w dobrej formie, duży potencjał widać u Lamparda - świetny strzał na bramkę zza pola karnego. Wierzę w Liverpool i będę mu kibicował podczas rewanżu, ale naprawdę nie rozumiem tej ślepej wiary i optymizmu. Co ma Liverpool? Podczas wczorajszego meczu byli ospali i za dużo kombinowali. Notowaniem na plus jest Reina, który wczoraj się wykazał. A reszta? Gerrard? Zenden? Alonso? Mascherano? Bellamy? Masa nieprecyzyjnych strzałów i podań. Crouch? Mehehehe icon_twisted.gif Było dobrze, ale niewystarczająco. Zobaczymy co przyniesie rewanż, liczę na bardziej emocjonujący mecz i pokazanie klasy Liverpoolu ;]
Ölschmitz
CYTAT(Colio @ 26 04 2007, 18:21) *
Drogba (...) (wspomnieć tylko o doskonałym podaniu Nigeryjczyka...

drogba nie jest nigeryjczykiem, tylko z wybrzeza kosci sloniowej.
Colio
Fakt, my bad. Na szczęście nie ma to jakiegoś większego znaczenia dla rozgrywek ;]
Lorack
CYTAT(Olszesky @ 26 04 2007, 19:38) *
CYTAT(Colio @ 26 04 2007, 18:21) *
Drogba (...) (wspomnieć tylko o doskonałym podaniu Nigeryjczyka...

drogba nie jest nigeryjczykiem, tylko z wybrzeza kosci sloniowej.

Tzn kim jest?;p

dr_hakenbusz - Ja wiem kto to jest Drogba ;p Nie jest nigeryjczykiem, bo jest ... ? Już wiesz o co mi sie rozchodzi? ;]
dr_hakenbusz
No jest pikarzem wink.gif A pochodzi z Cotta d'Ivore. Wybrzeże Kości Słoniowej znaszy sie wink.gif
Ölschmitz
CYTAT(Lorack @ 26 04 2007, 19:50) *
CYTAT(Olszesky @ 26 04 2007, 19:38) *
CYTAT(Colio @ 26 04 2007, 18:21) *
Drogba (...) (wspomnieć tylko o doskonałym podaniu Nigeryjczyka...

drogba nie jest nigeryjczykiem, tylko z wybrzeza kosci sloniowej.

Tzn kim jest?;p

murzynem xD
Lorack
CYTAT(Olszesky @ 26 04 2007, 19:57) *
CYTAT(Lorack @ 26 04 2007, 19:50) *
CYTAT(Olszesky @ 26 04 2007, 19:38) *
CYTAT(Colio @ 26 04 2007, 18:21) *
Drogba (...) (wspomnieć tylko o doskonałym podaniu Nigeryjczyka...

drogba nie jest nigeryjczykiem, tylko z wybrzeza kosci sloniowej.

Tzn kim jest?;p

murzynem xD

Wybrzeżańczykiem Kościo - Słoniowym?xDDDD
Fan
Coś mi się zdaje ,że w tym roku Milan będzie triumfatorem Champions League .Z najwyzszą średnią wieku w historii tych rozgrywek icon_twisted.gif
Fan
dzisiaj angielski rewanż a publika widze na obchodach 1 majowych .

Chelsea wystapi bez kluczowego obrońcy Carvalho , a Liverpool w pełnym składzie dlatego wypowiedzi pana Mourinho
Będziemy atakować. Wiemy, że jeśli nie stracimy gola, to zagramy w finale. Ale jeśli sami strzelimy gola, to nasza przewaga będzie jeszcze większa. Nikt przecież nie potrafi bronić się perfekcyjnie przez 90 minut zbytnio mnie nie dziwią chociaz mysle że będą to raczej rozsądna ofensywa bez hurraoptymizmu . Jedna stracona przez Liverpool i rywale kontrolują grę do konca spotkania . Trzeba bedzie zwrocic uwage na dryblasa Croucha , ktory zbrew pozorom najgrozniejszy jest nietylko w walce powietrznej . Jesli gospodarze nie odrobia strat juz w pierwszej polowie bedzie im niezmiernie ciezko dokonac tego w drugich 45 minutach . Za wiele goli nie ujrzymy , to pewne , ale walka na calej szerokosci boiska przez pelne 90 minut bedzie . To tez pewne icon_twisted.gif
Raiven2
Cóż, dzisiaj o 20:45 będzie triumf niebieskich królów, mimo to że dzisiaj mecz na Anfield Road, mam nadzieje że wygrają i umocnią się w swojej przewadze smile.gif Nie zagra Carvalho,Ballack ale zagra Essien i Lampard smile.gif
dr_hakenbusz
Najgorsze jest to, że Chelsea nie przegrywa moczów. Może i zremisować, ale skoro nie można przegrać, to oni raczej nie przegrają. Martwi mnie to, ale i tak będę z wypiekami trzymał kciuki z Lpool. Oby Crouch walnął jakieś ciapkowego gola, a Gerrard zagrał mecz życia i odprawił The Blues do diabła.
ogqozo
Brak Carvalho to wielka szansa dla Liverpoolu. Mourinho nie ma bowiem żadnego zmiennika. Powrót Essiena pójdzie pewnie na marne i ten.. e... Ghańczyk? W każdym razie pomocnik Chelsea będzie zmuszony zostać stoperem, a nie jest w tym zbyt dobry. No chyba że Makelele pójdzie do tyłu i Essien będzie normalnie rozgrywającym, ale coś takiego rzadko się zdarza.
W każdym razie Jose na pewno wie, że Crouch łatwo może się urwać, nie mówiąc już o Riise i Gerrardzie, którzy zawsze potrafią strzelić nie do obrony. Więc nie zostaje Niebieskim nic innego, jak zaatakować. Bronić jednobramkowej przewagi przez 90 minut jest trudno i w sumie nieciekawą sytuację mają londyńczycy.

P.S. Widzieliście parodię portugalskiego trenera - Jose Arrogantio? Na zachętę macie odnośnik do jednego z filmików:

http://www.youtube.com/watch?v=oBD4ZCQAjE8
Lorack
CYTAT(ogqozo @ 1 05 2007, 14:14) *
Powrót Essiena pójdzie pewnie na marne i ten.. e... Ghańczyk?

Ghanijczyk ;]

Myślę, że Chelsea się wybroni, a co do uważania na Crouch'a, to może Benitez znów coś "wymyśli" i posadzi go na ławie.

Tak czy (Ra)siak, oby finał był angielski.
Raiven2
Eh... szanse Chelsea na wygraną maleją cały czas... A.Shevchenko nie gra w dzisiejszym spotkaniu... sad.gif
McDriv3r
Wie ktos na jakim kanale mozna obejrzec mecz Liv - Che? Jedynka dwojka polsat sport nie ma moze extra????Ja musze to obejrzec.
Lorack
Z polskich, tylko na "n sport".
Grabol
Mogłaby się zdarzyć powtórka z sezonu 2004/05 i w finale liverpool zagrałby z milanem. Ale ManU chyba łatwo skóry nie sprzeda. Chelsea odpadła, ciekawe jak się Romek rozprawi z Mourinho?
Saunter
We're sitting on top!!! biggrin.gif Liverpool i Reina w bramce = wygrane karne. Byli dzisiaj lepsi, a Kuyt powinien utrzelić wcześniej, no ale emocji było...
Tytek
TVP ssie,ale dobrze ze chociaż jest powtórka
wiki1993
Jak ja się cieszę, że Liverpool jest w finale biggrin.gif Po prostu kocham ten klub smile.gif Emocje były niesamowite, bramka Kuyta ze spalonego i te karne- poezja wink.gif
Raiven2
Załamany, przybity, i wkur**** !! :| ;( Chelsea musze przyznać grała jakby wyszła z drugiej ligi sad.gif sad.gif The Reds miało wspaniałe szczęście sad.gif

Edit: I znowu wygrali tylko przez Reine, tak samo jak w pierwszym spotkaniu było by 3:0 gdyby nie Reina smile.gif
dr_hakenbusz
Byłoby 1:1 gdyby nie Cech wink.gif Ale się cieszę!!! No strasznie biggrin.gif Brawo Reina. Mourinho do piachu, mając taki skład wyjść u siebie 4-5-1 i w ciągu 210 minut strzelić tylko jedną bramkę... Niech on lepiej spada do ligi włoskiej, tam jest wymarzony futbol dla niego. Do angielskiego jeszcze nie dorósł. Hurra biggrin.gif
Kubaa__
Live mialo szczescie?? nie wiem gdzie, byli po prostu lepsi. bramka piekna, do tego poprzeczka, minimalne spalone. raczej pecha mieli, ze nie skonczyli tego w regulaminowym czasie:>. teraz jeszcze tylko milan wygra i bedzie jak mialo byc, rezultat finalu mi wisi, byle tylko nie bylo w nim manutd.
sir_ryszard
Jeżeli to wszystko na co stać Liverpool, to w finale zdechną z Manchesterem United! The Reds nie radzą sobie z nimi w lidze (2 porażki hi, hi, hi), w Champions League także ich nie widzę! Glory Glory Man United!
ogqozo
Emocje spore. Obok Bayern-Real chyba najbardziej zacięty mecz w tym sezonie LM. Kibicować niby nie kibicowałem, ale... szybko się okazało, że dobry początek Chelsea mnie ucieszył. Może dlatego, że drużyna Niebieskich wybiegła mając w składzie 6 czarnych, co jest ewenementem? Nie wiem, w każdym razie liczyłem na nich. Mourinho też ostatnio trochę polubiłem. Co teraz z nim będzie? Nie wiem. Ale żal mi go trochę. Ma swój styl. Mógłby pójść do Realu jak plotkują, z chęcią bym obejrzał wybuchową mieszankę tamtejszych gwiazd i temperamentnego Jose.

Znowu o pół kroku za sukcesem w Europie, o pół kroku w Anglii (szanse niby są - "wystarczy" wygrać z MU i będą emocje do końca), no a puchary angielskie to tyle co nic. Co nie zagrało wczoraj? Gol dla Liverpoolu. Po nim, przez 70 minut londyńczycy nie byli w stanie się podnieść. Widać było, że strasznie zależy im na awansie i że boją się, co będzie, jak popełnią jeszcze jeden błąd (choć oddajmy sprawiedliwość - w dogrywce to Chelsea kilka razy była bardzo blisko awansu, szkoda że dopiero wtedy). Brak Essiena i Ballacka sprawił, że środek pola leżał - Makelele jeszcze coś próbował, ale już Obi Mikel i Lampard byli tylko tłem dla walecznego Gerrarda. Drogba nie miał piłek, ba, Joe i Kalou też głównie obserwowali rozwój akcji.
Nie Gerrard, nie Riise, a Duńczyk Agger strzelił nie do obrony. Zawalił... Lampard. Tak, człowiek-maszyna zostawił Aggera w dużej odległości od siebie i na nim leży wina.
W sumie to dość symptomatyczne, że właśnie w ten sposób rozstrzygnął się ten mecz - przez rozwiązanie taktyczne. Przecież nie umiejętności zawodników zdecydowały o tej bramce, a to, jak trener ich przygotował do stałych fragmentów. Benitez akurat miał w rękawie taki patent i pobił nim Mourinho.

Oddaję jednak Liverpoolowi, że są drużyną z charakterem. Znowu ratuje ich bramkarz, który w ciągu sezonu wiele razy robił z siebie pajaca w Premiership. Tak, popełniał żenujące błędy. Ale obronił dwa karne i jest bohaterem. Teraz wypadałoby, żeby usiadł na ławce.
Redds są w stanie wygrać z każdym. Znaleźli słaby punkty Chelsea - tym bardziej są w stanie to zrobić z MU czy Milanem, drużynom nie bez wad, radosnym, z brakami w defensywie. Finał więc zapowiada się pasjonująco.
Stranger
Meczu nie oglądałem, dzisiejsze spotkanie zresztą też prawdopodobnie mnie ominie. Enyłej, spełnij się najgorszy scenariusz dla mnie, jaki mógł się spełnić, więc finał będzie słodko-gorzkim widowiskiem, niezależnie od zestawienia dwójki finalistów ;]

Mam nadzieję, że chociaż dzisiaj Milan zatrzyma Utd w walce o potrójną koronę i bedzie powtórka finału ze Stambułu. Zawsze to jakiś smaczek. Choć po meczu Utd z L'poolem, Ateny pewnie bedą wyglądać jak Panteon, o ile nie zostaną całkiem zmiecione z powierzchni Ziemi ;] Wszak kibice obu drużyn za sobą zbytnio nie przepadają.
Mendrek
Cieszę się, że odpadła Chelsea. Nie lubię ich stylu gry, szczęścia jakie im dopisywało dotychczas i pajaca Muuuurinjo. Liverpool pokazał jak bardzo potrafi być niedoceniony i z kolejnym defensorem z Mediolanu w finale by sobie poradził, ale nie sądzę by rozłożył aktywnie grający MU. To kolejne zwycięstwo piłki nożnej w tej edycji LM, nieco inaczej interpretując. Bo mecz nie był bardzo ciekawy, ale wynik to właśnie to zwycięstwo smile.gif

Dziś jeszcze Milan odpadnie i... hmm... faktycznie finał słodko-gorzki, bo dwa angielskie kluby. Cóż, z dwojga jednak złego wolałbym aby to MU zagrał przeciwko Liverpoolowi, niż Milan.
lukasz
zero komentarzów co do meczu?milan przejechał po MU jakby z dzieciakami jakimiś grał dawno nie widziałem ich w takiej formie.co do przewidywań jakichkolwiek to prawo podstawowe LM jest takie ,że nie ma tu żadnych reguł.ot inter odpada w 1/8 roma eliminuje lyon by dostać worek bramek dwa mecze później wszyscy krzycza seria a sie skonczyla a tu milan z palcem w nosie nokautuje mistrza prawdopodobnie anglii.wszystko to strasznie zagmatwane jest.
Ölschmitz
finezja i technika milanu czy taktyka i pluca z zelaza pilkarzy liverpoolu?

bedzie dobry mecz ;]
_Bobek_
No cóż meńju na kolanach;/, brawo milan...Dzis naprawde zagrali chyba najlepszy mecz w sezonie, zas manchester swoj najgorszy...W finale jestem za liverpoolem, mam nadzieje, ze pokonaja milan tak jak to zrobili 2 lata temu.
Lorack
Manchester zagrał taką kaszanę jak w pierwszym meczu z Romą, a miało być tak pięknie, wywiady miały być... ;p

Ja tam wierzę, że puchar i tak pojedzie do Anglii, ale z tego co Olszesky zapodałeś, czyli: finezja, technika, taktyka i płuca, tylko ostatnie bym postawił po stronie "Czerwonych".
Pijany
No (pipi) w (pipi) za(pipi)isty meczyk, Milan w niezlym gazie jest, swietna forme osiagneli w najwazeniejszym momencie sezonu. Dobry finał sie szykuje...
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.