Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Liga Mistrzów 2006/2007
Forum PSX Extreme > Kąciki > Kącik Sportowy
Stron: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12
ogqozo
CYTAT(Kmiot)
CYTAT(ogqozo)
Kmiot jak się okazuje ceni sobie najbardziej twarze piłkarzy i jak są podobne, to jest to świetny powód kolejnych wyrzutów biednego meczowidza.

Haha. Chyba tylko Ty nie odebrałeś tego jako wtrącenia/ciekawostki, a jako "wyrzut co do poziomu finału".

Ohoho. Chyba tylko Ty potraktowałeś ten fragment mojego postu jako faktyczne narzekanie, a nie ironiczne narzekanie na zasadzie narzekania na wasze narzekanie na wszystko.

edit:
Donosicielu.

x/
Wycięli mi tego prostaka. System mnie stłamsił, bo nie zrozumiał mego czarnego humoru. Ale system ma warny, więc ulegam brutalnej sile.
Colio
CYTAT(kempa @ 24 05 2007, 17:42) *
CYTAT(Colio @ 24 05 2007, 16:23) *
Dogrywka mogła uratować poziom tego meczu. Nic z tego - piłkarze Milanu celowo się opierdzielali


nie no wiadomo, ze powinni sie odkryc i pozwolic sobie wbic wyrównujaca bramke w ostatnich sekundach (bo Colio chciał ogladac dogrywke), litosci... ;\


A czy ja mam pretensję? To wiadomix, ino rzucało się w oczy strasznie. A mimo tych wszystkich obsuwów mecz skończył się i tak przed czasem.
Kmiot
CYTAT(ogqozo @ 24 05 2007, 17:55) *
Ohoho. Chyba tylko Ty potraktowałeś ten fragment mojego postu jako faktyczne narzekanie, a nie ironiczne narzekanie na zasadzie narzekania na wasze narzekanie na wszystko.

Narzekanie, na ironiczne narzekanie, naszego faktycznego narzekania, bo jest na co narzekać, więc narzekamy wszyscy, tylko Ty narzekasz, że narzekamy, bo chyba Cię boli nasze narzekanie, ale Tobie się podobał mecz, więc narzekasz ironicznie, sarkastycznie, smerfastycznie, narzekając jednocześnie na wszystko, nawet na nasze narzekanie, bo my lubimy narzekać i to lubimy narzekając narzekająco.

Narzekam na Twojego prostaka.
Składam raport nerd.gif
Obsolete
Panowie spokoj. To tylko mecz, w dodatku nie byl to jakis oszalamiajacy spektakl (ale wynik jak najbardziej), nie ma powodow, by sie prowokowac i wyzywac od prostakow;]
kempa
CYTAT(Colio @ 24 05 2007, 17:59) *
CYTAT(kempa @ 24 05 2007, 17:42) *
CYTAT(Colio @ 24 05 2007, 16:23) *
Dogrywka mogła uratować poziom tego meczu. Nic z tego - piłkarze Milanu celowo się opierdzielali


nie no wiadomo, ze powinni sie odkryc i pozwolic sobie wbic wyrównujaca bramke w ostatnich sekundach (bo Colio chciał ogladac dogrywke), litosci... ;\


A czy ja mam pretensję? To wiadomix, ino rzucało się w oczy strasznie. A mimo tych wszystkich obsuwów mecz skończył się i tak przed czasem.


no sorry, ale jak piszesz, ze Ci MIlan CELOWO grał na czas w ostatnich sekundach, to wyglada to tak jakbys miał pretensja do nich o to, ze przez to, ze tak grali nie mogłes obejrzec dogrywki.

no tak te nieszczesne kilka sekund...
kur.wa, liverpool celowo nie strzelił bramki na 15 minut przed koncem tylko na 3 minuty, zeby miał mniej czasu na doprowadzenie do dogrywki... ;\
Colio
Szukasz dziury w całym, dobrze wiesz jakie w(pipi)iające jest siedzenie na spiętych pośladach, podczas gdy druga drużyna na lajcie sobie biega i zamiast meczu mam oglądać zawodników idących spacerkiem po piłkę na aucie. Po prostu zauważyłem fakt opierdzielania się co niemiara, mecz trwałby chwilę dłużej to by bankowo kartonik ktoś wyłapał.
kempa
CYTAT(Colio @ 24 05 2007, 18:22) *
dobrze wiesz jakie w(pipi)iające jest siedzenie na spiętych pośladach, podczas gdy druga drużyna na lajcie sobie biega

no...

CYTAT
i zamiast meczu mam oglądać zawodników idących spacerkiem po piłkę na aucie.


bywa...
pewnie gdyby zespół, któremu kibicujesz tak grał, tez narzekałbys, ze przez to, ze tak graja wygraja w regulaminowym czasie gry... cnie ?

CYTAT
Po prostu zauważyłem fakt opierdzielania się co niemiara


gratuluje spostrzegawczosci w takim razie. czy to był pierwszy mecz, który ogladałes, który decyduje o awansie, wygranej, punktach, w któym druzyna po której stronie utrzymuje sie wynik korzystny w koncówce gra raczej pasywnie ?

CYTAT
mecz trwałby chwilę dłużej to by bankowo kartonik ktoś wyłapał.


... n/c.

CYTAT
Szukasz dziury w całym


dobre sobie.
Colio
CYTAT(kempa @ 24 05 2007, 18:49) *
CYTAT
i zamiast meczu mam oglądać zawodników idących spacerkiem po piłkę na aucie.


bywa...
pewnie gdyby zespół, któremu kibicujesz tak grał, tez narzekałbys, ze przez to, ze tak graja wygraja w regulaminowym czasie gry... cnie ?


no i?

CYTAT(kempa @ 24 05 2007, 18:49) *
CYTAT
mecz trwałby chwilę dłużej to by bankowo kartonik ktoś wyłapał.

... n/c.


cokolwiek

CYTAT(kempa @ 24 05 2007, 18:49) *
CYTAT
Po prostu zauważyłem fakt opierdzielania się co niemiara

gratuluje spostrzegawczosci w takim razie. czy to był pierwszy mecz, który ogladałes, który decyduje o awansie, wygranej, punktach, w któym druzyna po której stronie utrzymuje sie wynik korzystny w koncówce gra raczej pasywnie ?


Tak samo nie pierwszy raz widziałem gola, nie pierwszy raz wbito piłkę z bica, etc. To też mam pomijać komentując mecz? No właśnie, a po to ludzie głównie tu piszą ;] Ja po prostu wspomniałem o tym, tak samo jak o innych wydarzeniach podczas meczu, nic więcej. Denerwowało mnie przegięte granie na czas i o tym napisałem, ot co.
Fan
CYTAT(kempa @ 24 05 2007, 01:31) *
Milan zmeczony długa droga do finał, która przebył wyruszajac az z eliminacji, jak i rozgrywkami ligi włoskiej, zdeklasował dzis bedacy wydawałoby sie w szczytowej formie liverpool. "Dziadki" - jak przez wielu okreslani sa zawdonicy Milanu, pokazali w trakcie rozgrywek ligi mistrzów w tym sezonie, gdzie jest miejsce w szeregu pozostałych klubów europejskich... "Dziadki", z których wielu sie wysmiewa i wysyła od dawna na piłkarska emeryture, wyjatkowo gładko uporali sie w tych rozgrywkach ze wszystkimi naszpikowanymi wschodzacymi gwiazdami i idolami wspołczesnej młodziezy zespołami...

jestem szczesliwy, ze mój ukochany klub sprawił mi dzis tak wspaniała niespodzianke, bo sezon zapowiadał sie nadwyraz trudny i miałem szczere obawy jak bedzie w nim wygladała gra moich ulubienców. tymczasem oni, nawet w tak wydawałoby sie przekreslajacej z góry ich los w rozgwykach sytuacji dali mi kolejny powód do dumy, która rosnie wprost proporcjonalnie, do pojawiajacych sie raz za razem zawistnych wypowiedzi osób, których ulubione kluby okazały sie w tym sezonie od Milanu słabsze pod kazdym wzgledem.




kempa - kibic Milanu, fan krykieta, miłosnik antyfutbolu.


zależy co rozumiesz pod słowem deklasacja bowiem przez większą część meczu Rosso Nerich bronili się w obrębie własnego pola karnego ;/Moga tylko dziękować opatrzności i zle nastawionym celownikom Anglików ,że nie przegrywali już do przerwy 0-3 tongue.gif . Milan górował nad rywalem czym innym . Po zdobyciu bramy grał już swoje już nie tak rozpaczliwe catenachio ( mógł już bezpieczniej rozgrywać piłke i iść na kontry dwa na dwa )a rywali nie dopuszczał już tak często do głosu . Milan po profesorsku rozłożył ekipe , która miała ich już na widelcu , której wydawało się ,że strzelenie bramki to tylko kwesta czasu , uderzył w najodpowiedniejszym momencie .Momencie , któregi nikt się nie spodziewał . Nikt poza Filippo Inzaghim , który po raz kolejny pokazał jakiej światowej klasy jest napastnikiem . Shrek (dla niewtajemniczonych Rooney ) ma podczas 5 - 6 okazji na ustrzelenie gola . Pippo wystarczy tylko ułamek sekundy , chwila gapisotwa liniowego i BACH gooool . Człowiek , który był kompletnie niewidoczny w meczu n San Siro z Manchesterem , teraz wyrósł na lidera drużyny . Jego talent rozbłysł najbardziej wśrod takich nazwisk jak Kaka , Pirlo czy Seedorf . To nie on miał nadawać tempu tego spotkania , ba nawet Berlusconi wypowiadal się ,że to Gilardino powinien wyjść w pierwszym składzie .
Milan ma zbyt wiele osobowości , by zenutralizowac ich całą siłe ognia . Tak , to atak siał największą pozoge wsrod rzeszy rywali , którzy mieli pecha natknąc się na swoejej drodze z tą wielka drużyną . To oni wbili w dwumeczu 4 bramki Bayernowi i 5 Manu , ktory chwile wczesniej latwo połknął Rome 7-1 . W fazie pucharowej , a wiec w tej fazie rozgrywek , gdzie głowne skrzypce graja Wlosi stracili raptem 6 goli . Mozna powiedziec ,ze mieli slaba grupe , to prawda , ze mieli latwego przeciwnika w 1/8 , tez prawda , ale wskazcie mi kto tak bezlistosnie wykorzystywal bledy rywali w tej edycji Champions League ? Kto rozpykał w przeciagu 10 minut Bayern , kto zgasil diabelskie zapedy Manchesteru w ciagu 20 minut ? Sposrod wszytkich ekip , ktore wystepowalu w tej edycji Ligi Mistrzów , przeszkode mogła stanowić tylko Barcelona , która mogła zagrać w wielkim finale z Milanem , ktory mógł zrewanżować się za poprzedni półfinał , który przefrał w dosyć niejasnych okolicznościach ( brama Schevy ze spalonego ?). Real po tych zabojczych 4 laatch , gdzie wygrywal Lige Mistrzow w odstepie dwoch lat teraz nie istenieje , bo powiedzmy sobie szczerze ze 1/8 to sukces zaden. Zespol sie rozsypal w mak , a trenerzy zmieniali sie co 1 rok , gora . Sposrod tych wszytkich nazwisk , ktore przetoczyly sie na lawce trnerskiej najwiecej osiagnal - o ironio losu - ten , ktory mial byc tymczaowym trenerem . To pokazuje w jak glebokism kryzysie tkwi Galacticos , A przepraszam , oni nie sa juz galaktyczni , oni tylko zarabiaja (nadal ) galaktyczne pieniadze .
Milan osiagnal wiele w tym dziesiecioleciu , najwiecej sposrod sposrod WSZYSTKICH druzyn grajacych w europejskich pucharach od sezonu 99/00 do obecnego , ale mam przeczucie ,ze na tym sie nie skonczy .


CYTAT(lukasz @ 24 05 2007, 12:50) *
nie rozumiem Tokar czemu upadek futbolu?Grecja to był lucky shot jak

Turcja w 2002.mistrzostwo Włochów to żaden suprise ani upadek podobnie

Milan w LM.czy lepiej sie czuliście jak Barcelona rok temu wygrywała?to

wtedy nie był upadek?

zawiedziony to może być Fan ogłaszający hagemonie premiership w

Europie czy pare innych osób ,które zwiastowały
koniec Seria A.a tak wogóle to LM rządzi sie swoimi prawami.totalnie

nie przewidywalna.mnie już to wszystko troche nudzi.Uefa nie obejrzałem

żadnego meczu w całości chyba w tym sezonie.LM raptem pare.


ja zawiedziony / no wez przestan smile.gif 3 drużyny angielskie w półfinałach . 3 finały podrząd z udziałem drużyny z Premiership . To mówi samo za siebie .
kempa
Colio - to zacznij teraz jeszcze obwiniac zawodników, za to, ze strzelaja bramki, bo chca wygrywac.
Colio
Zaczynasz przeginać paukensa:p Po prostu mnie to w(pipi)iło, ale wiem, że nie mogę mieć pretensji. Nie lubię takiego grania, ale też nie dziwię im się. Po prostu wspomniałem o tym, a Ty się doczepiłeś i zacząłeś chwytać za słówka. eot
kempa
ten przykład to był jedyny sposób, zeby Ci pokazac jak wyglada Twoje rozumowanie w tm temacie ;]

równiez eot.
sir_ryszard
No i finał Champions League sezonu 2006-2007 za nami. Wyczekiwania na niego trwały wiecznie. Szkoda że odbywał się w takim składzie, lecz zawsze to święto futbolu, więc zawsze jest się czym cieszyć. Fergie, może nie tak to miało wszystko wyglądać, ale mimo wszystko, możemy otwierać czerwone wino (;p). AC Milan znalazł się w finale zasłużenie. To nie podlega wątpliwości. Nie zachwycił w konfrontacji z Chelsea - Liverpool. Mam bardzo niepewne przekonanie, co do obsady 'Czerwonych' w Atenach. Według mnie, po prostu nie zasłużyli na ten finał. Moim skromnym zdaniem, widowisko stało na niezłym poziomie. Krótko pisząc, podobało mi się. Pierwsze minuty dla 'Rossonerich'. Później szala przeszła na stronę The Reds. Naprawdę muszę złożyć wiele skarg pod adresem defensywy Milanu. Myliła się niemiłosiernie. Wystarczy wspomnieć Jankulovskiego, Maldiniego czy też Gattuso. Głupie błędy, dające możliwość wykazania się Didzie. Biję brawo Brazylijczykowi. Zachowywał wręcz zmrożoną krew w gorących sytuacjach. Przejdźmy do obozu rywala. To, co od razu rzuca się w oczy to niebywały pressing. Nie pozostawiali zbyt wiele miejsca takim wirtuozom jak: Kaka, Seedorf i "Pyrlo" (hi, Gmoch ;p). Ciężko było poruszać się we wszystkich strefach boiska. Zaangażowanie każdego piłkarza budziło podziw. Nawet u takiego postronnego wizjonera jak ja. Świetnie na skrzydle radził sobie Pennant. Upilnowanie go, graniczyło z cudem. Nieszczęsna rola przypadła Jankulovskiemu. Do tego trza dodać złą dyspozycję, która przypadła akurat na jeden, z najważnieszych dni w jego życiu. Doczekaliśmy się rzutu wolnego dla Milanu. Pirlo, Inzaghi i mamy gola. Szał radości w wykonaniu barw 'czerwono-czarnych'. Tak się zastanawiam przeczytawszy jeden z artykułów: "Brzuchem, uchem, paluchem... byle do siatki". Cóż nam po takich technikach jak Cristiano Ronaldo, Ronaldinho. Wielkość zawodnika opiera się także na instynktach. Ktoś napisze że Włoch strzelił przypadkiem? Nic z tych rzeczy. Klasowy Filippo Inzaghi, ma to po prostu we krwi. Nie każdy akurat ustawiłby się w taki sposób, w tejże minucie, w tymże dniu, zmieniając tor lotu 'szmacianki'. W piłce nożnej nie liczą się tylko sztuczki. To też niebywała inteligencja, umysł. Cechy niezmiernie ważne. Włoch to posiada i wyprowadza AC Milan na prowadzenie. Jeszcze krótko przed przerwą Liverpool próbuje, ale to Kaka zaskakuje. Ruleta ala Zinedine Zidane i Rise ślizgający kolanami na murawie. Mógł się tylko przyglądać (nie wiem dokładnie w której minucie, przed bramką czy nie, działa się ta magia, ale nie ważne). Xabi Alonso odpowiada tym samym. Moim skromnym zdaniem, nie było to już takie majestatyczne. W szatniach zapewne wrze. Emocje kotłują się w powietrzu. Widzowie czekają na kolejne 45 minut. Zaczyna się. Gattuso z żółtym kartonikiem (pękałem ze śmiechu jak przy tej kartce, odezwał się Mirosław Trzeciak. Jakoś tam szło w ten deseń, było bardziej zabawnie: Włosi jak na razie bezradni, musi ktoś dać sygnał tej nieudolności. Jest nim Gattuso) xD \ Teraz musi zachować szczególną ostrożność, ale mimo wszystko, jak zwykle prezentuje się imponująco. Jak już nie raz napominałem, tacy zawodnicy mają u mnie szczególne uznanie. Zdobywają me serce swoją ambicją, determinacją, ku.wi.kami w oczach. Gram podobnie, więc wiem o czym piszę (:-). Podopieczni Rafaela Beniteza ponownie próbują. Nic z tego nie wychodzi, więc może zmiany. Kewell oraz ekskluzywna wersja Rasiaka. Wiedziałem że pressing, zastosowany w pierwszej połowie musi odbić się szerokim zdrowiem. Anglicy padli i chwila moment 2:0. Genialna akcja. Kaka i ponownie Inzaghi. To koniec. Milan przejechał się po Liverpoolu jak walec. Ktoś napisze: przecież nie zasługują, nie grają wcale lepiej. Otóż nie. Nie każda rywalizacja musi opierać się na inicjatywie. Słusznie zauważyli komentatorzy, czy też eksperci w studiu: finały się nie rozgrywa, finały się wygrywa. Ostatnia deska ratunku dla Gerrarda i spółki. Rzut rożny. Jedynie po nim, byli coś w stanie zrobić. Jest kontakt, nie ma zapłonu. To wszystko działo się za późno. Mogli strzelać wcześniej. Gwizdek końcowy. Euforia, wybuch radości, uściski tudzież uśmiechy. Z drugiej strony smutek, żal, zasępienie, zamyślenie, zapatrzenie w jakiś jeden wybrany punkt. Tak to w piłce bywa i pomimo tych wszystkich pozytywnych i negatywnych emocji, piłka nożna robi jedno - ŁĄCZY WSZYSTKICH. Niezależnie od tego komu kibicujemy, kto gdzie gra, ile przegrywa/wygrywa. To jest coś więcej... to wspaniałe uczucie móc przeżywać ten sport!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Edyta mówi: I cóż Ci Benitezie było po Reinie. To nie on mógł świętować w taki sposób jak Dudek. To nie on był w stanie zatrzymać Milan. Z pewnością, gdyby Polak nie wylądował na ławce rezerwowych, otrzymywałby szanse regularnych, cotygodniowych występów. Nie zszedłby z formą. Na dzień dzisiejszy natężenie błędów jest wzmożone, ale z pewnością, mógłby je ograniczyć gdyby Hiszpański szkoleniowiec dawał mu możliwości wykazania się. Bo to że każdy goalkeeper, bez wyjątku, popełnia "montezumy" (mój tekst xD) to normalne. Życzę mu w zasadzie czegoś pozytywnego. Przejście do Benfici Lizbona i odrodzenie.
Pijany
Milan rulka
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.