No przecież pisałem, w pierwszej liście wymieniłem filmy Bergmana, Kurosawy, Felliniego, natomiast reszta jest zbyt niszowa na klasykę. Van Sant tak naprawdę najlepsze filmy nakręcił ostatnio (Gerry, Last Days, Słoń), wcześniej też był świetny ale zdecydowanie bardziej komercyjny i "zwykły".
P.S. Hehe, a myślałem, że jestem jedyną osobą w tym kraju, która słucha Mr. Bungle:).
QUOTE
No przecież pisałem, w pierwszej liście wymieniłem filmy Bergmana, Kurosawy, Felliniego, natomiast reszta jest zbyt niszowa na klasykę. Van Sant tak naprawdę najlepsze filmy nakręcił ostatnio (Gerry, Last Days, Słoń), wcześniej też był świetny ale zdecydowanie bardziej komercyjny i "zwykły".
Hehe, zbyt łapczywie rzuciłem się na wszystkie tematy po rejestracji i nie czytałem zbyt uważnie ;P.
Zwracam honor...
Van Sant rzeczywiście od niedawna kręci świetne filmy, ale swoim manifestem (Dogma 95) wprowadza prawdziwą rewolucję do kina. IMO jego filmy JUŻ SĄ klasykami.
Zresztą wspomina się tutaj o Matrixie, który też starym filmem nie jest...
QUOTE
P.S. Hehe, a myślałem, że jestem jedyną osobą w tym kraju, która słucha Mr. Bungle:).
Kocham Pattona więc jakmógłbym nie kochać Mr. Bungle
pytanie jest jedno, czy kochasz ślepo?
a co do Słonia to przekombinował ten film, dobry ale nie zajebisty
QUOTE
pytanie jest jedno, czy kochasz ślepo?
Ślepo aczkolwiek platonicznie ;P
QUOTE
a co do Słonia to przekombinował ten film, dobry ale nie (pipi)
Czy ja wiem, mi się taka estetyka podoba. Ma swój styl - to jest kino zdecydowanie autorskie i to bardzo u niego cenię...
Zobacz sobie Gerry - moim zdaniem jest jeszcze bardziej minimalistyczny niż Słoń...
to źle że ślepo, no ale to gadka do innego tematu
Gerry? a obadam
co do Słonia, źle że nie podjął żadnego stanowiska, nawet ultra radykalnego - film się zaczyna i film się kończy - dla mnie jest on kompletnie wyprany z emocji - ciekawe podejście ale oczekiwałem jakieś buta w pysk na koniec
wypisałeś Cronnerberga, ale nie podałeś żadnego tytułu - szkoda
_Milan_
10 08 2006, 14:44
QUOTE(ogqozo @ 10 08 2006, 15:00)

P.S. Hehe, a myślałem, że jestem jedyną osobą w tym kraju, która słucha Mr. Bungle:).
oj, nie jedyna chopie

Tworca numero 2 na naszym globie, nie ma to tamto
QUOTE
wypisałeś Cronnerberga, ale nie podałeś żadnego tytułu - szkoda
Najbardziej kultowe dzieła Cronnenberga to "Nagi Lunch" i "Mucha" ale polecam również "Videodrome", "The Dead Zone" i "Crash".
"Historii przemocy" nie widziałem więc się nie wypowiadam...
Gość jest świetny ale bardzo specyficzny. Balansuje na krawędzi kiczu, jego filmy często zachaczają o camp. Król złego smaku (w dobrym tego słowa znaczeniu...).
eXistenz nie podpasiło?
ogólnie się zgadzam ale Crash to bym pogonił, pomyłka a nie film
nie złego smaku a Król Wenerycznego Horroru

jak to rzekł w wywiadzie co jakiś czas temu oglądałem "It's all about the FLESHHH"
Zapomniałem o Existenz ;P. Oczywiście podobał mi się. W jego stylu a i tematyka jest mi w miarę bliska...
Crash jest świetny IMO. Do tego filmu bardzo pasuje cytat "It's all about the FLESHHH"

Inna sprawa, że nie jest tak oderwany od rzeczywistości jak reszta...
Wiem, że w niektórych polskich kinach można obecnie zobaczyć "Last Days" Van Santa - wbrew reklamie, nie jest to wcale jakaś dogłębna analiza życia Kurta Cobaina, jeno kogoś mającego z nim niektóre cechy wspólne, a niektóre nie. Faktem jest jednak, że film wzbudza te same emocje, co muzyka Nirvany (mam na myśli ostatnią płytę oczywiście), czyli niepewność, nieuzasadniony gniew, miłość i nienawiść do ludzi i całego świata, niemożność znalezienia w życiu celu i wartości. Obok "Tajemnicy Brokeback Mountain" i "Capote'ego" jest to jedyny na razie film z tego roku, który być może będzie wymieniany w tym temacie za te kilkanaście lat.
Natomiast co do "Słonia", to jest to film stylizowany - podbnie jak np. "Chłopcy z ferajny" - na klasyczny dokument, a taki jeno przedstawia fakty i prowokuje (albo i nie - mnie sprowokował) do własnych wniosków. Van Sant to nie Michael Moore ("Zabawy z bronią"/"Bowling for Columbia"), to nie publicysta, tylko artysta.
Ukyo_Tachibana
11 08 2006, 01:40
Requiem for Dream ,Ojciec Chrzestny, Fight Club, Enter The Dragon, Vanilla Sky (wersja Hiszpanska tez z Penelope Cruz), Frida, Miasto Boga, Goraczka Sobotniej Nocy, Obcy 1 i 2, Terminator 2, Amelia, Lsnienie (z Jackiem nie to nowe (pipi) o_O), Zagubiona Autostrada, Smażone Zielone Pomidory, Fimy z Bracmi Marks, Flip i Flap ( nie pamietam tytulow), Niestety powiem tez ze Star Wars 4 5 6, Psy, Dzien Swira i Nic Smiesznego, Pulp Fiction, Milczenie Owiec, Urodzeni Mordercy, Siedmiu Samurajow, Ghost in the Shell, Akira, Edward Nozycoreki,
Jezdziec bez Glowy, Hrabia Monte Christo, Mechaniczna Pomarancza,( Rocky, Rambo ) to bylo (pipi) ale w tamtych czasach

, i napisze to, dla mnie Clarks oraz Dogma to filmy Kultowe aaaa i jeden z moich ukochanych BAD BOYS
Wiecej sobie przypominam ale tyle wystarczy, zreszta te Filmy sa DLA MNIE kultowe bo sie na nich wychowywalem/ogladalem je za mlodu/ogladam je teraz i moim zdaniem sa wysmienite kazdy ma swoja definicje i nie ma co dyskutowac zreszta jak pisalem juz na poczatku tych filmow jest wiecej

aaa wiem ze to bedzie wygladalo jak Trolling ale ... Matrix to (pipi) plytsze od Jay and Silent Bob : Strikes Back ... nie wiem na czym polega fenomen tego Filmu
wortigern
18 08 2006, 19:27
QUOTE
Matrix to (pipi) plytsze od Jay and Silent Bob : Strikes Back ... nie wiem na czym polega fenomen tego Filmu
na dobrej reklamie
Bez przesady znowu z pojeżdżaniem Matrixa. Owszem - nie jest to dzieło filozoficzne i głębokie (co starano mu się na siłę przypisać), ale czy każdy film musi od razu nim być? W kategorii kina akcji to film zdecydowanie WYBITNY. Zrewolucjonizował patrzenie na tego typu kino i to wystarczy aby uznać go za klasyk.
Ukyo_Tachibana
22 08 2006, 12:36
Mnie chodzilo tylko o "nie jest to dzieło filozoficzne i głębokie (co starano mu się na siłę przypisać)" a z tym filmem Akcji to tez zadna rewelacja wprowadzono poprostu kilka nowych efektow specjalnych bo jezeli chodzi o
sceny walk to o wiele lepiej wypadaja te z Romeo Must Die czy filmy z Jackie Chanem ale to moja opinia
No tak - z tym, że Romeo Must Die był po Matrix'ie. Jasne, że teraz są efektowniejsze filmy ale to właśnie pierwszy Matrix zaczął to wszystko. Piszesz o "kilku nowych efektach" - Romeo Must Die jest prawie cały zbudowany na tych "kilku nowych efektach" które wprowadzili Wachowscy
romeo jest ino fajnym rozrywkowym filmem z zerżnientymi efektami, akcjami i boska aaliyah (r.i.p.)
do klasyki dorzucam przygody rabiego jakuba! louis de funes niesmiertelny...
No to w klasyce powinien pewne też być Żandaram z ...(Sant Trope czy jakoś tako (z francuskiego w szkole miałem 2 to nie wiem jak sie pisze)
Porn_Star
28 08 2006, 13:01
Men behind the sun - warto obejrzeć żeby zobaczyć so się działo w japońskich obozach

Auschwitz to przy tym teletubisie ;f
American Beauty, Fight Club
Moge umierac ;]
odkopuje stary temat z ciekawej okazji, otóż na pebie pojawił się pack z parunastoma dziełami bergmana i ściągam sobie właśnie "tam gdzie rosną poziomki"? co potem?
"Siódma pieczęć". Później masz do wyboru: "Personę", "Godzinę Wilka", "Uśmiech nocy", Źródło", "Jak w zwierciadle". Może nawet "Fanny i Aleksandra".
P.S. Jak ściągniesz, to daj znać, czy są to wersje oryginalne, czy z dubbingiem - te drugie są dość powszechne na rynku DVD i, oczywiście, mniej przeze mnie pożądane. "Fanny i Aleksandra" mam nawet w formacie 4:3, co też jest straszne.
CYTAT(_Diabeu_ @ 28 07 2006, 14:43)

Casablanka - ale mi kultowy film, nic tylko siedzę i go oglądam raz po razie
musimy sie kiedys umowic na wspolny seans...
mam na vhs, zeby bylo bardziej klasycznie.
ed,
przejrzalem temat, niektorzy mnie po prostu roz.je.bali swoimi propozycjami i podejsciem do tematu ; ]
co do space odyssey kubricka. to nie jest to typowe kino sf. dla mnie to najgenialniejszy film o "bogu". i nie mam tu na mysli dzidka z siwa broda, ale poszukiwanie sensu zycia, rozkminki na temat dziela stworzenia itp. no fenomen. nikt tego tak swietnie nie ujal i chyba nie ujmie jesli chodzi o kino. z wyczuciem i niesamowita glebia, ja caly czas odkrywam w tym filmie cos nowego. wspolczuje jak ktos skresla ten film bo nie lubi sf.
CYTAT(tk @ 24 07 2008, 00:07)

odkopuje stary temat z ciekawej okazji, otóż na pebie pojawił się pack z parunastoma dziełami bergmana i ściągam sobie właśnie "tam gdzie rosną poziomki"? co potem?
Później siódma pieczęć i można spokojnie odpuścić sobie twórczość tego reżysera chyba ,że chce się udowodnić coś sobie i innym.
to ja polece jeszcze Fanny & Alexander - moze i najbardziej przystepny ale tez naj(pipi)lejszy, 'feel good' movie bergmana - klasyk
maciek88
24 07 2008, 13:40
Temat miejscami cuchnie snobizmem.
Z tych niewymienionych absolutnym klasykiem dla mnie jest "Fear and Loathing in Las Vegas". Przykład filmu perfekcyjnego, który lepszy być już nie mógł.
"Tańczący z Wilkami" też dobrym filmem jest. Może i patos i taniocha, ale jak obejrzałem jako dziecko to wgniotło w fotel. Sentyment. Tylko nie wersja DVD, którą oje**li o jakieś 40 minut. Jeden z nielicznych wyjątków kiedy to ekranizacja jest powalająco lepsza od książki.
ja mam wersje rozszerzona na 2 dwuwarstwowych dvd;];]
blah , sporo tu istotnych tytułów zapomniano
Śmierć w Wenecji - najbardziej znany film lewicowego arystokraty Luchino Viscontiego
Niemcy , rok Zerowy - jeden z najwazniejszych dzieł ojca włoskiego neorealizmu Roberto Roselliniego
Kwiat granatu - monument , dzieło przekraczające wszelkie bariery dotychczas znane , Paradżanow w najwyższej formie
Święta Góra - wiele jest opini krytycznych na temat Jodorowskiego , ale tym filmem pokazał ,że wyobraznie ma niesmawotą
400 batów - film autorstwa Truffauta , przejmujący i osobisty , grzech nie znać
Grek Zorba - film przy którym nie sposób nie tańczyć
Pies Andaluzyjski - awangada największego cynika w historii kinematografii Luis Bunuela
Most na rzece Kwai - wizytówka Davida Leana , jeden z najlepszych filmow okołowojennych
Stalker - dzieło wymagrające , acz niezapomniane , Tarkowsky idolem wielu
Blow up - angielski film sceptyka zycia Michelangelo Antonioniego o obojętności otoczenia wobec sztuki
Małgorzata , córka Łazarza- przez wielu uważany za najważniejsze dzieło w historii czeskiej kinematografii
Macunaima - brazylisjkie dzieło wyzwolone , szczypta surrealizmu z nieokiełznanym humorem
Podróż komediantów - 4,5 godzinny epos o greckiej społeczności w czasach II wojny światowej , niedoceniany Theo Angelopoulos
do tego można dorzucić nazwiska , Jancso(jeszcze żyje

) , Kobayashi , de Sika , Eisenstein , Godard , Tati , Mizoguchi, Murnau , Suzuki , Herzog , Wenders , Vigo , Bresson , ale tych znam bardziej z opowieści ;>
Co innego lista najlepszych filmów a co innego kultowych a jeszcze co innego klasyków. Do tych dwóch ostatnich można podpiąć takie coś jak Gwiezde Wojny , do grona najlepszych już IMO ni ch.uja.
Przemyśle temat i później wystosuje listę pięćdziesięciu najlepszych filmów w historii moim zdaniem na październik 2008 (nie musimy to koniecznie oglądać ,że to moje ulubione filmy).
-La Strada
-Słodkie życie
-Osiem i pół
-Śmierć w Wenecji
-Lampart
-Rocco i jego bracia
-Powiększenie
-Zawód : Reporter
-Czerwona pustynia
-Tam gdzie rosną poziomki
-Siódma Pieczęć
-Goście wieczerzy pańskiej
-Aguirre, gniew boży
-Głowa do wycierania
-Moje własne idaho
-Happy Together
-Grek Zorba
-Pies andaluzyjski
- Zawieście czerwone latarnie
-Kwiat tysiąca i jednej nocy
-Tramwaj zwany pożądaniem
-Lot nad kukułczym Gniazdem
-Ojciec Chrzestny
-Lawrence z Arabii
-Śniadanie u Tiffany`ego
-Na nabrzeżach
-Na wschód od Edenu
-Casablanca
-Obywatel Kane
-Przeminęło z wiatrem
-Tron we krwi
-Siedmiu Samurajów
-Czarny dzień w Black Rock
-Matnia
-Wielki sen
-Pół żartem , pół serio
-Stalker
-Ostatnie tango w Paryżu
-Wszystko o mojej matce
-Żona piekarza
-Pancernik Potiomkin
-Gabinet dr. Caligari
-Metropolis
-Rzym : Miasto Otwarte
-Złodziej Rowerów
-400 batów
-Do utraty tchu
-I Bóg stworzył kobietę
-Wielkie Żarcie
-Rękopis znaleziony w Saragossie
Jeśli miałbym tworzyć listę najlepszych z najlepszych to napewno te filmy by musiały na niej być. Oczywiście pierwszych poprawek w tym spisie chciałem dokonać już po pierwszym pobieznym przejrzeniu , ale to bez sensu. Bardziej niż na encyklopedycznej dokładności i trzymaniu się jakiś kryteriów typu recenzje czy nagrody zależało mi na przedstawieniu najważniejszych nurtów w historii kina. W liście jeden polski rodzynek. Generalnie , pamiętajcie ,że każdy ma swoje kino.
+ Gorączka złota , La Jetee , Intolerence (D.W. Griffith ), Północ - Północny Zachód , Annie Hall , Obywatel Kane , 2001 Odyseja Kosmiczna , Człowiek z kamerą , Sunrise (F.W. Murnau ) , Matka (Wsiewołod Pudowkin )
podobał się Stalker ??
Sporo można wymienić filmów, które możnaby dodać (zero Hustona? Ozu? Za to sporo włoszczyzny i "szwedzizny"), no ale okej, widzę w jaki sposób była robiona ta lista. Kilka innych możnaby z kolei wywalić spokojnie ("Śniadanie u Tiffany'ego", "Rocco i jego bracia" czy "Pół żartem, pół serio").
Jeśli chodzi o Tarkowskiego, to nie wiem, czy bardziej na wyróżnienie nie zasługuje "Andriej Rubliow". Właśnie oglądam pełną wersję tego filmu (3,5 h), później postaram się obejrzeć "Stalkera" i zdecydować na świeżo.
CYTAT
Jeśli chodzi o Tarkowskiego, to nie wiem, czy bardziej na wyróżnienie nie zasługuje "Andriej Rubliow". Właśnie oglądam pełną wersję tego filmu (3,5 h), później postaram się obejrzeć "Stalkera" i zdecydować na świeżo.
Koniecznie sprawdz Zwierciadło . Magia . Dla mnie Tarkowski to taki Dostojewski kina .
CYTAT(_M_ @ 9 10 2008, 20:34)

+ Gorączka złota , La Jetee , Intolerence (D.W. Griffith ), Północ - Północny Zachód , Annie Hall , Obywatel Kane , 2001 Odyseja Kosmiczna , Człowiek z kamerą , Sunrise (F.W. Murnau ) , Matka (Wsiewołod Pudowkin )
podobał się Stalker ??
-Dopiero teraz zwróciłem uwagę na brak Hitchcocka. Ze względu na oryginalność techniki filmowej umieściłbym tutaj "Sznur" mimo ,że obiektywnie Północ- Północny Zachód jest chyba lepsze.
-Obywatel Kane jest.
-Gdybym miał dawać jakikolwiek film dokumentalny to byłby to Nanook of the North , bo był wcześniej , chociaż doceniam klase Dzigi Wiertowa.
-Przykłady niemieckiego ekspresjonizmu na liście są w ilości dwóch (Gabinet i Megalopolis) , myślę , że to styka.
-Myślałem nad Kubrickiem , ale bardziej o Barrym Lyndonie.
-Z montażu radzieckiego dałem Pancernik Potiomkin. Tej Matki nawet nie widziałem , mam dopiero 22 lata

Co do Stalkera to jasne ,że się podobał.
CYTAT(ogqozo @ 9 10 2008, 20:56)

Sporo można wymienić filmów, które możnaby dodać (zero Hustona? Ozu? Za to sporo włoszczyzny i "szwedzizny"), no ale okej, widzę w jaki sposób była robiona ta lista. Kilka innych możnaby z kolei wywalić spokojnie ("Śniadanie u Tiffany'ego", "Rocco i jego bracia" czy "Pół żartem, pół serio").
Filmów Ozu nie widziałem , pisałem w poście poprzedzającym spis ,że to lista na październik 2008. Nad Hustonem myślałem w przypadku Sokoła Maltańskiego , ale zdecydowałem się na obiektywnie lepszy Wielki Sen jako przykład tego typu kina.
Dużo włoszczyzny i Szwecji , bo za najważniejszy nurt w kinie uważam nurt kina autorskiego. Filmy Felliniego często pozbawione akcji cenie bardziej niż praktycznie wszystko inne co powstało. Podobnie dekadentyzm Viscontiego.
Pół żartem , pół serio dałem na listę ze względu na Marilyn Monroe i jej wpływ na pop kulturę , ale generalnie to nie będe bronił ,bo nie jestem fanem tego filmu. Zupełnie inaczej rzecz ma się z "Śniadaniem...". Tam jest klasyczna rola Hepburn , która broni się doskonale sama. Oprócz kina reżyserów chciałem też wstawić przykłady kina gdzie najbardziej pobudzają aktorzy czy aktorki.
Rocco i jego bracia to szczytowe osiągnięcie Viscontiego w neorealiźmie , który gatunek , zresztą sam stworzył. Abstrahując od tego jest jeszcze kreacja Delona , odniesienia do Dostejewskiego i wielki konflikt dwóch braci. Przy Rocco i Simeone nie można przejść obojętnie. Wiele tam momentów rozdziera serce w szczególności gdy idealizm i anielska dobroć okazują się niewłaściwą drogą. Dla mnie genialny film.
dzisiaj będąc w Empiku przecytałem sobie pewną książke o wdzięcznym tytule 100 największych klasykach w historii kina . Podane są niemalże wszystkie tytuły zaserowane przez lukasza , ale zdumiewa mnie obecność Amelii (!) , Pulp Fiction (!!!) , Pianisty (0_x) i Gwiezdnych Wojen (!!!!) . Zastanawia brak kilku znaczacych nazwisk , które wniosły coś do kina ,a nie naśladowały poprzednich .
Lukasz - ojcem neorealizmu był raczej Rosselini niż Visconti .
CYTAT(_M_ @ 11 10 2008, 17:30)

dzisiaj będąc w Empiku przecytałem sobie pewną książke o wdzięcznym tytule 100 największych klasykach w historii kina . Podane są niemalże wszystkie tytuły zaserowane przez lukasza , ale zdumiewa mnie obecność Amelii (!) , Pulp Fiction (!!!) , Pianisty (0_x) i Gwiezdnych Wojen (!!!!) . Zastanawia brak kilku znaczacych nazwisk , które wniosły coś do kina ,a nie naśladowały poprzednich .
Lukasz - ojcem neorealizmu był raczej Rosselini niż Visconti .
Rzym : Miasto otwarte 1945 reż. Rosselini
Opętanie 1943 reż. Visconti
"Gwiezdne Wojny" to IMO zdecydowanie jest klasyka. Oczywiście, zależy jak się zdefiniuje klasyka. Ale jeśli uznać, że jest to film ważny w historii kinematografii, bardzo wpływowy na kino i na kulturę, a także wprowadzający wiele nowego - to "Gwiezdne Wojny" absolutnie są w czołówce. Ten film zmienił praktycznie wszystko w przemyśle kinowym, o czym wspominałem już gdzieś tutaj. Podobnie "Pulp Fiction".
"Amelia" i "Pianista" to dyskusyjne pozycje, ale wg mnie to jest kawał świetnego kina i nie obrażałbym się strasznie również i o nie.
CYTAT(lukasz @ 11 10 2008, 17:52)

CYTAT(_M_ @ 11 10 2008, 17:30)

dzisiaj będąc w Empiku przecytałem sobie pewną książke o wdzięcznym tytule 100 największych klasykach w historii kina . Podane są niemalże wszystkie tytuły zaserowane przez lukasza , ale zdumiewa mnie obecność Amelii (!) , Pulp Fiction (!!!) , Pianisty (0_x) i Gwiezdnych Wojen (!!!!) . Zastanawia brak kilku znaczacych nazwisk , które wniosły coś do kina ,a nie naśladowały poprzednich .
Lukasz - ojcem neorealizmu był raczej Rosselini niż Visconti .
Rzym : Miasto otwarte 1945 reż. Rosselini
Opętanie 1943 reż. Visconti
http://pl.wikipedia.org/wiki/Neorealizm
CYTAT(_M_ @ 11 10 2008, 18:03)

CYTAT(lukasz @ 11 10 2008, 17:52)

CYTAT(_M_ @ 11 10 2008, 17:30)

dzisiaj będąc w Empiku przecytałem sobie pewną książke o wdzięcznym tytule 100 największych klasykach w historii kina . Podane są niemalże wszystkie tytuły zaserowane przez lukasza , ale zdumiewa mnie obecność Amelii (!) , Pulp Fiction (!!!) , Pianisty (0_x) i Gwiezdnych Wojen (!!!!) . Zastanawia brak kilku znaczacych nazwisk , które wniosły coś do kina ,a nie naśladowały poprzednich .
Lukasz - ojcem neorealizmu był raczej Rosselini niż Visconti .
Rzym : Miasto otwarte 1945 reż. Rosselini
Opętanie 1943 reż. Visconti
http://pl.wikipedia.org/wiki/NeorealizmNo i stoi tam ,że prekusorem neorealizmu był Viscnoti.
http://en.wikipedia.org/wiki/Ossessione
Ölschmitz
17 10 2008, 19:53
CYTAT(_M_ @ 11 10 2008, 17:30)

dzisiaj będąc w Empiku przecytałem sobie pewną książke o wdzięcznym tytule 100 największych klasykach w historii kina . Podane są niemalże wszystkie tytuły zaserowane przez lukasza , ale zdumiewa mnie obecność Amelii (!) , Pulp Fiction (!!!) , Pianisty (0_x) i Gwiezdnych Wojen (!!!!) . Zastanawia brak kilku znaczacych nazwisk , które wniosły coś do kina ,a nie naśladowały poprzednich .
Lukasz - ojcem neorealizmu był raczej Rosselini niż Visconti .
a czemu pulp ficition nie jest klasyka? czy klasyka to tylko stare filmy ktorych nie trawia gimbusy?
gwiezdne wojny to dla mnie kupa, ale to zdecydowanie film kultowy i jeden z najwiekszych klasykow w historii kina.
Pulp Fiction to hołd dla kina brutalnego z lekką domieszką groteski a'la Sam Peckinpah czy Seijun Suzuki . Słowem nic nowego .
Dla mnie klasyk to film , który będzie nie tylko długo zapamiętany , ale i także naśladowany przez innych twórców .
Swoją drogą Tarantino to człowiek jednego filmu , nie ma się co zbytnio nad nim rozczulać .
Dla mnie Pulp Fiction jeśli już nie jest to będzie klasykiem na 100%. To nie tylko mieszanka groteski i brutalności , ale też coś co w książkach nazywa się intertekstualnością. To hołd złożony tandecie , ale także prawdziwe smaczki poukrywane przez Tarantino. Ja się jaram.
nie rozumiem w ogóle fenomenu tego faceta , robi kiczowate produkcje a ludzie szczja w majty z podniecenia jakby krecił ponadczasowe filmy . Z jego filmografii tylko Wściekłe psy przypadły mi do gustu , reszta do pieca .
Tarantino balansuje na granicy kiczu i geniuszu. Co najmniej dwa razy błynsął z czego Pulp Fiction będzie...ponadczasowe. Trudno żeby było inaczej skoro teksty stamtąd zna każdy. Wiesz co powiedział jeden krytyk z GW ? (moje gusta bardzo często się z nimi pokrywają). Powiedział ,że Tarantino dialogami w Pulp Fiction trochę nadgonił starych amerykańskich mistrzów ,bo bardzo krucho było w tym temacie w ostatnich latach.
czytałem w jednej gazecie jak to pewien krytyk mówił ,że ostatnim wielkim filmem był właśnie Pulp Fiction . Załamać można tylko ręce jak sie czyta takie dyrdymały . Co to Lynch kiedy zrobił najlepszy film ?? Mallick przebił lanserke Spielberga .. . Naprawde nie rób z tego tak głebokiego i ważnego filmu , bo on na to ewidetnie nie zasługuje . Bardzo mocny w dialogach były dwa pierwsze filmy Ritchiego . I co ? Nikt tak naprawde nie robi z nich klasyki . Krytycy niech trzy razy sie zastanowią zanim coś wyniosą pod niebiosa bo pozniej powstają takie mity nie wiele majace wspolengo z rzeczywistoscia .
CYTAT(_M_ @ 17 10 2008, 21:44)

czytałem w jednej gazecie jak to pewien krytyk mówił ,że ostatnim wielkim filmem był właśnie Pulp Fiction . Załamać można tylko ręce jak sie czyta takie dyrdymały . Co to Lynch kiedy zrobił najlepszy film ?? Mallick przebił lanserke Spielberga .. . Naprawde nie rób z tego tak głebokiego i ważnego filmu , bo on na to ewidetnie nie zasługuje . Bardzo mocny w dialogach były dwa pierwsze filmy Ritchiego . I co ? Nikt tak naprawde nie robi z nich klasyki . Krytycy niech trzy razy sie zastanowią zanim coś wyniosą pod niebiosa bo pozniej powstają takie mity nie wiele majace wspolengo z rzeczywistoscia .
Ale dwa pierwsze filmy Ritchiego to właśnie strefa wpływów...Pulp Fiction. Były już pewnie lepsze melodramaty od Przeminęło z Wiatrem , ale to ten film się wymienia w każdym spisie na najlepsze z najlepszych.
Mallick to legenda , też uważam ,ze Cienka czerwona linia > Szeregowiec Ryan
CYTAT(_M_ @ 17 10 2008, 21:15)

Dla mnie klasyk to film , który będzie nie tylko długo zapamiętany , ale i także naśladowany przez innych twórców .
no to oba warunki spełnione, wpływ PF na współczesne kino jest duży
Tarantino z natury swej będzie zawsze kontrowersyjny. Ale w tym sęk, że on nie wywołuje kontrowersji tym, że ktoś powie w filmie "Murzyn" albo kawałek mózgu kapnie na kamerę - on jest kontrowersyjny pod względem artystycznym. Zadaje pytanie, czym jest sztuka. IMO "Pulp Fiction" to bez wątpienia klasyk, a z każdym rokiem będzie to widać coraz wyraźniej. "Kill Bil" zaś to wielki, naprawdę cudownie nakręcony hołd dla kina azjatyckiego, z domieszkami kilku innych gatunków, recykling wątków podniesiony do takiego poziomu, że aż oryginalny.
Tak w ogóle nie wymieniłem w swoim spisie trzech filmów , o których muszę wspomnieć. Pierwszy to Kabaret z Lizą Minelli. Jak dla mnie chyba najlepszy amerykański film w historii. Drugi to Taksówkarz a trzeci to Czas Apokalipsy.
CYTAT
no to oba warunki spełnione, wpływ PF na współczesne kino jest duży
no nie wiem kto sie wzoruje na Tarantino
CYTAT
Dla mnie Pulp Fiction jeśli już nie jest to będzie klasykiem na 100%. To nie tylko mieszanka groteski i brutalności , ale też coś co w książkach nazywa się intertekstualnością. To hołd złożony tandecie , ale także prawdziwe smaczki poukrywane przez Tarantino. Ja się jaram.
hmm , a te pojecie abstrakcyjne nie pasuje bardziej do Ojca Chrzestnego ?
_Milan_
19 10 2008, 09:24
_M_, nie masz kolegow w realu prawda?
od**dol sie w koncu od tego PF, bo kogo obchodza Twoje argumenty przemawiajace ze PF nie jest klasykiem. Uwierz, nikogo.
Jestes nudny, i jestes snobem.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.