QUOTE(Specu @ 1 08 2006, 09:33)

dlla mnie Uber KVLTem jest Transformers:The Movie, nie ma lepszej animacji (nie anime), poprostu nie ma

o to to! Bedąc małym szczylem, non stop to katowałem, chociaż ani słowa jeszcze wtedy nie kumałem... ostatnio znalazłem na sieci i odswieżyłem sobie miłe wspomnienia... Kawał dobrego filmu/animacji/NIE anime. A dodatkowo świetna muza, ostatnio nawet gdzies znalazłem soundtrack - wypas
wortigern
1 08 2006, 12:55
no to teraz trzeba okreslic definicje filmu kultowego. Film jest kultowy jesli zarobi xxx mln $? Film jest kultowy jesli bedzie w nim masa super nowoczesnych efektow? Film jest kultowy jesli jest inny niz wiekszosc tradycyjnych hamerykanskich gniotów? Co musi zawierac film zeby nazwany zostal kultowym?
QUOTE
Dlaczego ludzie kiedy sie budza nadwzajem w domu mowia do siebie: 'wake up Neo'?
to chyba jakies ułomy
ja tam słyszę "wstawaj szkoda dnia" a nie jakieś kretynizmy
a jak ktoś do mnie puka "knock knock" to nie pytam "Morfeusz?" tylko "kto tam?"
QUOTE(wortigern @ 1 08 2006, 13:55)

no to teraz trzeba okreslic definicje filmu kultowego. Film jest kultowy jesli zarobi xxx mln $? Film jest kultowy jesli bedzie w nim masa super nowoczesnych efektow? Film jest kultowy jesli jest inny niz wiekszosc tradycyjnych hamerykanskich gniotów? Co musi zawierac film zeby nazwany zostal kultowym?
To zależy z jakiego punktu widzenia się wychodzi... wydaje mi sie, że w mniemaniu jednostki film kultowy to taki, który w jakis sposób szczególnie zapadł danemu osobnikowi w pamięć... a biorąc pod uwagę większe zbiorowicho wiary, IMO kult określa ponadczasowość filmu... prosty przykład, chyba można nazwać jakiś film kultowym, jezeli w innych filmach aktorzy wykorzystują kwestie z tego kultowego - np wiele cytatów z sagi Star wars w różniastych filmach, czy "kultowy" tekst "i see dead people"
kurde ja wlasnie tego nigdy nie zrozumiem...
w czym jest lepsze 'wstawaj szkoda dnia' od 'wake up neo'?
wiesz w ogole co znaczy doslownie wake up neo?
no ale przeciez w matrixie nie ma sie nad czym zastanawiac
osłabiasz, mamusia cię tak budzi co ranek?
- łejk ap neo!!!!! śmieci trza wywalić!!!!!! i po psie sprzątnąć
ja wiem że to dla ciebie cud miód i blondyna ale już zmieńmy film
co jak co ale o szmatrixie to się nagadałeś dostatecznie
mi blizsza jest scena pobudki z naprawde klasycznego jak dla mnie filmu jakim jest "dzien swira"
"dzizus kurrwa japierrdole"
EDIT:
QUOTE
kurde ja wlasnie tego nigdy nie zrozumiem...
w czym jest lepsze 'wstawaj szkoda dnia' od 'wake up neo'?
O_o a ja nie mam pojecia jak mozna mowic do siebie wake up neo przy pobudce.
QUOTE
wiesz w ogole co znaczy doslownie wake up neo?
no ale przeciez w matrixie nie ma sie nad czym zastanawiac
nad czym sie tu zastanawiac? przeciez matrix wszystko podaje jak na tacy, trzeba byc kretynem zeby nie zrozumiec tego filmu, wiec nie robmy z tego jakiegos mega-cuda. co nie zmienia faktu ze jako kino akcji jest w pytke. ale tylko jedynka
Ja do siebie nie mowie wake up neo, nie wiem z czego to wywnioskowales?
Diabeu - z rodzicami nie mieszkam od 3 lat, takze ciezko mam uslyszec cos od matki kiedy sie budze. Ty pewnie wstydzisz sie tego, ze matka cie kocha.
Zadalem ci pozornie proste pytanie, a ty nie dosc ze celowo na nie nie odpowiedziales, to jeszcze chamowe zapodales. Ale ty przeciez taki niegrzeczny jestes, fajowo. Nie ma sensu sie spierac, bo jak sie juz pewnie domyslasz dzieli nas wszysto, poczynajac od gustu, konczac na podejsciu do zycia.
wracajac do tematu to jest on strasznie niewygodny dla wiekszosci uzytkownikow tego forum, wiec proponuje zmienic nazwe, albo go zamknac.
Nie przesadzaj. Zawarte tu opinie w jakiś tam sposób nawiązują do tematu, wszak kłócicie się, czy Matrix zasługuje na tytuł filmu kultowego i czy można go będzie zaliczyć do klasyki. Czytałem ostatnio o filmie "Bullitt", który też jakoś nie powalił krytyki na kolana (Oscar za montaż), wielu narzekało, że głównie liczy się tu akcja i pościgi, zarzucano końską oryginalność, ale film stał się przebojem i dzisiaj można go nazwać "klasykiem" bez strachu. Wyszydzane niegdyś aktorstwo Steve'a McQueena dziś już niemal jednogłośnie jest chwalone.
Poza tym, żaden chyba film od czasu "Pulp Fiction" (a może i "Chłopców z Ferajny") nie wpłynął tak bardzo na komercyjną kinematografię (mam na myśli produkcje Hollywoodu) jak "Matrix". Co nie świadczy o jego geniuszu (podawałem przykład przeciętnego remake'u "Ring"), ale w kontekście tematu uzasadnia obecność dzieła Wachowskich.
Obsolete
1 08 2006, 20:40
a propo McQueena to przypomniales mi o "Cincinatti Kid", tez mozna, gdzies w 50 klasykow to upchac, zadne top10, ale gdzies tam by sie zmiescilo. Swietny film o hazardzie, poker i te sprawy.
Tak ogolnie do tematu: problem z klasykami polega na tym, ze swietne filmy musza troche "obrosnac w kurz". Wiele obrazow przyjmujemy jako klasyki, bo tak nam sie mowilo, podobnie jest chociazby ze sportowcami, czy wielkimi dzielami literackimi.
W stosunku do nowych filmow brak jest odniesienia czasowego, powstaja sie tu i teraz i ciezko je osadzic w pewne kanony. Ot kwestia ludzkiej psychiki, jakiejs internalizacji norm rowniez na pewno.
Ja np. do klasyki S.F. zaliczyłbym Blade Runnera. Niezapomniany Ford, świetna rola drugoplanowa Rutgera, jedyny w swoim rodzaju klimat, sceny w deszczu na szczycie budynku chyba nigdy nie zapomnę.
Rewelacyjny scenariusz, z mądrym przesłaniem i co z tego że zerżnięty w 90% z książki Dicka, bawił sie w tanich krytyków Matrixa nie mam zamiaru.
Twelwe Monkeys za chyba najlepszego Willisa, niecodziennego Pitta,
ciekawy, przewrotny scenariusz ze świetnym finałem, sądzę że ten film także nigdy się nie zestarzeje i w moim przekonaniu do kanonu/klasyki S.F. powinien się zaliczać.
Terminator 2 to także według mnie klasyka S.F., powody napisałem wcześniej.
Razem z Matrixem, to według mnie klasyczne filmy SF, każdy w innej stylistyce, każdy porusza całkowicie inne kwestie - no może Matrix łaczy jeden wątek z BR, ale jest to co najwyżej muśnięcie.
------SPOJLERY
Matrix - przede wszystkim jedyne w swoim rodzaju, kapitalne ukazanie mozliwości ewolucji zwykłego czlowieka do istoty wszechmogacej, poprzez doskonalenie siły swojego umysłu. Zakochałem sie w maksymalizowaniu swojego potencjału mentalnego. Wizja symulacji świata przedstawiona z nieprawdopodobnie wielkim rozmachem. I w końcu najbardziej dosadne ukazanie, że miłość, przyjaźń i wszystkie inne przyziemne więzy emocjonalne nic nie znaczą, bo ludzie i tak dążą do samounicestwienia się. O efektach i montażu chyba nie muszę wspominać, bo w tej dziedzinie to z pewnością najbardziej przełomowy film w całej historii kinematografii.
Blade Runner - kiedy czyta się dziesiątą książkę Dicka, to tak jakbyś za karę pisał na tablicy po lekcjach 1000 razy zdanie: ludzie, to najgorsza rasa jaka istnieje we wszystkich wszechświatach. To jest właśnie w skrócie BR, w bardzo dużym skrócie, ale który miłosnik SF nie widział tego filmu? Po obejrzeniu BR, po raz pierwszy miałem dylemat, czy książka jest lepsza od filmu.
Aha wersja TV psuje wspaniałą końcówkę, nad którą można się długo zastanawiać. Zaje'bałbym kolesia, ktory dopuścił do powstania takowej.
Twelwe Monkeys - totalnie pokręcona wizja badania przeszłości i próby zapobiegnięcia błędom popełnionym przez ludzi. Chyba najmądrzejszy film traktujacy o tym, że każda ingerencja w przeszłość wiąże ze sobą jakieś konsekwecje i to zazwyczaj bardzo przykre. Patrzeć na własną śmierć, to IMO jeden z mocniejszych motywów w historii gatunku.
Terminator 2 - Film w założeniach bardzo prosty. Jest cyborg, który został wysłany w przeszłość, żeby bronić młodego chłopaka, a jednocześnie zapobiec wybuchu bardzo niefajnej bomby. Wspaniałe efekty, najlepszy Arnold w swojej karierze, no i końcówka, która wzrusza widza tym, że maszyna z metalu zostaje zniszczona.
Jak dla mnie jeden z lepszych OSTow.
Nie piszcie mi teraz, ze Matrix jest glupi, albo ze Neo budzi sie tylko w filmie i ze mama raczej nie puka w czoło na przywitanie dnia. To sa moje typy na klasyki gatunku SF z jasnymi wedlug mnie argumentami.
Z chęcią poczytam Wasze z podobnymi uzasadnieniami.
QUOTE(wortigern @ 1 08 2006, 13:55)

no to teraz trzeba okreslic definicje filmu kultowego. Film jest kultowy jesli zarobi xxx mln $? Film jest kultowy jesli bedzie w nim masa super nowoczesnych efektow? Film jest kultowy jesli jest inny niz wiekszosc tradycyjnych hamerykanskich gniotów? Co musi zawierac film zeby nazwany zostal kultowym?
realnie patrząc, film kultowy, a raczej klasyk to film który: odniósł kasowy sukces; zdobył dużo oscarów; jest starszy od nas ;]. Podejrzewam że o takie filmy chodziło założycielowi tematu. A że dla kogoś dany film jest kultowy a dla innych nie to już inna sprawa.
Mashter dobrze napomknął - Terminator 2. Efekty po tylu latach nadal genialne, akcja, pomysły, montaż to wszystko zapada w pamięć. Nie jest z pewnością pożywką dla jajowatych głów, ale nikt nie zaprzeczy wielkości tego dzieła, które jest i będzie lepiej pamiętane od jedynki.
Star Wars, pierwsze zzekranizowane epizody (oczywiście nie chronologicznie) - to są klasyki kina. Można oglądać do upadłego. Zawsze jak to puszczają w tv to łykam z bratem, bo i tak zawsze zapominam co się działo w którym epizodzie

edit: jak padła osoba McQueen: świetny z nim był western "Nevada Smith" bodajże. Śmiało bym go nazwał klasykiem westernów. Chłop poprzysięga zemstę bandytom, gotów nawet dostać się do więzienia na niedostępnych bagnach, aby odnaleść tam mordercę. Ale bym sobie to obejżał jeszcze z raz...
Obsolete
2 08 2006, 00:36
Klasyka Sci-Fi? Hm, obiektywnie dorzucilbym jeszcze Metropolis, pierwsza Planete Malp i przede wszystkim E.T. Wszystkie 3 typuje obiektywnie, bo zaden tak naprawde mi sie nie podobal, ale ciezko powiedziec by nie byly to filmy w pewnym stopniu legendarne;p Wyrzucilbym stad malpy, ale tak w historii kinematografii meczyli nas kolejnymi kontynuacjami i rimajkiem, ze juz chyba nie ma osoby, ktora spytalaby sie "Planeta malp? A co to?" kij, ze to byla lipa. Takie niechciane dziecko klasyki sci-fi.
Tak mi wpadlo do glowy ogolnie o klasyce, ze przeciez "Wejscie smoka" mozna by spokojnie zaliczyc;] Sztandarowy film karate, moze i nie jest najlepszy ze wszystkich, ale spytajcie n osob o pierwszy film karate jaki przychodzi im do glowy i zgadnijcie co odpowiedza;p
No ja z pewnością umieściłbym Enter the Dragon w dziale z klasykami, ale spytaj się krytyków filmowych co sądzą o filmach akcji

Nie kumam jak sie komuś mogą nie podobać filmy pokroju Negocjatora, Gorączki, czy Szklanej Pułapki. No ale tam się przecież tylko biją i strzelają
Blood Sport to może nie poziom Wejścia Smoka, ale to był pierwszy amerykański film z zakazanym turniejem sztuk walki, a sam film bardzo przyjemnie się ogląda.
QUOTE(mashter @ 2 08 2006, 02:43)

No ja z pewnością umieściłbym Enter the Dragon w dziale z klasykami, ale spytaj się krytyków filmowych co sądzą o filmach akcji

Nie kumam jak sie komuś mogą nie podobać filmy pokroju Negocjatora, Gorączki, czy Szklanej Pułapki.
Bo są głupie? Chyba nie stawiasz ich na jedej półce z "Wejściem smoka"? A propo - cytowany jest tam inny film Orsona Wellesa (no, inny, znaczy oprócz "Obywatela Kane'a"), czyli "Dama z Szanghaju". Mimo to dziś scenę w pokoju pełnym luster kojarzymy już bardziej z Bruce'em niż z Orsonem.
Westernowe klasyki to wyłącznie "Bez przebaczenia", "W samo południe", oraz westerny Johna Forda, Sergia Leonego i westerny z Johnem Wayne'em. "Nevada Smith" jest dalej, zdecydowanie bardziej znany jest chociażby "Pat Garrett i Billy Kid" - tam chyba też gra McQueen, w każdym razie taki podobny do niego blondasek.
wortigern
2 08 2006, 07:51
QUOTE
moze i nie jest najlepszy ze wszystkich, ale spytajcie n osob o pierwszy film karate jaki przychodzi im do glowy i zgadnijcie co odpowiedza;p
karate kid
mashter, weź skończ, nudne są te twoje matrixowe texty (nie rozumiesz blablabla, a świnie latają i koperkiem srają) i nie mam pojęcia gdzie ty chamówę widzisz - walnij meliskę sobie skoro ironia cię w dupę ugryzła
wake up neo - toż to wzór na czwarty wymiar i przepis na roladę - nie wiedziałeś?
jakbyś nie zajarzył to w tej kwestii EOT
Wejście Smoka jak najbardziej pasuje (kopalnia cytatów), tak samo Fists of Fury i Blood Sport
"Pat Garrett & Billy the Kid" Peckinpaha? to Coburn i Kristofferson
Prosta Historia Davida Lyncha. Piękny film o wartościach w życiu i o tym, co najważniejsze. Ze świetnymi kreacjami. nie wiem czy było bomnie czytał, ale końcówka obywatela Kane jest także małym geniuszem.
do Krwawego Sportu, Blade Runnera, Star Wars, Wejścia Smoka, Matrixa (warto by było obejrzeć 3 część w I-maxie może więcej osób by zaliczyło do kultowych) bym dała jeszcze THX 1138, Tron, Mad Maxa i polski Jak to się robi?
A tak wogóle to Załoga Dżi :'
wortigern
2 08 2006, 11:19
QUOTE
(warto by było obejrzeć 3 część w I-maxie może więcej osób by zaliczyło do kultowych)
buahah, a co w imaxie puszczali macierz na podstawie innego scenariusza ?
jedyna różnica to monstrualne cycki Moniki B.
QUOTE(wortigern @ 2 08 2006, 12:19)

QUOTE
(warto by było obejrzeć 3 część w I-maxie może więcej osób by zaliczyło do kultowych)
buahah, a co w imaxie puszczali macierz na podstawie innego scenariusza ?
a kultowość filmu to tylko scenariusz ? tutaj parę osób już prawiło o zżynaniu, czy jak to nazwać kopiowaniu pomysłów (troche lipa te gadki, bo całą masę twórców sf ironicznie, jak ktoś chce może zaliczyć do zżynaczy jeden od drugiego), chodziło mi o ,,nieszczęsne" efekty specjalne, które w 3 części Matrycy są jak narazie nie do pobicia, chociażby ze względu na ilość wywalonego ołowiu w 'supermątwy', w normalnym telewizorze może ktoś tego nie zauważył:), polecam i-max na tą część, bo warto jak nic ' no a jak ktoś nie oglądał np. Akiry to i scenariusz jest chyba w pyte no nie?
wortigern
2 08 2006, 12:19
QUOTE
a kultowość filmu to tylko scenariusz ?
+ dobra gra aktorow (dla mnie przynajmniej)
sroka ogicool ale efektami specjalnymi podniecalem sie jak mialem 12lat ;..;
QUOTE(wortigern @ 2 08 2006, 13:19)

QUOTE
a kultowość filmu to tylko scenariusz ?
+ dobra gra aktorow (dla mnie przynajmniej)
sroka ogicool ale efektami specjalnymi podniecalem sie jak mialem 12lat ;..;
No i dlatego polecam tego i-maxa na tą 3 część, pozdro
uważasz ten atak mątw za dobrą scenę? przecież one powinny wyrżnąć tych wafli w pół minuty, no ale mątwy tępe to atakują full frontal - i zamiast wlecieć w pajaca to przed nim robią myk jakby to była ławica łososi
proporcje były bodajże 1:1, biorąc pod uwagę że masa ludków siedziała w świątyni czy co to było to proporcje pewno były 2:1 albo i jeszcze lepiej
na dodatek tych naprawdę aktywnych obrońców to było jeszcze mniej - z 20 typa w egzoszkieletach i ileśtam ekip z bazookami (skuteczność na poziomie błędu statystycznego)
to powinna być massakra
nie nie nie, nie zgadzam się
wortigern
2 08 2006, 12:35
akurat 3 czesc ogladalem w kinie, nie wspominajac juz o bledach merytorycznych tej sceny to juz w czesie polskiej premiery efekty mnie lekko odrzucaly, poprostu te mątwy ociekaly plastikiem i bez odpowiednich filtrow wyglądaloby to totalnie kaszanascie.
Juz nie bede nawet wspominal o tych zderzajacych sie ciezarowkach na autostradzie ktore wygladaly ...
QUOTE(_Diabeu_ @ 2 08 2006, 13:32)

uważasz ten atak mątw za dobrą scenę? przecież one powinny wyrżnąć tych wafli w pół minuty, no ale mątwy tępe to atakują full frontal - i zamiast wlecieć w pajaca to przed nim robią myk jakby to była ławica łososi
proporcje były bodajże 1:1, biorąc pod uwagę że masa ludków siedziała w świątyni czy co to było to proporcje pewno były 2:1 albo i jeszcze lepiej
na dodatek tych naprawdę aktywnych obrońców to było jeszcze mniej - z 20 typa w egzoszkieletach i ileśtam ekip z bazookami (skuteczność na poziomie błędu statystycznego)
to powinna być massakra
nie nie nie, nie zgadzam się
no 'ławica łososi' z letka się zbijała z typów, ale jakby centralnie skutecznie przyczadowały to może nudne by było, a gdyby nie ,,wake up neo" to na sto by se ludki nie potańcowały
wiem tyle, że jakby ktoś mi dał w ten sposób zrobioną gierę to bym lała ze szczęścia po egzoszkielecie jak 12-la(tka)
Nie no, efekty też decydują. Kultem jest bez wątpienia stara trylogia Gwiezdnych Wojen, mimo że przecież są tysiące, może miliony mądrzejszych filmów. Jak się ogląda scenariusz Star Wars to w zasadzie nie ma tam jednego oryginalnego pomysłu, a większość patentów jest żenująca (chodzące psy? gadające non-stop roboty? dialogi na poziomie polskiej telenoweli?). A mimo to - to przecież wielki, epokowy film i wielu ludzi zgadza się z tym, "bo tak". Gdyby nikogo ten obraz nie interesował, to obciachem byłoby się było przyznać "mi się podobał". Co więcej, "Gwiezdne Wojny" zaczęły nową epokę w kinie. To Star Wars był kulminacyjnym momentem przemiany rynku (jak to powiedział Scorsese krytukując Lucasa: "kiedyś ludzie walili tłumami na Powiększenie") i - do czasu Titanica - najbardziej dochodowym filmem wszech czasów.
Oczywiście z właściwym tematem - "klasykami" - GW nie mają nic wspólnego, a wręcz stanowią ich przeciwieństwo.
Ölschmitz
2 08 2006, 17:50
oggozo ma racje. idac tym samym troperm, 'brudny harry' to tez przeciez film juz kultowy, a teraz podobnych wychodzi mnostwo.
albo 'psy' pasikowskiego, tez sa kultowe, a jednak gdyby wyszly dzisiaj to bylyby conajwyzej dobre.
Nie, "Brudny Harry" to zły przykład. Bo co innego być naśladowanym, a co innego naśladować.
Zaś "Psy" to film bardzo sprawnie i ciekawie opisujący wiele gówna, jakie zalało Polskę w okresie transformacji - dziś już coś takiego byłoby banalne.
Chodziło mi o to po prostu, że film aby przejść jakoś do legendy, nie musi być mądry ani oryginalny, z czasem ludziom wszystko się zlewa w pamięci i tym sposobem beznadziejnie przecież kiczowate uniwersum SW stało się miejscem setek książek, komiksów, gier, figurek, kart w czipsach... Jednak "klasyki" mają to do siebie, że stanowią swoistą elitę, ergo - ranga wielkiego przeboju automatycznie tutaj dyskwalifikuje.
że niby "Brudny Harry" nie jest klasyką? jak on nie jest to co jest?

a co do efektów i SW to jak widać Dżordżowi się nie podobały
fight club, memento, twelve monkeys, t2, bladerunner, enter the dragon, back to the future, batman, conan onan, star wars 4-6,3, i trylogia uwe boll (hotd, aitd i bloodrayne)
dyskusja?????
Dyskusja? O Zemście Sithów, która fabularnie stoi niemal na poziomie dzieł Uwe Bolla? Gdzie tam.
O "Memento" i "Podziemnym Kręgu" już nie wspominam. Widać wszyscy tutaj nie wiedzieć czemu to kochają.
wortigern
3 08 2006, 23:02
QUOTE
O "Memento" i "Podziemnym Kręgu" już nie wspominam. Widać wszyscy tutaj nie wiedzieć czemu to kochają.
??? a czemu by nie mieli kochac, moje dwa ulubione filmy (nie najlepsze jakie ogladalem ale jedne z ulubionych)
PS. do klasyki zaliczylbym kevina samego w chalupie, serio
Olafelum delfin Um
4 08 2006, 00:24
Jeden z mocniejszych filmow jakie widzialem ostatnio to "IDZ I PATRZ " Elema Klimova z 1985r.Sztandardowe dzielo kinematografii radzieckiej lat osiemdziesiatych.Mozna go uznac za niedoscigly wzor filmu o II wojnie swiatowej.Ogladany oczyma mlodego chlopca brutalny i liryczny zarazem obraz niczym z goraczkowego snu o smierci,wscieklosci i terrorze zapowiada pozniejsza,rownie psychodeliczna intensywnosc"CIENKIEJ CZERWONEJ LINII" Terrence'a Malicka czy Spielbergowskiego "SZEREGOWCA RYANA ".Kiedy 16-letni Flora dobrowolnie przylacza sie do partyzantow walczacych z nazistowskim najezdzca na Bialorusi ,nie zdaje sobie sprawy,ze przechodzi na druga strone lustra.Oddzielony od towarzyszy podczas ataku desantu powietrznego i ogluszony przez niemiecka artylerie Flora,w towarzystwie Glaszy,podstepnej wiejskiej dziewczyny,wedruje przez wypalone bitwami rosyjskie pieklo prehistorycznych lasow i zgotowanej przez czlowieka rzezi.Jego wedrowka ukazuje nam galerie niezwykle poetyckich obrazow,a jednoczesnie przykladow brutalnego ludzkiego okrucienstwa.
ty te texty skąd kopiujesz?
jeśłi "12 Małp" to i "La Jette", bez tego nie byłoby dzieła Gilliama
Memento jest zajebiste, narracja rządzi, ale klasyk? za wcześnie by o tym decydować
a co powiecie o serii aliens - ,,pasażerach nostromo"(czy jak), bo mi to narobiło (bez skojarzeń

tak jak prehistoryczny ,śnieżny potwór'
wortigern
5 08 2006, 10:00
pierwsza czesc klasyką? ok ale pozostale to tylko dobre filmy (oprocz czesci 4 i alien vs predator)
Krol Lew to jest klasyka
QUOTE(wortigern @ 5 08 2006, 11:00)

pierwsza czesc klasyką? ok ale pozostale to tylko dobre filmy (oprocz czesci 4 i alien vs predator)
do klasyki bym zaliczyła 1 i 2, reszta części mogłaby nie istnieć (alien&predator - żenada po całej bandzie) jednak dwie pierwsze historie o alienach długo się będzie pamiętać
,,Truposz' - Jarmuscha jeszcze młody, nieklasyczna klasyka
raczysz żartować, film ma swój urok ale gdzie on klasyczny? niszówka, ciężkostrawne tak dla miłośników Jima jak i westernów
a Alieny to pierwsze dwa, każdy w innej konwecji
Alien 3 tez byl znakomity. W konwencji bardziej jedynki, jednak mial zupelnie inny i niepowtarzalny klimat niz poprzednie czesci. Czworka tez nie byla filmem tragicznym jednak z calej sagi bedac najgorsza. Wyraznie najgorsza. Ot, za duzo "widac" Xenomprphow.
wortigern
7 08 2006, 15:43
QUOTE
Alien 3 tez byl znakomity. W konwencji bardziej jedynki, jednak mial zupelnie inny i niepowtarzalny klimat niz poprzednie czesci.
zgadzam sie, niestety nie przyjal sie zabardzo bo był mniej efektowny niz dwie poprzednie czesci.
QUOTE(KOMODO @ 7 08 2006, 16:32)

Alien 3 tez byl znakomity. W konwencji bardziej jedynki, jednak mial zupelnie inny i niepowtarzalny klimat niz poprzednie czesci. Czworka tez nie byla filmem tragicznym jednak z calej sagi bedac najgorsza. Wyraznie najgorsza. Ot, za duzo "widac" Xenomprphow.
przepis na "aliena" -klasyke: mniej widocznych xenomorphow
a moze takie cos
silent hill - klasyk typowy,pierwszy film ktory jest godna ekranizacja gry
american pie- klasyk, film ktory ukszałtowal, powstal w trakcie ksztaltowania sie, pokolenia viva,mtv, bravo
shrek-klasyk, pierwszy film na ktory zaczely chodzic chetnie dzieci z rodzicami i na odwrot
a tak na serio, jedynym filmem ktoremu potrafie przyznac range "klasyk" to AKIRA i Ghost in the Shell, gdyby nie te anime,weeelu rzeczy bysmy dzisaj z pewnoscia nie ogladali,co do filmow z aktorami,mam zbyt mala wiedze,zbyt malo tysiecy filmow ogladalem by orzekac klasycznosc,a top x podalem w innym temacie.
w tym temacie gotujemy klasycznosc wymieszana z ulubionymi filmami, przyprawione duza szczypta sentymentalizmu.
Czyli? lista 50 klasykow nigdy tutaj nie powstanie,bo i po co
Ölschmitz
7 08 2006, 16:04
QUOTE(Milaneze @ 7 08 2006, 16:59)

silent hill - klasyk typowy,pierwszy film ktory jest godna ekranizacja gry
WTF Robercie co ty za brednie wypisujesz o_O
QUOTE(Olszesky @ 7 08 2006, 17:04)

QUOTE(Milaneze @ 7 08 2006, 16:59)

silent hill - klasyk typowy,pierwszy film ktory jest godna ekranizacja gry
WTF Robercie co ty za brednie wypisujesz o_O
MIchal,spoko,od wczoraj juz mi przeszlo xD
to tylko symulacja przyszlych kandydatow, przeciez zaraz potem pisze,a"a tak na serio"
nie oburzaj sie,bo Ci zylka peknie
No co, rację ma. Co do klasyku to oczywiście nie, ale cytowany fragment to prawda. To dobry film wg większości.
Co do Aliena, to czytam se dzisiaj "Imdało" w Poradniku Extreme i nie znalazłem tam żadnej wzmianki o nawiązaniach serii Metroid do Obcego - szkoda, bo to ciekawe przecież. Mogli chociaż wspomnieć jednym słowem, skąd się wzięło imię Ridley na przykład.
QUOTE(ogqozo @ 7 08 2006, 17:10)

No co, rację ma. Co do klasyku to oczywiście nie, ale cytowany fragment to prawda. To dobry film wg większości.
Co do Aliena, to czytam se dzisiaj "Imdało" w Poradniku Extreme i nie znalazłem tam żadnej wzmianki o nawiązaniach serii Metroid do Obcego - szkoda, bo to ciekawe przecież. Mogli chociaż wspomnieć jednym słowem, skąd się wzięło imię Ridley na przykład.
Wspomnialem slowem, z braku miejsca musiaelm wyciac:).
QUOTE(KOMODO @ 7 08 2006, 16:32)

Alien 3 tez byl znakomity. W konwencji bardziej jedynki, jednak mial zupelnie inny i niepowtarzalny klimat niz poprzednie czesci. Czworka tez nie byla filmem tragicznym jednak z calej sagi bedac najgorsza. Wyraznie najgorsza. Ot, za duzo "widac" Xenomprphow.
tyle że był już powtórzeniem pewnej konwencji/schematu
4 to zacne kino rozrywkowe, total rozjebka i pan banan na końcu
Bez urazy, ale niektórzy naprawdę nie wiedzą co piszą.
Sam temat jest dość nonsensowny, gdyż autor nie zdefiniował czym dokładnie jest dla niego klasyka...
Jeśli popatrzymy na to przez pryzmat "kultowości" (kolejne dość chwiejne pojęcie) to zdecydowanie są to filmy typu Godfather, Pulp Fiction, Alien, Blade Runner itp. itd. etc.
Jednak są to filmy komercyjne (to nie znaczy złe) a nikt nie wspomina o kinie artystycznym, autorskim które każdy kinoman powinien znać.
Gdzie Bergman? Greenaway? Fellini? Ozu? Kurosawa? Van Sant lub Cronnenberg?
Jeśli miałbym robić listę filmów, które trzeba obejrzeć przed śmiercią to zacząłbym właśnie od tych nazwisk...