No to lecimy:
AC/DC - Wokal Bona Scotta i wszystko jasne.
Alice Cooper - za całokształt, a większośc pewnie zna jego Poison.
Beatles - od nich wszystko sie zaczeło.
Black Sabbath - ojciec mnie nimi zaraził. Prekursorzy ciezszego grania. Nie do wyru.chania!!
Bob Geldof - Za płyte "Deep in the Heart of Nowhere" i za świetną role Pinka w The Wall.
Deep Purple - Smoke on the Water + najlepsza koncertówka jaka kiedykolwiek wyszla MADE IN JAPAN.
Elvis - Król
J
udas Priest - tylko z Halfordem. Koncert Preist Live - genialny.
Kazik & Kult - najlepszy polski artysta.
Led Zeppelin - razem z Sabbathami i Purplami wielka trójka. Ich Tangarine.. ehh
Ozzy - Ksiąze ciemnosci. Kazda plyta to mistrzostwo. Dzis juz takich rzeczy sie nie robi.
Pink Floyd - Pierwsza milosc i pierwsza proba zrozumienia muzyki. Roger Waters to geniusz.
Rainbow - Ritchie i Dio.
Twisted Sister - Love is for suckers. Fajne teledyski.
Uriah Heep - Jak ktoś nie zna July Morning niech sie nie przyznaje

Swietny glos Byrona.
Whitesnake - nie wybacze Mandarynie Here I Go Again
Van Halen - Lee Roth na wokalu i Edi na giatrce.
Wszystkich pominietych przepraszam, za duzo jednak tego - Sweet, Slade, Smokie, Budka Suflera, Kiss, Lady Punk, Perfect,
T.Rex i Marc Bolan, Nazareth, Pidzama, Simon & Garfunkel, Budgie, Bob Dylan, Garry Glitter, Iron Maiden, Queen, Rezerwat, Status Quo, Styx, Aerosmith, Ufo, Alan Parsons Project.